Dodaj do ulubionych

Konkurs na kawal zydowski

    • Gość: Julek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 62.137.152.141, 195.92.168.* 09.04.01, 00:13
      W pociagu, siedi rabin obok ksiedza katolickiego. Po jakims czase ksiadz wyjal
      kanapki z szynka i czestuje rabina.
      Rabin - dziekuje ale to z szynka i ja tego nie moge jesc -
      Ksiadz - szkoda to takie smaczne -
      Pociag stanal na stacji i rabin zbierajac sie do wysiadania powiedzial do
      ksiedza - dowidzenia panu i uklonny dla malzonki.
      Ksiadz - dowidzenia, ale ja nie jestem zonaty -
      Rabin - szkoda to takie smaczne -
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.wnt.club-internet.fr 12.04.01, 19:41
        Gość portalu: Julek napisał(a):

        > W pociagu, siedi rabin obok ksiedza katolickiego. Po jakims czase ksiadz wyjal
        > kanapki z szynka i czestuje rabina.
        > Rabin - dziekuje ale to z szynka i ja tego nie moge jesc -
        > Ksiadz - szkoda to takie smaczne -
        > Pociag stanal na stacji i rabin zbierajac sie do wysiadania powiedzial do
        > ksiedza - dowidzenia panu i uklonny dla malzonki.
        > Ksiadz - dowidzenia, ale ja nie jestem zonaty -
        > Rabin - szkoda to takie smaczne -

        Ten swietny kawal byl juz tutaj omawiany, wiec nie powtarzam sie - prosze znalezc
        komentarz sprzed kilku dni na temat historii tego dowcipu.
    • Gość: Luki Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.04.01, 10:13
      Murzyn czyta zydowska gazete. Zyd przechodzi obok niego, zauwazyl gazete.
      Podszedl i mowi: - Nie malo Ci, ze jestes Murzynem...?

      • Gość: Dave Nice work Jules! IP: *.ade.iprimus.net.au 09.04.01, 16:36
        Love and respect to everyone chipping in with the gags, it's done wonders for
        this forum. I'm Australian, and my Polish is crap, but I understand most of the
        jokes. Keep up the good work!
        • Gość: Jules Re: Nice work Jules! IP: *.wnt.club-internet.fr 12.04.01, 19:53
          Gość portalu: Dave napisał(a):

          > Love and respect to everyone chipping in with the gags, it's done wonders for
          > this forum. I'm Australian, and my Polish is crap, but I understand most of the
          >
          > jokes. Keep up the good work!
          If the Jewish jokes can improve your knowledge of the Polish language,
          I'm happy and proud.


      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.wnt.club-internet.fr 12.04.01, 19:44
        Gość portalu: Luki napisał(a):

        > Murzyn czyta zydowska gazete. Zyd przechodzi obok niego, zauwazyl gazete.
        > Podszedl i mowi: - Nie malo Ci, ze jestes Murzynem...?
        >

        To jest znakomity kawal nowojorski z lat piecdziesiatych. Wg legendy, jego
        autorem mial byc S.Davis Jr. Brawo! I prosze o dokladke!
        • Gość: Mag Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.duke-energy.com 12.04.01, 21:25
          Gość portalu: Jules napisał(a):

          > Gość portalu: Luki napisał(a):
          >
          > > Murzyn czyta zydowska gazete. Zyd przechodzi obok niego, zauwazyl gazete.
          > > Podszedl i mowi: - Nie malo Ci, ze jestes Murzynem...?
          > >
          >
          > To jest znakomity kawal nowojorski z lat piecdziesiatych. Wg legendy, jego
          > autorem mial byc S.Davis Jr. Brawo! I prosze o dokladke!

          Slyszalam monolog w wykonaniu Sammy Davis Jr., w ktorym on mowi o sobie, ze
          jest "ultimate racist victim" - najlepsza ofiara rasizmu: "nie dosc, ze Murzyn,
          to jeszcze Zyd". Rzeczywiscie, jego ojciec byl czarny, a matka byla Zydowka.
    • Gość: Mag Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 63.113.79.* 10.04.01, 19:38
      Zwrot "sklep blawatny" przypomnial mi nastepujacy dowcip (nota bene, pytanie do
      Julesa o etymologie "sklepu blawatnego", bo przeciez blawatkow tam nikt nie
      sprzedawal):
      Icek mial sklep blawatny. Ktoregos dnia do sklepu wchodzi damulka i prosi o 10
      lokci czerwonego jedwabiu. Icek zaczyna wyciagac bele niebieskiego, zielonego,
      czarnego jedwabiu. Klientka ze zdziwieniem: "Alez ja prosilam o czerwony
      jedwab". Wiec Icek wyciaga jedwab zolty, pomaranczowy, brazowy. Klientka
      jeszcze raz: "Ja prosze o czerwony!". Icek na to pokazuje jej fioletowy,
      rozowy, bordo. Kobieta zirytowana: "Panie Icek, prosze sobie nie zartowac, ja
      prosze o czerwony jedwab". Icek na to zaklopotany: "Ja mam rozne czerwone
      jedwabie, ale takiego calkiem czerwonego to ja nie mam".
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.wnt.club-internet.fr 12.04.01, 20:04
        Gość portalu: Mag napisał(a):

        > Zwrot "sklep blawatny" przypomnial mi nastepujacy dowcip (nota bene, pytanie do
        >
        > Julesa o etymologie "sklepu blawatnego", bo przeciez blawatkow tam nikt nie
        > sprzedawal):
        > Icek mial sklep blawatny. Ktoregos dnia do sklepu wchodzi damulka i prosi o 10
        > lokci czerwonego jedwabiu. Icek zaczyna wyciagac bele niebieskiego, zielonego,
        > czarnego jedwabiu. Klientka ze zdziwieniem: "Alez ja prosilam o czerwony
        > jedwab". Wiec Icek wyciaga jedwab zolty, pomaranczowy, brazowy. Klientka
        > jeszcze raz: "Ja prosze o czerwony!". Icek na to pokazuje jej fioletowy,
        > rozowy, bordo. Kobieta zirytowana: "Panie Icek, prosze sobie nie zartowac, ja
        > prosze o czerwony jedwab". Icek na to zaklopotany: "Ja mam rozne czerwone
        > jedwabie, ale takiego calkiem czerwonego to ja nie mam".

        Mila Mag!
        Kawal jest genialny, przypomina mi on swoim mechanizmem kawal o wzglednosci,
        ktory przyslal mi mailem Wlodek F. ze Szwecji. Znalem podobny do niego, ale ten
        wydaje mi sie bardzo klasyczny, niesmiertelny, o naszym charakterze. Teraz - o
        blawatnikach. Pisze na odpowiedzialnosc zony, ktorej rodzina jest z
        pochodzenia "szmates" (moi przodkowie zajmowali sie plodami rolnymi). Na poczatku
        blawat to byla odmiana ozdobnego jedwabnego sukna. Potem w sklepach blawatnych
        pojawily sie inne gatunki ozdobnych tkanich, ktorych blysk i jedwabisty aspekt
        uzyskiwany byl zabiegiem technicznym tzw merceryzowania ( od Mercer'a,
        francuskiego wynalazcy tej techniki). A na koniec, kupiec blawatny byl to po
        prostu handlarz ladnego, ozdobnego sukna, przewaznie dla pan, w odroznieniu od
        n.p. materialow na garnitury, od ktorych byli inni specjalisci. Sciskam
        serdecznie!
    • Gość: Luzer Jules! Ou es tu?! Reviens-toi, s'il vous plait!!! IP: 195.114.185.* 11.04.01, 02:08
      • Gość: Josel Re: Jules! Ou es tu?! Reviens-toi, s'il vous plait!!! IP: *.200.152.18.cm-upc.chello.se 11.04.01, 07:35
        Pan Jules jest zajety.
        Go and get you a life, you too...

        Pozdrawiam serdecznie wszystkich ludzi z humorem i
        samokrytycznym dystansem do wlasnej "nacji".
        Kawaly o sobie samym sa stanowczo dowodem tego.
        • Gość: ja Re: Jules! Ou es tu?! Reviens-toi, s'il vous pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.03, 15:14
          Gość portalu: Josel napisał(a):

          > Pan Jules jest zajety.
          > Go and get you a life, you too...
          >
          > Pozdrawiam serdecznie wszystkich ludzi z humorem i
          > samokrytycznym dystansem do wlasnej "nacji".
          > Kawaly o sobie samym sa stanowczo dowodem tego.
      • Gość: Jules Re: Jules! Ou es tu?! Reviens-toi, s'il vous plait!!! IP: *.wnt.club-internet.fr 12.04.01, 20:10
        Je reviens! Jules tez czlowiek i od czasu do czasu musi zarobic na zycie. Teraz
        przez najblizszy tydzien bede bardzo zajety - dwie prace doktorskie do
        zrecenzowania i dowalili mi ekstra seminarium. Ale potem bedzie luzniej.
        P.S Reviens, po prostu, albo reviens-nous -powroc do nas. Jestem bardzo
        wzruszony Waszym przywiazaniem do tej rubryki w ktorej wytworzyl sie, jak
        widze, maly komitet milosnikow i ekspertow. Wspolnie przetrwalismy agresywne i
        idiotyczne ataki polglowkow i teraz mozemy sie delektowac we wlasnym gronie.
    • Gość: bodeqq Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 195.216.116.* 12.04.01, 12:40
      tym razem tematyka zwiazana ze zdrowiem

      Goldblum udaje sie po raz pierwszy do wzietego lekarza. Wczesniej dowiedzial
      sie, ze pierwsza wizyta to 30 zlotych, a nastepne 15.
      - Panie doktorze, to znowu ja!
      Lekarz bada chorego. Na koniec bierze 15 zlotych i mowi.
      - Wszystko tak jak dawniej. Prosze brac nadal te same lekarstwa.

      Ten sam Goldblum udal sie do wybitnego specjalisty po porade.
      Po zakonczeniu badania profesor wrecza mu recepte.
      - Panie profesorze, ile place za pana cenne porady?
      - Sto zlotych.
      - Sto zlotych? Ale ja mam tylko dwadziescia...
      - Co to ma znaczyc!! Pan doskonale wie kim ja jestem. Nalezalo sie wczesniej
      dowiedziec ile wynosi moje honorarium. Albo isc do lekarza, ktory bierze mniej
      za wizyte!!!
      - Panie profesorze, jesli chodzi o moje zdrowie to ja nie zwracam uwagi na
      pieniadze!
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.wnt.club-internet.fr 12.04.01, 20:15
        Gość portalu: bodeqq napisał(a):

        > tym razem tematyka zwiazana ze zdrowiem
        >
        > Goldblum udaje sie po raz pierwszy do wzietego lekarza. Wczesniej dowiedzial
        > sie, ze pierwsza wizyta to 30 zlotych, a nastepne 15.
        > - Panie doktorze, to znowu ja!
        > Lekarz bada chorego. Na koniec bierze 15 zlotych i mowi.
        > - Wszystko tak jak dawniej. Prosze brac nadal te same lekarstwa.
        >
        > Ten sam Goldblum udal sie do wybitnego specjalisty po porade.
        > Po zakonczeniu badania profesor wrecza mu recepte.
        > - Panie profesorze, ile place za pana cenne porady?
        > - Sto zlotych.
        > - Sto zlotych? Ale ja mam tylko dwadziescia...
        > - Co to ma znaczyc!! Pan doskonale wie kim ja jestem. Nalezalo sie wczesniej
        > dowiedziec ile wynosi moje honorarium. Albo isc do lekarza, ktory bierze mniej
        > za wizyte!!!
        > - Panie profesorze, jesli chodzi o moje zdrowie to ja nie zwracam uwagi na
        > pieniadze!

        Swietny kawal, nie dam glowy czy warszawski czy galicyjski. Znalem go w wersji
        skroconej, ale najwazniejsza jest puenta, ktora mozna uplasowac w roznych
        inscenizacjach. Brawo i prosze o jeszcze!
    • Gość: Levy Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 12.04.01, 16:28
      Drogi Jules! Obraziłem się :)) Dopiero dziś zajrzałem na tą stronę i zamiast
      grzecznie pracować i pomnażać dobrobyt kraju, to spędziłem prawie cały dzień na
      czytaniu, nieładnie, oj nieładnie takie numery wykręcać społeczeństwu :)) A
      początkowo widząc tytuł wątku myślałem: "Jacyś debile będą
      wypisywać 'oświęcimskie dowcipy', w stylu niedoszłego Prezydenta RP, niejakiego
      Bubla" (swoją drogą nazwisko jak najbardziej dopasowane do właściciela). A tu
      takie miłe zaskoczenie.
      Ale do rzeczy. Mam dwie propozycje:

      Ksiądz i rabin jadą swoimi autkami i mieli czołowe zderzenie.
      Samochody - zniszczone, masakra, kupa złomu, tylko dym się unosi.
      Ale oni obaj wychodzą o własnych siłach, patrzą na siebie
      i niedowierzają: żadnego draśnięcia.
      Ksiądz mówi:
      - To cud.
      Rabin:
      - Tak, cud.
      - To znak od Najwyższego, abyśmy zaprzestali waśni i pogodzili się.
      - Tak, ma ksiądz rację.
      I to mówiąc rabin wyciąga piersiówkę:
      - Napijmy się, na zgodę.
      - Tak, napijmy się. - Mówi ksiądz i pociąga duży łyk.
      Rabin bierze flaszkę i chowa. A ksiądz zdziwiony:
      - A rebe nie napije się?
      - Ja poczekam, aż przyjedzie policja.

      Drugi ma bardziej uniwersalny charakter, może dotyczyć ogólnie wszystkich, ale
      chyba odrobina żydowskiej nutki w nim jest:

      Przychodzi Mojsze do lekarza (albo rabina - może bardziej będzie pasować)
      i mówi:
      - Panie doktorze (lub Rebe), czy jak ja rzucę palenie, picie i kobiety,
      to czy ja będę zdrowo i długo żył?
      A lekarz na to:
      - A po co?
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.wnt.club-internet.fr 12.04.01, 20:43
        Gość portalu: Levy napisał(a):

        > Drogi Jules! Obraziłem się :)) Dopiero dziś zajrzałem na tą stronę i zamiast
        > grzecznie pracować i pomnażać dobrobyt kraju, to spędziłem prawie cały dzień na
        >
        > czytaniu, nieładnie, oj nieładnie takie numery wykręcać społeczeństwu :)) A
        > początkowo widząc tytuł wątku myślałem: "Jacyś debile będą
        > wypisywać 'oświęcimskie dowcipy', w stylu niedoszłego Prezydenta RP, niejakiego
        >
        > Bubla" (swoją drogą nazwisko jak najbardziej dopasowane do właściciela). A tu
        > takie miłe zaskoczenie.
        > Ale do rzeczy. Mam dwie propozycje:
        >
        > Ksiądz i rabin jadą swoimi autkami i mieli czołowe zderzenie.
        > Samochody - zniszczone, masakra, kupa złomu, tylko dym się unosi.
        > Ale oni obaj wychodzą o własnych siłach, patrzą na siebie
        > i niedowierzają: żadnego draśnięcia.
        > Ksiądz mówi:
        > - To cud.
        > Rabin:
        > - Tak, cud.
        > - To znak od Najwyższego, abyśmy zaprzestali waśni i pogodzili się.
        > - Tak, ma ksiądz rację.
        > I to mówiąc rabin wyciąga piersiówkę:
        > - Napijmy się, na zgodę.
        > - Tak, napijmy się. - Mówi ksiądz i pociąga duży łyk.
        > Rabin bierze flaszkę i chowa. A ksiądz zdziwiony:
        > - A rebe nie napije się?
        > - Ja poczekam, aż przyjedzie policja.
        >
        > Drugi ma bardziej uniwersalny charakter, może dotyczyć ogólnie wszystkich, ale
        > chyba odrobina żydowskiej nutki w nim jest:
        >
        > Przychodzi Mojsze do lekarza (albo rabina - może bardziej będzie pasować)
        > i mówi:
        > - Panie doktorze (lub Rebe), czy jak ja rzucę palenie, picie i kobiety,
        > to czy ja będę zdrowo i długo żył?
        > A lekarz na to:
        > - A po co?

        Fantastyczne! Zona zagladnela do mnie i wola na kolacje i pyta z czego sie tak
        smieje. A to z Panskich kawalow. Tego pierwszego w ogole nie znalem - brawo! Prix
        spécial! Doskonale pasuje poza tym do okolicznosci. Ten drugi to istnieje w wielu
        wariantach, w tym slynne porzekadlo: "Mojsze, jak zyjesz? - zyc to zyje, ale co
        to za zycie?" - mechanika tego kawalu jest nasz nalog odpowiadania pytaniem na
        pytanie. Ta technika komunikacyjna jest (teraz mowie na serio) jedna z
        najwiekszych madrosci ludu zydowskiego i zalecam wszystkim przyswojenie sobie jej
        w zyciu codziennym. Prosze zwrowic bowiem uwage na podstawowy fakt, ze jak ktos
        zadaje nam pytanie, to zanim odpowie sie na nie, warto sie zastanowic, czy ta
        zadajaca nam pytanie osoba nie chce podstepnie dowiedziec sie od nas czegos, co
        lepiej zachowac dla siebie. Allons! poniewaz mnie Pan zabawil, opowiem Panu inna
        historyjke. O slynnym rabinie cadyku Awidorze Milsztajnie z Kolomyi. Ten swiety
        maz zauwazyl kiedys, ze dwoch mlodziencow zostaje po godzinach w jeszybocie
        (szkolce religijnej - p.s. dla tych ktorzy nie znaja naszej terminologii) i wkuwa
        Talmud na pamiec, strona za strona. Co robicie chlopcy? pyta swiety maz. Rebe -
        odpowiedzieli - postanowilismy nauczyc sie Talmudu na pamiec, zeby zostac
        prawdziwymi madrcami, tak jak Ty. Przestancie sie wyglupiac - odburknal swiety
        maz - idzcie chlopcy do domu, w tej ksiedze jest tylko jedna wazna rzecz, ktorej
        chcialbym abyscie nauczylmi sie na pamiec: "kochaj blizniego swego jak siebie
        samego" - reszta to sa tylko komentarze...
        Tyle slow swietych i pozdrowien dla tych, co za kilka dni beda czcic pamiec
        pewnego swiatlego rabina, ktory chcial nadac status narodu wybranago calej
        ludzkosci. Wielu z nas, lewicowych Zydow, uwaza Chrystusa za prekursora naszych
        idealow spolecznych. Jest nawet w USA sekta nazywajaca sie Jews for Jesus.
        PS. Potomstwo owego swietego meza zle skonczylo. Wiekszosc z nich opuscila wiare
        naszych przodkow, o czym dowiedzialem sie kiedys przypadkiem od jednego z jego
        praprawnukow, w Rio de Janeiro. Chodzi o slynnego brazylijskiego skrzypka Jerzego
        Milewskiego.
        • Gość: Jarek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cvx-dusseldorf.ipdial.viaginterkom.de 12.04.01, 22:02
          A może nie zawadzi trochę klasyki?
          Cukiertort: Wisz pan jaka jest różnica między szczeblą a łóżkiem?
          Sodowaser: Nie.
          C: Szczebla się szczeli z prochem a łóżko szę szczeli z prześcieradłem.
          S: A pan wisz jaka jest różnica pomiędzy deszczem a psem?
          C: Nie.
          S: Deszcz szczeka z rynny a pies szczeka z budy.
          C: A wiesz pan jaka jest różnica pomiędzy mężczyzną a kobietą?
          S. Sze domiślam.
          C: Kobieta ma małe nogi a mężczyzna duże - różnica więc jest pomiędzy
          nogami

          Pozdrowienia dla wszystkich miłośników Konkursu
          J.Bukowski z Westfalii
          • Gość: Slawek.R Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 212.179.157.* 13.04.01, 00:12


            Jules,a propo Szkotow,ktorych wspomniales w swej
            replice do mego kawala z 7.04.2001:

            Pewien Szkot wybral sie pociagiem z Edynburga do Lon-
            dynu.Na kazdej stacji schodzi z wagonu,biegnie do kasy
            i kupuje nowy bilet,wazny az do nastepnej stacji.
            "Panie-dziwi sie kontroler-czy nie lepiej nabyc jeden
            bilet az do Londynu? I oszczedzil by pan energie i kosz
            towalo by to panu taniej."."Tak,prawda-odpowiada Szkot-
            ale widzi pan,problem lezy w tym,ze wczoraj bylem u le-
            karza i on mnie ostrzegl,ze w kazdej chwili moge dostac
            atak serca."."Jaki to ma zwiazek z biletem?"-nie rozu-
            mie
            kontroler."A taki,prosze pana,ze jezeli dostane atak
            serca po pieciu,powiedzmy stacjach,to kto mi zwroci
            koszta jazdy od stacji,na ktorej dostane atak serca,do
            stacji w Londynie?".
            Na zakonczenie jeszcze jeden,tak mysle,kawal zydowski:
            Sklepikarz Mojszele umarl w sile wieku.Na cmentarzu,na
            pogrzebie,swieza wdowa,Hana,zegna umarlego;"Mojszele,
            niedlugo usiadziesz przy boku Stworcy,Niech Imie Jego
            Bedzie Pochwalone.Tylko pamietaj,ze oprocz mnie,zosta-
            wiles na tym padole dzieci,ktore teraz razem z "geszef-
            tem spadna na moje barki.Wiec badz nam rzecznikiem u
            STWORCY,NIECH IMIE JEGO BEDZIE POCHWALONE,i dopilnuj
            aby roztoczyl nad nami swa opieke."
            Mija pewien czas,zycie powraca do rutyny,chociaz nie
            w tej samej ramce,jak bylo przedtem,ale jednak wdowie
            i jej dzieci glod nie dokucza.Az pewnego dnia,jak to
            sie czasem zdarza,dokonano w nocy "wizyte" do sklepu.
            Po uznaniu wielkosci strat i doprowadzeniu sklepu do
            porzadku,zaszedla wdowa do grobu meza."Mojszele,w dzien
            Twego pogrzebu prosilam abys byl naszym rzecznikem
            przed Bogiem,i co? Wlamano nam sie do sklepu i ukradzio
            no cala zawartosc.Tak spelniasz swoja funkcje?".
            Wprawdzie odpowiedzi nie otrzymala,ale wyladowawszy
            swe zale,wrocila uspokojona do domu,zywiac nadzieje,ze
            sytuacja sie poprawi.
            I znowu minal pewien czas i wdowa zaczela wiezyc ze
            jej modly pomogly.Az pewnego dnia,nieznane istoty wtar-
            gneli do mieszkania wdowy i "oczyscili" je az do osta-
            niej nitki.
            Wstrzasnieta i zrozpaczona wdowa stawila sie przed
            grobem:"Mojszele,w dniu Twego pogrzebu prosilam abys
            byl naszym rzecznikiem przed Stworca,ale wdarto sie do
            sklepu i wykradziono cala zawartosc.A jednak nadal wie-
            rzylam w Ciebie i przyszedlam prosic o wstawnictwo u
            Stworcy.I co?Teraz zostalem bez niczego,a Ty nawet nie
            masz dla mnie slowa otuchy.Wiec powiedz mi Mojszele,po
            jaka cholere POSLALAM Ciebie przed oblicze STWORCY?!"

            Wiem,ze ten kawal jest troche za dlugi,ale podaje go w
            wersji,jakiej slyszalem.
            • Gość: Cezary Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 213.76.198.* 13.04.01, 13:45
              Znawcy dowcipu zydowskiego twierdza, ze Kain zamordowal Abla za opowiadanie
              starych dowcipow. Nie dziwie sie więc, ze Jules postawil warunek nie
              opowiadania dowcipow z ksiazki "Przy szabasowych swiecach". Nie kazdy jednak ma
              ta ksiazke pod reką i wie (lub pamieta), co tak bylo opublikowane. Zaczne wiec
              od dowcipu na pewno nieznanego: Otoz w dzienniku telewizyjnym podano na
              poczatek dwie informacje: zla i dobra. Zla: "Trzech poslow zarazilo sie
              przyszcyca". Dobra: "Cale stado trzeba bedzie wybic". Opowiadam ten dowcip nie
              tylko dlatego, ze odbija zniechecenie Polakow ich aktualna klasa polityczna ale
              rowniez dlatego, ze przypomina struktura dowcipy antysemickie. Jest natchniony
              mordem i nienawiscia. Z drugiej strony okrucienstwo dowcipow z serii
              oswiecimskiej ma przynajmniej ta jedna pozytywna ceche, ze przypomina o
              okrucienstwie, ktore spychane jest w historyczna niepamiec. Oswiecim stawalby
              sie coraz bardziej pustym haslem, gdyby nie te dowcipy. I na zakonczenie tej
              serii: "Dlaczego Hitler popelnil samobojstwo ?" - "Bo dostal rachunek za gaz".
              I tylko trzeba miec nadzieje, ze historia bedzie zawsze pamietac o wystawianiu
              wlasciwych rachunkow. Z dowcipow, co do ktorych nie wiem czy sa znane czy nie
              chcialbym przypomniec dowcip z serii sadowej: Klotnia dwoch Zydow zakonczyla
              sie w sadzie. Sad nakazal Rosengartenowi przeproszenie Goldbluma. Nastepnego
              dnia Rosengarten zjawia sie pod drzwiami poszkodowanego i dzwoni. Otwieraja sie
              drzwi, staje sie w nich Goldblum. "Czy pan Szlangbaum ?" - pyta winowajca. Nie
              ! - odpowiada zdziwiony Goldblum. "A to przepraszam" - mówi Rosengarten.
              Pozdrawiam wszystkich, Czarek
              • Gość: B K Konkurs na kawal zydowski IP: *.chello.fr 13.04.01, 17:10
                Spotyka sie byly doradca rzadu rosyjskiego z bylym
                polskim doradca rzadowym. Rosjanin zaczyna rozmowe z
                przekasem : wy Polcy mieliscie przeciez druga Japonie
                zbudowac, no i cos jej nie widac.
                Polak odpowiada : widzi Pan, my sami to bysmy juz
                dawno zbudowali, ale kilku Zydow dostalo sie do
                naszego rzadu, no i to przez nich mamy teraz klopoty.
                No ale wam pierestrojka tez nie wyszla .
                Na to Rosjanin : sam radzilem towarzyszowi
                Gorbaczewowi zeby tez kilku Zydow wzial do naszego
                rzadu, tez mielibysmy na kogo wine zwalic.
                • Gość: Slawek.R Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 212.179.157.* 13.04.01, 22:06


                  Srulik i Mojszele przychodza do rabina z prosba zeby roztrzygnal toczacy
                  sie miedzy nimi spor.Rabin zgadza sie i prosi Srulika wylozyc swe pretensje.
                  "Masz racje"-mowi po wysluchaniu Srulika i zwraca sie do Mojszele:"A ty,Mojsze-
                  le,co masz do powiedzenia?".Mojszele wyklada z przejeciem swe pretensje."Ty row-
                  niesz masz racje"-zgadza sie Rabin."Rebe-wola ze zdumieniem zona Rabina-A to
                  jak? Przeciesz dwoje osob nie moga miec racji jednoczesnie!"."Owszem-odpowiada
                  Rabin-Ty rowniez masz racje,moja droga Surele".
                  Jules,moze ten kawal byl juz na tym forum,wiec przepraszam z gory,ale sly-
                  szalem go w dziecinstwie od naszego szewca.

                  • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 15:31
                    Gość portalu: Slawek.R napisał(a):

                    >
                    >
                    > Srulik i Mojszele przychodza do rabina z prosba zeby roztrzygnal toczacy
                    > sie miedzy nimi spor.Rabin zgadza sie i prosi Srulika wylozyc swe pretensje.
                    > "Masz racje"-mowi po wysluchaniu Srulika i zwraca sie do Mojszele:"A ty,Mojsze-
                    > le,co masz do powiedzenia?".Mojszele wyklada z przejeciem swe pretensje."Ty row
                    > -
                    > niesz masz racje"-zgadza sie Rabin."Rebe-wola ze zdumieniem zona Rabina-A to
                    > jak? Przeciesz dwoje osob nie moga miec racji jednoczesnie!"."Owszem-odpowiada
                    > Rabin-Ty rowniez masz racje,moja droga Surele".
                    > Jules,moze ten kawal byl juz na tym forum,wiec przepraszam z gory,ale sly-
                    > szalem go w dziecinstwie od naszego szewca.
                    >
                    Wielka klasyka! Sa setki kawalow o tym jak to rabin ma albo dawac porady albo
                    rozstrzygnac spor. Najslynniejszym jest niesmiertelny kawal o biednym Zydzie co
                    sie skarzy u rabina, ze ma za male mieszkanie a ten kaze mu wziac do domu koze.
                    Inny, ktory przypominam sobie z dziecinstwa, jest o Zydzie, ktory skarzy sie u
                    Rabina, ze go zona podrapala. Rabin wzywa winowajczynie i stara sie naklonic ja
                    do rozsadku. "Jak tak mozesz drapac pazurami meza, ktory przeciez jest glowa
                    rodziny?" A na to Ryfka - "Rebe, sam mowisz, ze maz to jest glowa rodziny - a czy
                    ja to nie moge sie tak po prostu podrapac po glowie?"
                • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 15:24
                  Gość portalu: B K napisał(a):

                  > Spotyka sie byly doradca rzadu rosyjskiego z bylym
                  > polskim doradca rzadowym. Rosjanin zaczyna rozmowe z
                  > przekasem : wy Polcy mieliscie przeciez druga Japonie
                  > zbudowac, no i cos jej nie widac.
                  > Polak odpowiada : widzi Pan, my sami to bysmy juz
                  > dawno zbudowali, ale kilku Zydow dostalo sie do
                  > naszego rzadu, no i to przez nich mamy teraz klopoty.
                  > No ale wam pierestrojka tez nie wyszla .
                  > Na to Rosjanin : sam radzilem towarzyszowi
                  > Gorbaczewowi zeby tez kilku Zydow wzial do naszego
                  > rzadu, tez mielibysmy na kogo wine zwalic.

                  Doskonaly! Temat zwalanie winy za niepowodzenia na Zydow jest jednym z
                  odwiecznych mechanizmow humoru zydowskiego. I niewyczerpalnym, jak widac na
                  zalaczonym przykladzie.
              • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 15:22
                Gość portalu: Cezary napisał(a):

                > Znawcy dowcipu zydowskiego twierdza, ze Kain zamordowal Abla za opowiadanie
                > starych dowcipow. Nie dziwie sie więc, ze Jules postawil warunek nie
                > opowiadania dowcipow z ksiazki "Przy szabasowych swiecach". Nie kazdy jednak ma
                >
                > ta ksiazke pod reką i wie (lub pamieta), co tak bylo opublikowane. Zaczne wiec
                > od dowcipu na pewno nieznanego: Otoz w dzienniku telewizyjnym podano na
                > poczatek dwie informacje: zla i dobra. Zla: "Trzech poslow zarazilo sie
                > przyszcyca". Dobra: "Cale stado trzeba bedzie wybic". Opowiadam ten dowcip nie
                > tylko dlatego, ze odbija zniechecenie Polakow ich aktualna klasa polityczna ale
                >
                > rowniez dlatego, ze przypomina struktura dowcipy antysemickie. Jest natchniony
                > mordem i nienawiscia. Z drugiej strony okrucienstwo dowcipow z serii
                > oswiecimskiej ma przynajmniej ta jedna pozytywna ceche, ze przypomina o
                > okrucienstwie, ktore spychane jest w historyczna niepamiec. Oswiecim stawalby
                > sie coraz bardziej pustym haslem, gdyby nie te dowcipy. I na zakonczenie tej
                > serii: "Dlaczego Hitler popelnil samobojstwo ?" - "Bo dostal rachunek za gaz".
                > I tylko trzeba miec nadzieje, ze historia bedzie zawsze pamietac o wystawianiu
                > wlasciwych rachunkow. Z dowcipow, co do ktorych nie wiem czy sa znane czy nie
                > chcialbym przypomniec dowcip z serii sadowej: Klotnia dwoch Zydow zakonczyla
                > sie w sadzie. Sad nakazal Rosengartenowi przeproszenie Goldbluma. Nastepnego
                > dnia Rosengarten zjawia sie pod drzwiami poszkodowanego i dzwoni. Otwieraja sie
                >
                > drzwi, staje sie w nich Goldblum. "Czy pan Szlangbaum ?" - pyta winowajca. Nie
                > ! - odpowiada zdziwiony Goldblum. "A to przepraszam" - mówi Rosengarten.
                > Pozdrawiam wszystkich, Czarek
                Dziekuje bardzo Panie Czarku! Ten o pryszczycy genialny! Juz go zaczalem
                opowiadac w Paryzu, bo jego prostota powoduje, ze naturalnie sie tlumaczy. U nas
                zauwaza sie takie samo jak w Polsce zniechecznie do politykow, chociaz mamy jedna
                z najstarszych demokracji i zycie polityczne jest o wiele bardziej prostolinijna,
                w porownaniu z nowymi demokracjami. O "przepraszaniu" jest kilka wersji. Druga,
                (chyba juz ja tu podalem) nazywa sie "o odwolywaniu pomowienia". Schemat jest
                taki sam - skazany przez sad o odwolanie pomowienia o zlodziejstwo pyta sad jak
                ma to zrobic; Sedzia mowi - masz pan powiedziec publicznie "Zew Szternfeld nie
                jest zlodziej". No i nasz skazany mowi to... ale z intonacja pytajaca!
                Serdeczne pozdrowienia!

            • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 15:11
              Gość portalu: Slawek.R napisał(a):

              >
              >
              > Jules,a propo Szkotow,ktorych wspomniales w swej
              > replice do mego kawala z 7.04.2001:
              >
              > Pewien Szkot wybral sie pociagiem z Edynburga do Lon-
              > dynu.Na kazdej stacji schodzi z wagonu,biegnie do kasy
              > i kupuje nowy bilet,wazny az do nastepnej stacji.
              > "Panie-dziwi sie kontroler-czy nie lepiej nabyc jeden
              > bilet az do Londynu? I oszczedzil by pan energie i kosz
              > towalo by to panu taniej."."Tak,prawda-odpowiada Szkot-
              > ale widzi pan,problem lezy w tym,ze wczoraj bylem u le-
              > karza i on mnie ostrzegl,ze w kazdej chwili moge dostac
              > atak serca."."Jaki to ma zwiazek z biletem?"-nie rozu-
              > mie
              > kontroler."A taki,prosze pana,ze jezeli dostane atak
              > serca po pieciu,powiedzmy stacjach,to kto mi zwroci
              > koszta jazdy od stacji,na ktorej dostane atak serca,do
              > stacji w Londynie?".
              > Na zakonczenie jeszcze jeden,tak mysle,kawal zydowski:
              > Sklepikarz Mojszele umarl w sile wieku.Na cmentarzu,na
              > pogrzebie,swieza wdowa,Hana,zegna umarlego;"Mojszele,
              > niedlugo usiadziesz przy boku Stworcy,Niech Imie Jego
              > Bedzie Pochwalone.Tylko pamietaj,ze oprocz mnie,zosta-
              > wiles na tym padole dzieci,ktore teraz razem z "geszef-
              > tem spadna na moje barki.Wiec badz nam rzecznikiem u
              > STWORCY,NIECH IMIE JEGO BEDZIE POCHWALONE,i dopilnuj
              > aby roztoczyl nad nami swa opieke."
              > Mija pewien czas,zycie powraca do rutyny,chociaz nie
              > w tej samej ramce,jak bylo przedtem,ale jednak wdowie
              > i jej dzieci glod nie dokucza.Az pewnego dnia,jak to
              > sie czasem zdarza,dokonano w nocy "wizyte" do sklepu.
              > Po uznaniu wielkosci strat i doprowadzeniu sklepu do
              > porzadku,zaszedla wdowa do grobu meza."Mojszele,w dzien
              > Twego pogrzebu prosilam abys byl naszym rzecznikem
              > przed Bogiem,i co? Wlamano nam sie do sklepu i ukradzio
              > no cala zawartosc.Tak spelniasz swoja funkcje?".
              > Wprawdzie odpowiedzi nie otrzymala,ale wyladowawszy
              > swe zale,wrocila uspokojona do domu,zywiac nadzieje,ze
              > sytuacja sie poprawi.
              > I znowu minal pewien czas i wdowa zaczela wiezyc ze
              > jej modly pomogly.Az pewnego dnia,nieznane istoty wtar-
              > gneli do mieszkania wdowy i "oczyscili" je az do osta-
              > niej nitki.
              > Wstrzasnieta i zrozpaczona wdowa stawila sie przed
              > grobem:"Mojszele,w dniu Twego pogrzebu prosilam abys
              > byl naszym rzecznikiem przed Stworca,ale wdarto sie do
              > sklepu i wykradziono cala zawartosc.A jednak nadal wie-
              > rzylam w Ciebie i przyszedlam prosic o wstawnictwo u
              > Stworcy.I co?Teraz zostalem bez niczego,a Ty nawet nie
              > masz dla mnie slowa otuchy.Wiec powiedz mi Mojszele,po
              > jaka cholere POSLALAM Ciebie przed oblicze STWORCY?!"
              >
              > Wiem,ze ten kawal jest troche za dlugi,ale podaje go w
              > wersji,jakiej slyszalem.

              Palce lizac! Ten pierxszy, szkocki, istnieje w kilku wersjach, mechanizm jest
              identyczny, niewyczerpany. Ten drugi - lezka sie w oku kreci! Nasze kobiety,
              takie silne charakterem, takie dominatorki zycia domowego, ze tylko Polki
              slowianki moga sie z nimi rownac! (kto kogo tym zarazil?) Znajomy profesor z
              Polski powiedzial mi raz de smiechem, ze kazda Polka uwaza sie za reinkarnacje
              Matki Boskiej. Potem dodal, ze jak ta Polka jest przypadkiem Zydowka z
              pochodzenia, to ona jest dwa razy Matka Boska. Calowanie po rekach itd...
              Ten Panski kawal musi byc dlugi i nie ma za co przepraszac. Jest sporo takich
              dlugich kawalow, ktorych dlugosc jest niezbedna, zeby doprowadzic do efektu
              zaskoczenia powodowanego odwroceniem petitio principii, co ma miejsce na koncu.
              Znam doskonaly kawal gruzinski oparty na tym samym mechanizmie. Najlepiej sie go
              opowiada po wodce i po rosyjsku. Chodzi o historie ostatniego krola Gruzji, co
              mial jedyna corke i zeby ocalic dynastie wezwal rycerstwo europejskie na turniej.
              Aby go wygrac i otrzymac reke ksiezniczki a zatem krolewstwo w dziedzictwie
              nalezalo na galopujacym koniu rozciac na pol jablko, polozone na odkrytej piersi
              ksiezniczki i przy tym nie zadrasnac jej. Kara - jak sie cos nie udalo,
              niezrecznemu kandydatowi ucinano glowe. Teraz sie opowiada barwnie jak to taki a
              taki rycerz z takiego a takiego kraji, na przyklad, rozcial jablko, ale zadrasnal
              ksiezniczke - kat mu ucial glowe; inny znow nie rozcial jablka do konca, ten sam
              efekt. Dochodzimy do podsumowania - "i w ten sposob wyginal kwiat ryczrstwa
              europejskiego". Chwila milceznia i potem nalezy zaskoczyc audytorium wznoszac
              toast, po rosyjsku: "dawaj wypjom za sowietskuju wlast' katoraja nie dopuskajet
              takowo biezobrazia"! ( dla mlodych Polakow co nie rozumizja rasyjskiego -
              "chodzcie wypijmy za wladze radziecka krora nie pozwala na podobne okropnosci!"
              Dziekuje i prosze i jeszcze, odswiezyl mi Pan klasyke!
          • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 14:55
            Gość portalu: Jarek napisał(a):

            > A może nie zawadzi trochę klasyki?
            > Cukiertort: Wisz pan jaka jest różnica między szczeblą a łóżkiem?
            > Sodowaser: Nie.
            > C: Szczebla się szczeli z prochem a łóżko szę szczeli z prześcieradłem
            > .
            > S: A pan wisz jaka jest różnica pomiędzy deszczem a psem?
            > C: Nie.
            > S: Deszcz szczeka z rynny a pies szczeka z budy.
            > C: A wiesz pan jaka jest różnica pomiędzy mężczyzną a kobietą?
            > S. Sze domiślam.
            > C: Kobieta ma małe nogi a mężczyzna duże - różnica więc jest pomiędzy
            > nogami
            >
            > Pozdrowienia dla wszystkich miłośników Konkursu
            > J.Bukowski z Westfalii

            Dziekuje i serdecznie pozdrawiam nawzajem. Czy Pan umie naprawde zydlaczyc?
            Kiedys byla to sprawa wstydliwa; Zydzi zintegrowani tacy jak my nasmiewali sie z
            nieudacznikow, ktorzy mowili po polsku z akcentem. dzis to zamierzchla historia i
            dawny wstyd zamienia sie w cos w rodzaju tesknoty za przeszloscia. Jak moja zona
            postanowila nauczyc sie po polsku, bo miala misje do spelnienia z ramienia France
            Télécom, dla smiechu zaproponowalem jej, zeby nauczyla sie po polsku z akcentem
            zydowskim suponujac, ze o wiele mocniejsze wrazenie zrobi na Polakach w ten
            sposob (ma wyglad bardzo klasyczny) niz swoim angielskim z Oxford. No i niech Pan
            sobie wyobrazi, ze nie udalo mi sie ani zadnemu z moich znajomych, znalezc w
            Warszawie jakiegos starego nauczyciela umiejacego zydlaczyc. Ach stare czasy!
            W kazdym razie, prosze o jeszcze, bo "klasyka" ktora Pan zacytowal jast
            niewyczerpana i... nie tylko zydlaczaca. Prosze sobie wyobrazic, ze kiedys, dawno
            temu, mielismy s domu polska rodzine i jej mlody syn opowiedzial mi stary
            sztubacki, harcerski kawal: Harcerz wchodzi na obozie do namiotu starszyzny i
            pyta - "czy jest druh Boruch?" Na to pada odpowiedz: "Nie ma druha Borucha (bo
            rucha). Moj ojciec zaraz mu odpowiedzial, ze to jest owszem stary kawal
            harcerski, ale naszego harcerstwa - Haszomer! Boruch (Baruch) jest imieniem-
            nazwiskiem typowo zydowskim a dzis mlodzi Polacy skad maja o czyms podobnym sobie
            przypomniec?
            Serdecznosci i prosze o dokladke z klasyki!
    • Gość: Jarek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cvx-dusseldorf.ipdial.viaginterkom.de 15.04.01, 12:04
      Pani Geldgeruch budzi się w nocy z krzykiem:
      - Oj!
      - Co się stało? - woła przerażony małżonek.
      - Już nic... Ale śniło mi się, że napadli nas bandyci.. Szłam akurat
      z Apfelsteinem...
      - Z jakim Apfelsteinem?...
      - Nie możesz go znać... We śnie mi go przedstawili...
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 15:34
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Pani Geldgeruch budzi się w nocy z krzykiem:
        > - Oj!
        > - Co się stało? - woła przerażony małżonek.
        > - Już nic... Ale śniło mi się, że napadli nas bandyci.. Szłam akurat
        > z Apfelsteinem...
        > - Z jakim Apfelsteinem?...
        > - Nie możesz go znać... We śnie mi go przedstawili...

        Zaskoczyl mnie Pan - kawal jest typowy w stylu warszawskim, ale chyba jest
        wspolczesny, bo nikt ze znajomych go nie slyszal (ani ja)! Brawo raz jeszcze i
        dziekuje za tak wspanialy wklad w nasza wymiane. Skad Pan zna tyle swietnych
        kawalow?
    • Gość: papuga [...] IP: 213.77.55.* 16.04.01, 16:41
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: dawid [...] IP: *.nyc.navipath.net 16.04.01, 21:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 15:40
        Gość portalu: papuga napisał(a):

        > Żydzi wybudowali nową stodołę w Jedwabnem
        Czy Pan moze czytal moj komentarz na temat kawalu Boya Zelenskiego o rymie,
        rytmie i pieknej mysli? Pogratulowac dowcipu! Mysle, ze jest nas tutaj wielu, co
        tylko na Pana czekali aby usmiac sie po pachy. Czy moglby Pan ucieszyc nas
        jeszcze jakims kawalem w stylu rozladowywania wagonu Zydow widlami? Juz dawno nie
        mielismy tutaj wizyty antysemitow, gosc w dom, Bog w dom!

    • Gość: dawid Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.nyc.navipath.net 16.04.01, 21:24
      Do Juliana
      Czy wiesz jakie inne imie jest sznorera?
      • Gość: jacek [...] IP: *.proxy.aol.com 18.04.01, 04:13
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 15:46
          Gość portalu: jacek napisał(a):

          > Dlaczego podczas wojny, niemcy zakopywali zydow
          > do pasa, glowa w dol ?
          >
          > - Zeby mieli gdzie parkowac rowery.

          To juz raz ktos tu napisal. Moja babcia mowila mi: powtarzany wic (der Witz) nie
          wart nic.
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 15:41
        Gość portalu: dawid napisał(a):

        > Do Juliana
        > Czy wiesz jakie inne imie jest sznorera?
        zaskoczyl mnie Pan - nie wiem
    • Gość: Luki Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.04.01, 02:19
      Na drzwiach sklepu karteczka: "Z powodu chwilowych trudnosci z zaopatrzeniem
      brak miesa, bardzo przepraszamy". Zauwazylo ja trzech Zydow: Zyd rosyjski,
      Zyd amerykanski i Zyd urodzony w Izraelu.
      Zyd rosyjski: -Co to znaczy "mieso"?
      Zyd amerykanski: -Co to znaczy "chwilowe trudnosci z zaopatrzeniem"?
      Zyd z Izraela: -Co to znaczy "przepraszamy"?
      • Gość: jacek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 18.04.01, 03:45
        Piata rano, pijany Icek wraca do domu z przyjecia u
        Moska. Tuz przed domem nie moze juz dluzej wytrzymac
        i pod latarnia zaczyna odcedzac kartofelki...

        Nagle zza budynku wychodzi sasiadka z psem, rzuca spojrzenie na Icka i z niesmakiem stwierdza:

        "Ale z pana bydle panie Grynberg !"

        Na co Icek belkotliwie, ale z usmiechem:

        "paani Goooldblum, nnniech sszie ppppani nie boi,
        mocno gggo tszszymamm w rekach..."

        • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 15:59
          Gość portalu: jacek napisał(a):

          > Piata rano, pijany Icek wraca do domu z przyjecia u
          > Moska. Tuz przed domem nie moze juz dluzej wytrzymac
          > i pod latarnia zaczyna odcedzac kartofelki...
          >
          > Nagle zza budynku wychodzi sasiadka z psem, rzuca spojrzenie na Icka i z niesma
          > kiem stwierdza:
          >
          > "Ale z pana bydle panie Grynberg !"
          >
          > Na co Icek belkotliwie, ale z usmiechem:
          >
          > "paani Goooldblum, nnniech sszie ppppani nie boi,
          > mocno gggo tszszymamm w rekach..."
          >

          Niezly, w stylu kabaretow warszawskich, doskonaly w atmosferze wodeczki po
          kolacji. Znalem inna jego wersja, bez wyciagania siusiaka. Odpowiedz Icka: " tak
          jest, pani Goldblum, ja jestem pijany, ja jestem swinia, ale jutro rano to ja
          bede trzezwy a pani dalej bedzie brzydka."
          • Gość: Mag Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.duke-energy.com 19.04.01, 17:11
            Gość portalu: Jules napisał(a):

            > Gość portalu: jacek napisał(a):
            >
            > > Piata rano, pijany Icek wraca do domu z przyjecia u
            > > Moska. Tuz przed domem nie moze juz dluzej wytrzymac
            > > i pod latarnia zaczyna odcedzac kartofelki...
            > >
            > > Nagle zza budynku wychodzi sasiadka z psem, rzuca spojrzenie na Icka i z n
            > iesma
            > > kiem stwierdza:
            > >
            > > "Ale z pana bydle panie Grynberg !"
            > >
            > > Na co Icek belkotliwie, ale z usmiechem:
            > >
            > > "paani Goooldblum, nnniech sszie ppppani nie boi,
            > > mocno gggo tszszymamm w rekach..."
            > >
            >
            > Niezly, w stylu kabaretow warszawskich, doskonaly w atmosferze wodeczki po
            > kolacji. Znalem inna jego wersja, bez wyciagania siusiaka. Odpowiedz Icka: " ta
            > k
            > jest, pani Goldblum, ja jestem pijany, ja jestem swinia, ale jutro rano to ja
            > bede trzezwy a pani dalej bedzie brzydka."

            To porownanie stanu nietrzezwosci z brakiem urody mial ponoc zrobic Winston
            Churchill podczas rozmowy z kobieta, ktora byla pierwsza poslanka do parlamentu
            brytyjskiego. Ponoc rzeczywiscie nie grzeszyla uroda, ale z niego tez nie byl
            Adonis.

      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 15:55
        Gość portalu: Luki napisał(a):

        > Na drzwiach sklepu karteczka: "Z powodu chwilowych
        trudnosci z zaopatrzeniem
        > brak miesa, bardzo przepraszamy". Zauwazylo ja trzech
        Zydow: Zyd rosyjski,
        > Zyd amerykanski i Zyd urodzony w Izraelu.
        > Zyd rosyjski: -Co to znaczy "mieso"?
        > Zyd amerykanski: -Co to znaczy "chwilowe trudnosci z
        zaopatrzeniem"?
        > Zyd z Izraela: -Co to znaczy "przepraszamy"?

        Niezla wariacja na znany od dawna temat. O tym
        aspekcie "bez zenady" Izraelczykow, to wiemy od dawna.
        Niedawno temu, w sklepie wolnoclowym na lotnisku W Orly
        pani z tego kraju popchnela mnie po chamsku swaja tusza
        zeby sie wcisnac przede mnie do kolejki, chociaz
        naprawde nie bylo zadnego niebezpieczenstwa i bylo to
        zwykle chamstwo sztuka dla sztuki. Izrael byl budowany
        przez pionierow o profilu radykalno-socjalistycznym i
        mial za dewize odrzucanie konwenansow, w tym
        grzecznosciowych. Chamstwo w zyciu codziennym w Izraelu
        stalo sie takim problemem spolecznym, ze kilka lat temu
        jeden emerytowany pulkownik armii izraelskiej otworzym
        cieszaca sie dzis duzym powodzenie szkole "dobrych
        manier" gdzie uczy sie ludzi jak byc po prostu grzecznym
        w towarzystwie i jak oduczyc sie traktowania innych
        wylacznie pod katem "a co ja bede z tego miec?"
        Zobaczymy jak sie to dalej potoczy. Na szczescie w
        srodowiskach intelektualnych atmosfera jest o wiele
        lepsza.
    • Gość: Luzer Wiadomość od Julesa!!! IP: *.opole.dialup.inetia.pl 18.04.01, 02:08
      Jules przeprasza za chwilową nieobecność (obowiązki służbowe) i obiecuje, że w
      czwartek po południu skomentuje zaległą porcję kawałów.
      • Gość: emeryt Re: Wiadomość od Julesa!!! IP: *.wi.rr.com 18.04.01, 02:57
        Srul przylatuje do Nowego Yorku. Nastepnego dnia idzie do "salonu" i pyta madam,
        ktora siedzi przy biurku chcialbym porozmawiac z Natasza. Madam informuje go
        ze Natasza to nasza najdrozsza "consultantka" sesja kosztuje $1,000.00.
        Nie ma problemu. Po godzinnej sesji wychodzi. Nastepnego dnia wraca do salonu
        i pyta czy moglby zobaczyc Natasze? Madam, poznajac go mowi: wie Pan tu nie
        ma znizki na ponowna sesje. To nie problem. Druga sesja z Natasza byla tak samo
        przyjemna. Srul wraca na trzeci dzien i prosi o wizyte z Natasza. Sesja skonczyla sie
        i Srul ubiera sie powoli. Natasza troche zdziwiona pyta wiesz to pierwszy raz, zeby
        ktos przyszedl przez trzy kolejne dni i placil. Skad Ty jestes? Ja jestem z Minska.
        Z Minska? Ja mam tam siostre Wale. Czy ty ja znasz? Oczywiscie to ona
        dala mi $3,000.00 zebym Tobie oddal.



        • Gość: Jules Kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 16:05
          Gość portalu: emeryt napisał(a):

          > Srul przylatuje do Nowego Yorku. Nastepnego dnia idzie
          do "salonu" i pyta madam
          > ,
          > ktora siedzi przy biurku chcialbym porozmawiac z
          Natasza. Madam informuje go
          > ze Natasza to nasza najdrozsza "consultantka" sesja
          kosztuje $1,000.00.
          > Nie ma problemu. Po godzinnej sesji wychodzi.
          Nastepnego dnia wraca do salonu
          > i pyta czy moglby zobaczyc Natasze? Madam, poznajac go
          mowi: wie Pan tu nie
          > ma znizki na ponowna sesje. To nie problem. Druga
          sesja z Natasza byla tak samo
          > przyjemna. Srul wraca na trzeci dzien i prosi o wizyte
          z Natasza. Sesja skonczy
          > la sie
          > i Srul ubiera sie powoli. Natasza troche zdziwiona
          pyta wiesz to pierwszy raz,
          > zeby
          > ktos przyszedl przez trzy kolejne dni i placil. Skad
          Ty jestes? Ja jestem z Min
          > ska.
          > Z Minska? Ja mam tam siostre Wale. Czy ty ja znasz?
          Oczywiscie to ona
          > dala mi $3,000.00 zebym Tobie oddal.

          Ten kawal jest wspolczesnym wariantem ( z nieznaczna
          zmiana kontekstu) kawalu berlinskiego z polowy 19tego
          wieku o dwoch mlodych Zydach podrozujacych dylizansem
          ktory jest napadniety przez bandytow. Awram zwraca sie
          do sasiada: "wiesz Moniek, wlasnie sobie przypomnialem,
          ze bylem ci winny 100 marek - to ci je teraz zwracam".
    • Gość: Mag Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.duke-energy.com 18.04.01, 17:26
      OK, post sie skonczyl, to mozna na lzejsza nute.
      Icek wiodl dobre zycie: mial tartak, dobra zone i siedmiu synow. Jednakowoz
      brakowalo mu coreczki, wiec myslac ze czegos jeszcze w zyciu nie wie, poszedl
      do Moska, ktorego Wszechmocny obdarowal potomstwem obojga plci. "Mosiek",
      zapytal, "jak sie robi male dziewczynki?". Mosiek troche zdziwiony na
      to: "Icek, ty masz tartak to wiesz - tak jak male deseczki. Rznie sze duza
      deske".
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 16:13
        Gość portalu: Mag napisał(a):

        > OK, post sie skonczyl, to mozna na lzejsza nute.
        > Icek wiodl dobre zycie: mial tartak, dobra zone i
        siedmiu synow. Jednakowoz
        > brakowalo mu coreczki, wiec myslac ze czegos jeszcze w
        zyciu nie wie, poszedl
        > do Moska, ktorego Wszechmocny obdarowal potomstwem
        obojga plci. "Mosiek",
        > zapytal, "jak sie robi male dziewczynki?". Mosiek
        troche zdziwiony na
        > to: "Icek, ty masz tartak to wiesz - tak jak male
        deseczki. Rznie sze duza
        > deske".
        Och mila Mag! Zaskoczylas mnie - dzisiejsze kobiety
        pozwalaja sobie o wiele wiecej niz dawne bialoglowy.
        Pytam sie Ciebie tak jak pana Bukowskiego - Ty naprawde
        umiesz zydlaczyc? Czy znalas kawal o bogatym Zydzie po
        powrocie z wakacji na Lazurowym Wybrzezu (przedwojenny)?
        Szlomo do przyjaciela: "wyobrasz sobie Jojne, ja sze tak
        przechadzam nad morzem i jedna baba raz mnie wziela za
        pykasa (Picasso)" - "fe! szwynia! odparl Jojne.
        Serdecznosci i prosze o dokladke!
        • Gość: Mag Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.duke-energy.com 19.04.01, 17:33
          Troche umialam zydlaczyc, ale niestety w wiekszosci zapomnialam. Moi rodzice
          mieli przyjaciol Zydow, malzenstwo, ktorzy przetrwali Oswiecim (tam sie zreszta
          poznali). Uwielbiali wydawac przyjecia, na ktore moi rodzice mnie zabierali, bo
          nie mieli co ze mna zrobic. Pan domu znakomicie opowiadal dowcipy, z cudownym
          zydowskim akcentem. Wiekszosc tu przeze mnie zacytowanych, to od niego. Pozniej
          pan domu mial atak serca i nie przylaczal sie do gosci. Przewaznie spedzal czas
          ze mna w swoim gabinecie lekarskim (obok salonu pelnego pijanych gosci), on na
          lezance, ja na fotelu, i snul swoje opowiesci z getta i obozu lub opowiadal
          dowcipy lub przedwojenne skecze, raczac siebie i mnie szwajcarskim Stock'iem,
          ktorego pilismy z baniek lekarskich (on mial wtedy po szescdziesiatce, a ja tak
          z 10 lat). Ten skecz "Jest interes do zrobienia" slyszalam po raz pierwszy od
          niego. Jest to ten sam skecz, co o psie i tartaku; konczy sie "a pies ci morde
          lizal".
          • Gość: Amhu Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.uc.nombres.ttd.es 21.04.01, 17:30
            Do sympatycznej Mag:Ty zapomnialas zydlaczyc a ja mazurzyc.Jaki ten czas okropny
        • Gość: bodeqq Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 195.216.116.* 20.04.01, 15:59
          Ten ostatni kawal znalem w innej wersji:

          Icek mial niezbyt rozgarnieta zone. Pewnego razu wychodzi po poludniu do
          muzeum. Zona prosi go zaby mogla isc razem z nim.
          - Wykluczone. Przyniesiesz mi tylko wstyd. Jeszcze wezmiesz Matejke za Picassa.
          - Alez Icek, ja ciebie w domu nie biore za picassa, a co dopiero obcego
          mezczyzne i to przy ludziach.

          pozdrowienia
    • Gość: Krates Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.delta.com.pl 19.04.01, 14:49
      Gratulacje! "Zamiast się kłócić i obrażać..." po prostu róbmy swoje. I nie
      zwracajmy uwagi na tych, którzy wszędzie poszukuja wyłącznie potwierdzenia
      swoich urazów albo chca tkwic w stereotypach.

      Przytocze swoje ulubione kawały żydowskie. Nie gwarantuję że nie było ich w
      żadnym zbiorze Safrina ale na pewno tu ich nikt jeszcze nie przypomniał. Trzy
      pierwsze słyszałem je od ojca, który przepracował ponad dwadzieścia lat w
      socjalistycznym handlu zagranicznym. Jak łatwo się domyślić temat żydowski był
      w takim miejscu wiecznie żywy.

      ***

      - Icek! Co u Ciebie? Gdzie pracujesz?
      - A nigdzie!
      - No i co robisz?
      - Ano nic!
      - Icek! To Ty masz fajne zajęcie!
      - Tak, tylko cholernie duża konkurencja...

      ***

      - Czym się teraz zajmujesz?
      - Handluje.
      - A czym?
      - A papirzem.
      - Papiżem??? W Rzymie?
      - I w żymie i w lecze!

      (byłbym wdzięczny za komentarz Julesa nt powyższego dowcipu - to mój ulubiony)

      ***

      Rapaport radzi się znajomego jak nazwać swoją firmę
      - A co ty Rapaport robisz?
      - Jak to co? Handel robie
      - Zagraniczny?
      - Zagraniczny nawet najchetniej
      - To ty badz firma: "IMPORT-EXPORT-RAPAPORT"

      ***
      I jeszcze jeden, zasłyszany w latach osiemdzisiątych. Nie jest może bardzo
      śmieszny ale chyba rzadki.

      Dochodzi do kontaktu z obca cywilizacją. W toku rozmów na najwyższym szczeblu z
      zielonymi delegatami obcych okazuje się że mamy mnóstwo wspólnych problemów:
      zanieczyszczenie środowiska, przeludnienie, deficyt źródeł energii, bezrobocie
      a już najgorszy jest antysemityzm. To zaintrygowało przedstawicieli Ziemi.
      - Jak to? To wy też macie swoich Żydów?
      - Jasne, że mamy! W finansach, handlu i mediach nawet stanowią większość.
      - A po czym ich poznajecie? Przeciez jak widzimy nie macie nosów, uszu ani
      zarostu.
      - To bardzo proste. Oni mają takie SMUTNE OCZY.

      Zawsze sobie przypominam ta anegdotke gdy widze gdzies popularne wyobrazenia
      przybyszow: trojkatne zielone twarzyczki z ogromnymi czarnymi oczami.
      I przypominam sobie wtedy mojego kolege Piotra ze szkoly, ktory po wygloszeniu
      tej anegdotki wyciagnal obrazek z twarza ufoludka i kazal z nia porownywac
      swoje oczy (rzeczywiscie wyjatkowo regularnie wykrojone). Piotr bowiem
      przechwalal sie swoim semickim pochodzeniem i byl to jeszcze jeden jego
      zartobliwy argument za wyzszoscia rasy zydowskiej - że nie tylko bardziej
      inteligentni ale i piekniejsi.

      Pozdrawiam,
      Krates

      P.S.
      I prosze, niech Pan Jules przestanie podkreślać swoją lewicowość bo to już
      druga puszka Pandory. Jedną udaje się Panu jakoś poskromić ale rozbrajanie
      dwóch naraz może się nie udać.
      K.

























      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 16:24
        Gość portalu: Krates napisał(a):

        > - Icek! Co u Ciebie? Gdzie pracujesz?
        > - A nigdzie!
        > - No i co robisz?
        > - Ano nic!
        > - Icek! To Ty masz fajne zajęcie!
        > - Tak, tylko cholernie duża konkurencja...

        Wg moich przyjaciol jest to kawal warszawski z okresu wielkiego kryzysu. Moj
        znajomy nowojorski, stary warszawiak, do ktorego wlasnie zadzwonilem, powiedzial
        mi, ze ten kawal mial wielka kariere w USA i, ze wiekszosc amerykanow uwaza go za
        amerykanski. Taki los dobrych kawalow.
        >
        > - Czym się teraz zajmujesz?
        > - Handluje.
        > - A czym?
        > - A papirzem.
        > - Papiżem??? W Rzymie?
        > - I w żymie i w lecze!
        >
        > (byłbym wdzięczny za komentarz Julesa nt powyższego dowcipu - to mój ulubiony)
        Lezka sie kreci - ojciec mi ten kawal opowiadal, jak bylem nastolatkiem.
        Pamietam, ze on wymamial "i" dzwiekiem posrednim miedzu "i" i "e" ( w
        slowie "papirzem") a na koncu mowil " w rzymie i w lato". Poniewaz nie mam
        zadnych porzadnych punktow odniesienia w kwestii zydlacznia, nie moge Panu
        powiedziec ktora wersja wymowy jest correct. A moze Pan Bukowski albo Mag mi
        pomoga? - Halo - odezwijcie sie w tym przedmiocie!
        >
        > Rapaport radzi się znajomego jak nazwać swoją firmę
        > - A co ty Rapaport robisz?
        > - Jak to co? Handel robie
        > - Zagraniczny?
        > - Zagraniczny nawet najchetniej
        > - To ty badz firma: "IMPORT-EXPORT-RAPAPORT"
        >
        > ***
        > I jeszcze jeden, zasłyszany w latach osiemdzisiątych. Nie jest może bardzo
        > śmieszny ale chyba rzadki.
        >
        > Dochodzi do kontaktu z obca cywilizacją. W toku rozmów na najwyższym szczeblu z
        >
        > zielonymi delegatami obcych okazuje się że mamy mnóstwo wspólnych problemów:
        > zanieczyszczenie środowiska, przeludnienie, deficyt źródeł energii, bezrobocie
        > a już najgorszy jest antysemityzm. To zaintrygowało przedstawicieli Ziemi.
        > - Jak to? To wy też macie swoich Żydów?
        > - Jasne, że mamy! W finansach, handlu i mediach nawet stanowią większość.
        > - A po czym ich poznajecie? Przeciez jak widzimy nie macie nosów, uszu ani
        > zarostu.
        > - To bardzo proste. Oni mają takie SMUTNE OCZY.
        >
        > Zawsze sobie przypominam ta anegdotke gdy widze gdzies popularne wyobrazenia
        > przybyszow: trojkatne zielone twarzyczki z ogromnymi czarnymi oczami.
        > I przypominam sobie wtedy mojego kolege Piotra ze szkoly, ktory po wygloszeniu
        > tej anegdotki wyciagnal obrazek z twarza ufoludka i kazal z nia porownywac
        > swoje oczy (rzeczywiscie wyjatkowo regularnie wykrojone). Piotr bowiem
        > przechwalal sie swoim semickim pochodzeniem i byl to jeszcze jeden jego
        > zartobliwy argument za wyzszoscia rasy zydowskiej - że nie tylko bardziej
        > inteligentni ale i piekniejsi.
        >
        > Pozdrawiam,
        > Krates
        >
        > P.S.
        > I prosze, niech Pan Jules przestanie podkreślać swoją lewicowość bo to już
        > druga puszka Pandory. Jedną udaje się Panu jakoś poskromić ale rozbrajanie
        > dwóch naraz może się nie udać.
        > K.
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >
        >

      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 16:45

        Przepraszam - zapomnialem o tym ostatnim! Genialny - temat tez odwieczny,
        zbudowany na motywie "jak ktos chce psa uderzyc, to zawsze kij znajdzie"
        > Dochodzi do kontaktu z obca cywilizacją. W toku rozmów na najwyższym szczeblu z
        >
        > zielonymi delegatami obcych okazuje się że mamy mnóstwo wspólnych problemów:
        > zanieczyszczenie środowiska, przeludnienie, deficyt źródeł energii, bezrobocie
        > a już najgorszy jest antysemityzm. To zaintrygowało przedstawicieli Ziemi.
        > - Jak to? To wy też macie swoich Żydów?
        > - Jasne, że mamy! W finansach, handlu i mediach nawet stanowią większość.
        > - A po czym ich poznajecie? Przeciez jak widzimy nie macie nosów, uszu ani
        > zarostu.
        > - To bardzo proste. Oni mają takie SMUTNE OCZY.
        >
        > Zawsze sobie przypominam ta anegdotke gdy widze gdzies popularne wyobrazenia
        > przybyszow: trojkatne zielone twarzyczki z ogromnymi czarnymi oczami.
        > I przypominam sobie wtedy mojego kolege Piotra ze szkoly, ktory po wygloszeniu
        > tej anegdotki wyciagnal obrazek z twarza ufoludka i kazal z nia porownywac
        > swoje oczy (rzeczywiscie wyjatkowo regularnie wykrojone). Piotr bowiem
        > przechwalal sie swoim semickim pochodzeniem i byl to jeszcze jeden jego
        > zartobliwy argument za wyzszoscia rasy zydowskiej - że nie tylko bardziej
        > inteligentni ale i piekniejsi.
        >
        > Pozdrawiam,
        > Krates
        >
        > P.S.
        > I prosze, niech Pan Jules przestanie podkreślać swoją lewicowość bo to już
        > druga puszka Pandory. Jedną udaje się Panu jakoś poskromić ale rozbrajanie
        > dwóch naraz może się nie udać.
        > K.

        Juz nie pamietam kto, ale chodzi mi po glowie, ze to chyba Gabrowicz, napisal byl
        dawno temu o wzajemnym przyciaganiu sie dwoch biegunow polskosci - male czarnulki
        uwielbiaja wielkich niebieskookich blondynow, najlepiej antysemitow, bo to
        bardziej pociagajace, a z drugiej strony, romantyczne blondynki przepadaja za
        chlopcami o migdalowych oczach. Na tej bazie powstal kawal, ktory raz juz tu
        opowiedzialem, o drzewie genealogicznym Polaka.
        No juz dobrze! nie bede powolywal sie na lewice. Wiem, ze w Polsce to temat
        troche tabu. Nie wiedzialem, ze az tak. Wie Pan, dla wielu Zydow lewicowosc to
        byl ersatz ojczyzny. Ale to juz troche sie skonczylo. Zona mowila mi (ja do
        harcerstwa Haszomer nie nalezalem, rodzicom nie odpowiadal aspekt syjonistyczny),
        ze jak dzis patrzy na kolegow z druzyny Haszomer z ktorymi w mlodosci skladali
        przysiegi, ze przebuduja swiat na lepszy, to widzi albo handlarza diamentami,
        albo bankiera, albo innego przedsiebiorce. Sic transit! Tylko ona pozostala
        buntownicza. Ja nie tak bardzo bo mniej odziedziczylem. Ale prosze sie nie smiac!
        Jest taki kawal o slynnym bankierze lodzkim, hr. Poznanskim. A propos. Kiedys
        delegacja kahalu lodzkiego udala sie do niego z prosba o datak na jakis tam cel
        dobroczynny. Poznanski wrecza im czek na 5000 rubli. Prezes kahalu chrzaknal: "
        wielmozny panie hrabio, wdzieczni jestesmy za dar, ale pozwalamy sobie
        podkreslic, ze szanowny syn pana hrabiego ofiarowal nam na ten cel sume
        dwukrotnie wyzsza!" A na to Poznanski - "on to moze, bo on ma bogatego ojca, a ja
        co mam? marnotrawnego syna!"
        No to juz sie nie gniewamy o moja lewicowosc?
        • Gość: emeryt Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.wi.rr.com 20.04.01, 01:34
          Gość portalu: Jules napisał(a):

          >
          > Przepraszam - zapomnialem o tym ostatnim! Genialny - temat tez odwieczny,
          > zbudowany na motywie "jak ktos chce psa uderzyc, to zawsze kij znajdzie"
          > > Dochodzi do kontaktu z obca cywilizacją. W toku rozmów na najwyższym szcze
          > blu z
          > >
          > > zielonymi delegatami obcych okazuje się że mamy mnóstwo wspólnych problemó
          > w:
          > > zanieczyszczenie środowiska, przeludnienie, deficyt źródeł energii, bezrob
          > ocie
          > > a już najgorszy jest antysemityzm. To zaintrygowało przedstawicieli Ziemi.
          >
          > > - Jak to? To wy też macie swoich Żydów?
          > > - Jasne, że mamy! W finansach, handlu i mediach nawet stanowią większość.
          > > - A po czym ich poznajecie? Przeciez jak widzimy nie macie nosów, uszu ani
          >
          > > zarostu.
          > > - To bardzo proste. Oni mają takie SMUTNE OCZY.
          > >
          > > Zawsze sobie przypominam ta anegdotke gdy widze gdzies popularne wyobrazen
          > ia
          > > przybyszow: trojkatne zielone twarzyczki z ogromnymi czarnymi oczami.
          > > I przypominam sobie wtedy mojego kolege Piotra ze szkoly, ktory po wyglosz
          > eniu
          > > tej anegdotki wyciagnal obrazek z twarza ufoludka i kazal z nia porownywac
          >
          > > swoje oczy (rzeczywiscie wyjatkowo regularnie wykrojone). Piotr bowiem
          > > przechwalal sie swoim semickim pochodzeniem i byl to jeszcze jeden jego
          > > zartobliwy argument za wyzszoscia rasy zydowskiej - że nie tylko bardziej
          > > inteligentni ale i piekniejsi.
          > >
          > > Pozdrawiam,
          > > Krates
          > >
          > > P.S.
          > > I prosze, niech Pan Jules przestanie podkreślać swoją lewicowość bo to już
          >
          > > druga puszka Pandory. Jedną udaje się Panu jakoś poskromić ale rozbrajanie
          >
          > > dwóch naraz może się nie udać.
          > > K.
          >
          > Juz nie pamietam kto, ale chodzi mi po glowie, ze to chyba Gabrowicz, napisal b
          > yl
          > dawno temu o wzajemnym przyciaganiu sie dwoch biegunow polskosci - male
          czarnul
          > ki
          > uwielbiaja wielkich niebieskookich blondynow, najlepiej antysemitow, bo to
          > bardziej pociagajace, a z drugiej strony, romantyczne blondynki przepadaja za
          > chlopcami o migdalowych oczach. Na tej bazie powstal kawal, ktory raz juz tu
          > opowiedzialem, o drzewie genealogicznym Polaka.
          > No juz dobrze! nie bede powolywal sie na lewice. Wiem, ze w Polsce to temat
          > troche tabu. Nie wiedzialem, ze az tak. Wie Pan, dla wielu Zydow lewicowosc to
          > byl ersatz ojczyzny. Ale to juz troche sie skonczylo. Zona mowila mi (ja do
          > harcerstwa Haszomer nie nalezalem, rodzicom nie odpowiadal aspekt syjonistyczny
          > ),
          > ze jak dzis patrzy na kolegow z druzyny Haszomer z ktorymi w mlodosci skladali
          > przysiegi, ze przebuduja swiat na lepszy, to widzi albo handlarza diamentami,
          > albo bankiera, albo innego przedsiebiorce. Sic transit! Tylko ona pozostala
          > buntownicza. Ja nie tak bardzo bo mniej odziedziczylem. Ale prosze sie nie smia
          > c!
          > Jest taki kawal o slynnym bankierze lodzkim, hr. Poznanskim. A propos. Kiedys
          > delegacja kahalu lodzkiego udala sie do niego z prosba o datak na jakis tam cel
          >
          > dobroczynny. Poznanski wrecza im czek na 5000 rubli. Prezes kahalu chrzaknal: "
          >
          > wielmozny panie hrabio, wdzieczni jestesmy za dar, ale pozwalamy sobie
          > podkreslic, ze szanowny syn pana hrabiego ofiarowal nam na ten cel sume
          > dwukrotnie wyzsza!" A na to Poznanski - "on to moze, bo on ma bogatego ojca, a
          > ja
          > co mam? marnotrawnego syna!"
          > No to juz sie nie gniewamy o moja lewicowosc?
          Slyszalem ten dowcip w innej wersji.
          Goldberg wraca z Warszawy i bierze dorozke. Gdy wysiada placi za kurs 10 zl.
          Dorozkasz zdziwiony pyta Panie Goldberg jak to jest ze Pan placi 10 zl. a panski
          zawsze za ten kurs placi 20. Widzi Pan moj syn ma bogatego ojca a ja jestem sierota.
          Do Jules.
          Wydaje mi sie, ze bardziej podobnym dowcipem do "Nataszy" jest ta wersja napadu
          i wzrotu pieniedzy jest dowcip rabunku w banku kiedy to Mojsze oddaje pieniadze
          Srulowi. Dowcip "Natasza" to nie wymiana pieniedzy w kryzysie ale oddanie pieniedzy
          z przyjemnoscia. Jestem obrazony i nowych dowcipow nie dostarcze dopoki Panie Jules
          nie otrzymam nagrody i przeprosin.
          Emeryt




        • Gość: Krates Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.delta.com.pl 20.04.01, 11:51
          Gość portalu: Jules napisał(a):

          > No juz dobrze! nie bede powolywal sie na lewice. Wiem, ze w Polsce to temat
          > troche tabu. Nie wiedzialem, ze az tak. Wie Pan, dla wielu Zydow lewicowosc to
          > byl ersatz ojczyzny. Ale to juz troche sie skonczylo. Zona mowila mi (ja do
          > harcerstwa Haszomer nie nalezalem, rodzicom nie odpowiadal aspekt syjonistyczny
          > ),
          > ze jak dzis patrzy na kolegow z druzyny Haszomer z ktorymi w mlodosci skladali
          > przysiegi, ze przebuduja swiat na lepszy, to widzi albo handlarza diamentami,
          > albo bankiera, albo innego przedsiebiorce. Sic transit! Tylko ona pozostala
          > buntownicza. Ja nie tak bardzo bo mniej odziedziczylem. Ale prosze sie nie smia
          > c!

          :) Jednak się uśmiecham, bo naszkicował Pan w dwóch zdaniach cykl rozwojowy
          lewicowca.

          > Jest taki kawal o slynnym bankierze lodzkim, hr. Poznanskim. A propos. Kiedys
          > delegacja kahalu lodzkiego udala sie do niego z prosba o datak na jakis tam cel
          >
          > dobroczynny. Poznanski wrecza im czek na 5000 rubli. Prezes kahalu chrzaknal: "
          >
          > wielmozny panie hrabio, wdzieczni jestesmy za dar, ale pozwalamy sobie
          > podkreslic, ze szanowny syn pana hrabiego ofiarowal nam na ten cel sume
          > dwukrotnie wyzsza!" A na to Poznanski - "on to moze, bo on ma bogatego ojca, a
          > ja
          > co mam? marnotrawnego syna!"

          Dzięki za przypomnienie świetnego i wiecznie aktualnego dowcipu!!!

          > No to juz sie nie gniewamy o moja lewicowosc?

          Nigdy się nie gniewaliśmy. Chciałem uniknąć mieszania wodoru z tlenem czyli
          tematu żydowskiego z polityką. (Myślę, że stereotypy mają tendencję do wzajemnego
          potęgowania się przez kojarzenie - łatwiej jest burzyć stereotyp Polaka, Żyda,
          katolika, lewicowca, prawicowca - każdy z osobna niż zmierzyć się ze stereotypem
          Polaka-katolika i Żyda-lewicowca)
          Pogniewam się dopiero kiedy zacznie Pan tutaj promować socjalizm albo coś
          podobnego - nie dlatego aby był to temat tabu ale lepiej do tego utworzyć nowy
          wątek.

          Pozdrawiam serdecznie,
          Krates ( anarchokapitalista ;)


    • Gość: Levy Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 16:08
      Toczy się dyskusja na temat dopuszczalności aborcji między przedstawicielami
      różnych religii jak i działaczami społecznymi o liberalnych poglądach.
      Jak zwykle temperatura takich rozmów jest gorąca.
      W pewnym momencie rabin mówi:
      - A jak nam wyskrobią Mesjasza?
      • Gość: Jules Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 19.04.01, 16:48
        Gość portalu: Levy napisał(a):

        > Toczy się dyskusja na temat dopuszczalności aborcji między przedstawicielami
        > różnych religii jak i działaczami społecznymi o liberalnych poglądach.
        > Jak zwykle temperatura takich rozmów jest gorąca.
        > W pewnym momencie rabin mówi:
        > - A jak nam wyskrobią Mesjasza?

        Znakomity! Prix spécial za aspekt wspolczesny. Serce rosnie, ze humor zydowski
        wiecznie zywy. Brawo i prosze o dokladke!
        • Gość: X-ray Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 10.10.2.* / 193.220.120.* 22.04.01, 21:47
          Hi Jules,
          Zyd wubudowal sobie dom. Na otwarcie zaprozil kilku miejscowych zydowskich notabli. Oprowadza ich po domu,
          pokazuje poszczegolne pomieszczenia. Na koniec wchodza do pokoju goscinnego i gospodarz mowi:"to jest pokoj
          goscinny ze stolem nie daj Boze na 50 gosci".
    • Gość: Mark Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.proxy.aol.com 20.04.01, 04:57
      Przyjezdza Zyd do USA napotyka sklep z mozgami Patrzy na wystawe polski $10
      niemiecki $20 japonski $30 ,ana samym srodku wystawy zydowski $100
      Zaciekawiony wchodzi do slepu i pyta sprzedawcy dlaczego ten w srodku taki
      drogi? Panie bierz pan to okazja calkiem nowy, nigdy nie uzywany.
      • Gość: Levy Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.*.*.* 20.04.01, 09:13
        Gość portalu: Mark napisał(a):

        > Przyjezdza Zyd do USA napotyka sklep z mozgami Patrzy na wystawe polski $10
        > niemiecki $20 japonski $30 ,ana samym srodku wystawy zydowski $100
        > Zaciekawiony wchodzi do slepu i pyta sprzedawcy dlaczego ten w srodku taki
        > drogi? Panie bierz pan to okazja calkiem nowy, nigdy nie uzywany.

        Przeróbka znanego dowcipu o blondynce:
        - Dlaczego mózg blondynki jest droższy niż brunetki?
        Odpowiedź jak wyżej. Równie dobrze można wstawić mózg Polaka, Niemca, Rosjanina,
        policjanta itd., itp......
    • Gość: bogdan Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 212.160.128.* 20.04.01, 14:32
      Dowcip opowiadany w gettcie warszawskim:
      Hitler poszedł na tamten świat i w raju spostrzega Jezusa.''Ha,co tu porabia
      Zyd bez opaski?''''Daj spokój-odpowiada mu święty Piotr-to syn gospodarza''
      • Gość: Rajski Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.200.154.118.cm-upc.chello.se 20.04.01, 15:32
        Gość portalu: bogdan napisał(a):

        > Dowcip opowiadany w gettcie warszawskim:
        > Hitler poszedł na tamten świat i w raju spostrzega Jezusa.''Ha,co tu porabia
        > Zyd bez opaski?''''Daj spokój-odpowiada mu święty Piotr-to syn gospodarza''


        W jakiej religii masz pan ten raj, gdzie Jezus i Hitler
        sie ze soba moga zetknac? "Czysty" Islam? "Czysty"
        Katolicyzm? A moze cos calkiem innego na przeczyszczenie?
        Milosierdzie tak wielkie jest tam przeciwienstwem reakcji
        pana Adolfa. Z takim rajem nie musimy sie piekla obawiac.
    • Gość: bodeqq Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 195.216.116.* 20.04.01, 17:57
      Jankiel i Hersz postanowili sie przechrzcic. Ciagna losy ktory pojdzie
      pierwszy. Wygral Jankiel. Hersz czeka na niego na ulicy. Kiedy Jankiel wychodzi
      od ksiedza Hersz podbiega do niego i pyta:
      - No mow, jak bylo.
      - Odczep sie, ty Zydzie...
      • Gość: Mag [...] IP: *.duke-energy.com 20.04.01, 18:19
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Jarek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.cvx-dusseldorf.ipdial.viaginterkom.de 20.04.01, 21:34
      Do słynnej wróżki przychodzi jakiś pan.
      - Nazywam się Mścisław Topór-Siekierski, chciałbym usłyszeć coś o swej
      przyszłości.
      Wróżka rozkłada karty i mówi:
      - Panie Mścisławie Topór-Siekierski! Widzę złe rzeczy. Zona powije panu syna,
      który właśnie nie będzie pańskim synem. Sprawy materialne wezmą obrót fatalny.
      Przyjaciele opuszczą pana. Umrze pan gwałtowną śmiercią.
      Chwila milczenia. Wreszcie zabobonny klient wyciera kroplisty pot z czoła i
      mówi:
      - Dzięki Bogu! Jak to dobrze jednak być ostrożnym! Ja się wcale nie nazywam
      Topór-Siekierski, tylko Kon!
      Pozdrowienia z ośnieżonych (sic!) Niemiec
      J.Bukowski
      • Gość: Al [...] IP: *.rchrd1.on.wave.home.com 21.04.01, 01:51
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Amhu Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.uc.nombres.ttd.es 21.04.01, 16:20
          Uj Wajnsztajn Ty yo masz kiepele,jak nic za darmo dostajesz kupe dobrych kawalow
          Potem zrobisz z tego ksiazke i hi hi hi zarobisz na polskich antysemitach.I
          to jest najlepszy kawal Serdeczne pozdroeienia
          • Gość: Amhu Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.uc.nombres.ttd.es 21.04.01, 17:08
            Dla W. z pozdrowieniami od mojej zony.W swobodnym przekladzie z rosyjskiego
            (traci nieco na osrrosci)Do kreslarni wchodzi facet i mowi:potrzebny mi watman
            Pada odpowiedz-wyjechal na gelegacje.Wy mnie nie rozumiecie? potrzebuje watmana
            dla kulmana.Odpowiedz,no ten to juz dawno wyjechal do Izraela.Jednak mnie nie
            rozumiecie,jestem desajner-NO PRZECIEZ WIDZIMY,ZE NIE IWANOW.
            Na dalekiej polnocy:Towarzyszu Naczelniku golfstream zamarzl...job jewo mac
            mowilem nie posylac Zydow na warte bez spec odziezy.
            • Gość: Amhu Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.uc.nombres.ttd.es 22.04.01, 15:40
              Julek,Twoj e-m.adress bez obrazy do dupy,2 x retour.Jak chcesz podaj dokladny.
    • Gość: bomi Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 212.160.128.* 23.04.01, 12:35
      W Jerozolimie stary Zyd - przewodnik oprowadza wycieczkę.A teraz pójdziemy na
      Grób Nieznanego Zołnierza - mówi.Gdy wycieczka podeszła,wszyscy zobaczyli na
      pokrywie grobu napis: Mosze Feldman.Jedna z osób,zdziwiona,pyta Zyda:A dlaczego
      **Nieznanego Zołnierza'',przecież tu jest napis,kto tutaj jest pochowany?.Na to
      przewodnik:Przed wojną w Warszawie żył świetny krawiec Mosze Feldman.Wszyscy go
      znali.Ale był zupełnie nieznany jako żołnierz.
    • Gość: nikt [...] IP: *.ii.uni.wroc.pl 23.04.01, 16:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: axe Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 145.52.41.* 23.04.01, 21:52
      Bodajze z "Szabasowych Swiec" ale glowy nie daje...

      Idzie Zyd na spacerze i spotyka rodzine bogaczy (dajmy na to ze Zamoyskich).
      Patrzy na malego brzdaca biegajacego przy rodzicach i wzdycha: aj, waj, taki
      maly a juz Zamoyski....

      Pozdr,
      axe
      • Gość: moskal Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 208.200.54.* 24.04.01, 20:48
        Mojshe, ja segodnja imel uzhasnyj son! Prjamo koshmar! Sofi Loren, Demi Mur,
        Klaudia Shiffer i tvoja Roza dralis' mezhdu soboj za menja!
        - I gde zh koshmar?!
        - Pobedila Roza!
        • Gość: moli Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 210.176.197.* 25.04.01, 11:13
          what a super thread!

          moja kontrybucja:
          dwaj zydzi prowdzili wspolnie interesy i dorobili sie znacznego majatku. Potem podzielili sie i kazdy poszedl swoja
          droga. Icek kupil fabryke a Moryc majatek ziemski. Po pewnym czasie Icek zacza sie martwic czy Moryc nie zrobil
          lepszego interesu niz on. Jego zona Sara powiedziala ze najprosciej bedzie sprawdzic naocznie. Icek pojechal
          wiec do Moryca. Na miejscu zastal wspanialy palac a drzwi otworzyl lokaj. Icek zapytal o Moryca. Lokaj
          powiedzial ze Moryc to obecnie Pan Maurycy i wprowadzil Icka do srodka. Przyjaciele przywitali sie serdecznie i
          Moryc zaczal opowiadac o swoim zyciu: Ja ci mowie Icek, ja nic ie robie tylko ludzie na mnie pracuja. Jak wstane
          rano to jeszcze przed sniadaniem poleze sobie na werandzie. Potem zjem sniadanie i znow poleze na werandzie.
          Potem dopilnuje ludzi, zjem obiad i znow poleze na werandzie. I tak do wieczora.
          Icek wrocil do domu i opowiada zonie: Moryc sie teraz nazywa Pan Maurycy.
          A jak sie ma Ryfka? - pyta Sara.
          Jaka Ryfka? Ona sie teraz nazywa Weranda!
        • Gość: moskal Re: Konkurs na kawal zydowski IP: 208.200.54.* 26.04.01, 01:50
          Umer ravvin. Vse sobralis' v sinagoge - vybirat' novogo. Vse predlagajut
          starogo Chaima. Iz poslednego rjada vstaet Izja:
          - My ne mozhem vybirat' Chaima! U nego dochka - bljad' na vokzale!
          Chaim, s obidoj v golose
          - Izja! Kak vy mozhete?! U menja zhe nikogda ne bylo dochek! U menja tri syna!
          Izja, sadjas'
          - Ne znaju, moe delo skazat', a vy dumajte!
    • Gość: Mag Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.duke-energy.com 25.04.01, 16:17
      Niezbyt bogady Zyd postanawia zaczac grac na gieldzie, wiec aby zyskac na tym
      jak najwiecej, pyta samego barona Rotschilda: "Co to jest hossa i bessa ?".
      Baron na to: "Jak ja bym wiedzial, co to jest hossa i bessa, to ja bym dopiero
      zrobil pieniadze".
    • Gość: Symeon Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.01, 16:22
      Moje Prix spécial dla Pana Juliana za stworzenie jednego z najciekawszych wątków
      na tym Forum! Udało się to niewątpliwie - i to w tak drażliwym temacie - dzięki
      genialnej moderacji, właśnie tym komentarzom, które nie wszystkim się podobają.
      On jest tu niezaprzeczalnym gospodarzem i jak to się komuś nie podoba, to zawsze
      może iść gdzie indziej...
      A teraz mój dowcip. Może nie najwyższych lotów, ale tutaj jeszcze się nie pojawił.

      Obóz koncentracyjny. Więźniowie - głównie narodowości polskiej z trudem dźwigają
      z jednej sterty na drugą po kilka cegieł. Obserwuje ich esesman. Nagle widzi, że
      jeden z więźniów - Żyd - niesie tylko dwie cegły. Po chwili ten sam idzie znów i
      znowu niesie dwie cegły. Esesman kiwa na niego palcem: Chodź no tu zydku.
      Pracować się nie chce?
      Ja panie SS? - odpowiada Żyd - Ja pracuję z całej siły. Ale pan tylko popatrzy na
      tych polaczków, co oni robią. Chodzić im się nie chce, to po pięć cegieł biorą,
      lenie jedne!
      SS-man patrzy, chwilę się zastanawia i rzuca rozkaz: "Wszyscy nosić po jednej
      cegle! I nie obijać się!"
      • Gość: mesco Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.01, 18:41
        nie pamietam dokladnie tego dowcipu ale musi on pochodzic z
        czasów powojennych jak duzo osób zmienialo nazwiska

        spotyka sie dwoch Zydów i rozmawiaja z soba
        jeden mówi a ja sie tera nazywam Potocki
        drugi mówi ja sie nazwam Radziwill, ale zmieniam na Czartoryski
        dlaczego pyta pierwszy?
        a jak mnie sie kto kiedy spyta " a jak sie pan nazywal przedtem,
        co ja mu powiem panie Rozenblat?





      • Gość: wmb Brawo Jules, dzięki za tak umiejętnie prowadzony wątek, IP: 212.244.102.* 26.04.01, 00:16
        wyjątkowo tu mało kretynów wszelkiej maści. Straciłem kupę czasu na czytanie i
        przez ciebie będę uboższy o parę złotych bo nie zdążę z robotą na czas. Ale
        warto było.
        Swoją drogą wbrew twoim przechwałkom z poczatku listy niezbyt dobrze znasz
        szabasowe świece Horacego Safrina. Conajmniej 3/4 kawałów nadesłanych i prawie
        wszystkie podane przez ciebie można tam odnaleźć, chociaż czasami w nieco innej
        formie, niekoniecznie lepszej.

        Przychodzi Icek do ojca i pyta:
        -Tate, dlaczego człowiek ma pięć palcy?
        -Ja ci powiem Icuniu, ty dobrze słuchaj -odpowiada tate-
        -Ten palec (pokazuje kciuk) to on służy do odpoczynku.
        Jak przychodzi szabas to ty go zakładasz za szelki
        i wypoczywasz (wkłada kciuk za szelkę i poklepuje się
        pozostałymi czterema po brzuchu)
        -Ten palec (pokazuje wskazujący) to on służy do pracy.
        Jak pracujesz to mówisz: ty zrób to a ty zrób tamto.
        -Ten palec (pokazuje wielki)... nie! O tym opowiem ci
        dopiero jak będziesz dorosły i ożenisz się.
        -Ten palec (pokazuje serdeczny) służy do noszenia obrączki
        a ten (pokazuje mały) do dłubania w uchu.
        Mijają lata. Icek dorasta i żeni się. Po ceremonii ślubnej
        przypomina sobie o obietnicy ojca, idzie do niego i prosi
        o wyjaśnienie do czego służy wielki palec.
        -Widzisz Icuniu, - mówi tate - ten palec służy do tego,
        aby się po ślubie popukać w czoło i powiedzieć; aj, waj
        a co ja najlepszego zrobiłem?


        A ponieważ dowcip ten wymaga gestykulacji
        to poniżej coś z Safrina o tym samym:


        Chaim zwiedza muzeum. Zatrzymuje się przed posągiem
        Buddy i z jego ust wyrywa się okrzyk:

        -Sześć par ramion - dwanaście rąk! Boże miłosierny,
        ależ to był gaduła!
    • Gość: Maurycy Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 26.04.01, 01:52
      Przechodzi Szyd koło sklepu ze zwierzetami i wici papuge na grzędzie z ceną
      $3000. Zaciekawiony, dlacega taka droga wchodzi do srodka i pyta się
      własciciela:
      - "A czego ona taka droga?"
      Wlaściciel odpowiada:
      - "To jest specjalna papuga. Ona się potrafi wszystkiego nauczyć."
      Szyd, wietrząc geszeft, mówi:
      "C,c,c,c,c, ale troche drogo."
      Po długich targach kupił ja za $1500.
      Pierwszego roku uczył ją Szyd hebrajskiego.
      Drugiego roku uczył ja Talmudu.
      Następnie kupil jej taką malusieńką jarmułkę i w trzecim roku uczył ją się
      modlić.
      Na święto Pschy, posadził szyd papugę na ramieniu i poszedł do synagogi. Rabe
      zrobił wielki aj waj, ale Szyd powiedział, że to nie jest zwierze, ale papuga
      prawdziwy Szyd, ktora zna wszystko i potrafi sie modlić.
      Wszycy inni Szyci się śmiali i zakladali z nim, że to niemożliwe. Założono się
      1 : 1, że papuga nie bedzi sie modlić.
      W synagodze wszyscy sie modlą a papuga nic.
      "Módl sie!!!"
      Nic.
      "Mowie ci modl sie!!!"
      Cisza.
      "Do cholery, módl sie!!!"
      Wyszli z synagogi. Szyd zapłacił przegraną i wraca wściekły do domu wrzeszcząc
      na papugę.
      "Trzy lata cię uczyłem !!! Z goja zrobilem z ciebie prawdziwego Szyda i tak sie
      zachowałaś!!! Nauczylem cię hebrajskiego, nauczyłem cię Talmudu, kupiłem ci
      jarmułkę, nauczyłem cię modlić się, a ty co? Aj, taka chańba!!!"
      Papuga na to:
      "Poczekaj na Yom Kipur, zobaczysz jakie będą zakłady."
    • Gość: historyk Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.01, 00:44
      Szanowny Panie Jules (oraz wszyscy milosnicy zydowskich kawalow),

      Przede wszystkim wielkie dzieki za wspaniala dyskusje. Spedzilem nad nia caly
      wieczor, czytajac z wciaz rosnaca fascynacja (od czasu do czasu duszac sie ze
      smiechu).

      Jest sporo dowcipow (raczej poprzez lzy) dotyczacych marca 1968 roku. Jeden z
      watkow na tym forum ma w tytule antysemityzm i antysyjonizm, co przypomnialo mi
      nastepujaca anegdote (choc zapewne znana):

      - Tato, jak sie pisze syjonista?
      - Nie wiem synku, ale przed wojna pisalo sie przez "Ż" [chodzi oczywiscie o Z z
      kropka]

      i drugi kawal z 1968 roku:

      Co by bylo, gdyby w Polsce nagle otworzono granice?
      Zostaloby kilku Zydow, siedzacych na walizkach i deliberujacych: jechac? nie
      jechac? jechac? nie jechac? ...

      Przy okazji pytanie ktore nurtuje mnie od dluzszego czasu. Czy Zydzi (a w
      kazdym razie Ci wywodzacy sie z Polski) dyskutuja tyle samo o Polakach, co
      Polacy o Zydach?

      Najlepsze pozdrowienia dla wszystkich "braci w dziedzictwie kulturowym".

      • Gość: Mosiek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.200.152.18.cm-upc.chello.se 28.04.01, 09:30
        Gość portalu: historyk napisał(a):

        > Przy okazji pytanie ktore nurtuje mnie od dluzszego czasu. Czy Zydzi (a w
        > kazdym razie Ci wywodzacy sie z Polski) dyskutuja tyle samo o Polakach, co
        > Polacy o Zydach?
        >
        > Najlepsze pozdrowienia dla wszystkich "braci w dziedzictwie kulturowym".
        >

        Milo mi Panskie teksty czytac.
        Przepraszam, ze nie jestem Jules'em.
        Odpowiem Panu od siebie. Dowcipem szwedzkim w moim wlasnym
        tlumaczeniu.

        W Szwecji istnieje pewien antagonizm miedzy Sztokholmem i
        Goteborgiem. Istnieje szereg bardzo milych dowcipów
        (dialektem opowiadanych) o tych z Goteborga, a szczególnie
        o nijakim Kolle i jego zonie zwanej Ada.
        I tak:
        Sztokholmianin z wizyta w Goteborgu nalega na tubylca,
        -my w Sztokholmie lubujemy sie w opowiadaniach o Kolle i
        Adzie. A wy tutaj w jaki sposób o nas mówicie?
        -my o was? My o was nigdy nie mówimy.

        Nie, nie chce przez to powiedziec, ze nie mówimy o Polsce
        i Polakach. Jest jednak faktem, ze glupich kawalów o
        Polakach nie opowiadamy (-sa wyjatki), a opowiadamy sobie
        mnóstwo kawalów o Zydach w Polsce, polskich Zydach.
        Ciekawe...
        • Gość: historyk Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.01, 12:39
          Gość portalu: Mosiek napisał(a):
          >
          > Nie, nie chce przez to powiedziec, ze nie mówimy o Polsce
          > i Polakach. Jest jednak faktem, ze glupich kawalów o
          > Polakach nie opowiadamy (-sa wyjatki), a opowiadamy sobie
          > mnóstwo kawalów o Zydach w Polsce, polskich Zydach.
          > Ciekawe...

          Drogi Panie Mosku,

          Dziekuje za odpowiedz, chociaz nie tyle o opowiadanie dowcipow mi chodzilo.
          Mialem na mysli raczej "sierioznyje" dlugie nocne rodakow rozmowy. To doprawdy
          zadziwiajacy fenomen, ze gdy tylko w rozmowie Polakow pojawia sie temat zydowski,
          emocje natychmiast daja o sobie znac (czego dowodem cale niniejsze forum). Nie
          potrafie sobie tego tlumaczyc inaczej niz tylko jakims polskim kompleksem. Tylko
          co jest jego zrodlem?...

          Lacze pozdrowienia,
          historyk

          PS. Mimo ze pana Jules'a chwilowo nie ma, nie przerywajmy dyskusji.
          • Gość: Mosiek Re: Konkurs na kawal zydowski IP: *.200.152.18.cm-upc.chello.se 29.04.01, 13:18
            Gość portalu: historyk napisał(a):
            ..........
            > Mialem na mysli raczej "sierioznyje" dlugie nocne rodakow rozmowy. To doprawdy
            > zadziwiajacy fenomen, ze gdy tylko w rozmowie Polakow pojawia sie temat zydowsk
            > i,
            > emocje natychmiast daja o sobie znac (czego dowodem cale niniejsze forum). Nie
            > potrafie sobie tego tlumaczyc inaczej niz tylko jakims polskim kompleksem. Tylk
            > o
            > co jest jego zrodlem?...
            >
            > Lacze pozdrowienia,
            > historyk

            Drogi historyku! Szanowny Czlowieku!
            Zgadzam sie z Panem. Wole Pana Czlowiekiem nazywac...

            Jest jakis problem w tym wszystkim. Wsród Polaków.
            Praca i dzieci, codzienna gonitwa (takze za pieniadzem)
            powoduje, ze juz od dawna nie biore udzialu w "dlugich,
            nocnych rozmowach z rodakami". Osobiscie mam wrazenie, ze
            wsród moich znajomych istnieje jedynie swoiste poczucie
            krzywdy, ze nas "wypchnieto". W ostatnich czasach slyszy
            sie takze wyrazy wdziecznosci, ze nas "juz tam nie ma".
            Zupelnie moje osobiste refleksje...
            Nie, stanowczo nie pragne w podnieceniu nikogo urazic.
            Nikogo, chyba ze sie brutalnie o to prosi.
            Nie wiem czy Cie tym razem zadowole odpowiedzia, ale
            pozostaje fakt niezaprzeczalny: ludzie swiatli w Polsce
            musza z ta drazliwoscia w spoleczenstwie sie powaznie
            zajac. Nie prowadzi ona bowiem do niczego dobrego.

            A dobrze zycze Polsce ja równiez, mimo ze mi czesc
            codziennie jest odbierana.
            Pozdrawiam serdecznie
            "Mosiek"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka