Dodaj do ulubionych

Numery na Weselach

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.05.06, 15:31
Wpisujcie autentyki, co zrobili ludize dziwnego, śmiesznego, jakie gafy
popełnili, zabawne sytuacje, na weselach, czekamy....
Obserwuj wątek
    • robalble Re: Numery na Weselach 02.05.06, 22:02
      Oj,jak ludziska se wypiją to dają czadu...Ja byłem na weselu w latach 80-tych,
      gdzie małżeństwo przyjechało na wesele taksówką. W moim regionie nie honor jest
      jak kierowca warował w samochodzie, więc poproszono go na poczęstunek na
      salę.Wesele się rozkręcało, wóda się lała, goście się bawili.Mąż pił i
      prowadził konwersację z rodziną, żona się bawiła oczywiście z taksiarzem, on
      nie pił, no bo rzecz jasna prowadził, jej zaszumiało w głowie i zacżęła się do
      niego dostawiać.Mąż zauważył całą tę sytuację doszedł do żony zaczęły się
      utarczki i przepychanki, w końcu ona go tak mocno odepchnęła, że stracił
      równowagę i zaczął się toczyć do tyłu (a że był wypity to dobrze mu szło),
      potknął się i uderzył w stół, na którym stał tort.Uderzenie było na tyle mocne,
      że tort wyleciał w powietrze i spadł na siedzącego przystole starszego
      dystyngowanego Pana i spłynął mu po twarzy...dosłownie jak w Benny Hillu...Może
      opisana sytuacja nie przedstawia się zabawnie, ale ja widząc to "na żywo" mało
      się nie popłakałem ze śmiechu
    • Gość: rybka Nemo Re: Numery na Weselach IP: 195.25.76.* 03.05.06, 13:40
      Autentyk: narzeczony sie rozmyslil ...
      Na szczescie nie moj.
      • Gość: Izabella1991 Re: Numery na Weselach IP: *.Red-88-0-101.dynamicIP.rima-tde.net 03.05.06, 14:43
        Ja znam osobiscie byla pannae mloda,ktora w dzien wlasnego wesela zlapala sie
        za reke z bratem swiezo poslubionego meza(nota bene zonatym i dzieciatym)
        skoczyli na dwor przez okno(na parterze) i .....tyle ich widziano!
        Skonczylo sie skandalem na caly powiat,dwoma rozwodami,uniewaznieniem swiezo
        zawartego malzenstwa koscielnego....i draka na caly powiat!
        Byla ex-malzonka za szwagra owszem wyszla,ale szczescia jej tp nie
        przynioslo,natomiast poslubiony i wkrotce potem szybko rozwiedziony ex-maz
        znalazl sobie b.milutka nauczycielke,poslubil ja(koscielnie tez,bo niby czemu
        nie),maja dwie sliczne corcie,i mawia przy kazdej okazji,ze byl to tzw.,,palec
        Bozy"bo z aktualna zona jest b.szczesliwy!
        Wniosek-nie warto budowac szczescia na cudzej krzywdzie!
        • kochanica-francuza Re: Numery na Weselach 03.05.06, 15:42

          > znalazl sobie b.milutka nauczycielke,poslubil ja(koscielnie tez,bo niby czemu
          > nie),maja dwie sliczne corcie,i mawia przy kazdej okazji,ze byl to tzw.,,palec
          > Bozy"bo z aktualna zona jest b.szczesliwy!
          > Wniosek-nie warto budowac szczescia na cudzej krzywdzie!

          Dlaczego? Gdyby unieważniona ex-małżonka się nie zabrała ze szwagrem, to mąż z
          nauczycielką nie byliby razem...
          • Gość: GośQ Re: Numery na Weselach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 15:51
            Ja znam podobną historię tyle,że Młoda ze szwagrem "poznawali się" bardzo
            dokładnie na trzy godziny przed ślubem i zastał ich Młody w kuchni w sytuacji
            bardzo intymnej.Skończyło się to ucieczką Młodej i szwagra, a później ślubem i
            małżeństwem, mają dwójkę dzieci...Młody nie odzywa się do brata i szwagierki
            • kochanica-francuza Re: Numery na Weselach 03.05.06, 16:20
              Gość portalu: GośQ napisał(a):

              > Ja znam podobną historię tyle,że Młoda ze szwagrem "poznawali się" bardzo
              > dokładnie na trzy godziny przed ślubem

              kurde, coś jest w tych szwagrach... ;-)))
              • kozborn Re: Numery na Weselach 03.05.06, 21:54
                Ja znam jedną historię, nie wiem, może to miejska legenda... W każdym razie
                podczas podrzucania panny młodej (to gdzieś w Wielkopolsce było) wrzucono ją
                prosto na wiatrak pod sufite. Przecięta tętnica szyjna, śmierć pod
                kilkudziesięciu sekundach. W całym zgiełku nikt nie zauważył, że pan młody
                zniknął. Znaleźli do powieszonego w jakimś pomieszczeniu obok. Ojciec oanny
                młodej - zawał, co zresztą zrozumiałe... :( To podobno autentyk
                • donpedro72 Re: Numery na Weselach 03.05.06, 22:45
                  ...a teściowa odleciała na mietle wśród wycia wilków. fiu fiu...!
                • dicloduo Re: Numery na Weselach 03.05.06, 22:47
                  Też o tym słyszałam...
                • mss71 Re: Numery na Weselach 04.05.06, 13:34
                  Brzmi niesamowicie - ale autentyk...

                  • Gość: monopolowy Re: Numery na Weselach IP: *.chello.pl 04.05.06, 21:17
                    To z wiatrakiem to kolejny "autentyk". Jakimś cudem znalazł się nawet w
                    Mythbusters, gdzie udowodnili, że to niemożliwe.
                • ewika-uk Re: Numery na Weselach 12.06.06, 15:08
                  nie w Wielkopolsce tylko w Podkarpackim,a dokladnie gdzies kolo Stalowej
                  Woli,wlasnie wczoraj o tym pisalam na innym forum,z z rok temu jak uslyszalam
                  ta historie to sie smialam,pokazano mi gazete lokalna i sie smiec
                  przestalam,ale nadal nie moge uwierzyc,autentyk jak diabli:-0
                • agnieszka5661 Re: Numery na Weselach 12.06.06, 15:41
                  też to słyszałam jako autentyk. Tylko juz bez tego zawału ojca.

                  no ale chyba miały być wesołe opisy, a nie takie smutne...
                  • Gość: Vp Re: Numery na Weselach IP: 82.177.97.* 12.06.06, 20:47
                    > też to słyszałam jako autentyk. Tylko juz bez tego zawału ojca.

                    Też to słyszałam i widziałam w lokalnej podkarpackiej gazecie artykuł. Ale w
                    tym artykule to było także opisane jako opowiadanie zasłyszane, nazwa
                    miejscowości była inna już nie pamiętam. Do tego było to nieco inaczej - że
                    welon panny młodej wkręcił się w wentylator i ją udusił, brat próbował ratować
                    i ciągle obracającym się skrzydłem został uderzony w głowę - trafiło na skroń i
                    smierć na miejscu, pan młody się powiesił, teść dostał zawału...
                    Wniosek - bujda na resorach.
                    • spinkamala Re: Numery na Weselach 13.06.06, 00:22
                      ja to jeszcze smiesznego wesela nie przezylam ale ja i moj ukochany mamy napady
                      smiechu w kosciele ktore sa niedoopanowania, szczegolnie jak spiewamy pisenki (
                      chodzim do anglikanskiego w Uk) to mam polew! i az sie boje jak bedzie
                      weselisko czy to w polsce czy w chinach napady smiechu so the best i tylko
                      czuje jak komus obok mnie ramiona ze smiechu podskakuje to juz klekam rece na
                      twarz i polew na maksa!!1 hihihihi
    • Gość: ghgfd Re: Numery na Weselach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.06, 22:58
      starsza sie upila, porwala sobie sukienke i przewrocila sie na srodku
      • Gość: kk Re: Numery na Weselach IP: *.chello.pl 13.06.06, 13:01
        pewien młody
        potykajac sie (w kosciele, na sali balowej?)
        puscił głosnego bąka
        i podono uciekl i nie wrócił.........
    • Gość: gia Re: Numery na Weselach IP: *.romix.net.pl 04.05.06, 10:29
      up up up ;))
      • bujaka_jamajka Re: Numery na Weselach 04.05.06, 10:33
        Słyszałam o tym od kogoś, nie wiem czy to prawda...Pan młody przed wejściem na
        sale weselną wziął panne młodą na ręcę i kamerzysta powiedział żeby kręcili się
        w koło... no i tak sie kręcili że pan młody uderzył głową panny młodej w
        kolumne.. niestety trafił w jakiś czuły punkt i panna młoda na zmarła na
        miejscu...
        • matthias_88 Re: Numery na Weselach 04.05.06, 14:19
          o tym wiatraku i kolumnie to slyszalem z tysiac razy. wiec chyba nalezaloby to wlozyc miedzy tzw "urban legends";) a poza tym mialo byc smiesznie, nie strasznie, prawda? w koncu forum humorum:)
          ja niestety nie bylem swiadkiem zadnej smiesznej sytuacji na weselach ani slubach. moze poza tym, ze raz obsluga podala ciepla wodke, a na sugestie, ze moze by tak wlozyc ja do zamrazarki, stwierdzili, ze "nie, bo zamarznie". to juz bylo naprawde, slowo honoru:) (miejsca, gdzie bylo to wesele nie podam przez zwykla litosc)
          pozdrawiam:)
          M.
    • Gość: joanna777 Re: Numery na Weselach IP: 80.51.47.* 04.05.06, 16:22
      Może i to jest stary numer ale pan młody miał podczas ślubu założone buty, na
      podeszwie których brat młodego (bez jego wiedzy) dla jaj napisał
      wcześniej "POMOCY!" Jak młody klęczał w kościele to wszyscy goście widzieli te
      napisy i było troche weselej.
      • muromuh_murof Re: Numery na Weselach 04.05.06, 22:58
        Ja byłem na ślubie, gdzie na chwilę przed złożeniem przysięgi do Kościoła
        weszła była dziewczyna Młodego i położyła na ołtarzu przed Młodą Parą koszyczek
        z dzieckiem i powiedziała:
        "Mnie nie chciałeś to weź je..."
        Wszyscy zbaranieli, jednak Młoda zachowała zinmą krew i honor podniosła dziecko
        i powiedział do Młodego
        "Jeśli jest Twoje to je weź..." i złożyła mu śluby miłości i wierności..Ksiądz
        zbaraniał, ale po chwili odzyskał mowę i po udzielonym ślubie ochrzcił
        malcawychowują wspólnie jego syna i swoja dwójkę (parka)i są szczęśliwy
        małżeństwem
        • makaluu Re: Numery na Weselach 04.05.06, 23:34
          heh...
          Niedawno oglądałam kasetę z wesela,na której został uwieczniony pewien konkurs..
          Konkurs polegał na tym, ze podczas tańca trzeba było wykonywac FIGURY
          OBOWIĄZKOWE, czyli noszenie kobiety na rękach, na barana, obrót na szyi i takie
          tam... Gdy pewne para została zwycięzcą, uradowany pan tak sie cieszył i
          podrzucał panią, ze wypadła jej pierś z sukienki(była bez ramiączek)a ona tego
          nie zauważyła(była troche %%%)I radośnie podskakiwała!
          • kozborn Re: Numery na Weselach 05.05.06, 00:26
            Nie cierpię głupkowartych konkursów weselnych. Zawsze mi się w takim konkursie
            trafia taniec z największym pasztetem :D
            • bujaka_jamajka Re: Numery na Weselach 05.05.06, 11:15
              Ja pamiętam ostatnio na weselu ktoś (jakiś już "zamroczony" umysł:) wymyślił
              zabawę "kopanie balona"... polegało to na tym że trzeba było tańczyć w kółku i
              nie pozwolić by balon spadł na podłogę...No i mój wujek, baardzo potęzny i
              silny facet, zamachnął się na balona ale niestety trafił w moją nogę...prawie
              mi ją złamał a później przez prawie dwa tyg z ogromnym siniakiem chodziłam..:P
              Ale mimo wszystko miło wspominam to wesele:)
            • erba Re: Numery na Weselach 05.05.06, 14:52
              ale pomyśl jaka jest radość tego paszteta :PP
              • kochanica-francuza Re: Numery na Weselach 05.05.06, 23:45
                erba napisała:

                > ale pomyśl jaka jest radość tego paszteta :PP
                no chyba że kozborn też jest najgorszym pasztetem na tym weselu :-PPP
                • metalwrona Re: Numery na Weselach 14.06.06, 12:39
                  kochanica-francuza napisała:
                  > no chyba że kozborn też jest najgorszym pasztetem na tym weselu :-PPP

                  Zaczęczam Cię kochanico, że kozborn jest BARDZO przystojnym mężczyzną ;)!
                  • metalwrona Re: Numery na Weselach 14.06.06, 12:40
                    Miało być zaręczam*, nie wiem o czym ja myślę przy pisaniu ;)...
          • Gość: siedemgrzechow Re: Numery na Weselach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.06, 12:46
            o tak po necie krazy mnostwo fotek z wypadnietymi z gorseta cyckami panny
            mlodej albo swiadkowej:P
    • nelsonek Re: Numery na Weselach 05.05.06, 11:27
      Pewien koles jezdzil po weselach jako muzyk. Na tych weselach to roznie bywalo. Czasem to nawet nie dali powachac tego co bylo na stole, a czasem tak sie spil, ze bania mala.
      Pewnego razu budzi sie w lozku po weselu. Kac - gigant. Obok niego lezy panna mloda i z zalotnym usmiechem pyta: "to co panie? bedzie cos taniej?"
      • Gość: Izabella1991 Re: Numery na Weselach IP: *.Red-217-127-149.staticIP.rima-tde.net 05.05.06, 14:44
        Ja dopisze!
        Moze to nie o weselu,a o slubie!Otoz moja babcia (s.p.)wyszla sobie we
        wxczesnej mlodosci za maz,urodzila piatke dzieci,no i .....niestety w czasie II
        wojny zostala wdowa.Jakos sie pozbierala,choc jak to w tamtych czasach b.ciezko
        bylo.Odwiedzal ja i pomagal,jak mogl brat zmarlego meza-bezdzietny
        wdowiec.Dzieci go b.polubily,hmmmm......babcia tez,ale nic nie mowila.
        Pewnej pieknej niedzieli babcia ubrala sie odswietnie,wziela braciszka
        s.p.meza pod reke,.......i z kosciola wrocili juz jako malzenstwo.Oznajmila
        dzieciom,ze wujek bedzie teraz z nimi mieszkal,jako maz i ojczym,dzieciaki
        najpierw nie uwierzyly,a potem ....ucieszyly sie bardzo!
        Zyli razem jeszcze dluuuugo i szczesliwie!
        • Gość: Byla Re: Numery na Weselach IP: 217.205.157.* 05.05.06, 17:53
          Na moim wlasnym slubie to chyba ksiadz byl nietrzezwy :) Co chwila mylil imiona
          3 par, ktore akurat braly slub, pomylil obraczki, a jak moj byly powtarzal za
          nim przysiege to wygladalo to tak:

          Ksiadz: Ja, Tomasz
          Byly: Ja, Tomek
          K: Biore sobie ciebie Katarzyne za meza
          B: Biore sobie ciebie Katarzyne za meza
          K: znaczy zone
          B: znaczy zone

          po takim wstepie ja juz nie bylam w stanie nic powiedziec, a goscie sie tarzali
          po podlodze
          • Gość: Anka Re: Numery na Weselach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.06, 19:46
            Gram na ślubach na skrzypcach, dużo widziałam, a i organiści opowiadają fajne
            historyjki, np. (z opowiadania)Gdy pod ołtaż przyszli młodzi on wystraszony, ona
            w potężnej ciąży, do przysięgi dotrwali, ale młody się rozmyślił i uciekł w
            ostatniej chwili, albo wpadają do kościoła młodzi, spóźnieni 25 minut!!, ja już
            spakowałam do futerału skrzypce i miałam wychodzić, kiedy oni wpadają,
            dosłownie, zdyszni, ślub się odbył. Znowu organista się wygłupił bo w trakcie
            ślubu miał przerwę z 15 minut, poszedł z kościoła do pobliskiego baru na 2 piwka
            (on mi opowiadał, byłam zdziwiona). Jak mi się coś przypomni to jeszcze napiszę.
            • Gość: M@łgoh@ Re: Numery na Weselach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 21:07
              Ja pracuje przy obsłudze wesel..czasmi to, aż szczęki sapdają co się dzieje na
              takich imprezach..
              Na jednym weselu teściowie (obaj ojcowie) przed ślubem poszli przeliczyć
              butelki jak wrócili nie nadawali się na mszę :)
              A na innym weselu rano matki młodych pokłócił się o pieniądze, tak się kobiety
              zawzięły, że poszły na pięsci i ciągnięcie włosów...Poprawin nie było
              • madziaro1 Re: Numery na Weselach 05.05.06, 22:23
                a z tym uderzeniem panny młodej to ja znowu słyszałam wersję, że to było
                uderzenie o latarnię w parku w trakcie robienia zdjęć, w Toronto ale w polskiej
                rodzinie, ha! ;) coś mi się wydaje, że to samo się zdarzyło w każdym większym
                mieście heh
              • a_weasley Re: Numery na Weselach 12.06.06, 20:05
                Gość portalu: M@łgoh@ napisał(a):

                > Na jednym weselu teściowie (obaj ojcowie) przed ślubem poszli przeliczyć
                > butelki jak wrócili nie nadawali się na mszę :)

                No co? Widocznie stwierdzili superatę...
    • Gość: Iks Re: Numery na Weselach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.06, 10:33
      Mam koleżankę, która na weselach pracuje w gastronomii, jest kelnerką. Mówiła,
      że na weselach to nie raz cuda. Np panna młoda ze świadkiem na parkingu pod salą
      weselną uprawia seks, albo pan młody ze świadkową, albo młodzi się puszczają
      razem w krzakach i potargani i pobrudzeni wracają na salę.
      • Gość: przemek Re: Numery na Weselach IP: *.chello.pl 06.05.06, 17:42
        byłem niedawno na ślubie ,który się nie odbył.Pana młodego przyniesiono do
        kościoła w stanie wskazującym a ksiądz odmówił udzielenia ślubu
    • agata781 Re: Numery na Weselach 12.06.06, 23:57
      Ja w sobotę(10 czerwca)byłam na ślubie pary która ma juz 6 miesięczna
      córeczkę.Ubaw w kosciele sie zrobił podczas składania przysięgi,bo ksiądz co
      chwilę sie mylił:A to nie chciałdopuścić małżonków aż do śmierci"albokazał
      wychowywać w wierze potomstwo którym Bóg już zdążył ich obdarzyć":)
    • Gość: braat1 Re: Numery na Weselach IP: *.centertel.pl 13.06.06, 08:03
      Historia mojego kuzyna. Imiona zmienione :)
      Mam dwoch kuzynow Piotra i Jana, sa bracmi. Piotr bral slub z Ewa, a Jan byl
      jego swiadkiem. Na slubie ksiadz mowi kazanie i za kazdym razem wspomina, ze to
      slub Jana i Ewy, w koncu ktos mu zwrocil uwage i sama przysiega odyla sie juz
      poprawnie. Wszyscy sie zastanawiali dlaczego ksiadz sie pomylil. Okazalo sie,
      ze dokumenty do slubu spisane zostaly "na szybko" na jakiejs kartece i mialy
      zostac przepisane do akt i ktos sie rabnal przy przepisywaniu i w oficjalnych
      aktach bylo ze z Ewa ozenil sie Jan.
      • bbombell Re: Numery na Weselach 13.06.06, 15:07
        Na własnym weselu młodzi (notabene mój kolega) nie doczekali płónocy, bo się
        oboje upili i do końca wesela ich nie było tylko goście.
    • Gość: Agnieszka Re: Numery na Weselach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.06, 23:25
      Nam ktoś obcy podpisał dokumenty i jak przyszliśmy do kościoła to okazało się,
      że zgodnie z papierami słub się odbył :) My podpisywaliśmy dokumenty tydzień
      wcześniej, w dniu ślubu tylko świadkowie - przed uroczystością. Stoimy sobie
      spokojnie przed kościołem, nagle kurcgalopkiem wylatuje świadkowa i ciągnie nas
      do księdza. Ja się opieram - bo przecież już nie mielismy tam chodzić. Ksiąd
      biadoli nad jakimiś papierami i przepędza biednego fotografa (myślał, że to
      kamerzysta i chyba nie chciał tej pomyłki utrwalać). Śmialiśmy się przez pół
      mszy - dzięki temu man ładne zdjęcia z kościoła.
      I jeszcze trzy razy musieliśmy kieliszkami majtać - za pierwszym razem mąż nie
      zauważył, że są związane (???) i zawisły mu na ręku, za drugim razem poleciały
      na trawę, za trzecim razem się na szczęscie udało.
      Jedna z cioć wychodząc zapakowała sobie pęto kiełbasy z 'chłopskiego stołu'
      prosto do torebki - gdyby powiedziała, że ma ochotę, obsługa zapakowała by jej
      elegancko:)))
      Następnego dnia mąż wychodząc z pokoju hotelowego: "o to taki jeszcze salon tu
      mamy" - a wydawało się, że jest całkiem przytomny, kiedy wchodziliśmy przez ten
      salon do sypialni:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka