Dodaj do ulubionych

inna epoka

25.05.13, 19:15
nie dotyczy mnie wcale ... lata 60te i 70te gdy muzyka niosla mnie w kierunku nadziei, to byly moje czasy ... dla kogo i po co ci smieszni ludzie dzisiaj spiewaja ... ? czy juz nie powiedziano wszystkiego w epoce classic rock ?
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,123133,13980735,Orange_Warsaw_Festival___1__dzien__NA_ZYWO_.html#BoxSlotIIMT
    • rzeka.suf Re: inna epoka 25.05.13, 20:32
      classic rock obecnym fanom pop kultury jawi sie zapewne jako wiktorianska konserwa.
    • rzeka.suf Re: inna epoka 28.05.13, 12:40
      wlasnie odbylam wczoraj b.krotka dyskusje z kolega nt dzisiejszych przebojow. zero sztuki, mowi kolega. a jednak ludzie to kupuja, tego wlasnie chca sluchac. dlaczego?
      czy dzisiejsza muzyka pop, rozne tam pitbule, lopezy, perry czy gomezy, whistle baby i tym podobne twory, to odpowiednik muzyki ludowej kiedys, takich tam zniwiarskich przyspiewek o dupie maryni?

      zmienilismy stacje radiowa i polecial bob dylan 'times are changing' czy cos, a potem 'california dreaming'. inny koles skomentowal to 'what a shit music' i, jako ze szybciutko zmienil stacje, powrocilismy do diamentow rihanny i tanca kuduro. troche szokujace, jak dla mnie.
      to kolejny wpis o guscie i bezgusciu.
      skad sie bierze zapotrzebowanie na tance kuduro? jest pierwotne czy wykreowane u konsumenta?
      • elissa2 Re: inna epoka 28.05.13, 13:18
        do słuchania to to nie jest, ale potańczyć, poszaleć w takim rytmie... czemu nie? energetyzujace
        www.youtube.com/watch?v=vCg4wRtiMdE
        w jakimś programie typu mam talent młodzi ludzie też świetnie tańczą rock and rolla
        • a_iii_ty Re: inna epoka 28.05.13, 16:20
          od 10 jakichs lat jednym uchem slucham tego co moje dzieci sluchaja ... i nie pojmuje, przeciez to bezsens, ani w tym melodii, ani rytmu ... ja zawsze im powtarzam moja maxyme: piosenka wtedy jest dobra, gdy na drugi dzien przy goleniu jestes w stanie ja zaspiewac czy zanucic ... oczywiscie tego calego chlamu nowomodnego nie jestem w stanie powtorzyc ... zreszta dziwie sie jak ci "piosenkarze" moga pamietac melodie, ktorej zapamietac sie nie da ...
          • rzeka.suf Re: inna epoka 28.05.13, 17:18
            choc stwierdzam, ze jednak kuduro jest bardziej wymiotne, dla mnie.
          • elissa2 Re: inna epoka 28.05.13, 21:03
            rzeka.suf napisała:

            > poszalec i potanczyc mozna i przy disco polo. a moze widzisz jakas roznice?
            >
            Jeśli tak twierdzisz...
            Bo wiesz, ja nie znam disco polo, kuduro zresztą też nie; gdy napisałaś o kuduro wrzuciłam w google, żeby zobaczyć co to jest
            >
            >
            >
            >
            >
            >
            > /bo ja nie/
            • rzeka.suf Re: inna epoka 29.05.13, 00:05
              no to juz znasz przeciez...
    • krytyk2 Re: inna epoka 28.05.13, 16:43
      nie chce filozofować tu ,ale wydaje mi się, ze muzyka jest chyba najbardziej "emocjonalną "dziedzina sztuki. W związku z tym posiada drugą, dodana/dodatkową?/ warstwę ,która wiaze słuchacza z jego aktualnymi przeżyciami,grupą społeczną odniesienia..To sprawia ,ze to co jest aktualnie grane przekłada się na przeżycia młodego pokolenia i jego reprezentanci widza w tej współczesnej muzyce znacznie więcej niż np. my,ktorzy tkwimy swoimi przeżyciami w odleglej przeszłości.
      • a_iii_ty Re: inna epoka 28.05.13, 16:50
        czy muzyka nie idzie w kierunku chaosu ? spojrz na muzyke 19sto wieczna, Chopiny, Straussy, Schuberty, potem na muzyke lat 60, 70 tych i obecna ... im dalej wstecz, tym wiecej piekna, harmonii, sztuki wreszcie ...
        • krytyk2 Re: inna epoka 28.05.13, 17:19
          odpowiem Ci pytaniem: czy nasze życie nie idzie w kierunku co raz większego chaosu? Albo np. czy popularna w niektórych kręgach muzyka wprowadzajaca w trans-elektroniczne lubu-dubu ,z 1-2 motywami muz powtarzanymi godzinami,to nie jest rodzaj ucieczki uzaleznieniowej podobnie do alkoholu czy narkotyków?
        • krytyk2 Re: inna epoka 28.05.13, 17:23
          a czym jest tzw muzyka pop? Czy w pierwotnych założeniach nie była popularyzacją muzyki, upowszechnieniem jej pośród milionów odbiorców. wiesz jednak ,ze jest to proces na końcu którego jest już tylko zeszmacenie samego gatunku-bo jak dalece i czyjemu jeszcze gustowi można schlebiać?
      • rzeka.suf Re: inna epoka 28.05.13, 17:27
        zgadzam sie, tego sluchaja, to sie wiaze z roznymi ich silnymi przezyciami.
        ale jak ja tego slucham od 10 rano na full, to nieco nakreca do fizycznej pracy, ale tez meczy psychicznie. jak jaskrawe, neonowe szmaty.
        www.youtube.com/watch?v=5jlI4uzZGjU
        i oczywiscie, ze to akurat mozna sobie zawyc, zatupac czy co tam.
        • krytyk2 Re: inna epoka 28.05.13, 17:32
          ja ,gdy usłyszę jakiś utwór, którego słuchałem w wieku -powiedzmy, 14 lat- od razu przenoszę się cały w sytuacje i nastrój tamtych lat. robi mi się przyjemnie i zaczynam tęsknić
          • krytyk2 Re: inna epoka 28.05.13, 17:37
            równie pierwotny co zmysł słuchu jest zmysł zapachu..każdy z nas ma indywidualny kod zapachowy,ktory wiaze go z określonymi silnymi emocjami w przeszlosci.niestety nie wymyślono jeszcze sztuki,ktora bazowałaby na zapachu.Tak sobie ja wyobrażam,ze artysta tworzący zapachowe dzieła sztuki operowałby na archetypalnych podstawowych zapachach i wykreowałby obrazy zapachowe/sztuki zapachowe,dramaty?/
            • rzeka.suf Re: inna epoka 28.05.13, 18:35
              alez zapachowe dziela sztuki juz istnieja! i dramaty, rodem z targu/sklepu chinskiego. 'przeciez nie bede kupowal butelki za 30 euro do pracy'. woli sie spryskac czyms co smierdzi jak muchozol niz obyc sie bez perfum, bo perfum musi byc.
              znow chodzi o gust, o podejscie do sprawy.
    • jan_stereo Re: inna epoka 28.05.13, 20:15
      Nigdy nie pojme takiego marudzenia na muzyke i jej zawezania do jakiejs epoczki. Slucham polifonii pisanych w czasach sredniowiecznych ( takiego Guillaume de Machaut), poprzez muzyke baroku, klasycyzmu, romantyzmu....az do obecnych roznorodnosci elektroniczno wokalnych i innych abstraktow muzycznych. Caly czas cos sie dzieje, sa nowe wariacje, nowe dzwieki... Nie ma dla mnie zaklepanego obszaru poza ktory nosa nie wysciubiam, bo dobrej muzyki trzeba nauczyc sie szukac, a najczesciej nie jest to mocno komercyjna stacja radiowa badz gazeta. Nalezy sobie osobiscie dokonac odkrycia zrodel (ja juz glownie robie to poprzez amazon, ktory wyszukuje mi 'podobne oferty' do tego co polubilem), a tych jest cala masa, jak sie czlowiek przekopie.

      Dosc czesto dobra muzyke zabija slaby sprzet audio, grajacy wszystko tak samo i zjadajacy szczegoly kompozycji.

      A jeszcze co do muzyki, ta ma poruszac rozne emocje w nas, nie tylko dawac radosc, ale i smutek, zadume, trans, strach, zaciekawienie, nieokreslonosc....
      • rzeka.suf Re: inna epoka 29.05.13, 14:25
        jasne, ze mozna znalezc dobra muzyke. pytanie, moje, jest - czemu ludzie zadowalaja sie muzyka nie-dobra, a ogolnie skad bierze sie ludzkie upodobanie do kiczu, swiecidelek wszelkiego rodzaju. dlaczego to ta najprostsza muzyka jest ta najbardziej popularna?
        czy jest to wybor osobisty konsumentow czy wybor narzucony, wykreowany w nich/ i kreujacy ich jestestwo/
        czlowiek w sliskim dresie, sluchajacy rihanny, imitacja zlota w postaci lancucha czy kol w uszach, 30-40 letni, skad sie wzial taki ktos? czego sie po kims takim mozna spodziewac w zakresie filozofii zyciowej chocby. czy nie ma tu zadnej znaczacej korelacji moze?
        • jan_stereo Re: inna epoka 29.05.13, 14:47
          Spory procent tych co akceptuja 'badziewke muzyczna' jako glowny nurt muzyki rozrywkowej, czynia to zapewne zkilku powodow:

          - lenistwa muzycznego,
          - braku swiadomosci ze jest tez inna muzyka (rozrywkowa) nieco bardziej zlozona/ambitna/wyrafinowana,
          - taki sie standard spopularyzowal za sprawa rozglosni radiowych i tej rzeszy baranow jej oddanych, biernie lub aktywnie.

          Ludziska powinni byc oswiecani muzycznie, aby chociaz moc kreowac swoj gust, rozwijac go, eksplorowac, slyszec roznice (sposrod tego co dostepne, a nie okrojone do kilku popularnych kawalkow), to sie potem 'samo' bedzie w nas budowalo. Z dinozaurow rocka to tez w polskiej swiadomosci wiecznie te samy 4 ekipy na krzyz sie pojawiaja, az sie rzygac chce, a to glownie za sprawa radiowych mentorow z dawniejszych lat (chwala im za dobre i brak chwaly za zle), takich Kaczkowskich i paru innych.

          Choc to i tak dobrzy ludzie byli w porownaniu do obecnych durnych playlist, komputerowo skladanych i nawalanych caly czas wedle danego rankingu...

          Brak wiec jest obecnie edukacji muzycznej, takiej przez rozumnych ludzi, skoro masy sa zagubione.
        • shachar Re: inna epoka 29.05.13, 16:17
          Krzywa Gaussa się kłania, gdzie srednia wartość jest najbardziej powszechna w populacji, należy tylko ubolewać, że się nie jest w tej średniej , bo wtedy cierpi się na róznych poziomach.
          A ludzi w dresach z kreszu często są bardziej pogodnie nastawieni do życia, chyba z braku owego cierpienia nadmiernego, że się ciągle dziwią, dlaczego są inni niż wszyscy smile)
          Ja sobie to tak tłumaczę
          • lola165 Re: inna epoka 29.05.13, 17:59
            no ale pewnie ze tak. z muzyka jest jak z literatura. mozesz ubolewac nad jej dzisiejszym stanem, czytajac jakas Grochale. mozesz wyjsc dalej i siegnac po Grudzinskiego i oniemiec.kwestia wyboru

            Jasiu wspomnial Kaczkowskiego i mi sie przyjemnie zrobilo. pamietacie jego "Miedzy snem a dniem.." to byla niesamowita na tamte czasy audycja. tu znalazlam jakis blog temu poswiecony, ale ja sama pamietam ten czas. on tam wtedy wszystko co wazne i piekne w muzyce pokazal.
            forum.muratordom.pl/showthread.php?29780-Witaj-niewidzialny-przyjacielu-czy%C5%BC-mo%C5%BCna-by-zacz%C4%85%C4%87-inaczej
            ja z jego audycj wlasnie, dowiedzialam sie o Pink Floydach, Alan Parsons Project, czy tam o Evidence of Autumn Collinsa Phila.
    • shachar Re: inna epoka 28.05.13, 21:59
      Wydaje mi się Imu, że to co nazywasz classic rock, to są sprawdzone przez czas kawałki, ktore ludzie z następnych epok dopiero przekazywali sobie pocztą pantoflową. że są dobre. Nasi rodzice słuchali głównie Sipy-Sipińskiej, i Neckara, no a jak Beatlesów, to już byli progresywni, o współczesnych sobie zespołach rockowych nie mając wiele pojęcia. Tak i teraz twoje wnuki będą ci zazdrościć że żyłeś w muzycznie urozmaiconych czasach, a ty nie będziesz wiedział i jakich do licha ludziach oni mówią smile
    • shachar Re: inna epoka 28.05.13, 22:03
      Ale w sumie cię rozumiem, mi też klapy na uszy się nasunęły, bo nie mam już potrzeby oglądania MTV i komentowania najnowszego clipu duran Duran z rówieśnikami, albo słuchania listy przebojów. To byly wydarzenia towarzyskie raczej, to słuchanie wspólne, oglądanie, taka urieraczka poglądów dla młodej osoby, która jeszcze swoich poglądów zbyt sztywnych, ani wyraźnych nie ma.
    • rzeka.suf Re: inna epoka 05.06.13, 20:00
      to ja wam zarzuce cos na dzisiaj, w sam raz na upal i pustynne wichry wink

      www.youtube.com/watch?v=7Ig0UClMa0s
    • shachar Re: inna epoka 09.06.13, 23:17
      nie znam żadnej płyty Kaziutka, ale to nic. On po prostu gada jak czerstwy człowiek, nie żadne tam edyty gorniak, czy inne pitu pitu.
      kultura.gazeta.pl/kultura/1,114548,14035557,Kazik_Staszewski__Miejsce_prywatnego_zdjecia_jest.html#Cuk
    • shachar Re: inna epoka 27.06.13, 16:16
      wczoraj bylam w klubie dla swingersow, znaczy w takim, gdzie jazz bandy graja muzyke na zywo, stare melodie benny'ego Goodmana i rozne takie, a panstwo tanczy. Bylismy tam teoretycznie z obowizku; wlascicel firmy chce podtrzymac dobre stosunki biznesowe z pewnym menago, ktory dla rozrywki ,cyklicznie, pare razy do roku spiewa w tym klubie piosenki Sinatry. Takie hobby ma, domyslacie sie ze to Italiano, ale nie domyslacie sie ze taki klasyczny, jak z Ojca chrzestnego smile Wizyty na jego 20minutowych spiewaczych wstawkach maja zrobic mu wrazenie popularnosci, przyniesc dochod z talerza kolacyjnego dla klubu= zjednac jego przychylnosc dla firmy za dnia. Za te zabiegi wokol jegomoscia placi szef, sam znudzony juz klubowaniem tam, wiec padlo na nas.
      Sam klub ma miejsce dla orkiestry, ponizej parkiet, za drewanianymi barierkami na lekkim podwyzszeniu dwuosobowe stoliki, przy scianach zas klasyczne pikowane a la Chesterfield siedziska w ksztalcie podkowy. Sceneria jak z Goodfellas i takaz atmosfera. Jeden mrozony drink i mozna zapomniec o 21 wieku.
      Przyszlismy, stolik przy barierce, pan menago/spiewak uniosl sie ze swojego stolika, podszedl uscisk reki nad barierka, komplement...Potem zaczeli sie schodzic, przyjaciele i znajomi, starzy bywalcy, jedni w kapeluszach fedora, inni w smokingach, wygoleni przez najlepszych mistrzow, o ile potrafie ocenic robote golarska,, najwidoczniej po jakiejs gali na miescie. Pan menago najwidoczniej znal ich wszystkich, bo cyklicznie siadal raz z jednymi raz z drugimi przy stoliku i prowadzili, szemrane moim zdaniem, rozmowy. Orkiestra czekala az pan sie narozmawia, podchodzono do niego pare razy i sprawdzano gotowosc. W koncu zaczal, a na koniec znajomki zachecili gwiazdora do bisu. Nie dal sie dlugo prosic smile
      • jan_stereo Re: inna epoka 29.06.13, 11:13
        Nie zrobilas fotek ukryta kamera ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka