Gość: jaija
IP: *.elblag.dialog.net.pl
16.06.07, 16:03
Każdy z nas w dzieciństwie robił coś wyjątkowo obciachowego, oczywiście, z
perspektywy czasu. To może pozbieramy te obciachy - zacznę od siebie ;):
- słuchałam ambitnych zespołów w stylu Modern Talking, Europe i byłam
zakochana w ich "pięknisiach" - Thomasie Andersie i Joey'u Tempeście
- jeszcze jako stara baba (12 lat) marzyłam o Barbie i bawiłam się lalkami
- byłam miłośniczką Lambady i miałam stosowny strój, z mnóstwem błyskotek
- kiedy słyszałam, że jakiś piękny aktor albo piosenkarz się ożenił, czułam
ukłucie zazdrości i żal, że to nie ja tą wybranką. Mało tego, mam tak do
dziś :D:D:D
- lubiłam hity w stylu "Mydełko Fa" i "Biełyje rozy"
- płakałam ze śmiechu na "Stowarzyszeniu Umarłych Poetów" - gdyż byłam, rzecz
jasna, za głupia na ten film. I choć nie jest on jakimś arcydziełem, nie był
to przejaw dojrzałości, niestety...
- jak byłam starsza, to umierałam ze wstydu na myśl o tym, że mogłabym pójść
i kupić sobie podpaski, pójść do szkolnej toalety z plecakiem (bo wiadomo -
jak ktoś chodził z plecakiem, to znaczy, że miał okres, a to dopiero obciach!)
- w związku z powyższym czułam sięskrępowana, kiedy w większym gronie
oglądałam TV, a tam Anna Patrycy z pewną taką nieśmiałością reklamowała
Alwaysy :)
Dawajcie swoje obciachy!