Dodaj do ulubionych

Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej :)

    • b.montana Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 11.04.10, 18:22
      wczoraj, pętla Os. Górczewska. 501 odjeżdża już z pętli, ale zatrzymał się na światłach. do pierwszych drzwi podbiega blondi (solara, tipsy, różowa mini) i zaczyna się uśmiechać do kierowcy, żeby ją wpuścił (od jakiegoś czasu nie chcą wpuszczać poza przystankami, bo są za to duże kary). po chwili wahania otworzył drzwi, ale następne, a panna miała słuchawki w uszach i nie usłyszała charakterystycznego syku. kierowca wrzasnął "blooooondyyyyyyynka kurwa" i przejechał obok niej z uchylonymi drzwiami:D
    • Gość: Agnieszka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.10, 21:28
      Akcja działa się kilka lat temu w Poznaniu, w tramwaju bujającym się w stronę
      stadionu niedługo przed meczem. Obok mnie stał mocno "przygotowany" do rozrywki
      pan, któremu zachciało się pobudzić towarzystwo do śpiewania hymnu, więc darł
      się: "W gó-rę ser-ca, niech zwycięża Lech... Ale wszyscy, co to jest - tramwaj
      dla nieśpiewających?".
      • pery_0 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 21.04.10, 18:28
        Zasłyszane, pewnie znają wszyscy :

        W autobusie pełnym ludzi, nagle wsiada kobieta w ciąży a mężczyzna murzyn
        ustępuje jej miejsce.

        Nim kobieta w ciąży zdążyła zrobić krok w kierunku miejsca szybko wepchnęła się
        tam starsza Pani.

        Na co murzyn mówi:

        - Proszę Pani ja ustąpiłem to miejsce tej Pani w ciąży.

        Na co starsza Pani :

        - Nie wiem jak u Was we wiosce, ale u nas szanuje się starszych ludzi i to i
        ustępuje się miejsce.

        Na co murzyn rzekł :

        - A u nas we wiosce takich jak Ty wpierdala się na śniadanie!
        • pery_0 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 21.04.10, 18:30
          I teraz z życia wzięte :)

          Moją kuzynkę - wiek 6 lat - przycięły drzwi od autobusu.

          Po kilku dniach gdzie wszelkie oznaki niedoszłego zamachu zdążyły już zniknąć
          spotykam ów dziewczynkę z jej mamą.

          I mówię : Olga pobrudziłaś się kredką pod okiem.

          Na co jej mama - a moje ciocia - to siniak z czoła jej spadł...
      • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 22.04.10, 18:41
        Przypomina mi to, jak będąc jeszcze w wieku podstawówkowym (czyli jakieś ćwierć
        wieku temu) jechałem tramwajem w towarzystwie pijaczka, który przez całą drogę
        śpiewał ułożoną przez siebie piosenkę, składającą się mniej więcej z takich
        słów: "Wisła to są pany, nienawidzę Cracovii" i tak w kółko, potem następował
        refren: "Bahama, bahama mama" i znowu kolejna "zwrotka" o wyższości Wisły nad
        Cracovią. Przejechałem w towarzystwie tego pijaczka chyba kilkanaście
        przystanków, a on w kółko ciągnął tą swoją pieśń :)
    • fjefjurka71 Re: Up! 28.05.10, 10:05
      Wątek do góry, bo spadł gdzieś i zaginął:(
      Dopisujcie się,miło poczytać!;)
    • Gość: jakaja Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.centertel.pl 28.05.10, 11:54
      Może nie zasłyszane a przeżyte. Starcie Babcie vs jakaja.
      Miejsce akcji: autobus do ogrodu botanicznego,
      Czas akcji: weekend majowy.
      Strzelił mi jak widać szalony pomysł do głowy, żeby pojechać w
      ramach majówki do ogrodu botanicznego. Pomysł zrodził się pod
      wpływem brzydkiej pogody i braku innych perspektyw na spędzenie
      czasu.
      Nie spodziewałam się, że przystanek przed pętlą babcie
      przeprowadzają szturm na busa, żeby jak zakręci i będzie jechał
      drogą powrotną mieć miejsce siedzące. Tak więc po otwarciu drzwi nie
      byłam w stanie nogi postawić bo babcie zaczęły się wpychać do busa
      (podkreślam same babcie bez dziadków dziadkowie stali przerażeni na
      przystanku!). Jak krzyknęłam ostatkiem sił czy mogę WYJŚĆ???!!! W
      odpowiedzi usłyszałam : NIE! NIE! NIE! po czym zostałam prawie pod
      pachy wniesiona do busa z powrotem! Z babciami nikt nie wygra to
      było wg klasyfikacji babć zdecydowanie pomieszanie stada wilków z
      predatorami!
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 13.08.10, 22:00
      Kraków, linia nr 4. Kobieta z dzieckiem wysiada przy ul. Królewskiej. Dziecko
      wydaje z siebie pisk, rzeczywiście dość głośny i przenikliwy (chociaż sądząc po
      minie, był to raczej okrzyk radości). Jakaś babcia: "O Jezus!". Mama dziecka na
      to: "To nie Jezus, tylko dziecko. I piszczy!".
    • Gość: kika Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.08.10, 23:43
      wczoraj w najtańszej saunie w warszawie czyli w 190: koleś na cały autobus wrzeszczał że podejrzewa, że marzena zagineła bo nie odbiera telefonu przez cały dzień, wszystko dlatego, że prawdopodobnie podjechała jakąś okazją... wszystko ok, każdy może mieć jakieś obawy gdyby nie to że praktycznie to jedno zdanie powtarzał z 15 minut w kółko. a głos miał donośny niby trąby jerychońskie. zastnawiam się czy komuś to przeszkadzało tak samo jak mnie...?:)
      jednym z moich ulubionych współpasażerów w 190 jest pan prorok który szeptem czyta jakieś ewangelie (żeby póżniej czytać na głos w metrze ratusz arsenał)i tylko od czasu do czasu szepcze: faryzeusze!
      a i uwielbiałam (czas przeszły bo już od dawna nie widziałam) pana z w pomarańczowym dresie podróżującego zazwyczaj w towarzystwie podobnego osobnika w dresie zielonym. zazwyczaj jadą z pragi na jakąś imprezkę na targówek. kiedyś przed 7 rano wparowali do 190 z workiem butelek...nie wiedziałam że skupy otwierają tak wcześnie:)
      • Gość: mła Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.chello.pl 14.08.10, 20:03
        Sytuacja zabawna jedynie dla mieszkańców Śląska i Zaglebia ;)
        Miejsce akcji: dworzec PKP w Bytomiu, kolejka do kasy.
        W kolejce dwie panie.
        Jedna mówi do pani w okienku: Bytom-Sosnowiec proszę, a druga do niej: Co, to
        dziś ty jesteś "pragnienie"?
        • Gość: al Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.mostostal.waw.pl 20.08.10, 13:28
          O rany, przeczytałam cały wątek... :)
    • Gość: krucza Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 193.108.206.* 20.08.10, 13:52
      Dorzucę kilka swoich warszawskich przygód.

      1. Któregoś razu wraz ze znajomymi rozmawialiśmy w autobusie o nowopoznanej
      dziewczynie, która gra w tą samą grę, co my. Przy czym nie mówiliśmy o samej
      grze, tylko o przeżywanych w niej "przygodach". Ja bardzo emocjonowałam się tym,
      że dziewczyna gra w nią znacznie dłużej niż my, a nie poznała jeszcze wielu jej
      możliwości. Szło to mniej więcej tak: '...i wyobraźcie sobie, że ona po tylu
      latach dopiero swojego pierwszego demona przyzwała! :D' Jak to mogło zostać
      zinterpretowane, zrozumieliśmy dopiero, gdy jakieś panny wychodząc z autobusu i
      przechodząc koło nas, rzuciły nam pogardliwe: 'Satanisci!'. Dodam, że zarówno
      ja, jak i kumple byliśmy ubrani na czarno, w glanach :)

      2. Gdy pisałam magisterkę poświęcałam czas jazdy autobusem na pracę nad nią -
      wyglądało to tak, że miałam kartkę A4 ze schematem układu elektronicznego - dla
      humanistów: coś pomiędzy rozbudowanym schematem obwodu elektrycznego a rysunkiem
      technicznym. Na siedzeniu obok mnie usiadła babcia, spojrzała na moją pracę i...
      przeżegnała się :D

      3. Jako małe dziecko jechałam z mamą i młodszym bratem autobusem, nad nami stał
      czarnoskóry człowiek, a ja donośnym tonem mentora uświadomiłam brata: Andrzejku
      popatrz, tak wygląda Murzyn! Nie pamiętam jego reakcji, pamiętam jednak, że mama
      mnie uciszała, a ja nie rozumiałam dlaczego, czułam się dumna, że uświadomiłam
      młodszego braciszka :)

      4. Autobus linii 501 lub 519 tuż przed przystankiem Mangalia w stronę Wilanowa,
      jakaś babcia pyta się "autobusu", czy on jeszcze przed Mangalia się gdzieś
      zatrzymuje (naprawdę nie miał się już gdzie zatrzymać, 50m przed przystankiem),
      na co jakaś kobitka w średnim wieku: tak, na światłach. :)

      5. Czy ktoś kojarzy taką parę: wulgarna dziewczyna + niepełnosprawny chłopak,
      która to para często rano jeździ(ła) E-2 w stronę placu Bankowego? Dziewczyna
      tragicznie wulgarna, do tego mówi bardzo głośno, ale co to za życiowe historie
      :) Można było i mądrości z tego wyciągnąć, i zdjąć się grozą. Większość
      opowieści kręciła się w tematach: tego znajomego aresztowano, tutaj można prawo
      tak ominąć albo inaczej, dodatkowo dziewczyna hojnie dzieliła się imponującą
      wiedzą na temat warszawskich komisariatów, kto na którym z nich pracuje, który
      policjant jest spoko, a który nie, różne kryminalne historie. Mimo wszystko
      czułam do niej nić sympatii, czy ktoś może ich kojarzy i wie coś o tej parze?

      6. Byłam świadkiem sytuacji, w której kobieta ustępuje miejsca starszej
      babuleńce (ledwo stała na nogach). Kobitka wstaje z miejsca, podchodzi do babci,
      mówi jej, żeby usiadła, tu jest miejsce, odwraca się, a miejsce już zajęte przez
      inną kobitkę ok. 50-letnią, wcale dobrze się trzymającą. Smutne i przerażające
      to było.

      7. Raz biegłam do autobusu i zdążyłam dobiec do drzwi w momencie, w którym
      akurat się zamknęły - efektownie rozplaćkałam się na nich.

      8. Z serii 'co powiedziały dzieci': 'A pani przedszkolanka to głupia dupa!' Dość
      zabawne, choć mnie akurat takie sytuacje średnio śmieszą, bo dzieci są kalką
      rodziców i to od nich uczą się często wulgarnych i nieprzystajacych zwrotów.

      9. Ten jeden punkt to może być urban legend, jest to zasłyszana historia. Było
      to za czasów, gdy E-2 nie zatrzymywało się na Dolnej. Na Mangalia babcia wsiada
      do autobusu tuż przy kierowcy i zapytuje go w te słowa:
      - Ile przystanków do Placu na Rozdrożu?
      - Jeden.
      - E, to na piechotę pójdę - i wysiadła.
      Dla niewarszawiaków: E-2 to autobus expresowy (przyspieszony bardziej ;) ) i
      zatrzymuje się czasem co wiele przystanków. Z Mangalii do placu na Rozdrożu jest
      ok 5km i to pod górę :) Ale faktycznie dla E-2 to jeden przystanek.

      10. To niesmaczne. Dwukrotnie byłam świadkiem sytuacji, gdy panowie masowali
      sobie publicznie wyciągniętego na wierzch wacka. Raz ok. 10 lat temu na
      przystanku Dolina Ślużewiecka w kierunku Centrum, drugi raz kilka lat temu w
      autobusie 130 w okolicy ul. Bonifacego.

      11. Wielokrotnie też byłam przy sytuacji, w której kierowca nie zna trasy i
      wymagał prawidłowego pokierowania. Za pierwszym razem robiłam za GPS, potem
      przestało mnie to dziwić ;)
      • kelly1981 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.08.10, 17:36
        Sytuacja z wczoraj, nie z komunikacji miejskiej, ale z pociągu.
        Wracam z Katowic. Najpierw czuć zapach długo niemytego ciała,
        a potem w drzwiach przedziału pojawia się facet z dzwoneczkiem
        w jednej ręce i plastikową miską w drugiej. Dzwoni jak w kościele po
        czym barytonem intonuje "Cóż ci Jezu damy..." i podtyka miskę pod
        nos mnie i współpasażerowm w przerwach piosenki tłumacząc, że zbiera
        kasę na jedzenie, a i jakaś kanapka byłaby mile widziana. Jako, że
        nigdy nie daję pieniędzy osobom żebrzącym zaoferowałam panu butelkę
        wody mineralnej. Inni współpasażerowie udawali, że go nie widzą,
        albo tłumaczyli, że nie mają pieniędzy ani nic do jedzenia. Pan
        elegancko wypiął sie na moją wodę i wkurzony stwierdził, że
        to "k...a skandal bez forsy i kanapek jeździć pociągiem" i poszedł
        sobie.
        Kiedy kilka lat temu regularnie jeździłam pociągiem na studia do
        Katowic często zdarzało się, ze do pociagu wsiadał podobny facet
        i niezależnie od pory roku śpiwewał kolędy i prosił o pieniądze.
        • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.10.10, 13:09
          kelly1981 napisała:

          > Sytuacja z wczoraj, nie z komunikacji miejskiej, ale z pociągu.
          > Wracam z Katowic. Najpierw czuć zapach długo niemytego ciała,
          > a potem w drzwiach przedziału pojawia się facet z dzwoneczkiem
          > w jednej ręce i plastikową miską w drugiej. Dzwoni jak w kościele po
          > czym barytonem intonuje "Cóż ci Jezu damy..."

          Jak to przeczytałem, to przypomniało mi się "ekumeniczne" przejście podziemne pod dworcem PKP w Myszkowie. Z jednej strony przejścia gitarzysta grał i śpiewał non stop "Czarną Madonnę", dosłownie jakby był zaprogramowany :) kończył i po chwili zaczynał od nowa ten jeden utwór, zaś po drugiej stronie przejścia stali Świadkowie Jehowy ze swoimi broszurkami. I tak dzielili między sobą jeden tunel :)
    • zwierze_futerkowe Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 24.08.10, 02:29
      A "pomarańcza, mandarynka" w Warszawie jeszcze jeździ? Często go spotykałam w
      "15"; odkąd "15" nie kursuje, nie miałam już tej wątpliwej przyjemności. Taki
      młody żebrak, który najpierw płaczliwie wygłaszał tyradę, jaki to on jest chory
      i nie może pracować, po czym życzył sobie "coś do jedzenia, może pomarańczę,
      mandarynkę". I tak przechodził przez cały wagon, powtarzając to swoje
      "pomarańczę, mandarynkę".
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.10.10, 13:03
      Znalezione na innym forum, podobno autentyczna historia:

      - Poproszę bilety do kontroli - powiedział kontroler do ortodoksyjnego Żyda, który autobusem jechał na Okęcie.
      - Nie mam – odpowiedział chasyd.
      - To poproszę dokumenty - cisnął kontroler.
      - A po co panu moje dokumenty - dziwił się Żyd.
      - Jedzie pan bez biletu, będzie musiał pan zapłacić mandat - tłumaczył "kanar".
      - Ja mogę dać 10 złotych - zaproponował gapowicz z charakterystycznym dla żydowskich handlarzy akcentem.
      - Poproszę dokumenty - twardo upierał się kontroler.
      - Ja mogę dać 50 złotych - targował się Żyd.
      - Kara będzie dużo większa, ponad 150 złotych. Chyba, że chce pan zapłacić na miejscu - tłumaczył "kanar".
      - To ile ja mam panu zapłacić - pytał coraz bardziej zdziwiony chasyd.
      - Jak na miejscu, to ponad sto złotych - obliczył kontroler.
      - A widzisz pan, można - cieszył się Żyd, który myślał, że stargował cenę mandatu.
      To była scena jak z dobrego serialu komediowego. Cały autobus pękał ze śmiechu.
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.11.10, 22:57
      Kraków, linia nocna przemianowana nieawno z 603 na 904 i wydłużona do Wieliczki. Pod dworcem, gdzie linie nocne mają kilka minut postoju, jakaś pasażerka wypytuje kierowcę o szczegóły nowej trasy, a wyraźnie podpity inny pasażer komentuje: - Po co do Wieliczki linia nocna! Przecież tam same pola i zające! Chyba po to, żeby ludzie jeździli tańszą sól kupować! Ale czy sól po północy jest tańsza?
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 11.12.10, 00:41
      Krakowski autobus, wsiada dwóch dziadków w wieku uprawniającym do bezpłatnych przejazdów. Jeden siada, a drugi na to: Nie siadaj, jedziesz za darmo, to ci się siedzenie nie należy.
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 28.12.10, 17:31
      Kraków, tramwaj prowadzi młody motorniczy z długimi włosami i brodą. Koło przystanku przechodzą chłopak z dziewczyną. On mówi do niej, pokazując na motorniczego: "Ładny Jezus prowadzi!".
      • kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 11.03.11, 21:23
        Proszę nie zaniedbywać wątku... słuchać i pisać :) Pozdrawiam.
    • Gość: pinia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.11, 09:35
      Trochę samozaparcia, dyktafon i książkę moża napisać. Można tez zdobyc wiedzę w różnych dziedzinach. Jakis czas temu wzbigaciłam wiadomości z zakresu psychologii. Rozmowę prowadzilo 2 nastolatków o zgubnym nałogu, jakim jest nikotynizm. w końcu jeden doszedł do wniosku, że kobietom trudniej z niego wyjść ze względu na odruch ssania
      • Gość: cb Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.11, 21:10
        a propos tego, co napisała pinia, to parę dni temu również miałam okazję podszkolić się z jakiejś dziedziny okołopsychologicznej, tyle że nie w środku komunikacji publicznej, a w kafejce. Przy stoliku obok siedziała grupka studentów. Nie chciałam się gapić, ale po kilku zerknięciach zorientowałam się, że nie są już nastolatkami. Niestety ich rozmowa, czy też jakiś rodzaj grupowej korepetycji do egzaminu, zaczęła się zanim znalazłam się w ich pobliżu, i nie wiem, czego dokładnie dotyczyła. W każdym razie jedna z panien podczytywała głośno fragmenty jakiegoś podręcznika chyba, a następnie "swoimi słowami" powtarzała. Od czasu do czasu ktoś wtrącał swój grosz (bo całych trzech nikt). Ton wszystkich biorących udział jasno dawał do zrozumienia, że cały ten materiał to dla nich bułeczka z masłem. W pewnym momencie w czytanym tekście pojawiło się zdanie, że coś tam ma charakter spekulatywny. I po chwili jedna z "korepetytowanych" powtórzyła z przekonaniem, że to coś jest SPEKULARNE. Tak, tak.

        Ktoś ją jednak na całe szczęście poprawił - i na całe szczęście na "spekulatywne", a nie "spektakularne", ale i tak przeszły mnie ciary. I idź tu potem człowieku do psychologa...
        • Gość: kopytkowa Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.11, 10:52
          Sama chciałam zostać psychologiem, żeby mieć możliwość odpowiadania na listy czytelniczek pewnego kobiecego pisma. Bylo to tak w późnej podstawówce.
          W chwili obecnej nie przypominam sobie zasłyszanych rozmów. natomiast...
          W szkole średniej miałam nauczycielkę fizyki. Była umiarkowanie wymagająca ale krzykliwa i bardzo mściwa. Uwielbiala mieć kozła ofiarnego.
          No i kiedyś ta pani opowiadała nam jak jechała autobusem do pracy. Przed nią siedziały 2 uczennice, które głośno i niepochlebnie rozmawiały o nauczycielach ze szkoły. Padały nazwiska. Szczęściem dla nich nazwisko fizyczki nie padło. ..."a tak czekałam"podsumowała do pani G
    • Gość: haha nasikała do buta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.11, 13:59
      prawdziwe:

      za czasów gdy na wsztkich swietychjezdzilo sie glownie pks lub pociagiem;
      pociag za Elbląg jdący był bardzo zatłoczony, jednej babace zchcialo sie siku i przepycha sie nerwowo do toalety - masakra.
      W pewnym momencie nie wytrzymala, staneła ,zdjeła szybko kozak, podlozyla po spodnice i nasikala do buta:):) potem calą zawartosc wylala przez okno.
      wrażenia bezcenne!!!

      • metalwrona Dobry wątek 12.05.11, 15:19
        UP!
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 19.05.11, 23:38
      piekielni.pl/9748
      Sytuacja miała miejsce kilka lat temu. Zaobserwował ją mój tata, wracając autobusem z pracy. W autobusie tłok nie mały. Tata siedzi spokojnie, widzi górnika wracającego z pracy, mężczyzna drzemie na siedzeniu (było wiadomo, że górnik, bo człowiek jeszcze trochę z węgla koło oczu brudny). Obok rzeczonego górnika stanęły 2 babcie. Wywiązał się między nimi taki dialog B1 (jedna babcia), B2 (druga babcia), G (górnik)
      B1: No ja nie wiem. Ta dzisiejsza młodzież jest zupełnie nie wychowana. Ja wychowałam 10 dzieci i jestem pewna, że każde z nich ustąpiło by miejsca starszej osobie.
      B2: No ja tak samo, Krysiu. Tyle, że ja wychowałam 7 dzieci, ale jestem 100% pewna, że ustąpiłyby miejsca starszej osobie.
      Górnik prawdopodobnie obudzony jazgotem babć. Spogląda na nie i mówi
      G: Jak żeście, ku***, tego tłoku narobiły, to teraz stójcie.
      Mina kobiet nie do opisania. Tata do dzisiaj wspomina historię.
      • olewka100procent Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 15.03.12, 22:08
        taa ciekawe w jakim to mieście górnik wraca z pracy autobusem komunikacji miejskiej ...
        • thorgal_aegirsson Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 01.04.12, 13:14
          olewka100procent napisała:

          > taa ciekawe w jakim to mieście górnik wraca z pracy autobusem komunikacji miejs
          > kiej ...

          W Katowicach na przykład. Nie wiem co Cię tak dziwi. Mało tego - jeżdżą tak w obu kierunkach. A niektórzy nawet rowerem wyobraź sobie.
          • pavvka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.06.12, 09:45

            thorgal_aegirsson napisał:

            > > taa ciekawe w jakim to mieście górnik wraca z pracy autobusem komunikacji
            > miejs
            > > kiej ...
            >
            > W Katowicach na przykład. Nie wiem co Cię tak dziwi. Mało tego - jeżdżą tak w o
            > bu kierunkach. A niektórzy nawet rowerem wyobraź sobie.

            Rowerem jeżdżą w autobusie? :-o
    • Gość: Kaja Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ssnet.pl 22.09.11, 12:37
      Jechałam ostatnio tramwajem 7 od Katowic do Łagiewnik (dodam, że to sa niezbyt nowoczesne tramwaje, nie ma tam w każdym razie żadnych dźwięków)
      Nagle facet, który siedział za mną zaczął mówić jaki będzie następny przystanek, tak fachowo. Miny ludzi, którzy siedzieli z przodu i nie wiedzieli skąd się wydobywa głos bezcenne :P
      • Gość: jagna Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.radom.pilicka.pl 26.09.11, 13:23
        Wracając z pracy stałam w autobusie obok dwóch pań w wieku ok. 55-60 lat. Jedna: "No i co? Byłaś u tego dentysty?" Na co druga: "Byłam. Jutro idę odebrać." :-)
    • Gość: super mario Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.elpos.net 30.09.11, 23:39
      w czasie studiów, wracając do domu w przeddzień Bożego Ciała PKS-em, zabrałem się ostatnim autobusem, ponieważ było tyle ludzi, że do wcześniejszych się nie załapałem. W tym, tak samo było tyle ludzi, że nie było miejsca żeby oddychać. Wysiadanie na przystankach wyglądało tak, że autobus się zatrzymywał wszyscy wysiadali, wypuszczali wysiadających i znowu się "ładowali", a trwało to chwile dobre parę minut.
      Jedzie autobus, mniej więcej w środku autokaru stoi matka z dzieckiem "na oko" 7 lat w pewnym momencie dzieciak krzyczy: "mamo, będę rzygał...". Autobus jak na przyśpieszonym filmie się zatrzymał, ludzie ze 4 x szybciej wybiegli z autobusu, żeby dzieciaka wypuścić, a ten: "mamo, już mi przeszło..." Miny ludzi... bezcenne... :)))))
      • ma.ruda666 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 03.10.11, 12:37
        podnoszę ten boski wątek:)
    • prze-mcio Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 04.10.11, 10:13
      heheheh ja ostatnio słyszałem rozmowę dwóch kolegów co się kłócili o to, które sieć jest najlepsza :D jeden mówił, że plus, ale nie miał żadnych argumentów. jak drugi mu powiedział o Heyah i wszystkich promocjach jakie tam są to pierwszy od razu powiedział, że zmienia sieć :P Eh ta Heyah, ale nie ma co.. jest najlepsza :)
      • Gość: sarge Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.home.aster.pl 04.10.11, 14:57
        > Eh ta Heyah, ale nie ma co.. jest najlepsza

        Szkoda, ze 'specow' od marketingu szeptanego ma tak zalosnych :/
        Trzeba bylo jeszcze wkleic link do strony Heyah w sygnaturce, bo twoj post reklamowy osiagnal tylko 99% braku subtelnosci :P
        • prze-mcio Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 07.10.11, 16:19
          bueeheheheh, no mogło to tak zabrzmieć hahah :D ale no co Ty, to scena z życia wzięta. równie śmiesznie było wtedy w autobusie hehe.
          • kaga9 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 17.10.11, 23:45
            Ależ Prze-mciu, Ty spamujesz także na innych forach, wystarczy Cię w wyszukiwarkę wrzucić. Czas założyć nowe konto.
    • krokodyl2091 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 30.12.11, 20:20
      heheh
      potworek.com/dowcipy/pokaz/wsiada-baba-do-autobusu
      do połowy :) żartowniś z tego kierowcy
      • Gość: Annalena Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.gdynia.mm.pl 27.01.12, 22:54
        To ja też się podzielę :)
        Gdańsk.
        Wracałam zmęczona z zajęć, mały tłok, większość miejsc zajęta. Na przystanku wsiada starczy pan, zajmuje miejsce obok mnie. Czytałam coś wtedy. Z taka pewną nieśmiałością pan zaczął mnie zagadywać, był bardzo sympatyczny, więc odłożyłam książkę i wdałam się w dyskusję. Dowiedziałam się między innymi, że pan interesuje się zielarstwem i właśnie jedzie zbierać. Temat był mi nieobcy, to było jedno z moich dawnych hobby, porozmawialiśmy chwilę. Potem pytał, czy jestem studentką - kiedy potwierdziłam, z westchnieniem przyznał, że no tak, teraz kobiety muszą, ale to dobrze jeśli to lubię, bo umysł też trzeba rozwijać. Niestety, nadszedł czas na opuszczenie pojazdu, o czym poinformowałam współpasażera i podziękowałam za miłą pogawędkę. Na zakończenie strzelił tekst przez który uśmiechałam się dobry tydzień:
        Pan: (z takim na wpół nabożnym zachwytem): "Ale wie pani co... pani to szybko męża znajdzie. (kiwa głową potakująco) Nie dość, że taka ładna, to jeszcze taka przemiła!"


        Uśmiechnęłam się z serca do niego :D Do tej pory jak sobie przypomnę to się uśmiecham! Tak mi poprawił humor wtedy...

        Pozdrawiam pana jeśli jakimś cudem to czyta :)
        • Gość: Annalena Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.gdynia.mm.pl 27.01.12, 22:54
          Literówka w pierwszym zdaniu. Miało być "starszy" oczywiście :)
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 06.03.12, 19:39
      bash.org.pl/4822084/
      <Czarna> Na świecie żyje siedem miliardów ludzi. Wiem, bo wszyscy jechali dziś ze mną autobusem linii 164.
      • Gość: gracka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 37.30.80.* 14.03.12, 21:28
        Autobus E3 relacji Rybnik- Wodzisław. Sobotni poranek. Pochmurny i senny. No biomet zdecydowanie niekorzystny. Siadam na przodzie autobusu zaraz za kierowcą. Z nudów się rozglądam i widzę kartkę przyklejoną na wewnętrznej stronie pierwszych drzwi (tych obok kierowcy) "WYJŚCIA NIE MA" .
        No jak nawet w autobusie mnie informują, że nie ma wyjścia to ja nie wiem....sytuacja jest beznadziejna.
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.03.12, 15:14
      www.phototrans.eu/14,543287,0,Konstal_105Na_681.html
      "gó...arzu zdjęć się nie robi jest zakaz bo zadzwonie na policje która jest blisko; jeszcze wyślesz to pan na zachód do ruskich ty oszuście!" he he he
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 25.06.12, 22:39
      bash.org.pl/4831033/
      <@Podmiot> hmm, co do puzonów, to jadę sobie ostatnio tramwajem, już po 22
      <@Podmiot> i siedzi dwóch dresów, ja sobie stoję z wiolonczelą
      <@Podmiot> jeden do drugiego:
      <@Podmiot> -TY, PATRZ
      <@Podmiot> -co?
      <@Podmiot> -PUZON
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 20.08.12, 22:01
      Zasłyszane dziś w krakowskim autobusie. Dialog dwóch panów na oko 70-letnich:
      - Skąd to szanowny pan wraca? Z randki? No i co ta dziewczyna panu powiedziała? Można pić alkohol czy nie można?
      - Powiedziała, że trzeba pić, bo jak się nie pije, to się umiera!
      - A to mądra ta dziewczyna, bardzo mądra!
    • yabol428 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 28.09.12, 17:37
      Dziś w Krakowie, w autobusie linii 164, rozległ się w pewnym momencie głos kierowcy do pasażerki wychylającej się przez okno: "Ładne ma pani włosy, ale jak urwie pani głowę, to ja części zamiennych nie mam".
    • czargor1 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 02.10.12, 07:34
      A skąd kobiety w sumie mają wiedzieć takie rzeczy hehe. u nas jest trochę inaczej MZK Miejski Zakład Komunikacji:P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka