Gość: anula Re: różnice językowe w Polsce IP: *.devs.futuro.pl 27.11.10, 12:55 kolega, którego rodzina pochodzi ze wschodu wychodzi na podwórek:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 13:03 We Wrocławiu na wyjście z domu jest masa określeń: - na dwór, na podwórko - na miasto, do miasta, w miasto - gdy wybieramy się gdzieś w okolice centrum - wychodzę - bo i po co mówić gdzie często też się mówi "na parafię" albo że coś się dzieje "na parafii" - chodzi o osiedle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wit Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 22:56 u nas na Górnym Śląsku idzie się na plac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gigi Re: różnice językowe w Polsce IP: *.igloonet.pl 27.11.10, 13:04 Co ma Mielec do Krakowa? Mamy swoją krakowską gwarę,a Mielec chyba jest za daleko?!.To co wiem to tam inaczej mówią od nas,więc ten Twój "mąż" to jakiś dziwny......Może jemu coś pomyliło się,hehe... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marajka Re: różnice językowe w Polsce 01.12.10, 02:06 Krakowska gwara ma mnóstwo wspólnego z całą Małopolską i Podkarpaciem, wiele słów, którymi się szczycicie, jest tam w powszechnym użyciu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: różnice językowe w Polsce IP: *.180.196.201.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.11.10, 13:08 Co do tematu jedzeniowego: Jestem z Poznania i pojechałam do rodziny na Podlasie ... poszłam kupić SZABEL ... a Pani mówi nie ma :( Zgłupiałam, bo leżał przede mną ;) Okazało się, że u nich to - FASOLKA SZPARAGOWA ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahahaha Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 13:12 Droga Poznanianko... pora nauczyć się języka polskiego. Fasolka szparagowa jest normalnym polskim wyrazem. Nie powinno być zdziwienia, że ktoś tak coś nazywa co się tak nazywa. Ja bym pomyślała, że chcesz kupić SZABLĘ i bym się bardzo zdziwiła co robisz w spożywczym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: różnice językowe w Polsce IP: *.180.196.201.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.11.10, 13:17 :) Dobra rada hehehe Nie dodałam, że sytuacja miała miejsce lata temu, kiedy byłam dzieckiem ... dziś orientuję się, że "wiara nie godo po naszymu" w całym kraju ;) Ale i tak u mnie w domu szabel to szabel, a nie żadna fasolka szparagowa ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.range86-186.btcentralplus.com 27.11.10, 13:37 ssscinal szabelka z drzewa ino niby szaber- imnol jeno a z japko zadzierl ps pewnie chce kupic szpadel lecz, ze bawi w Podkarpackiem to o snycerke zahacza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 00:07 znam jedną ekspedientkę, co też się zdziwiła. Jak zaczęły się pokazywać różne spożywcze nowości, znajoma weszła do sklepu i zapytała czy jest ser feta. A ekspedientka: o serwetę to pani musi obok zapytać, w bieliźnianym... Odpowiedz Link Zgłoś
anyaa77 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 17:16 A na lekcji biologii uczyłaś się o szabli czy o fasoli szparagowej? To nazwa oficjalna i w całej Polsce się tak mówi a nie "u nich". Odpowiedz Link Zgłoś
yanca1 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 19:33 Ja z Lublina, a mąż z Lubelszczyzny, ale dalszej :). Ja do sklepu idę "po gazetę" a on "za gazetą". Ja włączam światło pstryczkiem a on cpstryczkiem (nie potrafię tego wymówić). Całe szczęście oboje nosimy w domu ciapy i wychodzimy na dwór :). W Poznaniu ciotka kazała mi kupić kawiorek w piekarni - jakież było moje zdziwienie kiedy normalna bułka parówka podpisana była właśnie kawiorek. A jeszcze - co prawda nie różnica językowa ale kulinarna - cebularze - czyli drożdżowe ciasto z cebulą i z makiem - pycha i nie ma nigdzie tylko u nas :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maresuav Re: różnice językowe w Polsce IP: 89.73.210.* 27.11.10, 20:18 W Warszawie też są cebularze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 20:46 We Wrocławiu kupisz "cebulaki" - coś podobnego co opisujesz:) Tylko to jest coś w stylu bułki (wygląda jak bułka słodka właściwie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:22 nie bardzo rozumiem, szabel w Poznaniu to jest właśnei fasolka, taka w strączkach nie w ziarnach szparagowa inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jakitokot Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cm-6-5a.dynamic.ziggo.nl 03.12.10, 12:32 pozwol ze cie oswiece, toz to jest to samo (myslisz pojecia) www.google.nl/images?hl=pl&biw=1680&bih=891&q=fasolka%20szparagowa&um=1&ie=UTF-8&source=og&sa=N&tab=wi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 13:15 Kiedyś kolega z Poznania mówi do mnie: "ale jestem wydygany". Pytam się więc czym, a on, że trening miał. No to dalej pytam co takiego się stało, że jest wydygany, a on że dostali niezły wycisk. W dalszym ciągu nie rozumiem co ma wycisk do tego, że jest "wystraszony". Okazało się, że o ile we Wrocławiu wydygany znaczy wystaraszony tak w Poznaniu oznacza to zmęczony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wroclawianin Re: różnice językowe w Polsce IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.10, 13:20 Potwierdzam Kasiu. We Wroclawiu "wydygany" znaczy "wystraszony". Mowi sie tez "Nie dygaj" ew. "Nie dygotaj" czyli nie boj sie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 13:25 Chyba w całej Polsce poza Poznaniem "wydygany" znaczy "wystraszony":) Za to denerwuje mnie, że chyba nigdzie poza Wrocławiem nie rozróżnia się dwóch potraw jakimi jest "gyros" i "kebab". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.11.10, 20:51 W Łodzi wydygany to też wystraszony. W życiu bym nie wpadła, że to zmęczony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: różnice językowe w Polsce IP: 89.78.86.* 27.11.10, 13:44 ja jestem z Podlasia ale mieszkam w Warszawie od wielu lat najbardziej mnie śmieszy nazywanie na makaron "kluski", które w moim "języku" oznaczają różne pyzy, kopytka itd a makaron to makaron - pomidorowa z makaronem, rosół z makaronem a nie z kluskami :) kiedyś na stołówce w LO w Warszawie dowiedziałam się, że na obiad są kluski z serem- gdy podeszłam do okienka byłam zaskoczona...i powiedziałam o "kluski się skończyły teraz dają makaron" - koleżanki nie wiedziały o co mi chodzi :) ja mówię: na dwór, śnieżki, kapcie, temperówka, makaron, bagietka, bułeczka/bułka (w Warszawie znana jako kajzerka ale do tej nazwy już sie przyzwyczaiłam), pętla tramwajowa/autobusowa, rajstopy (mój mąż mówi rajtuzy), piekarnik (u męża w rodzinie - Radom - mówią jakaś "dochówka"), ale też zauważyłam, że mówię tartka a nie tarka :), wziąć (a nie wziąść), w ogóle (a nie wogle), wek to słoik, na bółkę słodką jeśli jest z ciasta drożdżowego to też mówię drożdżówka ale jeśli jest z ciasta francuskiego to już tak bym nie powiedziała, iiiiiiiii już chyba nic sobie nie przypomnę wiem że jako Podlasianka za często używam słowa "dla" ale nie walczę z tym :) ("dla mamy" a nie "mamie") za to najbardziej denerwuje mnie brak poprawnej odmiany przez wiele osób słow np. "ja rozumie" , "ja umie" czyli kto rozumie, kto umie??? czasem przygryzam język aby nie poprawić tej formy- naprawdę mnie to wkurza... a najgorsze jak widzę coś takiego jak jest napisane... o zgrozo! a jeśli chodzi "o pole"... byłam w Mc Donalds w Krakowie i jakieść dziecko krzyczało "na polu, na polu, na polu" przez długą chwilę nie rozumiałam o comu chodziło dopiero potem zrozumiałam, że chciało jeść "na dworzu" hihi ale prawdę mówiąc nigdy nauczycielki z Polskiego w LO nie wytknęły mi, że mówię nie poprawnie pomimo, że przyjechałam do Warszawy z "małego miasteczka" może dlatego, że używaliśmy bardziej "książkowego języka" a nie gwary podwórkowej... (o właśnie jak to by było w Małopolsce- gwara polowa?) Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 17:52 wziasc to ogolnopolski blad jezykowy - ZAWSZE wziac "wsiasc do pociagu byle jakiego i wziac sie w garsc tak pisz kolego" wiem bo jak bylam mala to mialam straszne problemy z ortografia i kazali mi sie uczyc roznych takich wierszykow debilnych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ók Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 19:02 gwoli ścisłości: bułka piszemy przez u, nie przez ó;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: różnice językowe w Polsce IP: 89.78.86.* 28.11.10, 15:03 dzięki dopiero zobaczyłam co stworzyłam :) dzięki ... nie czytałam przed wysłaniem :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: różnice językowe w Polsce IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:23 w Ponzaniu nie ma takiego określenia jak "wydygany" Odpowiedz Link Zgłoś
maja29 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 13:59 We Wrocławiu z którego pochodzę, na wejście do klatki w bloku mówi się brama. Po przyjeździe do Warszawy umówiłam się z koleżanką Warszawianką u mnie tłumacząc ze mieszkam w tym i tym bloku, pierwsza brama po lewej. Szla i szukała jakiejś bramy - takiej prawdziwej, z portalem :). A swojego czasu popularne we Wroclawiu byly buły z wszelakim wypelnieniem - coś jak gyros teraz, tylko sie pita nazywaly (pita z serem, pita z warzywami itp). Brat przyjechal do Warszawy, zobaczyl bude z hamburgerami, hot-dogami itp, podszedl i grzecznie zapytal czy jest pita - a pani w budzie sie zdenerwowala. W Warszawie słowo "sztajmes" (we Wro - menel) nie było rozumiane. Ja natomiast nie znałam słowa "niemota" . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wrs Re: różnice językowe w Polsce IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.10, 14:48 Zgadza sie maju, we Wroclawiu na te potrawe mowi sie "pita" co budzi niepokoj wsrod innych Polakow. Na wycieczce w Warszawie sycilismy glod kupujac zarcie z budki z hoddogami. Jeden z nas wstal i spytal sie grzecznie sprzedawczyni "A czy ma pani pite?". Kobieta w budzie chciala go oblac keczupem za molestowanie, dopiero nauczycielka wyjasnila sprawe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 15:58 Pita pochodzi z greckiego, to po prostu rodziaj okraglego ciasta do nadziewania miesem, wtedy powstaje np. kebab :))))) Prosicie o suchy chleb, bez "wsadu" kebabowego ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 20:25 a kebab jest arabskim jedzeniem, które ma niewiele wspólnego z greckim. I chyba cała Polska poza Wrocławiem nie rozróżnia kebabu od gyrosa... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: różnice językowe w Polsce 01.12.10, 16:40 wrocławską lokalną specjalnością jest raczej Knysza - coś jak pita (którą widziałem w całej polsce a generalnie jest to nazwa własna tej bułki pochodzącej gdzieś z Indii czy Pakistanu w którą się to wszystko wkłada) tylko bułka jest bardziej zblizona do naszego chleba. Odpowiedz Link Zgłoś
the_rapist Nie wek a weka 27.11.10, 15:12 Wek to sloik z gumowa uszczelka sluzacy do pasteryzacji zywnosci. Nazwa wziela sie od nazwiska wynalazcy, niejakiego Wecka. Dluga bulka, to weka, nie mylic z bagietka, to nie to samo!. Odpowiedz Link Zgłoś
22max2007 Re: Nie wek a weka 27.11.10, 16:16 Mnie do rozpaczy doprowadza to, że w Krakowie pociąg się SPAŹNIA! A na biochemii jest nić OPAŹNIAJĄCA! A jak do ubłoconego psa mówię "gdzieś się tak wytytrał?" to wszyscy zdziwieni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Nie wek a weka IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:25 w Poznaniu pies by się utytłał i lub był wytytłany:) Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats W internecie tez sa roznice jezykowe w polskim 27.11.10, 16:31 Na przyklad niektore dzialy Gazety pisza marki aut (w odniesieniu do konkretnych samochodow, nie producentow) z malej litery a niektore z duzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lit Re: W internecie tez sa roznice jezykowe w polski IP: 89.73.195.* 27.11.10, 19:45 "Z małej/dużej litery" - piękny rusycyzm... Odpowiedz Link Zgłoś
pijawka_lekarska Re: W internecie tez sa roznice jezykowe w polski 30.11.10, 13:21 > "Z małej/dużej litery" - piękny rusycyzm... podobnie jak "pod rząd" zamiast "z rzędu" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: e Re: różnice językowe w Polsce IP: 89.74.57.* 27.11.10, 16:45 Mój facet jest spod Poznania i teraz zgadnijcie co to jest: - okład - nabierka :))) Pierwsze to okład, czyli wędlina na kanapkę - oczywiście jak usłyszałam że padnę ze śmiechu... A drugie to z kolei łyżka wazowa, ten przypadek trafiła na Mojego Tatę kiedy to został poproszony o podanie nabierki. Jak facet dużo mówi tak tutaj cisza była przez 2 minuty, zastawiał się co to jest??? A to łyżka wazowa:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katarina Re: różnice językowe w Polsce IP: *.klodzko.hypnet.pl 27.11.10, 23:04 woj dolnoslaskie. podług mnie nabierka,czy tez lyzka wazowa to zwyczajna chochelka:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dolny slask Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 11:49 też dś. łyżka to "komora zupna z drążkiem prowadzącym" nie mówicie tak? no bez przesady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ula Re: różnice językowe w Polsce IP: *.dip.t-dialin.net 27.11.10, 16:47 moja babacia z kieleckiego mowi: garczek durszlak habina (chabina?) - to taka wiotka galazka, wiele lat pozniej slyszalam na to samo slowo- witka kluski-czyli rosol z kluskami pantofle- to buty wyjsciowe, na malym obcasie i pelne poza tym wszystkie-idzze, patrzze,dejze kolezanka ze slaska- ogarnac cos- czyli posprzatac narychtowac-cos zrobic dychnac sobie-odpoczac karnac sie- isc po cos jak sobie cos przypomne to napisze, fajny temat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trava Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 17:19 Ja - Warszawa, mąż- Starachowice. U mnie łyżka wazowa - u niego nabierka. U mnie naczynia - u niego garczki. Ja chodzę w kapciach, on w ciapach. U niego zajadają się winogronem, u nas je się winogrona. W Warszawie - krepina, tam - bibuła karbowana. A, i najgorsze - my pogłaśniamy, on pogłasza. Najgorsze, że żadne z nas nie chce ustąpić. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel262 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.net.t-com.hr 27.11.10, 23:30 A u mnie w Warszawie jest przygłośnić, a nie pogłośnić (to raczej w kierunku Płońska...) Odpowiedz Link Zgłoś
corneliss Re: różnice językowe w Polsce 01.12.10, 20:47 u mnie jest podgłosic, podgłaszac - podkarpacie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: różnice językowe w Polsce IP: *.152.142.28.dsl.dynamic.eranet.pl 27.11.10, 17:03 Nie czytałam całego wątku, więc nie wiem, czy ktoś już to dopisał, ale w Poznaniu na śmietnik mówi się "kibel". Ja pochodzę z centralnej Polski i tam kibel to oczywiście ustęp, więc jak mi w Poznaniu kazali wrzucić śmieci do kibla, to zdębiałam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: różnice językowe w Polsce IP: *.152.142.28.dsl.dynamic.eranet.pl 27.11.10, 17:07 Aha, i tutaj w Poznaniu czeka się "ZA CZYMŚ" a nie "NA COŚ" ("czekam za wpisem" - matko, jak mnie to denerwuje!!!), a także zjada się SKIBKI chleba (a nie kromki, jak gdzie indziej). Odpowiedz Link Zgłoś
m_finka Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 17:51 Czytam i czytam... i postanowiłam dorzucić trzy grosze z Przemyśla: długa bułka (nie bagietka) - to bina makaron to nie zawsze kluski. Kluski to makaron wstążki, ewentualnie jako danie, np. kluski z serem, wtedy kształt nie ma znaczenia. Pyzy są z ziemniaków surowych, jak na placki ziemniaczane. Kluski z ciasta ziemniaczanego to nie kopytka, tylko paluszki (u teściowej z Wielkopolski to szagówki) Podłużne bułki mniejsze od biny (takie jak np na hot dogi) to sztangle. Wychodzi się na pole, czaaasem na podwórko. Powiedzenie "na dworzu" uważane jest za dziwoląga językowego od którego zęby bolą :D Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 17:57 kibel to nie smieci tylko wiadro, zdaje sie bylo u tym u prof Miodka. Widze jego twarz jak z obrzydzeniem mowil o mega wulgarnej frazie "ide do kibelka".... hi hi hi szkoda z nie ma tego na yt. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 17:36 A moja babcia z pozńskiego mawiała: w sklepie na rycce stoją pyry w tycce : Sklep - piwnica, ryczka - taki maly stołeczek, pyry - ziemniaki, tycka - torba :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 17:37 z poznańskiego - znaczy się ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łodzianin Re: różnice językowe w Polsce IP: *.retsat1.com.pl 27.11.10, 17:53 Znałem w wersji: w harejce na ryczce stoją pyry w tytce. Harejka - przedpokój, sień. Ryczka - taboret. Tytka - torebka dawniej papierowa, teraz również tzw. reklamówka. W Niemczech często w sklepie można usłyszeć: eine Tite (tyte) bitte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: he he he Re: różnice językowe w Polsce IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.11.10, 18:57 dokladnie, titen to cycki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mia Re: różnice językowe w Polsce IP: *.torun.mm.pl 27.11.10, 18:34 Lubelskie, przeniesione do woj krzyzackiego, pardon kuj-pom. U nas o rzeczach, ktore farbowaly w praniu mowilo sie, ze puszczaja. No i bylam raz z ojcem w sklepie, kupowal sobie majtki a poniewaz byly kolorowe zapytal ekspedientke, czy one puszczaja. Dziewczyna plonela czerwienia i milczala... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bounty "Dla ...", pole, półtora IP: 89.72.69.* 27.11.10, 18:48 Pierwsza różnica - w stosowaniu wyrazu "półtora". Na Mazurach mówi się "półtora godziny" podczas gdy cała reszta kraju wie, że tak jest niepoprawnie i mówią "półtorej godziny". Druga - "dla ...". W tym lubuje się ściana wschodnia. U nich nie mówi się "kup bratu kredki", tylko "kup kredki dla brata". Nie powiedzą "powiedz mamie, że mnie boli brzuch", tylko "powiedz dla mamy, że..." itp., itd. Trzecia różnica - o której już tu dyskutowano - to nieśmiertelne wychodzenie na pole i na dwór. Otóż tak jak mówią Krakusy - że idą "na pole" - jest niepoprawnie, a tłumaczenie tego tym, że wychodzi się z dworu na pole jest nielogiczne. Dworem był nie tylko sam budynek, ale i cały teren posiadłości wokół niego. Szlachta, państwo wychodzili więc pospacerować na dwór. Na pole mógł wychodzić co najwyżej chłop pańszczyźniany ze swojej chaty. Prof. Miodek poświęcił temu zagadnieniu nawet jeden ze swoich programów. Odpowiedz Link Zgłoś
wkkr na południu od Krosna 27.11.10, 19:02 jeszcze do niedawna jeździły same taksówki... Każdy samochód osobowy był określany tym mianem:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kolorowy Re: różnice językowe w Polsce IP: 89.74.89.* 27.11.10, 19:27 Z lubelskiego mało przykładów, ale my z Lubelszczyzny podobno mówimy najczystszą polszczyzną (tak samo mówią o sobie mieszkańcy każdego regionu w Polsce :) ). Trochę lokalesów z lubelskiego: ciapy - kapcie, papucie czy jak im tam - po domu chodzi się w ciapach (czy 'po domu' to też lokalne?) sara - kasa, czyli pieniądze - Nie mam sary. ment - policjant, częściej w liczbie mnogiej menty - Menty mnie wczoraj zgarnęły no i sztandarowe: brejdak - brat brejdaczka - siostra Dość często też wywołuję lekkie niezrozumienie tymi wszelkimi bratami/siostrami ciotecznymi/wujecznymi/stryjecznymi - dla normalnych ludzi to są kuzyni/kuzynki. A jak już poleca brejdaki/brejdaczki stryjeczno-wujeczno-cioteczne to nastaje ciemność. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
essene Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 19:57 Włodawiak się kłania :) Na dwór nie wychodzi się w ciapach ale zakłada gumowce albo cielaki (czyli skórzane trzewiki), do sklepu idzie się z siatką (małą zrywaną, bo duża to już reklamówka), w domu zupa z kluskami a nie makaronem odcedzanym albo przez półokrągły durszlak albo płaskie sitko. Popłoch u obcokrajowców goszczących na Bliskim Wschodzie wywołany rozbudowanym słownictwem koligacyjno-rodzinnym też niejednokrotnie zaobserwowałem :D Od kilku lat wynaradawiam się w Łodzi - i dorzucę trambambulę (czyli barowe piłkarzyki) oraz to, że rodowici łodzianie nagminnie połykają "i" w końcówkach, czyli: ja robe, ja sype ja kope, ja sie załame. A co do nieśmiertelnej angielki anegdotka: kolega (łodzianin) kupował kiedyś pieczywo w markecie. Zapomniał nazwy: "bagietka", więc pyta innego kumpla: "ty, słuchaj, jak się nazywa ta, no, no ta francuska angielka?!" Odpowiedz Link Zgłoś
olylejdi_1 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 20:25 Wielunianka :) "po schódkach" do sklepu, a przy supermarkecie stoją "wózyki". A jak przyjechałąm do Wrocławia, to zdziwiłam się, że idzie się "na szagę". Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus wielunianko, a źgoc 28.11.10, 17:03 znasz? I jeszcze zaklepka - podałam na forum kuchnia przepis na zupę z zaklepką i ludzie nie iedzieli, o co mi chodzi. A byłam pewna, że jestem wolna od regionalizmów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 20:27 Mam sporo rodziny na Lubelszczyźnie. Może w samym Lublinie jest lepiej (oni prawie spod granicy) ale ich polszczyzna pozostawia bardzo dużo do życzenia... Więc mieszkańcom Lubelszczyzny chyba tylko się tak wydaje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: basia Re: różnice językowe w Polsce IP: *.3-1.cable.virginmedia.com 27.11.10, 20:10 znajomi z Kalisza mowili o wagarach "iść na flek" lub "flekować". angielka to nigdy nie słyszałam, zawsze sie mówi u mnie, w Wielkopolsce, bagietka. aha, a znacie taką potrawę "zimne nogi"? :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa9717 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 20:36 Nie nogi, a nóżki! Zimne nóżki. No jakże, przeca to galert! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maresuav Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 20:38 W Warszawie mówi się "iść na pieszo", W Krakowie mówi się "iść na nogach" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 20:40 "iść na pieszo"? we Wrocławiu chodzi się: pieszo piechotą na piechotę na nogach z buta na autonogach (to taki żarcik komunikacyjny) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łodzianka Re: różnice językowe w Polsce IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.11.10, 20:49 W Łodzi też można "na pieszo", no i jeszcze chyba czysto łódzkie " na alei Kościuszki, Piłsudskiego", a nie w alei. Poza tym słyszałam od babci ( ale teraz to w ogóle tego nie słyszę ), że czysto łódzkie to było "doktór, motór". Poza tym oczywiście cały czas jest w użyciu krańcówka i migawka. Mnie natomiast zawsze dziwiło używane na południu określenie wyjścia na zewnątrz jako "wyjścia na pole", zamiast na dwór. Bardzo to było śmieszne w ustach koleżanki mieszkającej dosłownie 300 m od krakowskiego rynku :-) takiego "pola" to nigdzie na świecie nie widzieli :-) no i jeszcze miałam ubaw jak gdzieś koło Żywca poprosiłam w sklepie o angielkę na co ekspedientki, że tego to nie mają, więc ja oczy w słup bo widzę ich ze 100 :-) pokazałam więc palcem o co mi chodzi, a one zdziwione, że to wek czy też weka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: różnice językowe w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.10, 20:54 "na alei" Chyba nie jest czysto łódzkie, bo gdzie nie byłam tak się mówiło. Za to nigdy nie spotkałam "w alei". Tak jak "na ulicy" a nie "w ulicy". Niby niepoprawne, ale czy my zawsze mówimy poprawnie? Chociaż we Wrocławiu najcześciej się użyje "przy alei". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przemeqq leberka IP: *.toya.net.pl 27.11.10, 21:40 "Na Alei" chyba nie jest typowo łódzkie, natomiast typowo łódzkie jest powiedzenie "na Andrzeja", czyli na ul. Andrzeja Struga, ale hasło tej ulicy sięga raczej Andrzeja Rosickiego, prezydenta Łodzi w okresie Powstania Styczniowego. Wcześniej ktoś napisał, że w Łodzi na pętle tramwajowe mówią krańcówka lub zajezdnia - zgadza się tylko to pierwsze, zajezdnia to zajezdnia, czyli tam gdzie wagony śpią ;) Nie było jeszcze brzuszka (surowego boczka) i leberki (pasztetowej). Podobno tylko Łodzianie przy podawaniu godziny mówią np. "20 po" nie dodając po której godzinie, pozdrawiam z Miasta Łodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: leberka IP: 87.207.167.* 27.11.10, 21:59 W Trójmieście się "ształuje" i przyszło to do miasta z portu. Odpowiedz Link Zgłoś
pani_rosomak Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 02:10 co ciekawsze na kobietę lekarza niekórzy łodzianie mówią doktorowa (w Warszawie chyba częściej doktórka) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 22:08 maresuav napisał: > W Warszawie mówi się "iść na pieszo", W Krakowie mówi się "iść na nogach" Oj nie, chyba pokręciły ci się dwa wyrażenia, w Warszawie mówi się "iść pieszo" albo "na piechotę". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: różnice językowe w Polsce IP: *.cable.smsnet.pl 27.11.10, 22:45 > Oj nie, chyba pokręciły ci się dwa wyrażenia, w Warszawie mówi się "iść pieszo" > albo "na piechotę". Piechty, walić z buta (kapcia, laczka) - ale to wszystko idiolekty są raczej:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel262 Re: różnice językowe w Polsce IP: *.adsl.net.t-com.hr 27.11.10, 23:34 w mojej Warszawie mówi się iść pieszo, nigdy na pieszo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nanetka Re: różnice językowe w Polsce IP: 89.77.95.* 27.11.10, 20:59 Ja pochodzę ze Śląska, mój mąż z Małopolski. Kiedy jeszcze bylismy narzeczeństwem mój mąż studiował w Poznaniu. Po świętach Bożego Narodzenia jechaliśmy razem do Poznania by tam wspólnie spędzić Sylwestra. I mój mąż pochwalił mi się, że wiezie cwibak. Wielkie było moje zdziwienie, bo na Śląsku cwibak to zwykły sucharek a w Małopolsce to rodzaj ciasta - keks :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: observer Re: różnice językowe w Polsce IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 21:15 kupuje "wekę", a nie "wek". "weka" to inaczej długa buła, słój Wecka - potocznie "wek" - to po prostu słój na przetwory Odpowiedz Link Zgłoś
cartman71 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 21:19 Państwo mieszkają we dworze to wychodzą na pole czyli Ci co wychodzą na dwór to...? Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 22:05 cartman71 napisał: > Państwo mieszkają we dworze to wychodzą na pole Cartman, tyś chyba dworu nie widział... :) Państwo mieszkają we dworze, więc wychodzą na podwórzec. A na pole wychodzi kto? No chyba biedroneczka, co pod listkiem kartoflanym mieszka... Odpowiedz Link Zgłoś
cartman71 Re: różnice językowe w Polsce 28.11.10, 13:44 Co Ty wiesz co ja widziałem i co robiłem. Daruj sobie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: różnice językowe w Polsce IP: 212.180.165.* 27.11.10, 21:40 Dwie rzeczy, tylko regionalne, które długo nie wiedziałałem co oznaczają: - pokal (szklanka do piwa) - nie wiem skąd zapożczyczone, ale z moich obserwacji wynika że tak się mówi w okolicach Szczecina, ogólnie zachdoniopomorskim - flizy (kafelki, płytki ceramiczne) - oglądałem w Krakowie smase takich szyldów i nie wiedziałem o co chodzi. Później jeszcze kolega mi tłumaczył że to bodajże na podłogę (jesli nie pomieszałem) Odpowiedz Link Zgłoś
justytka Re: różnice językowe w Polsce 30.11.10, 14:58 Gość portalu: K napisał(a): > Dwie rzeczy, tylko regionalne, które długo nie wiedziałałem co oznaczają: > > - pokal (szklanka do piwa) - nie wiem skąd zapożczyczone, ale z moich ob > serwacji wynika że tak się mówi w okolicach Szczecina, ogólnie zachdoniopomorskim potwierdzam istnienie słowa pokal w Szczecinie. niestety nie spotkałam się z tym, żeby ktokolwiek czy to z Poznania, czy z Warszawy, czy z Żywca nie znał tego słowa :) więc nie jest to regionalizm, niestety ;) szczególnie, że Szczecin uchodzi za miasto o bardzo czystym polskim języku, nie wykształciły się tu żadne specyficzne słowa czy zwroty gwarowe. ale żeby było na temat - w slangu młodzieżowym funkcjonują słowa typu szmula czy balety ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miaumiau Re: różnice językowe w Polsce IP: *.200.76-86.rev.gaoland.net 19.01.11, 16:52 > > - pokal (szklanka do piwa) - nie wiem skąd zapożczyczone Prosto z niemieckiego przeciez :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jagna Re: różnice językowe w Polsce IP: *.radom.pilicka.pl 19.11.14, 10:38 A propos pokali: Na imieninach u siebie w domu kumpel postawił na stole piwo w butelkach. Ktoś z gości pyta: A masz kufle? - Pokale mogą być? Tu konsternacja i szok na twarzy pytającego: PO CZYM ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyna Re: różnice językowe w Polsce IP: *.eltronik.net.pl 27.11.10, 22:24 (byłe województwo włocławskie) mama mówiła do mnie "nie siedź na burtniku bo dostaniesz wilka", w sklepie kupowała laski kiełbasy, kredki ostrzyła temperówką, po domu chodziła w laczkach, i kupowała mi "pepegi" (trampki) na lekcje w-f. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: osmanthus Re: różnice językowe w Polsce IP: *.dyn.iinet.net.au 28.11.10, 06:51 Gość portalu: justyna napisał(a): > (byłe województwo włocławskie) mama mówiła do mnie "nie siedź na burtniku bo do > staniesz wilka", w sklepie kupowała laski kiełbasy, kredki ostrzyła temperówką > , po domu chodziła w laczkach, i kupowała mi "pepegi" (trampki) na lekcje w-f. > :D Pepegi to tenisowki bez sznurowadel. Nazwa pochodzi jeszcze sprzed II wojny swiatowej - PPG (PePe Gie) to skrot od nazwy Polski Przemyl Gumowy. Etymologia podobna do etymologii slow takich jak: - elektroluks (Electrolux) - zyletka (Gilette) - ksero (Rank-Xerox) - wek (Wecke) - Odpowiedz Link Zgłoś
dakota77 Re: różnice językowe w Polsce 27.11.10, 22:29 Wek to sloik, bulka to weka:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawel kawiarka to nie to samo co bagietka IP: 89.73.75.* 27.11.10, 22:54 w trojmiesice nie ma kawiarki tylko bulka paryska a bagietka to calkiem inna historia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Re: różnice językowe w Polsce IP: 87.207.67.* 27.11.10, 23:17 > Ja długą bułkę nazywam kawiarka o on wek. Luby Cię okłamuje, bo ta bułka to weka :) Też jestem z podkarpackiego. Odpowiedz Link Zgłoś
matze81 Poznan 27.11.10, 23:22 w Poznaniu tez sporo jest slownictwa swojskiego z czego Poznaniacy zdaja sobie sprawe w kontaktach z przyjezdnymi. na przyklad znajomi ktorzy na studia przyjechali do Poznania dziwili sie jak sobie pozyczalismy "ostrzytko" (a nie zadna temperowke, strugaczke czy ostrzalke), jak nazywalismy kogos "pier-dola" (to slowo w Poznaniu nie ma charakteru wulgarnego, znaczy tyle co gadula albo plotkarz, pisze je z myslnikiem bo inaczej moj post zostanie usuniety), jak szlismy gdzies "na szage" (czyli na skroty), jak mowilismy ze gdzies tam bylo "pelno wiary" (= duzo ludzi), palilismy "cmiki" (czyli papierosy) i nie mielismy "bejmow" (czyli pieniedzy) czy jak wtracalismy "ale" w srodku zdania (germanizm, "on to jest ale glupi!"). no i oczywiscie slynne poznanskie "tej" ("Tej, w tytke srej") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wrocław Re: Poznan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 01:52 Nie wszystko co przedstawiasz jest poznańskie: pier-dola - zarówno gaduła jak i osoba rozstrzepana na szagę - na skróty wiara - ludzie i znane pełno wiary. po poznansku to chyba powinno byc wuchta wiary;p ćmik - papieros - ale częściej fajka to wszystko znane i używane we Wrocławiu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Poznan IP: *.awakom.net 28.11.10, 02:31 ćmiki to papierosy, nie słyszałam że by ktoś na fajkę tak mówił w Poznaniu, ale za to fajkę można ćmić. Odpowiedz Link Zgłoś
matze81 Re: Poznan 28.11.10, 16:38 w Poznaniu nikt na fajke nie powie "cmik" (natomiast mlodziez moze nazywac cmiki fajkami), a "pier-dola" sie jednoznacznie kojarzy z gadulstwem, plotkarstwem ale nie z roztrzepaniem. Odpowiedz Link Zgłoś