Dodaj do ulubionych

Podsluchane na przystanku:)

    • mount.everest Dwie staruszki o kremie 14.08.03, 00:33
      1. Jeden z autobusów PKS we wschodniej Polsce jeździ przez miejscowości Cyców i
      Nieliże (autentyk - okolice Włodawy).

      2.Sprzed dwóch tygodni w Krakowie, przystanek MPK:
      Jedna babcia mówi do drugiej: Wie pani, dalej mnie ta noga boli, taaak, tutaj i
      to sie nawet dalej posunęło. Kupiłam sobie taką dobrą, drogą maść. Nic mi nie
      pomogło, ale jest dobra. Nie to, żeby szawjcarska, wie pani, ale nic mi nie
      pomogło...

      3.Sytuacja dawna (kilka lat):
      Młoda dziewczyna (15 lat, żuje gumę) siedzi w tramwaju. Podchodzi do niej
      taka "wyfiokowana" starsza krakowska paniusia z czarnymi krechami zamiast brwi
      i krwistoczerwonymi ustami. Zwaraca się do "młodej": Może byś mi ustąpiła! Na
      co "młoda" rezolutnie: Wymalowałaś się jak szesnastka, to stój jak szesnastka!

      Pozdrawiam!
      • Gość: andrzej Re: Dwie staruszki o kremie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 03.09.03, 16:52
        trasa rajdu przez Roztocze prowadzi przez miejscowości-Nielisz Cyców Celiny
    • Gość: Viki Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.mragowo.sdi.tpnet.pl 29.08.03, 16:55
      Potrzebny był mi w pracy nr konta służbowego nie chcąc by koleżanka troche
      niekumata nie pomyliła cyferek podając mi nr przez telefon poprosiłam by
      przefaxowała mi (na każdym czeku jest nr konta) na to ona skonsternowana.."no
      cos ty a jak ja się z tego czeku rozliczę".......
    • higher_eu Re: Podsluchane na przystanku:) 29.08.03, 18:39

      Ojciec kolezanki do pani z kiosku gdzies na Mazurach:
      Dzien Dobry, ma pani "Parkiet"*?

      Na co pani zrobila oczy jak pieciozlotowki, spojrzala na podloge i odparla:
      Nie, LINOLEUM.



      *Parkiet- taka gazeta...
    • Gość: Zenek.P Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.telpol.net.pl / 172.16.3.* 31.08.03, 13:52
      Rzecz się dzieje w barze w Ogrodzieńcu. Pani wychyla się zza bufetu i
      krzyczy: "FRYYYTKI DO... POMIDOROWEJ!!!"
      Niezły zestaw;-)
    • Gość: bruno Re: Podsluchane na przystanku:) IP: 217.11.133.* 01.09.03, 13:55
      Też Monthy Python po warszawsku.
      Na przystanku tramwajowym stoi dwóch facetów, jeden anglojęzyczny, drugi
      polszczyzną-anglizną coś nawija. Rozmowe podam w tłumaczeniu
      Angol: Dlaczego nie jedziemy metrem na Bielany?
      Polak: Musielibyśmy długo czekać.
      Angol: Ile?
      Polak: No, z dwadzieścia.
      Angol: Minut?
      Polak: Nie, dwadzieścia lat...
      • Gość: Evita Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.chello.pl 03.09.03, 03:01

        Było to ponad 10 lat temu ,stałyśmy sobie z przyjaciółką na przystanku
        tranwajowym w Warszawie(okolice Placu Bankowego)miałyśmy wtedy po 15 lat
        podjechał jakiś tranwaj i podchodzi do nas ok. 75 latnia staruszka i pyta –Na
        Pikno dojadem na Pikno?(szkoda że nie mogę oddać akcentu z jakim ta pani to
        powiedziała), my w śmiech nie bardzo wiedziałyśmy o co chodzi.Dopiero po chwili
        zorientowałyśmy się że ta pani się pytała czy dojedzie na ulicę Piękną.Do tej
        pory nie raz z przyjaciółką mówimy do siebie np. ale pikna ta kiecka albo ale
        ty pikna jestes z odpowiednim akcentem.Nie raz wystarczy że powiemy sobie po
        prostu Na Pikno dojedem i obie zanosimy się śmiechem.
        • Gość: Silver Re: Podsluchane na przystanku:) IP: 213.134.131.* 03.09.03, 14:22
          Gość portalu: Evita napisał(a):

          >
          > Było to ponad 10 lat temu ,stałyśmy sobie z przyjaciółką na przystanku
          > tranwajowym w Warszawie(okolice Placu Bankowego)miałyśmy wtedy po 15 lat
          > podjechał jakiś tranwaj i podchodzi do nas ok. 75 latnia staruszka i pyta ̵
          > 1;Na
          > Pikno dojadem na Pikno?(szkoda że nie mogę oddać akcentu z jakim ta pani to
          > powiedziała), my w śmiech nie bardzo wiedziałyśmy o co chodzi.Dopiero po
          chwili
          >
          > zorientowałyśmy się że ta pani się pytała czy dojedzie na ulicę Piękną.Do tej
          > pory nie raz z przyjaciółką mówimy do siebie np. ale pikna ta kiecka albo
          ale
          >
          > ty pikna jestes z odpowiednim akcentem.Nie raz wystarczy że powiemy sobie po
          > prostu Na Pikno dojedem i obie zanosimy się śmiechem.


          Ale Ty kur..a jesteś mądra!!

          Śmiejesz się z kogoś a sama nie wiesz jak się pisze tramwaj!!!!

          wracaj na tą wiochę z której przyjechałaś do Warszawy!!!!!

          • Gość: Evita Re: Do kretyna Silvera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.03, 17:58
            Słuchaj kretynku (bo na inne miano nie zasługujesz)jak Ci się coś nie podoba to nie czytaj.Owszem zrobiłam błąd ale jak byś zauważył była 3 w nocy i byłam zmęczona, każdemu może się zdażyć. A ja się nie tyle wyśmiewam co wspominam to sympatycznie bo było to zabawne. Jeśli chcesz wiedzieć matołku to mieszkam w Warszawie od dziecka i jestem rodowitą warszawianką.I nie czepiaj się bo to jest forum-humorum a nie forum-hamorum.I to ty wracaj skad przyjechałeś. I czasem nie pisz już do mnie bo i tak się musiałam zniżyć do twojego poziomu i Ci odpisać.Tu pisują fajni ludzie a Ty tylko wprowadzasz nie miłą atmosferę.
            I bynajmniej nie z pozdrowieniami Evita.
            • Gość: Wicio Re: Do kretyna Silvera IP: *.isep.pw.edu.pl 31.10.03, 15:12
              Ale ortografia raczej rewolucyjna u ciebie.
    • xkropka Re: Podsluchane na przystanku:) 03.09.03, 09:28
      Rozmowka biurowa (dot. umieszczania obrazkow na stronie internetowej)
      - No to ten facet musi tu przyjsc z grafikiem.
      - ?
      - Zeby zrobic tak, jak tego chesz?
      - Ale po co?
      - Jakos trzeba ten obrazek przerobic, no nie?
      - ?
      [w tym momencie mnie olsnilo]
      - Ty gluptasie, mi chodzilo o czlowieka, a nie o tabelke...

      Na usprawiedliwienie mojej interlokutorki powiem, ze jest architektem i dla
      niej grafik najczesciej kojarzy sie z harmonogramem wykonania projektu.
    • Gość: kasia Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 17.09.03, 21:00
      Z czasów liceum: chłopaki umawiają się, że spotkają się u Adama. Adam tłumaczy
      gdzie mieszka:
      - Widzisz ten blok?
      - Widzę.
      - A tamten?
      - Widzę.
      - A ten następny?
      - Nie widzę.
      - No, to ja własnie tam mieszkam.
    • markor2 Re: Podsluchane na przystanku:) 30.10.03, 07:37
      Była połowa grudnia. Sytuacja nie tyle na przystanku ile w autobusie.
      Rozmawiają dwaj chłopcy, mniej więcej 10-letni.
      - Kupiłeś już petardy?
      - Kupiłem. A ty?
      - Ja jeszcze nie. Rodzice nie dali mi kieszonkowego.
      - Aha.
      - Ty! Słuchaj! A kiedy w tym roku jest Sylwester?
    • Gość: ancymonka Re: Podsluchane na przystanku:) IP: 195.116.95.* 30.10.03, 08:47
      Jadę autobusem, siada koło mnie taki drobny (jeśli chodzi o posturę) pijaczek,
      znany z widzenia okolicznym mieszkańcom, rozpoczynający dzień od rundy po
      ulicach w poszukiwaniu naiwnego na ofiarowanie kilku groszy na winko. Aromat
      niespecjalny (wódzia, winko i najtańsze fajki), widok zresztą również. Za nami
      siedzą dwie panie i rozmawiają o szkołach swoich dzieci. W pewnym momencie
      pijaczek zaczyna się do nich odwracać i wtrącać do rozmowy. Jedna z pań mówi
      więc: "Zamknij się pan, nikt pana o zdanie nie prosi". Na co ten
      odpowiada: "Sama się zamknij i pilnuj tego, co masz między nogami!"
      :)))
      • Gość: silan Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.s100.gorn.prest.pl 30.10.03, 09:59
        któregoś pięknego dnia ,żona na przestanku PKS,powiedziała do mnie przyciszonym
        głosem-jak wrócimy do domu ,zrobię ci loda.Dosłyszała to nasza 5-o letnia córka
        wiktoria i powiedziała .MI TEŻ MAMO MI TEŻ
    • Gość: ancymonka Re: Podsluchane na przystanku:) IP: 195.116.95.* 30.10.03, 10:13
      Rano przystanek, o którym piszę, jest miejscem spotkań panów nie wylewających
      za kołnierz. W tych porannych godzinach są oni jeszcze stosunkowo trzeźwi i
      wspólnie konsultują kierunek oraz zakres zakupów - gdy mają pieniądze, bądź
      źródło dofinansowania na produkty pierwszej potrzeby - gdy drobnych brak. W
      przypadku rozbieżności w temacie preferowanych napitków wszczynają awantury,
      obrażają się na siebie itd. Pewnego razu na przystanku gościł jeden z tychże
      bywalców. Nagle ujrzał zbliżającą się szansę dofinansowania pustej kieszeni,
      tj. swoją matkę. Około 15 minut przekonywał ją, by dała mu na papierosy i
      bilety, bo musi gdzieś pojechać. Matka była twarda, a jako jeden z argumentów
      wyciągnęła to, iż jej wnuczka, czyli córka tego pana, dzień wcześniej wspomogła
      go finansowo. Na co synek z rozbrajającą szczerością oznajmił: "Tak, dała, ale
      przepiłem wieczorem!". Kiedy okazało się, że matka naprawdę nie zamierza się
      ugiąć, z wyrzutem wykrzyczał: "Matko, czemu ty mnie nie kochasz?!?!". Koniec
      końców wyciągnęła 5 zotych, pan wziął je do rączki, patrzy... "Przecież mi na
      bilety nie starczy... Papierosy 4 złote, to może na jeden starczy, ale
      spowrotem będę musiał wracać piechotą! Matko, czemu ty mnie nie kochasz?!?!"
      I tak w kółko :))
    • kora3 Re: Podsluchane na przystanku:) 30.10.03, 10:34
      Przypomniało mi się parę scenek z mojego właśnego życiorysiku :)
      Mianowicie kiedyś jakies 6-8 lat temu w woj. ówcześnie katowickim były bilety
      różne na tramwaj (niebieskie) i różne na autobus (czerwone chyba)
      ...Przuyjezdzać Ci ja do Kraka z katowic i idę do kiosku tego zaraz jaks się z
      dworca schodzi na przystanek tramwajowy :) Mówię do kioskarki "poprosze bilet
      tramwajowy" ..kobita na mnie patrzy jak ciele na malowane wrota ...hmmm
      przygłucha- myśle to głosniej się wydzieram :) Qrde ..dalej bez efektu ...koleś
      za mn zwija się ze smiechu ...W końcu kobitka dała mi jaakiś bilet ...No Ok
      ..opowiadam to koledze na zajęciach on wielce zdumiony " To w K-cach sa inne
      bilety na tramwaj i na autobus ??? " Tak - mówię - a co u Ciebie też są taakie
      same ???? " A on " nie ...no ten ....u nas to sa jedne ...ale ja jestem z Suwałk
      i tam nie bardzo jest tramwaj"

      Druga historyjka ma związek z moim pieskiem ..rasy doberman :) z tych dobrze
      zbudowanych :)
      Bedąc z nim u byłych teściów wyszłąm z psiną na spacerek późnym jesiennym
      popoudniem ..dzielnica tam jest mało ciekawa, ale jakos sie nie bałam :) Poszłąm
      do pobliskiego zagajnika ...psine ze smyczy spuściłam i tak łazę za nim..
      Z krzaków wyszło dwóch pijaczków z winem ...zgadują ...jak to pijaczki "Ale
      ładna pani ..hehe sama w lasku wieczorem ..może winka " podrywa mnie jeden
      podchodząc bliżej ..zagwizdałąm na psinę, był w kilka sekund przyjął dobermanią
      postawę ..tj. łeb w przód i wystawka żabków z niemiłym psim "uśmieszkiem"
      ...Pijaczek co stał dalej i milczał ozwał się ' Dzidek ...patrz jaki K****a
      wielki pies !!! i jakie ma zęby !!!!" Na co ten co mnie 'podrywał" zapatrzony w
      mą psinę "No ..i ....jaja też' :) Nadmieniam,ze jest to samiec :)

      W zeszłym roku byłam na koncercie grupy TSA ...wstęp by wolny, a koncert w
      ramach dni miasta ...Chłopaki daaka czadu na scence ..tłumek pod scenką różny
      ..obok nas stoi parka tak z 18 - lat ...
      On do Niej - 'mogliby zagrać coś Lady Pank" ...powaliło mnie znóg :D
    • Gość: Bilala Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.uz.zgora.pl 31.10.03, 13:20
      Historia autentyczna: mojej Mamie znajoma z Warszawy tłumaczyła, jak ma trafić
      do niej do domu: No więc, jak wysiądziesz z tramwaju, to zobaczysz kiosk Ruchu,
      miniesz go, skręcisz zaraz w prawo, a tam to już musisz kogokolwiek zapytać:
      gdzie jest ulica (dajmy na to, bo nie pamiętam, o jaką chodziło) Fiołkowa? A on
      ci na to odpowie: trzecia w lewo...
    • amish Re: Podsluchane na przystanku:) 31.10.03, 15:04
      U mnie w Czestochowie jet w autobusach taki zwyczaj ze jak sie chce zeby
      kierowca otworzyl drzwi z tylu autobusu to trzeba wcisnac zielony przycisk. Z
      reguly obok przycisku jest naklejka informujaca o takiej koniecznosci. Na
      naklejce rowniez jest narysowany zielony przycisk. Kiedys jakas mila starsza
      pani chcac zeby drzwi sie otworzyly zaczela naciskac zielony przycisk na
      naklejce :) a gdy to nie poskutkowalo zaczela wyzywac kierowce od
      najgorszych :)
      • Gość: xxx Re: Podsluchane na przystanku:) IP: 194.29.176.* 31.10.03, 15:52
        Przepraszam ale żeby oddać sens zasłyszanego tekstu muszę użyć wulgaryzmów -
        sorry:
        w autobusie jedzie sobie para. wiek około 20 lat, sportowy styl ;)
        ona siedzi - on trzyma się poręczy i "wisi" nad nią.
        Ona - Kochasz mnie?
        On - Zajebałem się w tobie jak chuj.
        • kora3 Re: Podsluchane na przystanku:) 31.10.03, 19:16
          Gość portalu: xxx napisał(a):

          > Przepraszam ale żeby oddać sens zasłyszanego tekstu muszę użyć wulgaryzmów -
          > sorry:
          > w autobusie jedzie sobie para. wiek około 20 lat, sportowy styl ;)
          > ona siedzi - on trzyma się poręczy i "wisi" nad nią.
          > Ona - Kochasz mnie?
          > On - Zajebałem się w tobie jak chuj.

          Niesamowite wyznanie :DDDDDDD i jakie szczere ....
          • Gość: b00g13-unglued Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.net / 217.153.156.* 01.11.03, 16:43
            Ona - Kochasz mnie?
            > > On - Zajebałem się w tobie jak chuj.
            cz. II
            on-z twarzy to ty niezła dupa jesteś.
            :):):)
    • l2m też komunikacja mejska 31.10.03, 19:21
      Moja koleżanka raz miała przywieźć kilka szczurów z innego instytutu, który
      znajduje się na innym końcu miasta. Więc wzięła takie specjalne pudło do
      transportu gryzoni (a ono jest nieprzejrzyste) i pojechała sobie. Wzięła te
      szczury i wsiadła z nimi do trolejbusu, na tylne siedzenie. Lato, upał. Pachną
      szczury, wiadomo, nie fiołkami, i to mocno.
      Obok niej usiadł pijaczek, trochę już wstawiony, i taka wyfiokowana lala, o
      bardzo dostojnej mince. Jadą. Szczury zaczynają dawać się we znaki. Lala
      zaczyna się krzywić, wyraźnie w kierunku pijaczka (że niby to od niego tak
      śmierdzi). Pijaczek patrzy na nią zyczliwie i przyjaźnie. Smród się potęguje.
      Lala odsuwa się od pijaczka, na twarzy widoczne jest obrzydzenie. Tamten,
      uszczęśliwiony, rozwala się wygodniej. Koleżanka jest rozbawiona, bo zna
      przyczynę smrodu, ale starannie nie daje tego po sobie poznać. Lala podrywa się
      na równe nogi, spojrzenie ma takie, że tylko znieczulenie alkoholowe ratuje
      pijaczka od śmierci gwałtownej i natychmiastowej. Na najbliższym przystanku
      wylatuje z trolejbusu, na twarzy ma oburzenie po prostu nieziemskie. I do głowy
      jej nawet nie przyszło szukać źródło przykrej woni u stóp eleganckiej
      dziewczyny...
      • Gość: Ms Re: dzieci na wakacjach IP: *.icpnet.pl 31.10.03, 20:08
        To było tego lata. Siedze sobie na werandzie na działce, popijając piwko i
        czytając gazetę. Mój syn bawi się ze swoim młodszym kolegą na hamaku (syn 9,
        kolega coś ok. 6 albo 7). Nagle przybiegają do mnie z sensacyjną wiadomością że
        koledze wypadł ząb. A gdzie go macie? - pytam - bo wiecie, zębowa wróżka itd.
        Na to mój syn do kumpla: chodźmy go szukać, pamiętasz jak on wyglądał?
        • Gość: pavka Re: dzieci na wakacjach IP: *.net.autocom.pl 31.10.03, 20:50
          Rzecz działa się w Gdyni w trolejbusie. Dla tych którzy nigdy nie jechali tym
          ustrojstwem mała informacja: strasznie toto szarpie (przyspiesza i hamuje dość
          gwałtownie). Wsiada jakaś starsza kobiecina, a że był mały tłok poprosiła
          jakiegoś faceta "Czy mógłby mi Pan skasować bilet". Tolejbus już ruszył, i
          Facet ma problemy z trafieniem biletem w szczeline kasownika. Trwa to dłuższą
          chwile, w końcu trajtek zatrzymuje się na światłach. I wtedy ta kobieta na cały
          głos: "NIech Pan wsadza póki stoi!!"
    • peter.steele Re: Podsluchane na przystanku:) 31.10.03, 21:08
      W Poznaniu sa tramwaje z belgii, gdzie jeden stopien jest ruchomy aby wiedziec
      ze ktos wsiada lub wysiada. Jak przez jakis czas nie ruszy sie automatycznie
      dzwi sie zamykaja. jakies dzieciaki zaczęly tak wychodzic aby go nie naciskać.
      A po nich wchodziła starsza pani. I wsiadając drzwi przmknęly jej noge. Jak
      zaczęła krzyczeć:" Warioty gdzie sie tak spieszą"
      -
      Wierzyłem w coś, bez tego ciężko żyć
      Marzyłem też, wolno było marzyć
      • Gość: silan Podsłuchane w klatce IP: *.s100.gorn.prest.pl 01.11.03, 05:16
        Jestem górnikiem zagłębia miedziowego w LGOM,pracuję ze znajomym który ma
        śmieszną ksywę "plemnik".Pewnego dnia przy wyjeżdzie z dołu kopalni brać
        górnicza niemiłosiernie wciska się do klatki aby jak najszybciej wyjechać na
        powierzchnię (są trzy klatki po 40 osób każda a ludzisków z
        500).Znajomy "plemnik"nie wytrzymał gdy zauważył,że do klatki wciska się więcej
        górników niż powinno,i wydarł się -co się tak k...a pchacie,co to do ch..a
        kondon.Na to z głebi klatki -to co ty tu k...a robisz plemniku.
        Pół klatki szczało ze śmiechu ,bo nie wszyscy wiedzieli jaką ma dudnowatą
        ksywę.
        • silan Re: Podsłuchane w klatce 01.11.03, 09:47
          POZDROWIENIA DLA 'PLEMNIKA'
    • Gość: elroy Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.03, 22:56
      Poraj..mala miejscowosc kolo czestochowy...na dworcu przy kasie stoi przy kasie
      starsza pani...obladowana roznymi siatkami mowi do kasjerki:
      - jeden poprosze do miasta w te i nazad...

      a ja juz sie skladalem ze smiechu...
      • juve_maciek Re: Podsluchane na przystanku:) 03.11.03, 15:43
        Na wsi u mojej babci na przystanku PKS, obok "kiosku wielobranżowego":

        Dwaj czerwonoskórzy panowie o zapachu denaturatu liczą pięniądze - 50 gr, 60
        gr, 1 zł... aż doszli do 2 zł "z hakiem" i jeden uszczęśliwiony woła: "ty,
        q..a, na dwa bedzie !!". Ja myślę sobie, że mu chyba mózg już przeżarło (gdzie
        on za 2 zł dwa winka/piwka/etc. kupi ??). Wtem podchodzi do okienka kioskowego
        i mówi zapitym głosem : " dwa salicyle* "


        *Spirytus salicylowy( czy jakos tak :) )
        • Gość: anuszka Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.if.uj.edu.pl 03.11.03, 18:49
          To z drugiej reki, ale autentyczne. W autobusie. Surrealizm.
          Jada autobusem 2 kumple, Siwy i Lysy (tak sie zlozylo). Wsiada kanar.
          Kanar: - Prosze bilet.
          Siwy: - Ciebula!
          Kanar: - Co?
          Siwy: - Ciebula!
          Kanar: - Panie, bilet, bo pana spisze!
          Siwy: - Ciebula!
          Kanar: - Nazwisko!
          Siwy: - Ciebula!
          Kanar wychodzi z siebie. W tym momencie Siwy wyjmuje calkowicie prawidlowo
          skasowany bilet i pokazuje kanarowi. Kanar odwraca sie, wsciekly.
          Siwy do Lysego(radosnie, na caly glos):
          - Widzisz Lysy, ciebule mu pokazalem!!!!
    • Gość: egata Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.11.03, 19:35
      Pani pyta w autobusie: Jak wysiądę na tym przystanku to do ulicy Czerwonego
      Krzyża będę musiała cofnąć się do przodu czy do tyłu?
    • Gość: egata Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.11.03, 19:56
      To nie komunikacyjne ale:
      Miejsce akcji-kurs szkolenia dla psów, dzień egzaminu.Stoją dwie kolejki: w
      jednej ludzie z sukami,w drugiej z samcami.Kolejki takie mało uformowane.Stoję
      ze swoją sunią gdzieś na przodzie. Podchodzi dziewczyna ok. 15 lat i pyta mnie:
      "Przepraszam, czy pani jest tu pierwszą suką?" Oblewam się rumieńcem ale
      staram się zażartować "Do tej pory wydawało mi się że nie." Dziewczyna łapie
      sens swojego pytania i też w pąsach stara się uformować pytanie mniej
      obrażliwie.
      • Gość: Renata Re: Podsluchane na przystanku:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.03, 10:46
        Stoi dwóch studentów z Azji. Jeden objaśnia gramatykę języka polskiego. Oto
        jak wyglądała koniugacja słowa "montaż"(dotam że nie jest to czasownik, ale im
        to nie przeszkadzało) Brzmiało tak
        ja:montam
        ty:montasz
        on monta
        No polski piękny i bogaty język.
        ***
        Swego czasu stał u nas pod blokiem za krzakami ten co to lubi płaszczyk
        rozchylać znienacka.
        Stoję na balkonie na trzecim piętrze, a że latem wieczorem wszystkie dźwięki
        niesie . Słuszę kroki przybliżające się do zakrętu z krzaczkiem i głos chłopie
        jak bym miał takiego to poszedł bym na ryby...
        Jakiś wędkarz myślę...hi hi!!!









































Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka