Dodaj do ulubionych

Obciachy dzieciństwa

IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.06.07, 16:03
Każdy z nas w dzieciństwie robił coś wyjątkowo obciachowego, oczywiście, z
perspektywy czasu. To może pozbieramy te obciachy - zacznę od siebie ;):

- słuchałam ambitnych zespołów w stylu Modern Talking, Europe i byłam
zakochana w ich "pięknisiach" - Thomasie Andersie i Joey'u Tempeście
- jeszcze jako stara baba (12 lat) marzyłam o Barbie i bawiłam się lalkami
- byłam miłośniczką Lambady i miałam stosowny strój, z mnóstwem błyskotek
- kiedy słyszałam, że jakiś piękny aktor albo piosenkarz się ożenił, czułam
ukłucie zazdrości i żal, że to nie ja tą wybranką. Mało tego, mam tak do
dziś :D:D:D
- lubiłam hity w stylu "Mydełko Fa" i "Biełyje rozy"
- płakałam ze śmiechu na "Stowarzyszeniu Umarłych Poetów" - gdyż byłam, rzecz
jasna, za głupia na ten film. I choć nie jest on jakimś arcydziełem, nie był
to przejaw dojrzałości, niestety...
- jak byłam starsza, to umierałam ze wstydu na myśl o tym, że mogłabym pójść
i kupić sobie podpaski, pójść do szkolnej toalety z plecakiem (bo wiadomo -
jak ktoś chodził z plecakiem, to znaczy, że miał okres, a to dopiero obciach!)
- w związku z powyższym czułam sięskrępowana, kiedy w większym gronie
oglądałam TV, a tam Anna Patrycy z pewną taką nieśmiałością reklamowała
Alwaysy :)
Dawajcie swoje obciachy!
Obserwuj wątek
    • Gość: anonim nobokim Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.strefa.com 16.06.07, 16:52
      mając 10 lat oglądałem Disco Relax na polsacie w każdą niedziele, co w porównaniu z tym czego teraz słucham wydaje sie bardzo dziwne

      obciachem było noszenie kalesonków:) pamiętam jak w podstawówce była zabawa w zdemaskowanie kto nosi kalesony, ja dlatego nigdy nie zakladalem i w brew przestrogom babci nic mi nie było:P

      pamietam tez moja glupia zabawe w samochod - bralem jakies koło, siadalem w szfce pod zlewem i wyobrazalem sobie droge przed soba i moglem tak z godzine nawet - chore hehe

    • Gość: anita Re: Obciachy dzieciństwa IP: 212.122.223.* 16.06.07, 17:15
      obciach? ja płakałam na "Stowarzyszeniu..." ze wzruszenia, nie dostrzegając
      całej tej pompatyczności/jednostronnego przedstawienia świata/nachalnego
      moralizatorstwa/nieprawdopodobieństwa zdarzeń

      jaija musiałaś być niegłupim, acz cynicznym dzieckiem:-)
      • Gość: z Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.rybnet.pl 16.06.07, 19:01
        posikałam się w przedszkolu
        ale sie wtedy idiotycznie czulam
        • tegreska Re: Obciachy dzieciństwa 17.06.07, 09:52
          Ja też. Potem miałam zawsze w szafce majtki na zmianę.
        • Gość: coming out Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:51
          No ja w szkole. Jeszcze większy wstyd.
      • Gość: jaija Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.elblag.dialog.net.pl 16.06.07, 23:17
        Bo widzisz, Anito, jest tak, że ludzie w pewnym wieku na tym filmie
        autentycznie płaczą ze wzruszenia. Jest tak, jak piszesz - Stowarzyszenie... to
        dzieło dość prostolinijne, patetyczne, przedstawione w czarno-białym
        kontraście, ale dorastające dzieci naprawdę się wzruszają. Natomiast koleżanka
        i ja zanosiłyśmy się debilnym śmiechem w kinie, ściągając na siebie gromy i
        potępieńcze spojrzenia innych osób z klasy. I w sumie to był obciach ;)
        Do dziś nie lubię tego typu filmów :P
    • agnieszka5661 Re: Obciachy dzieciństwa 16.06.07, 19:06
      w czasach kiedy nic nie było, mama wycieła mi w bucikach wierzch materiału z
      samego przodu, zostawiając podeszwę i wyszły sandałki... ;D bo mi już palce
      przebiły materiał, a w sklepach puste półki. Miałam w czym latać po podwórku,
      ale strasznie wstydziłam się tych butów... ;D
      • iwu Re: Obciachy dzieciństwa 16.06.07, 19:12
        Ja sama byłam największym obciachem, bo zawsze byłam najniższa albo najmłodsza,
        albo wszyscy myśleli, że jestem najmłodsza, bo byłam najniższa, a przecież to
        obciach być najmłodszym.
        Do tej pory przeważnie jestem wszędzie najniższa, ale ci wysocy też potrafią
        zrobić niezły obciach - vide Roman G.
        • Gość: zenotka Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 23:43
          chodziłam w takich okropnych podkoszulkach ze zdjeciem Backstreet Boys ,malo
          tego zgadnijcie w czym teraz siedzie:p oczywiscie teraz tylko w domu ale
          podkoszulek jest dobrej jakosci i bardzo dobrze sie pierze ,nie rozciaga:P
          a z tymi piosenkarzami i aktorami ,myslalam ,ze juz mi to przeszlo ale ostatnio
          znowu mnie dopadlo z takim jednym::P
          poza tym bardzo długo ( no może nie az tak dlugo) bawilam sie
          lalkami ,maksotkami itd.
          • Gość: jaija Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.06.07, 00:14
            Z tymi lalkami to jest tak, że przez cholerną komunę nie miałam szans wybawić
            się Barbie, jej koleżankami, konikami, domkami i samochodami, więc czegoś stale
            mi brak i chętnie jeszcze dziś bym się pobawiła :D
            • Gość: gosia Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:22
              Też bym się Barbie pobawiła i nakupowała ubranek,takich zwyczajnych.Schowałabym
              głęboko do szafy.Chyba sobie kupię.Wyobrażam sobie minę rodziny,która odkryłaby
              to.już mi się chce śmiac
            • Gość: gosia Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:41
              Jeszcze w liceum słuchałam disco,więc aż się zaczerwieniłam.Ubierałam się
              wówczas w sweterki z angorki,bluzy z aplikacjami misiów,nosiłam welurowe
              legginsy, w niedzielę białe czułenka i białe rajstopy, złote serduszko z literką
              M.Szczytem moich marzeń był welurowy dres i kurtka skórzana oczywiście brązowa i
              z kawałków.Zamiast kultowego"Ptaśka" czytałam literaturę
              kioskową,"Dziewczynę",wzruszałyśmy się z kumpelą przy"Białym misiu",płakałyśmy
              na "Uprowadzeniu Agaty".Więcej sobie nie przypomnę,bom stara.Konsekwencją mych
              prymitywnych gustów była bardzo niska samoocena.Uzmysłowiłam sobie,że
              niekorzystnie wyglądam na tle nowego środowiska.Dziś jest o niebo lepiej.Mam
              nadzieję.
            • Gość: trzydziestka Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.blue-net.com.pl 03.08.07, 21:42
              ojjj jak ja marzyłam o Barbie...tylko dzieci z najbogatszych rodzin ją miały :(
              ja miałam Dianę :D

              a co do Barbie to miałam takie wizje - wracam do domu a tam na regale stoi
              pudełko z Barbie...ehhh ;)

              teraz to już nie to samo, wszystko aż kipi od Barbie i jej gadżetów :|
          • lilyfee Re: Obciachy dzieciństwa 18.06.07, 23:48
            Gość portalu: zenotka napisał(a):
    • farelkaa Re: Obciachy dzieciństwa 17.06.07, 00:14
      miałam mały "ołtarzyk" spice girls, tzn zbierałam różne plakaty, wycinki z gazet
      i przypinałam do takiej słomkowej maty na ścianie, zresztą do dziś mam zdjęcia
      jak dumnie, ubrana w koszulkę ze spajsetkami (a jakże!) siedzę a w tle mój
      oltarzyk :).
      Poza tym zawsze byłam jedną z najwyższych w klasie, to dopiero obciach jak nawet
      chłopcy byli niżsi :)
      • Gość: zenotka Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 13:41
        tez mialam taka koszulke;)) ,tylko ,ze pomarańczową
        • Gość: nenneke Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.crowley.pl 17.06.07, 21:30
          A ja żółtą!!! Poza tym, rzecz jasna kupowałam wszystkie "Popcorny" "Bravo" i
          inne tego typu gazety aby poczytać o ubóstwianej piątce. Miałam nawet takie
          obleśne buciska na grubej podeszwie- cud, że nogi w tym świństwie nie
          złamałam...Jednak największym obciachem było to co ja i parę innych koleżanek
          zrobiłyśmy w 3 klasie podstawówki-tzn. wystąpiłyśmy w szkolnym konkursie w
          stylu "Mini Playback Show", oczywiście jako SG.(ja, wtedy blade dziewczę o
          prostych blond włosach, występowałam jako Mel B). Tańczyłyśmy do piosenki "2
          become 1, a choreografia polegała na przestępowaniu z nogi na nogę (zwrotki) i
          machaniu rękoma przy jednoczesnym dreptaniu w miejscu (refren). Do tego, jako
          istoty słabo znające język angielski, nie wiedziałyśmy,co właściwie sobie
          mruczymy pod nosem... Szkoda, że nikt tego nie nagrał, pośmiałabym się
          troszkę...
          • Gość: nenneke Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.crowley.pl 17.06.07, 21:33
            PS:Oczywiście zajęłyśmy jedno z ostatnich miejsc, co poczytałyśmy za
            niesprawiedliwość i kompletny brak zrozumienia dla naszych (głęboko ukrytych)
            talentów.
            • Gość: zenotka Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 20:35
              tez pamietam te wystepy "spice girls" na koloniach ,bodajże w r.97 ( wow..10
              lat temu!) byly hitem ,taki mini playback show ...szczerze mowiac to idea tego
              programu zawsze wydawala mi sie dziwna ,dzieci wychodzily poprzebierane za
              artystow i udawaly ,ze spiewają poruszajac tylko ustami .
          • Gość: Paddy Re: Obciachy dzieciństwa IP: 212.2.99.* 19.06.07, 23:15
            Jaaaaaa!!! Ja też występowałam w MPS!! Jako Paddy chyba! Miałam spodnie uszyte
            z zasłony kuchennej i gitare bez strun :))) A koszulke miałam z dwoma liderami
            P+A w kolorze jaskrawo pomarańczowym :)))
    • Gość: berlin zoo Gdy nikogo nie ma, zasłaniam żaluzje IP: *.smstv.pl 17.06.07, 13:54
      i robię to, co samemu wychodzi najlepiej - włącza enerdowską kolejkę, no co!!!
      Działa a ma 20 lat! Tyle samo co bachor, który myśli, że wystarczy się golić i
      palić by być dorosłym. Zatęskni:)

      Z tym disco relaksem to pamiętam jak na nogi stawiało na kacu przy niedzieli..
    • Gość: croyance Re: Obciachy dzieciństwa IP: 86.29.151.* 17.06.07, 19:11
      - dalam ogloszenie do Popocornu, ze poszukuje plakatow Chesneya Hawkesa, po
      czym zasypana zostalam setkami listow; oplakatowalam caly pokoj i porobilam
      zapasow na najblizsze 300 lat. Listy przychodzily jednak nadal, ja nie
      nadazalam z odpisywaniem. Do tej pory mam wyrzuty sumienia, ze nie na wszystkie
      odpowiedzialam, ale bylo to fizycznie niemozliwe;
      - napisalam kiedys list do jednej z gazet i sie podpisalam; zostalam wysmiana
      przez cala szkole i udawalam, ze to nie ja, ze ktos sie pode mnie podszyl.
      Oczywiscie nikt mi nie uwierzyl :-D
      - w wieku lat 12-14 sluchalam rap-u i chodzilam w adidasach za kostke, szortach
      ubranych na rajstopy i bluzie z kapturem;
      - w ogole potrafilam sie tragicznie ubrac - kiedys nabralam zwyczaju chodzenia
      w spodnicy 3/4 i podkolanowkach: kolezanki wyslaly do mnie DELEGACJE, by
      poprosic mnie, bym nie przynosila klasie wstydu. Odmowilam zmiany image-u i
      dzielnie nadal chodzilam w podkolanowkach, chociaz samej mi juz bylo glupio.
      Mimo to, to dzisiaj podziwiam sama siebie za te zdecydowana obrone swojego
      stylu w konfrontacji z klasa i chociaz przyznaje, ze wygladalam wtedy
      beznadziejnie, dumna jestem z kontynuacji pomyslu na ubior "wbrew wszystkim" he
      he;
      - zakochana po uszy w Joey-u Tempescie; uwielbialam zjezdzac na sankach
      wrzeszczac "JOEY, RYZYKUJE ZYCIE DLA CIEBIE!", albo z zacieta twarza
      oswiadczac "Zjezdzam! Po tej gorce! Niebezpieczne? Tak. Moge umrzec. Ale to dla
      Joey'a!";
      - spedzalam godziny fantazujac jak to Joey zapada na AIDS, wszyscy go
      porzucaja, i wtedy pojawiam sie ja, jak aniol, kochajac go az do konca.
      Wyobrazalam to sobie tak, ze klecze przy jego lozku i mowie, ze ja go nigdy nie
      zostawie ... on pyta, dlaczego? wszyscy odeszli ... a ja "bo Cie kocham!" :-D

      • Gość: asertywny Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.smstv.pl 17.06.07, 19:51
        Dalej masz nonkonformistyczną odwagę, to wszystko obciach, ale szacunek za
        szczerość:)))
        • zeberka12 Re: Obciachy dzieciństwa 17.06.07, 21:00
          Ja też przerobiłam Modern Talking, potem było NKOTB (maskata!)... po drodze
          jeszcze kilka ciekawych wieś_gwiazdek. To były czasy... saturatorów :)


          uk.video.yahoo.com/video/play?vid=572065
          • jorn Re: Obciachy dzieciństwa 17.06.07, 21:20
            Ludzie (oczywiści ci będący w tym czasie nastolatkami) dzielą się na dwie
            kategorie: tych, którzy przerobili MT, czy NKOB i tych, którzy się do tego nie
            przyznają. Ja przerobiłem MT, na NKOB byłem już na szczęście za stary :)
        • Gość: croyance Re: Obciachy dzieciństwa IP: 86.29.157.* 17.06.07, 22:19
          E tam, to byly obciachy dziecinstwa, teraz jestem stara i madra :-P
      • Gość: strawberryfields Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.as.kn.pl 18.06.07, 23:59
        Muszę się aż zapytać bo nie będę mogła zasnąć - kim byli Chesney Hawkes i Joey
        Tempest, bo mimo, żem również pokolenie POPCORNU, jako żywo takich postaci nie
        mogę wygrzebać z pamieci:)))
        • croyance Re: Obciachy dzieciństwa 19.06.07, 23:40
          Tu masz Chesneya:
          www.youtube.com/watch?v=EJxxYlcN0Is
          A tu Joey'a (he, he) - byl wokalista zespolu EUROPE
          www.youtube.com/watch?v=ASisLT5XHtg
          • Gość: strawberryfields Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.as.kn.pl 20.06.07, 10:09
            Hehe dzięki:)) teraz mi sie coś przypomina, ale byłam jeszcze wtedy oseskiem:P
      • ggigus croyance, to nie byly obciachy, to bylo genialne!! 19.06.07, 01:52

        • croyance Re: croyance, to nie byly obciachy, to bylo genia 19.06.07, 23:42
          Hi hi :-) Dzieki :-)
      • arieska Re: Obciachy dzieciństwa 02.08.07, 14:50
        Gość portalu: croyance napisał(a):

        > - zakochana po uszy w Joey-u Tempescie

        O raju, jaki on byl piekny! Zwlaszcza bujna czupryna z trwala ondulacja :)
      • Gość: lola Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 18:48
        croyance!

        te plakaty, miłość do Joeya, niezłomna postawa w noszeniu ciuchów... urocze,
        naprawdę! wzruszajce! ;->

        ...fakt,że obsmiałam się zdrowo przy okazji, ale urocza opowieść! ;D

        pozdrowienia
    • Gość: co mi tam :) Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.eranet.pl 17.06.07, 22:30
      Ja byłem bardzo nieśmiałym dzieckiem co to się bez zapytania nie odezwie, więc
      w pierwszej klasie podstawówki nie doczekałem się aż Pani spyta czy chcę do
      ubikacji... jeszcze gorsze jest to, że to nie była ostatnia lekcja, a ja
      wstydziłem się zwolnić do domu :)
      • Gość: jaija Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.elblag.dialog.net.pl 17.06.07, 23:13
        Ja w szkole też nasiusiałam, w szatni, i jeszcze cały dzień w mokrych majtach
        chodziłam, bo to było przed lekcjami, a ja nie zdążyłam do WC... na szczęście
        była to też pierwsza klasa. A w Japonii dzieci chodzą do szkoły już w wieku 5
        lat, biedactwa. Przecież to jeszcze fizjologia szwankuje, nie mówiąc o biednym
        małym rozumku...
    • t-800 Re: Obciachy dzieciństwa 17.06.07, 23:59
      Ja słuchałem Pet Shop Boys, to był mój ulubiony zespół. Ale to żaden obchaci,
      bo są dobrzy w tym, co robią. Z tym że teraz już mi taki rodzaj muzki nie
      odpowiada.
    • agata2810 rocznik79?;) 18.06.07, 10:15
      jak czytam Twoje obciachy to jakbym widziala sama siebie;)
      • Gość: ;)) Obciach IP: *.messagelabs.net 18.06.07, 12:43
        Ja sie posikalam na oltarzu w kosciele!!!!! mialam ok 6 lat i czytalam na
        mszach dla dzieci, a po wszystkim reszte mszy spedzalam siedzac w laweczce na
        oltarzu, za bardzo sie wstydzilam zeby wyjsc albo cos powiedziec no i stalo
        sie ;))))) od tamtego czasu nigdy wiecej juz nie czytalam nawet siostra zakonna
        przyszla do domu i prosila moja matke i mnie ale ja mowilam nie i koniec.
        zreszta niedlugo potem do kosciola tez przestalam chodzic ;))))) teraz mam z
        tego beke ale wtedy to byla tragedia dla mnie
      • Gość: jaija Re: rocznik79?;) IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.06.07, 16:03
        To do mnie? ;) Nie, jestem ciut starsza :)
    • mallard Re: Obciachy dzieciństwa 18.06.07, 12:58
      Gość portalu: jaija napisał(a):

      > kiedy w większym gronie oglądałam TV, a tam Anna Patrycy z pewną taką
      > nieśmiałością reklamowała Alwaysy :)

      Bzdura, to była Kasia Niekrasz! ;)
      • Gość: jaija Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.06.07, 16:04
        Kasia Niekrasz była druga. Z pewną taką nieśmiałością mówiła Anna Patrycy -
        PIERWSZA POLKA, KTÓRA PUBLICZNIE OZNAJMIŁA, ŻE MA OKRES :D:D:D:D:D
        Pardon, druga. Pierwszą była Salomea Brynicka w Wiernej rzece Żeromskiego :P
    • the.ctphr Re: Obciachy dzieciństwa 19.06.07, 12:32
      Ja z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że rówieśnicy zabrali mi kawałeczek
      dzieciństwa, bo kiedy wszyscy "dorośli" już do czytania Bravo i słuchania Spice
      Girls, mnie jakoś wciąż jeszcze bardziej pociągały zabawy Barbie i klockami
      Lego... Ale to było oczywiście obciachowe, więc przestałam się bawić i zaczęłam
      zajmować się "poważnymi" rzeczami (np. po "Titanicu" moim sercem zawładnął Leo
      DiCaprio, więc chwilowo zapomniałam o Barbie itp)

      Za to teraz, od czasu do czasu, jak nas coś z moim kochaniem najdzie, wyciągamy
      sobie moje stare klocki Lego i budujemy różne rzeczy. Na razie jeszcze całkiem
      oficjalnie, ale później pewnie będzie trzeba się kryć przed własnymi dziećmi...
      żeby im nie narobić obciachu ;)
    • kingapaulina Re: Obciachy dzieciństwa 20.06.07, 10:29
      -nosiłam czapeczkę z napisem Michael Jackson
      -oraz koszulkę z NKOTB czarno-białą
      -kolorowa miałam ze spajsetkami
      -zaczytywałam się w Popcornie i Bravo-później jako światowa nastolatka
      przerzuciłam się na Bravo girl i Dziewczynę
      -przeżywałam każdy ślub mojej każdej ukochanej gwiazdy, tej męskiej oczywiście
      -oglądałam serial Cobra, bo grał tam Michael Duddikof czy jakoś tak
      -strasznie krępowało mnie, kiedy ktoś całował się na filmie, zresztą do tej
      pory czuję się jak podgladacz kiedy w filmie jest scena myłosna:)
    • alefajnie Re: Obciachy dzieciństwa 20.06.07, 12:47
      pierwsze primo: futrzany płaszczyk, nienawidziłem matki za to, że kazała mi go
      zakładać na święto zmarłych brrr
      drugie primo: beret z antenką jw.
      trzecie primo: kiedyś jak z mamą szedłem na zakupy narobił mi gołąb na głowę
      (wtedy by się przydał ten beret), a że jestem obrzydliwy, to dodatkowo się
      zwymiotowałem
      • Gość: paulik12 Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 14:17
        też miałam taki obrzydliwy beret...probowałam go schować w różne dziwne miejsca ale mama zawsze go znalazła. No i kiedyś -przypadkowo oczywiście- przejechał go samochód...strasznie rozpaczałam:P
    • Gość: bryzia Nagrałam się na magnetofon... IP: *.acn.waw.pl 20.06.07, 15:07
      Nagrałam na magnetofon dialogi swojego ciotecznego rodzeństwa w swoim
      wykonaniu. ich teksty mnie strasznie rajcowały, bo oni klęli i się okropnie
      wyzywali i też tak chciałam, ale jak nikt nie słyszał... no i traf chciał, że
      kaseta (to był 89 rok;) została w magnetofonie i oni chcieli posłuchać
      muzyki... ale mi było łyso...
      • Gość: gonia a ja... IP: 86.43.116.* 20.06.07, 15:45
        ...gdy mialam 6 lat zakochalam sie w sasiedzie starszym ode mnie gdzies o 20
        lat, okropnym i z wasami. prosilam mame, zeby mowila mi "Mariusz" (to
        oczywiscie imie sasiada)bo uwazalam ze to najpiekniejsze imie swiata i chcialam
        sie tak nazywac. bylam pograzona w otchlani rozpaczy jak sie ozenil. do tej
        pory mi sie chce smiac jak go spotykam :)
    • Gość: papaya nova Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 15:47
      -żółty kapelusik z napisem Trybuna ludu
      -futro(na szczęście sztuczne)koloru brunatnego zapinane na skajowe rzemyki
      -siedzenie w ławce z chłopakiem
      -śpiewanie solo na muzyce
    • Gość: ania Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.autocom.pl 20.06.07, 23:26
      Ja (rocznik 80')
      -zakochanie w Jasonie Donovanie - około roku 89': narysowanie
      kilkunastostronicowego komiksu, a nim różnych scen, jak to się poznajemy,
      spotykamy, on mnie nosi na rękach..układanie dialogów, jak to będzie, gdy się
      spotkamy.. boszszsze aż się rumienię na samą myśl, że ktoś się o tym dowie
      -noszenie dżinsowej minispódniczki i wpuszczonej w nią koszulki (obciachowo się
      to "bluzowało"
      -w 5 klasie podstawówki wystąpienie na jakiejs uroczystosci szkolnej w
      programie typu mini playback-show - chyba w roli Madonny - włosy skręcone
      poprzedniego dnia wieczorem na papilotach- gdzie była moja mama?
      -nazwanie swojego roweru Dempsey na cześć serialu "Dempsey i Makepeace na
      tropie":)
      -to już nieco później: czytanie Bravo, szczególnie wyznań typu "mój pierwszy
      raz"
      -na koloniach: zakochiwanie się w chłopcach ze starszych grup,pisanie
      tajemniczych liścików: do dzisiaj zapamiętałam takiego pedzia w spodniach typu
      piramidy i fryzurą typu czeski piłkarz, z początkującą mutacją - na szczęście
      gust mi się trochę zmienił do facetów:)
      -legginsy i do tego sweter typu turcja, chociaż nie ten klasyczny -
      zainteresowani wiedzą, o co chodzi, swoją drogą to też był niezły obciach
      -spodnie dżinsowe marszczone w biodrach
      -SOFIXY
      -marzenie o Barbie, której mama za skarby świata nie chciała mi kupić

      A z kolei wtedy uważałam za obciach przynosić kanapki do szkoły owiniętę w
      folię aluminiową..a w papierze mogły być:)) nie rozumiem tego dzisiaj
    • Gość: papaya nova Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 08:58
      istotnie legginsy to był full obciach.Pamiętam również "elegantki" w czarnych
      lakierkach i do tego wściekle różowych skarpetkach frote,lub ortalionowych
      żarowiastych dresach i czarną torebką prosto z różyka.Moje miłości w tamtych
      czasach nosiły dzinsy z białym lampasem i ściągaczami na nogawkach(może ktoś
      pamięta),dresy z napisem boys i marmurkowe kurtki.Na szczęście nie nosiły
      mokasynów i białych skarpetek.Moje kumpele miały porobione mocne trwałe,kiedy
      fryzura traciła na urodzie zakładały plastikowe opaski.Boże jak ja im zazdrościłam!
      • Gość: liz747 Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 03:04
        a ja z kolei najpierw etap barbie, moj tato czesto jezdzil wtedy do niemiec i
        przywozil mi te lalki, pewnego razu mialam urodziny i dostalam od ojca przed
        dzieciakami ktore zostayl zaproszone wypasiona barbie i jej konika wraz ze
        wszelkimi dodatkami. wtedy to byl szpan ale dzis jak o tym mysle to nie dosc ze
        siara to jeszcze jak te biedne dzieciaki musialy sie wtedy czuc :(
        ogolnie w drugiej polowie podstawowki bylam klasowym popychadlem, nie umialam
        sie ubrac, uczesac, okres buntu etc i wszyscy sie ze mnie smiali, ale naprade
        bylam wtedy wrecz brzydka. chodzilam na przyklad w czulenkach na obcasach i do
        tego jakies badziewne dzinsy i bluza od dresu :D jezusss
        mini playback show przerobilam oczywiscie, spice girls, ja bylam Emma
        kolonie, czyli czasy zespolu L.O. 27 (kojarzy ktos?), wokaliste kochalam dlugo
        dlugooo, razem z kolezanka mialysmy w szkole nawet "baze" czyli opuszczona klase
        imnastyczna do ktorej niby tylko my znalysmy dojscie, i tam popisane na scianach
        i tablicach "kocham Kube molede, kocham LO27". boze jaka ja denna bylam jezus
        maria:D
    • gdaczacy_z_kurami Re: Obciachy dzieciństwa 14.07.07, 09:53
      Tradycyjnie:
      - cały tydzień czekałem na program Disco Relax na polsacie, kiedyś on szedł koło
      północy w piątek chyba...
      - nagrywałem z radia eska w niedziele audycje discopolowe, których potem
      namiętnie słuchałem,
      - w podstawówce nie rozmawiałem z dziewczynami, bo się wstydziłem,
      - chodziłem do kościoła.
      • Gość: anonimowa Re: Obciachy dzieciństwa IP: 80.50.235.* 14.07.07, 11:11
        ja to chyba jakas inna bylam..i jestem dalej...rocznik 85
        -nigdy, przenigdy nie rajcowalo mnie zbieranie pokemonów, kolorowych
        karteczek,itd -nienawidzilam tych debilek z mojej klasy ktore kochaly Kelly
        Family, spice girls, just5 backstreet boys itd. uwazalam ich za DNO
        -za to pod koniec 8 klasy zaczelam sluchac "muzyki" britnej masakra....jakos tak
        mi wpadlo w ucho, wiedzialam ze to dno i nigdy oficjalnie sie nie przyznalam do
        tego nikomu ale sluchalam przez kilka miesiecy.
        -nigdy nie kochalam sie w zadnym wokaliscie, ani aktorze. nie wiedzialam co
        wszyscy widza w Bradzie, itd....teraz podoba mi sie Hugh Grant no i Pitt
        tez...ale dopiero teraz heheh ja naprawde bylam jakas inna od dziewczyn z klasy
        -trzeba przyznac ze nieładnie sie ubieralam w podstawowce i mialam kompleksy,
        choc jestem ładną dziewczyną, (z tego powoodu ze bylam wysoka i chuda, bo
        kolezanki mi dokuczaly, a wtedy jeszcze nie zauwazalam tego ze to je boli. i ze
        same sa grubsze.heheh)
        -duzo sie uczylam, bylam oczytana, mialam dobre oceny, co oczywiscie bylo
        powodem do zazdrosci wsrod moich kolezanek i kolegow. wiec pewnie uznali mnie za
        obciachową..
        to chyba tyle...


        • Gość: AnkaP Re: Obciachy dzieciństwa IP: 88.156.174.* 01.08.07, 16:21
          Hehe, ludzie, uwielbiam te wasze zwierzenia, poplakalam sie ze smiechu, ale
          musze przyznac ze ze mna bylo podobnie. Jestem z rocznika 88. Jak bylam mala to
          chodzilam w czerwonuch rajstopkach i czerwonych lakierkach, które sie swiecily
          na kilometr, hehe. Lalkami Barbie bawilam sie az do pierwszej klasy gimnazjum, i
          powiem szczerze ze nawet teraz bym mogla sie pobawic z moimi mlodszymi
          kuzynkami. Oczywiscie kupowalam wszystkie te gazety typu Bravo, uwielbialam A
          -Teens, Britney Spears, Just 5, BB [ mialam wsciekle pomaranczowa bluze z ich
          zdjęciem], zanosilam lalke do kibla i tam udawalam ze ją lecze bo mialam nawet
          strzykawki :D Bawilam sie klockami lego, Disco relax tez przechodzilam,
          ogladalam namiętnie Zakręconą szkole [czy jakos tak, prowadzila Agnieszka
          Wróblewka], uwielbilam jesc batoniki :P Zbieralam karteczki, do dzisiaj je mam
          ale zarosły juz kurzem, hehe, nawet nagrywalam swój spiew na magnetofon, ale
          cyrk :D a w którejs klasie podstawówki posikalam sie na wycieczce ;/ obciachem
          dla mnie bylo zmienianie podpaski w 5 klasie, nie mialam pojeciaco z nia zrobic,
          i mialam takie brązowe kalosze, blee... Ale teraz jak wspominam dziecinstwo, to
          jest sie z czego smiac :)
    • missmarion Re: Obciachy dzieciństwa 01.08.07, 16:49
      Ja rowniez mam takie typowe obciachy jak juz wczesniej wymieniliscie :)
      -Dla mnie najwiekszym obciachem przez dlugie lata bylo jedzenie kanapek w
      szkole. Nie moglam sie zmusic do zjedzenia ich w czasie przerw. Uwazlam , ze to
      straszny obciach.Nie potrafie zrozumiec, jak byla motywacja. A co dziwniejsze
      kupowanie suchych bulek w sklepiku szkolnym uwazalam za super :)
      -Sluchalam NKOB
      -Czyatalm obciachowe Bravo Girl, Dziewczyne i jakies tam tego typu gazetki
      - Pamietacie moze ta faze na Depeche Mode i Rap. U mnie w szkole w szczecinie
      byly takie jakby "mini" wojny :) I albo nalezales do jednej grupy albo do
      drugiej :) Ja bylam Depeszem bo mileli "fajne" buty z blaszka. Do dzis sie tego
      wstydze
      - Dempsey i Makepeace to byl moj ulubiony serial, az raz nawet ucieklam z
      lekcji zeby go obejrzec :)
      • klymenystra Re: Obciachy dzieciństwa 01.08.07, 18:25
        o, przypomnialo mi sie- pierwszy dzien w liceum, mama zrobila mi bulki do
        szkoly. a ja sie wstydzilam je jesc :D myslalam, ze to tylko w podstawowce
        uchodzi, potem juz nie. wracajac do domu polozylam ta bulke gdzies tam, z mysla
        o bezdomnych.
        kurcze, wolalam byc glodna, niz narobic sobie "obciachu" :> mimo ze mialam 14
        lat..
      • ewosia Re: Obciachy dzieciństwa 01.08.07, 18:33
        - zwymiotowałam z karuzeli łańcuchowej na tłum czekających na następną kolejkę.
        Szerokim łukiem, ojciec uciekał przed rozjuszonym tłumem
        - w czwartej klasie podstawówki wygrzebałam garniak komunijny starszego i
        większego brata i uznałam, że marynarka od niego jest całkiem szykowna. Nosiłam
        ją i uważałam, że jest wykwintna. Do czasu, kiedy koleżanka powiedziała mi, że
        wyglądam w tym jak chłop małorolny. nienawidziłam suki.
        - w siódmej klasie zakochałam się w Piotrze z równoległej klasy, typ tępaka
        przepuszczanego z klasy do klasy za wyniki w sporcie, mieszkał po drugiej
        stronie ulicy (arterii w sumie)- godzinami tkwiłam w oknie i sprawdzałam, czy
        pali się u niego światło, w kuchni na przykład, czy się nie pali...
        - nie chodziłam w piątej klasie na religię (czasy domów parafialnych jeszcze),
        katechetka była urągliwa, ohydna i bałam sie jej, okłamałam mamę, że zgubiłam
        świadectwo. w szóstej klasie przyszedł ktoś inny, bo tej paskudzie ktoś zrobił
        dzieciaka, wróciłam na łono
        - miałam plakat Joeya Tempesta między szybami nad biurkiem i parę razy
        pocałowałam szybę na dobranoc
        - chciałam mieć fryzurę jak renata przemyk i miałam, zrobilam ją sobie przy
        pomocy urządzenia o nazwie CYRULIK - taki grzebyk z żyletką w środku, miałam
        parę łysych placków z tyłu głowy.
        - w pierwszej klasie ogólniaka kochałam się śmiertelnie w studencie co miał
        praktyki z historii w naszej szkole, a wszyscy moi koledzy (22 panów, bo to
        mat -fiz) mieli go za dupka. to i ja oficjalnie też.
        ehh. tysiące jeszcze takich... a teraz nie wstydzę się już niczego.
        • Gość: tunaman Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 20:44
          w sumie ciągle jestem dzieciakiem, więc moje obciachy są dosyć "nowe", ale w
          sumie co z tego...
          -uwielbiałam muzykę biesiadną typu "Hej, sokoły", "Czerwony pas", "Pieniązki kto
          ma" i pieśni patriotyczne "Rozszumiały sie wierzby płaczące", słuchałam też
          A-teens.
          -nosiłam zimą kalesony (ja, dziewczyna!) takie w czarno szare prążki, za ciasne
          w kostkach i za szerokie w pasie
          -miałam takie klapki z plastikowym wierzchem takim niby "dżinsowym"... imitacja
          brzmi lepiej, a potem takie kupione na targu z plecionym beżowym wierzchem i
          były Made in Turkey, nosiłam je wraz z długimi spodniami i białymi skarpetami,
          miałam też różowe adidasy, byłam z nich bardzo dumna bo nikt takich nie miał (a
          teraz nienawidzę tego koloru), kiedy miałam ok 4-5 lat koniecznie chciałam mieć
          lakierki, mama kupiła mi takie czerwone z serduszkami (na szczęście szybko je
          zniszczyłam, udając w nich baletnicę - powgniatały się)
          -nosiłam w przedszkolu bluzkę w kolorowe kwiaty zapinaną na złote guziki
          -bawiłam się z babcią w "Ptysia i Balbinę" ona była Ptysiem a ja Balbiną i na
          plaży w Świnoujśćiu krzyczałam do niej PTYSIULU!!!!!
          -miałam totalną manię na punkcie Harrego Pottera, chciałam z kuzynkami zrobić
          przedstawienie na ten tema, ja oczywiście miałam grać Syriusza Blacka, z którym
          się utożsamiałam
          -od samego progu w sklepie mięsnym krzyczałam PALULA!!! Mając na myśli parówki,
          które pożerałam w nieziemskich ilościach (teraz nie jem mięsa)
          -razem z kuzynkami bawiłyśmy się w eliksiry (tak tak - Harry Potter) i nagle
          przyszła babcia, która kazała nam iść do sklepu. Pierwsza moja kuzynka miała na
          sobie wyblakłą zieloną bluzke w króliczki z widocznymi śladami trawy (po
          młodszej kuzynce), druga nosiła granatowy tiszert z ogromnym dekoltem mi
          słodziutką myszką oraz śladowymi ilościami rozgniecionych porzeczek, ja
          natomiast przywdziałam gustowną białą bluzeczkę z batikowymi wzorami - czarne i
          czerwone plamy (jak White Stripes), ale niektóre plamy nie były bynajmniej
          fabrycznie nadrukowane
          -zwymiotowałam w autobusie miejskim na trasie 7 km, brudząc sobie (i nie tylko)
          buty, spodnie, kurtkę, rękawiczki, szalik i czapkę.
          -rozwrzeszczałam się na ulicy po tym, jak miły pan w garniturze zagadał do mnie
          - myślałam, że to diler narkotyków, a on chciał tylko sprawdzić, czy nic mi się
          nie stało, ponieważ przewróciłam sie na rowerze (miałam ok 10 lat)
        • Gość: euhenio Re: Obciachy dzieciństwa IP: 217.153.70.* 01.08.07, 20:48
          w czasach podstawówki,byliśmy gdzieś na wycieczce klasowej, wracaliśmy
          autokarem, najadłam się jakichś paskudnych chrupków, rzygałam jak kot, w pewnym
          momencie nawet do torebki...było mi niemiłosiernie głupio, ale miło to
          wspominam, bo dwóch moich wrogów podeszło do mnie na postoju (wywołałam go:P) i
          mnie pocieszali i opowiadali swoje wymiotowe historie i było śmiesznie.

          założyłyśmy z koleżankami zespół spice girls... :D
          kochalam kelly family (jak to się pisze ?!) i BB, mogłam godzinami rozmawiać o
          nich z kolezańkami :)
          • Gość: natal Re: Obciachy dzieciństwa IP: 217.153.70.* 01.08.07, 21:02
            jak bylam mala pojechalam z rodzicami do ikei, oni cos mieli obejrzec, jakies
            meble, powiedzieli, zebym postala przy takim koszu z pluszakami... stala,
            stalam, stalam.... zniecierpliwilam sie i zaczelam wyc jak nienormalna :)
            podszedl ochroniarz, pyta : dziewczynko, wszystko ok ?
            na co ja przestalam ryczec i : nie rozmawiam z obcymi !
            on : ale ja jestem ochorniarzem...
            ja : a legitmacje pan ma?! (mialam z 6 lat :) )
            wylegitymowal sie, zaprowadzil do takiego "kantorku", gdzie mila pani przez...
            mikrofon oznajmila, ze "natalka poszukuje mamy i taty, natalka zgubila mame i
            tate", moi starzy cali czerwoni przybiegli, dostalam balona i bylam happy :P
    • Gość: Kama Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.chello.pl 01.08.07, 23:26
      A ja w podstawówce (lata 70-te) kochałam się w piosenkarzu Drupim. Wyobrażałam
      sobie, że przyjedzie do Polski, zobaczy mnie i oczywiście się we mnie zakocha.

      Fioletowa płukanka do włosów wydawała mi się szczytem elegancji. Ponieważ
      jednak nie wiedziałam jak taki kolor uzyskać natarłam sobie włosy kalką
      techniczną.

      Robiłam sobie trwałą. Po umyciu włosy wyglądały jak siano a ja byłam dumna ze
      swojego wyglądu.





      • Gość: józef cieśla Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.org.pl 03.08.07, 17:21
        > Fioletowa płukanka do włosów wydawała mi się szczytem elegancji. Ponieważ
        > jednak nie wiedziałam jak taki kolor uzyskać natarłam sobie włosy kalką
        > techniczną.

        Kalka techniczna jest bezbarwna. Fioletowy kolor miała "zwykła" kalka.
    • Gość: ptysiunia Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 08:23
      -w wieku 3 lat śpiewałam w autobusie piosenki o żołnierzach,jak przejeżdżałam
      autobusem obok wojskowej jednostki-wstyd
      -zawsze miałam brudne ubranie.Wystarczyło 5 min.nie koniecznie w
      piaskownicy.Najdziwniejsze,że bez krępacji biegłam po lody,czy inne duperele
      -na podwórku u dziadka stał nawóz do roślin,mieszałam w nim patykiem,że niby
      dzieciom w przedszkolu obiad gotuję.Podobno,nawet ciotka w ten sposób straciła
      buta,ale chyba zadziałała podświadomość,bo ciotka zawsze mi dogryzała
      -trochę starsza,bo po pierwszej klasie udawałam jedenastkę i wkładałam sobie za
      bluzkę mirabelki i tak chodziłam po ulicy.Raz nawet wyszłam z pomidorami.Pech
      chciał,że jeden się roz...walił,bluzka biała,nic to
      -wyszłam przed blok w rzeczach mamy:sandałach na bardzo wysokich
      obcasach,powłóczystym,prześwitującym szlafroku,pod nim miałam wściekle żółtą halkę
    • Gość: ptysiunia Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 09:25
      Początek pierwszej klasy zażądałam urodzin pluszowego kotka.W wigilię urodzin
      spacer po Łazienkach.Nie wiem czemu,ale na krótko kotek był pod opieką mamy.Jego
      głowka umocowana na sprężynce wpadła do stawu.Na szczęście wypadek miał miejsce
      na schodach przy stawie,moja dzielna mama wykazała się refleksem.A tort czekał
      już w lodówce. domek misternie robiony prze ze mnie na prezent gotowy był od
      tygodnia.
      W dzień urodzin goście ciotka z kuzynką w tym samym co ja wieku i dobry kolega
      z sąsiedniej klatki.Mój rówieśnik.I ów kolega chcąc podkreślić rangę
      uroczystości założył pasiasty szlafrok swego ojca.Podobno to strój galowy
      mandarynów.Dzielny chłopak,wszak "blokowe pospólstwo" nie miało pojęcia o
      strojach mandarynów.

      W trzeciej klasie spacerowałyśmy z koleżanką z klasy z wózkami.W moim była lalka
      z poobgryzanymi piętami(jak wszystkie inne),w jej misio w czerwono granatową
      kratkę.Rozmawiałyśmy wtedy o mięsie na kartki,zupkach i naszych mężach,którymi
      byli koledzy z klasy.Nasi mężowie na szczęście nie wiedzieli,ani o żonach,ani o
      dzieciach.Do dziś dziwimy się naszym matrymonialnym gustom
    • Gość: AnkaP Niekoniecznie obciachy IP: 88.156.174.* 02.08.07, 10:46
      Tak sobie pomyslalam, ze te nasze przezycia czasów 'mlodosci' sa bardzo podobne,
      a nawet identyczne. W takim razie nie powinnismy nazywac ich obciachami tylko
      etapami rozwoju. Kazdy przez to przechodzil i bedzie przechodzic, dziecinstwo to
      okres, w którym kształtuje sie osobowosc, to wiek, w którym po pierwszych
      doswiadczeniach dojrzewania rozwija sie i dobiega kresu proces poznawania zycia.
      Troche intelektualnie to brzmi, ale pomyślcie sobie czy dzisiaj bylibyscie tacy
      sami gdyby nie te przygody o których tu piszemy?
      • Gość: livi Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 12:41
        Gdyby nie przygody, o których możemy tu poczytać, to nie mielibyśmi sie dzisiaj
        z czego śmiać :P Moje nie są jakieś najstarsze, ale pare ich jest:
        - samodzielne obcięcie grzywki w wieku 4-5 lat, resztki włosów schowałam za
        szafę, a fryzjer nie miał już czego wyrównać
        - w wieku tak 3-4 lat, podczas święcenia koszyków, wysypałam całą zawartość
        mojego, łącznie z jajkami, które poturlały się pod sam ołtarz i ,,troszkę" się
        potlukły
        - msze w mojej parafii trwały jakąś godzinę, więc wspaniałomyślnie już przed
        pierwszym czytaniem ucinałam sobie drzemkę, a gdy rodzice mnie budzili, byłam
        zdziwiona, że tak szybko minął mi czas, powtarzało się to regularnie tak od 4- 6
        roku życia :P
        - w cyrku byłam 2 razy: pierwszy raz, miałam z 3 lata, zasnęłam i wpadłam
        pomiędzy dwie ławki i poleciałam z jakieś 1,5 metra w dół, drugi raz, miałam 4
        lata zaczęłam krzyczeć na caly cyrk : ,,kupa ,mama, ja chce kupe, do domu ,bo
        wyjdzie kupa itd, itd " w końcu ze mną wyszli- musieli zresztą
        - szczyt obciachu to lampka ze swiecącymi nitkami <lol2>
        - w moim bloku mieszkał chłopak, straszy o jakieś 20 lat, ktory mi się podobał.
        Pewnego razu mając 6 lat, uczyłam się jeżdzić na 2 kółkach ( wiem wiem, późno
        opanowałam tę sztukę ) polegało to na tym, że tata stał na jednym końcu
        podwórka, miał mnie trzymać za bagażnik i pchać do mamy, która stała na drugim
        końcu, niestety tata mnie puścił, a gdy ja to zauważyłam, przewróciłam się w
        kałużę błota, na oczach mojej miłości ( jedna noga była w błocie, które świetnie
        oblepiło zielone, aksamite getry )
        - noszenie wyzej wspomnianych getrów które miały takie paseczki na pięty, mama
        nigdy nie pozwoliła mi ich obciąć :(
        - nad morzem na wakacjach, rodzice zaprowadzili mnie siosrę, i kuzyna do tzw.
        małpiego gaju. Główną atrakcją była zjeżdżalnia rura dł. 3 metrów, do której nie
        chciałam wejść, bo bałam się że uderze się w głowę o krawędź i umrę <lol>
        - innym razem, umiejąc już utrzymać równowagę na rowerze, nie umiałam hamować...
        prawie przejechałam psa sąsiadki i zatrzymałam się dopiero na śmietniku
        - będąc na wakacjach u kuzyna starszego o trzy lata, z siostrą starszą o rok,
        zaczęłam drzeć się na calą wieś, gdy kuzyn dla zartu zamknął moją siostrę w
        szopce ( jak ja jej wtedy broniłam... tylko że ona nawet nie płakała w tym
        zamknięciu ;/)miałam z 5 lat
        - pojechałam z rodzicami na wakacje nad morze, 3 raz w to samo miejsce.tata
        wziął dla swoich córek mały telewizorek, z biało-czarnym ekranem, żebyśmy mogły
        zobaczyć sobie dobranockę.w samochodzie rodzice powiedzieli, że mam nie mowić że
        mamy tv. Gdy przywitał nas gospodarz i poinformował że zakupił telewizory, to
        mądra, mała córeczka krzyknęła : ,,a my mamy swój telwizorek, z domu, ale miałam
        nie mowić "rodzicom chyba było wstyd :P
        - podczas podróży samochodem często musiałam chodzić w krzaki żeby załatwić
        potrzeby fizjologiczne, osikałam sobie buta i nogawkę od spodni
        - latanie po plaży w grubych , fioletowo- różowo- żółto- zielonych wściekłych
        skarpetach gdyż miałam chory pęcherz

        mam jeszcze wiele obciachowych historii, ale moze dla waszego dobra lepiej o
        nich nie wspominać :P
    • yagna_lettuce Re: Obciachy dzieciństwa 02.08.07, 14:08
      - wraz z kuzynką pisywałam opowiadania zawierające wątki z telenowel albo
      programu "Big Brother" (a grubych zeszytach tworzyłyśmy swoje własne edycje, z
      bohaterami, dialogami itp).
      - z tą sama kuzynką odtwarzałyśmy sceny z telenowel także
      - strasznie zazdrościłam ww. kuzynce koszulki z logiem "Big Brother", za to sama
      miałam bluzę z just 5 i t-shirty ze spice girls i titanikiem (ależ byłam z nich
      dumna)
      - zbierałam karteczki i wkłady do segregatora ze spice girls oczywiście
      - kochałam się w Kevinie z Backstreet Boys, wokaliście zespołu Boys i Bartku
      Wronie z Just 5.
      - miałam oryginalne kasety just 5 i spice girls.
      - niesamowicie mnie bawiło wyrażenie "who you are" z któreś piosenki BSB, bo
      słyszałam tam strrrasznie brzydkie słowo.
      - oglądałam disco polo life, disco relax itp.
      - jarałam się artykułami z bravo i bravo girl, zwłaszcza tymi z działu "listy od
      czytelników"
      - uciekłam od konfesjonału przy któreś spowiedzi, po tym jak ksiądz zaczął mnie
      wypytywać gdy wyznałam, że miałam "nieskromne myśli" (erotyczne oczywiście).
      - zwymiotowałam na ławkę podczas lekcji polskiego, moja przyjaciółka, z którą
      wtedy siedziałam, do dziś mi to wypomina.
      - zbierałam plastikowe figurki zwierzątek, słodkie były.
      - wyśmiewałam sie ludzi noszących zwężane spodnie, a sama takie miałam.
      - miałam obleśne buty na taaakich koturnach, których wszyscy mi zazdrościli
      (pisało na nich "space girls" chyba, były nieudolną podróbą tych, które nosiły
      spajsetki właśnie)

      i jeszcze kilka obciachów by się znalazło.

      PS. Świetny wątek ;)
      • heca7 Re: Obciachy dzieciństwa 02.08.07, 14:44
        Kolega z klasy przynosił kanapki do szkoły, robiła mu je starsza siostra ale
        chyba musiała go strasznie nie lubić. Wkładała je niezmiennie do torebki z
        napisem" podpaski higieniczne" - chłopak miał u kolegów przerąbane.
        • india78 Re: Obciachy dzieciństwa 02.08.07, 15:09
          Poplakalam sie ze smiechu :)))))

        • Gość: hehe Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.chello.pl 02.08.07, 15:45
          rocznik 83,82,81 powinien pamiętać
          -japońskie kreskówki z włoskim podkładem na nieistniejącym już programie
          Polonia1,Kapitan Hawk, Tsubasa np.:-)))Yattodettaman i Daimos też,w czasie
          emisji żadnego dzieciaka na podwórku nie było,hihi,
          pl.youtube.com/watch?v=4rNqKfwtulI
          -czytałyśmy z koleżankami Bravo i "mój pierwszy raz" i uważałyśmy się za -
          specjalistki od spraw damsko-męskich :-)historie typu,że od pocałunku z
          chłopakiem można mieć dziecko :-))
          -pokój w plakaty z popcornu z NKOTB,
          -wymienianie się pachnącymi karteczkami wśród dziewczyn
          -na podstawówkowych dyskotekach udawanie,że wcale nas-dziewczyn nie obchodzi
          kto nas poprosi do tańca,do tego oczywiście już samo tańczenie "wolnego" z
          chłopakiem czyli "przytulany z zachowaniem odległości 20 cm. od siebie :-))))
          • Gość: scar Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.nat.student.pw.edu.pl 02.08.07, 18:37
            ja jestem rocznik 86 i wszyscy moi znajomi też oglądali te kreskówki -
            nazwaliśmy się nawet pokoleniem Czarnobyla i kreskówek z Polonii 1 :) jeszcze
            był Zorro, Sally Czarodziejka, Syrenka Mako, Yattaman, a wspomniany przez Ciebie
            Yattodettaman był jednym z bohaterów kreskówki W królestwie kalendarza :)
            jeszcze Tygrysia Maska, Bia, było jeszcze coś o zatrzymywaniu czasu - Paul i
            Nina tam występowali ale nie pamietam szczegółow :) Fani kreskówek z Polonii 1
            łączcie sie :)
            • Gość: hahaha Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 19:08
              Ja też zawsze oglądałam te kreskówki:) Widać taki urok -tego rocznika.No i
              oczywiście oglądałam disco relax,ciesząc się jak głupia jak na pierwszym
              miejscu była shazza:)))))))
            • klymenystra Re: Obciachy dzieciństwa 02.08.07, 20:18
              to ja to ja!
              dalej jestem fanka japonskich anime i mangi, ale troche sie posunelam w rozwoju-
              chociaz nadal, jak gdzies jest yattaman czy daimos, ogladam z lezka w oku.
              byly tez "magiczne igraszki" o dwoch przybranych siostrach- jedna byla
              czarodziejka, a druga nie, byla kreskowka o takiej rodzince, ktora grala w
              baseball, bylo o siatkarkach, byl Gigi (biale majteczki Ani- ktos pamieta? ;),
              Hela superdziewczynka.
              kreskowka o paulu miala tytul "magiczny swiat paula". tam byl taki fajny
              szatan :)
              a jedna z pierwszych bylo "magiczne zwierciadelko".
              oo, co za wspomnienia...
          • Gość: agula Re: Obciachy dzieciństwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 17:07
            OOOOOO, uwielbiałam te kreskówki. Szczególnie Tsubasę, Gigiego i Pojedynek
            Aniołów. Ta ostatnia kreskówka była o siatkarkach i ja z dwoma koleżankami non
            stop się w to bawiłyśmy: byłyśmy Żan Hazuki, Pegi Hajase, trzeciej już niestety
            nie pamiętam. Hehe ale dla mnie nie był to obciach tylko dobra zabawa ;)

            Z obciachów pamiętam jak na plastykę w jakiejś 2-3 klasie podstawówki miałam
            przynieść watę. Przyniosłam wygrzebaną z szafy podpaskę mamy, no bo w końcu w
            środku coś watopodobnego było.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka