Dodaj do ulubionych

Ooooooooops! twoja najwieksza gafa

    • slodka_kokietka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 18.08.05, 13:00
      Moja mama podała mój numer komórki swojemu szefowi i powiadomiła go o tym, że
      jedzie do babci. Dostałam esa o treści mniej więcej takiej "już dojechaliśmy.
      Jak czuje się babcia?". Odpisałam " Nie wiem jak czuje się babcia bo nie jestem
      dziadkiem. Jeśli Cię nie znam to nie pisz".
      • the_dzidka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 02.09.05, 15:07
        > Moja mama podała mój numer komórki swojemu szefowi i powiadomiła go o tym, że
        > jedzie do babci. Dostałam esa o treści mniej więcej takiej "już dojechaliśmy.
        > Jak czuje się babcia?". Odpisałam " Nie wiem jak czuje się babcia bo nie
        jestem dziadkiem. Jeśli Cię nie znam to nie pisz".

        Nic z tego nie rozumiem.
    • Gość: Max Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 195.117.1.* 21.08.05, 07:42
      Moja gafa do dzisiaj daje o sobie znać . Kiedyś bardzo póżno wróciłem
      do domu z pracy. Zmęczony byłem niesamowicie wziąłem prysznic i ziuziu .
      Obudziłem się koło południa , słonko pieknie grzeje , ptaszki śpiewają
      wiec zaspany wychodze na taras z sypialni , przeciągam się w cieple
      słońca i ? W ogrodzie siedzi moja żona z kilkoma sąsiadkami i piją
      kawkę . Jedna aż się zakrztusiła . No cóż wyszedłem na taras goły . Do
      dzisiaj z daleka pozdrawiają mnie wesołym dzień dobry .
      • Gość: madziaro Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.05, 01:34
        Nie moja, tylko najlepszej psiapsióły. Siedzi sobie ona w zatłoczonej knajpce
        ze swoimi znajomymi, huśtając się wesoło na krześle. W pewnej chwili jeden z
        dalszych znajomych rzuca tekstem:
        - jestem Bogiem
        na co młoda:
        - to ja jestem Bogiem
        i w tym momencie wywaliła się z krzesłem. Mówiła, że szybko dopiła piwo i
        uciekła od śmiechu :)
        • Gość: madziaro Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.05, 01:57
          i jeszcze mój mąż opowiadał, jak to kiedyś jechał w zimie z kolegą metrem w
          Toronto. On wyluzowany długowłosy facet, w czapce, jego kumpel podobnie, i
          rozmawiają po angielsku, chociaż obydwaj polacy, ale jakoś się tak
          przyzwyczaili. W pewnym momencie słyszą głosy rozchichotanych panienek:
          - ale ci kanadole beznadziejni, zwłaszcza ci dwaj, okropni i te długie włosy, i
          te ubrania, bla bla bla
          w końcu kolega męża nie wytrzymał i spytał
          - nie podoba ci się coś?!?
          panny wysiadły na następnym przystanku jakieś czerwonawe
          (niestety lubimy komentować ludzi na ulicach :/ )
          • Gość: madziaro Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.adsl.inetia.pl 31.08.05, 18:26
            i jeszcze raz ja :)
            właśnie wyczytałam w archiwum takie coś:
            "Re: kolekcjonuje NAJWIĘKSZE gafy -podziel się!
            Gość: tgd 31.05.2002 13:53 + odpowiedz
            Rzecz dzieje sie pare lat temu - moi znajomi są na nartach gdzies w Tatrach.
            W pewnym momencie taki widok:
            z niewielkiego lasku wyjechała pani w pozycji 'kucznej', z gołą pupą
            (kombinezon opuszczony do kolan) i z piskiem (i podobno wrzaskiem: 'ja jade')
            przmknela obok nich gdzies w dół."

            jeżeli osoba to opisująca jeszcze gdzieś się tu pojawia, mam pytanie za 100
            pkt. czy przypadkiem ta pani nie była taką malutką, drobniutką blondynką. Bo
            takie coś przydarzyło się mojej kuzynce :D Właśnie będąc na nartach z matką i
            bratem poszła siku, a później wyjechała z lasku :D

            A mnie zdarzyło się kiedyś przy wejściu do klasy w szkole zatrzasnęłam drzwi...
            przed samym nosem nauczycielki :/
    • Gość: Jeni Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.lodz.msk.pl 02.09.05, 00:04
      Kapitalny watek :)

      Zainspirowana gafami popelnionymi we Francji (a raczej omylkami jezykowymi),
      dolaczam moje ;)

      1. Gafa moja :) W jez fr bardzo podobne (przynajmniej w moim mniemaniu) sa 2
      czasowniki - począć oraz przekonać (concevoir i convaincre). Dlatego tez
      zdarzalo mi sie miec pretensje do mego kolegi "ze nigdy nie moge go poczac!" ;)

      2. Gafa juz nie moja :) Na uczelni odwiedzili mnie rodzice... moj tata swietnie
      mowi po ang i jest, nazwijmy go, poliglota z powolania, ale fr nie zna... byl
      wieczor, swieto uczelni, co chwila podchodzili do nas moi znajomi, przywitac
      sie... po pewnym czasie skonsternowany tata pyta czy nie moge im wytlumaczyc ze
      on nie ma na imie Francois.... Okazalo sie, ze mowili do niego "bonsoir" ,
      czyli dobry wieczor! :D

      3. Gafa pani z dziekanatu (a niech to te wszystkie panie z dziekanatow!)
      Pani: do wlasciwie dokad zamierza pani jechac?
      Ja: do Strasbourga
      Pani: (oburzona) Alez prosze Pani, Pani ma jechac do Francji!!!!

      4. Moja najwieksza gapa - mazurska
      Plyniemy sobie po sniardwach... slonce... pogaduchy... piwko... ja, slynaca z
      niewyparzonego jezyka. Z naprzeciwka mija nas lodka: na burcie siedzi wielki
      piekny hart z dluuugimi wlosami a obok pani z rowien dluugimi wlosami tego
      samego koloru...
      Ja (drzac sie w nieboglosy) Patrzcie!!! Ale dziwny pies!!! A JAKI PODOBNY DO
      WLASCICIELA!!!
    • slodka_kokietka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 02.09.05, 14:29
      To nie moja gafa ale napiszę. Jakiś czas temu ustawiłam sobie opis na gadu "du
      bist mein zweites ich" na co kumpel do mnie "co tak zarzucasz angielskim" :|
    • slodka_kokietka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 02.09.05, 14:50
      Wczoraj jadąc jeszcze pijana na rozpoczęcie roku (w sumie i tak dotarłam po
      fakcie) dzwonie do mojej siostruni, żeby mi kupiła wodę. Dzwonie z tego
      autobusu i wale textem:
      "Kup mi picie jak będziesz miała wodę"
      oczywiście miało być "kup mi picie jak będziesz miała kasę"
      • Gość: taja Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 83.16.102.* 02.09.05, 15:35
        gafa mojej koleżanki:

        Jeden z chłopców w klasie walnął się w nos i leci mu krew. Lekcją była technika
        z panią dyrektor. Na to moja koleżanka:'to może ja polecę po dyrkę?" - do
        dyrektorki.
    • kuger Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 03.09.05, 19:27
      Moja małżonka(jeszcze nie) z 4 tygodnie przed ślubem poszła na pocztę,
      aby wysłać zaproszenia, kupiła znaczki, przykleiła i wrzuciła do skrzynki.
      Tydzień później poszła, aby wysłać resztę zaproszeń, gdy ponownie stanęła przed skrzynką, w której umieściła wcześniejsze zaproszenia zobaczyła kartkę z napisem:
      "POMOC DLA POWODZIAN"
      • Gość: awigaj Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.mt.pl / 80.51.255.* 04.09.05, 08:44
        nie gafa, ale straszny obciach. Nie usłyszałam, ze idzie za mna sasiadka i ...
        puściłam sobie bąka!!!
        Ani to przepraszać, ani się tłumaczyć.
        • Gość: mandaryna Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.pl / *.pl 05.09.05, 22:00
          zaspiewalam w sopocie...
        • grenzik Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 06.09.05, 00:15
          hahaha :))) wypasiona refleksja - tak trzym! pozdro :)
          • Gość: mechanik Re: Ooooooooops! gafa IP: *.chello.pl 06.09.05, 01:37
            Około roku 1988 na moje stanowisko pracy w WSK PZL Okęcie przychodzi majster
            (mistrz) i oznajmia mi żebym przerwał pracę i cały swój kantorek (4x5
            metrów)oraz maszyny, posprzątał bo będzie wizytacja
            ponieważ robiłem to bardzo dokładnie to zajeło mi to bardzo dużo czasu, aż tu
            nagle pojawia się 3 facetów i pytają co ja tu robię-
            • Gość: andziurex Re: Ooooooooops! gafa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.09.05, 16:47
              To ja się tez pochwalę o ile jest czym.... Swego czasu pracowałam w znanej
              zachodniej firmie, gdzie moją bezpośrednią przełożoną była pani, która choc
              bardzo miła i wyrozumiała skrzywdzona przez los. Przebyta w dzieciństwie
              choroba spowodowała, że była garbata. Pewnego dnia, przed świętami Bożego
              Narodzenia przygotowywałyśmy prezenty dla klientów. Musiałyśmy zrobić jakiś
              mały zestaw upominkowy. Jako jej asystentka przed ostatecznym zamówieniem
              towaru przedstawiłam jej propozycję. Gustu to ona może nie miała specjalnie
              wysublimowanego, ale co ja mogę. Jeżeli coś jej się nie spodoba to trudno. No i
              siedzimy sobie, oglądamy jakieś zegarki czy pióra, już nie pamiętam, a ona
              mówi. "nie, to bez sensu, jak to wygląda"... Na co ja bez zastanowienia dla
              potwierdzenia jej słów "tak, to pasuje jak garbaty do ś..c..i...any...". Chyba
              w życiu nie byłam taka czerwona. No ale co miałam zrobić? Zamknęłam się i tyle.
              Ona na szczęście chyba zrozumiała, że mi się wyrwało i poszło to w niepamięć...
              na szczęście.
              • kolezanka.ola Re: Ooooooooops! gafa 06.09.05, 17:26
                To przytrafiło się mojej koleżance...
                Biedaczka chciała zrobić wrażenie na pewnym osobniku płci przeciwnej. Siedzac z
                nim w pubie, wyglądając bosko i będąc niewątpliwie gwiazdą wieczoru, postanowiła
                udać się do toalety za potrzebą oraz w celu poprawienia makijażu. Jak to miała w
                zwyczaju podczas korzystania z publicznego wc "wyscieliła" sobie sedes papierem
                toaletowym. Po zakończeniu czynnosci fizjologicznych, dziarsko naciągneła
                seksowne obcisłe porcięta i tanecznym krokiem modelki udała się ponownie na
                "pole walki". Wieczór upłynął w przyjemnej atmosferze... dopiero jak przyjechała
                do domu to zobaczyła, że ze spodni wystaje jej i swobodnie sobie powiewa 50 cm
                kawał papieru toaletowego...
                Jedyna nadzieja w tym, że on tego nie widział... ;-)
                • Gość: koczkodan Re: Ooooooooops! gafa IP: *.plwaw.energis.pl 14.12.05, 14:34
                  w poprzedniej pracy odpowiedzialna byłam za wysyłkę surowców i codziennie
                  przyjeżdżały do nas aamochody firm spedycyjnych po odbiór towaru. Byłam
                  bardzo ciekawa, gdzi w takim "tirze" znaduje się łóżko i czy jest ono duże, czy
                  małe, jak wygląda cała kabina, itp.
                  Pewnego razu poszlismy z kolegą z biura na kontrol takiego samochodu, który
                  stał na placu i( ku mojej radości, iż zaspokoje ciekawość) musiał byc przez nas
                  skontrolowany.
                  Wdrapuję się więc do tej kabiny i zamiast na początku poprosić o dukumenty a
                  potem wdać się w luzną rozmowę, to ja na dzień dobry odpaliłam: Dzień dobry,
                  jestem ( tu padło moje imię i nazwisko).....gdzie ma Pan łóżko??!?
                  Trzeba było widzień minę tego faceta;))))) pomyślał chyba, że takie usługi
                  gwarantujemy wszystkim kierowcom jako dodatek. Myślałam, że spłonę ze wstydu;)
                  Do tej pory wszyscy mają ze mnie niezły ubaw.



    • m-mg Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 15.09.05, 21:03
      Nie moja ale niezła! Kolega z pracy leczył zęby u dentystki murzynki -
      urodzonej w Polsce i mówiącej normalnie po polsku. Pewnego razu "naprawiała" mu
      jedynkę. Po zabiegu pokazała mu lusterko i zapytała "I jak się Panu podoba?" na
      co mój kolega "No! Nareszcie wyglądam jak biały człowiek" ... Powiedział
      dowidzenia i juz więcej się tam nie pojawił...
    • bodomlake Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 16.09.05, 12:06
      Spotkałam koleżankę, buzi na dzień dobry, no i zaczęłyśmy gadać. Nachyliła sie
      żeby zobaczyć moje całe zakolczykowane uszy,a ja myślałam, że chce sie juz
      żegnać no to dałam jej buzi. Była jakaś zdziwiona. Dopiero potem kumpela która
      była ze mną wyjaśniła mi o co chodzi...śmiała sie ze mnie przez tydzień :/
      • Gość: DESTINA Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 12:24
        a ja zamiast napisać do kolezanki Ewy na GG napisałam do Ewa szefowa - nie
        spojrzałam za dobrze w co klikłam hasło - i co dzis porabiasz? mam ochote na
        barabara z facetem, ale mi było wstyd, miałam 21 lat a moja szefowa 35...
        wytłumaczyłam się głupio ale i tak do dzisiaj mi wstyd

        druga gafa: moja mama miała urodziny i wysyłałam do męża smsa z internetu choć
        rano sie z nim pokłóciłam i napisałam ( był w pracy) : "a ja własnie jem
        pysznego torta a Ty pocałuj się w dupę zeby zając czymś usta" niestety
        pomyliłam sie w numerach i sms poszedł do tesciowej. skapłam się gdy odpisała :
        a ja niestety nei jem torta ale piję kawę więc usta mam już zajęte
        ale mi było głupio... :/:/:/
        • Gość: Karajka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.08, 23:25
          "Torta..." O matko...
        • Gość: książę pan Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.chello.pl 24.10.08, 22:30
          jem (kogo? co?) TORT
          nie ma (kogo? czego?) TORTU

          itd...

          nie, żebym się czepiał, ale jedzenie TORTA wkurza mnie niemal tak samo jak
          jedzenie pomarańcza czy klusków.
          • furtive_kitten Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 24.10.08, 23:15
            No, pomarancz z kluskimi to ochydny jest.
            • anet81 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 28.04.09, 22:50
              ohydny, rzeczywiście :)
    • lilarose Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 16.09.05, 13:33
      Przed imprezą sylwestrową nakupowałam różnych alkoholi, m. in. Martini. Pare
      dni wczesniej urządziłysmy sobie z siostrą i koleżankami babski wieczór.
      Gadałyśmy o przyszłej imprezie, a ja powiedziałam, że zabieram na nią moją
      włoską koleżankę. Miałam tu na myśli butelkę Martini:) Dziewczyny w śmiech, a
      jedna z kolezanek na to: mam nadzieje, że mnie jej przedstawisz. Ja na to, że
      wszystkie bedziemy się z nia bawić. Tekst o "włoskiej kolezance" chodził do
      końca wieczoru.
      Na imprezę zabrałam mojego ówczesnego chłopaka, który miał delikatne rysy
      twarzy, blond loczki i szczupłą budowę ciała. W trakcie zabawy kompletnie
      zapomniałam o moim Martini, a dziewczyny nie mogły się doczekac, az je otworzę.
      No i gdy w najlepsze gadałam z moim chłopakiem, podchodzi do mnie koleżanka,
      patrzy na nas i mówi:
      - No, Lilka, kiedy wreszcie przedstawisz nas swojej włoskiej koleżance?

      Chłopak zaniemówił i spalił cegłę!!!
    • amadea_22 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 16.09.05, 15:12
      Gafa nie moja, ale przyjaciółki. jakies może 7 lub 8 lat temu podczas koncertu
      na Wyspie Słodowej( grała wtedy Apocaliptyca ), dostałysmy z kolezanką
      wejściówki za scenę. kapel było duzo, chodzilyśmy od jednych do drugich po
      autografy. nagle podszedł do nas jakis typek i z takim szczerym usmiechem
      zapytał : " hej dziewczyny, a może chcecie mój autograf ? " .pierwszy raz na
      oczy gowidzialysmy i nie miałysmy pojecia któz to taki. powiedział ze jest z
      zespołu " Śwetliki". na co moja przyjaciółka mysląc ze facet zmyśla zapytała: "
      A Fasolki tez przyjechały ? ". świetlik zrobił się czerwony na twarzy,
      powiedział " nie wiem" i sobie poszedł. dopiero później na plakacie
      zobaczyłysmy, ze zespół Świetliki grał wtedy koncert :-).
      • erika26 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 22.09.05, 23:46
        Nasz kolega przyjechal po rocznym pobycie z USA, opowiada nam z poznał super
        dziewczyne i jest zakochany i wogole, no i chce nam pokazac zdjecia z pobytu.

        No i ogladamy, w pewnym momencie mój mąż mówi wskazując na jedną z dziewczyn na
        zdjeciu "Jesuu, stary a co to za Joda" , na to kumpel lekko zmieszany: "No to
        jest własnie Liza" Myslalam ze sie udusze ze smiechu na szczesci kumpel był
        pijany.... mocno.
        • Gość: endriu Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 18:45
          Rzecz sie dzieje w podstawówce.Stoje z kumplem w bibliotece i bibliotekarka do
          mnie:Ty znałes tego chłopaka ,który niedawno odszedł bo ma nieoddane książki?
          Niedawno chłopak z mojego bloku zginął w wypadku samochodowym, więc myślałem że
          chodzi o niego.Znałem, moge je zwrócic?
          Kobieta: Ale nie musisz ich zwracać, wystarczy ze mu przypomnisz!
          Na to ja: Ale to jest niemożliwe bo odszedł, umarł?!
          Kobieta:Nie wiedziałam że on umarł?
          Kumpel za mną:Co ty gadasz?
          Bibliotekarce chodziło o kumpla, z mojej klasy, który po prostu przeniósł się
          do innej szkoły.
      • Gość: abija Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 194.181.194.* 19.06.09, 15:28
        Moja przyjaciółka i ja popisałysmy się w podobnym stylu. Gó...arami
        będąc, wybrałyśmy się do pobliskiego klubu studenckiego na koncert
        VooVoo. Byłyśmy na terenie klubu przed czasem, więc spacerujemy
        przed obiektem niespiesznie, a z naprzeciwka idzie dwóch
        podstarzałych dziadków (z punktu widzenia 15-letnich dziewcząt) i
        zagajają nas: Cześć dziewczyny, przyszłyście na koncert? Na co my
        prychnełyśmy drwiąco, wzruszyłysmy ramionami i maszerujemy dumne w
        przeciwnym kierunku. Jakiś czas później na scene wchodzą Ci dwaj
        starsi panowie i reszta zespołu VooVoo i dają czadu. Głupio nam było
        strasznie, zwłaszcza że muzykę ich lubiłysmy bardzo.
      • Gość: nieeeeee Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.chello.pl 25.09.10, 19:51
        Bzdura! Nikt ze Świetlików nie pchałby się do rozdawania autografów.
    • zlotoslanos Mój obciach 17.09.05, 15:16
      Moja mama gdy miałam 7-9 lat miała w pracy uczennicę 20 letnią
      Dorotkę.Zaprzyjażniły się,odwiedzały ,byliśmy na ślubie Dorotki potem
      chrzcinach jej dziecka.Dorotka wyprowadziła się gdzieś pod miasto po
      wybudowaniu domu.Po 20 iluś latach ;-) może po 30 :P siedzę sobie w oknie i
      patrzę !!! Dorotka ,zmierza do mojej klatki a ja w głos" DZIEN DOBRY !! JAK TO
      DOBRZE SIE SKLADA MAMUSIA JEST U MNIE!!! :-) " i nagle widzę
      jej "nicniemówiącyniewidzącynierozpoznający "(sic!) wzrok i słyszę słowa" Dzień
      dobry.To dobrze chyba? " I o Boże zdałam sobie sprawę,że ona mnie nie poznała
      bo jakżeż mogła ,pamiętała małe dziecko a tu? Baba w oknie i się drze,że
      mamusia jest u niej.Taki wstyd,że na samą myśl beczę z obciachu :D
      • singelka Re: Mój obciach 18.09.05, 22:47
        to było w liceum, nie jest to śmieszne, bo wstyd mi po dziś dzień. Z uwagi na
        to, że liceum dopiero co powstało, dyrekcja zarządziła, że mają być dwa języki.
        Nasza klasa chciała oczywiście angielski i niemiecki, ale głównodowodzący
        zamiast niemieckiego załatwił nam rosyjski, z czego wszyscy byłi niezadowoleni.
        Przydzielona nam Pani od rosyjskiego miała na imię Nadzieja. I ja któregoś dnia
        stojąc oparta o drzwi od klasy palnęłam" Mam nadzieję, że ta Nadzieja jednak
        nie przyjdzie", i w tym momencie usłyszałam za plecami "Dzień dobry" P.
        Nadziei. Nie wiedziałam, gdzie mam się schować.....Pani Nadzieja okaząła się
        wspaniałą kobietą, bardzo dobrą nauczycielką, ale mnie do końca liceum sumienie
        gryzło. Nie odgrażala się na mnie, bardzo mnie lubiła.
        Nauczką jest, aby uważać na to co się mówi.
        • zlotoslanos Re: Mój obciach 21.09.05, 12:13
          Singilka napisała "Nauczką jest, aby uważać na to co się mówi." I co robi. Na
          szkolnej wycieczce w hotelu na korytarzu nagle zgasło światło ,kolega dawaj
          łapać i obmacywać przechodzącą koleżankę i cyk światło się zapaliło :-)
          Wychowawczyni.Pani od angielskiego,to że młoda niezmieniało faktu,że kolega
          chciał się zapaść pod ziemię.I ten sam kolega w 1 klasie liceum wbiega zdyszany
          do szkolnej biblioteki i woła od progu - ma pani coś Shakespeare? Z tym,że
          zawołał tak jak się pisze :D:D:D ku uciesze rzeszy uczniów:-)
        • alq78 Re: Mój obciach 01.06.10, 13:52
          Moja obie babcie mają na imię Nadzieja :)
          I jedna ciocia też :D
    • grenzik Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 18.09.05, 23:37
      Rok temu sprzedawałem książki na sezonowym stoisku. Pewnego wieczoru tuż przed
      zwinięciem interesu rozmawiałem z kumplem o książkach i podczas gdy starsze
      małżeństwo niemrawo oglądało okładki, okrutnie objechałem w niewybrednych
      słowach pewnego pisarza, wyzywając jego twórczość od komercyjnej chały dla
      intelektualnie niedorozwiniętych i tak dalej.
      Miałem ciężko, kiedy po chwili odwróciłem się z powrotem do klientów i z
      przerażeniem ujrzałem starszą panią podającą mi do opakowania dwie książki tego
      właśnie autora.
      PS: Ta sytuacja nauczyła nas szanować cudzy gust, dlatego nie napiszę o kim
      dokładnie mówiłem. Chociaż może byłaby to niezła gafa.
    • Gość: licealistka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 193.165.227.* 19.09.05, 14:28
      ksiadz na religii kazaŁ napisać co to fetyszyzm. To napisaŁam - dewiacja
      seksualna. Chyba chodziŁo mu o cos innego...
      • Gość: ------yna Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.l / *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 15:24
        Dawno,dawno temu,koleżanka mamy wybrała się na wycieczkę w góry.Przy
        nadgranicznym szlaku strasznie zachciało sie jej do toalety.Wbiegła w las,zdjęła
        bieliznę,załatwiła się.Gdy wycierała pupę-zobaczyła tuz za nią wlepione 3pary
        oczu:psa i 2 WOPistów....
        • Gość: ----yna Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.l / *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 15:54
          Przeczytałam kiedyś dawno w innym wątku:
          Student z kłopotami gastrycznymi biegł do pociągu,a tu kleeeeeeeks w
          jeansy.Kupił przy dworcu szybko następne,wpadł do pociągu i zamknął sie w
          toalecie.Zdjął te zas.....spodnie i wyrzucił przez okno jadącego
          pociagu.Rozpakował nowe-a to była bluza !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: -yna Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.l / *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 16:08
            Dawno temu będąc w Stambule dałam się zaprosić na widowisko obok błękitnego
            meczetu z okazji 2000lecia państwa muzułmańskiego.Całe miasto było zamknięte dla
            ruchu.Przywlekliśmy się piechotą do hotelu Bosfor.A ja nie mogę dostać sie do
            swego pokoju !!Współlokatorka tak zasnęła,a ja bez klucza.Zjechałam do
            recepcji,ocuciłam hotelarza i tłumaczę,nic nie rozumie,no to go pod pachę i
            ciągnę w windę-facet zaczyna błogo się uśmiechać...
            Zawlokłam go pod drzwi mego pokoju i pokazuję.Jak on wściekle nie kopnie w te
            drzwi.Koleżanka natychmiast je otworzyła.A on podał mi rękę,uścisnęłam mu z
            wdzięcznością.Wracając do polski po kilku dniach jak nie ryknę do siebie ze
            śmiechu-ON CHCIAŁ DOLARY.
            • yabol428 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 05.07.08, 11:17
              Gość portalu: -yna napisał(a):

              > Dawno temu będąc w Stambule dałam się zaprosić na widowisko obok błękitnego
              > meczetu z okazji 2000lecia państwa muzułmańskiego.Całe miasto było zamknięte dl
              > a
              > ruchu.Przywlekliśmy się piechotą do hotelu Bosfor.A ja nie mogę dostać sie do
              > swego pokoju !!Współlokatorka tak zasnęła,a ja bez klucza.Zjechałam do
              > recepcji,ocuciłam hotelarza i tłumaczę,nic nie rozumie,no to go pod pachę i
              > ciągnę w windę-facet zaczyna błogo się uśmiechać...
              > Zawlokłam go pod drzwi mego pokoju i pokazuję.Jak on wściekle nie kopnie w t
              > e
              > drzwi.Koleżanka natychmiast je otworzyła.A on podał mi rękę,uścisnęłam mu z
              > wdzięcznością.Wracając do polski po kilku dniach jak nie ryknę do siebie ze
              > śmiechu-ON CHCIAŁ DOLARY.

              Trzeba było mu dać tabletkę na gardło, jak Jaś Fasola :)
    • Gość: pepe Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.ip.krzyki.e-wro.net.pl 27.09.05, 14:03
      To nie moja gafa, ale opowiesc, ktora czesto opowiada moj tato. Pracowal kiedys
      w biurze architektonicznym i jeden z jego wspolpracownikow wybieral sie do
      jakiegos faceta o nazwisku Kotas. Koledzy mu mowia: "tylko pamietaj, nie
      zwracaj sie do niego przez U, nie wolno Ci powiedziec przez U". Facet
      przychodzi do biura i mówi: "Dzien dobry, chcialem rozmawiac z panem Hojem"...
      • Gość: grrrrrr Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 18:47
        q.wa cieciu wątek urban legends masz i tam z takimi "Historyjkami"!
        • Gość: Renata1965 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 22:01
          W szkole średniej mój kolega miał problemy z białaczką i przez pewien czas chodził do szkoły w kapelusiku,bo nie miał włosów.Pewnego dnia w szatni chciałam uczesać włosy,ale nikt nie miał grzebienia i w końcu patrzę ,a tu Marek wchodzi i bez zastanowienia palnęłam"Marek pożycz grzebień".Przeprosinom nie było końca.
      • Gość: płaczę ze śmiechu Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 17:03
        Pepe! Płaczę ze śmiechu!!!
      • Gość: spray Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.toya.net.pl 29.09.09, 15:56
        drogi Pepe,
        wciskasz nam ordynarne urban legend "Twoją" historyjkę można znaleźć
        w dowcipach Masztalskiego z 1990 r....
    • Gość: jehonala Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.atol.com.pl 04.10.05, 10:22
      Mój chłopak choruje na przewlekłe zapalenie zatok i często ma zatkany nos.
      Kiedyś podczas niedzielnego obiadku u jego rodziców nie wiedział już, co
      zrobić, więc przytrzymał palcami nos i zaczął wypuszczać powietrze i buczeć. W
      tle trwała jakaś rodzinna rozmowa. I nagle okrzyk mojego chłopa: "jak sobie tak
      pobzykam to mi się nos przepycha!" Jego rodzice chyba nie zrozumieli, ale ja i
      siostra lubego płakałyśmy ze śmiechu.

      Moja gafa to życzenia dla ojca chłopaka z okazji 55 urodzin. Z reguły bez
      problemu wymyślam jakąś zgrabną i miłą uchu formułkę, a tym razem zaćmienie
      mnie ogarnęło i palnęłam "no i spokoju na te stare lata"...
      • Gość: Asia Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 14:05
        Gafa może nie moja, ale też miałam ich duzo, tyle że teraz jakoś tylko ta
        przyszła mi do głowy. Mam komórke chyba jak każdy, ale niestety nie mam jej
        zawsze przy sobie, bo czetso o niej zapominam. Wtedy wyszłam chyba do sklepu po
        zakupy i telefon zostawiłam w kuchni...telefon sie rozdzwonił, ale mama
        pomyslalła, że to do mnie wiec nie bedzie odbierac, niech dzwoni dalej. Jednak
        kolega, który dzwonił, nie dawał za wygraną i dzwonił i dzwonił. A z kolega
        znamy się od małego i nasze kontakty sa bardzo wyluzowane hehe. W końcu mama
        odebrała, a mamy głosy bardzo podobne do siebie, kolega nie dał jej dojśc do
        słowa i od razu wycedził całą litanie :
        -po ch...Ci ten telefon, skoro k...nigdy go nie odbierasz. Niech Cie tylko
        spotkam to Ci k...nogi z d...powyrywam, to moze wtedy się k..nauczysz nosić
        komore ze sobą.

        Oczywiscie on sobie tylko żartował, a tymi przekleństwami chciał wywrzeć
        większe wrazenie i zmotywowac mnie do noszenia tej przekletej komory ze
        soba...tyle, ze nie wiedział że rozmawia z moja mama heheh...moja mama jednak
        jest równa babka i tylko powiedziała " heheh to nie Asia, to mama Asi, zadzwon
        za chwile, bo ona tylko wyszła do sklepu"

        Myslałam., zę kolega mnie udusi, tak mu było głupio heheh a cała moja rodzina
        miała z niego polewke:)
    • Gość: getready Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 14:37
      Jakis rok temu jechałam z moim tesciem i męzem samochodem. Tesciu zauwazył
      ajkąś ładną kobietę na ulicy i rzycił tekstem,ze jakby był młodszy to kto wie.
      Ja na to: "eee tam młodszy, na telegazecie viagre reklamują" Jak to powiedziłąm
      to nic tylko chciałąm sie zapasc pod ziemie! Ale obciach!
    • miirabelka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 08.10.05, 22:16
      Kilka lat temu robiłam zakupy w sklepie z zabawkami i ubrankami dla niemowląt.
      Córeczka miała wtedy kilka miesięcy, a ja świeżo po porodzie (i po ciąży)
      zagadywałam prawie wszystkie przyszłe mamy, pytając o ich samopoczucie, stopień
      "zaawansowania" ciąży itd. więc kiedy obok mnie stanęła sympatyczna pani z
      brzuszkiem niewiele myśląc zapytałam:a który to miesiąc?na co pani
      odpowiedziała: ale ja nie jestem w ciąży...Jeszcze dziś się czerwienię na samo
      wspomnienie.
      Pozdrawiam!!!
      ♥♥ • ♥♥ • ♥♥ • ♥♥
    • Gość: krzysiek2103 Moze to nie gafa ale fajne. IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.05, 14:27
      Siedzimy sobie na molo nad Soliną i rozglądamy się przez pożyczoną lornetkę.
      -o patrz tam są jakieś fajne dziewczyny!-No to zaczołem się im przygladać.
      -Co one robią?
      -patrzą na nas przez lornetkę.
      Ale było śmiechu
    • yabol428 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 13.10.05, 21:49
      W czasach szkolnych byłem w domu u kolegi. Był tam z nami jeszcze jeden jego
      kolega, którego ja wtedy spotkałem po raz pierwszy i nie wiedziałem, jak się
      nazywa. Wychodząc, poszliśmy razem w trójkę do piwnicy, bo gospodarz chciał
      sobie coś stamtąd wziąć. Wchodzimy, a tu ciemno, światło w piwnicy wysiadło.
      Wołam żartem: "Są duchy?". Ten nieznany mi bliżej kolega odpowiada: "Jest
      jeden. Ja się nazywam Duch".
    • jolantas1955 Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 13.12.05, 22:04
      A mnie się zdarzyło, że przesłuchiwałam swiadka i z Koguta zrobiłam Kurczaka, w
      końcu nazwiska podobne, no nie?
      • Gość: hiara Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: 217.153.194.* 10.01.06, 18:52
        W LO miałam na informatyke zrobić prezentacje multimedialną gry, niestarałam
        się zbytnio więc tylko ściągłam prace z internetu nieczytając jej i zaniosłam
        do szkoły. Kiedy klasa profesor ogladał moje slajdy ku mojej rozpaczy autor
        interentowej pracy wszędzie zamiast nazwy gry "Call of duty" powpisywał "Ciągne
        druty" myślałam że spłone!!!
    • Gość: oneman Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 19:08
      Dawno, dawno temu wziąłem udział w opozycyjnym spotkaniu w Warszawie z Natalią
      Gorbaniewską, poetką rosyjską. W alkoholowo-papierosowym tłumie w mieszkaniu
      Witolda Woroszylskiego wypatrzyłem znaną mi twarz. Ośmielony, odezwałem się:
      - Panie Kałużyński, bardzo lubię pańskie recenzję filmowe!
      To był śp. Jacek Kuroń...
    • Gość: Gosiunia Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.06, 18:14
      To opowiesc mojej ciotki, wydarzylo sie w latach 70. bylo juz pozno i ciocia
      czekala na autobus do domu. Nagle w jej kierunku zaczal zblizac sie, nieco
      chwiejnym krokiem pan wskazujacy na uzycie ;-) Rownie chwiejnym glosem zapytal:
      Haszło??
      Na co ciocia bez chwili namyslu odpowiedziala: Czerwony Kapturek!!!!
      Pan jakby nagle otrzezwial, ominal ciotke szerokim lukiem, podreptal dalej.
      potem ciocia zorientowala sie ze na rozkladzie jazdy widnial autobus z literka
      H, a pan po prostu pytal czy H juz pojechalo ;-)
      • the_dzidka Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 22.03.06, 14:32
        > Haszło??
        > Na co ciocia bez chwili namyslu odpowiedziala: Czerwony Kapturek!!!!

        Ten dowcip opowiadano już w latach 60-tych.
    • cah Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 09.03.06, 17:25
      Generalnie nie wiem do czyich gaf to zaliczyć, moich czy mamy :) Jak miałem
      może ze 4 lata jechałem z mamuśką pociągiem do babci. Nie potrafiłem jeszcze
      czytać ale zawsze miałem dobrą pamięć i dokładnie wiedziałem co jest na danej
      stronie książeczki. W przedziale siedziało pare kobitek, model bazowy: ciocia.
      Mamuśka postanowiła zaszpanować synalkiem i wyciągnęła jakąś książeczkę. Ja
      czem prędzej chwyciłem ją w łapki i zacząłem recytować przygody Syrenki
      (samochodu, nie tej warszwskiej). Panie oczywiście zachwycone: taki mały, a tak
      ładnie czyta, tak płynnie, to niesamowite! Co za wspaniałe dziecko, musi pani
      być dumna!Mamuśka promieniała. Aż nagle cisza w przedziale, synek w mojej
      osobie przestaje "czytać" i wypala tekst następującej treści: " O kulwa!
      Zapomniałem co tu jest napisane!" :)
    • Gość: Szeherezada Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa IP: *.GRAB.verizone.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 21:13
      Kilka lat temu, jak bylam jeszcze w liceum przyjechala do nas na wymiane
      mlodziez z niemiec. U mnie mieszkala bardzo sympatyczna dziewczyna Sonia.
      Moja mama jest bardzo goscinna osoba i zawsze dba o odwoedzajace nas osoby. Chce
      dodac ze ja wowczas jeszcze nie najlepiej radzialam sobie z niemieckim, a moja
      mama znala tylko jakies podstawowe zwroty.
      Byla niedziela, mama upiekla pyszny sernik, wiec staropolskim obyczajem
      podbiegla do goscia z taca pelna kawalkow ciasta, podsunela go Sonii pod nos i
      powiedziala co wiedziala, czyli "bitte", Sonia grzecznie odmowila "nein, danke",
      wiec mama, by staropolskim obyczajem ugoscic, jeszcze bardziej podsunela jej
      tace pod nos i powtorzyla to co wczesniej. Bedna Sonia, przyparta do muru wziela
      cala tace i zaczela jesc kawalek po kawalku. Chyba po szostym zaczela
      niewyraznie wygladac, ja myslalam ze mame wzrokiem zabije, a ona popatrzyla sie
      na mnie jakby sie miala rozplakac (jak tu teraz dziewczynie tace odebrac i
      tlumaczyc ze nie musi zjesc wszystkiego, jesli nie ma ochoty..) Moj brat w
      pokoju pokladal sie ze smiechu, a Sonia po zakonczonej konsumpcji powiedziala ze
      musi sie polozyc.

      Moja mama nauczyla sie mieco ograniczyc goscinna wylewnosc, a moj brat do tej
      pory nie przywiozl do domu swojej niemieckiej dziewczyny, z ktora jest od ponad
      roku :-)
      Poza tym mamy powiedzenie, "mamo, pomysl o Sonii"-oczywiscie gdy mama chce nam
      za mocno dogadzac kulinarnie :-)
    • tasiolot Re: Ooooooooops! twoja najwieksza gafa 16.03.06, 22:32
      siedzimy sobie na zajeciach w sali i czekamy na profesora. Gadamy cos o
      komandosach jak to wspinaja i spuszczaja sie po linach. przychodzi sekretarka i
      pyta czy pan profesor dzisiaj przyjdzie do nas na zajecia?
      Ja na to: tak, on sie nigdy nie spuszcza (zamiast spóźnia)
      ale obciach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka