krytyk2
09.02.18, 21:47
Kończy sie juz drewno zakupione od Ś,więcej od niego nic nie kupie-tu i ówdzie zdarzała sie sztuka brzozy ale za to wszystko było sęk na sęku,no i uswinione ziemią jakby zbieral to po calym lesie pół roku.Zresztą moje zaufanie do niego ostatecznie padło ,gdy czekalem z zasiewem fasolki 2 mce aż przyszedl wrzesień i trzeba było trawsko na wysokosc czlowieka ścinac.
Na lesniczego trzeba polować.Lesniczówka stoi naprzeciw naszego domu,wiec wszystko widac przez okno.Lesniczy jeżdzi starym niebieskim fordem fiestą a młody /jak go tak sam lesniczy nazywa/-wypasioną terenówką.Od czterech dni ich nie widac.W koncu wczoraj przypadkiem trafilem na nich stojąc i gadajac na ulicy z sąsiadem ,co mu zona tydzien temu zmarla.Lesniczy jest obcesowy i zachowuje sie stale jakby był atakowany.Chcę równą, bez seków sosnę,no i najlepiej zeby gdzies na skraju lasu byla ,bo autem dostawczym będę zabieral.Nie da sie-słysze,dostane to co bedzie akurat.a gdzie pan mieszka?Naprzeciwko.Przyjdź pan w czwartek rano,młody weźmie i pojedzie na miejsce i pokaże.