Dodaj do ulubionych

"Najoryginalniejsza" forma zerwania

    • Gość: bibka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 21:45
      aha ale tłumacze sobie, że to kara za tego chłopaka co mu powiedziałam przez
      telefon że przez 2 tygodnie musze sie namyśleć co z nami będzie, a potem znów
      przez telefon, że sie namyśliłam i cześć. A on mnie kochał. Taka byłam głupia:)
    • Gość: clk Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.chello.pl 29.08.06, 21:49
      1. Bylam z facetem, jedynym zreszta, ktorego uwielbiali rodzice. Troche
      starszym, zycie sobie juz z nim ukladalam. W dzien przed wigilia weszlam do jego
      domu, a on na kanapie siedzi z moja kolezanka i mowi "Wiesz,ale ja z Emila
      jestesmy razem".

      Nie pamietam nic z 2 nastepnych miesiecy

      2. Facet po prostu z dnia na dzien przestal sie do mnie odzywac.
      Do dzisiaj nie wiem czemu. :)
    • Gość: moli Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.prz.rzeszow.pl 29.08.06, 22:47
      Kolega zerwał z dziewczyną w prima aprilis - ona myślała, że to żart...
    • Gość: Paulina Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.wro.vectranet.pl 29.08.06, 22:56
      Ja zerwałam, tzn. on ze mną zerwał po seksie. Kochaliśmy się, a po, w trakcie
      ubierania się stwierdził, że to koniec. Myślałam, że załamie się, ale doszłam
      do siebie.
      • Gość: johnnyboy Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 23:21
        Byłem z dziewczyną 6 lat młodszą, ja 28 ona 22 lata. Było nam cudownie, wiela
        ognista miłość, niczego jej nie brakowało i wyjechała na wakacje do pracy do
        Belfastu i dopóki nie znalazła pracy wszystko było ok. Ja pojechałem ją
        odwiedzić, a ona powiedziła, że już nic nie czuje. I siedziałem jak ta piz.a, w
        tym Belfaście przez tydzień sypiając z kobietą której nagle się we łbie
        poprzewracało. Od mojego powrotu 2 tyg temu się nie odzywa. może ktoś k...a wie
        dlaczego?
        • Gość: Peter Pan Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.tpnet.pl 30.08.06, 09:00
          Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kase
          • Gość: Zofka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 83.14.92.* 30.08.06, 09:16
            Dlaczego wy, Panowie mówicie o kasie. Kasę raz się ma raz nie. Nie jest całym
            światem. Sprowadzacie do wymiaru materialnego wszytko to czego nie można ująć w
            jednym, dwu słowach, w spojrzeniu i całej chemii, przyciągnięciu wzroku.
            • Gość: borsuk Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.08.06, 21:34
              Jasne. To my,mezczyzni jestesmy zryci, a Wy, kobiety, bezskazy. A zycie
              pokazuje, ze to wlasnie kobiety czesciej dopuszczaja sie zdrad. Obecnie
              romantyczny, mily facet jest niestety przezytkiem, liczy sie ten, kto ma kase,
              czasem przy......doli i zerznie. Wtedy jest ok.
              • Gość: anula Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 01:25
                Gość portalu: borsuk napisał(a):

                > A zycie
                > pokazuje, ze to wlasnie kobiety czesciej dopuszczaja sie zdrad.

                Jakos dziwnie sie rozmijasz z rzeczywistoscia i wszelkimi statystykami, ale zyj
                sobie we wlasnych (blednych) pogladach.
              • Gość: Maciej Czekaj Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.it-rem.pl 05.09.06, 14:39
                >Byłem z dziewczyną 6 lat młodszą, ja 28 ona 22 lata. Było nam cudownie, wiela
                >ognista miłość, niczego jej nie brakowało i wyjechała na wakacje do pracy do
                >Belfastu i dopóki nie znalazła pracy wszystko było ok. Ja pojechałem ją
                >odwiedzić, a ona powiedziła, że już nic nie czuje. I siedziałem jak ta piz.a, w
                >tym Belfaście przez tydzień sypiając z kobietą której nagle się we łbie
                >poprzewracało. Od mojego powrotu 2 tyg temu się nie odzywa. może ktoś k...a wie
                >dlaczego?

                Może po prostu dzięki temu że stała się samowystarczalna zmieniła jej się
                hierarchia wartości? To normalne. A czy masz wybór? Nie. Przecierz zawsze
                będziesz ją lub jego wspierał/a w jego dążeniach do zwiększania swojego poczucia
                pewności siebie.

                >Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kase

                Jak najbardziej tak, ale w innym sensie niż myślisz. Chodzi o to co dla niej
                znaczy to że teraz potrafi zarabiać pieniądze, a nie czekać na łaskę jakiegoś (w
                tym ciebie) mężczyzny.

                >Dlaczego wy, Panowie mówicie o kasie. Kasę raz się ma raz nie. Nie jest całym
                >światem. Sprowadzacie do wymiaru materialnego wszytko to czego nie można ująć w
                >jednym, dwu słowach, w spojrzeniu i całej chemii, przyciągnięciu wzroku.

                Oczywiście. A czyje spojrzenie budzi tą chemię? "Ciamajdy" który nie potrafi
                zarobić pieniędzy, czy raczej mężczyzny który jest zaradny i potrafi te
                pieniądze zarobić? Potrafi utrzymać siebie?
                Wiem że nie interesuje Ciebie czy ten facet daje Ci prezenty czy nie. Czy są
                drogie czy tylko stawia Ci kawę. Co jednak Cię, jako kobietę czy mężczyznę
                podkręca bardziej: Kawa za 5 zł postawiona przez człowieka sukcesu i rozmowa z
                nim? Czy raczej bukiet róż od "ciamajdy"?

                >Jasne. To my,mezczyzni jestesmy zryci, a Wy, kobiety, bezskazy. A zycie
                >pokazuje, ze to wlasnie kobiety czesciej dopuszczaja sie zdrad. Obecnie
                >romantyczny, mily facet jest niestety przezytkiem, liczy sie ten, kto ma kase,
                >czasem przy......doli i zerznie. Wtedy jest ok.

                Kto zdradza częściej? A czy jakakolwiek statystyka ma w tym przypadku znaczenie?
                W związku jest dwoje ludzi, a nie tysiące tworzące statystykę. Dla konkretnego
                związku ważne są tylko konkretne 2 osoby, a nie "kobiety zdradzają częściej" czy
                "mężczyźni zdradzają częściej". A niby z kim oni nawzajem się zdradzają?
                Populacja singli w danej chwili bez nikogo jest raczej niewielka. Obojętnie kogo
                nie zaczepisz, raczej będzie parzysty. Więc obojętnie czy jesteś kobietą czy
                mężczyzną - kiedy samemu zdradzasz, ta druga osoba przy tobie - ona też z dużym
                prawdopodobieństwem właśnie kogoś zdradza :)

                Takie jest życie.
                Ale jeśli chcesz to obrażajcie się na nie dalej.

                "Dobrego, miłego życia,..."
    • snowflake1 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 29.08.06, 23:21
      Kochani, bije Was na glowe!!!
      Do mnie zadzwonil przyjaciel mojego meza (pol roku poslubie) i poprosil o
      rozmowe. Czemu nie? Spotkalismy sie, a on mi zakomunikowal, ze tak dluzej byc
      nie moze albo ja, albo on - skoro moj maz nie moze sam podjac decyzji musimy to
      zrobic za niego. I moj mezus zamieszkal z e swoim przyjacielem. Jak sie
      domyslacie nie bylo to uczucie czysto platoniczne, ani nawet troche platoniczne.
      • Gość: malaczek Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 00:03
        He... a ja zrobilem tak: Po wspolnym (juz wczesniej ustalonym) wyjsciu na slub
        znajomych zaprosilem ja do bardzo przecietnej knajpki, i nad jedzeniem , ze
        spokojem w glosie powiedzialem: "Sluchaj, bardzo przykro mi to mowic, ale nie
        moge byc z osoba do ktorej nic nie czuje. Wiem, ze bardzo chcialas, sprobowalem
        ale nic po dwoch tygodniach z tego nie wyszlo i wiem ze nic nie wyjdzie." Itd

        I tak cierpiala jeszcze z ponad pol roku.
      • Gość: taka_ona Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.06, 22:12
        Jezus Maria !!!!!!!
      • Gość: aria Mnie tez tak zrobil IP: *.aster.pl 31.10.06, 08:25
        tzn na szczescie nie bylismy po slubie, ale tez zostawil dla faceta... Co za
        bol! Nie ufam juz zadnemu facetowi i nie zaufam!
    • Gość: gpr Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.elb.vectranet.pl 29.08.06, 23:58
      Z jednym takim, od jakiegoś czasu chciałam skonczyć, ale nie w ząb nie
      wiedziałam jak. Pewnego dnia, podczas imprezy, powiedział, że musi mi coś
      wyznać, ale nie teraz, bo mi będzie przykro. Poprosiłam go na stronę.
      - O co chodzi? Mów.
      - Wiesz, chciałbym skończyć ten związek, nie gniewaj się na mnie, ale ja...

      Rzuciłam mu się na szyję pełna szczerej wdzięczności za wyręczenie. Zadowolona,
      imprezowałam dalej, a on był tak zdezorientowany, że siedział przez pare godzin
      jak zahipnotyzowany.
    • Gość: albobalbo Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.08.06, 00:03
      jak jeszcze byłem smarkatym licealistą -
      - po dziesięcio miesięcznym związku powiedziałem że na zime zawsze mi odbjia i
      w tym okresie jestem głupi i dlatego narazie mam dość i zrywamy. do tej pory, a
      mineło prawie 10 lat, jestem pod wrażeniem własnej wypowiedzi
    • Gość: ania Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.chello.pl 30.08.06, 00:22
      niezly tektst
      BO TY JESTES TAKA PROSTA A JA TAKI SKOMPLIKOWANY
      • Gość: Tina Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 01:00
        ja ubawiłam się tylko przy jednym kolesiu, powiedziałam mu (uwaga):
        "Wiesz, Krzysztof, serce nie sługa, nie da się zakuć w kajdany..."
        nieźle, co?
        a koleś był prawdziwym palantem, np. wyznał mi, że po pracy tylko ogląda TV i
        rozmawia przez gadu gadu. błagam!!!
        • Gość: Tina Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 01:04
          A poza tym chcę obalić idiotyczny stereotyp , jakoby kobiety marzyły o ożenku
          (czy też o omężku)- w moim przypadku jest zupełnie na odwrót - po 3 latach
          zerwałam z facetem, bo doprowadzała mnie do szału jego potrzeba ciągłego
          spędzania wspólnie czasu, pomysł mieszkania razem itp.
          Po rozstaniu czułam się wolna i szczęśliwa.
          • nike_air_max Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 30.08.06, 07:54
            Nie kochałaś go.
            • Gość: Maciej Czekaj Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.it-rem.pl 05.09.06, 14:52
              On jej nie kochał. Dla niego ważniejsze było jego dobre samopoczucie a nie jej
              dobre samopoczucie - że wciąż ma ochotę spotykać się po prostu ze znajomymi i
              mieć własne życie.

              Ludziom Bluszczom mówimy STOP!
              Moje klano to moje kolano. Jeżeli uderzę się w swoje klano, to będzie ono bolało
              mnie, a nie moją partnerkę lub partnera. Może mi współczuć. Może być
              szczęśliwa/y kiedy mi przystrafi się coś przyjemnego. Ale mamy oddzielne umysły,
              oddzielne doświadczenia życiowe i oddzielne życia. Możemy je spleść, ale nikt od
              nikogo nie może wymagać aby tamten/tamta zrezygnował z Siebie na cudzą korzyść.

              Kochać oznacza akceptować niezależność tej drugiej osoby!
              Kochać oznacza pomagać jej budować coraz to większe poczucie pewności siebie i
              samowystarczalności!
              Kochać to oznacza być dumnym że przy tobie jest osoba która wzbudza
              zainteresowanie płci przeciwnej, że może być atrakcyjna i popularna!
          • Gość: Sys Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.rkt.am.lodz.pl 08.09.06, 15:04
            o zamążpójściu :-)
    • Gość: martinez Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 00:59
      ja ubawiłam się tylko przy jednym kolesiu, powiedziałam mu (uwaga):
      "Wiesz, Krzysztof, serce nie sługa, nie da się zakuć w kajdany..."
      nieźle, co?
      a koleś był prawdziwym palantem, np. wyznał mi, że po pracy tylko ogląda TV i
      rozmawia przez gadu gadu. błagam!!!
    • Gość: rare_bird Moja narzeczona po prostu wyłączyła komórkę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 08:11
      Albo ją wyłączała widząc mój numer na wyświetlaczu.
      Ponieważ jakoś nie zajarzyłem od razu, więc zadzwoniłem na stacjonarny.
      Odebrała jej mamusia i.... mi naubliżała.

      Aha - tydzień wcześniej moja ukochana "pożyczyła" ode mnie komputer, drukarkę i
      naciągnęła mnie na pare zakupów.
      Oczywiście komputera już nie zobaczyłem.

      Tak się zakończył półtoraroczny związek dwojga ludzi po 30-stce.
      • darr.darek Re: Moja narzeczona po prostu wyłączyła komórkę. 30.08.06, 12:05
        Gość portalu: rare_bird napisał(a):
        > Aha - tydzień wcześniej moja ukochana "pożyczyła" ode mnie komputer, drukarkę
        > naciągnęła mnie na pare zakupów.
        > Oczywiście komputera już nie zobaczyłem.

        :)
        Czyli naliczyła Cię po stówie za każdy spędzony miesiąc. Jeśli pukałeś po
        kilkanaście razy w miesiącu, to miałeś jedno puknięcie za trochę ponad piątkę -
        taniocha :)

        • Gość: borsuk Re: Moja narzeczona po prostu wyłączyła komórkę. IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.08.06, 21:39
          <rotfl>
        • Gość: wojtasoo Re: Moja narzeczona po prostu wyłączyła komórkę. IP: *.it-rem.pl 05.09.06, 14:54
          Genialne!
          Możesz być świetnym terapeutą!
    • Gość: Maju Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 08:28
      Moja żona zrywała ze mną w przeciągu ostatniego roku 4 albo 5 razy (troche sie
      pogubiełem). Zawsze był tylko SMS, że ona na mnie nie zasługuje. Pierwszy raz
      uciekła dwa dni przed wigilią, a ostatnio w przeddzień moich urodzin. Zawsze
      przez tydzień ma wyłączony telefon i nie chodzi do pracy, po czym zaczyna sie
      odzywać...
      Dodam, że od 14 jesteśmy razem - 7 lat po ślubie...
      • Gość: 4bani Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 09:10
        Gratuluję wytrwałości.
      • Gość: jupi Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 83.143.162.* 30.08.06, 21:42
        Ale zdajesz sobie sprawe z tego ze ona cie zdradza? Bo co do tego nie ma nawet
        krzty watpliwosci :-\ No dobrze, ostatecznie moze byc jeszcze od czegos
        uzalezniona ;)
        Coz, jezeli taki uklad ci pasuje... Jak wytrzymasz jeszcze ze 30 lat, to moze
        na starosc bedziecie dobrana para...
      • Gość: wojtasoo Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.it-rem.pl 05.09.06, 14:57
        Zakładam że jesteś masochistą.
        Tak trzymaj! Ważne abyś nadal robił te rzeczy które sprawiają Ci przyjemność i
        weisz po co żyjesz! Nie ważne że niektórzy będą Cię wyzywać od masochistów!
        Masochista brzmi dumnie! Prawie jak męczennik!
      • Gość: rzuc ja Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.aster.pl 31.10.06, 08:53
        Rzuc babe. Jest chora psychicznie. Jak mogla cie zostawic przed urodzinami?
    • Gość: ktosiek Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.teleton.pl 30.08.06, 08:45
      Moja historia pewnie bedzie malo oryginalna. Bylem juz kilka latek w zwiazku i
      tak sie jakos porobilo, ze pojechalem na 3 miechy do usa a moja ex do niemiec.
      Oczywiscie jak zwykle zapewnienia ze bedziemy dzwonic i w ogole. oczywiscie nic
      z tego nie wyszlo. po powrocie moim ona postanowila zostac. mowie sobie no
      trudno. zerwalem z nia smsem. szybko znalazla czas na przyjazd do polski.
      mowila, ze specjalnie dla mnie. jak sie potem okazalo niezupelnie. potem jeszcze
      wyszly inne kwiatki. ogolnie zachowala sie zenujaco. niesmak mam ogromny do tej
      pory, jak czasem ktos wspomni o niej to mi sie wymiotowac chce. w kazdym razie
      powinienem byl powiedziec "bo to zla kobieta byla...."
    • Gość: yossarian Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 09:14
      a ze mną ona zerwała zanim cokolwiek zaczeliśmy,żeby nie było, nie leciałem na
      nią ni nic bo myślałem,ze nie mam i tak szans. ona któregoś dnia,ze jej się
      podobam, coś tam, nie wiem, moze pierdoła ze mnie,ale nie potrafiłem sie na nią
      po prostu rzucić, zaczęły się podchody, oboje wiedzieliśmy co się dzieje i po
      dwóch dniach, że jednak nie mozemy bo ona niedługo wyjedzie na wakacje za
      granicę i na pewno mnie zdradzi,a nie chce tego :),
      • Gość: borsuk Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.08.06, 21:41
        ales gleboka wypowiedz walnal....
    • Gość: Ja Sposób na chorobę IP: 217.153.180.* 30.08.06, 09:14
      Nasz miłość zaczęła się jak w filmie, poznaliśmy się przez telefon, zanim się
      pierwszy raz zobaczyliśmy już wiedzieliśmy, że to jest to. Zaczęło się
      szaleńczo, pół roku pięknych szalonych przygód, podróży, planów na przyszłość.
      I nagle przestał dzwonić, odbierać telefonów, odpisywać na smsy...w końcu
      zadzwonił, miał bardzo smutny głos i w końcu usłyszałam coś czego nie mogłam
      zrozumieć...powiedział mi, że jest chory na HIV i że dlatego przestał się
      odzywać, bo musimy się rozstać póki jest jeszcze czas, poprosił, żebym zrobiła
      badania. Dla mnie zaczął się koszmar, nie mogłam się odnaleźć w końcu zrobiłam
      badania. Na szczęście wszystko było ok, choć wtedy to nawet pragnęłam aby być
      chorą bo wtedy moglibyśmy być razem.
      Kiedy zadzwoniłam do niego, żeby powiedzieć, że u mnie wszystko ok, ale to i
      tak niczego nie zmienia i chcę z nim być zawsze telefon odebrała roześmiana
      kobietka, która oznajmiła mi, że on bierze prysznic. Co ciekawe kiedy moja
      przyjaciółka do niego zadzwoniła powiedział, że się rozstaliśmy i był
      zdziwiony, że ona o tym nie wie ode mnie. Zapomniał o małym szczególe - nie
      powiedział tego mnie...
      Po jakimś czasie zaczęłam dochodzić do siebie, choć czułam się jakby on umarł,
      nie zostawił, nie oszukał tylko umarł...czułam się i zachowywałam jak
      młodziutka wdowa...ale w końcu zaczęłam łączyć puzzle naszego związku i coś
      zaczęło mi nie pasować.
      Zadzwoniłam do jego przyjaciela i dowiedziałam się, że on ma się jak najlepiej
      nigdy na nic nie był chory i właśnie wybiera się na jego ślub.
      To był kolejny cios. Dlaczego ten facet zgotował mi taki los? Nie powiedział,
      po prostu, że już się znudził, że nie chce ze mną być, tak po prostu jak
      normalny człowiek. Nie to by było zbyt proste, on urządził mi "jesień
      średniowiecza" ukradł kawałek mnie. Do dziś nie wiem dlaczego tak postąpił.
      Ale najważniejsze jest to, że mimo wszystko nie żałuję, że się tak stało, to
      znaczy, że się rozstaliśmy. Od czterech lat mam najwspanialszego męża na
      świecie i tamten egoista nie dorasta mu do pięt....
      W sumie to powinnam paradoksalnie mu podziękować za to, bo dzięki niemu
      zrozummiałam, że ja też jestem ważna, i o ile ważna jest druga połówka to nie
      wolno się zatracać....

      pozdrawiam
      • Gość: dirgone Re: Sposób na chorobę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:05
        Wstrząsająca opowieść. To chyba jedna z największych podłości, o jakich słyszałam.
      • Gość: *** Re: Sposób na chorobę IP: 212.106.183.* 31.08.06, 12:38
        wspaniale że to napisałaś nam. t odua pociecha,ze sie otrzasnelas.
        • Gość: Ja Re: Sposób na chorobę IP: 217.153.180.* 04.09.06, 11:00
          Ale zadra pozostała na zawsze w sercu mimo wszystko
      • Gość: M Re: Sposób na chorobę IP: *.aster.pl 02.09.06, 23:26
        czytam co napisalas i mam wrazenie, ze znam tego faceta. U mnie bylo inaczej,
        jestem sporo od niego mlodsza ale kiedy poznalismy sie cos zaiskrzylo i cos
        fajnego bylo miedzy nami ale tylko przez tel...Po jakims czasie zaczal pzerywac
        rozmowy, wylaczac tel..zapytalam czy jest cos o czy nie wiem a on mi ze jest
        nosiceilem virusa HIV itd... tak jak Ty chcialam byc razem z nim mimo tego
        wszystkiego. Kontakt sie urwal, myslalam ze to z powodu choroby... Kilka dni
        temu dowiedzialam sie ze pokazuje innym zdjecie swojej zony (w ciazy) i ich
        12lteniego syna...
    • Gość: nikt Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 62.233.181.* 30.08.06, 09:29
      Jakiś czas temu dziewczyna wyjechała na weekend do przyjaciół, jak zwykle. Tylko
      tym razem na smsa czy wyjść po nią na dworzec dostałem odpowiedź, że zostaje
      dłużej, bo poznała nowego faceta. Trochę później zapytałem o wyjaśnienia, ale
      usłyszałem tylko, że mam sie odwalić i posłuchać archive - fuck u. Przykre,
      kochałem ją.
    • Gość: Ashanti Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.po.opole.pl 30.08.06, 10:00
      Mój były po prostu któregoś dnia... nie zdjął obrączki przed spotkaniem ze mną.
      Młoda byłam i głupia, nawet się nie zorientowałam, że jest żonaty. Imponował
      mi-opiekuńczy, romantyczny, odpowiedzialny-niby. A potem przyszedł z tą obrączką
      na palcu i oswiadczył, że kocha mnie, ale nie może zostawić żony, bo zbankrutuje
      :] Urocze-prawda?
      • Gość: kotka Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.autocom.pl 30.08.06, 10:19
        Parę lat temu miałam faceta z którym miałam spędzić życie.
        Dom,ogródek,samochód. Zaszłam w ciąże radość ogromna plany zrobione imie
        wybrane. Ktoregoś dnia przyszedł i mówi że musimy sie rozstać bo mu MAMA nie
        pozwala sie ze mną ożenić.Miał wtedy 25 lat. Odszedł, a ja jestem samotną mamą
        3 letniego chłopca i jestem szczęśliwa.
    • Gość: aSkO Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.polmotors.wroc.pl 30.08.06, 10:14
      ...to był niedzielny poranek,przyjechałem do Niej,spędzilismy kilka czułych
      chwil,a tu nagle jakiś koleś otwiera drzwi i wchodzi do mieszkania ( miał już
      klucze!!!)poczym moja ukochana oświadcza mi że to jest jej nowy facet!
    • Gość: gosc Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:36
      a moja po zerwaniu wysylala mi na maila zdjecia ze swoim nowym w roznych
      sceneriach, a to nad morzem, a to w parku, notabene z jakims dresem, ktorego nie
      podejrzewalbym o IQ wyzsze niz u przecietnej paprotki. po jakims czasie
      wysylania takich zdjec i mojego olewania ich, postanowilem sie odwdzieczyc,
      zrobilem sobie takie 'romantyczne' zdjecie ze znajoma - modelka, i wyslalem do
      ex razem z falszywym zaproszenie na slub. zdjecia przestaly przychodzic, a byla
      ponoc przytyla dobrych kilka kilo ;] swoja droga, Monika, pozdrawiam!
    • Gość: skrzynia Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.arge.krakow.pl 30.08.06, 11:11
      Może forma zerwania, nie była zbyt oryginalna. Kolacja i zostańmy przyjaciółmi -
      banały :). Ale pomyślcie jak się czuje kobieta mając 35 lat niezależna, jak ją
      facet porzuca dla 10 lat młodszej, bez zobowiązań (ja mam dziecko), z kotem tej
      samej rasy co on ma, no i całkowicie finansowo zależna od niego :) .
      A myślałam, że takie historie przytrafiają sie dopiero po 50-siątce :) :) :).
      • Gość: titta Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.botany.gu.se 30.08.06, 12:44
        Wniosek? Nigdy nie ufaj wlasciciela kotow ;)
    • Gość: Przygoda Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 193.238.18.* 30.08.06, 11:47
      Tak wyszlo ze ostatnio rozstalem sie z dzieczyna i to rozstanie bede pamietal
      zawsze, poklocilismy sie jak nam sie czesto zdarzalo, doprowadzila mnie do
      furii, potem na srodku ulicy w centrum miasta uderzyla mnie w twarz a ja
      pierwszy raz w zyciu uderzylem kobiete..
      • Gość: borsuk Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.08.06, 21:48
        Brawo! Zrobiles to, na co ja nigdy sie nie odwazylem. Niestety...
    • Gość: tommy75 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 217.97.163.* 30.08.06, 12:12
      a moja ex, z którą mieszkałem przez 4 lata, zanim odeszła spotykała sie przez
      prawie 2 miechy z jakimś pajacem twierdząc że to tylko kolega. to nic że
      nakryłem ich 2 razy w parku na ławeczce w romantycznym uścisku, ale ona wciąż
      twierdziła że to nic takiego. a ja durny w to wierzyłem i nie chciałem robić jej
      scen wykopując za drzwi. w końcu sama sie wyprowadziła a po 2 dniach zadzwoniła
      że jednak zdecydowała sie na niego. długo nie mogłem dojść do siebie
      zastanawiając sie co takiego źle zrobiłem i co mógłbym zrobić by do mnie
      wróciła. ona z kolei nie wykluczała takiej możliwości. było to rok temu a w
      przyszły weekend oni biorą ślub.
      dodam jeszcze ze przez te 4 lata wkręciłem ją do dobrej pracy, dzięki której już
      nie musi ją farbować koleżanka w domu tylko może sobie pójść do fryzjera i
      przynajmniej raz w miesiącu na zakupy, może studiować zamiast siedzieć w kuchni
      podrzędnej restauracji w każdy weekend i co drugi dzień tygodnia.
      najbardziej mierzi mnie to że nie miała odwagi spojrzeć mi w twarz i powiedzieć
      - sorki, już cie nie kocham i chce być z innym
      teraz nie odzywa sie w ogóle tak jakbym jej sprawił w życiu przykrość
      nie życze jej źle ale przydała by jej się lekcja zawiedzionych uczuć i bólu
      zdrady, czego myśle że sie w końcu doczeka
      • Gość: agata Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.lodz.mm.pl 30.08.06, 12:26
        a mnie zostawil czlowiek,ktory od samego poczatku bardzo podkreslal,ze
        najwazniejsze w zyciu to szczerosc,nawet najgorsza prawda jest lepsza od
        pieknego klamstwa.a jak przyszlo co do czego nie stac go bylo na jednego nawet
        glupiego smsa w postaci"zegnaj".Nie jestem z tych kobiet,ktore wpadaja z takich
        powodow w panike,nie blagalabym ani nie szantazowala,zeby wrocil.ale uwazam,ze
        po tych wszystkich miesiacach wspolnego bycia ze soba-zasluguje przynajmniej na
        tyle,zeby wiedziec i miec pewnosc ze to definitywny koniec a nie budzic sie
        kazdego ranka i zasypiac wieczorami z jedna mysla,moze cos napisze,moze
        zdecyduje sie teraz napisac slowo wyjasnienia,moze JUTRO...Tacy ludzie,ktorzy w
        taki sposob postepuja z drugim czlowiekiem nie wiedza,jak bardzo potrafia
        ranic.W koncu najwieksza obelga jest wlasnie...milczenie.mozna milczec i
        milczeniem ranic kogos"czy o to im chodzi????
        • Gość: gjula Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.net.perfekt.pl 30.08.06, 15:30
          Agato! Największą obelgą jest słowo, nie milczenie. A zwłaszcza kogoś bez
          sensu. Zapomnij to wszystko i z humorem podejdź do życia, bo ono jest fajne,
          tylko nie bierz go tragicznie, lecz komicznie. Trzymaj się ciepło, nie czekaj
          na list ze śmietnika.
      • Gość: Ania Sławny Pan IP: 217.153.180.* 30.08.06, 12:30
        Kiedyś jako nastolatka spotykałam się z pewnym znanym Panem. O matko! jaka ja
        byłam szczęśliwa, "z pośród wszystkich wybrał właśnie mnie i byłam jak we
        śnie" ;o)
        Niesamowite przygody, ukrywanie się przed wścibskimi fotografami, prezenty,
        przytulne restauracje, śniadania w hotelowym łóżku...wiedziałam, że to się musi
        skończyć. On starszy ode mnie o całe moje życie i jeszcze trochę, ja smarkula,
        która na chwilę przyjęła rolę kopciuszka...i wszystko byłoby ok gdyby nie
        sposób w jaki się to stało.
        Impreza dla VIP'ów cały tydzień się do niej przygotowywałam, ubrania, fryzjer i
        takie tam, nie widziałam go ze dwa tygodnie chciałam być piękna właśnie dla
        niego... i wybaczcie próżność, ale tego dnia byłam piękna jak nigdzy wcześniej
        i on był zachwycony ale tylko kilka minut, potem na moich oczach zaczął
        rozkoszować się "młodszym cudeńkiem" Było mi tragicznie, z klubu wyszłam z jego
        znajomym. Ja pojechałam do domu cała we łzach i ze złamanym sercem, znajomy do
        hotelu. Kiedy on wrócił do hotelu sam bo widocznie "cudeńko" nie było
        zainteresowane myślał, że ja tam będę z jego znajomym. Wiem, że po zadaniu
        pytania czy jestem w hotelu dostał po twarzy i usłyszał, że jest kretynem skoro
        sądzi, że mogłam jechać z kimś innym, a nie z nim, że on był dla mnie wyjątkowy.
        Kidy już troszkę doszłam do siebie napisałam do niego smsa "dlaczego???"
        przecież mówił że to się tak nie skończy...on odpisał "nigdy nie mów nigdy".
        Wtedy to było dla mnie conajmniej nie zrozumiałe, ale kilka lat później
        zrozumiałam sens tych słów, on znów chciał być ze mną, tylko już było za
        późno...
        mimo wielkiej rany mam go "schowanego" na dnie serduszka i czasem wspominam...

        • Gość: był pedofilem? Re: Sławny Pan - był pedofilem? IP: *.acn.waw.pl 30.08.06, 13:55
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > Kiedyś jako nastolatka spotykałam się z pewnym znanym Panem.

          > potem na moich oczach zaczął rozkoszować się "młodszym cudeńkiem"

          Ty byłąś NASTOLATKĄ, a on zaczął się rozkoszować MŁODSZYM cudeńkiem???
          Był pedofilem? ;)
          • Gość: Ania Re: Sławny Pan - był pedofilem? IP: 217.153.180.* 30.08.06, 13:57
            Nie nie był pedofilem.
            Pisząc że byłam nastolatką miałam na myśli 19lat, a "młodszym cudeńkiem"
            zainteresował się rok później jak ja miałam 20 a ona 19... no chyba że nie znam
            definijci pedofilii i 19 -latki też są objęte w tym kręgu ;o(

        • Gość: rena Re: Sławny Pan IP: *.srem.net 03.09.06, 23:53

          > Kiedyś jako nastolatka spotykałam się z pewnym znanym Panem. O matko! jaka ja
          > byłam szczęśliwa, "z pośród wszystkich wybrał właśnie mnie i byłam jak we
          > śnie" ;o)
          > Niesamowite przygody, ukrywanie się przed wścibskimi fotografami, prezenty,
          > przytulne restauracje, śniadania w hotelowym łóżku...wiedziałam, że to się
          musi
          >
          > skończyć. On starszy ode mnie o całe moje życie i jeszcze trochę, ja
          smarkula,
          > która na chwilę przyjęła rolę kopciuszka...i wszystko byłoby ok gdyby nie
          > sposób w jaki się to stało.
          > Impreza dla VIP'ów cały tydzień się do niej przygotowywałam, ubrania, fryzjer
          i
          >
          > takie tam, nie widziałam go ze dwa tygodnie chciałam być piękna właśnie dla
          > niego... i wybaczcie próżność, ale tego dnia byłam piękna jak nigdzy
          wcześniej
          > i on był zachwycony ale tylko kilka minut, potem na moich oczach zaczął
          > rozkoszować się "młodszym cudeńkiem" Było mi tragicznie, z klubu wyszłam z
          jego
          >
          > znajomym. Ja pojechałam do domu cała we łzach i ze złamanym sercem, znajomy
          do
          > hotelu. Kiedy on wrócił do hotelu sam bo widocznie "cudeńko" nie było
          > zainteresowane myślał, że ja tam będę z jego znajomym. Wiem, że po zadaniu
          > pytania czy jestem w hotelu dostał po twarzy i usłyszał, że jest kretynem
          skoro
          >
          > sądzi, że mogłam jechać z kimś innym, a nie z nim, że on był dla mnie
          wyjątkowy
          > .
          > Kidy już troszkę doszłam do siebie napisałam do niego smsa "dlaczego???"
          > przecież mówił że to się tak nie skończy...on odpisał "nigdy nie mów nigdy".
          > Wtedy to było dla mnie conajmniej nie zrozumiałe, ale kilka lat później
          > zrozumiałam sens tych słów, on znów chciał być ze mną, tylko już było za
          > późno...
          > mimo wielkiej rany mam go "schowanego" na dnie serduszka i czasem wspominam...
          >


          Znamy się, jesteś z Częstochowy?
          • Gość: Ja Re: Sławny Pan IP: 217.153.180.* 04.09.06, 10:58
            Hej, nie nie jestem z Częstochowy.
            A czy Tobie też się to przydarzyło?
            Ciekawe może to ten sam, bo po latach wiem, że lubił się "zakochiwać", a jego
            zawód dawał mu sposobność.

            jak masz ochotę to napisz
            aasb@gazeta.pl
    • Gość: Eiger Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 217.153.106.* 30.08.06, 12:54
      Wyjechała 4 lata temu do USA i nigdy więcej jej nie zobaczyłem, ani nawet nie
      usłyszałem jej głosu.
    • Gość: pawelf1 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 12:57
      ja kiedys jechalem rowerkiem, tak sobie powolutku prze miasto i laseczka sobie
      rozmawia przy budce od tpsy i nagle sie wydziera na glos ;D Ty chu** jak mogles
      ze mna zerwac wysylajac smsa do mojej mamy na komorke ;D po prostu szalenstwo
      zdebialem konkretnie...

      pawelf1.googlepages.com
      • Gość: ace ventura Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 82.177.7.* 30.08.06, 13:02
        Czy ja tu bylem z pieskiem czy bez pieska?
    • Gość: Bestia Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.nott.cable.ntl.com 30.08.06, 13:00
      To u mnie było tak... poznalismy sie na poczatku wakacji, miłosc od pierwszego
      wejzenia z obu stron.. cudowne wakacje nad morzem pod namiotem... i nadszedł
      koniec wakacji. Poszliśmy na spacer po miescie, taka sobie miła gadka -szmatka
      ale cos wisiało w powietrzu. Usiedliśmy na skwerku przy szkole muzycznej,
      zapadła cisza i nagle jak grom z jasnego nieba popłyneła głośna muzyka ,, USTA
      MILCZą DUSZA SPIEWA KOCHAM CIE" spojrzelismy na siebie nic nie mowiac
      wiedzielismy o co chodzi. Ciagneło sie to za nami jeszcze długie lata, kocham
      Cie ale nie umiemy byc na długo razem... Rozstania powroty. Teraz oboje po
      ślubach ale wiemy ze ten sentyment dalej jes ale wcale nie chcemy go realizowac
      na powaznie, jakas obawa przed spotkaniem, spojrzeniem.
      • Gość: Slaby kierowca Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 82.177.7.* 30.08.06, 13:08
        Swoja droga gdyby BMW nie zerwalo kontraktu z Kanadyjczykiem to Kubica nadal
        bylby rezerwowym...
        • Gość: sylwia Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.u.mcnet.pl 31.08.06, 12:45
          nie to kanadyjczyk zerwał kontrakt z bmw.
    • e_quazi Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 30.08.06, 13:05
      Ja zerwalam ze swoim facetem trzy dni po pogrzebie jego ojca.
      Wlasnie wtedy jakos tak ucho sie urwalo....
      • Gość: xixi Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.lodz.mm.pl 30.08.06, 13:08
        serca nie masz dziewczyno.Ale i tak na pewno wazniejsza i bardziej bolesna byla
        dla NIEGO smierc ojca niz Ty.
      • Gość: wariat Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 82.177.7.* 30.08.06, 13:09
        wariatka!
      • Gość: vavamuffin-soldier Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 217.96.49.* 30.08.06, 13:10
        My (Ja i moja dziewczyna) zerwaliśmy ze sobą dokładnie w rocznicę pierwszej
        randki i pierwszego pocałunku, po ogłoszeniu przez nas, że to już koniec,
        rzuciliśmy się sobie na szyję i zaczęliśmy się całować ;) Dokładnie po miesiącu
        wróciliśmy do Siebie i byliśmy szczęśliwi, przez jakieś pół roku, teraz już Jej
        nie mam, ale może będę mieć...

        P.S. od czasu do czasu(nawet często, przy każdej okazji)się całujemy - Czy to
        normalne???
        • Gość: tak Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 82.177.7.* 30.08.06, 13:13
          nie
        • Gość: xixi Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.lodz.mm.pl 30.08.06, 13:14
          moim skromnym zdaniem to nie jest normalne.ale moze takie podejscie was
          podnieca to powodzenia.osobiscie wolalabym calowac i byc calowana tylko przez
          kogos na kim mi naprawde zalezy.
          • Gość: vavamuffin-soldier Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 217.96.49.* 30.08.06, 13:16
            Ja też bym wolał, ale... nie potrafię się powstrzymać, Ona jest jedyna... nie
            ma drugiej, która tak całuje... ;D
            • Gość: xixi Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.lodz.mm.pl 30.08.06, 13:19
              Bzdura...ja caluje doskonale;)
              • Gość: vavamuffin-soldier Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 217.96.49.* 30.08.06, 14:41
                Udowondnij... ;P
                • Gość: xixi Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: *.lodz.mm.pl 30.08.06, 14:46
                  Chetnie Ci udowodnie,zebys wreszcie zszedl na ziemie;)
                  • Gość: vavamuffin-soldier Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania IP: 217.96.49.* 30.08.06, 15:55
                    Tylko kiedy, jak i gdzie... ;) A do Ziemi mam naprawdę bardzo daleko...
              • karolcia000 Re: "Najoryginalniejsza" forma zerwania 31.08.06, 12:45
                mnie tylko raz zostawil facet, ale pozniej i tak sie zeszlismy, a pozniej ja go
                zostawilam:) a jak mnie zostawil?? powiedzial, ze nie ma na mnie czasu bo on
                chce z kolegami sie spotykac:) buhahaha

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka