Dodaj do ulubionych

Obciachy dzieciństwa

    • india78 Re: Obciachy dzieciństwa 02.08.07, 15:14
      Moj najwiekszy obciach to koszmarna kurtka, ktorą kupila mi mama. Z zielonego
      ortalionu(kolor bardziej krzyczący niz stonowany). Na plecach miala wyhaftowane
      trzy misie polarne. Idące gesiego. Oczywiscie wszyscy za mną krzyczeli, ze
      misie sobie du..y wąchają : ))))))
    • Gość: hania z erewania Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 16:43
      Żarłocznym dzieckiem byłam.Tak bardzo żarłocznym,że rodzice w którymś momencie
      zamykali przede mną kuchnię.Co nie znaczy możonym.Po przyjściu ze szkoły czekał
      na mnie w pokoju termos z herbatą i kanapki.Swoim gościom tłumaczyłam,że to ze
      względu na zamiłowanie do zabaw z gazem.Oczywiście kanapki mnie nie
      urządzały.Myszkowałam dalej w spiżarni.W ten oto sposób naruszyłam morele w
      syropie i szprotki.Wszystko w puszkach.Nie umiałam posłużyć się otwieraczem,więc
      waliłam weń młotkiem,podważałam scyzorykiem.Szprotkami podzieliłam się
      sprawiedliwie z kotem Fredziem.Nie wszystko udało mi się z puszek wydobyć,to też
      wstydliwie schowałam je do regału.Upłynął jakiś czas,w domu goście,ze mną w
      pokoju 4 lata starszy kuzyn.W jednej z części regału rodzice trzymali swoje
      dokumenty...Jak na złość ojcu coś było potrzebne.Otwiera swoją część,a tam
      smród.Wyartykułował swoje odczucia,zajrzał do mojej części i wyjął te
      nieszczęsne morele i rybki :(((
      • Gość: jaija Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.08.07, 22:15
        To mi przypomniało obciach mojej kumpeli-niejadka: swoje kanapki upychała w
        barku, w takiej jednej torebce (przez cały rok szkolny). Któregoś dnia tę
        torebkę otworzyła ona czy jej mama, wiadomo, co było ;)
        p.s. ja kanapki "dla ptaszków" zostawiałam :D ale był już taki wątek kanapkowy

    • Gość: zielona.malpa Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.07, 16:33
      Ja pod koniec podstawówki namiętnie słuchałam punk rocka i grunge'u w związku z
      czym starałam się odpowiednio ubierać- spodnie "rurki" z agrafkami powpinanymi
      na zewnętrznych szwach, a do tego buty- takie prawie glany. Niestety, jak
      wiemy, "prawie" robi wielką różnicę. Gdy chciałam być elegancka odziewałam się
      w sukienki ze zgrzebnych materiałów zakupione w tzw. Galerii, w których podobno
      (tak twierdził mój brat) wyglądałam niczym Jurand ze Spychowa. Patrząc z
      perspektywy czasu, nie wyglądałam wtedy jakoś super fajnie, ale taki wówczas
      miałam styl :)) W każdym razie jak dla mnie to lepsze niż falbaniaste
      różowości...
    • Gość: ptysiunia Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 20:35
      i to ma być obciach?dziewczyno ja w czasach licealnych chciałam tak wyglądać,ale
      mundurowała mnie mama(to dopiero obciach!)więc moje ciuszki delikatnie mówiąc
      stylu nie miały.Teraz mam pewien styl,nie grangee,nie mega młodzieżowy,ale
      bardziej lajtowy niż wtedy pozdro
      • klymenystra Re: Obciachy dzieciństwa 04.08.07, 12:15
        coo to jest "styl grangee" ?
        nie nadazam za dzisiejsza mlodzieza :(
        • Gość: fanka Re: Obciachy dzieciństwa IP: 80.51.166.* 02.10.07, 13:50
          nie grangee tylko grunge
          pl.wikipedia.org/wiki/Grunge
          co do stylu to pamiętam porozciągane niemiłosiernie swetry, koszule
          w kratę, glany i cóż... artystyczny nieład na głowie
          aaa i koniecznie wściekły kolor włosów
    • luccio1 Re: Obciachy dzieciństwa 04.08.07, 01:53
      Przełom lat 60./70. (XX w.). Późny wieczór. Wraz z Mamą wracam z
      przysłowiowych "imienin u Cioci", gdzie oboje nie oszczędzaliśmy się przy suto
      zastawionym stole. Ja w granatowym garniturku licealnym, z czerwoną tarczą i
      dwoma "kątami", w białej koszuli, pod krawatem, ze spuszczonymi spodniami kucam
      na chodniku pod ścianą jakiejś kamienicy i robię kupę. Obok mnie Mama z
      podkasaną spódnicą od kostiumu, halką zrolowaną na biodrach, wypina pas do
      pończoch i załatwia obie sprawy.
      (Mama uważała za niegrzeczne i niekulturalne korzystanie w gościnie z toalety
      gospodarzy).
      • Gość: .................. Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 02:12
        nocny patrol nie złapał aby?


        ROTFL
        • Gość: hehe Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.chello.pl 04.08.07, 13:53
          luccio,tożto obrzydliwe co piszesz
          ,przypomniało mi się jeszcze,że oglądałyśmy z koleżankami film dirty dancing aż
          się taśma w kasecie zjechała,oczywiście myślałyśmy,że jesteśmy bardzo dojrzałe
          na ten film i wszystko rozumiemy :-),
          no i nagrywanie z radia piosenek a potem odtwarzanie ich w celu śpiewania do
          dezodorantu przy jednoczesnym układzie tanecznym,hihi
    • Gość: rychu slmc Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 14:45
      zbiorka na lekcji WF -stalem w pierszym szeregu i ktos z tylu pciagnal moje
      spodenki gimnastyczne-opadly do kostek razem z majtkami -trzeba bylo widziec
      mine pani ! to byla prawdziwa trauma!!!!!
    • Gość: Anna Patrycy Re: Obciachy dzieciństwa IP: 193.111.233.* 01.10.07, 19:45
      potwierdzam, ze to byłam ja z pewną taką niesmiałością. potem była
      Kaska Niekrasz. ale to były takie czasy że reklama się tak wryła i
      na prędce, spontanicznie wymyślone powiedzenie o nieśmiałości.nic na
      to nie poradze i nawet nie bede przepraszac.
      co do obciachów. Chyba takim obciachem bylo pójść na film
      pt "elektroniczny morderca". Nikt więc na niego nie chodził,bo każdy
      myślał że to ruski, propagandowy film. Natomiast po latach okazało
      się że to kultowy Terminator. Obciachowo dziś brzmi to, że chodziło
      się do kina po raz n-ty na "wejście smoka" z brucem lee i kazdy
      chciał byc taki jaki on. No i obciachem było (pamietam za dziecka w
      podstawówce)przymusowo oglądać relację z pogrzebu breżniewa. trzy o
      ile nie cztery godziny w nakazanej ciszy i powadze. broń boze
      zadnych smiechów, bo uwaga do dzienniczka. no i nie wspomne tez
      pochodów pierwszomajowych, Urbana z jego pogadankami na temat
      terrorystów czyli walczących polaków przeciw komunizmowi. ale
      przynajmniej nieobciachowy był wtedy wierszyk o nim "gdyby urban
      miałby turban to ze świni byłby homeini". tak to wygladało, takie
      czasy. a to ze ktos się zsikał, to takie są przywary dziecięcego
      wieku. a że Modern talking był modny to tez się słuchało.
    • Gość: wirka Re: Obciachy dzieciństwa IP: 195.117.18.* 02.10.07, 10:15
      Łooo matko ile tego było.
      Chciałam mieć lalkę barbie, to na wszystkim pisałam "barbie" żeby
      delikatnie dać rodzicom do zrozumienia co jest moim marzeniem ( na
      szybach, parapetach po zewnętrznej stronie, na kurzu na meblach itp)
      Taka akcja niewidzialna ręka.
      Ze znajomymi bawiliśmy się w smerfy albo mupeciątka - każdy chciał
      być klakierem albo zwierzakiem - raz się o to pobiliśmy i wróciłam
      do domu z pokaźnym limem
      W podstawówce szczytem elegancji w moim wykonaniu była czerwona
      bluzka z rękawami nietoperz, do tego czerwono-pomarańczowa spódnica
      układanka, czerwone leginsy i czerwone płócienne kaczuszki. Raz
      uparłam się na lakierki - to nic że były za małe - chodziłam w nich
      do listopada, do dziś mam na "ostrogi" na piętach jako wątpliwą
      pamiątkę.
      W liceum szpanem było mieć flanelową koszulę w czerwono-czarną
      kratę. Moja się sprała, więc odprułam rękawy i wszyłam je po bokach
      jako poszerzenie, Brzegów nigdy nie obrąbiłam i sterczały nitki, Jak
      to cudo trochę się porwało, to pospinałam je agrafkami i chodziłam
      dalej. Zakładałam to na koszulki albo na całkiem grube swetry. Do
      tego własnoręcznie wykonana biżuteria z pestek od jabłek: korale,
      bransolety, kolczyki - nosiłam codziennie, bo uważałam że przynosi
      mi szczęście. W dżinsach pracowicie powyrywałam dziury żeby było
      bardziej stylowo. Do tego prawie glany, z których byłam bardzo
      dumna. To były piękne czasy:)
      • Gość: wirka Re: Obciachy dzieciństwa IP: 195.117.18.* 02.10.07, 10:18
        a i jeszcze przypomniało mi się poncho zrobione z koca poprzez
        wycięcie dziury na głowę. Dumna i blada chodziłam w tym po ulicach.
        W sumie nie dziwię się mężowi mojej koleżanki, który zabronił się
        jej ze mną kolegować, bo jestem elementem wywrotowym. Pytanie skąd
        miałam odwagę na taką ekstrawagancję w małym zapyziałym miasteczku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka