Dodaj do ulubionych

Najgorsze picie waszego życia

09.02.10, 14:38
trzy słowa: luksusowa z kefirem
(nie pytajcie, było późno..)
Obserwuj wątek
    • Gość: lalka Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.icpnet.pl 09.02.10, 14:44
      Dziwna, bardzo dziwna wódka bez etykiety( a za to z zalakowaną zakrętką),
      ciepła, popijana ciepłą wodą z kranu, z dodatkiem syropu malinowego.
      Drinki z piwa i wody po kiszonych ogórkach.
      • laenia Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 14:57
        Wyborowa przepijana młodym winem domowej roboty, łojezu...
        Ballantine's zmieszany z winem Tur Mocny, łomatko...
      • airtair Re: Najgorsze picie waszego życia 10.02.10, 10:00
        Ja sobie nie przypominam, chociaż z rozsądku ograniczyłam picie
        alkoholu. W moim przypadku pytanie powinno raczej brzmieć- kiedy
        ostatni raz piłaś :D.
        • Gość: Mario Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.chello.pl 21.02.10, 21:50
          Piwo z sokiem pomidorowym.
          Proporcje pol na pol.
          Blleeee.
          ciepla czysta wodka popijana ciepla, gorzka herbata.
          bleeee.
      • Gość: jagna Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.radom.pilicka.pl 11.02.10, 08:24
        Najgorszy był "drink": wódka + ciepły kompot malinowy domowej roboty w
        proporcjach 2:1. Choć tak naprawdę trudno to było nazwać kompotem: wielki gar
        zagotowanej wody z dodatkiem małego słoiczka malin...
    • Gość: nie pije Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.rev.netart.pl 09.02.10, 14:55
      czysta z sokiem marchwiowym, młody byłem, no co:))))
      • miss.mrs Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 15:03
        z tych ktore bede długo wspominala to poki co wygrywa sok malinowy z jakimś tanim jabolem. lenistwo największym wrogiem imprezy!.... dobrze ze chociaz w wwie wpadli juz na pomysl zeby ruszyc ze sprzedażą dowozową (www.meta24.pl) bo przy niektorych drinkach to już nawet nie kwestia lenistwa ale ratowania zolądka
      • happymom Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 15:05
        Wódka popita wodą z kranu o posmaku żelaza <paw> , MountainDew <bue>
        • marcin.ess Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 15:10
          pamiętam jak dzis znajomego, ktory popijal czysta zolądkową barszczem
          czerwonym z proszku.. a potem ozdabial sciany na pollocka.. ciekawe,
          ze po zmieszniu plamy ktore zostawial trąciły lekko błękitem..
          • Gość: autor Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.10, 09:54
            na Pollocka - DOBRE :-D
          • anndziax Re: Najgorsze picie waszego życia 15.02.10, 08:53
            w narodowym w pzniu jest nawet podobny obraz Kantora, buraczkowa czerwień i błękit. Może jednak nie Kantora? ;)
      • Gość: ;) Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.cable.smsnet.pl 09.02.10, 15:11
        Gość portalu: nie pije napisał(a):

        > czysta z sokiem marchwiowym, młody byłem, no co:))))

        Chyba każdy przerabiał gęste popitki:)
      • Gość: !K Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.hr.hr.cox.net 12.02.10, 01:22
        ja tez z marchwiowym... ale na dodatek to byla ziolowa beherowka.
        pyyychaaa ;)
    • Gość: takitam płyn lugola IP: 91.212.223.* 09.02.10, 15:14
      ale młodsi tego nie zrozumieją.
      • poplar31 Re: płyn lugola 09.02.10, 16:54
        eee... to tylko gorzkie było...
      • nessie-jp Re: płyn lugola 10.02.10, 00:46
        Oj, pamiętam :( Jak najgorzej pamiętam ten płyn. FU! Wstrzykiwali do pyska
        nierozcieńczony.
      • Gość: iza Re: płyn lugola IP: *.core.ynet.pl 10.02.10, 08:25
        wiem, że trudno w to uwierzyć, ale do 1988 roku odbijał mi się co
        jakiś czas tym paskudztwem...
        faktycznie - kto pamięta lugol temu drinki typy dżem + bimber jawią
        się jako coś pysznego...
      • nuova Re: płyn lugola 10.02.10, 10:33
        Gość portalu: takitam napisał(a):

        > ale młodsi tego nie zrozumieją.

        Pamiętam, że oplułam nim pielęgniarę :)) Za Chiny nie chciałam tego połkąć :))
        • Gość: ;) Re: płyn lugola IP: *.cable.smsnet.pl 10.02.10, 11:09
          No właśnie, większość raczyła się tym w 1986 roku, nie trzeba więc mieć dużo
          lat, by smak tego tałatajstwa pamiętać, takich rzeczy się nie zapomina:)
          • joanekjoanek Re: płyn lugola 16.02.10, 09:59
            A mi smakowało.
            Było... no ostre. Smakowało jak pieprz.
            I uważałam, że te wszystkie dzieci obrzygujące całą szkołę na fioletowo były po prostu uprzedzone :-)
      • mamabuly Re: płyn lugola 16.02.10, 14:31
        Mi też przychodzi do głowy płyn lugola.

        Ja i jeszcze, nie pamietam co mi wtedy dolegało, chyba miałam tylko
        gardło płukać...ale wypiłam pół szklanki ciepłej wody z solą, fuj!!

        No i na koniec, babcia posmarowała mi czymś paznokcie żebym nie
        obgryzała, ja i tak obgryzałam mimo, że smak tego paskudztwa było
        okropny.
    • kaczynska.ja Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 15:49
      to czy na trzezwo czy po pijaku? :)
      Pozdrawiam-marko

      16sekund.pl
    • poplar31 Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 16:53
      Wódka popijana wodą destylowaną... (zbrakło czego innego:-)
      • Gość: ;) Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.cable.smsnet.pl 09.02.10, 16:59
        Piwem i colą...
    • dyrektorka_negacja Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 16:56
      Żubrówka popijana sokiem jabłkowym - pita w plenerze bez kubeczka ani żadnego
      innego naczynia, w którym można by wymieszać. Muszę przyznać, że "czysta"
      smakuje paskudnie.
      • devilyn Re: Najgorsze picie waszego życia 30.10.10, 22:46
        Przypomniało mi się odnośnie żubrówki, jak to kolega też w plenerze pociągał z gwinta i zakrztusił się tą nieszczęsną trawką...było blisko reanimacji...;-)
    • Gość: dudek74 Re: Najgorsze picie waszego życia IP: 62.159.241.* 09.02.10, 16:56
      spirytus lotniczy zapijany wodą rozrabianą plussszem
      nawet smakowało ale szybko zabierało przytomność
      • daquirm Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 17:03
        Ciepła żubrówka zapijana kompotem truskawkowym,
        samogon znajomego (ten to złachał wszystkich 10 chłopa)
        • Gość: bulbul Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.200.76-86.rev.gaoland.net 16.02.10, 22:31
          A propos zubrowki: kiedys mnie uczestowano Krwawa Mary na zubrowce wlasnie - nie
          bylo to najgorsze, ale bardzo osobliwe.

          Najgorsze picie jak dotad to ruski 'szampan' w nadmiernej ilosci - w drodze
          powrotnej fantastycznie usuwa szkliwo z zebow.

          Oraz bialy rum bez dodatkow, ktory w wiekszosci poszedl mi w oskrzela przy
          zakrztuszeniu.
      • pan_i_wladca_mx Re: Najgorsze picie waszego życia 10.02.10, 12:11
        heheh taktyka na plusza znana, plusz+ kranowka+ zubrowka (same wspomnienia
        wystarcza na utrate apetytu)
        i choc moze malo pankrokowy zestaw to jednak najochydniejsza rzecz - zoladkowa
        kolorowa zapijana nektarem pomaranczowym z lidla za pewnie mniej niz 2 zl/litr
    • Gość: iza Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.core.ynet.pl 09.02.10, 17:24
      w dawnych czasach w Białymstoku w cudnej Becie wraz z
      zaprzyjaźnionymi studentami - spirytus, woda z kranu i
      ketchup...wstrząśnięte nie mieszane - pamiętam czerwone gluty
      pływające w szklance. Smaku na całe szczęście nie pamiętam.
      • monikate Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 18:04
        Białe, półwytrawne, mołdawskie wino za 12,50 wypite przedwczoraj z okazji
        imienin mamy. Nie wiem, co ten sikacz zawierał, ale do tej pory odczuwamy skutki.
    • daquirm Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 19:41
      A jeszcze kiedyś był Słoneczny brzeg (taki bułgarski koniak) flaszka na twarz w pociagu do Szczyrku
      • baran_zodiakalny Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 20:47
        Gdzieś tak ok. 1974-75. Obóz "harcerski"... Obudzili mnie koledzy
        ok. 4.00 rano (wrócili właśnie z wiejskiej zabawy) i
        zaproponowali "drinka", a raczej "lufę". Czysta "z czerwoną, czy
        niebieską kartką, z półlitrowego metalowego kubka i na zagrychę
        przedwczorajsza buła z wędzoną makrelą.... Nosz, kuźwa, "silne
        bodźce"! (miałem wtedy +/- 17 lat...)
        • Gość: ach wspomnienia Re: Najgorsze picie waszego życia IP: 201.229.248.* 09.02.10, 21:02
          wodka z woda z kranu (zmieszane razem)
          wodka z galaretka (woda w szklance, galaretka lyzeczka)
          wodka z bulka (bulka na zagryche)
          kola z mlekiem
          • beatrix-kiddo Re: Najgorsze picie waszego życia 07.07.10, 17:39
            Gość portalu: ach wspomnienia napisał(a):

            > wodka z woda z kranu (zmieszane razem)
            > wodka z galaretka (woda w szklance, galaretka lyzeczka)
            > wodka z bulka (bulka na zagryche)
            > kola z mlekiem

            Jezus Maria, robi mi się niedobrze od samego czytania!
            Ja to chyba jakaś bardzo porządna jestem, bo mój najgorszy występek to czysta mieszana z piwem - kac był nie do przejścia.
    • samiec.omega Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 21:17
      Wódka zapijana szampanem w czasach późnolicealnych, a na początku
      przygody z alkoholem to kumpel podkradał rodzicom z barku różne
      trunki, po trochu z każdej butelki, więc piliśmy zmiksowaną wódkę,
      gin i jakąś brandy i coś jeszcze.
      • niewomeli5 Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 21:42
        Spirytus dorabiany na szybko z wodą z kranu i cola cao,czystą wódkę
        w szklanych zniczach z wyjętym wkładem(na imieninach w kwiaciarni).
        • aaricia_szalona Re: Najgorsze picie waszego życia 09.02.10, 22:07
          Piliśmy kiedyś wściekłe psy i sok nam się skończył. Ostatnie lufy robiliśmy z
          dżemem truskawkowym. Tabasco robiło z nim zaciek, którego malowniczość można
          było jedynie porównać do skutków gastrycznych tej imprezy.
          I jeszcze mi się przypomina profanacja pod tytułem ciepłe whisky z sokiem
          pomarańczowym.
          • aaricia_szalona Re: Najgorsze picie waszego życia 11.02.10, 23:06
            Dostałam reprymendę, że mówi się "ciepła whisky". Kajam się i włosienicę wdziewam.
    • nuova Re: Najgorsze picie waszego życia 10.02.10, 10:36
      Najgorsze picie waszego życia to takie po kt. rzyga się dalej niż się widzi ;))
      • Gość: ;) Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.cable.smsnet.pl 10.02.10, 11:18
        No ale to jest wątek o tym, kto gorszy zajzajer drynił:)))
        • nuova Re: Najgorsze picie waszego życia 15.02.10, 07:28
          Gość portalu: ;) napisał(a):

          > No ale to jest wątek o tym, kto gorszy zajzajer drynił:)))

          z sensu zdania Najgorsze picie waszego życia nie wynika, że chodzi li tylko i wyłącznie o rzeczownik.
          Jak odczytałam, ze chodzi i o rzeczownik i o czasownik. :)
    • Gość: Lena36 Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.ne.ae.wroc.pl 10.02.10, 11:22
      Spirytus z multiwitaminą
      • Gość: a. Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.icpnet.pl 10.02.10, 12:28
        Punkowe malibu - starogardzka z mlekiem (niezbyt świeżym) + cukier.

        Zestaw - grzane wino (jakieś z tych tańszych, wytrawnych), pite z termosu,
        zapijane ciepłą żubrówką z multiwitaminą (zmieszane w plastikowej butelce).

        Długi wieczór: piwo. Pół litra wina (wytrawnego). Jak się wino skończyło, to
        wódka-skittelsówka (pomarańczowa) z sokiem porzeczkowym. Poranek bardzo bolał.
    • Gość: gosc Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.chello.pl 10.02.10, 12:37
      turlaj.pl
    • haylee Re: Najgorsze picie waszego życia 10.02.10, 19:43
      "Pocałunkiem nazywam zmieszane w proporcji pół na pół każde czerwone
      wino z każdą wódką. Przypuśćmy, wytrawne wino gronowe plus pieprzówka
      albo kubańska - to jest "Pierwszy pocałunek".Mieszanina samogonu z
      trzydziestotrzyprocentowym portwajnem to "Wymuszony pocałunek" lub
      prościej - "Pocałunek bez miłości", albo jeszcze prościej "Inessa
      Armand".Sporo jest różnych Pocałunków! I żeby tak po nich nie mdliło,
      trzeba się do tych pocałunków przyzwyczajać od dziecka.
      Mam w walizeczce kubańską.Ale nie mam wytrawnego wina gronowego.To
      znaczy,że "Pierwszy pocałunek" odpada, mogę jedynie o nim
      pomarzyć.Ale mam w walizeczce półtorej ćwiartki rosyjskiej i różowe
      wzmocnione- rubel trzydzieści siedem flaszka.A takie połączenie daje
      nam "Pocałunek cioci Kławy"
      Zgadzam się z wami:ma dość mizerne walory smakowe i w najwyższym
      stopniu działa wymiotnie, znacznie bardziej nadaje się do podlewania
      fikusa niż do picia z gwinta,racja,ale cóż robić,skoro nie am ani
      wytrawnego wina, ani fikusa?
      Pozostaje jedynie walnąć sobie "Pocałunek cioci Kławy".
      Wróciłem do wagonu,aby połączyć to całe gó... w jeden "Pocałunek".
      • Gość: goSciowa Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.radom.vectranet.pl 10.02.10, 22:04
        spirytus z baniaka po paliwie do migow. zmieszany z amolem. na
        zagryche pomidory kradzione ze szklarni od sasiada z dzialki obok.
        do tej pory czuje ten odor spirytusu w napoju zwanym sake ;)
    • kaga9 Re: Najgorsze picie waszego życia 10.02.10, 23:19
      Ja mam mało imponujące doświadczenie, bom małolitrażowa, ale...
      a) ze względu na skutki- porter Okocim
      b) ze względu na wrażenia smakowe- wściekły pies, gin z tonikiem i nalewka z pigwy.
    • Gość: aga Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.radom.pilicka.pl 11.02.10, 08:54
      Piliśmy kiedyś ze znajomymi paskudną wódkę, z braku kieliszków, kubkami na
      herbatę. Inni popijali sokiem, ja "zagryzałam" jogurtem truskawkowym i zupką
      chińską. W międzyczasie łykaliśmy witaminę C, bo podobno kaca po niej miało nie
      być... Był i to gigant.
    • sundry Re: Najgorsze picie waszego życia 11.02.10, 11:14
      Chyba najgorzej mi było po winie i Stocku z colą wypitych nad
      Wełtawą.A potem alternatywna turystyka-rzyg w paru miejscach Pragi,w
      tym pod Instytutem Polskim.
    • korkodyl Re: Najgorsze picie waszego życia 11.02.10, 14:01
      Czysty spirytus w porcjach tak po pol szklanki zapijany woda z
      kwaszonych ogorkow od pani waci z warzywniaka przed blokiem.
      Wbrew pozorom da sie to wypic - wazne zeby raczej nie palic ;)
      Czas funkcjonowania po 2 takich "lufkach" jakies 10 min.
      Znajomy ktory nie pil potem powiedzial ze pierwszy raz widzial jak
      kogos doslownie scina na nog. Dwa dni nie wiedzialem jak sie
      nazywam...
      • Gość: lola.lola Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.net.stream.pl 11.02.10, 18:04
        Wódka pita w zakrętce po lakierze do włosów przez ok. 30 osób - do tego w
        autobusie :(((
    • Gość: xyz Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.10, 22:46
      Z kolegami (w sumie 4 osoby) pojechaliśmy lata świetlne temu na kilkudniową
      wyrypę rowerkową w trochę dalszą okolicę. Oczywiście z zamiarem pochlania -
      wiadomo studenty. W miejscowości przed docelowym punktem zakupiliśmy znaczne
      ilości browarków, coby nie brakło.
      W miejscu zaplanowanego biwaku (namiot rozbijany na dziko w trochę turystycznym
      miejscu, ale bez tzw. zaplecza noclegowego w okolicy - stąd biwak na dziko)
      spotykamy innych ludzików (tyż 4 osoby). Gadki-szmatki, okazało się, że są z
      okolicy i przyjechali na chlanie - czyli tak jak my. Pada sakramentalne pytanie,
      czy się przyłączymy? Ba!
      Ale okazało się, że to byli ZAWODOWCY. Mieli cały plecak (taki z tych większych)
      wódy Lodowa (ło Jezu!). Nie wiem, jak to się stało, że przeżyliśmy. W każdym
      razie na zawartości plecaka się nie skończyło i jeszcze któryś z nas pojechał z
      jednym od nich na okoliczną metę po więcej.

      Smak wódy Lodowa czuję w ustach do tej pory, kiedy widzę flaszki w sklepie. BTW
      dawno nie widziałem etykietki z pingwinami? Czyżby już tego nie produkowali?
      Na samo wspomnienie tamtego chlania robi mi się niedobrze i mam następnego dnia
      kaca.
      ...
      I jak ja teraz przetrzymam ten piątek w robocie?
    • Gość: przyssawka Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 10:42
      - ruski spirytus rozrobiony z sokiem cytrynowym
      - podrzędnej jakości wiśniówka popijana szampanem
      - piwo z serii mocne z wkruszoną pyralginą (ja nie piłam, bałam się, ale koledzy
      degustowali)
      • Gość: grzybnia Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 14:39
        Mój mąż: wódka zagryzana śniegiem
        My razem: drinki z likieru Bluecuracao (nie pamietam pisowni) z
        sokiem cytrynowym. Likierek pieknej błękitnej barwy zmieszny z
        żółtym soczkiem-kolor pawia niezapomniany...
        • Gość: lila Re: Najgorsze picie waszego życia IP: 85.222.87.* 12.02.10, 16:37
          impreza pod tytulem "tanie wino jest dobre bo jest dobre i tanie" czy jakos tak,
          kupilismy po flaszce taniego winiacza na lebka w sklepiku osiedlowym,no i
          pilismy...potem mialo bys wyjscie na miasto, jak wychodzilismy to kolezanka
          miala biale spodnie, a jak wracalismy to nogawki zdobily czerwone plamy, kac byl
          masakryczny, nawet nie glowa, ale ogolne 'zameczenie' organizmu, rewelacje
          zoladkowe itp, ale imprezka wspominana jako jedna z tzw. "kultowych" przez
          kolege, ktory mial wieksza wprawe w piciu niz ja:)
          • Gość: gosiu offline Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 16:54
            Po tanich winach wpada sie w stan duchowo -cielesny nazwany przeze mnie Syndromem Diabła Boruty. Dlatego, że po solidnej borucie czeka nas uroczy ranek w oparach siarki:)
        • Gość: moniq_c Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.tampfl.dsl-w.verizon.net 20.02.10, 07:39
          grzybnia no weź nie grzesz, toż blue curacao+wódka+sok cytrynowy
          dają razem KAMIKAZE i to są normalnie pyszności!!!!!!
          a że kolor piękny, tu się zgodzę :)
    • Gość: ja. Re: Najgorsze picie waszego życia IP: 83.1.117.* 12.02.10, 16:46
      Gdzieś w Bieszczadach... spirytus w aluminiowym, półlitrowym
      garnuszku,rozcieńczony wodą ze strumyka. Jako popitka - woda ze strumyka. Coś mi
      się wydaje że w wodzie tej coś jednak pływało....rozwielitki?
      • cynicznie_ironiczny Re: Najgorsze picie waszego życia 12.02.10, 20:03
        To se, cholery jedne, popiły za free spiyTUSKu! Lekką śmierć miały,
        bidule...

        Gość portalu: ja. napisał(a):

        > Gdzieś w Bieszczadach... spirytus w aluminiowym, półlitrowym
        > garnuszku,rozcieńczony wodą ze strumyka. Jako popitka - woda ze
        strumyka. Coś m
        > i
        > się wydaje że w wodzie tej coś jednak pływało....rozwielitki?
    • Gość: aniulka Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.serv-net.pl 12.02.10, 18:35
      wódka popijana mlekiem
    • Gość: ursyda Re: Najgorsze picie waszego życia IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 12.02.10, 20:55
      ognisko, trzy skrzynki wódki, 12 osób i jeden czupacziups ktory
      krążył jako zagrycha
      • Gość: oka4 Re: Najgorsze picie waszego życia IP: 160.109.101.* 12.02.10, 21:51
        Wodka z gwinta zagryzana sniegiem
        Wodka z gwinta pita pod papierosa
        Wodka z gwinta zagryzana pestkami ze slonecznika

        Bialystok, park i skwerek w centrum miasta,lata 80/90
    • Gość: moczymorda Re: Najgorsze picie waszego życia IP: 83.232.177.* 13.02.10, 00:23
      ...było wtedy, jak przespałam zajebisty koncert po hektolitrze piwa.
      Ale dla równowagi - najlepsze: impra w knajpie typa, którego bardzo
      nie lubiłam. Morze wódki, czas na pawia. Dałam radę dobiec tylko do
      męskiego kibla (damski był o 1 drzwi za daleko), ale do kabiny czy
      choćby pisuaru już nie. Obfita, przepiękna kolorystycznie zawartość
      mojego żołądka wylądowała na środku podłogi. Do dziś jestem z siebie
      dumna, a pewnie wszyscy podejrzewali któregoś z kolegów :)))
      • tomelanka Re: Najgorsze picie waszego życia 14.02.10, 21:34
        najgorsze w smaku: pieprzona grappa, ktora, jak stwierdzilismy zgodnie z bratem
        smakuje jak dwie cieple wodki
        ciepla whisky (ogolnie nie lubie, ale czasem pije z braku laku) popijana jeszcze
        cieplejsza mineralka

        najgorsze w skutkach: majac 2 pokoje do wyboru ni wuja nie trafilam do dobrego,
        i jeszcze polowe zarzygalam :D
        schlanie sie tanim winem na pomoscie w pelnym sloncu i przespanie prawie calego
        dnia na trawce :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka