Dodaj do ulubionych

zycie na krawędzi

IP: 213.199.204.* 17.09.04, 09:46
dzien dobry, mam na imię kuba i tyle, dziś jest piątek, więc jestem
zadowolony kuba, bo piątek oznacza koniec pracy, o godzinie 16.00, a może
nawet o 15.59 (dziś szef na delegacji!!!)wyfrunę na wolność. a na razie
pracuję. może nie za bardzo efektywnie, ale jak szef na delegacji to nie ma
się czemu dziwić. kota nie ma myszy harcują. chociaż porównanie naszego szefa
do kota nie jest par excellance właściwe. Musze pomysleć nad lepszym w czasie
śniadania, które własnie zamierzam spożyć.
Obserwuj wątek
    • Gość: mi Re: zycie na krawędzi IP: *.novartis.com 17.09.04, 11:08
      dzien dobry, ja tez mam na imie.
      sniadania nie bylo jak zwykle bo nie mam czasu za bardzo i w samochodzie jakos
      jesc niezrecznie. Tak, na szczescie juz pietek, ale szef przykazal szkolic sie
      w czasie wolnym od zajec, bo jak sie nie doszkole to biada mi.
      Szef moj kotem ..? moze, sam unika nas i pracy jak ognia, ciekawam ktore z nas
      predzej dzis wyjdzie. Na pewno nie powiemy sobie 'pa' na odchodnem :)
      Pozdr. i siegam po kolejna kawe...
      • Gość: Felicity Re: zycie na krawędzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 13:50
        Kuba a my czasem niepracujemy razem ;)
    • Gość: kuba Re: zycie na krawędzi IP: 213.199.204.* 17.09.04, 14:50
      nadal mam na na imię kuba. od godzin porannych nic się nie zmieniło. aczkolwiek
      kilku klientów nazywało mnie troche inaczej. był taki jeden. diabeł go nasła w
      czasie śniadania. przy 3 kęsie moim oczom ukazał sie on. nazwijmy go Jan. jan
      obrzucił mnie piorunującym wzrokiem. 3 kęs utknął gdzieś koło krtani i nie
      chciał iść dalej. a nie wiem czy wiecie, że z 3 kesem w okolicach kratni trudno
      odpowiedzieć na jakiekolwiek pytanie. Jan bez żdanych wstępów zapytał: gdzie
      jest Pan X (mój kolega z pokoju). udało mi się trzeci kęs przesunąc w kierunku
      żołdka, aczkolwiek jeszcze serca nie minał i rzekłem: na urlopie. w czym moge
      pomóc. na to Jan: (pomijam te dziwne słowne powszechnie uznane za wulgarne): X
      X X X nigdy go nie ma X X X X jeszcze tu wrócę. po tych słowach 3 kęs wpadł do
      żołądka. Ogromna ulga. zwasze łatwiej przyjmować klienta z buzią gotowa do
      odopowiedzi. Chciałam jana poinformować kiedy kolega będzie ale zanim
      otworzyłem usta już go nie było. więc zmaykając usta, żeby nie marnowac czasu
      wgryzłem się w kanapkę. był to kęs numer 4. jednak zadzwonił telefon....kęs
      numer 4 również nie miał łatwej drogi do żołądka. życie na krawędzi w końcu to
      jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka