Dodaj do ulubionych

Światem zaczęło rządzić Lato.

    • krykucha Blues sierpniowy 21.08.06, 09:26
      Sierpień kołysze już kłosy do snu
      Lato umiera z braku cienia
      Dobrze że wiatr ma liście w garści
      I czasem szeptem w liściach śpiewa
      I jest tęsknota liści wielka
      Żarówka jeszcze ćmom rada
      W pokoju chińska zapalniczka
      Liście na żółto w ogrodzie podpala

      Ten mały pokój daleki od wojny
      Z oknem na góry sierpniowe
      I jest ołówek cienko zastrugany
      Na wszystkie nasze niepokoje

      I jesteś ty dotknięta latem
      Z gęstym ogrodem pełnym sierpnia
      Gdy szepczesz cicho mi do ucha
      - Warto ten sierpień zapamiętać

      Adam Ziemianin
      • palnick Leśmian 21.08.06, 10:36

        W malinowym chruśniaku
        zapodziani po głowy
        całkiem zbędni już światu
        kryją się kochankowie.

        Ręce sokiem skrawawione,
        słona słodycz na skórze,
        spływa w usta spragnione -
        grzech nadciąga jak burza.

        Kroplą soku najsłodszą
        nasze usta złączone -
        milkną. I coraz głośniej
        krew się burzy czerwona,

        Malinowa purpura
        chmurą spływa na oczy,
        purpurowa wichura
        ciał obłoki unosi.

        Coraz prędzej, goręcej -
        malinowa krew tętni,
        drżące usta i ręce,
        coraz prędzej i prędzej.

        Sok w owocach się burzy,
        słodycz jak burza wzbiera,
        malinowa się róża
        pośród liści otwiera

        Teraz cisza. Na ustach
        stygnie kropla czerwona;
        świat, co chwilę nie istniał
        znów nas bierze w ramiona.

        Przywróceni istnieniu,
        tak niezbędni znów światu,
        niby ze snu zbudzeni
        w malinowym chruśniaku.


        Grzegorz Turnau
    • nenufaria W zamierzeniach kosmicznego boga... 21.08.06, 14:14
      Lato…
      w zamierzeniach kosmicznego boga
      miało być orgią tęczy w promieniach rosy
      tantrycznej miłości
      soczystej, barwnej, niezmożonej
      nasycającej świat nadzieją obfitości
      a staje się piekieł chciwą otchanią
      miast czułym pocałunkiem pieścić lasy
      w popiół obraca
      młode żołędzie,
      jaskółcze gniazda,
      grzybów embriony
      płodną Ziemię w burkę płową ubiera
      spękaną, bezwonną, beznadziejną
      a my żałośni turyści
      grzeszni zachłannością
      syci bezmyślnością,
      upojeni arogancją
      chowamy smutne głowy w jedwabne poduszki
      udajemy szczęście kupione na chińskim bazarze
      nasze oczy nie potrafią się nawet pocić
      w komercyjnej rozkoszy czekamy na nicość
      bezwolnie, bezwiednie, jeszcze błogo?
      Daj dłoń…
      chcę zapamiętać wilgotną geografię jej linii papilarnych
      zanim bezlitośnie zatrze je pustynia…
      • palnick Mieć taki deszcz gdy świeci słońce 24.08.06, 00:44

        Idzie deszcz i wszyscy w koło
        już rozpinają kwiaty gromu
        a pani ma odkryte czoło
        parasol pewnie został w domu ?
        parasol noszę przy pogodzie
        i lubię wtedy go otwierać
        gdy pana wzrok mojej urodzie
        jak skwar jak burza doskwiera
        proszę uważać na fryzurę
        już pierwsze krople spadły na nią
        parasol noszę widząc chmurę
        a na deszcz czekam tuż za panią
        czekałam , bardzo , bardzo długo
        na pierwszy deszczyk ten majowy
        a wszyscy mylą go z szarugą
        i pod parasol kryją głowy
        może być burza i ulewa
        może być wielka zawierucha
        proszę się za to na mnie gniewać
        ale też proszę mnie posłuchać
        lubię się pod parasol schować
        i słuchać szeptów kropelkowych
        musi być wdzięczna ta rozmowa
        ponad wszystkie inne rozmowy
        tak, parasole to altanki
        w których się kryje słowa dal
        wokoło wiszą deszczu firanki
        i wtedy słońca nawet nie żal
        a mnie go żal
        a ja bym chciała taki deszcz
        gdy świeci słońce
        i stąd tajemnica cała że mój parasol
        został w kącie
        ja zaś tak chciałbym ujrzec słońce
        gdy deszcz zaczyna szaro mżyć
        stąd życzenie me gorące
        pod mój parasol
        chciej się skryć

        Marek Grechuta
    • krykucha Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 22.08.06, 02:15
      Hela na Helu


      Od dni paru, niewielu,
      Siedzi Hela na Helu
      (A konkretnie to na czym siedzi nazywa się plaża).

      Przyjechała w niedzielę,
      Przyjął słońcem Hel Helę
      (takie coś rzadko, lecz jak widzimy, czasem się zdarza).

      Dobrze z Helem jest Heli,
      Piaskiem Hel się z nią dzieli
      (bywają przecież w życiu także dobrane pary).

      Przyciemniała na ciele,
      Bo tak dba Hel o Helę
      (nic dziwnego, ona młoda jest, a on jednak dosyć już stary).

      Kwitnie Hela na helu,
      Chociaż nie ma hotelu
      (tylko w chatce nad morzem klitkę u bliskomorskiego rybaka).

      W walizce ma manele,
      Lecz tak urzekł Hel Helę
      (że nie szkodzi jej bynajmniej drobiazga taka).

      Co dzień szereg kąpieli
      Oferuje Hel Heli
      (a w kąpieli gdy siedzi, zawsze myśli Hela o raju).

      Obchodzi ją niewiele,
      Że Hel inne ma Hele
      (które co roku do niego zjeżdżają z różnych zakątków kraju).

      Ludwik Jerzy Kern
      • palnick Nie wiem o trawie 24.08.06, 08:53

        Nie wiem, nie wiem o trawie,
        Będę ci śpiewał o niej,
        Póki się nie dopasą
        Do jutrzni kare konie.



        O wodzie wiem że płynie
        Dumnie przez wszystkie pieśni
        Aż się tobie wisienka
        Wiśnia po wiśni prześni



        Nie wiem, nie wiem o maku
        W nim ci zbuduję zamek
        Gdzie przed pięć luster wiedzie
        Trzysta sześćdziesiąt bramek



        O lustrze wiem, że patrzy
        Twarzą dawniej nam znaną
        I że pająk ją chwyta
        W sieć coraz gęstszą tkaną



        Nie wiem, nie wiem o niebie
        Może to ci pomoże?
        Dzwoniącej kuropatwie
        Przychylne dzwonne zboże



        Lecz wszystko wiem o wódce
        Wychodzącej na drogę.
        To mi tak nie stój przed nią
        Gdy iść przed siebie mogę.



        Nie wiem, nie wiem o trawie,
        Będę ci śpiewał o niej,
        Póki się nie dopasą
        Do jutrzni kare konie.


        Marek Grechuta
        • maria-anna W Polskę idziemy..." 24.08.06, 09:11
          już było :)))?
          • krykucha Epistoła do zakochanych 24.08.06, 09:45

            Do was należy dziś cały świat,
            na trzy księżyce klnę się, moi drodzy -
            o, świerszcz na moście kwili, a ten wiatr
            oddech wasz z oddechem łączy nocy.

            Tyle gwiazd zaczęło swe spadanie!
            Jak mały bąk zza węgła sierpień patrzy.
            Rzućcie kwiat, choćby najmniejszy, dla niej.
            Rzućcie kwiat, ta noc dziś dla was tańczy.

            KIG


            • nenufaria wzór hawajskiego jaśminu 25.08.06, 01:19
              Nim minie lato…
              jeszcze tylko zapisz w pamięci
              wzór hawajskiego jaśminu
              strukturalny eteryczny
              zaklęty w milionach synaps
              śpiewającyh niemym chórem
              synestetycznym
              pod jednej batutą molekuły
              twój osobisty chór
              otworzy harmoniczne wrota
              czyjejś świadomości…
              śpiesz sie
              Słońce już sie stroi
              w kostium Czerwonego Giganta
              Halloween wkrótce…

              • palnick Zmierzch 25.08.06, 11:44

                Zmierzch wszedł cicho przez sień-
                twój profil jak cień
                rozpłynął się w mroku.
                Zmierzch, więc – chyba już czas –
                twój uśmiech mi zgasł
                i smutno jest wokół...
                Na zmierzch otworzę cichutko drzwi
                i nie zobaczysz, jak ciężko mi,
                jak bardzo ciężko mi iść,
                gdy zmierzch twą zakrył mi twarz
                i nie wiem czy masz
                w oczach żal
                czy może – zmierzch?


                Jest między nami wiele ciszy
                i bardzo mało słów.
                Słów więcej boję się usłyszeć –
                powiedzieć: „Mów” ...
                Nie wiem, co się za ciszą kryje –
                nie wiem – czy wiedzieć chcesz.
                Więc może lepiej niech okryje
                słowa i ciszę zmierzch.


                Zmierzch wszedł cicho przez sień –
                twój profil jak cień
                rozpłynął się w mroku.
                Zmierzch, więc – chyba już czas –
                twój uśmiech mi zgasł
                i smutno jest wokół ...
                Na zmierzch otworzę cichutko drzwi
                i nie zobaczysz, jak ciężko mi,
                jak bardzo ciężko mi iść,
                gdy zmierzch twą zakrył mi twarz
                i nie wiem, czy masz
                w oczach żal
                czy może – zmierzch ?


                Jeremi Przybora
      • palnick O niebieskim pachnącym groszku 25.08.06, 19:26

        Groszku pachnącego przyniosłeś mi w dłoni dałeś groszek dłoni nie chciałeś już
        dać
        Stoi tu na biurku i milczy jak płomień
        Zmusza do milczenia tak jak ty twój kwiat

        Niebieskie płomienie o zimnym kolorze spalają najprędzej niech spalą na proch
        A ze mną myśl gorzką żem dłużna ci może
        Choć dałeś kwiat groszku a ja ci łez groch

        Takaś mała a łzy takie ogromne
        Takie ciężkie, że aż głowa się chyli
        Opadają te łzy twoje w dół pionem
        Tak najprościej ku głębokim dnom chwili
        Takaś mała a łzy takie ogromne
        Stoisz mi w oku jak łzy

        Niebieskie płomienie o zimnym kolorze
        Spalają najprędzej niech spalą na proch
        A ze mną myśl gorzką żem dłużna ci może
        Choć dałeś kwiat groszku a ja ci łez groch

        Magda Umer
        • nenufaria ileż marzeń, usmiechów 25.08.06, 21:53
          Zmierzch letni, świerszczową orkiestrą huczący
          ileż smutnych tajemnic pod woalem swym kryje
          ileż marzeń, usmiechów, łez, serc lękliwie drżących
          słów najczulszych i pieszczot w milczeniu tym żyje
          wiedzą tylko synapsy rezonansem złączone
          błędne dusze nektarem amora upojone.
          • palnick Bo wcale nie trawa 26.08.06, 20:44

            Pragnę tylko ciebie. Bardziej, niż powietrza.
            Bo wcale nie trawa, tylko ty jesteś wieczna.

            Nie z popiołu. Ja z ciebie powstaję.
            I nie prochem, a tobą jestem.
            I kiedy twoje wilgotne srebro smakuje język,
            chce jeszcze trochę, jeszcze, jeszcze...

            Pragnę tylko ciebie. Bardziej, niż powietrza.
            Bo wcale nie trawa, tylko ty jesteś wieczna.

            Płynę w tobie wciąż bardziej inna .
            I zazdrosna o nieprzemijanie.
            A każda twoja postać zdumiewa ,
            choć twój prosty symbol znam jeszcze ze szkoły na pamięć.

            Pragnę tylko ciebie. Bardziej, niż powietrza.
            Bo wcale nie trawa, tylko ty, wodo, jesteś wieczna.
    • palnick Dzike wino. 27.08.06, 08:46
      W dzikie wino zaplątani
      dodał(a): marttina
      czytano: 712 razy

      [ Pokaż znajomemu ] [ Zgłoś błąd ]
      [ brak tłumaczeń ]


      W przydomowym ogrodzie
      życie prawie nad stan
      mogła byś być moja pani.

      Lecz cóż radzić na to mam
      nakrył ogród dziki łan
      a myśmy tacy zaplątani.

      Bo w ogrodzie rośnie pnącze
      w dzikim winie świat się plącze,
      bo w ogrodzie dzikie wino
      kto je tutaj siał dziewczyno.

      Bo w ogrodzie rośnie pnącze
      w dzikim winie świat się plącze,
      bo w ogrodzie dzikie wino
      kto je tutaj siał.

      Powiedz kto mógł zasiać to dzikie wino
      może to zrobiłaś ty - hej dziewczyno.
      Po co tu zasiałaś to dzikie wino.
      Po co je tu dałaś.

      Gdy ona mówi do mnie, że karocą jechać chce
      i mówi do mnie tak jak do ściany,
      nie oto wcale chodzi że karocy nie ma nie
      ja jestem tylko cały zaplątany.

      Bo w mym domu rośnie pnącze
      okno z drzwiami mi się plącze,
      bo w mym domu dzikie wino
      kto je tutaj siał dziewczyno.

      Bo w mym domu rośnie pnącze
      okno z drzwiami mi się plącze,
      bo w mym domu dzikie wino
      kto je tutaj siał.

      Powiedz kto mógł zasiać to dzikie wino
      może to zrobiłaś ty - hej dziewczyno.
      Po co tu zasiałaś to dzikie wino.
      Po co je tu dałaś.

      W zaciętości wpadam w gąszcz i buszując w pnączu,
      zrywam wszystko z drzwi i ze ściany.
      Ona nagle mówi, że wina pragnie wina chce
      ja jestem w pustym domu zaplątany.

      Gdzie to wino dzikie pnącze
      czemu już nas nie oplącze,
      mógł bym z tobą w winie ginąć
      i osłonę winną zwinąć ....x4

      Powiedz kto zasieje nam dzikie wino
      może zrobisz dla mnie to - hej dziewczyno.
      Powiedz kto zasieje nam dzikie wino
      kto je tutaj da

      Marek Grechuta
    • krykucha Erotyk słoneczny 27.08.06, 12:18
      ukryci przed światem
      we włosach łąki
      w zadyszeniu w zapomnieniu
      w nagłym naszym przytomnieniu
      odkrywamy się dla siebie

      powietrze drży w twych oczach
      to trzmiel w barwach ochronnych
      dogaduje się z latem
      językiem tylko dla siebie zrozumiałym
      więc nie przeszkadzajmy mu

      bądźmy dla siebie sami
      w obłąkaniu w zadziwieniu
      w słońca najwyższym podniesieniu
      oślepieni sobą

      Adam Ziemianin
      • palnick Deszcz 27.08.06, 13:58

        Nadciąga deszcz
        Na ulicach pusto robi się
        Zapada zmrok
        A latarnie światłem gaszą mrok

        Cisza przed burzą przenika cały ciemny ląd
        Błyski na niebie rozpoczynają czarną noc
        Deszczowy dzień
        Deszczowa noc
        Sierpniowy sen
        Wtopiony w mrok
        Deszczowy dzień
        Deszczowa noc
        Sierpniowy sen

        Krople łez po ziemi płyną
        Dając szmer
        Drzewa i kwiaty w rytmie wiatru
        Kołyszą się
        Deszczowy dzień
        Deszczowa noc
        Sierpniowy sen
        Wtopiony w mrok
        Deszczowy dzień
        Deszczowa noc
        Sierpniowy sen
        • krykucha Na plaży 27.08.06, 17:02
          Siedzę sobie w grajdole
          w odbiorniku Opole
          caly miesiąc niedzieli
          dzięki morskiej kąpieli
          na dodatek odpada mi mycie

          Pelno wdzięcznych bobasków,
          obok nich babki z piasku
          takie babki to frajda nie mała
          a za tymi babkami
          no przypatrzcie się sami
          większe babki. Z krwi takie i ciala

          leży babka na plaży
          przyrumienia sie, smaży
          praży nogi i tułów i ramiona
          wszystko zgadza tu mi się
          jak w tym starym przepisie
          "dobra babka ma byc wypieczona"

          Ludwik Jerzy Kern
          • palnick Młode wino. 27.08.06, 23:35

            Piliśmy wczoraj młode wino
            w parku za dworcem pod jarzębiną
            podpatrywały nas posągi
            pogwizdywały na nas pociągi

            Młode wino spijaj ostrożnie
            w młodym winie czai się zdrada
            młodym winem racz się nabożnie
            spójrz na mnie taka jestem chwiejna i blada

            On mnie porzucił przed godziną
            mówił, że urok mój spłowiał i spłynął
            że zwiędły pąki, że włosy strąki
            a młode wino ścierpło w stągwi

            Młode wino spijaj ostrożnie
            w młodym winie czai się zdrada
            młodym winem racz się nabożnie
            spójrz na mnie taka jestem chwiejna i blada

            Zostałam sama w strugach łez
            czyżby czar mój zemdlał i spełzł
            byłam królową łanią
            damą serca białą skałą

            Młode wino spijaj ostrożnie
            w młodym winie czai się zdrada
            młodym winem racz się nabożnie

            Młodą miłość rozchylaj ostrożnie
            młoda miłość rani jak szpada
            najpierw oswój ją tkliwie przemożnie
            spójrz na mnie taka jestem chwiejna i blada

            Młode wino spijaj ostrożnie
            w młodym winie czai się zdrada
            młodym winem racz się nabożnie
            młode wino spijaj ostrożnie


            M.Kłobukowski
      • nenufaria Re: Erotyk słoneczny 28.08.06, 01:53
        witam sierpionowo
        przedhuraganowo
        ten wiersz Adama Ziemianina
        urzeka subtelna duchowoscia
        naprawde piekny
        pozdrawiam serdecznie wszystkich autorow tego watku
    • krykucha Ogród w Milanówku, lato 28.08.06, 09:42
      Ogród w Milanówku, lato

      Moi przyjaciele tu to sa wróbelki
      I przyjazny jest mi zywiol wszelki
      Wróbel jablko na barwinku kwiatki
      Wspólne sa tu nasze zagadki
      Wspólne nasze istnienie w biedzie
      I do smierci razem sie jedzie
      Jeden strach i sny nasze jedne
      O wróbelki przyjaciele moje biedne
      I barwinek jego biale korzonki
      Jablko które spadlo z jablonki
      Czarny slimak i rudy rudzik
      O istnienie jak ono sie trudzi
      I w purpurze orzechy leszczyny
      Sa z tej samej ciemnej przyczyny
      Wielki strach jest w jablkach wróbelkach
      Wielka bieda o jak wielka
      Jeszcze troche i byt sie odsloni
      Powie zesmy byli tu po nic
      Wróble ziólka jablka podziobane
      Razem z wami przed niebytem stane

      Jarosław Marek Rymkiewicz
      • palnick Złoty przez palce piach 28.08.06, 09:59

        Rowem przydrożnym płynie ciepły miód
        z białych obłoków wolno kapie mleko
        sięgam ręką i wszystkiego mam w bród
        nie do wiary jak mi dobrze i lekko
        Tak mi dobrze i lekko, słodko i błogo
        żadnych skarp tylko łagodne zbocza
        bezdrożem idę najszerszą drogą
        panorama po prostu urocza
        Nawet nie czuję jak mija mi czas
        złoty przez palce piach
        Nie wiadomo co będzie wiele może się stać
        wiem od wiatru że już pachnie czeremcha
        cicho sza nie ma czego się bać
        raj na ziemi a ja w nim cudzoziemka
        Nawet nie czuję jak mija mi czas
        złoty przez palce piach
        Nawet nie czuję jak mija mi czas
        złoty przez palce piach

        M.Kłobukowski
        • krykucha Blues winogronowy 28.08.06, 18:39
          Na twoich wargach tańczą winogrona

          Słońcem prześwietlone że pestkę w nich dojrzysz

          Po ścieżce wąskiej tylko na dwie mrówki

          Żuk się przemyka w lipcowej komży



          Rozgniatam na twych szalonych wargach

          Nabrzmiałe słońcem gorące winogrona

          Żuk chce do cienia tylko zdążyć

          Żeby w upale tu nie skonać



          I tryska wokół sok winogronowy

          Że aż przymykasz oczy niby od słońca

          Żuk zaszył się wśród liści gdzieś

          I cicho czeka swego końca

          Adam Ziemianin
          • palnick Re: Blues winogronowy 13.09.06, 18:22
            Juz tylko kilka dni lata...
            • mi_to_rybka Re: Blues winogronowy 13.09.06, 18:46
              Zazgrzyta mój wpis
              wobec mego nicka.
              Bo nie jest mi wszystko jedno,
              Ze tych dni będzie już tylko
              cztery, trzy, potem jedno.
              • palnick Szuwary 13.09.06, 20:32

                Nie miał wąsów ani brody ni urody
                Nie zażywał też swobody choć był młody
                Sznurowane glany spodnie z anilany
                Rano katolik wieczorem alkoholik

                A ona była pięknie opalona
                Być może czyjaś rozpalona żona
                Choć bez litości cięły ich komary
                Złączyć się do pary wpłynęli w szuwary
                Szuwary

                Nikt by niczego może i nie zauważył
                Że nierealny akt miłości tam się zdarzył
                Lecz się niestety tak kochali czule
                Że ich nad ranem znalazł rybak w mule

                Splecione ciała w miłosnym uścisku
                Wciągnęły bagna przy miejscowym uzdrowisku
                Gdy wzdłuż jeziora chadza portier stary
                O tej miłości szepczą mu szuwary
                Szuwary


                Pudelsi
                • mi_to_rybka Re: Szuwary 13.09.06, 21:03
                  No tak, skąd może poeta wiedzieć,
                  że spodnie z anilany i glany
                  mają się tak, jak:
                  kwaśne buraki do Kawasaki.
                  Ale jeden z Pudelsów,
                  wprawdzie glanów nie nosił,
                  ale jakimś się cudem do pierdla wprosił?
            • abeikai Re: Blues winogronowy 14.09.06, 10:20
              Jesień zbyt wcześnie
              została tu przywołana.
              Już się zaczyna panoszyć.
              Już siada mi na kolana.
              Oczekiwanie!
              Na Czesława z Jego "Mimozami".
            • abeikai Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy 14.09.06, 10:24
              Złapię jeszcze byka za ogon
              i kozę za rogi.
              Jeszcze lato przywołam :
              - " do nogi ! "
            • abeikai Już na Cię czas 14.09.06, 10:36
              Ach, lecie.
              Nie będę za Tobą płakać przecie.
              Dostałam od Ciebie tyleż
              dobrego, co złego.
              Mimo, że to jednak czasu przemijanie,
              z ulgą przyjmę z Tobą rozstanie.
    • krykucha Co dzień odwiedzam kwiaty... 29.08.06, 20:47
      Co dzień odwiedzam kwiaty, którem sadził wiosną
      W ogrodzie swego serca, gdy mi wiara łatwa
      Młodości pierwszej ufać kazała, że dziatwa
      I zioła pod aniołów są pieczą, gdy posną.
      Przyszło lato i widzę źrenicą żałosną,
      Jak raz wraz płynie niebem czarnej chmury tratw;
      Wichr spada i me kwiecie gnie, kładzie i gmatwa,
      I gradem ścina pąki, nim w pełnię urosną.
      Mija sadzenia pora.
      Poznaję swe błędy,
      Żem obrał zbyt surowe wyżyny na grzędy,
      I nierozum szalonej swej widzę młodości.
      Lecz wiem, że klęska moich dni nie będzie próżno
      Bo mi da posiąść wiedzę życia, choć za późno,
      Gdy już nadejdzie smutna jesień mej mądrości.

      Leopold Staff
    • palnick Addio pomidory 13.09.06, 19:42

      Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i
      ta jesień rozpostarła melancholii mglisty woal
      Nie żałuję letnich dzionków, róż, poziomek i skowronkow
      Lecz jednego, jedynego jest mi żal

      Addio pomidory
      Addio ulubione
      Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół
      Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej
      Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół

      To cóż że jeść ja będę zupy i tomaty
      Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ ...
      w te witaminy przebogaty...
      Addio pomidory, addio utracone
      Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł

      Owszem była i dziewczyna i miłości pajeczyna
      co oplotła drżący dwukwiat naszych ciał
      Porwał dziewcze zdrady poryw
      i zabrała pomidory te ostatnie com schowane przed nią miał

      Addio pomidory
      Addio ulubione
      Słoneczka zachodzące za mój zimowy stół
      Nadchodzą znów wieczory sałatki niejedzonej
      Tęsknoty dojmującej i łzy przełkniętej wpół

      To cóż że jeść ja będę zupy i tomaty
      Gdy pomnę wciąż wasz świeży miąższ ...
      w te witaminy przebogaty...
      Addio pomidory, addio utracone
      Przez długie, złe miesiące wasz zapach będę czuł



      Kabaret Starszych Panów.
      • krykucha Babie lato 13.09.06, 20:45



        Minęły lata pasterskich sielanek
        I czułych spojrzeń na zielonej łące,
        Przeminął już wiek anielskich bogdanek,
        Co miały usta i serce gorące.

        Ongi we wrześniu pracowały żarna
        I ledwie w słońcu nitka się zabieli,
        Wnet prababunia miła, gospodarna,
        Wiedziała, że czas zasiąść przy kądzieli.

        Dzisiaj pajęcza nić babiego lata
        Inne nasuwa myśli nam do głowy
        I cichych westchnień fala hen ulata,
        Że pani pragnie mieć kostium zimowy.

        Różnica w myśli i różnica w czynach;
        Wiek nasz zwyczajem prababek pomiata,
        Miast o kądzieli, marzy o selskinach,
        Więc smutny jestem w dniach babiego lata.


        Konstanty Ćwierk

        • palnick Piosenka o naszym ogrodzie 14.09.06, 00:00

          W naszym ogrodzie reszta nadziei za wielkim murem
          i nowy co dzień bilet w kieszeni za siódmą górę
          W naszym ogrodzie powiędły trawy w naszym ogrodzie
          dawno ucichły dźwięki zabawy w porannym chłodzie
          Jesień nadchodzi choć jej nie słychać szara jak koniec
          i nawet ptakom trudno oddychać w ciągłej pogoni
          W naszym ogrodzie próżno się trudzić
          o żadnej porze nie spotkasz ludzi
          i to najgorsze

          Pod Budą
    • nenufaria Rozełkane liście śmierć czują okrutną 14.09.06, 01:01
      Odżyły strofy nutą przedjesienną smutną
      Rozełkane liście śmierć czują okrutną
      Wielobarwną szelestną multisensoryczną
      Śmierć będąca uwerturą życia kosmiczną.

      • krykucha Lato z ptakami odchodzi... 14.09.06, 01:53
        Lato z ptakami odchodzi
        Wiatr skręca liście w warkoczach
        Dywanem pokrywa szlaki
        Szkarłaty wiesza na zboczach
        Przyobleka myśli w kolory
        W liści złoto, buków purpurę
        Palę w ogniu letnie wspomnienia
        Idę wymachując kosturem

        Idę w górach ciesząc się życiem
        Oddać dłoniom halnego włosy
        W szelest liści wsłuchać się pragnę
        W odlatujących ptaków głosy

        Słony pot czuję w ustach
        Dzień spracowany ucieka
        Anioł zapala gwiazdy
        Oświetla drogę człowieka
        Już niedługo rozpalę ogień
        Na rozległej górskiej polanie
        Już niedługo szałas zielony
        Wśród dostojnych buków powstanie
        • nenufaria Re: Lato z ptakami odchodzi... 14.09.06, 02:14
          Uroczy wiersz, Krykucho.
          Poczulam zapach igliwia plonacego na tym gorskim ognisku i nawet pieczone
          pieczarki znalezione w pieczarze:)
          pozdrawiam serdecznie.
          • palnick Zielone wzgórza nad Soliną 14.09.06, 07:51

            Zielone wzgórza nad Soliną i zapomniany ścieżek ślad
            Flotylle chmur z nad lasów płyną, wędrowne ptaki goni wiatr
            A dalej widzisz już horyzont, do nas z odległych wraca stron
            I to już wieczór nad Soliną i cisza, która zna mój dom

            Nad rzeką noc, w uliczce snu liczy ogniki gwiazd
            Uśmiechnij się, na pewno tu wrócisz niejeden raz

            Zielone wzgórza nad Soliną okrywa szarym płaszczem mrok
            Nie żegnaj się, choć lato minie spotkamy się tu znów za rok


            Wojciech Gąsowski
          • krykucha Przechyla się ku jesieni ziemia 14.09.06, 09:46
            Dzięki Nenufario.
            Moja siostra widziała dwa klucze dzikich gęsi
            przelatujące nad jej domem i posmutniała, bo
            nie lubi jesieni. Ja lubię jesień ale w poezji.
            ===========================

            Stare Dobre Małżeństwo

            Słońce cofa się w popłochu
            Z dnia na dzień
            Ubywa mu mocy i coraz wcześniej
            Trzepocze o szyby ćma nocy
            Przechyla się ku jesieni ziemia

            Bo zachodzi mgłą lustro nieba
            W tym lustrze niczym odrzucone rzeczy
            Odbijamy się pomniejszeni

            Bo przekwitły w nas wonne metafory
            I na dłoni usypana garść popiołu
            Z wszystkich uniesień majowych

            Bo grzechoczą w nas pola makowe
            Jak zamyślone nad marnością świata
            Filozofów zasuszone głowy
            • palnick Niech spadnie deszcz 14.09.06, 11:23

              Niech spadnie deszcz na suchą ziemię
              I niech napełni nas strumieniem światła
              Niech w okna domów deszcz zadzwoni

              By każdy w tęczy mógł cię zobaczyć
              By każdy w tęczy mógł widzieć ciebie

              Niech spadnie deszcz...

              By każdy w tęczy mógł dotknąc ciebie


              Łyszkiewicz.
              • abeikai A ja na złość, 14.09.06, 12:34
                naturze na przekór
                jesienią właśnie zakwitnę.
                Ubiorę się w barwy tęczy,
                na głowę wieniec założę
                z pąków magnolii i świeżej mięty.
    • krykucha Dzikie gęsi 14.09.06, 12:35
      Gromadzi się tuczą
      Nad moim jesionem,
      Dzikie gęsi pogęgują
      W powietrzu omglonem.

      Oczy moje płyną
      Siadami ich klucza,
      A nad drogim mym jesionem
      Gromadzi się tuczą.

      Jeszcze ci on nie zwiądł,
      Zieleni się jeszcze,
      Jakby mówił, że przedwczesne
      Gęganie złowieszcze.

      Że tu nie tak prędko
      Pojawia się grudnie,
      Choć uchodzą stada gęsi
      W słoneczne południe.

      Azali tak prawda
      W oczy się nam śmieje,
      Czy też witać trzeba starą,
      Kłamliwą nadzieję?

      Nadzieja czy prawda,
      Któż by myślał o tem,
      Gdy na polach jeszcze leżą
      Jęczmiona pokotem.

      Ale patrzaj, patrzaj,
      Jak się naród krząta,
      By je zebrać jak najprędzej
      Do suchego kąta.

      Uczą go rozumu,
      Przezorności uczą
      Dzikie gęsi, co uchodzą
      Przed zimową tuczą.

      Słyszę ich gęganie
      W powietrzu omglonem,
      Nad mą łączką, nad tymotką,
      Nad moim jesionem,

      Zali się raduje
      Klucz dzikiego ptactwa,
      Że nie ujrzy, jak mrzeć będą
      Te moje bogactwa?

      A może i one
      Czują smętek w duszy,
      Chociaż dziś już odlatują,
      Nim je śnieg oprószy.

      Od rzeki i od bagnisk,
      Od jezior, moczarów
      Płyną stada dzikich gęsi
      Do słonecznych żarów.

      Jan Kasprowicz
    • abeikai Jeszcze światem rządzi lato 14.09.06, 12:53
      I za oknem.
      I na balkonie.
      I w powietrzu.
      I na spacerze.
      Tylko już w sercu go nie ma.
      • krykucha Re: Jeszcze światem rządzi lato 14.09.06, 18:10
        Ogród

        Ten ogród, cały w kwiatach jak piękna dziewczyna,
        Której w pieśni hołd składasz i pochwał udzielasz,
        Dojrzał już i sadownik trząść owoc zaczyna,
        A w pasiece podbiera lepkie plastry pszczelarz.

        Pewnie, bezpiecznie pośród matni drzew zawiłej
        Ścieżka od słońca smagła wiedzie mnie jak ręka,
        Na której cień gałązek znaczy modre żyły,
        Drżące jak serce moje i jego podzięka.

        Leopold Staff
        • abeikai Re: Jeszcze światem rządzi lato 14.09.06, 18:39
          A o melancholii ?
          Czy o melancholii poeta pisał ?
          O takiej,
          Z tego powodu,
          Że ogród owoce rozsypał ?

          Że już nie pod drzewem wylegiwanie,
          Tylko co najwyżej po owoc schylanie.

          Co do mnie,
          To niech się teraz owoc wyleguje pod drzewem.
          A potem pod śniegiem.
          A potem Idy Marcowe.

          I znowu wypuszczą listki drzewa owocowe.
          A w Idy Marcowe są moje urodziny.
          • krykucha Re: Jeszcze światem rządzi lato 14.09.06, 19:20
            Do trawy na łąkach w zaloty idzie wrzos,
            a muchy po kątach coraz częściej śpią.
            Z tych znaków wokoło wywróży każdy sam,
            że wracać do domu czas - lato, żegnaj nam!

            Żegnaj, lato, na rok, stoi jesień za mgłą,
            czekamy wszyscy tu, pamiętaj, żeby wrócić znów.
            Żegnaj, lato, na rok, stoi jesień za mgłą,
            czekamy wszyscy tu, pamiętaj nas i wracaj znów.

            Choć w morzu i w rzece jeszcze kąpią się,
            to słońce po niebie co dzień skraca bieg.
            Znów jabłka na targu są tak tanie, jak barszcz,
            korzystaj z ostatnich chwil, konfitury smaż.

            Żegnaj, lato, na rok. . . itd.

            Patrz! Dzieci do szkoły kasztanów niosą kosz,
            a w parku powoli czerwień przejdzie w brąz.
            Nim z deszczu na szybę gdzieś poleci kilka łez,
            na oścież otworzy drzwi "Klub Opuszczonych Serc".

            Żegnaj, lato, na rok. . . itd

            z repertuaru Zdzisławy Sośnickiej
    • nenufaria Kocham wszystkie pory roku 14.09.06, 21:13
      Kocham wszystkie pory roku…
      Wiosnę za bzo-wonie, ptako-symfonie i antycypację
      Lato za barwo-kształty, krew róży, jeziorne wakacje
      Jesień za jabłka, mgieł melancholie, złoto-purpury
      Zimę za iskry w kominie, grzane wino i książek mury
      Kocham je za to, że są, po prostu zwyczajnie
      A ja z nimi w wieczności życia poczekalni.

      • abeikai Re: Kocham wszystkie pory roku 14.09.06, 21:57
        Wiosna antycypuje?
        Wiosna zwyczajnie kłamie,
        że będzie ładniej.
        A doczekawszy się listopada
        dopiero widzimy, jaka to była
        blaga.
        • nenufaria Re: Kocham wszystkie pory roku 14.09.06, 22:25
          Wszak jesień smętna, chłodna i cicha
          Jest antycypacją wiosny, do licha
          Zima słonecznych marzeń hibernacją
          Przedsionkiem lata pod akacją
          Przytulną życia stacją:)
          • abeikai Re: Kocham wszystkie pory roku 14.09.06, 22:54
            W salonie jesieni,
            a przedpokoju zimy,
            jeszcze się
            „do licha”
            o ich antycypacje
            pokłócimy.
            • palnick Tyle słońca w całym mieście. 15.09.06, 09:12
              Dzień - wspomnienie lata
              Dzień - słoneczne ćmy
              Nagle w tłumie w samym środku miasta
              Ty po prostu ty

              Dzień - godzina zwierzeń
              Dzień - przy twarzy twarz
              Szuka pamięć poplątanych ścieżek
              Lecz czy znajdzie nas

              Tyle słońca w całym mieście
              Nie widziałeś tego jeszcze
              Popatrz o popatrz!

              Szerokimi ulicami
              Niosą szczęście zakochani
              Popatrz o popatrz!

              Wiatr porywa ich spojrzenia
              Biegnie światłem w smugę cienia
              Popatrz o popatrz!

              Łączy serca wiąże dłonie
              Może nam zawróci w głowie też

              Dzień - powrotna podróż
              Dzień - podanie rąk
              Ale niebo całe jeszcze w ogniu
              Chcę zatrzymać wzrok

              Tyle słońca w całym mieście
              Nie widziałeś tego jeszcze
              Popatrz o popatrz!

              Szerokimi ulicami
              Niosą szczęście zakochani
              Popatrz o popatrz!

              Wiatr porywa ich spojrzenia
              Biegnie światłem w smugę cienia
              Popatrz o popatrz!

              Łączy serca wiąże dłonie
              Może nam zawróci w głowie też

              Anna Jantar
              • abeikai Re: Tyle słońca w całym mieście. 15.09.06, 11:23
                Znowu J.K. tłucze mi się po głowie.
                Raz Mu się udało i napisał ...”rano”
                w sensie – jak dobrze jest wstać.
                Udało mi się to dzisiaj pierwszy raz.

                Czy ja to światło, klimat, rześkość
                potrafię w pamięci zachować –
                które w ostatnich dniach lata
                tak potrafią oczarować ?!

                Bo niebawem w biegu do pracy
                (q - łamią się zbyt wysokie obcasy)
                Wśród takich jak ja, niewyspanych,
                bez make up-u, rozczochranych,
                w korku wulgaryzmy przez zęby przemycać,
                potrafię porankiem się zachwycać?

                W dodatku niebawem zimnym, mglistym,
                już niestety (bo słońce też lubi pospać) szarym,
                z drzewami wyniosłymi zasłonionymi,
                tak przez Nenufarię jesiennościami ulubionymi.
                • krykucha Wrzosy 15.09.06, 16:35
                  Miałam wtedy ciebie ,ciebie i jesień :
                  szłyśmy po wrzosach ,po wrzosach w lesie;
                  plątały się gałązeczki wrzosu ,
                  wpadały pszczoły z brzękiem we włosy,
                  wpadały z gwizdem ,wypadały z sykiem
                  płowe gorące ,straszne i dzikie !

                  Kazimiera Iłłakowiczówna
                  • palnick Iść w stronę słońca 16.09.06, 01:06
                    Iść, ciągle iść w stronę słońca
                    W stronę słońca aż po horyzontu kres
                    iść ciągle iść tak bez końca
                    Witać jeden przebudzony właśnie dzień
                    Wciąż witać go, jak nadziei dobry znak
                    Z ufnością tą, z jaką pierwszą jasność odśpiewuje ptak

                    Iść ciągle być w tej podróży
                    Którą ludzie prozaicznie życiem zwą
                    Iść, ciągle iść jak najdłużej
                    Za plecami mieć nadciągającą noc
                    Z najprostszych słów swój poranny składać wiersz
                    W kolorach dwóch raz zobaczyć to co niewidzialne jest

                    Iść, ciągle iść, trafiać celnie
                    W zawianej piaskiem trawy ślad
                    Być sobą być niepodzielnie
                    Oczami dziecka mierzyć świat
                    Iść, ciągle iść w stronę słońca
                    W stronę słońca aż po horyzontu kres

                    2+1
            • m.0.832 "Kto wie, ten wie", inni niech zgadują 14.06.07, 13:02
              martynkaa.wrzuta.pl/audio/fkz33ejk7i/maciej_kosowski_-_wakacje_z_blondynka

              ???
          • abeikai dla Krykuchy 16.09.06, 10:30
            Czy pamiętasz bracie
            jak późnym latem
            mnie na barana nosiłeś ?

            Gdy kolano rozbiłam,
            z Twym pięknym uśmiechem
            z ziemi łagodnie podnosiłeś.

            Kasztany z drzew dla mnie strącałeś.

            Lecz nie wiesz o tym,
            jak bardzo płakałam,
            gdy od swej dziewczyny
            dopiero nad ranem wracałeś.

            Tak wiele nas teraz dzieli !
            Jak smutek tej ostatniej
            letniej niedzieli.
            • krykucha Re: dla Krykuchy 16.09.06, 10:53
              O, Abeikai - dziękuję
              Czyzbys kiedys była moją sąsiadką?
              Wszystko się zgadza za wyjątkiem tego:
              " Lecz nie wiesz o tym,
              > jak bardzo płakałam,
              > gdy od swej dziewczyny
              > dopiero nad ranem wracałeś."

              "Ta ostatnia niedziela, dzisiaj się rozstaniemy
              dzisiaj sie rozejdziemy"? - Palnick
              założy nowy wątek, bo wiele pięknych wierszy napisali nam poeci o jesieni.
              * * *
              ...Uciekają z ogrodów dziewczyny,
              Wjechaliśmy w hrabstwo Aspiryny,
              Wjechaliśmy dość zdecydowanie.
              Wszystko razem biorąc, krótka mowa:
              Najpierw deszczyk,
              Potem krzyż
              I głowa
              I w łóżeczko, panowie i panie.

              A w łóżeczku
              (Jeśli grypa letka)
              Całkiem miło:
              Książeczka,
              Gazetka,
              Albo słodkie kimanie-drzemanie.
              Jeśli tylko radio nam nie trzeszczy
              I symptomów nie ma zbyt złowieszczych,
              To jest bosko, panowie i panie.

              Ludwik Jerzy Kern
    • krykucha Woda sodowa 16.09.06, 02:05
      Ten wiersz co prawda nie o lecie, tak bardzo pasuje mi jednak do naszej
      teraźniejszości, że nie mogłam się oprzec by go tu nie zamieścić.
      Ale jest w nim w końcu i "woda sodowa" i "letnie pogody" więc uważam,
      że może tu być. Wizjoner z Brzechwy czy raczej wszystko "juz było"?
      ======================================
      "Woda sodowa"

      Są ludzie i "ludzie".
      Różnica niemała.
      Gdy mówi się: człowiek, to w tym jest pochwała.
      Co zdobi człowieka?
      Nie suknia, lecz praca,
      I głowa.
      Lecz w głowie się często przewraca.
      Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa,
      I woda sodowa, i woda sodowa.

      Są oprócz stolicy miasteczka nieduże.
      W miasteczku jest człowiek.
      Powiedzmy w mundurze.
      A mundur to władza.
      Więc groźnym akordem
      Grzmi co dzień w miasteczku:
      "Po mordzie! Za mordę!"
      Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa,
      I woda sodowa, i woda sodowa.

      Ktoś fraszkę napisał.
      Powiadam wam - bzdura.
      Drukować jej nie chcą.
      On mówi: "cenzura"
      I myśli, że jest już Minkiewicz lub Huszcza,
      Bo jego utworu cenzura nie puszcza.
      Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa,
      I woda sodowa, i woda sodowa.

      Jest pewna komisja.
      W komisji jest członek.
      Nie głowa jej, gdzie tam, najwyżej ogonek.
      A jednak - jak gromi i jakie ma zrywy,
      Potępia, piętnuje, bo on jest gorliwy.
      Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa,
      I woda sodowa, i woda sodowa.

      Znam w mieście poetę.
      Powiadam wam - komik
      I paw, odkąd "Iskry" wydały mu tomik.
      I taki jest dumny z tomiku swych wierszy,
      Że odtąd nikomu nie kłania się pierwszy.
      Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa,
      I woda sodowa, i woda sodowa.

      Kto nie ma talentu, ten łaknie godności,
      Tak właśnie zdobywa się rozgłos najprościej,
      Więc pcha się, gdzie może, i pnie się, i pnie się,
      Więc tu - "Panie Pośle", tam - "Panie Prezesie".
      Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa,
      I woda sodowa, i woda sodowa.

      Kto słabą ma głowę, niech kopie łopatą,
      Niech magiel otworzy lub sklep, dajmy na to,
      Lub budkę po prostu, gdzie w letnie pogody
      Są zimne napoje, owoce i lody,
      I woda sodowa, i woda sodowa...
      Co głowa, to rozum, co rozum, to głowa.

      Jan Brzechwa
    • nenufaria Słońce – nasz Bóg i egzekutor 16.09.06, 19:26
      Słońce – nasz Bóg i egzekutor, miłościwy-mściwy
      różnica niewielka, dwa oblicza przewrotne zdradliwe
      M-iło-ściwość mściwością się staje, co łoi frantycznie
      Życie które zrodziła w chaosie kosmicznym:))
      • palnick A mnie jest szkoda lata... 16.09.06, 19:44

        Moja żona mnie dzisiaj skrzyczała, powiedziała, żem mazgaj, że głupi.
        Że ze wstydu się za mnie rumieni, kiedyż wreszcie zmądrzeję już raz.
        A na śmiesznym tle sprawa powstała: poprosiłem, poziomek niech kupi.
        - Zdziecinniałeś - powiada - w jesieni?
        - To już jesień? Jak leci ten czas!

        I westchnąłem: no patrz, już po lecie, po wakacjach, po słońcu, mój Boże!
        Już się zacznie szaruga na świecie, no, jasnych spodni już chyba nie włożę.
        Pewnie deszcze się zaczną i słota, na to ona, przepraszam, idiota!
        Uśmiechnąłem się, mów sobie zdrowo, ty wiesz swoje, a ja swoje wiem.

        Bo mnie jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień,
        Niech mówią: głupi, o mnie, a mnie jest żal.
        Za oknem szaro, smutno, a jeszcze przed miesiącem
        Pogoda, zieleń, słońce, naprawdę żal.

        To tak jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł
        I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy.
        Bo mnie jest szkoda lata i ludzi żal, i nieba,
        Po którym płyną smutne jesienne mgły.

        Człowiek pensję ma bardziej niż marną: tysiąc złotych miesięcznie - niewiele.
        Ale w lecie, tych tysiąc, to suma! Można za nią jak król jakiś żyć.
        Słońce grzeje, opala za darmo, Wisłę gratis masz w każdą niedzielę,
        Ptaki dają bezpłatne koncerty, nawet nie chce się jeść ani pić.

        Jesień, owszem, jest piękna, bogata, bardzo urozmaicona i pełna kolorów.
        Ale gdzie, gdzie jesieni do lata, do lipcowych, sierpniowych wieczorów!
        Już niedługo i zima przyleci, pełna śniegu, zawiei, zamieci.
        A mnie w głowie poziomki i głupstwa, jakiś koncert i Wisła, i las.

        A mnie jest szkoda lata i letnich złotych wspomnień,
        Niech mówią: głupi, o mnie, a mnie jest żal.
        Za oknem szaro, smutno, a jeszcze przed miesiącem
        Pogoda, zieleń, słońce, naprawdę żal.

        To tak jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł
        I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy.
        Bo mnie jest szkoda lata i ludzi żal, i nieba,
        Po którym płyną smutne jesienne mgły.

        E.Szlechter
        • krykucha Dzisiaj kupiłam poziomki więc mamy jeszcze lato 16.09.06, 20:30
          Raz staruszek spacerując w lesie
          Ujrzał listek przywiędły i blady
          I pomyślał znowu idzie jesień
          Jesień idzie, nie ma na to rady
          I podreptał do chatki przy dróżce
          I powiedział stanąwszy przed chatą
          Swojej żonie, tak samo staruszce
          Jesień idzie, niema na to rady

          A staruszka zmartwiła się szczerze
          Zamachała rękami obiema
          Musisz zacząć chodzić w pulowerze
          Jesień idzie, rady na to nie ma
          Może jesień przyjdzie już jutro
          Lub pojutrze a może za tydzień
          Trzeba będzie wyjąć z kufra futro
          Nie ma rady, jesień, jesień idzie

          A był sierpień, pogoda prześliczna
          Wszystko w złocie trwało i w zieleni
          Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
          O mającej nastąpić jesieni
          Ale cóż oni żyli najdłużej
          Mieli swoje staruszkowe zasady
          I wiedzieli, że prędzej czy później
          Jesień przyjdzie, niema na to rady
          • abeikai Re: Dzisiaj kupiłam poziomki więc mamy jeszcze la 16.09.06, 20:47

            "A był sierpień, pogoda prześliczna
            Wszystko w złocie trwało i w zieleni
            Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
            O mającej nastąpić jesieni"

            Jak refren powtórzyłam, bo:

            Staruszkę spotkałam dzisiaj prześliczną.
            Była krucha, jak płatek czekolady.
            Zwróciła się do mnie z błaganiem:
            siedemdziesiąt osiem? lat tu mieszkam,
            zgubiłam mieszkanie. Błądzę, błądzę,
            proszę pomóc, bo ja nie dam rady.

        • palnick Re: A mnie jest szkoda lata... 17.09.06, 01:15
          www.fototok.tkb.pl/pt/photo.php?p=32221#
    • nenufaria ars vivendi:)) 16.09.06, 20:21
      Szukając ars vivendi mędrcy swe zęby zjedli
      pojąć nie byli w stanie że jest to niespełnianie
      spełnienie zaś urodę martwej ma natury
      estetykę i ekstazę zeszłorocznej chmury
      śniegodajnej naturalnie balwalnie:)))

    • krykucha Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 16.09.06, 21:17
      Lato było jakieś szare
      I słowikom brakło tchu
      Smutnych wierszy parę
      Ktoś napisał znów

      Smutnych wierszy nigdy dosyć
      I zranionych ciężko serc
      Nieprzespanych nocy
      Które trawi lęk

      Ref.
      Kap, kap, płyną łzy
      W łez kałużach ja i ty
      Wypłakane oczy i przekwitłe bzy
      Płacze z nami deszcz
      I fontanna szlocha też
      Trochę zadziwiona skąd ma tyle łez

      Nad dachami muza leci
      Muza, czyli weny znak
      Czemu, wam poeci
      Miodu w sercach brak.
      Muza ma sukienkę krótką
      Muza skrzydła ma u rąk
      Lecz wam ciągle smutno
      A mnie boli ząb

      Ref.
      Kap, kap, płyną łzy...

      Pod Budą
    • nenufaria Nie płaczcie za latem 16.09.06, 21:53
      Nie płaczcie za latem dzieci i poeci
      Słonce nie zgasło, nawet silniej świeci
      Niż w dniu swych narodzin…
      Nie jest to bynajmniej powód do radości
      Raczej na trwogę biją dzwony niepewności.
      Przegrzana Gaja oprzeć słońcu się nie umie
      Zwęgla swe dzieci i składa w wykopalisk trumnie.

      • francuskilacznik lato 17.09.06, 01:19
        lato

        pod sukienka, bez majtek
        rozgrzane jak nigdy

        ostatnie panienskie lato
        a potem juz tylko lzy
        • palnick Gdy odjeżdżają Cyganie 18.09.06, 09:54

          Gdy odjeżdżają Cyganie, noc nie zapali księżyca,
          tylko na leśnej polanie brzoza zapłacze srebrzysta.
          Gdy odjeżdżają Cyganie niebo pochyli się nisko,
          zorza wieczorna nie wstanie, wicher pogasi ogniska.

          Gdy odjeżdżają Cyganie, noc gałązkami kolebie,
          żal w popieliskach zostanie, gwiazdy pogasną na niebie.
          Wiatr pędzi szlakiem dalekim, jesień po wrzosach się błąka,
          na dróg rozstaju ich czeka smutna jesienna rozłąka.

          Gdy odjeżdżają Cyganie wicher po rżyskach się żali,
          noc łzami płacze srebrnymi, gdy tabor zniknie w oddali.
          Krzyk ptaków żegna ich świtem, mgła polną drogą się słania,
          niebo wyblakłym błękitem patrzy na smutek rozstania.


          Janusz Laskowski
          • abeikai "Gdy odjeżdżają Cyganie" 18.09.06, 10:43
            Od Barbary, przez Aleksandra do Adama
            już prezenty gwiazdkowe rozdaję.
            Tak tutaj. Z latem się codziennie żegnamy
            a ja swe trzy grosze do tych pożegnań dodaję.


            Wypisz, wymaluj, "Rusałka"
            ta fotka była.
            Tylko te krypy nie wiem
            skąd się wzięły.
            • palnick Re: "Gdy odjeżdżają Cyganie" 12.06.07, 22:59
              Teraz znów na lato czekamy :-)
              Już za parę dni, za dni parę...
              • m.0.832 o kaczkach 13.06.07, 09:08
                No to jest jeszcze czas, by poinformować Was,
                że chyba powariowali.
                Tak intensywnie zimą dokarmiali?
                Po stawie w parku pływa ich nie licząc,
                z tysiąc dwieście.
                Tak jak my nad wodę, tak one całymi rodzinami
                spacerują sobie po naszym pięknym mieście.
                Do Euro, to Poznań nie z Koziołków rozsłynie.
                Jak wklejona przez „Siksy” piosenka o Kołymie.
              • m.0.832 Oczekiwanie 14.06.07, 01:42
                Niech tylko minie ta noc najkrótsza,
                I już pragnąć będziesz pojutrza.
                Bo noc ta nasyci Cię na godzin czterdzieści.
                W jednym zespoleniu się ciał,
                Uniesień w czwórnasób się zmieści.
    • krykucha Przeczucie /cztery pory niepokoju/ 17.09.06, 01:31
      ...Latem cierpkie owoce pęcznieją słodyczą,
      W tańcu pracy pszczoły na urodzaj liczą,
      Słońce szczodrze wytrząsa swoją gęstą grzywę
      Na ludzi ospałych, na miasta leniwe.
      Matka Boska się pławi w złocie i zieleniach,
      Pustoszeją w święto narodowe więzienia -
      Tak co roku nas lato spokojem kołysze,
      Więc dlaczego przed strachem chowamy się w ciszę?

      - Bo za oknem grzmot się ściga z błyskawicą,
      W letnią burzę tańczą Wodnik z Topielicą -
      Zakochani w zbrodni, ofiar wiecznie głodni -
      Wodnik i Topielica, Topielica i Wodnik.
      ...
      Jacek Kaczmarski
      • palnick Chodź pomaluj mój świat 17.09.06, 20:27

        Piszesz mi w liście, że kiedy pada,
        kiedy nasturcje na deszczu mokną,
        Siadasz przy stole, wyjmujesz farby
        i kolorowe otwierasz okno.
        Trawy i drzewa są takie szare,
        barwę popiołu przybrały nieba.
        W ciszy tak cicho, szepce zegarek
        o czasie, co mi go nie potrzeba.

        Więc chodź, pomaluj mój świat
        na żółto i na niebiesko,
        Niech na niebie stanie tęcza
        malowana twoją kredką.
        Więc chodź, pomaluj mi życie,
        niech świat mój się zarumieni,
        Niech mi zalśni w_pełnym słońcu,
        kolorami całej ziemi.

        Za siódmą górą, za siódmą rzeką,
        swoje sny zamieniasz na pejzaże.
        Kiedy się wlecze wyblakłe słońce,
        oświetla ludzkie wybladłe twarze.

        Więc chodź, pomaluj mój świat
        na żółto i na niebiesko,
        Niech na niebie stanie tęcza
        malowana twoją kredką.
        Więc chodź, pomaluj mi życie,
        niech świat mój się zarumieni,
        Niech mi zalśni w_pełnym słońcu,
        kolorami całej ziemi.

        2+1
        • krykucha Latoś rydze obrodziły... 18.09.06, 11:22
          Rudy Rydz
          Był sobie raz zielony las,
          A w lesie jakby nigdy nic,
          W zielonej chustce, na jednej nóżce,
          Stał sobie rudy rydz.

          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Jaka piękna sztuka,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          A ja rydzów szukam,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Mam na rydza smaczek,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          lepszy niż maślaczek.

          O, gdyby chciał i gdyby tak,
          Zerwać się dał, o Boże,
          Lecz na to rydz nie mówi nic,
          Bo mówić wszak nie może.

          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Tylko spuszcza oczy,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Gniewa się i boczy,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Boi się nożyka,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Nie chce do koszyka.

          Przez cały czas zielony las,
          Coś plecie wiatrem trzy po trzy,
          I nawet nie wie, że gdzieś pod drzewem
          Samotny rydzyk śpi.

          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Jaka piękna sztuka,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          A ja rydzów szukam,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Mam na rydza smaczek,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          lepszy niż maślaczek.

          O, gdyby chciał i gdyby tak,
          Zerwać się dał, o Boże,
          Lecz na to rydz nie mówi nic,
          Bo mówić wszak nie może.

          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Już go nie uproszę,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Chyba pójdę z koszem,
          Rudy, rudy, rudy, rudy rydz,
          Próżne z nim pogwarki,
          No to, no to, no to nic,
          Pójdę na pieczarki.
    • krykucha Big Cyc 18.09.06, 14:27
      Miałem wczoraj w głowie ból, w głowie ból
      Bo mi na łeb zleciał ul, zleciał ul
      Z ula zaś wyfrunął rój,
      Frunął rój, naszpikował mi nos mój

      Dziś był właśnie koniec lata
      Słońce świeciło zza chmur
      Klnę do kata przed mym nosem

      Chiński mur
      Chiński mur
      Chiński mur
      Chiński mur

      Nie przyszedłem na spotkanie, yeah, yeah
      Miałem opuchnięty nos, ło, ło, ło
      Więc wybacz mi kochanie
      Sam przeklinam los na głos

      Dziś był właśnie koniec lata
      Słońce świeciło zza chmur
      Klnę do kata przed mym nosem
      • krykucha Otwieram list... 18.09.06, 18:33
        Otwieram list - brązowy wrzesień
        Jeszcze w nim pachnie różą
        i lato świeci.

        Pamiętam
        Pejzaż białych wydm
        Pamiętam
        Słońce ramion twych
        Pamiętam
        Włosów letni deszcz
        Ciepłe morze - oczy twe.

        Otwieram list - brązowy wrzesień
        A już w nim smutku wrzosy
        I chłodna jesień.

        Pamiętam
        Pejzaż białych wydm
        Pamiętam
        Słońce ramion twych
        Pamiętam
        Włosów letni deszcz
        Ciepłe morze - oczy twe.

        Halina Frąckowiak
        • zwykly2 Re: Otwieram list... 19.09.06, 18:02
          Kiedy patrzę hen za siebie
          W tamte lata co minęły,
          Czasem myślę, co przegrałem
          Ile diabli wzięli,
          Co straciłem z własnej woli
          Ile przeciw sobie
          Co wyliczę to wyliczę,
          Ale zawsze wtedy powiem,
          Że najbardziej mi żal.................................
          • abeikai "najbardziej mi żal" 19.09.06, 18:21
            Kolorowych jarmarków,
            Drucianych zegarków,
            Żółtych ? kogucików,
            Baloników na patyku.
            Motyli drewnianych,
            Koników bujanych,
            Cukrowej waty
            i z piernika ...?

            • nenufaria Re: "najbardziej mi żal" 20.09.06, 04:28
              jeszcze nie wiem, czego mi najbardziej zal
              musze sobie przemyslec...
              dobrze, ze mozna odpoczac w tym watku, jeszcze letnim przez 3 trzy dni
              rewolucje i wojny wokol
              pozdrawiam wszystkich serdecznie
              nie mam dzis weny:))
              • abeikai Szkoda, moja droga 20.09.06, 13:31
                nenufaria napisała:

                > jeszcze nie wiem, czego mi najbardziej zal
                > musze sobie przemyslec...
                > dobrze, ze mozna odpoczac w tym watku, jeszcze letnim przez 3 trzy dni
                > rewolucje i wojny wokol
                > pozdrawiam wszystkich serdecznie
                > nie mam dzis weny:))
                • krykucha Re: Szkoda, moja droga 20.09.06, 14:29
                  Oto widzisz, znowu idzie jesień -
                  człowiek tylko leżałby i spał...
                  Załóżże twoj szmaragdowy pierścien:
                  blask zielony będzie miło grał.

                  Lato się tak jak skazaniec kładzie
                  pod jesienny topór krwawo bardzo -
                  a my wiosnę widzimy w szmaragdzie,
                  na pierścieniu, na twym jednym palcu.

                  Konstanty Ildefons Gałczyński
    • nenufaria Jeszcze cicho nucą skrzydła motyli 19.09.06, 00:56
      Jeszcze łagodność celsjuszy pieści skórę
      Zgaszone na chwilę oczy
      Zagubione w kreacji opery dźwięków i woni
      Wychwytują perły z ograniczoności zmysłów
      Cykady nadal niezmordowane
      Jak długo tak mogą?
      Wilga kłóci się z kardynałem
      Arogancka, agnostyczna, nieczuła na dumne purpury
      Złowrogość kruków wbija się kakofonią
      Nie wiadomo skąd i co znaczącą
      Pal sześć harmonię….
      Jeszcze cicho nucą skrzydła motyli
      Kolorując wyobraźnię odległą krainą
      Jeszcze wybuchnie symfonia zasypiających komarów
      Ananke jesiennością zawisła na muślinie altany
      Jeszcze się waha
      Pewna niepewna jak to kobieta
      Co poznała tajemnicę...
      • krykucha Re: Jeszcze cicho nucą skrzydła motyli 19.09.06, 16:41
        Coraz częściej deszcz przelotny
        Pod oknami śpiewa,
        A nocami wiatr-pustelnik
        W sadzie gruszki zrywa.
        Spójrzcie tylko, moi mili:
        Wschodzi ozimina.

        W bursztynowym kręgu lata
        Dopala się wrzesień,
        Spopielałe mchy roznosi
        Po zrudziałym lesie.
        Ma się zatem, moi mili,
        Ma się zatem, moi mili,
        Ma się już pod jesień.

        Spójrz! Popradem gęsie pióro
        Jak żaglówka płynie.
        Fruną nad nim złote liście -
        Kolorowe motyle.
        I ostatni redyk schodzi
        Z siwych gór w dolinę.

        W bursztynowym kręgu lata
        Dopala się wrzesień,
        Spopielałe mchy roznosi
        Po zrudziałym lesie.
        Idzie do nas, moi mili,
        Idzie do nas, moi mili,
        Idzie do nas jesień.

        Już powoli pustoszeją
        Gniazda pod okapem.
        Wypłowiała czerwień malwy,
        Mak się żegna z makiem.
        Wieczorami chłód się wkrada
        W progi naszej chaty.

        W bursztynowym kręgu lata
        Dopala się wrzesień,
        Spopielałe mchy roznosi
        Po zrudziałym lesie.
        Przyszła do nas, moi mili,
        Przyszła do nas, moi mili,
        Przyszła do nas jesień.

        [-murmurando-]

        Czerwone Gitary
    • nenufaria W brzuchu jesieni wiosny zakiełkuje ziarno 20.09.06, 15:20
      Gdy myśl niepokorną torturami się głaszcze
      Gdy globalne gułagi otwierają swe paszcze
      Gdy mafie w bankierskich sukmanach
      Na życie Ziemi robią zamach…
      W brzuchu jesieni wiosny zakiełkuje ziarno
      Głód strach rozpędzi i myśli czarne
      Odwaga z nadzieją rozpalą umysły
      Skazanych na wymarcie tubylców znad Wisły
      I ruszą solidarnie ze świata narodami
      Bronić wody i życia przed korporacjami
      Kanibalami.

      • krykucha Już nie ma dzikich plaż... 20.09.06, 17:18
        Puste plaże Juraty , zasnęły kosze już
        Tylko facet zawiany , podpiera nosem klucz
        Szarą płachtę gazety , unosi w górę wiatr
        Dzisiaj nikt nie odczyta co nam donosił świat

        Serce gryzie nostalgia a dusze ścina lód
        W radiu śpiewa Natalia , swój czarny smętny blus
        Hotel wolnych pokoi , w recepcji pająk śpi
        W torby składam powoli , okruchy tamtych dni

        Ref :
        Już nie ma dzikich plaż
        Na których zbierałam bursztyny
        Gdy z psem do ciebie szłam
        A mewy ósemki kreśliły , kreśliły
        Już nie ma dzikich plaż
        I barwnej kafejki przy molo
        Nie jedna znikła twarz
        I wielu przegrało swą młodość - swą młodość

        Wsiadam w pociąg powrotny , ocieram jedną łzę
        Ludzie są samotni , czy tego chcą czy nie
        Patrzę w oczy jesieni , nad morzem stada chmur
        Pejzaż moich nadziei , umyka mi spod kół

        Serce gryzie nostalgia a dusze ścina lód
        W radiu śpiewa Natalia , swój czarny smętny blus
        Hotel wolnych pokoi , w recepcji pająk śpi
        W torby składam powoli , okruchy tamtych dni.
        • krykucha Goniąc kormorany... 22.09.06, 19:30

          sł. J.Woy, muz. A.Tylczyński

          Dzień gaśnie w szarej mgle
          Wiatr strąca krople z drzew
          Sznur kormoranów w locie splątał się
          Pożegnał ciepły dzień
          Ostatni dzień w mazurskich stronach

          Zmierzch z jezior żagle zdjął
          Mgieł porozpinał splot
          Szmer tataraku jeszcze dobiegł nas
          Już wracać czas

          Noc się przybrała w czerń
          To smutny lata zmierzch
          Już kormorany odleciały stąd
          Poszukać ciepłych stron
          Powrócą z wiosną na jeziora

          Nikt nas nie żegna tu
          Dziś tak tu pusto już
          Mgły tylko ściga wśród sitowia wiatr
          Już wracać czas
    • m.0.832 Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 13.06.07, 09:43
      youtube.com/watch?v=c5IIXeR5OUI&mode=related&search=
      • palnick Uznam. 28.06.07, 16:53
        gośc portalu: mikronezja napisał:

        wiadomosci.onet.pl/1560688,11,item.html
        `Nie Uznam tego już' na melodię Chałup welcomowanych to ;))

        (słowa: Mikronezja, Muzyka: R. Poznakowski)

        Jak co roku w tym Kraju, zgryz zaczyna się w maju,
        ludziom staje mózg.
        Rosną nowi zgorszeni, co przypadkiem w zieleni,
        Zobaczyli biust.
        Chyba zazdrość w nich wzbiera, że się można rozbierać,
        Razi zbytni luz.
        Kręcą numer Policji, krzyczą o prohibicji,
        Już nadjeżdża wóz ...

        Refren:

        Nie Uznam tego już, na wierzchu będzie biust,
        Niech się opala, niech się wywala, zostawcie nam ten luz.
        W wolności plecy nóż, moralny wbija stróż,
        Zakrywać biusty a może chusty, na twarzy nosić już !

        2 zwrotka:

        Wydał prawo Naczelnik, że kobiety z naczelnych,
        Mają schować biust.
        Schować piersi na plaży albo mandat się zdarzy,
        Mówi władzy tuz.
        Toż plażowej rozpusty, są dowodem te biusty,
        Cieszy już się bies.
        Biegną funkcjonariusze, więc uciekać już muszę,
        Gdzie luz jeszcze jest.

        Refren:

        Nie Uznam tego już, na wierzchu będzie biust,
        Niech się opala, niech się wywala, zostawcie nam ten luz.
        W wolności plecy nóż, moralny wbija stróż,
        Zakrywać biusty a może chusty, na twarzy nosić już !
        • letnie_boa Pożegnanie 30.06.07, 10:54
          Dziś ostatni raz Czerwiec mnie weźmie w ramiona.
          Za rok, na rauszu za Jego przyczyną zacznę chodzić od nowa.
          • palnick Re: Pożegnanie 01.07.07, 02:04
            Dopiero za rok?!
            • letnie_boa Wyraźnie napisałem, no nie? 01.07.07, 11:09
              pożegnanie z czerwcem.
              Z Palnickiem mam nadzieję spotykać się częściej, niż to dotąd bywało ;)
              • palnick ? 09.07.07, 01:25
                A Ty kto?
    • summertime3 Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 13.06.07, 17:45
      youtube.com/watch?v=NkOuLZ2zcY0&mode=related&search=
    • m.0.832 Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 14.06.07, 07:46
      martynkaa.wrzuta.pl/audio/f2hG3RWY9z/zbigniew_wodecki_-_chalupy_welcome_to
    • cassidy_i Re: Światem zaczęło rządzić Lato. 21.06.07, 18:30
      16.06.....

      Por Que Te Marchas

      Tengo que enfrentarme a mi misma y ver la realidad
      Entender que las estrellas por altas no se pueden tocar
      Que la luz que iluminaba este sueño no se puede ver mas
      Y el amor por mas enorme e intenso un dia puede acabar

      Da miedo que, Que te vayas
      Y abandonar las cosas que no volveran
      No volveran, Jamas

      ¿Ahora que puedo decir?
      Si ya no tengo palabras
      No necesito morir para entender que es por ti que se apaga mi alma
      ¿Ahora que puedo decir?
      Si le converso a mi almohada
      que estoy cansada de oir, de callar y esperar
      de morderme las ganas
      reconosco tu espalda, como un cobarde te marchas

      Mañana cuando cruzes esa puerta no te quiero ver mas
      Y lleva en tus maletas las cosas que en mi vida no van
      Y no creas que me quedo vencida para tu vanidad
      Por amor yo me he jugado la vida y me la vuelvo a jugar

      Te juro que, me haces falta
      En todas esas cosas donde ya no estas
      Y que ya no esten, jamas


      21.06.1998-21.06.2007
      Adios
      Hoy he venido a despedirme
      A hablar de tantas cosas que nunca quisiste oirme
      Y ya no quiero mas excusas
      Tu nunca tienes tiempo se te escapo la musa

      Adios, Adios
      Me voy, Adios
      Y no me dejas ni tan solo la esperanza
      Adios, amor, adios

      Si hay una lagrima en mis ojos
      Es que voy recogiendo de mi vida los trozos
      Si hemos jugado a una aventura
      Nos hemos embriagado con tragos de locura

      Adios, Adios
      Me voy, Adios
      Y no me dejas ni tan solo la esperanza
      Adios, Amor, Adios

      Adios, Adios
      Me voy, Adios
      Y no me dejas ni tan solo la esperanza
      Adios, Amor, Adios

      Y no me dejas ni tan solo la esperanza
      Adios, Amor, Adios

      (J.Lopez)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka