Dodaj do ulubionych

Dowcipy gdzie kluczowym...

17.10.05, 15:19
slowem jest wyraz wulgarny. Znacie jakies? czekam, rowniez na forum
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34434
Z tych ktore mnie rozbawily:
(z zeznania chuligana) Ide, k... ulica, skrecam, k... do parku, wytrzeszczam,
k..., oczy, a tam stoi.... no, k...., ta..., k..., jak jej jest, panienka
lekkich obyczajow.
Obserwuj wątek
    • Gość: ciotka-przyzwoitka Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 21:45
      Dobry ten dowcip :P

      Nie wiem, czy to co tutaj teraz zapodam, cię usatysfakcjonuje, ale moim zdaniem
      nie jest najgorsze:

      Przychodzi pół baby do lekarza. Lekarz:
      - Co się pani stało?
      - A mąż mnie przerżn.ł.
      - No dobrze, a gdzie druga połówka?
      - A wypiliśmy...
      • ania_05 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 25.11.05, 23:21
        Kiedyś usłyszałam taki wierszyk, kiedy ktoś nad kims sie litował. Tak to leci-
        żałowała mrówka żółwia, ze w skorupie ciągle siedział. Wyszedł zółw ze swej
        skorupy i tak mrówce odpowiedział: Droga mrówko, h.j ci w d.pę. i zpowrotem
        wlazł w skorupę.
      • Gość: lifter Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.wroc.bauer.pl / 195.94.215.* 02.12.05, 16:06
        A to moj ulubiony "taki" dowcip:

        - O zesz wy ch*** w d*** je***, kut*** zlamane, k*** wasza mac - wrzasnal bosman, po czym zaklął szpetnie.
    • hajota Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 17.10.05, 22:03
      Przychodzi facet do lekarza.
      - Panie doktorze, ch.. mnie boli.
      - Jak pan mówi! Jak pan mówi!
      - Nie jak mówię, jak p... lę.
      • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 19.10.05, 18:24
        poprawiliscie mi humor!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • yabol428 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 18.10.05, 00:05
      Baca zeznaje jako świadek w sprawie o gwałt:
      - Jadę furmanką, nagle patrzę, a tam w rowie się p.i.e.r.d.o.l.ą...
      Sędzia zwraca uwagę:
      - Proszę się tak nie wyrażać. Proszę mówić: odbywają stosunek.
      - A więc patrzę, a tam w rowie odbywają stosunek. Zatrzymuję furmankę, zsiadam,
      podchodzę bliżej, patrzę, oni jednak nie odbywają stosunku, tylko się
      p.i.e.r.d.o.l.ą....
    • Gość: Anika Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.devs.futuro.pl 18.10.05, 13:17
      Przychodzi facet do fryzjera, siada przed lustrem i mówi:
      - Niech mnie pan krótko opie..
      A fryzjer na to:
      - Ty ch..u!
    • xxx131 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 18.10.05, 13:22

      Uwaga - ten zart jest glupi, ale smieszny, nie wszyscy zalapia (to humor abstrakcyjny), z pewnoscia duzo ludzi na tym forum juz go zna.

      Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w pierwszym
      rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi
      do Jasia i pyta:
      - Jak masz na imie?
      - Jasiu.
      - A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
      - Nie.
      - A czy ty jestes tulowiem krowy?
      - Nie.
      - A wiec Jasiu, ty jestes dupa wolowa HAHAHA! (zasmial sie szyderczo Klaun
      Szyderca).
      Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko tacie, na co ten mu mowi:
      - Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
      - Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
      - Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek, Mistrz Cietej
      Riposty.
      No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek, Mistrz Cietej
      Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i czekaja na wystep Klauna
      Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene i zaczyna swoj znany wystep.
      Podchodzi do Jasia pyta:
      - Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
      Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
      - Spie..j !
      • mindsailor Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 19.10.05, 12:55
        hahahaha!!!!! ten kawał zawsze powoduje u mnie ryknięcie smiechem:))))))))))
        • maly_robaczek Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 30.10.05, 23:13
          to prawda:D słyszałem ten kawał setki razy ale to za każdym razem jest płacz ze
          śmiechu:D
        • Gość: a Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: 217.17.33.* 13.11.05, 17:00
          nie klapuję


          Poszedl maly Jasio do cyrku i tak sie zlozylo, ze musial usiasc w pierwszym
          rzedzie. Rozpoczal sie wystep i na arene wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi
          do Jasia i pyta:
          - Jak masz na imie?
          - Jasiu.
          - A wiec Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
          - Nie.
          - A czy ty jestes tulowiem krowy?
          - Nie.
          - A wiec Jasiu, ty jestes dupa wolowa HAHAHA! (zasmial sie szyderczo Klaun
          Szyderca).
          Smutny Jasio wrocil do domu, opowiedzial wszystko tacie, na co ten mu mowi:
          - Jasiu, jutro tez pojdziesz do cyrku.
          - Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu bedzie sie smial.
          - Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z toba Wujek Staszek, Mistrz Cietej
          Riposty.
          No i tak sie stalo. Nastepnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek, Mistrz Cietej
          Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzedzie i czekaja na wystep Klauna
          Szydercy. Wychodzi wiec Klaun Szyderca na arene i zaczyna swoj znany wystep.
          Podchodzi do Jasia pyta:
          - Jasiu, czy ty jestes glowa krowy?
          Na co Wujek Staszek Mistrz Cietej Riposty:
          - Spie..j !
    • Gość: Y_Sam Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 13:32
      Znam fajny o Papieżu Polaku, ale boję się że cenzura go usunie.
      Zresztą, co mi tam:

      Leszek Miller, ówczesny premier III RP, wybrał się na pielgrzymkę do Vatykanu i
      spotkał się z Ojcem Świętym. Zasiadł naprzeciw niego i opowiada:
      - Wasza Świątobliwość, dążę do zmniejszenia bezrobocia i wzrostu gospodarczego
      Papież trzęsącymi się dłońmi pokazuje 6 palców (po 3 z każdej dłoni).
      - Planuję poprawić wskaźniki wykrywalności przestępstw...
      Papież wciąż te 6 palców
      - Wszystkich aferzystów pozamykam w zakładach karnych...
      Papież dalej te 6 palców
      Wrócił Miller do kraju i opowiedział to wszystko Oleksemu. Na koniec pyta:
      Józek, wiem że Papież z racji wieku i stanu zdrowia już niewiele mówi, ale co
      miało znaczyć te 6 palców ???
      - Hmmm, 6 palców, sześć... Mam! Szóste przykazanie!
      - A jak to leci?
      - "Nie cudzołóż"
      - "Nie cudzołóż" ?! Dlaczego nie cudzołóż ?!
      - A jak miał powiedzieć: "Nie p***dol" ?
      • xxx131 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 18.10.05, 13:34

        Ja slyszalem w wykonaniu o Jaruzelskim...
        • Gość: Y_Sam Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.05, 13:55
          To musiałeś słyszeć spalone wykonanie, bo w czasach Jaruzela JP2 był jeszcze w
          dobrej formie i mówił bez większego wysiłku.
          • Gość: Xxx131 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.05, 20:00

            > To musiałeś słyszeć spalone wykonanie, bo w czasach Jaruzela JP2 był jeszcze w
            > dobrej formie i mówił bez większego wysiłku.

            Bo tamten kawal byl jeszcze troche bardziej zmodyfikowany...
          • the_dzidka Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 19.10.05, 16:49
            Ja tez znałam o Jaruzelskim i wykonanie wcale nie było spalone, bo w tamtej
            wersji papież po prostu mruczał pod nosem "nie cudzołóż..."
        • horpyna4 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 11.12.05, 11:05
          A ja jeszcze wcześniej - o Gierku i Pawle VI.
          Gierek po wizycie u papieża żali się, że nie mógł się porozumieć. - No bo jak
          mówiłem, jak to w Polsce jest dobrze, jak sprawiedliwie i jak dobrze traktowany
          jest Kościół, to papież mi odpowiedział: - Nie cudzołóż.
          - O co chodziło, przecież ja ze Stachą żyję przykładnie, czy ktoś może mi to
          wyjaśnić?
          - Towarzyszu sekretarzu, wicie, rozumicie, papież Włoch, nie zna polskiego.
          Ma problemy z doborem właściwych słów. Powinien powiedzieć: "nie p.....l".
    • 8macek Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 18.10.05, 18:51
      stary ale utzrymany w powyższej konwencji:
      przychodzi zaba do lekarza i mówi
      -panie doktorze coś mnie jebie w stawie.
      a lekarz
      -podejrzewam,że to rak
    • froom Re: O małym biuście... 18.10.05, 20:25
      Zasłyszane:

      Przychodzi kobieta do znachorki:
      -Pomocy, mam takie małe cycki, jak je powiększyć?
      A znachorka radzi:
      -Codziennie o północy masuj swe piersiątka wypowiadając te słowa: siała baba
      mak, siała baba mak ...
      No to kobita zaleca się do wskazówek znachorki, aż kiedyś, siedzi w pociągu
      i patrzy-a tu zaraz północ! Lata po całym wagonie i w końcu znajduje pusty
      przedział gdzie śpi facet. Masuje, masuje, a facet budzi się i krzyczy:
      -Co, już północ?! Ślimak ślimak wystaw rogi, ślimak ślimak wystaw rogi ...
      • Gość: majo Re: O małym biuście... IP: *.promontel.net.pl / *.promontel.net.pl 18.10.05, 23:42
        Popłakałem się:)))
      • xxx131 Re: O małym biuście... 19.10.05, 16:01

        A gdzie tu brzydkie slowo???
    • yabol428 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 19.10.05, 01:57
      - O żesz ku.. wasza mać w dupę je..a, ch..e pie..ne - powiedział stary
      marynarz, po czym zaklął szpetnie.....
    • mindsailor Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 19.10.05, 12:52
      przyjeżdża facet wozem pod kamienicę i krzyczy:
      -luuuuuuuuudzie!!!! węgiel przywiozłem!!!!
      na kon sie odwraca i mówi:
      - tak qrwa, ty przywiozłeś.


      swego czasu był to mój ulubiony kawał;))
    • Gość: hefr Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 17:58
      a ode mnie kilka:

      Noca otwierają się z hukiem drzwi i do domu wtacza się mąż. Przewraca się w
      przedpokoju, wstaje, wpada ( to dobre słowo ) do kuchni i zrzuca ze stojącego na
      kuchence garnka pokrywkę, nabiera garściami zupę, myje nią twarz potem łapie
      garnek i wylewa sobie całą jego zawartość na głowę
      - Nie możesz sobie po prostu nalać zupy do talerza - mówi cicho stojąca w progu,
      w koszuli nocnej, rozbudzona właśnie żona
      - Kto pijany ? - drze się mąż - Ja ku.. pijany..?

      ***

      Przychodzi gej do lekarza i mówi:
      - Mam HIV panie doktorze.
      - Dwa kilo grochu,pół litra soku ze śliwek , cztery banany i to wszystko
      powtarzac przez tydzień po dwa razy dziennie.
      - A to pomoże? - pyta gej
      - NIe Ale nauczy pana do czego słuzy dupa.

      ***

      Idzie ksiadz polna droga, przechodzi obok skromnego gospodarstwa.
      Patrzy, a tam chlop cos z desek kleci. Ksiadz zagaduje:
      - Pochwalony, drogi parafianinie, nad czymze tak ciezko pracujecie???
      - A ku.., kibel nowy stawiam, bo sie stary rozjebal.
      - O, moj drogi!!! A nie móglbys tego tak troche owinac w bawelne?
      - Co mam owijac w bawelne??? Dechami opie.. naokolo i ch..!!!

      ***

      Przychodzi baba do lekarza:
      - Panie doktorze ciągle jestem wku..ona, wszystko i wszyscy mnie wku..ają, a
      najbardziej wku..a mnie to, że wszystko mnie wku..a, proszę mi pomóc
      - Czy próbowała Pani w jakiś sposób się wyciszyć, uspokoić, np. spacery w
      lesie, parku, wśród śpiewu ptaków, spacerując boso po trawie - kontakt z
      przyrodą bardzo pomaga
      - E tam, Panie Doktorze - ptaki mnie wku..ają, bo drą ryje, w trawie pełno
      robactwa, pajęczyny, gałęzie zaczepiają o ubranie nie, nie, przyroda mnie wku..a!
      - To może inny sposób, np. kąpiel w wannie pełnej piany z aromaterapią, przy
      nastrojowej muzyce?
      - E tam, Panie Doktorze, tego też próbowałam - piana mnie wku..a, bo szczypie
      w oczy, muzyka mnie wku..a, każda muzyka mnie wku..a, ta nastrojowa
      najbardziej mnie wku..a, a te olejki zapachowe, to dopiero wku..ające, kleją
      się, lepią, plamią, nie, nie olejki najbardziej mnie wku..ają!
      - No dobrze, to może sex? Jak wygląda Pani życie seksualne?
      - Sex !? A co to takiego?
      - Nie wie Pani co to sex !? No dobrze, zaraz Pani pokażę, proszę za parawan. Po
      chwili na parawanie lądują kolejne części garderoby:
      spodnie, spódnica, kitel, bluzka, biustonosz, majtki. Po kolejnej chwili
      słychać sapanie i wzdychania, wreszcie słychać głos kobiety:
      - Panie Doktorze, proszę się zdecydować: wkłada Pan czy wyciąga! Bo zaczyna
      mnie to wku..ać!
    • Gość: hefr Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 18:01
      Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział.
      - Wiesz Zocha, idę ku.., patrzę ku.., a tu wielki plac ku..! Patrzę na lewo
      ku..... och..eć można ku..! Patrzę przed siebie ku..... O żesz ku.. mać!
      Patrzę na prawo ku..... O ja cię pie.....
      Zocha zaczyna płakać. Dresiarz pyta:
      - Zocha, co Ci sie, ku.., stało?
      - Boże, jak tam musi być pięknie...!

      ***

      Jedzie facet autostradą i nagle zauważa duży napis:
      SIOSTRY SZARYTKI DOM PUBLICZNY - 20 km
      Myśli sobie - dziwne - ale jedzie dalej i widzi napis:
      SIOSTRY SZARYTKI DOM PUBLICZNY - 10 km
      Może mi się coś zdaje? - pomyślał, ale jedzie a tu:
      SIOSTRY SZARYTKI DOM PUBLICZNY - następny zjazd 1500 m
      Ciekawe - myśli sobie facet - czegoś takiego jeszcze nie próbowałem, może
      by tam zajrzeć... Zjeżdża z autostrady, po kilku kilometrach jazdy wąską
      drogą dojeżdża do bramy klasztoru. Puka. Otwiera mu zakonnica w długim habicie.
      - Czytałem ogłoszenie sióstr...
      - Proszę nic nie mówić - przerwała mu zakonnica przy bramie - ja wszystko wiem...
      Proszę iść za mną....
      Zakonnica doprowadziła go do ciężkich dębowych drzwi. Zapukała trzy razy,drzwi
      otworzyły się i stanęła w nich siostra w habicie, ale bez nakrycia głowy.
      W dłoni trzymała metalow? puszkę.
      - Wrzuć do tej puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra...
      Facet wrzucił stówę do puszki i zaczął iść za drugą siostrą, na początku
      korytarzem,
      potem po schodach w górę, aż doszedł do następnych, ciemnych, dębowych drzwi.
      Prowadz?ca go zakonnica zapukała do drzwi trzy razy, drzwi otworzyły się,
      oczom faceta ukazała się następna zakonnica, bez nakrycia głowy i wierzchniej
      części
      sutanny. W dłoniach, podobnie jak poprzednia, trzymała metalową puszkę.
      - Wrzuć do puszki 100 zł i rób, co ci każe ta siostra...
      Facet posłusznie wrzucił 100 zł do puszki i poszedł za następną siostrą.
      Najpierw ciemnym korytarzem, potem po schodach w dół, aż do kolejnych ciężkich,
      dębowych drzwi. Zakonnica zapukała trzy razy, drzwi uchyliła inna zakonnica,
      już w samej bieliźnie....
      W dłoniach trzymała metalową puszkę, dop której domyślny facet bez wezwania
      włożył kolejne 100 zł i podążył za nią.
      Przez dłuższą chwilę szedł ciemnym korytarzem, aż znalazł się przed ciężkimi,
      okutymi żelazem dębowymi drzwiami.
      - Za te drzwi wejdziesz już sam... Ale wcześniej włóż dopuszki jeszcze 100 zł...
      Facet posłusznie włożył do puszki 100 zł i otworzył drzwi.
      Jego zdumionym oczom ukazał się parking, na którym stało jego własne auto...
      Nad ogrodzeniem wisiała duża tablica z napisem:
      ZOSTAŁEŚ WYRU..Y!!! odejdz w pokoju
      • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 19.10.05, 18:30
        Dzieci dyskutuja jak pomalowac klase. W pewnym momencie Jasiu mowi: kazdy kolor
        jest dobry, ale przez srodek trzeba pi@rdolnac szlaczek.
        -Jasiu, jak sie wyrazasz, pyta pani, idz do dyrektora!
        I co pan dyrektor powiedzial? - pyta pabni Jasia.
        - Zebym sie zastanowil bo taki szlaczek ch&jowo wyglada...
        ************************
        Wizytacja na lekcji. Pani napisala na tablicy ALA MA ASA i prosi dzieci aby
        przeczytaly. Niestety do odpowiedzi wyrywa sie tylko Jasdiu, znany z roznych =)
        wypowiedzi. Zrezygnowana pani pyta jednak jego.
        Ale doopa - czyta Jasiu.
        - Zastanow sie, tam na pewno tak nie jest napisane.
        Na co Jas odwraca sie do wizytatorow:
        jak sie nie umie czytac, to sie k... nie podpowiada!
    • yabol428 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 19.10.05, 21:58
      Wodospad Niagara. Podjeżdża autokar, wysiada wycieczka:
      - Oh my God! Wonderful!
      Inny autokar, inna wycieczka:
      - Oh mein Gott! Wunderbar!
      Jeszcze inna wycieczka:
      - O ku..! Ja pie..!
      • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 20.10.05, 17:13
        Ile to jest do ch... i ciut ciut?
        Tyle ile stad w p...du.
        =====
        Naukowcy radzieccy obliczyli ze gdyby wszystkie morza, rzeki, oceany i jeziora
        wlac do jednej rurki o srednicy 1 cm, to rurka bylaby taka dluga ze ja p...le.
      • Gość: ja boskie! :) (nt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.05, 17:25
        • Gość: boordelmama Mały msciciel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 08:31
          Przychodzi piecioletni chlopczyk, ze zdechla zaba na
          smyczy i skarbonka pod pacha do burdelu. Podchodzi do burdel-mamy i pyta:
          - Czy mozna prosic dziewczyne z AIDS?
          - Maly przeciez ty masz 5 lat?
          Co ty bys z nia zrobil i dlaczego z AIDS?
          Nie, my nie mamy dziewczyn z AIDS!
          - Ale ja naprawde potrzebuje - mówi i rozbija skarbonke.
          Szefowa widzac pieniadze staje sie bardziej sklonna do negocjacji.
          - No dobrze, ale po co ci ta dziewczyna z AIDS?
          - Potrzebna!
          - Powiedz, to moze cos sie znajdzie...
          - No dobra. Chodzi o to, ze jak zrobie to z dziewczyna z AIDS to bede
          mial AIDS. I jak wróce do domu to moja opiekunka, która mnie wiecznie
          molestuje tez bedzie miala AIDS. A potem, jak mój tatus ja odwozi to ona
          mu daje na tylnym siedzeniu... I on tez bedzie mial AIDS. A jak tatus
          wraca, to w nocy grzmoca sie z mamusia... i ona tez bedzie miala AIDS.
          A rano jak tato wychodzi do pracy to przyjezdza pan od zbierania
          smieci, wpada do nas i mamusia daje mu dupy. I on tez bedzie mial AIDS. I O
          TEGO
          SQRWIELA MI CHODZI, BO MI SMIECIARKA ZABE PRZEJECHAL!!!
    • kochanica-francuza Dresiarz - piękne!!! 19.10.05, 22:58
      podrzucam wątek
      • Gość: pasekNaDresie ;) Re: Dresiarz - piękne!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 08:35
        Spotyka się dwóch dresiarzy.
        - Stary byłem wczoraj na dyskotece, wyrwałem zajebistą laskę...
        Drugi na to:
        - To nic. Stary, ja wpadam na imprezkę w moim nowym dresiku,łańcuch
        na łapie. Wyrwałem laskę, poszliśmy na plażę. Nagle zaczęła się
        rozbierać i mówi - rób co potrafisz najlepiej.
        - I co? Bzyknąłeś ją?
        - Nieeeeee. Jebnąłem jej z główki.


        Spotykają się dwaj pseudokibice.
        - Jak tam wczorajszy mecz?
        - Eeee, nie ma o czym mówić. Sędzia nam spie..ł...

        Spotyka się dwóch dresiarzy:
        - Ty jaki masz zajebisty zegarek!
        - Dzięki, prezent od siostry.
        - Ale ty nie masz siostry!
        - No nie mam, ale tak jest napisane na zegarku.
    • yabol428 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 22.10.05, 00:47
      Jasiu poznał fajną laskę na dyskotece. Po kilku tańcach zdecydowali się na pójście do domu. Jasiu siedzi z nią na kanapie, a ona mówi: - Jasiu a teraz mnie w.y.p.i.e.r.d.o.l.
      Jasio otwiera drzwi i mówi: - W.y.p.i.e.r.d.a.l.a.j!
      • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 22.10.05, 15:10
        Na wsi (klimat jak z Konopielki)
        Mamusia zobaczyla ze synek posuwa narzeczona od tylu. Przy najblizszej okazji
        mowi do meza:
        Marych, jak bedziesz z Jaskiem na sianie to wytlumacz mu ze od tylu to nie po
        bozemu.
        No i Marych tlumaczy Jaskowi, na co mlody odszczekuje sie:
        Ale lekarze mowia ze to 3 centymetry glebiej.
        Zasepil sie chlop, wrocil do domu, zamknal w pokoju i 2 dni nie wysciubil nosa.
        Na trzeci wylatuje i ryczy do zony:
        Kacha, ty jestes na 18 kilometrow niedoj@@ana!
    • goskagoska bułka 22.10.05, 16:27
      Wsiada koles do pociagu,a w przedziale juz siedzi inny. No wiec wymieniaja
      grzeczne dziendobry i przedstawiaja sie sobie:
      -Bułka jestem
      -Milo mi, Rifko
      No i tak jada, jada. Nagle... Bulka zaczyna sie strasznie smiac. Rifko siedzie
      spokojnie, ale w koncu nie wytrzymal i mowi:
      -Z czego sie pan tak smieje, panie Bulka?
      -A nie, z niczego, taki wierszyk mam.
      -No to niech pan powie.
      -Nie, obrazi sie pan.
      -Alez skad! NA pewno sie nie obraze! Prosze powiedziec!
      -No dobrze-mowi Bułka-"Rifko, Rifko, chodz na piwko!"
      I znowu sie smieje. Rifko troche wkurzony, ale nic, jada dalej. Bulka sie w
      koncu uspokoil, ale zaczyna sie smiac Rifko. Bulka z poczatku przyjmuje to z
      godnoscia, ale w koncu nie wytrzymal i pyta:
      -Panie Rifko! Z czego pan sie tak smnieje?
      -A nic, mam taki wierszyk.
      -Prosze powiedziec!
      -A, nie.. Obrazi sie pan
      -Alez skad! Na pewno sie nie obraze, prosze powiedziec!
      -No dobrze- mowi Rifko- "Bułka, bułka, ty ch..u"
      • kicior99 Re: bułka 25.10.05, 17:13
        Z protokolu policyjnego: "jeden z zatrzymanych powiedzial: spier.d.a.lac - co
        tez niezwlocznie uczynilismy."
    • Gość: T-800 ☺ Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.10.05, 17:20
      W szkole u Jasia było malowanie. Pani nauczycielka w ramach zajęć z plastyki
      chciała sprawdzić czy dzieci mają zmysł plastyczny, więc pyta się dzieci jak by
      pomalowały klasę. Dzieci opowiadają swoje wizje klasy po malowaniu. Doszło do
      Jasia, więc mówi:
      – W zasadzie to podoba mi się tak jak jest, ale tu na środku ściany pierd…łbym
      taki zaje…sty szlaczek.
      Po tych słowach nauczycielka złapała się za głowę i mówi do Jasia:
      – Jasiu! Jutro widzę cię tu z ojcem!
      Na drugi dzień Jaś przychodzi do szkoły z ojcem. Nauczycielka zrelacjonowała mu
      treść wczorajszej lekcji:
      – …i na koniec mówi, że na środku ściany, proszę pana, pierd…łby taki zaje…sty
      szlaczek!
      Ojciec popatrzył na Jasia i mówi:
      – Ale to by przecież, synku, ch…owo wyglądało!
    • Gość: g Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.05, 17:32
      Krzyczy dzieciak na gołębie:
      -spie.....ajcie,spie....ajcie!
      Podchodzi staruszka i mówi:
      -nie wolno tak mówić.
      -pokażę Ci jak się odgania gołębie
      -A sio!A sio!
      -No widzisz,jak pięknie spi....ają?:)
    • Gość: T-800 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.10.05, 22:57
      Wchodzi kościelny do kościoła na godzinę przed sumą i widzi jakąś kobiecinę
      klęczącą przed figurką i modlącą się. Przygotował kościół do mszy i poszedł do
      zakrystii. Po mszy pogasił świece i wychodzi, ale widzi tę samą babkę, jak
      dalej się modli. Podchodzi do niej i pyta:
      – A co wy tu, starowinko, tak długo się modlicie?
      – Zgrzeszyłam, bo ja klnę strasznie i ksiądz kazał pięćdziesiąt zdrowasiek do
      św. Piotra zmówić.
      – Ale to jest św. Antoni, babciu!
      – No żesz k… mać!!! Czterdzieści siedem zdrowasiek psu na dupę poszło się
      j…bać!!!

      Po chodniku rowerem jedzie chłopczyk i woła:
      – Jedź plosto, lowelku.
      Dojeżdża do przejścia dla pieszych i mówi:
      – Lowelku, stój.
      – Taki duży chłopiec, a nie umie wymawiać „r” – mówi idąca chodnikiem pani.
      – Spier…, stara kur…!… A ty, lowelku, jedź!

      Mały Jasio dostał od ojca na urodziny kolejkę. Szybko ją złożył i już
      następnego dnia rozpoczął zabawę. Kiedy kolejka dojeżdżała na peron, Jasio
      krzyczał:
      – Wsiadać, k…, wsiadać!!!
      Na strych akurat wszedł ojciec i słysząc przekleństwa zabronił synowi bawić się
      kolejką przez godzinę. Jasio poszedł na dół, pooglądał telewizję, zjadł deser i
      równo po godzinie wrócił na strych. Kolejka znowu podjeżdża na peron, a Jasio
      krzyczy:
      – Wsiadać, k…, wsiadać, bo przez tego ch… mamy godzinę spóźnienia!!!

      Dzwoni telefon.
      – Pralnia?
      – Sralnia, k…, nie pralnia. Ministerstwo kultury, kutasie j…ny!

      Górnik Ecik po raz pierwszy wyjechał ze swoją Trudą nad morze. Wchodzi na plażę
      i mówi do żony:
      – K…, Truda, patrz ile tej wody!… K…, Truda, patrz, jakie piękne drzewa!… K…,
      Truda, patrz ile tu ludzi!…
      Podchodzi facet:
      – Pan jest ze Śląska?
      – Tak, a jak pan poznał?
      – No po tej k….
      – Widzisz, k…, Truda? Na tobie to się każdy pozna!

      Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką
      trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia,
      żeby zabrać go do domu. Tata się zgodził i tak jeżyk zamieszkał u nich.
      Chłopczyk bardzo dbał o niego, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce.
      Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz – ku zdziwieniu chłopca – pomrukiwał z
      zadowoleniem. Na zimę jeżyk – jak przystało na wszystkie porządne jeżyki –
      zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg
      i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z
      tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś ch… wie co.

      Przychodzi Edyp do wyroczni:
      – Yo man!
      A wyrocznia na to:
      – Yo motherf…r!

      Pani na poczcie zobaczyła jak Jasio wrzuca list bez znaczka do Świętego
      Mikołaja. Jako że list bez znaczka nie miał szansy dojść nigdzie, więc z
      koleżankami stwierdziły, że przeczytają. Otworzyły i czytają:
      „Drogi Święty Mikołaju,
      Piszę do Ciebie ten list, ale pewnie i tak nie dojdzie, bo nie stać mnie nawet
      na znaczek. Pochodzę z bardzo biednej rodziny i nie stać nas nawet na jedzenie.
      Ale zawsze marzyłem, Święty Mikołaju, żeby dostać pod choinkę narty, łyżwy i
      kombinezon narciarski. I piszę ten list, bo może tym razem stanie się cud i
      spełnią się moje marzenia”.
      Panie z poczty przeczytały, wzruszyły się losem Jasia i postanowiły zrobić mu
      niespodziankę i kupić mu prezenty pod choinkę. Uzbierały trochę pieniędzy i
      kupiły Jasiowi narty i łyżwy, ale zabrakło im pieniędzy na kombinezon
      narciarski. Trudno, wysłały Jasiowi taki prezent jaki miały. Za jakiś czas ta
      sama pani z poczty patrzy, a Jasio znowu idzie z listem bez znaczka do Świętego
      Mikołaja, więc znowu wzięła list i z koleżankami czyta:
      „Drogi Święty Mikołaju,
      Dziękuję Ci bardzo za wspaniałe prezenty. Dziękuję za narty, łyżwy i ten
      kombinezon, którego nie dostałem, ale który na pewno wysłałeś. Nie przejmuj
      się, Święty Mikołaju, to nie Twoja wina. Ja wiem, że to te k…y z poczty go
      zabrały”.

      Czy wiecie, dlaczego na terenie byłego Związku Radzieckiego rozstaw torów
      kolejowych jest większy? Otóż kiedyś, ze 100 lat temu, przyszedł do cara
      inżynier i pyta:
      – Wasz wysokość, czy tory mają być takie jak w całej Europie, czy może trochę
      szersze?
      A car:
      – A na ch… szersze!

      Chciał się facet wysr.. i g… mu z tego wyszło.

      Przed świętem narodowym w Rosji pierwszy sekretarz mówi do panienki
      odpowiedzialnej za część kulturalną:
      – Potrzebny jest nam jakiś wierszyk, towarzyszko.
      – Stoit statuja, u niej jest ch…a. Ruka podniata, w rukie granata.
      – Towarzyszko! Ale bez tego ch…a!
      – Stoit statuja, u niej niet ch…a. Ruka podniata, w rukie granata.
      – Towarzyszko!!! Nie może być tego słowa „ch…”!
      – Stoit statuja, ruka podniata. A w miejscu ch…a wisit granata!

      Był raz sobie marynarz, który ciągle klął. Pewnego razu mówi kompanom:
      – Wychodzę kiedyś, k…, ze statku, idę se, k…, ulicą, aż tu, k…, nagle tak, k…,
      z boku z bramy, k…, wychodzi naprzeciw mnie… Czekajcie, k…, nie znajduję słowa…
      K…, eee… Już, k…, wiem! Kobieta lekkich obyczajów!

      Jasio wrócił ze szkoły i ojciec pyta go jak poszło.
      – Z matematyki dostałem piątkę i jedynkę.
      – A za co?!
      – Pani pyta: „Ile to jest 6 razy 4”. No to powiedziałem, że 24. I dostałem
      piątkę. A potem mnie ona spytała: „A ile to jest 4 razy 6”…
      – Przecież to jeden ch…! – przerywa ojciec.
      – Tak samo jej powiedziałem!

      Pani do dzieci w klasie:
      – No to teraz wyjmiemy karteczki i piszemy klasówkę.
      Na to Jasio:
      – Ja ci dam, stara k…, klasówkę, jak ci przyp… to zobaczysz!!!
      Pani z płaczem poleciała do dyrektora:
      – Panie dyrektorze. Chciałam zrobić klasówkę, a Jasiek powiedział, że mnie
      pobije.
      – Taki mały, rudy?
      – No, tak.
      – Ooo! Ten to potrafi przyj…ać!

      – Mamusiu, nasz sąsiad powiedział, że jesteś fajna babka i chętnie by cię
      zarżnął.
      – Zerżnął synku, zerżnął…


      Przy okazji polecam czad.blox.pl :-]

      Pozdrawiam.
      • hanka_79 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 25.10.05, 23:50
        Do wiejskiej parafii miał przyjechać biskup. Trzeba więc coś dobrego do
        jedzenia podać. Poszedł proboszcz do rybaka, żeby kupić rybę. Rybak akurat
        wyjmuje ryby z sieci, w tym pięknego, ogromnego szczupaka. Ksiądz się
        przygląda, chwali, a rybak się chwali:
        -sam tego skur... złapałem!
        ksiądz mu zwraca uwagę, że brzydko mówi, a ten myśli: zrobię sobie jaja z
        klechy i przekonuje, że to nie jest brzydkie słowo tylko ta ryba tak się
        nazywa! Ksiądz uwierzył i kupił rybę, wraca do domu, daje ją gosposi i mówi:
        -proszę mi tego skur... dobrze przygotować dla biskupa
        gosposia oburzona:jak się ksiądz wyraża! no to ten tłumaczy, że ta ryba tak się
        nazywa, gosposia uwierzyła.
        przyjechał biskup, zajada rybkę, chwali, że smaczna, a ksiądz mówi:
        -sam tego skur... kupiłem!
        gosposia mówi:
        - a ja sama tego skur... przygotowałam!
        Biskup zamarł, patrzy na księdza i gosposię i mówi:
        - no to kur... widzę sami swoi!!
        • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 26.10.05, 15:45
          Jasiu na geografii: Folska lezy w Europie.
          Pani: Polska, Jasiu.
          Jasiu: Nie widzisz fizdo, ze zeba nie mam?
      • frred Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 02.11.05, 16:34
        > Górnik Ecik po raz pierwszy wyjechał ze swoją Trudą nad morze. Wchodzi na
        plażę
        >
        > i mówi do żony:
        > – K…, Truda, patrz ile tej wody!… K…, Truda, patrz, jak
        > ie piękne drzewa!… K…,
        > Truda, patrz ile tu ludzi!…
        > Podchodzi facet:
        > – Pan jest ze Śląska?
        > – Tak, a jak pan poznał?
        > – No po tej k….
        > – Widzisz, k…, Truda? Na tobie to się każdy pozna!

        Mechanizm kawału niezły, ale czy rzeczywiście każdy Ślązak co drugie słowo
        mówi "k..."? Jak na mój gorolski gust to oni są wręcz zbyt pruderyjni, a z
        reguły także dobrze wychowani.

        > Czy wiecie, dlaczego na terenie byłego Związku Radzieckiego rozstaw torów
        > kolejowych jest większy? Otóż kiedyś, ze 100 lat temu, przyszedł do cara
        > inżynier i pyta:
        > – Wasz wysokość, czy tory mają być takie jak w całej Europie, czy może tr
        > ochę
        > szersze?
        > A car:
        > – A na ch… szersze!

        Rozkaz to rozkaz! Kazali wystąpić pierwszemu lepszemu rekrutowi, zmierzyli na
        zimnie i tak zostało 8,8 cm różnicy.

        > Przed świętem narodowym w Rosji pierwszy sekretarz mówi do panienki
        > odpowiedzialnej za część kulturalną:
        > – Potrzebny jest nam jakiś wierszyk, towarzyszko.
        > – Stoit statuja, u niej jest ch…a. Ruka podniata, w rukie granata.
        > – Towarzyszko! Ale bez tego ch…a!
        > – Stoit statuja, u niej niet ch…a. Ruka podniata, w rukie granata.
        > – Towarzyszko!!! Nie może być tego słowa „ch…”!
        > – Stoit statuja, ruka podniata. A w miejscu ch…a wisit granata!

        To nie tak było. Czerwonoarmista miał ułożyć wierszyk i kolejne wersje brzmiały:

        "stoit statuja, imiejet ch..a, ruka padniata dierżyt granata"

        "stoit statuja, uże biez ch..a, ruka padniata dierżyt granata"

        "stoit statuja, ruka padniata, a wmiesto ch..a dierżyt granata"

        Ch.. również po rosyjsku NIE JEST RODZAJU ŻEŃSKIEGO, panie kolego.
        • Gość: xxx Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.05, 20:08
          marszczyfrred - zabójca dowcipów :/
          • frred [...] 21.11.05, 14:25
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 27.10.05, 17:15
      Prezydent Polski mowiacy "spieprzaj dziadu"...
      • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 28.10.05, 18:09
        Baca zeznaje w sadzie:
        Ide sobie po parku a tak taka parka pod drzewkiem lezy i sie p...li.
        Sedzia: Zwracam swiadkowi uwage, prosze nie uzywac tego slowa, tu jast sad.
        Baca: Ide sobie przez park, a pod drzewkiem parka sie je.ie.
        Sedzia: Czy swiadek nie zna wyrazenia "odbywac stosunek plciowy"
        Baca: Znam. No to szedlem sobie przez ten park i widze jak parka lodbywa
        stosunek plciowy. Podchodze blizej, a oni sie normalnie pier.ola.
        • Gość: mycho Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 22:16
          Wpada uradowany małżonek do domu:
          - Kochanieee, wygraliśmy szóstkę w totka. No wygraliśmy szóstkę!!!Czemu się nie
          cieszysz?
          - Bo wiesz, moja mama umarła :-(
          - Ooo qu..!!!jak się darzy to się darzy :-)
          • bazyliszek4 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 31.10.05, 00:52
            wpada uradowany małżonek do domu:
            - wygrałem szóstkę w totka, pakuj się!
            - a gdzie wyjeżdżamy?
            - my nigdzie. wypierd...!
    • Gość: ake Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.siec2000.pl 29.10.05, 21:17
      mąż do żony:
      - Kochanie może dzisiaj na jeźdźca.
      - Jaki najeźdźca ?
      - Germański, kur.wa, oprawca.
    • Gość: majack Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.05, 05:59
      Przychodzi dresiarz(D) do banku, podchodzi do sympatycznej panienki (SP)
      obsługującej klientów:
      D - Chciałbym w tym je...nym banku otworzyć pie...ne konto.
      SP - ????????
      D - Chciałbym w tym je...nym banku otworzyć pie...ne konto !!!!
      SP - Ależ proszę Pana, proszę o trochę kultury ...
      D - Rusz się pi..o, bo mam mało czasu a chciałbym w tym je...nym banku otworzyć
      pie...ne konto.
      Sympatyczna Panienka biegnie po swojego przełożonego (P), w drodze powrotnej na
      salę obsługi opisuje mu sytuację.
      P - Proszę Pana, to jest bank i tu obowiązują pewne formy zachowania. Słucham,
      w czym możemy Panu pomóc?
      D - Chciałbym w tym je...nym banku otworzyć pie...ne konto !!!!!!!!
      P - A jeżeli wolno spytać, to jaką kwotę chciałby Pan zdeponować?
      D - Chu...owe 10 milionów dolarów.
      P - O !!!! I ta ku...a robia jakieś problemy????????????
    • ci_i Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 30.10.05, 10:59
      o wujku staszku, mistrzu cietej riposty ;))))))))) dowcip robi kariere ;)))
      ostatnio mowie do swojeo pieska: czy ty moze jestes slicznym pieskiem? czy ty
      moze jestes moim slodkim pieseczkiem? po chwili namyslu: czy ty moze jednak
      jestes dupa wolowa? :))))))))
      • magna_mater Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 30.10.05, 14:20
        idą dwa kutasy w mieście, jeden do drugiego mówi, choć do kina, na co tamten
        drugi mówi, a co leci, pornus, o matko dwie godziny stania!;-)
    • Gość: fikumiku Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: 85.233.33.* 30.10.05, 15:35
      Idzie dwoch policjantow z owczarkiem niemieckim. Nagle jeden z nich zaczyna
      ogladac psa od tylu. Drugi pyta go, co robi. A ten mu na to:
      -A ci gowniarze po drugiej strony ulicy powiedzieli, ze idzie pies z dwoma
      dupami
      • gorzatax Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 31.10.05, 09:01
        ten pies to chyba szedł z dwoma ch.ujami? no, chyba że to były policjantki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka