Dodaj do ulubionych

autentyk ze sklepu

    • Gość: pajacyk Re: autentyk ze sklepu IP: 86.42.45.* 06.12.05, 00:00
      Pamietam, jak bylem maly mama wyslala mnie po 2kg ziemniakow. Oczywisie zanim
      doszedlem do sklepu ubzduralem sobie, ze mialem kupic 2 gramy. Podszedlem do
      lady i powiedzialem
      - Poprosze 2 gramy ziemniakow
      - Chyba chciales 2kg
      - Nie, 2 gramy
      nie zapomne jak caly sklep wybuchna smiechem, a ja musialem wrocic do domu, zeby
      zapytac sie ile tych ziemniakow mialem kupic
    • Gość: Margolcia Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.waw.pl 13.12.05, 13:20
      Będąc przejazdem w Wałbrzychu ok 10 lat temu, zgłodnieliśmy troszkę ze znajomymi i postanowiliśmy kupić coś w "Barze" przy dworcu PKS:
      Mój kolega do sprzedawczyni: - Czy są hamburgery?
      Ona: -Są ale bułek nie ma.
      • Gość: Justyna Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 22:38
        Bo u nas niektórzy mówią tak na samo mięsko od hamburgerów;). W Czechach, w
        Starostinie, zaraz za Golińskiem (30 km od Wałbrzycha)można takie dostać.
        Wystarczy tylko podsmażyć, włożyć do bułeczki i gotowe;).
      • Gość: hahaha Re: autentyk ze sklepu IP: *.eastwest.com.pl 03.07.08, 14:28
        no i dobrze, bo hamburger to własnie ten kotlet, który jest w bułce :)
    • Gość: N. Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.waw.pl 19.12.05, 22:28
      Hit, W-wa:

      Ja: Czy są filety z kurczaka?
      Ekspedientka z niezadowoleniem: No są, przecież tu leżą przed panią!
      Ja, przyglądając się jeszcze raz: Ale ja tu widzę jakieś kości...
      Ekspedientka wyniośle: Bo to są filety z kością.

      Zgłupiałam...

      Geant, W-wa - artykuł p.t. "Ryż Paraboliczny" (parboiled). Co gorsza, już mi się
      udzieliło i sama zaczęłam tak na niego mówić...

      McDonald, kupuję lody. Dziewczyna nakłada i pyta mnie: "Nesleczyljon?"
      Ja: ??
      Dziewczyna: No nesleczyLJON?
      Ja, nie wiedząc co to ten czyljon: ...
      Dziewczyna, u kresu cierpliwości: No proszę pani, posypka nesleczyljon?
      Ja, zdruzgotana: Wszystko jedno.

      Potem zobaczyłam, że były do wyboru posypki Nestle i Lion...


      Kiedyś wywołałam sensację w sklepiku w małej nadmorskiej miejscowości, domagając
      się herbaty w torebkach i bielinki. Na szczęście jakiś facet za mną wyjaśnił "ta
      pani chciała ekspresową i Acze!".
    • mynia_pynia Re: autentyk ze sklepu 23.01.06, 12:45
      A ja ide do kiosku i od roku kupuje "wołgi mentolowe" i nigdy nie miałąm
      problemu żeby ktoś nie zrozumiał jaką markę papierosów pale.
      Raz mi się zrobiło głupio jak babka mi zwóciła uwagę jak się mówi poprawnie,
      ale zaraz mi przeszło jak musiałam tłumaczyć innej co ja chce gdy wymawiam
      poprawnie ;)
      • Gość: Agnieszka Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 17:42
        Stoję z niemężem w kolejce do stoiska monopolowego po Grzaniec Galicyjski,
        przyszła moja kolej i mówię: poproszę Grzaniec Galilejski
        niemąż ze śmiechu prawie wpadł pod ławę
    • Gość: beata krzelop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.06, 21:56
      Stare to jak świat
    • Gość: to tylko ja Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 24.01.06, 14:55
      A ja jak byłam mała, a nawet troche większa :) zawsze w sklepie proziłam o
      "siedem zup" -7up , i wkurzali mnie ludzie którzy mówili "mentosy" - myslałam,
      że tak sie tego nie czyta i prosiłam o "miętosy miętowe"z naciskiem na "mię" w
      obu słowach -głupek ze mnie :)
    • Gość: magdi Re: autentyk ze sklepu IP: *.wfd76b.dsl.pol.co.uk 26.01.06, 11:03
      Znajomy Czech, mówiący b. dobrze po polsku, acz z akcentem bardzo lubił soki
      firmy Helena, najbardziej te o smaku gruszkowym. Wchodzi kiedyś do sklepu i
      mówi:
      - Poproszę "He'lene", gru'szkową (akcentując na pierwsze sylaby)
      pani nieco zdziwiona:
      - AAAle taka tu nie pracuje.
      • wasiek3 Re: autentyk ze sklepu 26.01.06, 13:09
        hehe to ja kiedys dalem plame....
        moj jeszcze wtedy nie tesc zazyczyl sobie na gwiazdke plyte Khiadii Nin.
        Wiec dostalem polecenie - Idz i kup. No to ide. Wchodze do sklepu z kasetami i pytam:
        - Czy jest jakis album KHADIA NINIEGO?
        Gosc sie na mnie patrzy z politowaniem i mowi:
        - to laska jest chlopie...
        • Gość: cyganka Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.06, 14:56
          kiedys.. dawno temu... majac 6 - 7 lat stalam z kolezanka za lada w sklepie
          naszych ojcow ( dziwne ze takim brzdacom pozwolili). podchodzi chlopak i mowi:
          - czy jest płyn K ( chyba kiedys taki byl)
          spojrzalysmy sie na siebie, mowie: chwileczke i siup pod lade. pytam kolezanke:
          wiesz co to jest płynka, ona: nie mam pojecia, ja : no ja tez nie wiem. wstaje
          i mowie chlopakowi z usmiechem: nie ma płynki

      • Gość: camelka Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 18:19
        a ja wchodzę kiedyś do sklepu i mówie:Poprosze woda lodnego i żumę do
        gucia..hahha sma sie wtedy z sibie uśmiałam..nie wiem jak mi się to
        poprzestawiało..ale wyszło komicznie..

        innym razem wchodze do sklepu i pytam..czy jest chleb okragly..pani powiedziala
        ze jet(ja uslyszalam ze niema..i mowie..a to jak nie ma to poprosze
        podluzny ;]..

        rozne dziwne rzeczy czasem sie mowi ;]..pozdro all
    • nauma Re: autentyk ze sklepu 26.01.06, 15:32
      Ostatnio sieję panikę w kioskach, podchodząc i mówiąc: "poproszę zielone biało-
      czerwone" (chodzi o mentolowe red-white'y).
      • Gość: esia Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 18:20
        Gdzieś na trasie,tablica reklamowa JAJA ŚWIEŻE-PRODUCENT
        • the_bizzare Re: autentyk ze sklepu 31.01.06, 20:38
          a ja slyszalam o akcji~~
          wchodzi gosc do sklepu i sie pyta :
          -czy jest Fa w kulce (antyperspirant;)
          a ekspedientka:
          - niestety fafkulców nie ma....przepraszamy

          buahaha;)
        • the_bizzare Re: autentyk ze sklepu 31.01.06, 20:41
          akcja ze sklepu:
          wchodzi klient i mowi:
          -poprosze Fa w kulce (antyperspirant;)
          a sprzedawczyni:
          -niestety fafkulców nie ma... przepraszamy:D:D

          buahaha:D
          • Gość: kasia Re: autentyk ze sklepu IP: *.autocom.pl 02.02.06, 21:01
            ja znam cos podobnego, ale to jest dowcip:
            Przychodzi zajaczek do sklepu i pyta:
            - czy sa fawkulce?
            - nie ma
            - to poprosze Fa w sprayu
    • turtusia Re: autentyk ze sklepu 01.02.06, 14:44
      o przypomnialam sobie scene z ktorej z siostra bardzo dlugo mialaysmy
      ubaw...stoimy w kolejce i przyszla jakas kobieta stanela obok nas stoi i stoi
      z zamiarem wcisniecia sie w kolejke i w koncu tak brutalnie glosno wyssala sobie
      cos z zeba z przekasem pytajac" panie w kolejce" i na dodatek w tym momencie z
      jej ust wydobyl sie fetor starej kielbasy ...:((( nikomu nie zycze:))))
    • aro_40 Re: autentyk ze sklepu 04.02.06, 21:35
      Połowa lat 80-tych, rzecz się działa w Wiartlu (Mazury) w jedynym wówczas
      czynnym w okolicy sklepiku sprzedającym piwo (akurat było to 22 lipca, więc
      święto narodowe - tak ku przypomnieniu). W całej okolicy wszystko pozamykane
      (Ruciane, Pisz itp), a jeśli otwrte to piwa jużnie było. Kiedy dojechaliśmy z
      kolegą do Wiartla, do sklepiku, stała tam już sążnista kolejka (2 autokary
      wycieczek) + samochody spragnionych napoju bogów. Stojąc w kolejce
      zorientowaliśmy się, że pani sprzedaje po 10 piw (pojemność butelki 0,33 l) na
      1 osobę. Kiedy po długim oczekiwaniu przyszła nasza kolej, poprosiłem z głupia
      frant 90 piw (na wynos, bo w obozowisku czekała na nas ferajna). Pani uprzejmie
      podała 3 skrzynki, ale dodała, że musimy wziąść zakąskę. Na półce stały różne
      puszki rybne, więc wybrałem najmniejszą (koreczki; w puszce mieścił się 1 lub
      2) i wskazując na nią poprosiłem o te rybki... Pani bardzo rezolutnie podała 1
      (słownie: jedną puszeczkę) !!! 15 min cała kolejka wyła ze śmiechu, wraz z
      panią sprzedawczynią :)
      • Gość: mordercza ropucha Re: autentyk ze sklepu IP: *.12.11.univie.teleweb.at 17.02.06, 19:42
        no kiedy ktos wpisze cos nowego? :)
        Tylko bez obrzydliwoscie, prosze...
        • shellie Re: autentyk ze sklepu 17.02.06, 19:48
          kiedys weszlam i poprosilam o dlugi okragly chleb......;-)
      • Gość: maga01 Re: autentyk ze sklepu IP: *.compower.pl 17.02.06, 21:46
        Miejsce akcji: stoisko owocowo-warzywne w pobliskim sklepie. Jakiś czas temu
        dostrzegłam tajemniczą kartkę o treści "Muchomory 6,95 zł/kg", przyczepioną do
        kosza, którego zawartość dziwnie przypominała pieczarki. Dzień lub dwa później
        kartka została jednak zmieniona na "Pieczarki 6,95 zł/kg". Na pytanie, dlaczego
        tak się stało, cudowna sprzedawczyni odpowiedziała "Bo jak są ładne, to są
        muchomory, a jak są brzydkie, to są pieczarki."
        W tym samym sklepie, parę miesięcy później, zobaczyłam różne zielone roślinki
        jadalne (w stylu: szczypiorek, zielona pietruszka) w doniczkach
        podpisane: "Zielsko 1,95 zł". Cóż...
    • Gość: Sonia Re: autentyk ze sklepu IP: *.czest.pl 18.02.06, 12:10
      Stałam kiedyś w kolejce do kasy a kasjerka próbowała sprawdzić cenę karmy dla
      psów(w postaci takiej grubej kiełbasy) ale coś jej tam nie wychodziło. Po kilku
      próbach odwróciła sie do koleżanki z kasy obok i pyta:
      -Krysiu, co mam zrobić ta kiełbasa mi tu nie wchodzi.....
      Mój mąż miał coś odpowiedzieć ale ale mało się nie udusił ze śmiechu.
    • Gość: choinka Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.06, 18:04
      Miejsce akcji - osiedlowy warzywniak, osoby - mama z ok. 5 - letnim synkiem.
      synek - Mamo, kup mi chipsy!!!
      mama - Nie kupię chipsów, kochanie.
      synek - To chociaż lizakaaaa!!!
      mama - Nie synku, mogę ci kupić coś zdrowego, np. banana.
      synek - A na ch.. mi banan!!!
    • medusse Re: autentyk ze sklepu 18.02.06, 21:24
      DWIE WŁAŚCICIELKI ZWIERZĄTKA DOMOWEGO ZWANEGO ŚWINKĄ MORSKĄ

      Ania (klientka)- Pani ekspedientko, moja swinka całą noc dzisiaj kwiczała..
      Pani Ekspedientka- Tak, tak, Aniu...
      Ania (klientka)- A Pani też kwiczyy??
      • piecziwo Re: autentyk ze sklepu 18.02.06, 23:09
        W sklepie z płytami CD:
        Klient: Czy są jakies płyty Ryszarda Styły?
        Ekspedientka: Nie, nie ma...
        K: A były ?
        E: Tez nie ma...


        ---------------------------------------------------------
        ...wezcie i zmierzcie sami, jesli nie wierzycie milicji!
        • magdaksp Re: autentyk ze sklepu 15.03.06, 23:36
          przychodzi do mojej mamy sklepu taka klientka która kupuje serki fantasia i
          mowi dokladnie tak jak sie pisze.adruga prosila o cole hupa.oczywiscie chodzilo
          o cole hoopa
          • brunchild_a autentyk ze sklepu 16.03.06, 12:50
            magdaksp napisała:

            > przychodzi do mojej mamy sklepu taka klientka która kupuje serki fantasia i
            > mowi dokladnie tak jak sie pisze.adruga prosila o cole hupa.oczywiscie
            chodzilo
            >
            > o cole hoopa
          • brunchild_a Re: autentyk 16.03.06, 12:56
            Pracując w kwiaciarni miałam kiedyś nikła przyjemność robić na zamówienie
            malutki bukiecik z białych margaretek, które miały być włożone do rąk
            nieboszczykowi, gotowy juz bukiet (obowiązkowo z czarną wstążką) wstawiłam w
            wozonu i postawiłam na podłodze aby czekał aż zamawiający, który miał przyjść
            za godzinę go nie odbierze. W między czasie do kwiaciarni wszedł pan po 50tce,
            mówi, że się rozejży bo potrzebuje bukietu na 18tkę dla jakiejs bratanicy i co
            wybrał? oczywiście ten przygotowany na pogrzeb dla neiboszczyka... z koleżanką
            trochę zdębiałyśmy ale rezolutnie panu tłumaczymy, że ten jest na zamówienie
            dla klienta, który przyjdzie lada chwila ale bardzo chętnie zrobimy mu bardzo
            podobny tylko bez czarnej wstążki
        • frred Ryszarda Styły? 24.08.06, 13:33
          Tadeusza Chyły!!!
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 20.03.06, 01:58
      Nie ze sklepu tylko z kawiarni, ale chyba do tego wątku najbardziej pasuje.
      Rzecz działa się w zamierzchłych czasach schyłkowego PRL-u, dokładnie w 1988
      roku. Na zakończenie VIII klasy podstawówki wybraliśmy się całą klasą z
      wychowawcą na pożegnanie do kawiarni Alvorada w okolicach Rynku Głównego w
      Krakowie (już dawno nie istnieje, w tym miejscu jest McDonald - tzw. signum
      temporis). Kawiarnia ta należała wówczas do tzw. firmy polonijnej, co na owe
      czasy oznaczało dobrą jakość, i słynęła szczególnie z doskonałych lodów.
      Obsiedliśmy z grupką kolegów stolik i zaczęliśmy studiować kartę. Jednak
      kelnerka pozbawiła nas szybko złudzeń, mówiąc żebyśmy nie przejmowali się tym
      co jest napisane w karcie, bo w rzeczywistości do wyboru są tylko: lody z
      alkoholem albo lody bez alkoholu. No to oczywiście wszyscy, jak można
      spodziewać się po 15-latkach, zamówiliśmy lody z alkoholem. Kelnerka przyniosła
      lody, każda porcja była "przystrojona" takim jakby preclem, mającym funkcję
      chyba bardziej ozdobną niż spożywczą. I wtedy jeden z kolegów, wskazując na
      owego precla, zapytał poważnym tonem kelnerkę: To jest ten alkohol?
      • lilarose Re: autentyk ze sklepu 20.03.06, 09:39
        Nie wiem, czy to juz było, ale słyszałam o takiej historii: do sklepu "1001
        drobiazgów" przychodzi dziadek i mówi:
        - Czy mozna u państwa dostac gumową końcówkę na laskę?
        - Punkt apteczny jest po drugiej stronie ulicy!
    • poradnia.dz bar uniwersalny.. 30.03.06, 10:41
      w latach 70-80tych w kazdej szanującej się gminie był tzw. bar uniwersalny
      czasem zwany szumnie "restauracją":)) kilka wspomnień z różnych stron kraju:
      1. Zziebnięci długim marszem wpadamy grupą do "baru", oczywiście pełnego
      miejscowych piwoszy, pani restauratorka zaprasza nas do sali "bezalkoholowej" i
      proponuje zrazy w sosie i cośtam..My: dobrze, zrazy i coś szybko na rozgrzewkę
      (myśleliśmy o herbacie) - a pani na to: wyborowa może być???
      2. Podobny bar we wschodniej Polsce: - chcielibyśmy coś zjeść.. - jak to zjeść??
      3. Restauracja z dancingiem na Mazurach, w sali głównej dancing, ale bar
      dostępny, chcieliśmy się pozywić, wchodzimy do baru, czekamy, nagle pojawia się
      pani w fartuszku dzwigając tacę pełną kufli z piwem, stawia ją na stoliku i
      pyta: ILE? no i musieliśmy zamówić piwo...
    • Gość: fish&chips Wino IP: *.eranet.pl 04.04.06, 21:45
      Hala Mirowska, monopolowy. Przede mna stoi amator taniego wina. Na ladzie wybor
      win o fantastycznych nazwach typu "Lzy chemika" czy "Was elektryka". W tym wino
      [?] o ciekawej nazwie "Cycula", zilustrowanej wlasciwym obrazkiem. Facet chce
      zamowic, naraz orientuje sie, ze za nim kobieta stoi. Po krotkiej meskiej
      decyzji mowi sciszonym szeptem, wskazujac na butelke: "Piersi raz!";)
    • Gość: ola Re: autentyk ze sklepu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.04.06, 08:49
      a to na własne uszy słyszałam jeszcze za czasów komuny

      - Proszę pani co to jest to po 2,5
      - pralinki
      - a po ile?

      - po ile są te ciastka
      - te po 3?
      - tak te po 3
      - 3

    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 05.04.06, 19:56
      Scenka z Hali Targowej (duży sklep spożywczy w centrum Krakowa, ale nie supermarket, tylko raczej taki w klimatach a la PRL). Ktoś na ścianie sklepu walnął sprayem wulgarny napis pod adresem policji. Kierowniczka sklepu wyszła aby to zobaczyć, przyglądała się napisowi z oburzeniem, po czym zawołała ochroniarza, mówiąc: "Zobacz pan! SPRAJTEM mi tu pomalowali!"
      • Gość: kokokok Re: autentyk ze sklepu IP: *.ds.ae.wroc.pl 06.04.06, 00:19
        Kiosk osiedlowy:
        Siostra moja: Dzień dobry. czy jest Play?(takie czasopismo o grach)
        Pani z kiosku: Ale tylko super glue.

        :)
        • Gość: kokokoko Re: autentyk ze sklepu IP: *.ds.ae.wroc.pl 06.04.06, 00:21
          Ogłoszenie na drzwiach w Eko:

          "Zatrudnimy wykfalifikowanych pracowników na stanowisko kasjera"

          :D
      • lilarose Re: autentyk ze sklepu 29.08.06, 11:15
        Wakacje, wioska podwarszawska, sklepik wielobranżowy. Na półce stoją miody,
        każdy opatrzony etykietką: miód wielokwiatowy, lipowy, rzepakowy, gryczany i
        jeszcze jeden słoik z przyklejoną kartką z odręcznym napisem " MIÓD".

        Mój facet(wskazując na ostatni słoik): Przepraszam, z czego jest ten miód?
        Sprzedawczyni:Yyy...z pszczoły!
        • mesmeredia Re: autentyk ze sklepu 11.11.06, 15:31
          Popłakałam się :-D
          I.
    • mag_may Re: autentyk ze sklepu 14.04.06, 01:11
      Ja ostatnio błysnęłam w salonie Orange. Jestem z męzem, kupujemy telefon i
      zmieniamy taryfę. Pani z obsługi (bardzo wyniosła i księżniczka ogólnie BTW) w
      czasie, gdy nas obsługuje, udziela różnym klientom odpowiedzi na różne pytania
      i co chwila pojawia się odpowiiedź (wg mnie): "gwiazdka stop".

      Bardzo mnie to zastanowiło i nic nie byłam w stanie wymyśleć.
      W pewnym momencie pytam męża konspiracyjnym szeptem: "Ty, jak sie robi
      gwiazdka stop w telefonie?"
      Mój mąż (też bardzo jarzący w tym momencie): Nie wiem.

      No to zdobyłam się na odwagę, jako że ciekawska jestem z natury, i pytam Panią:
      -Przepraszam, jak się robi "gwiazdka stop w telefonie" ???
      A Pani na to, oczywiście najpierw popatrzywszy na mnie dziwnie:
      - Gwiazdka 100 (czyli *100).
    • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 18.08.06, 12:46
      Placówka banku PKO BP, nieziemska kolejka do okienka (jak zwykle w tym banku). W dodatku bardzo długo obsługiwana jest jedna osoba.
      W pewnym momencie dziadek stojący w kolejce (na wygląd w takim wieku, że mógł pamiętać wojnę) rzucił hasło: "Chyba w tym okienku przeprowadzają operację Berlin!".
    • Gość: bazz Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 12:41
      już zapodałem w innym wątku ale i tu pasuje:

      Miejsce akcji: nadmorski sklep ogólnospożywzy

      Mama: czy jest woda Żywiec Zdrój?

      Sprzedawca: No nie ma. To byłby cud jak by pani gdzieś Żywca dostała. W
      hurtowni to jest tragedia. Nie wożą, bo taki upał. Z Coca Colą zresztą jest to
      samo.

      Dziewczyna: Aaa, bo gazowane???

      Sprzedawca: Niee... po prostu jest za gorąco.

      Mężczyzna (fachowym tonem): Samochód z lodówką trzeba!


      Złożyłem się po wyjściu ze sklepu :D



      W tej samej miejscowości na straganie sprzedawali zarówno portrety papieży czy
      Maryi z dodatkiem bursztynu jak i akcesoria plażowe. Obok stoiska stał karton z
      dwóch stron opatrzony napisami ŚWIĘTE i KLAPKI...
      • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 04.09.06, 18:36
        > W tej samej miejscowości na straganie sprzedawali zarówno portrety papieży czy
        > Maryi z dodatkiem bursztynu jak i akcesoria plażowe. Obok stoiska stał karton z
        >
        > dwóch stron opatrzony napisami ŚWIĘTE i KLAPKI...

        W jednej z peryferyjnych dzielnic Krakowa widziałem kiosk z napisem DEWOCJONALIA - ART. SPOŻYWCZE - NAPOJE - PIWO. Niestety był akurat zamknięty, więc nie sprawdziłem naocznie, czy rzeczywiście ma tak bogaty asortyment.
        • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 21.02.18, 15:08
          Albo ten sklep: demotywatory.pl/4833807/To-sie-nazywa-szeroki-asortyment-
    • grenzik Re: autentyk ze sklepu 21.08.06, 13:49
      mamy kumpla z anglii, którego regularnie spotykamy na imprezach. a że
      imprezujemy nieskromnie, to nieraz padają pytania o np. bibułki (takie do
      kręcenia .... papierosów, oczywiście :D, a co myśleliście?). no i niedawno
      zapytałem go czy ma kilka bibułek, a on mi na to gdzieś zniknął, a po chwili
      pojawił się i szeptem na ucho : they're 10 each (10 (pln) za jedną) .. patrzę
      jak na wariata, a kumpel zgięty ze śmiechu wpół : "bibułki, nie pigułki" :)
      • hamsterek Re: autentyk ze sklepu 21.08.06, 14:41
        hehe dobre to było i UP !
    • ksenia23 Re: autentyk ze sklepu 22.08.06, 15:44
      Ja czesto kupuje czarno-bialy tusz do drukarki ;-)
    • Gość: bazz Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 22:23
      Kiosk Ruchu, właśnie kupiłem znaczek pocztowy. Wkładam go do portfela i słyszę
      kobietę za mną:
      -Poproszę cztery znaczki półgodzinne ulgowe.

      -------------------

      Mój tata w sklepie:
      -Poproszę czekoladę z nasieniem orzechowym.
      :D:D:D
      • emka_waw Re: autentyk ze sklepu 23.08.06, 16:31
        ul. Senatorska, Warszawa, stragan owocowo-warzyny.

        "BANANY CZYKITA"

        Bez komentarza.
    • Gość: kamil_de_luxe wyroki smierci... IP: *.bulldogdsl.com 24.08.06, 02:13
      Robiac zakupy z mama, widze jak jej twarz p[obladla, pytam co jest? a mama -
      patrz co ta pani ma w koszyku - janic tam dziwnego nie widze, mama - na jak nic
      nie widzisz, a WYROKI SMIERCI? Zglupialem ale po chcili zrozumialem to bylo
      WORKI NA SMIECI.. mama nie wziela ze soba okularow :)
      • Gość: kamil_de_Luxe karlajty IP: *.bulldogdsl.com 24.08.06, 02:19
        zapytalem kolege o fajke, ten mowi - mam tylko karlajty.. mysle kurcze co to za
        fajki,jakies frykasy, to szybko dawaj jednego, cos egzotycznego w koncu -
        kolega wyciaga paczke caro light..
        • Gość: kamil_de_luxe paszteciki IP: *.bulldogdsl.com 24.08.06, 02:27
          znowu o mamie - zglodniala, obok paszteciarnia.. chyba byla zmeczona badz
          roztargniona bo pyta - Czy sa paszteciki meskie? chodzilo oczywiscie o miesne,
          a ze pasztecik ma taki , heh, meski ksztalt, wszyscy smiali sie konkretnie.
      • frred Re: wyroki smierci... 24.08.06, 13:30
        Ja kiedyś w Opolu kupiłem gumki.

        A na wydruku było "Worki na śmieci"

        Wróciłem się zapytać, czemu pani mnie tak nisko ocenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka