Dodaj do ulubionych

Usłyszane od nauczycieli.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 11:04
Czy usłyszeliście kiedy co ciekawego od nauczycieli w szkole, np. po
odpowiedzi na lekcji matematyki:
-Gdyby mój pies to słyszał, to by się wściekł.
Obserwuj wątek
    • avvesome Re: Usłyszane od nauczycieli. 07.01.05, 11:11
      Liceum. Nauczyciel od matmy. Wlasnie dostarczyli do szkoly kolorowa krede
      pierwszy raz od poczatku roku na w/w zajecia. Kolega z klasy rysuje, rysuje
      jakies figury na tablicy, oczywiscie kolorowa kreda. Nagle bum, trzask, pol
      kredy spada na podloge. Nauczyciel z żalem:
      - Oj zlamales...
      A po chwili zlowieszczo: Bedziesz sklejac!
      Ale trzeba bylo zobaczyc to w jego wykonaniu, gdyz to bardzo osobliwy pan byl;-)
    • Gość: Burek Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.dint.wroc.pl 07.01.05, 11:15
      Chemiczka i matematyczka za razem często nam powtarzała, że jeżeli zanurzymy
      jedną nogę w zimnej wodzie, a drugą we wrzątku, to temperaturę luxusową
      otrzymamy w okolicy krocza i powinniśmy kiedyś spróbować, to może to wpłynie na
      nasz mózg i zaczniemy myśleć.
      • Gość: Vp Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: 195.117.30.* 07.01.05, 17:39
        > Chemiczka i matematyczka za razem często nam powtarzała, że jeżeli zanurzymy
        > jedną nogę w zimnej wodzie, a drugą we wrzątku, to temperaturę luxusową
        > otrzymamy w okolicy krocza i powinniśmy kiedyś spróbować, to może to wpłynie
        na nasz mózg i zaczniemy myśleć.

        W kwestii formalnej :) Wrzątek ma 100 stopni, najzimniejsza woda 0, srednia
        wychodzi 50 stopni. To wcale nie jest temperatura luksusowa, dla krocza
        (zwłaszcza męskiego) stanowczo zbyt wysoka.
        Ale fantazję wasza nauczycielka miała :-))
        • Gość: Michał M. Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: 80.51.227.* 07.01.05, 22:30
          Gość portalu: Vp napisał(a):

          > najzimniejsza woda 0,

          W kwestii jeszcze formalniejszej:

          Woda może być przechłodzona i wtedy ma mniej niż 0 stopni Celsjusza (to duża
          sztuka przechłodzić wodę). Wystarczy jednak niewielkie zaburzenie, żeby
          błyskawicznie cała zamarzła.

          Takim zaburzeniem będzie właśnie noga (nawet czysta). Nie wiem czy byłoby mi
          miło w kroczu, gdyby moja stopa ugrzęzła w lodzie.
    • edzioszka w mojej klasie w liceum 07.01.05, 11:29
      był chłopak o nazwisku Pła(w)ski..

      wchodzimy do sali, rozpoczyna się lekcja fizyki.. nasz psor o dźwięcznym pseudo
      Halogen (łysa głowa przywodząca na myśl żarówkę z trzema natapirowanymi
      włosami) sprawdza listę obecności.. wyczytuje: "Płaski!".. chwila
      zastanowienia.. "nie martw się chłopie, mężczyzna powinien być płaski, kobietka
      to co innego" :)
      • Gość: j2345 Re: w mojej klasie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:07
        Extra!!
        • Gość: kukułą Re: w mojej klasie w liceum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 12:48
          Czasami nauczyciele wyrażają trochę współczucia, np. "Na drugie śniadanie guma
          do żucia to trochę za mało."
      • zwierz.alpuhary edzioszko, w moim liceum 09.01.05, 19:15
        ...był pan Pławski od PO, z wykształcenia mgr filologii polskiej, który w
        trakcie tychże lekcji przysposobienia obronnego na wszelki sposób ośmieszał
        treści, które teoretycznie miał nam przekazać i wyrobił w nas poczucie
        głębokiego pacyfizmu:-)
        • Gość: yonk Re: edzioszko, w moim liceum IP: *.it-net.pl 06.03.05, 19:55
          a w moim w mojej klasie był też kolega Pławski! Marek zresztą :) pozdrawiam
          serdecznie ;):)
      • Gość: Magda Re: Na studiach, IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 11.01.05, 08:30
        a studiowałam w ostatnich momentach komuny, na WF-ie nowy nauczyciel odczytywał
        listę obecności:
        -Ciołek
        -Nie nazywam się Ciołek tylko Poniatowski. Ciołek to mój herb - odpowiada mój
        kolega
        -ja czytam jak tu jest napisane.
        • frred Re: Na studiach 02.03.05, 11:15
          BTW ktoś naraził się na dymisję - obraził być może pretendenta do tronu.

          Skoro kolega był Poniatowskim herbu Ciołek, to znaczy, że prawdopodobnie był
          krewnym Stanisława Augusta (herb Ciołek figuruje zresztą razem z Orłem i
          Pogonią na monetach z epoki).

          Wprawdzie według Konstytucji 3 Maja następstwo tronu miało przypaść Wettinom
          (SAP nie miał dzieci, przynajmniej prawego łoża), ale ci zasłużyli się Polsce
          delikatnie mówiąc znacznie mniej niż on, więc w razie restytucji monarchii
          należałoby przemyśleć kandydatury z rodziny Poniatowskich:)
      • kurdkowa1 a w podstawówce to... 01.03.05, 13:28
        miałam kumpla, który lekko seplenił, facetka kazała mu na polaku wiersz
        przeczytać. Przestraszony zaczął nieśmiało, a ona do niego "wyjmij tę szmatę z
        gęby bo jak nie to dostaniesz 2"... a poza tym wyzywała nas od "ogryzków
        intelektualnych" i rzucała kredą oraz waliła dziennikiem w łeb!!!
        • kula.szpiegula Re: a w podstawówce to... 10.03.05, 03:16
          pedagog...pełną gębą.. heheh
    • kawa_inka1 Re: Usłyszane od nauczycieli. 09.01.05, 16:29
      Nauczyciel gra tu drugoplanową rolę raczej...
      20 lat temu, lekcja matmy w liceum po dużej przerwie. Do klasy wpada zdyszany
      kumpel siada w 1-szej ławce (zawsze tam siedzi), Teresa pisze na tablicy nowe
      zadanie i pyta kto na ochotnika rozwiąże. Mija ok. 5 minut. Zgłasza się kumpel
      z 1-szej ławki. Teresa ucieszona że ktoś się zdecydował udziela mu głosu:
      Kumpel: Pani profesor czy ja mogę wyjść bo nie zdążyłem zjeść obiadu w stołówce
      i kucharka mi go pilnuje?
      :)
      Wyjaśnienie: kumpel wcale nie był dziobakiem: z matmy był cieniuśki oj
      cieniuśki.
    • Gość: anglica Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.01.05, 18:15
      To ja, jako uczycielka, sama się moze przyznam, jak mówię do młodzieży
      gimnazjalnej, zanim któryś aniołeczek mnie opisze..
      - czy Bóg cię opuścił( synu/córko? - jesli ktoś zachowuje się nieprzewidywalnie
      - zamknij dziób, aniołku
      - gdyby lenistwo bolało, tobyście krzyczeli cały dzień
      - zaraz wyjdę z siebie i stanę obok
      - chyba nie chcesz, zeby było to co będzie
      nooooo i ciężki kaliber- rzucam kredą, na swoje usprawiedliwienie mam fakt, ż
      e zazwyczaj nad delikwentem, tak, żeby mu grzywkę musnęło
      • esox8 Re: Usłyszane od nauczycieli. 09.01.05, 18:25
        ja w 6 klasie na lekcji rosyjskiego wyszedłem wezwany do odpowiedzi odmieniać
        czasownik iść i zaczynam:
        ja idiot...
        a nauczycielka w tym momencie tak (tu nazwisko) ty idiot siadaj dwa!
        • pan-cerfaust Re: Usłyszane od nauczycieli. 25.02.05, 23:28
          to fajne
      • Gość: hiii Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:46
        nie podobało mi się :(
        • Gość: hiii Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:46
          to miało być o rzucaniu w uczniów kredą
          • trond dobrze,będzie o kredzie ;-) 15.01.05, 19:10

            Odpowiadasz na :
            Gość portalu: hiii napisał(a):

            > to miało być o rzucaniu w uczniów kredą


            u nas nie rzucali ;-(((((.p.s.raz w podstawówce pan wychowawca na matematyce
            popisał KREDĄ całą tablicę.potem wezwał do odpowiedzi dobrego matematyka i
            kazał rozwiążać zadanie.cała klasa oczy w słup.kolega przy tablicy-
            nieswój.milczy.po chwili pan wyjaśnił:ok,siadaj.to jest zadanie z całek ,a dziś
            jest PRIMA APRILIS.
      • Gość: dyrek Do anglicy: IP: *.aster.pl 14.01.05, 22:51
        Jak bym był twoim dyrektorem, to w mojej szkole byś nie pracowała - za to
        rzucanie kredą w uczniów. Mam nadzieję, że nie w mojej szkole pracujesz, w
        poniedziałek sprawdzę.
        • Gość: pokrybala Re: Do anglicy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 23:48
          dyrek, daj spokó, gdybys wiedział, co u ciebie nauczyciele robią...
    • leidarosa Re: Usłyszane od nauczycieli. 11.01.05, 04:47
      Studia na anglistyce. NAuczyciel fonetyki do studenta: " To ma byc angielski?
      Angielski potrzebuje energii, dlatego w krajach trzeciego swiata nie mowia po
      angielsku! "
      • Gość: kukułą Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 10:13
        Nie ma to jak dobre motywowanie: "Idź i rozwal to zadanie, ale tak, żeby się
        tynk z sufitu sypał."
        • Gość: lotka Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 17:14
          Gdy chodziłam do podstawówki, na Wielkanoc sprzedawali takie sikawki w
          kształcie jajka. Nasi chłopcy przynieśli je do szkoły i zalali wodą podłogę w
          sali. Jak weszła nauczycielka to się wydarła:
          Wszyscy chłopcy siadają i wyjmują jajka na ławkę! A jak sami nie wyjmiecie, to
          ja wam wyjmę!
    • tallinn Re: Usłyszane od nauczycieli. 12.01.05, 19:25
      Lekcja WF w moim liceum.
      'Chętnie bym to wam pokazał chłopcy, ale mam dziś niedobre spodnie.'
    • Gość: shudhdh0998-9w Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.nwn.pl / *.nwn.pl 12.01.05, 21:02
      Moja pani z biologii w gimnazjum. Patrzy na rozmawiajacych z konca klasy
      chlopcow , i z oburzeniem w glosie mowi "uspokojcie sie...dziewczynki"
      Jescze kilka razy byly podobne sytuacje, ale nie pamietam :)
      • Gość: lotka Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 22:58
        Historyca pod koniec półrocza:
        "Mam okres, muszę pytać !"
        Innym razem:
        "Chłopcy, otwórzcie tam połówkę na końcu!"
        Chodziło jej o połówke okna.
        • Gość: oskar Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 12.01.05, 23:16
          Germanista - Jeszcze raz się pomylisz, to dostaniesz w twarz, ...a dzisiaj mam
          zimowe buty!
          • hauabaua Re: Usłyszane od nauczycieli. 06.03.05, 15:37
            Osz w mordę. :DDD
            .
    • trond Re: Usłyszane od nauczycieli. 12.01.05, 23:39
      Gość portalu: j2345 napisał(a):

      > Czy usłyszeliście kiedy co ciekawego od nauczycieli w szkole


      mieliśmy w liceum bardzo szanowaną i lubianą przez nas polonistkę.nazywaliśmy
      ją Ksantypa.przez cztery lata rzetelnie i z wyczuciem prowadziła z nami
      zajęcia.w romantyzm wkładała tyle serca,że co najmniej budziło to nasz
      podziw.nadeszła matura.ktoś zapytał na bodaj ostatniej lekcji w liceum:
      Pani Profesor-a jaką epokę literacką Pani osobiście lubi najbardziej?
      i Pani Profesor odpowiedziała spokojnie i bez wahania: ŚREDNIOWIECZE.TA EPOKA
      JEST MOJĄ PRAWDZIWĄ PASJĄ.do dziś pamiętam nasze zaskoczenie.porywające lekcje
      o dziełach romantycznych...i prywatnie kształtowana pasja...
      • palcelizac Re: Usłyszane od nauczycieli. 13.01.05, 01:15
        Siedze na wykladzie z retoryki . Profesor mlody i wyluzowany. Na sali cisza ale
        ktos zapomnial wylaczyc komorke, dzwoni i dzwoni, wlasciciel caly czerwony
        spieszy sie z wylaczeniem telefonu. Wykladowca z porozumiewawczym usmiechem:
        -Co? Pewnie impezka na weekend sie szykuje... (a byl to piatek)
        Profesor kontynuuje wyklad. Doslownie minute pozniej znowu jakas komorka dzwoni.
        Dzwoni , dzwoni i dzwoni,wszyscy sie patrza po sobie, wykladowca sie rozglada
        po klasie , nagle robi wielkie oczy
        -O kurde to moj! i biegnie ja wylaczyc
        a cala sala: I Co?pewnie imprezka sie szykuje...

    • vannortessa Re: Usłyszane od nauczycieli. 13.01.05, 21:54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=398&w=10919138
    • ullissa Re: Usłyszane od nauczycieli. 14.01.05, 22:05
      w podstawowce: nasz ukochana pani wychowawczyni uczyla mnie matematyki - i
      wszyscy sie jej bali - nie wazne czy sie cos umialo czy nie :)) bylo tak zawsze
      a oto jej powiedzonka, ktore do tej pory zostaly mi w pamieci:
      *otworzcie okna! orly nie jestescie to nie odlecicie
      *podczas pytania: no tak ani be anie me (w klasie smiech - w zwiazku ze slynna
      piosenka smolenia)- co moze wam jeszcze kukuryku dopowiedziec????
      *do kolezanki:siedzisz tutaj jak ozdoba!!! po chwili - nedzna z ciebie ta ozdoba
      to tyle na teraz
      pozdrawiam
    • Gość: Rethy Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 18:30
      Katechetka: Nie przeżywajcie się!
      Nauczyciel nam powiedział na lekcji, ze nie luci gazowanego. Potem kumpel
      widział, jak sobie gazowanego nalewa i się zdiwił. A nauczycie radośnie: No co
      ty, z negazowanego to ja tylko wódkę lubię!
      Kolega na sprawdziane napisał, że KALWARIA to ŻYDOWSKI CMENTARZ
      Koleżanka w wypracowaniu o stanie wojennym "... wywozili ich do obozów
      WYPOCZNKOWYCH..."
    • callafior Re: Usłyszane od nauczycieli. 15.01.05, 20:22
      "Napiscie z głowy czyli z niczego..."
      ---------
      Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
      • szukajacyszczescia Re: Usłyszane od nauczycieli. 28.02.05, 21:39
        W szkole średniej mieliśmy nauczycielkę matematyki, której wszyscy się
        bali. Lubiła komentować w sposób obrazowy poczynania uczniów. Prac
        domowych nie sprawdzała, ale osoba wyczytana musiała zadana pracę
        rozwiązać na tablicy. Kumpel wezwany do odpowiedzi trochę się męczył.
        W końcu z pomocą nauczycielki rozwiązał zadanie, mówiąć:"A teraz to już
        wiem o co chodziło. W końcu załapałem." Na to nasza nauczycielka:
        "To ty łapiesz jak stara WSK (motocykl), po dziesiątym kopnięciu."
    • Gość: beata5 Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 21:52
      Na studiach. Pani doktor do naszej grupy- jestescie czarna plama w dziejach
      pedagogiki!
      • kurdkowa1 Re: Usłyszane od nauczycieli. 01.03.05, 13:25
        Moja matematyca to na każdej lekcji walnęła jakiś tekst w stylu: "zadzwoniłam
        do koleżanki Basi, a ona się na mnie dziwnie spojrzała"..., definicja ciągu
        wg/pani profesor: "ciąg geometryczny nieskończony jest to jak sama nazwa
        wskazuje ciąg...nieskończony:, "rzucę kostką- jakie jest prawdopodobieństwo
        wyrzucenia orła!!!", "no ta aktorka... MARYLA Monroe", i wiele wiele innych!
        • Gość: luukasz4 Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.humangenetik-med.uni-goettingen.de 01.03.05, 13:46
          podstawowka, klasa bodajze siodma
          nauczycielka:
          S............(ze wzgledu na ochrone danych osobowych nie podam nazwiska :-
          )) , ty chyba wodke w domu na sniadanie pijesz zamiast mleka!
          albo
          S........ ty chyba w domu matke zgwalcic musiales!
        • Gość: kukułą To świetne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 22:16
          To sie nadaje do kabaretu. Masz jeszcze?
    • Gość: edek Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 13:57
      Miałem kiedyś w technikum budowlanym nauczyciela, który miał naprawdę świetne i
      inteligentne poczucie humoru. Przytoczę jedno z jego haseł. Kiedyś omawiał
      konstrukcje mostów, a dokładniej mówił o tym co się znajduje pod spodem, a na
      końcu wykładu dodał: "gdybyście kiedyś pili pod mostem, zwróćcie na to uwagę".
    • Gość: XILO Lodz Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.lodz.mm.pl 01.03.05, 14:37
      kilka lat temu, pani polonistka, prof. Strzała:
      - jak na was patrzę to mi ręce razem z cyckami opadają
      - który dzisiaj jest? 23? 2 i 3 to 5 razy 2 to 10.... 17 do odpowiedzi :)))
      - widzieliście kiedyś kwaiat tuberozy...? (z rozmarzeniem) Ja też nie!!
      - Lucjan, ja Cie kiedyś zamorduje!!!!
      I jeszcze wiele wiele innych których w tej chwili nie jestm w stanie sobie przypomnieć. Do tej pory pamietam moją polonistkę i nie zapomnę tych lekcji nigdy. POzdrowienia serdeczne dla pani profesor jezeli czyta pani forum Gazety
      ------------------------------------------------------------------------------

      mat-fiz
      • Gość: penelopa Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 22:28
        Mój wspaniały pan profesor od PO jest już człowiekiem mocno starszym, o staroświeckich poglądach, przy tym obdarzonym dość zjadliwym poczuciem humoru... Na jednej z lekcji dał nam na klasę jedną kartkę z zasadami zachowania w czasie alarmu (lub czymś równie fascynującym) i nakazał, by każdy miał to ręcznie przepisane. Na naszą propozycję skserowania kartki zareagował:
        -Nie, wy powinniście jak najczęściej ćwiczyć pisanie, bo po bombie nuklearnej to nie zachowa się ani jedno ksero!
    • Gość: kolekcja :) Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 20:09
      juz to raz pisalam w jakims podobnym watku, ale mysle ze warto i tu :)
      oto teksty mojego profesora od matematyki:

      DOBRE RADY:
      · Trzeba się było nie pomylić.
      · Mnożenie nawiasów proszę poćwiczyć. Wszystkich.
      · Żeby się nie zaliczyć na śmierć.
      · Bez myślenia to nie pójdzie.
      · Już mówię wam, jak to zrobić. No policzyć trzeba.
      · Trzeba dzielić. Tylko tak, żeby się dało podzielić.
      · Jak ktoś nie kuma, to będzie musiał zakumać.
      · Proszę uczyć się liczyć.
      · Ten moduł można pożegnać od razu.
      · Napisz po prostu tak, jak jest napisane.
      · Na początku może się dziać zupełnie cokolwiek.
      · Trzeba trochę policzyć. Nie zawsze wychodzi 1.
      · Ma być 6. To znaczy – jak ktoś miał 4, to teraz jeszcze 3.
      · Liczyć. Pobudka.
      · X – nie bój się, przepisuj.
      · Przestań się przeciągać, bo mnie to w błąd wprowadza.
      · Dziewczynki! Chłopcy! Potęgowanie! Poćwiczyć!

      UCISZANIE + MINUSY
      · X też przestanie rozmawiać. Przy jedzeniu się nie rozmawia.
      · Cisza, bo zabiję was, no!
      · Ktoś mi przeszkadza i mnie denerwuje. W sumie fajnie.
      · Kolejny minus. Tylko jeszcze nie wiem, kto.
      · Ej, z tym gadaniem to mnie już denerwujecie.
      · Za niedotrzymywanie umów jest minus automatycznie.
      · Przestajemy gadać. Gadać przestajemy.
      · Dopiero minus dociera – taka jest jego czarodziejska moc.
      · Proszę nie gadać – bo to o to chodzi generalnie.
      · Uroczyste ostrzeżenie dla wszystkich.

      KRYTYKA BARDZIEJ I MNIEJ DELIKATNA
      · Świetnie! Poza tym, że źle.
      · Jesteście dopiero na dobrej drodze.
      · Tu zalatuje głupotą.
      · To jest sposób mało genialny.
      · To nie wygląda zupełnie jak to, na co powinno wyglądać.
      · To nie jest to samo co ułamek. To jest zupełnie co innego w sumie.
      · To niedobrze. To jest błąd taktyczny.

      TŁUMACZENIE + WYJAŚNIANIE
      · Te kąty mniejsze są mniejsze od tych większych.
      · Minus kot do kwadratu.
      · No bo liczba ujemna jest mniejsza od dodatniej.
      · Dwa razy kot minus dwa razy kot to jest zero. Zero kotów.
      · Funkcja homograficzna – coś między twarożkiem a hemofilią.
      · Poza podzbiorami z Bartkiem są takie podzbiory, w których Bartka nie ma.
      · W tej sali jest statystycznie z 10 tych pająków.

      PYTANIA (RACZEJ RETORYCZNE)
      · Jaki jest algorytm postępowania?
      · Rozumieją wszyscy? Poza tymi, którzy już śpią...
      · Dlaczego was w ogóle nie ma?
      · Szukamy równania okręgu. To jakiego równania szukamy?
      · Wykreuję cię na prymusa, chcesz?
      · Tym panem okazała się Basia?
      · Ile to jest i dlaczego?

      ROZWIĄZYWANIE ZADAŃ
      · Ktoś będzie mówił, a ja będę próbował przytakiwać.
      · No dużo liczenia – na tym matematyka też niestety czasem polega.
      · Falki weszły w modę. (do kolezanki podkreslajacej cos falką)
      · A punkt nie należy do jakichś takich wyrafinowanych.
      · No to teraz hurra – bierzemy i dzielimy jeszcze raz.
      · O tym, jaka jest wysokość brzuszków, nie mogę jeszcze powiedzieć.
      · Jedno w górę, drugie w dół. Albo odwrotnie.
      · Niestety, to jest mało pasjonujące, ale później będą zadania tekstowe –
      ale fajnie!
      · No to teraz idzie ktoś do tablicy i będzie sobie tu stał, dopóki ja nie
      wymyślę, jak to zrobić.
      · A jak ktoś zrobi, to powie ile wyjdzie.
      · Tutaj to trzeba przekształcić i już wyszło.
      · Jak idziemy do nieskończoności, czyli tam w prawo sobie idziemy...
      · Chodź Krysia – szalej! (zapraszajac kolezanke do tablicy)
      · To okropne wychodzą, bardzo brzydkie napisy.
      · One za bardzo nie są w tym samym punkcie.

      AUTOPROMOCJA
      · Nie jestem chory psychicznie.
      · Zbieram, bo jestem porządnym człowiekiem, a nie żeby była kreda.
      (zbierajac z podlogi okruszki kredy)

      pozdrawiam :))
    • Gość: dziewiętnastka Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.aster.pl 04.03.05, 20:53
      Szanowna Pani Prof. od rosyjskiego, którą wielce szanuję " NIe jestem
      słownikiem. Jakbym była słownikiem to bym na półce stała"
      Pani Prof. od polskiego "Zachowywali się zupełnie jak pensjonariusze przedszkola
      specjalnego"
      Pani Prof. od chemii, genialna kobieta, w reakcji na lekturę "Dziadów" na jej
      lekcji ""Dziady" to takie science-fiction, nie?"
      Pani Prof. od informatyki "Od tego mam książeczkę i od tego, o tym też jest"
      [przed nią ok. 50 książek nt stron WWW]

      Oto XIX LO W-wa
      • Gość: Dybal Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl 06.03.05, 16:20
        - Czy wybraliście już skarbnika? – historyk
        - Tak. – wszyscy
        - To świetnie. Niech zbiera na książki, bo ja, nosząc przy sobie pieniądze
        mógłbym się stać obiektem...
        - Pożądania? – kolega z klasy
        - Wiesz synu, martwi mnie, że ty to mówisz. - historyk

        - Zajmiemy się prehistorią. W zasadzie teraz nastała moda na
        mówienie „prahistoria”. No bo przecież nie mówimy „prebabka”, czy „predziadek” –

        - Polski Czerwony Krzyż powstał, jaka sama nazwa wskazuje, w 1919 roku

        - Co to jest spadek swobodny? No na przykład mamy blok a z niego wylatuje
        dziecko...

        - „Disco” to „uczyć się” po łacinie – sorka od łaciny
        - To „disco polo” to lekcja polskiego? – kolega

        - Nie możemy powiedzieć, że Anakreont tworzył fraszki, bo fraszkę Kochanowski
        wymyślił kilkaset...., nie, więcej.... Dużo dużo lat później.

        - Proszę nie kombinować z przekładaniem klasówki. Jak się umawiamy, to jest
        umowa jak... drut!

        - Wiecie, teraz w telewizji pokazują takie sensacje - mąż zrzucił żonę z
        dziesiątego piętra, a ona potem wróciła i go zabiła

        - Jak już wybierzecie sobie do omawiania książkę, której nie ma na podanej
        przeze mnie liście, ani w literaturze pomocniczej w książce, to przyjdźcie się
        zapytać, czy można ją omówić. Bo to nie może być książka pod tytułem "Bolek i
        Lolek i piramidy"

        - Agata, co ty robiłaś w nocy? Mam nadzieję, że nie to, co myślę

        - Rowerem na Pluton dojechalibyście po 24 tysiącach lat ciągłego pedałowania

        - Magda, kiedy nie spojrzę na historii, to ty jesz

        - Do czego może wam się przydać dobre posługiwanie się językiem? Oczywiście to
        jest stwierdzenie dość dwuznaczne. Chodzi mi o to drugie znaczenie

        - Sorko, ale sorka nie wie, co sorce wkładają do samochodu - uczeń (chodziło o
        wymianę części)
        - Ja mam takiego pana, że wiem co on mi wkłada - sorka od fizyki
        Śmiech
        - No do tego samochodu - sorka

        - Gośka, rozkmiń to, obrotniaku

        - Ty mi nie rób żartów Piotrek. Ty masz trzy jedynki, więc lepiej idź do
        Mariackiego

        Historyk na klasowce do kolegi, ktory mial juz jedynke z historii: Pioterk, ty
        sie nie smiej, bo ty masz juz jedna dzide. A prawdziwy legionista mial dwie
        dzidy.






        • Gość: twinn Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 21:47
          sor od ekonomii do mnie(generalnie ma bardzo smieszne odpowiedzi, mimo ze na
          mase powazne):
          tomek, na podstawie twojego zycia mozenaby nakrecic film..."upadek"
        • 8-e Re: Usłyszane od nauczycieli. 10.03.05, 03:48
          > - Zajmiemy się prehistorią. W zasadzie teraz nastała moda na
          > mówienie „prahistoria”. No bo przecież nie mówimy „prebabka" czy „predziadek”

          Akurat ot aż takie śmieszne nie jest. Uczą tego u nas na zajęciach. "Prehistoria" oznaczałaby "przedhistorię", natomiast "prahistoria" oznacza "wczesną historię". Cały wykład jest o niemieckim "Vorgeschichte" angielskiej "prehistory" itp.
    • Gość: gość Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.local.pl / *.crowley.pl 07.03.05, 22:12
      Gość od podstaw konstrukcji (czyt. rys. techniczny):
      - Jak ktoś nie widzi tej przestrzeni to ja mu dam skierowanie, niech idzie do
      pobliskiej kliniki i niech mu wydłubią oczka i wstawią guziki... bedzie to samo....
      - Nie rozumiesz? to idź do lekarza niech Ci zrobi lewatywe ale taką z drugiego
      piętra, żeby Ci mózg wypłynął....
      (w zimę na sali wykładowej) - a co Wy tak w tych kurtkach?! to nie pokaz mody.
      Może jeszcze zaczniecie sie wyginać i zdjęcia sobie robić....
      • Gość: kukułą Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 19:28
        -Nadajesz się do rozwiązywania sznurowadeł, a nie zadań z matematyki.
    • Gość: IILO Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 20:07
      Profesor od fizyki:
      - jak tak dalej pójdzie to będziesz mogła studiować mężologię stosowaną
      do dyżurnej:
      - kochanie pieść tablice, tylko się nie pomyl bo ja blisko,
      w czasie doświaczenia zebrał wszystkich wokół stołu,
      pokazywał jakieś mierniki i objaśniał działanie kondensatora,
      a później poprosił o pytania w przedstawionych kwestiach.
      Było kilka i cisza, więc zwrócił się do jednej z dziewczyn i zapytał co by
      chciała wiedzieć, ona przerażona:
      - dlaczego tak buczy?
      profesor:
      - jakbyś miała 1000 okresów na sekundę też byś buczała!
      przed lekcją wpuszczając uczniów do klasy:
      - Dzień Dobry! - dla kogo dobry, to zobaczymy.
      - obniżył mi się poziom dwujek we krwi, muszę uzupełnić
      przyznam szczerze było tego dużo więcej, ale po 15 latach to już skleroza.
      A jeżeli Pan Profesor to przeczyta, to pozdrawiam, był Pan naszym ukochanym
      nauczycielem. Matura 1990.
    • pszsz Re: Usłyszane od nauczycieli. 11.03.05, 19:29
      polonistka w podstawówce wpisała mi do dzienniczka uwagę "Uczeń rzuca się po
      klasie"
      • Gość: j2345 Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.05, 09:13
        Malinowski na dzisiejszej lekcji jest pierwotniakiem.
        • Gość: kukułą Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 21:13
          Można i tak przed rozpoczęciem lekcji: "Dobry wieczór moi drodzy! Mówię tak,
          mimo ze jest rano. Ale jak was widzę, to mi się w oczach robi ciemno."
    • roxana_br Lekcja rozumienia 17.03.05, 15:19
      - Musicie nauczyć się czytać ze zrozumieniem. Rozumiecie, co do Was mówię? Ech,
      słuchać ze zrozumieniem też się musicie nauczyć...

      - Rozumiecie, co tu jest napisane? Nie rozumiecie? No to zrozumcie wreszcie!
    • Gość: Adgam Re: Usłyszane od nauczycieli. IP: 81.210.86.* 25.03.05, 13:28
      Moja wychowawczyni w Technikum mówiła zawsze, że jak się nie będziemy uczyć to
      będziemy sprzedawać kapustę, bo na kalafiora jesteśmy za głupie i że będziemy
      miały męża pijaka i 10 dzieci. Ale w sumie to Dusza-człowiek jest. Do tej pory
      mam za nią kontakt.Pozdrawiam Panią TT-etke
    • tomash8 Re: Usłyszane od nauczycieli. 25.03.05, 16:40
      Moja niesamowita matematyczka z LO(pozdrawiam serdecznie:D ):

      - Na co Ty czekasz? na mróz?!
      - Ty powinieneś na głowie stawać żeby to zrozumieć!
      - iiiiiiiiiiiiii, szastu prastu, na litość boską, zmiłuj się!
      - Krzysiu, Ty się wróć łaskawie do pierwszej klasy i się tego naucz! (w 4 klasie:)
      - (kupiliśmy jej kwiatek na dzień nauczyciela, lekko fałszując zaśpiewaliśmy sto
      lat...)Jest mi bardzo miło...a teraz wracamy do szarej rzeczywistości, zapiszemy
      sobie jeszcze...
      • mrau Re: Usłyszane od nauczycieli. 26.03.05, 02:23
        takich tekstow i ogolnie wybrykow szkolnych i studenckich mam pare zeszytow
        zapisanych... niestety nie mam ich teraz pod reka i nie wszystkie pamietam...
        probowalam przypomniec sobie te ktore wywolaly najwieksze salwy smiechu...

        sor od mamtematyki:
        -mi ta praca wisi kalafiorem... przepraszam za takie mlodziezowe okreslenie...

        -powiedzialbym wam cos ale sie obrazicie...
        my: nie obrazimy sie! niech sor mowi!
        - zawsze chcialem pracowac w cieletniku...
        my: ???
        -i czuje ze moje marzenia sie spelnily...

        sorka od polskiego:
        - boze co wy tu robicie?? przed samymi swietami?
        ktos: no przyszlismy na lekcje... wiem ze to dziwne.. ale chcielismy pani
        zyczenia zlozyc!
        -a ja myslalam ze na zakupy pojde... kapuste na bigos kupie... a tak to na bigos
        po maturze zapraszam!

        inna sorka od polskiego w akcie wielkiej laski( tak na serio to bardzo
        wyrozumiala kobieta z niej...) przepytywala wszystkich pod koniec roku zeby
        chociasz ta 2 dac... jeden z kolegow pobil wszelkie rekordy glupoty

        sorka: co to jest akerman?
        kolega: latarnia!

        s: a co chciala zosia z 2 czesci dziadow?
        k: konia?

        s: no to chociasz powiedz gdzie krym lezy?
        k: w egipcie!

        inny kolega u tej samej sorki
        s: no ale powiedz mi to swoimi slowami...(pytanie: co chciala zosia z 2 czesci
        dziadow?)
        kuba: no chciala sie na jakims kolesiu przejechac!

        znowuz inny kolega, sorka wciaz ta sama
        s: no mow! adam mow!
        a: oj no bo ja to wiem tylko sorka mnie tak zakrecila.. ja to wiem tylko tak
        skrycie...

        sorka od geografii:
        s: w tych krajach dzieci robi sie nadprogramowo...

        sp. pan profesor od prawa wspolnotowego i integracji europejskiej:
        -kobieta jest hipotetycznym mezczyzna...
        - UNIA EUROPEJSKA NIE ISTNIEJE!( a jaki byl zadowolony z siebie jak to mowil...)

        egzamin z prawa wspolnotowego i integracji europejskiej( z inna osoba niz
        wyzej...) pan mgr schodzi z katedry i idzie w strone studentow, aula jest po
        schodkach w gore- jak to aula, wchodzi na pierwszy stopien, 2,3 itd... w miare
        jego posowania sie na gore slychac coraz wyzej nerwowy szelest kartek... cala
        aula smiech... mgr tez zreszta;)

        mgr od zarzadznia na cwiczeniach:
        rozmowa toczy sie o nadgodzinach... o wyplavcaniu naleznosci za nadgodziny
        itd... w pewnym momencie rozmazony mgr
        -no chyba ze w biedronce...

        ten sam mgr:
        -oj tablica mi sie po tej stronie konczy!
        -(o flamastrach..) kiedys tu sie wduszalo... OOO! tu sie wdusza...

        pani dr od wstepu do nauki o komunikowaniu
        -boze takiej grupy to ja jeszcze nie mialam! co ja mam z wami zrobic??
        -polecialam do lepszego swiata... dlatego mnie nie bylo...
        -flek! ooo 3! flek, flek, flek, flek... 5?? to chyba nie wasza grupa...
        -zgadnij co! flek!
        -sorry nfz dzwoni!
        dzwoni jej telefon, odbiera i mowi:
        -nie teraz! mam zajecia!
        klapie sluchawka... chwila zastanowiena i do nas..:
        -to chyba moj szef byl... a co tam i tak chce sie zwolnic...

        pani dr od stylistyki i kultury jezyka:
        -powiem wam to ale w imie nauki! pie..c! pamietajcie w imie nauki!
        mielismy zajecia o slownikach i kazdmy mial wypisac pare slow ktorych nie
        znal... kolega wypisal ze slownika jakiegos slangu czy wylgarytzmow... on czyta:
        -damski narzad rozrodczy.. o wiecie jak to jest? ja nie wiedzialam... KUCIAPKA!
        w imie nauki...

        dr od ekonomi kiedy przyszlam zobaczyc swoja prace po oblanym egzaminie:
        -noooo dobra postawie pani to 3...

        mgr od wf:
        -jak juz tu dziewczyny przyszlyscie to cwiczcie... dobrze? pani kasiu?
        kaska: no przeciesz cwicze!
        -jakos nie widze...
        kaska: no to nie moja wina ze zawsze jak pan tu przychodzi to ja akurat robie
        sobie przerwe!

        wchodzimy na aule, na katedrze juz siedzi profesor.
        ktos do mnie: napewno tu mamy?
        ja: chyba tak... zreszta co za roznica gdzie bedzmiemy spac?
        profesor tylko sie usmiechna...

        ekonomia, wyklad:
        -i jak ogladaliscie kiedys przeminelo z wiatrem...
        ja: tego sie nie da ogladac!(prof. uslyszal)
        -no to jak nie ogladaliscie kiedys...

        -no bo murzynko costam...
        kolezanka: nie mowi sie murzynki tylko afro-amerykanki! jest pan niepoprawny
        politycznie!(smiech)
        -no bo MURZYNKI(smiech)

        ten wlasnie profesor mial zwyczaj siadac na katedrze... tak jednym poldupkiem
        tylko... ktoregos dnia spadl... lecac nawet nie przerwal monologu...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka