Dodaj do ulubionych

Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć ....

    • Gość: gość portalu Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: 62.233.200.* 28.01.06, 21:49
      Własny pokój. Chyba fotel bujany, może łyżworolki, lalkę Barbie pewnie też.
      Fotel bujany w końcu sobie kiedyś kupię. Dobrze, że mieszkałam na wsi i nie
      znałam Peweksu ;).
    • nessuno Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 28.01.06, 21:57
      Ja w 77 roku miałem potężnego zajoba na punkcie RADORA.Dostałem go dwa lata
      później.Do dziś pamiętam nieopisaną radość.Kumple ze szkoły schodzili się wtedy
      do mnie do domu.Dźwięk sprawiał nam tyle radości.Na owe czasy to był naprawdę
      porządny sprzęt.Z sentymentu mam go do dzisiaj,synowie też nim się
      cieszą,wygląda prawie,jak nowy bo zawsze o niego dbałem.To taki mały bzik,ale
      chyba pozytywny:-)
    • nessuno Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć . 28.01.06, 21:58
      Ja w 77 roku miałem potężnego zajoba na punkcie RADMORA.Dostałem go dwa lata
      później.Do dziś pamiętam nieopisaną radość.Kumple ze szkoły schodzili się wtedy
      do mnie do domu.Dźwięk sprawiał nam tyle radości.Na owe czasy to był naprawdę
      porządny sprzęt.Z sentymentu mam go do dzisiaj,synowie też nim się
      cieszą,wygląda prawie,jak nowy bo zawsze o niego dbałem.To taki mały bzik,ale
      chyba pozytywny:-)
      • Gość: urzędas Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.06, 22:18
        1. Łyżwy- nie dostalem bo "noga mi rosła".
        2. Kolarzówka- nie było forsy
        3. Kolejke elektryczną PIKO z enerde mam do dzisiaj, jest świetna.
      • Gość: okont Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć . IP: *.gdrpwi.dsl-w.verizon.net 29.01.06, 10:28
        A to niebywale, ja tez gdzies okolo 78 zachorowalem na radmora i dostalem w 79
        albo 80tym, w 80tym, na pewno. W 81szym jakos od rodzicow wychodzilem Sony
        kaseciaka, taki duzy byl, chyba z wiezy oryginalnie. Teraz mam Yamahe i wciz
        mnie cieszy, i samochod mnie cieszy, i dom. A najbardziej to zona i dziecko
        mnie ciesza, no i to ze moge to napisac.

        Ale to prawda z tym MB500, jak pozwolisz sie powszedniemu dniu spowszednic, to
        nic nie cieszy juz.
    • the.gypsy Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 28.01.06, 22:41
      kolorowy telewizor sony.
    • britneykiller Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 28.01.06, 23:02
      1. Klocki Lego - spełniło się, ciocia zza oceanu przysłała :).
      2. Radziecki samochód na pedały - nie spełniło się :(.
      3. Kolejka Piko - spełniło się w połowie, dostał ją mój najlepszy kolega,
      spędzaliśmy przy niej dłuuuuuuuuuuugie godziny :).
      • Gość: Przemek Burkiewicz Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.aster.pl 28.01.06, 23:25
        Klocki Lego....
        Radzicki samochód na pedały...
        Żelaźniaki Matchboxa....
        • alasme Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 29.01.06, 00:08
          A ja marzylam o tureckim kozuszku, ktory byl taki wyszywany kolorowymi nicmi.
          Niestety, jak juz byla na tyle dorosla, ze moglam go sobie sama kupic, to nikt
          juz w takim nie chodzil :( I pamietam jeszcze jak zazdroscilismy kolezance, ze
          miala niemieckie katalogi z moda.
          • Gość: Łodzianka Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.astral.lodz.pl 29.01.06, 00:16
            katalogi z modą, ale przede wszystkim z zabawkami namiętnie oglądałyśmy i
            bawilyśmy sie z koleżanką w "zamawiam" hehe

            PS. Można było "zamówić" jedną rzecz na danej stronie
            • Gość: Lucy Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.versanet.de 29.01.06, 00:19
              znam ta zabawe, hi-hi.
              bawilam sie w to samo z kolezanka: a na plaze to biore te klapki, itd.
              to byly czasy
              • Gość: mamba Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 00:36
                To były wspaniełe chwile, gdy z siostrą pochylałyśmy się nad katalogami Burdy i
                wybierałyśmy, to co chciałybyśmy mieć. Zaztanawiam się właśnie, jaki wpływ tamte
                czasy mają na moje obecne postępowanie. Chociaż często mnie na to nie stać
                kupuję swoim dzieciom produkty tzw. markowe.Mój syn miał tylko klocki Lego,
                córka lalkę Barbie, a i tera omijają z daleka targowiska i sklepy z tanią
                odzieżą. Chyba to niedobrze, ale w jakiś sposób w ten sposób rekompensuję sobie
                to, ze nie miałam wielu rzeczy o których marzyłam. To nie były dobre czasy.
            • Gość: karcia Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.wlb.vectranet.pl / *.unregistered.net.telenergo.pl 29.01.06, 01:28
              ja tez sobie "zamawialam" - glownie to co bylo najbardziej kolorowe :) hehe
              a "zamawialam" razem z siostra :)
            • badjuk "zamawiam" 29.01.06, 11:16
              ja bawiłem się tak z kumplem przeglądając katalog klocków LEGO :)
        • dccircle Re: Samochód na pedały 29.01.06, 04:59
          Z tymi pedałami uważaj, bo cię Kaczyńscy pogonią. Jakie to szczęście, że
          zrozumiałem, że jestem gejem już w USA i już po rewolucji gejowskiej.
          • Gość: LZ Re: Samochód na pedały IP: *.interkom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.06, 11:23
            Ludzie sobie wspominają miłe rzeczy, a tu przychodzi taki skretyniały debil ze
            swoimi obsesjami politycznymi. No, nie... myślałem, że są takie miejsca, gdzie
            się jest daleko od tego wszystkiego. Takie dccircle wp..olą się z polityką
            nawet w przepis na budyń.


            ---------------------
            Czyżbym był pierwszy, który marzył o Matchboxach??? A trzy - cztery sztuki to
            już była niezła kolekcja... A te marki: Ford Mustang, Maserati, Lamborghini
            Miura... nazwy brzmiały jak miód, albo jak sygnały z kosmosu.
            • mesty8 Re: Samochód na pedały 29.01.06, 11:58
              a ty tak histerycznie reagujesz na słowo kaczyńscy?
              • mesty8 Re: Samochód na pedały 29.01.06, 12:08
                post wyżej kieruję do LZ żeby nie było wątpliwości.
    • Gość: hmmm sorry ale klamiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 02:22
      hmm. sorry ale klamiesz pierwsze komorki sie pojawily w 1005 roku a wtedy juz
      pewex 3 lata nie istnial. pierwsze komorki w polsce to byly male walizki ze
      sluchawka motoroli(siec centertel). nawet jak biegal z cegla to byl rok 1996
      (pierwsze ceglowki w polsce(w polsce byl calkiem inny system niz 1800mhz gsm)
      klamca :)
    • Gość: JA Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 02:47
      Spodnie ogrodniczki (poczatek 80.).
      Nigdy ich nie dostałam, dlatego raczyłam moje dzieci nimi bez umiaru. Dzisiaj
      mi mówią, jak ich nie cierpiały.
      Ksiązki
      rzadko dostawałam je od rodziców. Uważali to chyba za zbedny wydatek. Moje
      dzieci książki na szczęscie lubią. I ksiązka jest dla nich (dla mnie nadal też)
      najlepszym prezentem.
      Spodnie wycieruchy
      Dostała za olimpiadę z polaka

      • Gość: sid Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.01.06, 13:07
        mieszkaliśmy w niewielkim miasteczku w latach 70-tych i na szczęście mieliśmy
        rodzinę w Poznaniu i pamiętam jak wchodziłem do składnicy harcerskiej to
        przeżywałem coś co dziś chyba można by nazwać "orgazmem" hehe

        kloejka piko, zestaw mały konstruktor, masę zabewek produkcji nrd i zsrr.
        chciało się wszystko, dostawał niewiele, ale kolejkę: elektrowóz, wagony i
        transformator miałem, nie spałem od wigilii wieczora do wieczora 2 święta.
        zegarek elektroniczny z austrii z 7 melodyjkami przy tej kolejce wydaje się
        banalny. z małego konstruktora skręciłem sobie procę, byłem gość, ale zabrała mi
        nauczycielka.

        w 1977 w Lesznie odbywały się centralne dożynki był gierek itd. wtedy
        posmakowałem koli, pomarańczy, czekolady ile dusza zapragnie i nagle jak za
        pociągnięciem magicznej różdżki wszystko zniknęło, smak pamiętam do dzisiaj no i
        puszka po koli została.
    • Gość: Rado Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 06:59
      a zegarek elektroniczny 'z melodyjkami'? Pamiętam, że budziłem się chwilę zanim
      zaczynał dzwonić...

      No a potem zegarek z kalkulatorem - szczyt mikrotechinki.

      Pamiętacie?
      • Gość: Js Puszke Coca-Coli :) IP: *.MIT.EDU 29.01.06, 07:50
        Dostalem ja na gwiazdke.

        Ale chyba najsmieszniejsze teraz wydaje mi sie to, ze jak powiedzialem w
        przedszkolu... To nikt mi nie chcial uwierzyc. :D
        • Gość: whatever Re: Puszke Coca-Coli :) IP: *.gdrpwi.dsl-w.verizon.net 29.01.06, 10:44
          Dude,
          this is a strong piece!
        • Gość: gosc Re: Puszke Coca-Coli :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.06, 09:36
          smieszne!
          teraz tobys wysmial-a rodzicow
    • Gość: kubagaz sofixy to był rarytas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 08:33
      Wszyscy chodzili w zwykłych tenisówkach a ja po 10 godzinach stania w kolejce
      miałem te upragnione SOFIXY nie pocieszyłem się nimi za długo dostałem w nos w
      drodze do domu i wróciłem na bosaka. Ech to były czasy!!!
    • Gość: gosciowa Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.elomza.pl 29.01.06, 08:39
      heh ... z tymi marzeniami to jest tak, ze sie czlowiek strasznie zapedza. ;)) W
      1985 roku mialam praktyki w przedszkolu ... a kto dostal
      pomarancze? "jaaaaaaaaaa..." (las rak w gorze)... a kto dostal
      czekolade? "jaaaaaaaaaaaa" ... a kto dostal zabawki? "jaaaaaaaaa" ... (na
      matematyce mialysmy parabole) ... a kto dostal parabole? "jaaaaaaaaaa" ... a
      kto jest parabola? "jaaaaaaaaaaaaaa" ...
      Znajomy mi opowiadal, ze jego brat dosyc dlugo nie chodzil... Pewnego dnia
      przyjechala do nich ciocia "z miasta" i przywiozla bulki (zwykle biale pszenne
      bulki). Brat po prosu wtedy wstal i POSZEDL po bulke ... znajomy do tej pory
      mowi, ze jesli ma zjesc chleb, to od razu czuje sie nieszczesliwy.

      Ja mam tak z coca-cola ogladana w Pewexie.Na szczescie teraz udaje w sklepie,
      ze jej nie widze i wygulgam sobie cale 2 litry raz na kwartal. ;))
      • badjuk coca-cola 29.01.06, 11:37
        przez taki niedosatatek takie badziewia jak cola urastają do rangi symbolu
        luksusu.
        • Gość: gosciowa Re: coca-cola IP: *.elomza.pl 29.01.06, 12:27
          Cale szczescie, ze niektorzy nie cierpia na niedostatek umiejetnosci li jedynie
          pisania, bo do rozumienia droga daleka i wyboista... :P
    • Gość: bardzostarababa Re: a ja nie chciałam płaszcza ortalionowego IP: 83.168.96.* 29.01.06, 08:57
      chociaż wszyscy mieli. Musiałam długo toczyć wojnę z rodzicami tak bardzo
      chcieli, bym była dobrze ubrana. Odniosłam zwycięstwo, ale nie było łatwo.
      • Gość: ss Model do sklejania - Samolot Czapla IP: *.mlyniec.gda.pl 29.01.06, 10:38
        Dwupłatowiec Czapla - model do sklejania - tylko takie były do kupienia w
        sklepie w skłądnicach Harcerkich (w zestawie klej który nie chciał się kleić i
        strasznie smierdział - ten zapach), nigdy nie udało mi sie tej czapli dobrze skleić.
        A od zawsze marzyłem żeby sobie kupić taki duży zachodni model do slejania jakiś
        wodnopłat "Surderland" jakoś do tej pory go nie kupiłe... ;-) marzenie
    • vanite Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 29.01.06, 10:30
      W przedszkolu: Barbie (najpierw dostałam Fleur, której po paru latach ogoliłam
      głowę), hulanogę (nie było w sklepach, mieszkaliśmy w kawalerce i miejsca i tak
      na nią nie było, więc do dziś nie mam - moim dzieciom kupię ;), fotel bujany
      (dostałam, taki dziecięcy i rozbiłam sobie na nim głowę o metalowy próg drzwi),
      papierki po czekoladach (było to ważniejsze niż sama czekolada), dżinsową
      kurtkę, magnetofon na kasety (wujek mi ze starych i popsutych niemieckich złożył
      sam, cóż za poświęcenie)

      Byłam w o tyle dobrej sytuacji, że moi dziadkowie mieli znajomych w różnych
      zachodnich krajach. Jak odkryłam istnienie jogurtu z ziarnami zbórz, to się
      zakochałam w nim, a teraz w każdym sklepie są i są ohydne :)
      W każdym razie dostałam od nich czekolady (z papierkami ;), piórnik z szufladką
      na guzik (superbajer), pachnące gumki w kształcie owocków, spódniczkę lambadówkę
      (szczyt mody), zestaw elektroniczny zegarek, długopis i jakaś trzecia część w
      pięknym, różowym kolorze - marzenie każdej dziewczynki w mojej szkole i obiekt
      wielkiej zazdrości

      Szkoła: chińskie pióro (hehe, kto to pamięta? :), długopis wielokolorowy (w
      środku miał z 10 wkładów), skórzana kurtka (mam do dziś, sentymentalnie),
      komputer (dostałam C64 z magnetofonem! :), potem PC (w połowie podstawówki tata
      wymienił stację dyskietek - z tych dużych, na zwykłe 1.44 - popłakałam się, bo
      nikt takich nie miał i nie mogłam sobie gier pożyczać :), opaskę (taką w paski,
      z kangurkiem), której mama mi nie chciała kupić, a jak kupiła, to od razu
      zgubiłam, walkman oraz maszyna do pisania
      moje największe modowe marzenie to była spódniczka-bombka
      koszmar, jak na mój dzisiejszy gust :) dostałam taką z dżinsu i białej,
      haftowanej bawełny
      no i fioletowe (ble) dżinsy, których się w końcu też doczekałam i farbowały na ciało

      A zauważyliście, że kiedyś te wszystkie rzeczy, o których się marzyło, dostawało
      się z jakiejś okazji (Gwiazdka, urodziny, komunia), o ile w ogóle
      i wtedy miały większe znaczenie, do dziś pamiętam, co dostałam na 7. urodziny,
      chociaż to było prawie 20 lat temu
    • Gość: ja Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.gdynia.mm.pl 29.01.06, 10:44
      Lata osiemdziesiate - motorynka. Doczekalem sie jej dopiero w ostatniej klasie
      podstawowki, gorzej, ze benzyna byla na kartki, wiec czlowiek oszczedzal jak
      potrafil.
      Nieco pozniej - "motocykl" MZ ETZ 250. Musialem poprzestac na 150:) Dostalem w
      czwartej klasie ogolniaka - tez lata osiemdziesiate.
      No i oczywiscie komputer, ten niestety musialem sprawic juz sobie sam, pierwszy
      w 1996 roku.
      • mesty8 Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 29.01.06, 12:02
        1. chińskie trampki białe za kostkę
        2. radiomagnetofon kasprzak
        3. chiński piórnik
        4. video
        5. kolejka porządna PIKO albo TT

        niekoniecznie w tej kolejności. najbardziej się cieszyłem kiedy dzidek kupił mi
        na komunię rower składak Wigry 2.
        moja córka obecnie ma prawie wszystko i co mnie martwi radość okazuje umiarkowaną.
    • klymenystra Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 29.01.06, 12:06
      jako malutkie dziewczatko chcialam domek dla lalek- ale nie taki rozowy barbie,
      tylko sliczny, drewnianiy... obiecali a nie kupili- do tej pory im wypominam.
      potem chcialam tamagotchi- dostalam, ale moj pies tylko siedzial, a ja chcialam
      takie, zeby biegal i sie bawil :). nigdy nie chcialam lalek, ale mialam sporo,
      jedna nawet oryginalna babrbie z pewexu. chcialam miec fajne ubrania, a
      wygladalam jak łor, bo mama mnie ubierala w takie spodnie, co mialy pasek
      materialu pod pieta :( i chcialam czytac bravo, ale mama nie pozwolila. za co
      jestem jej wdzieczna.
    • byla.sobie.kozia Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 30.01.06, 00:22
      Moja lista dziecięcych marzeń (od rzeczy najbardziej upragnionych):
      1.Piesek!!! (dłuuugie lata wierciłam domownikom dziurę w brzuchu, aż w końcu
      babcia -ona była najbardziej przeciwna- się zgodziła)
      2.Komputer (nie wiedziałam JAKI konkretnie,bo byłam za mała żeby się znać i
      dałam sobie na parę ładnych lat wcisnąć Amigę1200 - ale wtedy to i tak był
      szczyt marzeń i świetny sprzęt)
      3.Domek dla Barbie z windą - był reklamowany chyba przed każdą dobranocką i
      dosłownie śnił mi się po nocach. Dostałam. :) (patrząc z perspektywy czasu to
      było okropne badziewie - trochę plastiku, ściany z tektury, a w zestawie
      mebelków może ze dwa krzesła i stolik...)
      4.Zabawka o nazwie "Rewia mody" - też długo mi to chodziło po głowie i tak
      bardzo o niej marzyłam, że jak dostałam ją na gwiazdkę to się popłakałam z
      radości :)
      • Gość: jaija Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.elblag.dialog.net.pl 30.01.06, 00:53
        - szlafrok - tak, własny szlafrok, dostosowany do mojej dziecięcej wtedy
        sylwetki, cała rodzina pamięta, jak się cieszyłam, kiedy dostałam pod choinkę
        MÓJ szlafroczek... Pamiętam, że był biały w takie różnokolorowe ciapki
        - lalka Barbie, ale to juz standard, najpierw dostałam Fleur, potem Barbie.
        Potem zaś strasznie chciałam mieć dla tychże ciuchy i napisałam list do cioci w
        USA, ciocia przysłała takie ciuchy, że po nocach niemal spać ze szczęścia nie
        mogłam. Mam je do dziś - w oryginalnych torebeczkach, z pięknymi dodatkami -
        buciki, torebki, okulary, nawet rajstopy. I wiecie co? Taki mam niedosyt, że
        kiedy przechodze obok wystawy z tymi przesłodzonymi laleczkami, zatrzymuję się
        i marzę, że sobie kupuję następne do kolekcji :P Mój chłopak ma tak z
        kolejkami :)
        - strasznie chciałam spróbować czekolad, po których miałam opakowania,
        odziedziczone po starszej koleżance. To taka makabryczna abstrakcja - biedne
        dziecko z PRL ogląda papierek po czekoladzie, na kórym jest narysowana
        czekoladka i wylewające się z niej truskawkowe nadzienie, a dziecię marzy,
        wyobraża sobie, jak je... wydaje mi się to straszne dziś...
        - oczywiście, kiedy moja mama dostała parę dolców od rzeczonej cioci z USA,
        była na tyle kochana, że nakupowała różnych orzeszków (bo mając 10 lat nie
        znałam smaku fistaszka), chałwy, itp. rarytasków. Mars był na kilka dni, bo
        wydawał się za słodki na jeden raz!!! Dzielony nożykiem.
        A w pewną Wigilię na stole stanął Sprite 2 l, a ja miałam katar i czyniłam
        usilne starania, by choć trochę poczuć jego smak, ale średnio się udało :/
        - przedmiotem pożądania były też, oczywiście, węgierskie komplety z kangurkiem,
        koniecznie żarówiaste (nigdy sięnie dorobiłam) oraz ruskie gierki - Myszka Miki
        łapie jajka, itp. Takiej gry tez nie miałam
        - magnetofon - to w końcu mama mi za pożyczkę kupiła :)
        • Gość: miga Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 01:25
          mieć-właściwie to nic konkretnego. ale zrobic: pojechac za granice, leciec
          samolotem i jeszcze... zjesc chinskie jedzenie chociaz nie bardzo mialam
          pojecie co to wlasciwie. powod moich pragnien byl mniej wiecej taki,ze jakos
          tak zupelnie na poczatku kapitalizmu zaczelam chodzic na ang (mialam jakies 7-
          8lat). po jakichs 2 latach (pewnie) doszlismy do present perfect. i sztandarowe
          pytania: have you ever been abroad? have you ever tried chineese food? i zawsze
          musialam odpowiadac <no>. a kolezanki z ang swiatowe byly... z rodzicami
          jezdzily. i taka sie czulam gorsza:))) fajne byly takie marzenia o podrozach.
          bez wzgledu na motywy. a z tym podrozowaniem to mi zostalo :) (ale za to
          panicznie boje sie latac, choc czasem musze:)
    • Gość: Van Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.acn.waw.pl 30.01.06, 23:22
      o, i hit polowy lat osiemdziesiatych - tenisówki czeszki
      takie biale, z gumka i malutka flaga
      • makosia_69 Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 31.01.06, 09:50
        Ja po drodze ze szkoły, wchodziłam do Pewexu i chciałam mieć wszystko, co tam
        było. Ale najgorszą karą był dla mnie brak słodyczy. Jak już mama mi wykupiła
        na kartki 20 dag galaretek w czekoladzie (które zreszta uwielbiam do tej pory),
        to wciągałam je w 10 min, żeby się zasłodzić, a potem czekałam cały miesiąc na
        następną porcję.
        • morfeusz100 Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 31.01.06, 10:03
          Wśród przedszkolaków do dziś obiektem westchnień jest
          Barbie z dodatkami - cena przekraczająca miesięczne wydatki przeciętnej


          biedne te twoje zarobiki

          Ja zawsze chciałem mhmmm tak własciwie zawsze miałem i mam co chce. :))))
          pozdrawiam
          • dzidzia_bojowa Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 31.01.06, 11:34
            Ja chciałam mieć na własność i we własnym pokoju stół do gry w tenisa
            stołowego. Moi rodzice przez jakiś czas rozważali zakup owego- wiedzieli, że
            jest to marznie moje i brata, ale im przeszło...niestety
      • axasa Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 01.02.06, 20:40
        mozesz kupic na Allegro. Ja takie tam wlasnie kupilam :-)))
        • Gość: Vanite Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.acn.waw.pl 07.02.06, 20:16
          Faktycznie! Są na Allegro i to w wielu kolorach.
          I też się nazywają Czeszki ;)
          Może w okolicach Warszawy to są czeszki, a gdzie indziej jcośtam.
      • byla.sobie.kozia Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 04.02.06, 12:50
        > o, i hit polowy lat osiemdziesiatych - tenisówki czeszki
        > takie biale, z gumka i malutka flaga

        Te butki to były "jarmilki" :) Całe dzieciństwo w nich przechodziłam!:)
    • eyelin Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 01.02.06, 20:52
      ... ja do pewnej pani,ktora miala ze soba zapasy gumy donald namietnie
      wolalam "ciociu":) Pamietacie te komiksy z kaczorem donaldem?a pozniej
      samochodziki z "Turbo"?
    • Gość: kujka48 Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.aster.pl 01.02.06, 21:31
      A ja marzyłam o zainstalowaniu drabinki gimnastycznej w przedpokoju na ścianie,
      bo chciałam robic zwisy w dół i inne fajne cwiczenia. Pamietam, że ściana była
      brudna od ciągłego stawania przy niej na rękach i opierania sie o nią nogami.A
      robiłam to ja i moje siostry.Nigdy nie zdobyłam takiej drabinki.
    • mesmeredia Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 04.02.06, 20:49
      Długi chiński ołówek, najlepiej metrowy. Służył do walki z bratem, drapania się
      po plecach, sięgania po rzeczy umieszczone wysoko ale na pewno nie do pisania ;-)
      Z innych biurowych rzeczy - wielokolorowe ołówki. Sama miałam jeden dwukolorowy
      i jeden czterokolorowy. Szpan i powód do zazdrości wszystkich wokół.
      Nigdy się natomiast nie dorobiłam grubego jak marchewka długopisu z kolorowymi
      wkładami.
      Czeszki. Jakże zazdrościłam koleżankom z klasy tego, że smarowały tenisówki
      kredą, żeby były bielsze! :-D Plastików pragnęłam bardzo krótko i na szczęście
      ich nie miałam.
      Szpanerski zestaw cyrkli, kroczków, ostrzyków, rysików i już sama nie pamiętam
      czego. Zapisy były na pożyczanie tegoż cudownego zestawu ode mnie. Ale przydał
      się na geometrii, nie powiem.
      Zawsze chciałam mieć puzzle z jak największą ilością elementów, żeby je sobie
      złożyć, podkleić tekturą i powiesić na ścianie. Marzenie nie zostało spełnione,
      ale same puzzle chętnie przygarnę jakby ktoś chciał mi sprezentować ;-)
      Wieża. Chorowałam na wieżę, aż zostało mi zakupione jakieś tandectwo po
      bierzmowaniu, tandectwo ale z gramofonem. Cieszyłam się jak wariatka :-) Bratu
      zazdrościłam radiomagnetofonu z zestawem kolorowych i wściekle migających diod.
      No dzieci to jednak mają niepowtarzalny gust...
      Chciałam mieć akwarium i chodowlę ślimaków. Nie udało mi się przekonać rodziców.
      Ha, ale za to gdy byłam bardzo mała i brat dostał wóz strażacki, darłam się i
      protestowałam dotąd, dopóki nie dostałam identycznego ale własnego :-)
      I.
    • Gość: Idka Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 20:56
      Laptop na kolanach!! Najlepiej jesliwokół masa ludziów obserwujących z
      wywieszonymi - z zazdrosci naturalnie- jezykami.

      I jeszcze rower górski!!
    • badjuk Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 07.02.06, 19:50
      <p>Leśne Foki</p>
      • Gość: EWA Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.CNet2.Gawex.PL 03.04.06, 16:07
        Dżinsy!!! Prawdziwe! Z Pewexu! Nie żadne szariki ani teksasy! No i nareszcie
        mama dała się ubłagać, pojechaliśmy do Pewexu, juz się widziałam w cudnych
        wranglerach, kiedy mama stwierdziła , ze ciężko zapracowanych dolarów (rok
        1970, dolary strasznie drogie) na amerykańskie robocze gacie wydawać nie bedzie
        i kupiła mi ...kreplinę na kostium! Dziś mam w szafie (nosić nawet nie muszę!)
        coś 50 par!
        A pamiętacie kupowane w Międzyzdrojach lub Świnoujściu prawdziwe japonki-te
        żółte, z błękitnym paseczkiem? Cały turnus kolonijny się na nie polowało!
    • lilarose Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 04.04.06, 09:22
      Jak miałam kilka lat, marzyłam o dużej, nadmuchiwanej piłce w kolorowe pasy. W
      wielu wczesnoszkolnym zaś marzyłam o chińskim piórniku i zestawie flamastrów we
      wszystkich odcieniach. Moja koleżanka miała grube, kolorowe mazaki przywiezione
      zza granicy, które pachniały i swieciły w ciemnościach. bardzo jej zazdrościłam.
      • madziaro1 Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 05.04.06, 04:52
        ja chciałam mieć zawsze własny pokój a nie dzielony z bratem... no to teraz nie
        ma m z bratem tylko z mężem, cholera tego pokoju chyba się nigdy nie dorobię
        • Gość: Szafir Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... IP: *.stacje.agora.pl 05.04.06, 08:35
          Jezus, jak ja chciałem mieć He-mana i Transformery...!!! A kiedy już uzbieralem
          kasę, to mi przeszło :)
    • cyberski Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 05.04.06, 08:48
      Maiłem 12 lat gdy rodzice mojego najlepszego kumpla (pozdrawiam Lechu - jak Ci się żyje?) kupili mu wieżę hi-fi Eltry (typ 30, średnia) Matko! jak ja to chciałem mieć też...
      Nawet udało mi się w wakacje połowę kasy wypracowac, ale niestety "staruszkowie" nie wyrazili zrozumienia i drugiej połowy nie dołożyli :(
      Potem marzenie wyblakło...
      Były różne wieże, ale jakieś 2 lata temu kupiłem na Allegro właśnie owe "marzenie" wraz z oryginalnymi kolumnami...
      Ustawiłem w domu, usiadłem i nagle przyszła myśl: "na cholere ty to kupiłeś, przecież masz nowiutką wieze Philipsa"...
      A ja po prostu podświadomie zrealizowałem swoje dziecięce marzenie :)))
    • kara16 Re: Ehhh....jak ja chciałam/em to mieć .... 08.04.06, 11:07
      A jak byłam mała to zbierałyśy pocztówki i zawsze marzyłam żeby mieć jak
      najwięcej tych kartek co się tak zmieniały w zależności od kątu ogladania -
      kurcze nie pamiętam jak sie to fachowo nazywało. I chciałam czeszki ale rodzice
      nigdy nie kupili niestety. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka