zsa-zsa
17.07.04, 23:03
Trafiłam ostatnio na "pamiętnik posła". Ponieważ widnieje tam dawno martwy
ZCHN, tekst musi byc stary. A tak poza tym - reszta aktualna ;-)
PAMIĘTNIK POSŁA
Poniedzialek
Znów do roboty... Zaledwie zakonczyla sie poprzednia sesja parlamentu,
pamietam, spiewalismy koledy i dawalismy sobie podarunki pod choinke, a tu
znów juz trzeba do roboty. Dzieciaki sie smieja, bo akurat zaczynaja sie im
wakacje a ja musze kisic sie w lawce. No ale nic, trzeba przecierpiec te dwa
albo i trzy tygodnie. Chyba wystapie o dodatek za prace w nadgodzinach. Kto
to widzial tyle tyrac.
Wtorek
Jak goraco! Odparzylem sobie posladki o lawe. Wkurzylo mnie to i rzucilem
pomysl strajku. Oflagowalismy sie, zalozylismy Poselski Komitet Strajkowy i
oglosilismy liste 22 postulatów, bez spelnienia których nie przerwiemy
strajku. W razie niespelnienia postulatów zagrozilismy glodówka rotacyjna,
tzn. glodowac beda po kolei wszyscy poslowie w godzinach 8-8.15 rano i 02-
02.30 w nocy, oraz wszyscy w przerwach miedzy posilkami. Ci z ZCHN
glosowali "za", bo w starszym wieku dobrze jest sie czasem przeglodzic, ale
pod warunkiem zeby glodówke nazwac postem, bo poszczenie jest jak najbardziej
zgodne z wartosciami chrzescijanskimi.
Sroda
Zachorowal kolega z naszego klubu. Mówilem mu, ze langusty z kawiorem nie
popija sie litrem koniaku! Wyslalismy mu zyczenia do szpitala: "Drogi kolego,
zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia. 34 za, 5 przeciw, 2 sie wstrzymalo".
Czwartek
Wczoraj na balandze doszlismy do wniosku, ze wlasciwie zapomnielismy o
jeszcze jednym postulacie: Zadamy podwyzki diet do przecietnej placy
kongresmana i wyplaty jej w dolarach. Fuck! Okazalo sie, ze kongresman
zarabia mniej niz my. Wycofalismy postulat i naglosnilismy to jako wyraz
naszej troski o spoleczenstwo i jako przyklad skromnych wymagan materialnych
parlamentu.
Piatek
Kupili mi Mercedesa 500. Moi wyborcy przestana sie wstydzic, ze jezdze jakims
marnym BMW.
Sobota
Obudzilem sie zlany potem, ale po chwili okazalo sie, ze to tylko sen. Nadal
mam przy sobie - jak kazdy mezczyzna - narzedzie gwaltu. Ufff.
Niedziela
Pod oknami wrzeszczeli rolnicy albo nauczyciele. Jeden motloch, chuj z nim.
Przeszkadzaja w mszy i nie uslyszalem kto zalapie sie na kolejna wycieczke do
Rzymu z prezydentem. Wedle listy z naszej partii powinien jechac teraz
szwagier ciotki mojego szofera, ale jak znam zycie to pojedzie znów stryjenka
wuja tego elektryka od maszynki do glosowania. Facet powiedzial, ze albo ja
poslemy albo przestanie dodawac nam glosów.
Poniedzialek
Po paru piwkach jechalem sobie srodkiem chodnika (przeciez nie pojade ulica,
bo o wypadek nietrudno) i jakis palant potracil mego Merca. Rodzine ofiary
obciazono kosztami naprawy.
Wtorek
Spotkanie z wyborcami. Obiecalem emerytom po 130 milionów renty. Bili brawo.
Potem nazwalem prezydenta agentem. Bili brawo. Potem rzucilem haslo "precz z
zydostwem". Bili brawo. Potem powiedzialem, ze solidaryzuje sie z nimi, bo
tez zarabiam zaledwie 20 milionów. Bili - ale mnie. Okazalo sie, ze oni
wprawdzie zarabiaja 20 mln lecz rocznie. Musze uwazniej czytac notatki jakie
mi robia w biurze.
Sroda
Zglosilem votum nieufnosci w stosunku do rzadu. Na szczescie koledzy
powiedzieli mi, ze piec dni temu obalilismy tamten rzad i teraz jestem
wicepremierem. Nawet nie wiedzialem. Powiedzialem, ze sie pomylilem. I tak
wszyscy spali.
Czwartek
Dzisiaj glosowalismy nad jakas ustawa czy podatkiem; nie pamietam. Czytalem
sobie "NIE" i nagle widze, ze kamerzysta usiluje sfilmowac jak ktos obok mnie
glosuje na dwie rece i jedna stope. A to sukinsyn! Kamerzysta. Usiluje
manipulowac opinia publiczna. Wezwalem i opieprzylem. Jej, jak ja to lubie!
Piatek
Prezydent zrobil aluzje, ze juz dawno nie calowalismy go w dupe. Powiedzial -
bezczelny - ze jakby co, to rozwali ten caly parlament siekiera. Cham ze
sloma w butach. Nie pomyslal, ze musialbym wtedy wrócic do tej kanciapy na
budowie i dalej robic za stróza nocnego.
Sobota
Zawiazalismy koalicje. Ja i ta blondyna z KPN... czy moze z PSL? Cholera ja
wie. Szybko uzgodnilismy wspólny punkt widzenia i znale?lismy plaszczyzne
porozumienia. Ruchy frykcyjne... pfu, frakcyjne, odchodzily az dudnilo. Ona
troche narzekala, ze obtarla sobie kolana na kleczniku, gdy ladowalem ja od
tylu, ale co tam, dla dobra Polski mozna pocierpiec. Milo bylo, ale potem
okazalo sie, ze to komunistka! Jak Bozie kocham! W srodku byla calkiem
rózowa, a miejscami nawet czerwona! Zdekomunizowalem ja przez okno.
Niedziela
Gralem w karty z szefem klubu bezpartyjnych katolików, albo niekatolickich
partyjnych. Nigdy sie nie moge w tym polapac. Wygralem dwa etaty wice
wojewody (koledzy sie uciesza!), 15-minutowe "okienko" w TV zaraz
przed "Kolem Fortuny", podróz z prezydentem do Gwadelupy i sluzbowa Honde
Accord, ale stara, bo ma juz pól roku i 10,000 na liczniku. Bedzie dla
szwagra, bo pieni sie, ze ma posla w rodzinie i nawet nie jest jeszcze
ambasadorem. Tamtemu lyso bylo, wiec dalem mu potem wygrac w tym glosowaniu
nad budzetem. Zabrano emerytom polowe szmalu i podniesiono podatki do 95%
Niezly interes zrobilem, moze nie?
Poniedzialek
Lotr! Sukinsyn bez czci i sumienia! Ta Honda ma 35.000 na liczniku i
popielniczke pelna petów; a co gorsza prezydent odwolal wizyte w Gwadelupie,
o czym wczesniej nie wiedzialem. Jakze pazerni i nieuczciwi bywaja niektórzy
nasi wybrancy spoleczenstwa.
Wtorek
Ciekawa inicjatywa. Zgloszono projekt by tytuly senatora i posla przechodzily
z ojca na syna. Oczywiscie slubnego. Hmmm, trzeba to . Zgloszono projekt by
tytuly senatora i posla przechodzily z ojca na syna. przemypienil... "proces
plynnej sukcesji wladzy"... nie, to jeszcze nie to. Ale slec. Jak by to
ladnie nazwac, zeby ten motloch sie nie poczekamy, poczekamy
-