25.02.10, 21:16
Jakoś cicho ostatnio się zrobiło.
A tymczasem nadszedł wieczór, otulił miękko ciemnością nagrobki, domy, ulice i
ludzi. Wiatr frunie na cieplejszych, wiosennych skrzydłach i już-już sięga do
plecaka, po woreczek z wiosennym zapachem ziemi, żeby go wpleść w swój lot.
Z okien sączy się złocisty blask. Na stoliku herbata z miodem, na kołdrze obok
kot. Szkoda żeby się taki wieczór zmarnował bez opowieści.
Poopowiadajmy sobie o Potworku.
Zaczynam.
Potworek siedział w norce i głowił się ciężko jak na nowo uporządkować swoją
kolekcję kości. Według rozmiarów, według wieku, według kształtu - tak już
było, a Potworek czuł potrzebę, żeby coś zmienić. "Według kształtu uszu tych,
co zostali zjedzeni..." - zarysowała się Potworkowi nowa idea, lecz prysła,
gdy znienacka wszystko wokół zatrzęsło się, a z zewnątrz dobiegł potworny
łomot. Potworek rzucił się osłonić własnym ciałem kolekcję przed nadchodzącym
kataklizmem, łomot ani wstrząs nie powtórzył się jednak. Upewniwszy się, że
żadna z kości nie ucierpiała i otrzepawszy futerko, Potworek ostrożnie
wystawił nos na zewnątrz. Obok wejścia do norki, w blasku księżyca stał
ogromny, żółty but...
Obserwuj wątek
    • tummi-gummi Re: Potworek 25.02.10, 22:01
      To się porobiło - pomyślał potworek drapiąc się po nosie. Kichnął porządnie dwa razy, gdyż pył zmieszany z kurzem jeszcze dobrze nie osiadł i powoli wynurzył się z norki. But stał delikatnie jeszcze drgając sznurowadłami, więc potworek zbliżywszy się bliżej zaczął go ostrożnie obwąchiwać. Chyba z najnowszej kolekcji adidasa - pomyślał - szkoda żeby się zmarnował. Zaciekawiony obszedł but dookoła. Nawet w dobrym stanie - pomyślał z uznaniem o poprzednim właścicielu. Tylko ten zapach - pomyślał i poniuchał mocniej. Coś jakby... ale rozważania przerwał mu dziwny szelest, który dobiegł z wnętrza buta...
      • sootball Re: Potworek 26.02.10, 00:18
        ...zatem zajrzał zaciekawiony do środka. Czyjeś czułki załaskotały go w nos.
        - ANI SŁOWA - powiedziała z naciskiem stonoga, wychodząc i tupiąc setką bosych
        nóżek po bucie.
        - To twoja norka? - zainteresowała się po chwili.
        Ale Potworek nie mógł odpowiedzieć, więc skinął głową, a następnie zjadł
        stonogę. Odłożył do kolekcji jedną z nóżek, po czym postanowił zwiedzić wnętrze
        buta osobiście. Wsadził głowę do środka.
        - Halo, halo! - zawołał.
        - Cechą wszystkich takich narzędzi stosowanych w obróbce skrawaniem jest jest
        klinowy kształt części roboczej, zwanej ostrzem skrawającym. - odpowiedziało
        echo....
        • magum2 Re: Potworek 26.02.10, 17:49
          ...Potworek przerażony otworzył oczy. Sen mara Bóg wiara jak mówiła jego babcia. Wsadził nos pod pachę chcąc stwierdzić czy ten okropny sen miał jakieś nieświeże konsekwencje i już miał odetchnąć z ulgą gdy to poczuł... Delikatny a jednak obrzydliwy zapach strachu. Coś się jednak stało tam na zewnątrz. Potworek postanowił to sprawdzić jednak musiał się zabezpieczyć...
            • tummi-gummi Re: Potworek 28.02.10, 00:47
              skropił się obficie, wierząc że zapach cytryny ukoi jego skołatane nerwy, gdyż skądś pamiętał o cudownych właściwościach tego owocu. Usłyszałem o tym, a może wyczytałem na forum - pomyślał Potworek - i wynurzył się z norki. But nadal stał w tym samym miejscu.
              - A niech to gęś kopnie! Przecież już widziałem tego trepa! - Potworkowi zadrgała powieka i przełknął ślinę. Spokojnie, spokojnie - pomyślał - obejrzę go jeszcze raz. Zbliżył się powoli badając wąsikami otoczenie i rozglądając się dookoła.
              - Dobra, gdzieś tu poczułem ten smród - wyszeptał do siebie ostrożnie zbliżając się do podeszwy. Faktycznie cuchnie - skrzywił się z odrazą. Jeszcze trzy, dwa, jeden krok - pomyślał i zaglądnę do środka. Dookoła panowała niezącona niczym cisza, więc Potworek odważył się, przysunął bliżej i zerknął do wnętrza buta.
              - Pustki - zamruczał do siebie i powoli zagłębił się w mroczny tunel.
              • kaga9 Re: Potworek 28.02.10, 00:54
                Na końcu tunelu zamigotało światełko. Eśpe babcia Potworkowa mówiła coś o
                nadziei i o nadjeżdżających pociągach, ale gdy Potworek tak stał oniemiały, jak
                zahipnotyzowany wpatrując się w zbliżające się światełko, zupełnie nie mógł
                sobie przypomnieć, jaki wydźwięk miały słowa babuni. Światełko było już o krok...
                  • miau_weglowy Re: Potworek 28.02.10, 21:45
                    spadajac powoli jak w kreskowkach zastanawial sie, co w tej sytuacji zrobilby Pomyslowy Dobromir (jego idol). analiza zawartosci kieszeni ujawnila posiadanie korbacza, zwanego inaczej morgensternem. zamachnal sie wiec Potworek oburacz,a ze byla to juz pora treningu, Morgenstern lekko jak ptak wzlecial ponad rozpadliny i po dlugim locie (234m tym razem) miekko (nieskazitelnym telemarkiem zreszta) wyladowal na lace pelnej...
                      • miau_weglowy Re: Potworek 28.02.10, 22:10
                        maly Sz podpowiedzial im, na ktorej lace warto wyladowac, aby nie zginac z
                        glodu. Potworek uczepiony z calych sil czapki Morgensterna wyladowal wiec na
                        lace pelnej...
                        :P:P:P:P
                          • miau_weglowy Re: Potworek 28.02.10, 22:25
                            ...zapach kielbasy krakowskiej, ktora kroliki przygotowaly na wielkanoc.kielbasa
                            byla czerwona i patriotycznie komponowala sie w koszyku pelnym bialych krolikow.
                            brakowalo tylko...
                            • miau_weglowy Re: Potworek 02.03.10, 01:16
                              ...brakowalo tylko samej najjasniejszej wielkanocy, ktorej z kolei brakowalo
                              jednego buta. stad opoznienie w przybywaniu. nie wiedziala, w czelusciach ktorej
                              zaspy utknal ani w jakich okolicznosciach go stracila. albowiem stracila rowniez
                              pamiec. nie pamietala, dokad i po co skacze tak przed siebie na jednej nodze
                              (tej obutej), wyspiewujac na cale gardlo zlepek urywkow przebojow z lat 60-tych...
                                • miau_weglowy Re: Potworek 02.03.10, 22:48
                                  ktory natychmiast ograniczyl jej repertuar do utworow wylacznie polskich. moze i
                                  dobrze sie stalo, bo gdy zaczela spiewac o tym, jak to zarabiscie jest gonic
                                  kroliczka, doznala olsnienia (moze kolejnego, bo nie wiem, czy juz o tym pisalam
                                  ;)): na ekranie wyobrazni, w najdalszym zakatku jej umyslu (patrzac od polnocy)
                                  pojawil sie obraz puszystego krolika przytulonego do pasiastego jaja obwiazanego
                                  kokarda z kielbasianej skorki. nie bardzo pojmowala symbolike materialu, z
                                  ktorego wykonano kokarde, jednak kiedy gleboko pogrzebala w zwojach ze
                                  skojarzeniami, poczula nagle zapach zuru...swojskiego, wszechpolskiego zuru ze
                                  skwarkami...byly to juz, co prawda skape, jednak wyrazne przeslanki,ze z
                                  pamiecia wielkanocy coraz lepiej i wkrotce odzyska nie tylko swoje ID, ale takze
                                  yzmyslowi sobie jaka jest jej misja we wszechswiecie...
                        • kaga9 Re: Potworek 28.02.10, 22:20
                          ...Justyny Kowalczyk. Wszędzie, gdzie nie spojrzeć, Justyna Kowalczyk, jej
                          medale i relacje z Kasiny Wielkiej. Potworek spojrzał w popłochu za siebie i
                          zobaczył...
                              • miau_weglowy Re: Potworek 28.02.10, 22:50
                                a obudzone wrzaskiem garfieldy pozarly filcowy kapelusz sadzac,ze to stara
                                zakurzona lasagna. poniewaz jednak nadal byly glodne, rzucily sie na wlasciciela
                                kapelusza...
                                • miau_weglowy Re: Potworek 03.03.10, 22:16
                                  ...ktoremu jednakowoz udalo sie ujsc z zyciem (a niech tam , dzis bede
                                  milosierna), bo kly napastnikow zaklinowaly sie w lancuchach brzeczacym stadem
                                  okalajacych szyje ofiary (zamotanych wedle najnowszych jedynie aktualnych regul
                                  modowych). uff...odetchnela ofiara (losu) zrzucajac lancuchy wdziecznym ruchem
                                  glowy i wziela nogi za pas. a poniewaz nogi od tej chwili miala za pasem,
                                  musiala uciekac na rekach...
                              • sootball Re: Potworek 28.02.10, 22:48
                                Potworek przestał na chwilę krzyczeć i zsynchronizował widok z lewego, prawego i
                                środkowego oka, którym zobaczył ni mniej ni więcej, tylko Papieża.
                                Pełny obraz nie pozostawiał cienia wątpliwości: Lady Gaga.
                                Potworek kłapnął zębami...
                                    • miau_weglowy Re: Potworek 01.03.10, 13:20
                                      merde! jak sie robi kanapki? - zastanawial sie coraz bardziej glodny i
                                      zdesperowany. nad ranem w koncu doznal oswiecenia: zapytam Piromana! zaraz
                                      zaraz, ale jak sie z nim skontaktowac?...
                                      • kaga9 Re: Potworek 01.03.10, 20:54
                                        ...pomyślał i wydostał się na zewnątrz. Stał tam tramwaj, a Potworek doskonale
                                        wiedział, co łączy PiRomana z tramwajami...- Jestem w domu- ucieszył się.
                                      • dzidzia_bojowa Re: Potworek 01.03.10, 20:55
                                        Potworek był malutki, więc jedzenia dużo nie potrzebował. Wystarczyłby okruszek
                                        chleba z okruszkiem twarogu. Postanowił wrócić do buta a raczej do norki obok
                                        buta. Zamyślił się mocno idąc, idąc i idąc...
                                        -Jak ja, u licha, znalazłem się tak daleko norki?- dziwił się, marszcząc nos.
                                        W tej samej sekundzie przypomniał sobie, że odziedziczył po dziaduniu
                                        umiejętność teleportacji. Nie marudząc dłużej, ustawił się odpowiednio i już
                                        miał wypowiedzieć zaklęcie teleportujące, kiedy...
                                        No właśnie! Przypomniał sobie, że zapomniał kodu dostępu.
                                        -No, tak! Najpierw kod potem zaklęcie. Cholerna nowoczesność!
                                        Tu użył słów nienadających się do przytoczenia.
                                        Cóż było robić? Trzeba było iść dalej piechotą. Poszedł więc a kiszki grały mu
                                        marsza, przez to maszerował sprawniej.
                                          • kaga9 Re: Potworek 01.03.10, 23:05
                                            Potworek przystąpił do ataku.
                                            - Wiesz co albo życie!- wrzasnął.
                                            - Weź się, kurduplu- lekceważąco odrzekł wafel.
                                            Wzrost zawsze był słabym punktem Potworka. Płacz targnął jego drobną piersią.
                                            Wafel przyglądał mu się w bezruchu.
                                            - Zaczynam się łamać- powiedział do siebie. I stało się.
                                            • 3.14-roman Re: Potworek 01.03.10, 23:10
                                              I stała się światłość, a światłość pochodziła od Jesiona.
                                              A wafel rozpadł się na kawałki i kawałki te padły na ziemię. A tam skąd padły, wyrosły młode jesiony.
                                              • kaga9 Re: Potworek 02.03.10, 21:01
                                                Młode jesiony wyrosły. Na mądrych ludzi wyrosły one. Mądrzy ludzie przyszli do
                                                Potworka i zażądali, by poszedł do szkół. Potworek poskrobał się po głowie.
                                                • 3.14-roman Re: Potworek 02.03.10, 21:38
                                                  A był jeden człowiek, który mógł pomóc. A imię jego Roman było, a miano jego Edukator. Człowiek ten edukował i edukował, ale lud się na nim nie poznał. I żył Edukator w wielkim smutku, aż spotkał Potworka.
                                                  • sootball Re: Potworek 02.03.10, 23:53
                                                    Potworek obszedł Edukatora trzy razy naokoło, zastanawiając się z której strony
                                                    najlepiej byłoby go napocząć. Grzechem byłoby przecież zmarnować tak wielką i
                                                    obiecującą ilość jedzenia. Zdecydował się na mały palec. Nie przełknął nawet
                                                    pierwszego kęsa, kiedy wielka różowa łapa zacisnęła się na nim.
                                                    - I kogo my tu mamy? - uśmiechnał się drapieżnie Wielki Edukator, po czym
                                                    założył Potworkowi kaganiec.
                                                    Struchlały ze strachu Potworek w kagańcu został umieszczony na stole, w ostrym
                                                    świetle lampy o szarym, blaszanym kloszu.
                                                    - Kaganiec oświaty... dla każdego... - zamruczał Wielki Edukator z satysfakcją i
                                                    usiadł obok w fotelu.
                                                    - A teraz będę ci czytał - oświadczył.
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 04.03.10, 09:10
                                                    Tymczasem Edukator nie tracąc czasu zaczął monotonnym barytonem czytać powieść.
                                                    Strona po stronie, kartka po kartce, bez przerwy, bez wytchnienia, nie modulując
                                                    głosu i popełniając straszliwe błędy językowe.
                                                    Potworek oblany zimnym potem, wił się cierpiąc katusze. Był estetą, był
                                                    wyrafinowanym czytelnikiem i można sobie wyobrazić co czuł słysząc łzawe
                                                    opowiadanie w fatalnym wykonaniu recytatorskim.
                                                    -Dooooooooooość!- krzyknął z rozpaczą- Wystarczy!!!.
                                                    Edukator zasłuchany we własny głos zdawał się nie słyszeć niczego ponadto.
                                                    Żałosne nawoływanie Potworka ignorował. Upajał się swoją wielkością i barwą
                                                    swego głosu nie zważając za bardzo na treść czytanego dzieła.
                                                    Potworek podjął jeszcze jedną próbę wyjścia z opresji. Zaczął wściekle kąsać
                                                    nałożony kaganiec szarpiąc się i miotając.

                                                    W końcu opadł z sił. Poddał się?
                                                  • miau_weglowy Re: Potworek 04.03.10, 17:45
                                                    poddac sie? nigdy! Potworek zauwazyl po prostu, ze nadzieja zasnela z blogim
                                                    wyrazem twarzy a zapalony skret wypadl z jej reki wprost na najgrubszy rzemien
                                                    kaganca. mmm - delektowal sie zapachem Potworek, czekac, az plomien zrobi swoje.
                                                    nie przewidzial niestety,ze zacznie sie palic rowniez jego futerko. auch, auch,
                                                    auch?... - mamrotal nie wiedzac, czy sam plonie, czy odurzony umysl plata mu
                                                    figle... (Potworek nigdy wczesniej nie oddawal sie niezdrowym nalogom).
                                                  • vifxen Re: Potworek 04.03.10, 17:55
                                                    Obrazy, które pojawiały mu się przed oczami sprawiły, że malutki
                                                    Potworek zaczął się śmiać. Sam nie wiedział, dlaczego to robi. Po
                                                    prostu stał, ryczał ze śmiechu, a jego futerko powolutku, pomalutku
                                                    zajmowało się ogniem.
                                                    Tymczasem fioletowe konie wciąż gnały prosto przez jego mózg, wafle
                                                    wciąż tańczyły kankana, tramwaje wciąż śpiewały swą żałobną pieśń.
                                                    Potworek pewnie stałby tam po dziś dzień, zapatrzony w te wszystkie
                                                    nieistniejące cuda, gdyby za rogiem nie dostrzegł starego
                                                    przyjaciela z lat dziecinnych, Jasona...
                                                  • ave.duce Re: Potworek 04.03.10, 18:19
                                                    vifxen napisała:

                                                    > dostrzegł starego
                                                    > przyjaciela z lat dziecinnych, Jasona...

                                                    Dona van A.

                                                    Na Potworka

                                                    z miejsca, niczym dzikie harpie, rzuciły się wspomnienia. Ah i Oh, Gog i Magog, Flip i Flap, Pat i Pataszon, Marek&Wacek, Sony&Cher, Kempa&Wróbel. Potworek aż przysiadł pod ciężarem.

                                                    :p
                                                  • miau_weglowy Re: Potworek 04.03.10, 19:31
                                                    a poniewaz bylo mu za ciezko w przysiadzie, postanowil sie polozyc. warstwa
                                                    wspomnien podzialala tymczasem jak koc przeciwogniowy.huraaa!!!- - Marek and
                                                    Wacek otrzepali sie z sadzy, wyciagneli z plecakow fortepiany i skocznie zagrali
                                                    (z Cher na wokalu) na czesc kolejnego uratowanego zycia.
                                                  • kaga9 Re: Potworek 05.03.10, 00:52
                                                    Uratowane życie jest podejrzane, dlatego Kempa& Wróbel zapodały komisję śledczą
                                                    i powołały Ryszarda S., który niczego nie pamiętał.

                                                    Nie pamiętał, bo nie mógł, był wtedy małym chłopcem...
                                                  • sootball Re: Potworek 12.03.10, 13:38
                                                    ...co można zrobić z jelitem? - zastanowił się Potworek.
                                                    W niedługi czas potem we wszystkich największych miastach świata długie kolejki
                                                    ustawiały się po bilety na jeden z koncertów Potwornego Tournee. Niewielki
                                                    futrzak wyczarowywał na strunach skrzypiec tak przejmujące dźwięki, "jakby to
                                                    tkanka z wnętrza ciała snuła opowieść o samym życiu" - jak celnie ujął to jeden
                                                    z krytyków.
                                                    W całym zamieszaniu otaczającym Tourneee nikt nie zwrócił uwagi, że po każdym
                                                    koncercie w tajemniczych okolicznościach ginie co najmniej jedna osoba z
                                                    publiczności...
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 13.03.10, 18:32
                                                    Zdzisław- małorolny rolnik ze wsi Dziurdzioły zauważył, że coś jest nie tak,
                                                    ponieważ zniknął mu kolega, z którym wybrał się na koński targ a przy okazji
                                                    załapali się na darmowy koncert.
                                                    A było to tak: Występ znudził Zdzisława niezmiernie. Choć publika klaskała
                                                    zachwycona, on postanowił nie tracić czasu i poszedł na piwo do pobliskiego
                                                    punktu gastronomicznego uprzedziwszy kolegę, że: "ja idę, a ty?!!!
                                                    nie?!!!dobra!" Z jakiegoś powodu koledze Zdzisława występ się podobał.
                                                    Zdzisław machnął ręką i już tylko z daleka, bez większego zainteresowania
                                                    słuchał rzępolenia dziwnego włochatego stwora i entuzjastycznych wrzasków
                                                    publiki: "Biiiis! Biiiis!".

                                                    Rzępolenie ucichło, gwar tłumów nie. Zdzisław zaczął wypatrywać kumpla
                                                    ponieważ skończyły mu się środki pieniężne i potrzebował sponsora. W końcu
                                                    ujrzał charakterystyczną sylwetkę kolegi i jego beret z antenką. Sylwetka
                                                    górowała nad resztą luda, bo on, znaczy kolega, do ułomków nie należał. Zamiast
                                                    jednak kierować się do źródła, kolega wyraźnie pchał się w kierunku kulis
                                                    wymachując jakimś papierem. U Zdzisława wykluło się coś na kształt zaciekawienia.
                                                    -Co jest?- wymamrotał- Gdzie lezie ta łazęga?

                                                    Łazęga najwyraźniej chciał autografu od Potworka.
                                                    Zdzisław machnął ręką, odwrócił się, dopił resztkę piwa i zastygł w oczekiwaniu.
                                                    W międzyczasie tłumy rozeszły się w różne strony, plac opustoszał a zdumionym
                                                    oczom Zdzisława ukazał się przedziwny widok: mała postać włochatego artysty z
                                                    sapaniem ciągnęła zza kulis, za sobą dziesięć razy większy od niego wór.
                                                    Potworek ocierając pot z czoła, męcząc się przeokropnie pokonywał przeszkody w
                                                    postaci krawężników, dziur w chodniku i kamieni.
                                                    -Co jeeest?!- powtórzył Zdzisław, tym razem mocno zaniepokojony...
                                                  • miau_weglowy Re: Potworek 15.03.10, 15:41
                                                    a dudnilo tak pieknie,ze Zdzichu zostal okrzykniety genialnym nastepca
                                                    perkusisty slynnego meshuggah. Haake postanowil jednak sie zemscic. jak kazdy
                                                    Skandynaw (za pan brat z trollami) wiedzial, jak podejsc Potworka, aby ten
                                                    tanczyl, jak mu Tomek zagra...
                                                  • sootball Re: Potworek 26.03.10, 21:16
                                                    Zastawił pułapkę, jako przynęty używając kawałka pleśniowego sera. I kiedy
                                                    Potworek szarpał się zawieszony na linie, Skandynaw powoli, z uśmiechem
                                                    przecinał - finką, a jakże - po kolei struny potworkowych skrzypiec, a następnie
                                                    złamał smyczek.
                                                    Krwiii!! - ryknał Potworek potężnie...
                                                  • laenia Re: Potworek 27.03.10, 17:48
                                                    - Czernina wyszła! - odkrzyknęła Halinka z głębi kuchni i faktycznie, Potworek
                                                    ujrzał czerninę wychodzącą spokojnie z baru i znikającą za rogiem.
                                                  • laenia Re: Potworek 30.03.10, 12:57
                                                    - Ach, muszę się uwolnić! - jęknął Potworek szamocąc się na linie. Szczęśliwie
                                                    udało mu się wyrwać finkę z rąk otępiałego Skandynawa, który stał zadziwiony
                                                    mocą i dziwną harmoniją pieni. Jednak złapawszy Finkę, Potworek ze zdumieniem
                                                    stwierdził, że jest to Aino-Kaisa Saarinen...
                                                  • miau_weglowy Re: Potworek 01.04.10, 02:25
                                                    leci na mnie - ucieszyl sie potworek. a poniewaz lekko szwankowala mu jasnoc rozumowania (mdlal czesto, jak juz wiemy, z powodu albo niezdiagnozowanej anemii, albo tez - uzyjmy eufemizmu: niezdrowej atmosfery panujacej w bucie, w ktorym czasami pomieszkiwal), nie poswiecil nawet ulamka sekundy na wyobrazenie sobie, co bedzie, jak doleci, a co gorsza - trafi...
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 25.04.10, 22:27
                                                    Czy kompletną czy niekompletną- nie wiadomo. Potworek obudził się bowiem w tej
                                                    chwili z letargu z potwornym bólem głowy. Wraz z błyskawicami w mózgu pojawiały
                                                    się jakieś strzępy minionych zdarzeń, wspomnień. Jakieś takie nierealne, zbyt
                                                    absurdalne by mogły wydarzyć się naprawdę.
                                                    I chyba się nie wydarzyły bo Potworek tkwił obok swojej norki, leżąc z nosem
                                                    przytkniętym do otworu jakieś wielkiego buciska, a więc z pozycji jaką
                                                    zapamiętał w ostatnich świadomych chwilach. Następne to już tylko jakiś koszmar!
                                                    Tylko dlaczego miał palce obrzmiałe jakby godzinami naciskał struny jakiegoś
                                                    instrumentu?
                                                    Dlaczego między zębami przeszkadzały mu jakieś drzazgi? włókna? Czuł też
                                                    wyraźny smak drobiowego mięsa.
                                                    Coraz bardziej przerażony Potworek obejrzał swoją garderobę. Jego niegdyś
                                                    elegancki kubraczek przedstawiał obraz nędzy i rozpaczy. Cały zakrwawiony,
                                                    poszarpany, bez guzików. Co ja narobiłem?!Gdzie ja byłem?!
                                                    Szloch wstrząsnął jego wątłą piersią, upadł na ziemię z bezsilności.

                                                    Kto pisze scenariusz mojego życia?- pytał bezradnie- Co za kanalie bez serca
                                                    mnie tak urządziły?



                                                    I tak leżał nie wiedząc co dalej począć a w głowie kołatały mu się jakieś obce
                                                    słowa, których nie rozumiał ale były dziwnie znajome: tyhmä vauva, tyhmä vauva,
                                                    tyyyyyy....
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 28.04.10, 19:10
                                                    Szlochał jeszcze jakiś czas aż w końcu postanowił wziąć się w garść. Wysmarkał
                                                    zamaszyście nos, poprawił nędzną imitację garderoby i rozejrzał się dookoła
                                                    wciąż jeszcze załzawionymi ale bardziej trzeźwymi oczami. Dzięki tej trzeźwości
                                                    ujrzał kawałek papieru zatkniętego pod obcasem buciora.
                                                    Ostrożnie wyjął papier i z zaciekawieniem zaczął czytać, co tam było napisane:



                                                    Do Potworka!


                                                    Wiem, że dopiero powołałem Cię do życia. Wiem, że Twoje przygody
                                                    nabierają rumieńców. Nauczyłem Cię wielu pożytecznych rzeczy( gra na skrzypcach,
                                                    teleportacja) ale i tych niezbyt dobrych dla ludzkości. Trochę mi się wymknąłeś
                                                    spod kontroli. Po coś zeżarł tego człowieka to ja nie wiem, naprawdę?!
                                                    W każdym razie doszedłem do wniosku, że na razie, drogi Potworku, schowam Cię
                                                    do norki, usypię kopczyk, zaznaczę jakoś( posadzę krzaczek agrestu na tym
                                                    kopczyku), żebym mógł łatwo Cię znaleźć, jakby co. Oczywiście masz w tej norce
                                                    suchy i mokry prowiant na długi czas. Tylko od razu wszystkiego nie wychlej! I
                                                    czekaj bracie na decyzje "z góry"
                                                    .

                                                    Potworkowi w miarę czytania oczy zrobiły się jak pięciozłotówki i ponownie
                                                    pociekły z nich łzy. Nie był to jednak wybuch rozpaczy. Była to raczej oznaka
                                                    żalu i rozczarowania.
                                                    -Więc tylko tyle?- myślał smutno- Tak krótko i tak mało?





                                                    Czekaj Potworku cierpliwie, czekaj. Jeszcze nie wszystko stracone. Może decyzje
                                                    "z góry" nie będą tak drastyczne. Może otrzymasz drugą szansę?
                                                    Zobaczymy...
                                                  • sootball Re: Potworek 29.04.10, 12:30
                                                    [Dzidzia, rozebrało mnie po tym poście. No gula w gardle :)]


                                                    Potworek powoli przestawał chlipać, za to co raz częściej zaciskał łapki w
                                                    piąstki. Wyprostował się w końcu pomachał kułakiem w stronę nieba:
                                                    - W oko sobie wsadź swój suchy prowiant, a mokrym nafaszeruj trójkąt!
                                                    Nie będę nigdzie siedział i na nic czekał! Będę robił to, na co akurat będę miał
                                                    ochotę!
                                                    Cały najeżony z gniewu pomaszerował w stronę norki. Po chwili pojawił się znów
                                                    na powierzchni, taszcząc wielki wór z prowiantem oraz patyk. Wór został oparty o
                                                    but, a za pomocą patyka Potworek zaczął ryć w ziemi krótkie rowki. Burczał przy
                                                    tym wciąż gniewnie i od czasu do czasu fukał na niebo. Z każdą chwilą było coraz
                                                    bardziej jasne, że rowki układają się w jakiś większy wzór. Minęło południe.
                                                    Przelatujące nad polaną ptaki siadały na pobliskich drzewach i z zaciekawieniem
                                                    obserwowały poczynania Potworka. Kiedy słoneczna tarcza dotknęła czubka
                                                    najwyższej,wokół polany, sosny, Potworek wyprostował się, odłożył patyk i z
                                                    zadowoleniem popatrzył na swoje dzieło.
                                                    - Czas na etap drugi - mruknął i podreptał w stronę worka z prowiantem.

                                                    Na sośnie trwała tymczasem ożywiona debata.
                                                    - To ryba z dziurką, otoczona przez trzy trójkąty - twierdziła sójka.
                                                    - To nie są trójkąty, jeden bok mają krzywy - wtrącił się szpak i poskrobał się
                                                    dziobem pod skrzydłem - co to ja... a, tak, a zatem nie mogą być trójkątami.
                                                    Chyba, że trójkątami z krzywym bokiem...
                                                    - Troll - prychnęła pliszka.
                                                    - Kogo nazywasz trollem?! - wściekł się szpak i rzucił się na pliszkę.
                                                    - Ciebie! Trollu! - wykrzyknęła drwiąco spośród drzew pliszka.
                                                    - Ma refleks, skubana - pisnął jerzyk, ściągając ku sobie ponure spojrzenia
                                                    szpaka i starej, mocno wyleniałej zięby.
                                                    - Ryba z dziurką! Też pomysł! - bulwersowała się tymczasem sroka - kto to
                                                    słyszał o takich pomysłach!
                                                    - Ciekawi mnie, gdzie twoim zdaniem ta ryba ma ogon? - wtrącił zblazowanym tonem
                                                    kos - pewnie schował się za trójkątem. He, he. He.
                                                    Jedynie puchacz siedział w milczeniu, ale widać było, że ptasia dyskusja coraz
                                                    bardziej go irytuje.
                                                    Ciszej, hałastra! - ryknął w końcu - to nie jest ryba. To jest oko w trójkącie.
                                                    A źrenicą jest but.
                                                    Zapadła cisza.
                                                    - Ale po co trójkąt miałby mieć but w oku? - odezwała się niepewnie sroka.
                                                    - Patrzcie, on znów coś robi - pisnął wróbelek.

                                                    Potworek tymczasem wyniósł z norki niewielkie pudełeczko z jakimś tajemniczym
                                                    proszkiem oraz wiaderko. Do wiaderka przesypał część prowiantu i metodycznie
                                                    zaczął nim wypełniać rowek za rowkiem, posypując niewielką ilością tajemniczego
                                                    proszku. Pogwizdywał przy tym wesoło.
                                                    Słońce niemal całkowicie schowało się już za horyzontem, kiedy praca została
                                                    ukończona, ostatni rowek wypełniony i zasypany ziemią. Potworek wyprostował się,
                                                    otrzepał i krzyknął groźnie w stronę ptasiej widowni na sośnie:
                                                    - A niech mi któryś spróbuje coś w nocy wydziobać! To pożałuje!
                                                    Wyciągnął z norki poduszkę, kołdrę i umościł sobie na bucie wygodne posłanie.
                                                    - No to teraz zobaczymy co z was teraz wyrośnie - uśmiechnął się patrząc wokół.
                                                    Nastała noc...
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 29.04.10, 20:45
                                                    Spał sobie cichutko a zanim zasnął złożył mocne postanowienie, że do żadnej
                                                    norki, nigdy więcej zwabić się nie da. I nigdy, przenigdy nie pozwoli jakieś
                                                    "górze" decydować o swoich losach. Od jutra losy Potworka miały układać się
                                                    same. Spontanicznie i bez niczyich nacisków.
                                                    Zdawał sobie sprawę, że Kreator Jego Losów ma decydujący głos ale postanowił
                                                    go przechytrzyć. Po to właśnie w pocie czoła pracował całe popołudnie. Zasiał co
                                                    miał zasiać, czekał na efekty a tymczasem mógł sobie pozwolić na sen. Tym razem
                                                    spokojny sen- bez głupich halucynacji.
                                                  • kaga9 Re: Potworek 02.05.10, 22:09
                                                    Alicję po drugiej stronie lustra. Właśnie zjadała Ciastka ze Shreka i
                                                    przybierała wygląd Nad Wyraz Przedziwny. Zza węgła wynurzyła się talia kart z
                                                    siekierą w ręku. Talia zrobiła zamach i...
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 05.05.10, 09:40
                                                    ...w tej samej chwili otworzył oczy. Usłyszał krzyk raz jeszcze lecz teraz
                                                    przekonał się, że to był zwyczajny krzyk, ptasi poranny krzyk a raczej skrzek
                                                    sroki, która wykłócała się o coś z wróblem.
                                                    Potworek przeciągnął się z miłym poczuciem braku kłopotów. Był wyspany,
                                                    wypoczęty, rześki i bardzo głodny. Zakrzątnął się przy śniadaniu zerkając z
                                                    nadzieją raz po raz na efekt swojej wczorajszej pracy. Efekt zaczynał być
                                                    widoczny. Na razie mało widoczny ale napawał Potworka nadzieją, że mu się uda.
                                                    Miał bowiem plan, który był mocno uzależniony od tego, co wyrośnie.










                                                    [Sootball, napisz co on tam zasiał, bo nie wiem jak dalej kierować akcją:)))]
                                                  • sootball Re: Potworek 16.07.10, 15:13
                                                    ...i zaczęła formować główki z zarodnikami i zarodniki rozsypały się dookoła.
                                                    Porwał je wiatr i rozsiał po całym lesie. Po kilku dniach gdzieniegdzie spośród
                                                    mchu zaczęły wyrastać niewielkie, baniaste grzybki. Potworek z bezpiecznego
                                                    stanowiska na bucie obserwował najbliższy z nich. Mniej więcej po tygodniu, z
                                                    samego rana, Potworka obudził dziwny dźwięk - ni to piłowania, ni cięcia....
                                                    Małe ostrze wysuwało się i chowało w ściance grzybka, aż w koncu wypiłowało
                                                    całkiem spory otwór. Ze środka wyszedł mały, jasnowłosy człowieczek. Wytarł
                                                    starannie miecz i schował go za pas, a następnie poprawił kolczugę. Potem
                                                    rozejrzał się dookoła. Długo przyglądał się wstającemu słońcu i skąpanym w jego
                                                    blasku drzewom. W końcu zauważył Potworka.
                                                    - Dzień dobry - przywitał się grzecznie. - Czy mógłbyś narysować mi duzego
                                                    szczura? Powinien być tłusty i silny, jeśli mam na nim dojechać aż do samego
                                                    Turlistanu...


                                                    (och, miałam świetny pomysł na ciąg dalszy, ale wpadł mi do głowy tuż przed
                                                    zaśnięciem, a kiedy się obudziłam już go nie było. Trzeba było wymyślać od nowa).

                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 13.08.10, 22:27
                                                    Ocho, pomyślał Potworek, jakiś plagiator Hobbita. Naczytał się
                                                    Tolkiena i w podróże się wybiera.
                                                    - Po kiego grzyba ci narysowany szczur?- spytał zdziwiony - Na
                                                    narysowanym daleko nie zajedziesz.
                                                    Człowieczek w kolczudze spojrzał na Potworka z politowaniem.
                                                    - Mam swoje sposoby, by szczura zamienić w środek lokomocji-
                                                    powiedział z lekką nutą dumy w głosie.
                                                    - Tak, tak! Ja też znam te sposoby, widziałem je przedwczoraj na
                                                    kanale Mini Mini- ironizował Potworek
                                                    Człowieczek zamilkł i mocno się zamyślił. Potworek tymczasem
                                                    przyjrzał się, bądź co bądź, intruzowi. Kogoś tak miniaturowego nie
                                                    widział nigdy w życiu. Sam był niewielki ale gość swobodnie
                                                    zmieściłby się pod potworkowym stołem.
                                                    - No i co?- Potworek spytał zaczepnie- jedziemy do tego Tiutiu, czy
                                                    gdzie tam?
                                                    Człowieczek ocknął się z zamyślenia...
                                                  • vifxen Re: Potworek 13.08.10, 22:39
                                                    -jedź sam-powiedział Potworkowi-jedź sam, skoro tak cię to bawi.
                                                    Pamiętaj tylko... (tu człowieczek ściszył głos) że szczury to
                                                    nieufne istoty. wiele mądrości trzeba mieć, by móc im narzucić swoją
                                                    wolę.
                                                    -nawet te narysowane?-ze zdziwieniem spytał Potworek
                                                    -przede wszystkim te, braciszku. Weź kolczugę, może ci się przydać.
                                                    Potworek, nie widząc innego wyjścia...
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 30.09.10, 21:38
                                                    Zapomniany przez wszystkich Potworek, pozbywszy się pomysłowych Kreatorów, przez ostatnie tygodnie wiódł spokojne życie farmera. Urządzone przez niego poletko, które widzieliśmy podczas ostatniego spotkania, to nic innego jak plantacja pieczarek, którą Potworek pracowicie uprawiał.
                                                    Na uprawie pieczarek dorobił się przyzwoitego domku z ogródkiem, obok domku stoi całkiem niezła furka- Maserati Monster. Norkę zasypał i zrównał z ziemią-źle mu się kojarzyła.
                                                    Dziwaczny człowieczek, ostatni gość Potworka, okazał się być jego przyszłym teściem. Oświadczył się córce człowieczka, dziewczynie pasującej do Potworka jak ulał ponieważ była równie owłosiona jak on. I mają podobne poczucie humoru- to ważne. Wkrótce na świat przyjdzie Potworzątko płci żeńskiej. Potworek się cieszy.
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 17.04.11, 20:41
                                                    Taki problem to żaden problem.

                                                    Już widzę oczami mej wyobraźni jak Potworek się wścieka, że Kreatorzy sobie o nim przypomnieli i będą być może mieszać w jego ustabilizowanym już życiu. Córka Potworków rozwija się dobrze, ładnie je i z innymi czynnościami nie ma kłopotu. Ale coś czuję, że budzą się demony i zaraz stanie się coś nieoczekiwanego.
                                                  • sootball Re: Potworek 18.04.11, 13:27
                                                    Te, Potworek!
                                                    Pismo przyszło z przedszkola.
                                                    Karnatka je, owszem, ładnie, ale najchętniej inne dzieci.
                                                    Dyrekcja prosi, żeby się to nie powtarzało, bo to źle wpływa na pijar przedszkola!
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 02.05.11, 19:56
                                                    A co mi tam! Trzasnę sobie setkę w tym wątku chociaż miałam już dać spokój tej szczęśliwej rodzinie.


                                                    Szczęśliwa rodzina żyje sobie spokojnie. Czasem tylko spokój ten jest burzony, lecz nie za bardzo, upomnieniami z przedszkola Karnatki. Pisma te Potworek wyrzuca nie czytawszy, ponieważ postanowił sobie, że nic nie zburzy jego równowagi emocjonalnej i nie przyjmuje do wiadomości niczego, co by temu postanowieniu mogło zagrozić.

                                                    Tymczasem potworkowa córka wychowywana bezstresowo i przeważnie puszczana samopas doszła do takiego wieku, że świat i jego osobliwości zaczęły ją, nomen omen, potwornie interesować.
                                                    Pewnego dnia zafascynowała ją Pani Przedszkolanka a właściwie zainteresowała ją jedna rzecz. Z poziomu podłogi i wzrostu dziecka lepiej widać niektóre szczegóły więc Karnatka zauważyła, że na stopach Pani Przedszkolanki dzieje się coś dziwnego. Stopy te obute były w eleganckie szpilki bez palców( no, powiedzmy średnio eleganckie, obcasy pozostawiały wiele do życzenia) no i od tych palców ku górze szły oczka. Nieobcięte i nieopiłowane paznokcie przebiły delikatną materię rajstop i spowodowały, że szlaczek oczka szedł bez przeszkód a tor tej wędrówki Karnatka śledziła z coraz większym napięciem.
                                                    Nie uszło to uwadze Pani Przedszkolanki i bezrefleksyjnie postawiła Karnatkę do kąta wygłosiwszy uprzednio długą mowę moralizatorską, że nie wypada tak się wybałuszać na czyjeś nogi. Karnatka i tak widziała te oczka w wyobraźni i stojąc w kącie miała czas nad tym porozmyślać.

                                                    Oczka w rajstopach Pani Przedszkolanki szły i szły i pewnie by szły bez końca, gdyby nie zatrzymał ich gumowy pasek części majtkowej rajstop.
                                                  • miau_weglowy Re: Potworek 07.05.11, 14:14
                                                    dzidzia_bojowa napisała:
                                                    Pisma te Potworek wy
                                                    > rzuca nie czytawszy, ponieważ postanowił sobie, że nic nie zburzy jego równowag
                                                    > i emocjonalnej i nie przyjmuje do wiadomości niczego, co by temu postanowieniu
                                                    > mogło zagrozić.

                                                    prawdziwa zas przyczyna jest jego analfabetyzm. kazdy wiec list burzy jego i tak nadwatlona ekscesami corki rownowage emocjonalna, ale Potworek uparcie praktykuje wyparcie, co i tak zagraza jego rownowadze emocjonalnej.
                                                  • miau_weglowy Re: Potworek 18.06.11, 15:43
                                                    ... , ale to akurat staje sie trendy, wiec potworek zastanawia sie, co wlasciwie w dzisiejszym swiecie cenic bardziej; rownowage emocjonalna, czy brak wlosow na klacie (osiagniety przeciez zerowym nakladem srodkow)?
                                                  • sootball Re: Potworek 19.06.11, 10:32
                                                    Potworek z przechyloną głową oglądał przez chwilę obrazy w kontekście "zgoła", które malował przed nim głos wewnętrzny internetu. Uznał że widzi za dużo różowego, a w dodatku nie był zawsze w stanie określić czy patrzy na ciało, czy na plastik, co bardzo go denerwowało, bo plastik jest niesmaczny. Od całej tej sztuki wizualnej zrobił się głodny, więc zjadł kanapkę z szynką (którą na wszelki wypadek najpierw starannie obwąchał). Potem stanął przed lustrem i zaczął kontemplować swoją puchatą sylwetkę. Po chwili powziął jakąś decyzję. Sięgnął do szuflady po nożyczki i starannie ostrzygł sobie pół ogona, a następnie podreptał do lustra ocenić efekt. Z puchatej kity wystawał różowo-brązowy cienki badylek, który w dodatku od razu zaczął drżeć z zimna. Potworek wielkimi oczami patrzył przez chwilę w lustro, po czym podskoczył, pisnął i błyskawicznie obwiązał sobie koniec ogona wyciągniętym z jakiegoś kąta szalikiem. Mamrocząc coś gniewnie pod nosem, wziął nożyczki i szerokim łukiem wyrzucił je przez okno.
                                                  • kaga9 Re: Potworek 19.06.11, 19:09
                                                    - AAAAAAAAArrrghhh! -zawrzasnął jakiś głos za oknem. Potworek wyjrzał, ale z powodu zmroku dostrzegł tylko przewalającą się masę, w której na sztorc tkwiły wyrzucone przed chwilą nożyczki.
                                                    - Matko łopatko, raniłem kogoś! -pomyślał spanikowany, a jego ostrzyżony ogonek jął drżeć w mocno nieprzyjemny sposób. Potworek obgryzł paznokieć kciuka, czego nie robił od podstawówki, myśląc cotudopotworkowejcholeryuczynić.
                                                  • sootball Re: Potworek 21.06.11, 14:52
                                                    Ostrożnie wyjrzał przez okno.
                                                    Na ścieżce leżały zakrwawione nożyczki, a obok nich jakaś Bardzo Zła Istotka przyciskała łapkę do pyszczka, najwyraźniej próbując powstrzymać krwawienie. Drugą łapką wygrażała w powietrzu Potworkowi.
                                                    Z okna norki naprzeciwko wyjrzał sąsiad Potworka, Stworek. Krótka chwila wystarczyła mu, żeby ocenić sytuację.
                                                    - Zabawa! Hurra! - krzyknął entuzjastycznie i zniknął z okna, by po chwili pojawić się z elegancko zapakowanym w walizeczkę kompletem sztućców na szesnaście osób.
                                                    Zanim Potworek zdążył wykrztusić słowo, Stworek otworzył walizeczkę i spuścił na dół brzęczącą, srebrną kaskadę. Bardzo Zła Istotka przeszła błyskawiczną transformację w Bardzo Przestraszoną Istotkę, wrzasnęła i uciekła.
                                                    - Ee tam - powiedział z rozczarowaniem Stworek i zszedł na dół zebrać sztućce.
                                                  • miau_weglowy Re: Potworek 21.06.11, 17:33
                                                    zapomnial niestety biedaczek, jak strome sa schody. spadl niebrzeczaco, jednak z wielkim hukiem i kaskadowo nabil sie na swoj wlasny (srebrny - zawsze to jakies pocieszenie) widelec.
                                                  • sootball Re: Potworek 11.07.11, 07:59
                                                    - Sama tego chciałaś - powiedziała zimno Jaźń.
                                                    - Sama sama tego chciałaś - odparła zimniej Jaźń.
                                                    - Zginiesz...
                                                    - Jeszcze zobaczymy.
                                                    - Hej, wy dwie, oddawajcie widelec!
                                                    - Cicho!
                                                    - Cicho!
                                                    - Same tego chciałyście.
                                                    - Poszedł. Dobrze.
                                                    - Dobrze. A zatem zginiesz...
                                                    - Ty zginiesz. A wcześniej będziesz robić co ci każę!
                                                    - Przygotuj się na cios widelcem!
                                                    - Niedoczekanie. Chwila, on tam coś ma u góry. Za tobą!
                                                    - Taa, jasne. Takie sztuczki to nie ze mną.
                                                    - To nie sztuczki, zaraz to na nas wyleje! To KLEJ!
                                                    - Aaaaa!
                                                    - Aaaaa!
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 12.07.11, 20:04
                                                    W tej chwili Potworek potrząsnął włochatą głową, zamrugał szybko oczami kilka razy, chwilę postał bez ruchu i upewniwszy się, że nie słyszy już głosów w swojej głowie poszedł powoli szurając nogami do kuchni a konkretnie do lodówki, gdzie miał schowaną flaszkę Absolwenta.
                                                    Flaszka ta nieraz ratowała zdrowie psychiczne Potworka, bo jak sobie chlapnął pięćdziesiątkę a czasem nawet setkę, od razu świat wydawał mu się nieco bardziej zrozumiały. Ale nie tak do końca bo świat ogólnie Potworek widział strasznie zagmatwanym i wielu procesów regulujących życie na tym świecie w ogóle nie rozumiał.
                                                    Dobrze, że w lodówce zawsze chłodziła się butelczyna jakiegoś pocieszacza-rozjaśniacza.
                                                  • sootball Re: Potworek 12.07.11, 22:41
                                                    Słońce chyliło się ku zachodowi barwiąc na czerwono niebo i szumiące morskie fale. W powietrzu krzyżowały się krzyki mew. Łagodny wiatr poruszał źdźbłami morskiej trawy.
                                                    "Nie wiem skąd to tu się wzięło, ale nawet ładne" - pomyślał Potworek - "Brakuje tylko jednego"...
                                                    Po czym poszedł do lodówki, a następnie ochoczo wkomponował swoją wzbogaconą o szklany kształt sylwetkę w powyższy krajobraz.
                                                  • dzidzia_bojowa Re: Potworek 12.07.11, 23:11
                                                    Kontemplował krajobraz popijając z wolna palący gardło napój. Wszystkie te okoliczności wpływały na Potworka kojąco. Pomyślał nawet, że to nic nie szkodzi, że jest mały i włochaty. Czuł, że ma bogate życie wewnętrzne i ono właśnie teraz upomniało się o swoje prawa. Życie wewnętrzne Potworka uzmysłowiło mu, że powinien stworzyć coś wielkiego. Coś spektakularnego, nie do opisania. Kłopot w tym, że nie wiedział co to ma być. Pamięć podpowiadała mu jego instrumentalne wyczyny z przeszłości ale to nie było to! To powinno być coś namacalnego, wzbudzającego podziw a najlepiej przestrach. Więc co?
                                                  • thorgal_aegirsson Re: Potworek 12.07.11, 23:18
                                                    Zaczął miotać się, nie mogąc dokonać wyboru. A to nocnik z własnym ogrzewaniem, a to rekord świata na 101 m. z kondorem na plecach, a może nawet reforma NFZ... Sięgnął po kartkę i ołówek aby nakreślić ramowy plan działań, gdy nagle jego najmniejszy palec u nogi zaczął zachowywać się jakby nagle ogłosił niepodległość... "Ki diabeł?" - pomyślał...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka