Dodaj do ulubionych

Czego nasze dzieci nie umieja

10.06.08, 21:41
Czasy sie zmienieja i to co dla nas bylo normalne dla naszych dzieci
juz nie. I tak nasze dzieci nie umieja:

- uzywac telefonu z tarcza
- uzywac mydla w kostce
- nie wiedza jak sie pisze piòrem ze stalòwka maczana w
atramencie /pamietacie otwory w lawkach szkolnych na pojemnik z
atramentem?/

Jak Wam sie cos przypomni to dopisujcie.

-
Obserwuj wątek
    • czwarty.wymiar Re: Czego nasze dzieci nie umieja 10.06.08, 22:22
      Oprawiać skór z bobrów.
      • ilenia75 Re: Czego nasze dzieci nie umieja 10.06.08, 22:38
        Nie umia zmieniac kanalow telewizyjnych bez pilota
        • Gość: ania Nie znaja normalnego twarogu tylko danio IP: *.ac.tuniv.szczecin.pl 16.06.08, 14:05
          :)
        • Gość: czerwony Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.fdk.airbites.pl 17.06.08, 08:11
          Tak ileniu, nie UMIĄ :D
          Nie umieją czytać książek i gazet z artykulem dluzszym niz 1/4 strony.
          Przyszywac guzikow.
          • handzia55 Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 09:37
            Nie potrafią cerować skarpet.Usiłowałam nauczyć tej sztuki moją
            córkę. Patrzyła na mnie jak na UFO
          • Gość: ppp Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 16:35
            Gość portalu: czerwony napisał(a):
            > Tak ileniu, nie UMIĄ :D

            a ja uważam, że nie UMNĄ!
            nie umną bawić się wspólnie na podwórku
            nie umną grać w klasy, gumę, gry zespołowe
            nie umną, a szkoda
        • Gość: fifi Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.smgr.pl 20.06.08, 06:42
          Nie mają pojęcia co znaczą słowa; "dupa w korach!".
      • badjuk Re: Czego nasze dzieci nie umieja 16.06.08, 15:49
        czwarty.wymiar napisał:

        > Oprawiać skór z bobrów.

        i jenotów.
        • Gość: nie ma totamto Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: 217.153.73.* 17.06.08, 11:07
          Nie umieją doic krów, wyrzucać gnoju, macać kur itd
          • Gość: xyz Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.echostar.pl 19.06.08, 04:44
            Macac kur?! Toz to traci zoofilia!
    • Gość: Marek Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.dip.t-dialin.net 10.06.08, 23:46
      Pamietam z radia cos takiego:
      Reporter pytał na ulicy młodych ludzi (na oko ponizej 20 lat) co to jest tarcza cyfrowa. Nikt nie wiedział, domyslali sie ze cos z techniki komputerowej.
      • zalogowana_goska Re: Czego nasze dzieci nie umieja 10.06.08, 23:54
        kiedyś dałam moim dzieciom do zabawy taki telefon z tarczą
        tłumacząc, że tu się wykręca nr a tu się mówi halo halo. (dzieci 3 i
        5 l. ) Po kilkunastu minutach dzieci ciągnęły telefon po
        pokoju... "Maaaaaaaaaamo to nasz piesek :)

        Jeszcze mi się dowcip przypomniał:
        - Tato, kup mi batona
        - Za moich czasów nie było w sklepie batonów
        - Tato, to kup mi czekolade
        - Za moich czasów nie było w sklepie czekolady
        - Tatooooo, to kup mi kiełbase
        - Za moich czasów nie było w sklepie kiełbasy
        - Tato, a co było?
        - Ocet był tylko synu, ocet!
        - TATO! W CAŁYM TESCO??
        • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 11.06.08, 07:49
          Swoją drogą dzieciństwo mieliśmy okazję spędzić w ciekawych czasach:
          nasze dzieci nie znają pojęcia kolejki i nie sądzę, żeby potrafiły
          wystać trzy godziny po szary papier toaletowy, albo po masło
          dietetyczne ;)
          Nie chcą i nie umieją być harcerzami, a dla nas była to frajda i to
          z dreszczykiem bo to było nielegalne harcerstwo.
          Nie mogą... iść bez muzyki (już widzę jak taszczą na plecach
          gramofon, albo magetofon szpulowy ;)
          U dentysty nie umieją wytrzymać bez znieczulenia, a historie o
          wiertarce wolnoobrotowej traktują (jakże słusznie) jak fragment
          horroru.

          Mam ogromna frajdę, że dzięki "ciężkiemu dzieciństwu" mam teraz co
          opowiadać swoim chłopakom, tyle że oni traktują te wspomnienia jak
          historie swojej babci z drugiej wojny światowej.
          • stokrootka40 Re: Czego nasze dzieci nie umieja 11.06.08, 12:10
            Protestuję!!!

            Mam trójkę dzieci w wieku od 8 do 18 i wszystkie są w harcerstwie....
        • badjuk Re: Czego nasze dzieci nie umieja 16.06.08, 15:51
          - co to jest tato?
          - czarne jagody
          - a dlaczego są czerwone?
          - bo są jeszcze zielone.
          • ren95 Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 09:14
            jeszcze koncówka:
            A jak będą czarne, to zrobią sie zupełnie niebieskie.
    • aamg Re: Czego nasze dzieci nie umieja 11.06.08, 10:58
      daisy123 napisała:

      > - nie wiedza jak sie pisze piòrem ze stalòwka maczana w
      > atramencie /pamietacie otwory w lawkach szkolnych na pojemnik z
      > atramentem?/

      Ciekawe, jakby sobie poradziły z temperówką na żyletkę
      (pamiętacie?) - gdyby takie były nadal w użyciu, pewnie by się nasze
      następnie pokolenie pozarzynało. Tzn. siebie nawzajem. Nie wiem, czy
      by umiały normalnie temperować, a sprawdzać nie będę :D
      • mozambique Re: Czego nasze dzieci nie umieja 11.06.08, 11:16
        mydło w kostece jest w kazdym sklepie, wiec nie wiem dlaczego dzieci
        miałaby go nie znac

        do harcerstwa nalezałam normlanie, całkowiecie legalnie bo nikt
        podkopami nie chodził, o co biega ?
        • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 11.06.08, 11:22
          Biega o NZH Zawisza (kultywującego zasady skautngu), co to jedna
          pani harmistrz z ZHP po kilku latach działalności zdelegalizowała i
          w czasach "S" działaliśmy sobie w podziemiu - w cywilu, gazetki z
          powielacza, paczki dla rodzin internowanych, te sprawy :)
          • mozambique Re: Czego nasze dzieci nie umieja 12.06.08, 11:26
            aaa. czyli jednym słowem bawiliscie sie w podziemie ?

            jesli was to bawiło ......
            • Gość: jood Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.md4.pl 22.06.08, 16:11
              Jedni bawili się w podziemie, ucząc się patriotyzmu i niezakłamanej historii, inni bawili się w młodsze rodzeństwo żołnierza, robiąc tłum na pochodach pierwszomajowych i rozglądając się za ciężarówką z serdelową i wódką.
              • 36krzysiek Re: Czego nasze dzieci nie umieja 26.06.08, 14:07
                Gość portalu: jood napisał(a):

                > Jedni bawili się w podziemie, ucząc się patriotyzmu i
                niezakłamanej historii, i
                > nni bawili się w młodsze rodzeństwo żołnierza, robiąc tłum na
                pochodach pierwsz
                > omajowych i rozglądając się za ciężarówką z serdelową i wódką.


                O RANY BOSKIE!!!!!!!!!! BUAHAHAHAHAHAHAHAHA! zaraz się zgłoszą
                kombatanci z harcerstwa!
        • Gość: mk Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.acn.waw.pl 16.06.08, 14:25
          Mydlo w kostce napawa mnie obrzydzeniem (nawet w domu). Mam grubo
          ponad 30-tke na karku ;))))
          • Gość: dc Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 00:13
            Mnie też. A mam "50" z hakiem! (tak, tak, w PRL-u było niezłe -
            polskie! - mydło w płynie, tyle że mało kto je kupował)
        • Gość: paul Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.sa.bigpond.net.au 17.06.08, 06:23
          Mydlo w sklepie bylo, i jest - ale to niestety nie oznacza, ze
          polactwo wie, jak go uzywac, i to nie tylko mlode pokolenie - tak
          bylo od zawsze. Wystarczy sie przejechac transportem publicznym w
          Polszcze!
      • Gość: kotek Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.50.akron.net.pl 11.06.08, 12:08
        Nie wiem do którego momentu jest dziecko, ale ja większość z tych
        rzeczy umiem... no może bez borowania:)
        • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 11.06.08, 12:11
          Aha! I tu Cię mam kotku :)
          A w hacele umiesz grać?
          • cherryhills Re: Czego nasze dzieci nie umieja 11.06.08, 15:59
            Przede wszystkim nie umieją się bawić. Kiedyś piaskownice i place
            zabaw były pełne. Dzieciaki do późnego wieczora siedziały na
            podwórkach i siłą trzeba było je ściągać do domu. Teraz nawet na to
            podwórko nie wyjdą, bo komputer czas zajmuje. Jakieś klasy,
            skakanki, podchody: całe bandy osiedlowe były. Zapytajcie swoich
            dzieci czy znają grę w kapsle (wyścig pokoju), widoczki itp. Sami
            wiecie, że pytac nie trzeba.
            Dwa przykłady które uswiadomiły mi, że dzieci po prostu nie umieją
            się bawić: w zeszłym roku mój facet wymyślił zabawę dla dwóch synów
            kolegi. Mieli szukać w terenie wcześniej ukrytego skarbu po
            wskazówkach. Nie wiedzieli o co chodzi (10 i 13 lat chłopaki)
            musieliśmy im wszystko tłumaczyć (żenada). Myśleli, że sobie z nich
            jaja robimy. Drugi przykład: na hasło zeby pojechać nad jezioro
            zapytali "po co?". Po zaciagnięciu nad jezioro leżeli na ręcznikach
            bo "woda brudna" (wcale nie była - najczystsze jezioro w okolicy,
            zresztą dla dzieci w moich czasach to nigdy nie byłaby przeszkoda),
            podczas gdy dorośli rzucali sobie piłkę w wodzie. Dopiero pod koniec
            dnia chłopcy postanowili się jednak wykąpac.
            Mnie za dzieciaka nie można było z wody wyciągnąć, to samo żeby
            wieczorem wrócić do domu.
            • Gość: mozambique n/z Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 12:46
              to prawda - cale moje podwórkowe dziecinstwo działo sie w ruchu :
              - skakanie w gumę
              - skakanie "w kabel" ( pamietacie to ? )
              - gra w klasy
              - piłka i gra w zbijanego albo w dwa ognie
              - podchody rozgrywane na dwa osiedla i ogródki działkowe
              - wywijanie cudów na trzepaku ( i rozbite czoło a jakże)
              - rower i porozbijane kolana ( kto wtedy znał kask albo ochraniacze
              na nogi?)
              - łazenie po strychach i piwnicach ( a jakze ) , teraz sama boje sie
              zejsc do piwnicy

              i pamietam ze wszytkie , my dzieci, byłysmy bardzo sparwne fizyczne,
              wybiegane, wyskakane ( w w/w gume skakałam do wysokosci 150cm, az mi
              sie wierzyc nie chce) i CHUDE , mama ciąle narzekała ze rosne i
              chudne.
              a teraz - otyłe , blade dzieci z grubych okularach , a co drugi to
              alergik
              • kretynofil Na pewno nie umieja: 16.06.08, 13:53
                - lazic po drzewach,
                - spadac z drzew,
                - lamac sie jak nalezy.

                A na powaznie: rzeczywiscie kiedys bylo tak, ze cale popoludnie
                czlowiek spedzal na podworku i nic sie nie dzialo. Kilka razy
                mielismy z kolegami niebezpieczne przygody - ktos spadl z drzewa na
                plecy na wystajacy kraweznik, na kogos przewrocila sie metalowa
                drabinka (uskoczyl na szczescie), wybuchl pojemnik po dezodorancie w
                ognisku (to akurat bylo powazne - ostro nas poparzylo), ktos
                zobaczyl fiuta w parku, a komus mily pan chcial dac batonika.

                Tyle tylko ze konsekwencji tego nie bylo zadnych, albo byly
                minimalne - bo tak naprawde nie mozna umrzec od zjedzenia brudnego
                jablka, zlamanie to nie dramat, a troche blizn dodaje uroku twarzy,
                wiec rodzice: BEZ PRZESADY, DZIECI NIE SA Z CUKRU!

                Wytlumaczcie dzieciakowi co mu zagraza i pusccie go luzem. Moze sie
                poobija, ale na pewno sie czegos dzieki temu nauczy...

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • lucusia3 Re: Na pewno nie umieja: 16.06.08, 14:28
                  Nie wiem, gdzie Państwo te dzieci teraz oglądają, ale ja mam dwie sztuki i - owszem komputery mają, ale rowery, rolki/deskorolki i piłki też. Synek był 3 razy szyty i raz miał kość pęknietą, córcia 2 szycia (jedno w szkole, to się nie liczy). Po drzewach umieją chodzić, podchody znają, na trzepakunie siedzą, bo nie mieszkam w bloku, więc trzepaka nie posiadam (posiadają sąsiedzi, ale też posiadają ławkę więc wygodniej na niej się wygłupiać). Huśtawka na podwórku jest czasami używana przez 5 osób na raz (jednoosobowa).
                  Do harcerstwa nie należą, ja i mój mąż też nie należeliśmy - może wrodzona niechęć do uniformizacji.
                  Nadmieniam, że moje dzieci nie są jedynymi "normalnymi" na bezludnej wyspie, ale mają hordy przyjaciół demolujących mi ogród oraz wyjadających słodycze i owoce (dla sprawiedliwości - moje potomstwo wyjada pewnie u innych dokładnie tak samo).
                  Może to o czym Państwo piszą dotyczy nowoczesnych blokowisk zamurowywanych ogrodzeniami. W normalnych miejscach większość dzieci żyje normalnie, choć bez kałamarza i kolejek po papier toaletowy.
                • tygrysssska Re: Na pewno nie umieja: 16.06.08, 15:53
                  Bez przesady. Umiem wchodzić na drzewa, umiem z nich spadać i umiem nie spadać. Zapraszam swoich 3- i 5-letnich sąsiadów i razem gramy w piłkę. Poza tym mam piękne bagna i spędzam na nich dużo czasu.
              • Gość: mama alergika Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: 212.204.96.* 17.06.08, 13:04
                Ze sprawnością fizyczną się zgodzę, ale alergie to nie wina nie
                wybiegania się.
              • aiczka Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 13:45
                > - skakanie "w kabel" ( pamietacie to ? )
                To znaczy "w szczura"? Jedna osoba kręci skakanką w pobliżu ziemi a reszta skacze?
              • Gość: ppp Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 16:38
                > i pamietam ze wszytkie , my dzieci, byłysmy bardzo sparwne fizyczne,
                > wybiegane, wyskakane ( w w/w gume skakałam do wysokosci 150cm, az mi
                > sie wierzyc nie chce) i CHUDE , mama ciąle narzekała ze rosne i
                > chudne.
                > a teraz - otyłe , blade dzieci z grubych okularach , a co drugi to
                > alergik

                otóż, to mozambique, otóż, niestety to...
              • Gość: ;) Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 10:50
                Gość portalu: mozambique n/z napisał(a):

                > to prawda - cale moje podwórkowe dziecinstwo działo sie w ruchu :
                > - skakanie w gumę
                > - skakanie "w kabel" ( pamietacie to ? )
                > - gra w klasy
                > - piłka i gra w zbijanego albo w dwa ognie
                > - podchody rozgrywane na dwa osiedla i ogródki działkowe
                > - wywijanie cudów na trzepaku ( i rozbite czoło a jakże)
                > - rower i porozbijane kolana ( kto wtedy znał kask albo ochraniacze
                > na nogi?)
                > - łazenie po strychach i piwnicach ( a jakze ) , teraz sama boje sie
                > zejsc do piwnicy
                >
                > i pamietam ze wszytkie , my dzieci, byłysmy bardzo sparwne fizyczne,
                > wybiegane, wyskakane ( w w/w gume skakałam do wysokosci 150cm, az mi
                > sie wierzyc nie chce) i CHUDE , mama ciąle narzekała ze rosne i
                > chudne.
                > a teraz - otyłe , blade dzieci z grubych okularach , a co drugi to
                > alergik

                Bo teraz jeśliby dzieci zaczęły się bawić tak jak my w tamtych czasach, to
                podnosi się larum, ze za głośno, że spieprzać spod okien i takie tam. Ludziska
                sie strasznie upierdliwe zrobiły i wszystko im przeszkadza. Na placach zabaw
                zazwyczaj widuje się tylko maluchy z mamami w piaskownicy. Tak jest przynajmniej
                u nas na osiedlu.
            • Gość: Yaga Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: 165.72.200.* 12.06.08, 14:36
              cherryhills trafiłaś na wyjątkowo niefajne i zmanierowane dzieci,
              tak mi się wydaje.
              Ja mam dwójkę, też ideałami nie są, ale za jazdę na rowerze nad wodę
              i kąpiel dadza się pokroić. Często wracam z pracy, nawet nic nie
              jedząc przebieram się w luźne ubranie i jedziemy rowerem nad wodę,
              tak żeby jeszcze chociaż godzinę mogli poszaleć. Z reguły mają
              jagodowe wargi a z wody nie dadzą się wyciąnąć. Dla jasności, nie
              mieszkam ma wsi tylko na Śląsku.
              A bawić też się umieją, ale faktem jest teraz mniej dzieci przebywa
              na podwórkach. Ja tu upatruję dwóch rzeczy bardziej niż woli
              dziecka. Po pierwsze maja więcej zajęć dodatkowych niż my i bardziej
              zajęty dzień. Po drugie jest taka medialna presja, że dzieci bez
              opieki nie wolno pozostawiać, wszędzie bombarduja przykładami
              uprowadzonych, zaginionych dzieci i ludzie się po porostu boję.
              Większość rodziców nie puści dzieciaka na dwór do 21, tak jak my
              biegaliśmy, a takiego poniżej 7 lat to już w ogóle. Teraz co
              niektórzy to nawet dzieci do 4-5 klasy odprowadzają i przyprowadzają
              ze szkoły. Gdyby po mnie ktoś w tym wieku przyszedł to byłby wstyd
              na całą szkołę.

              • Gość: zadobry Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 10:14
                > Większość rodziców nie puści dzieciaka na dwór do 21, tak jak my
                > biegaliśmy, a takiego poniżej 7 lat to już w ogóle.

                no właśnie, być odprowadzonym przez rodziców ...kicha straszna
                dwie wyprawy do szkoły aby pokazać drogę i cześć.
              • mona817 Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 19:14
                "Po drugie jest taka medialna presja, że dzieci bez
                opieki nie wolno pozostawiać, wszędzie bombarduja przykładami
                uprowadzonych, zaginionych dzieci i ludzie się po porostu boję.
                Większość rodziców nie puści dzieciaka na dwór do 21, tak jak my
                biegaliśmy, a takiego poniżej 7 lat to już w ogóle. "

                Cóż, ja biegałam do wieczora po podwórku i przeszłam większość z
                ww. "akcji". Jednak syna samego nie wypuszczam odkąd pozwoliłam mu
                wyjść "samemu" raz. Spod czujnego oka sąsiadki wymknął się razem z
                kolegą, odwiozła ich policja. Jak pomyślę co się mogło wtedy stać...
                I jakoś nie zastanawiam się jakim cudem mi się nic nie stało i
                jeszcze po tej ziemi chodzę.
            • homard Re: Czego nasze dzieci nie umieja 16.06.08, 13:46
              cherryhills - bez zenady...

              13 latek ma sie bawic w jakies pochody...zlituj sie , przeciez to juz nastolatek!

              Postawe 10 latak tłumaczy fakt ze spedza z bratem duzo czasu i nie bawi sie w
              takie dziecinne zabawy
              • kretynofil To znaczy co? 16.06.08, 13:58
                > 13 latek ma sie bawic w jakies pochody...

                A w co ma sie bawic? W gangsta-ziomala na lawce przed blokiem? A
                moze niech sobie na komputrze pogra i pogada na czacie z kumplami?

                Co, Twoim zdaniem, moze i powinien (z korzyscia dla siebie) robic
                dzisiaj 13latek?

                > Postawe 10 latak tłumaczy

                Plywanie w jeziorze tez jest dziecinne? No i te zabawy byly dla nich
                zbyt dziecinne kiedy mieli 8-5 lat? Chyba tak, skoro nie znali tej
                zabawy...

                ----------------------------------------------

                Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                kretynami. Milej lektury :)
                • Gość: homard Re: To znaczy co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 21:30
                  13 latek zajmuje sie już bardziej życiowymi sprawami.13 latek to już nie
                  dzieciak z którym można sie "bawić"

                  13 latek moze jezdzic na rower, chodzic na basen, isc na jakas szkolna zabawe,
                  pojedzic na rolkach,isc na lody z grupa, pograc w piłke, czy nawet pograc na
                  komputerze wjakas bardziej rozwijającą gierke w stylu Europy Universalis jesli
                  jesli jest w miare inteligentny

                  13 latek zcayna przezywac pierwsze miłosci, zcayna sie zmieniać nie tylko
                  psychika ale i fizjonomia

                  13 lat to dość specyficzny wiek...nie oszukujmy sie
                  ...Pierwsze próby z papierochami ,alkoholem i pornosami to jest ten wiek

                  NIe dziwota ze taki młodocian patrzy na ludzi dorosłych oferujących mu jakieś
                  podchody jak na wariatów...to że nie znał tej zabawy to może rzeczywiście może
                  trochę dziwne. Natomiast pisanie ze to żenada jest przesada...niekoniecznie
                  jeździć na obozy i być może nie miał okazji poznać tego typu zabaw...

                  • kkokos Re: To znaczy co? 16.06.08, 22:56
                    > 13 latek zajmuje sie już bardziej życiowymi sprawami.13 latek to
                    już nie
                    > dzieciak z którym można sie "bawić"
                    > NIe dziwota ze taki młodocian patrzy na ludzi dorosłych
                    oferujących mu jakieś
                    > podchody jak na wariatów...

                    pudło, mój syn był właśnie na 13. urodzinach koleżanki na działce,
                    bawili się w podchody, wrócili złachani i szczęśliwi, że dziewczyny
                    musiały główkować nad ich wskazówkami:)
                  • Gość: gosciu Re: To znaczy co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 00:18
                    > komputerze wjakas bardziej rozwijającą gierke w stylu Europy
                    > Universalis jesli jesli jest w miare inteligentny

                    No tak, dziś ci "w miare inteligentni" 13-latkowie mogą pograć w jakąś grę. W
                    moich czasach ja mając 8-9 lat pisałem własne gry (pierwsze w basic na kartce
                    papieru, bo nie miałem własnego komputera).
                  • Gość: kate Re: To znaczy co? IP: *.dsl.bell.ca 17.06.08, 04:24
                    Homrd, nikogo by nie zdziwilo gdyby owy 13latek odrzekl na
                    propozycje zabawy w podchody ze on zakonczyl sie w to bawic 2-3 lata
                    temu, ze teraz kreci go to i to.Ale owy 13latek nie mial pojecia co
                    to jest za zabawa.I tu jest pies pogrzebany.
                    Moje dzieci nie maja pojecia jak sie sciaga na klasowkach.Im to do
                    glowy nie przychodzi.Ostatnio corka nie byla w terminie na klasowce
                    z fizyki i nie przyszlo jej do glowy zapytac o to jakie pytania byly
                    tylko ILE tych pytan bylo...
                    • Gość: homard Re: To znaczy co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 15:30
                      No to mądra mama może je nauczyć:_)

                      wracając do tego nieszczęsnego 13 latka, to przyznaje musiał mieć nudne
                      dzieciństwo skoro tej zabawy nie znał...

                      PS: Twoja córka mnie rozbroiła...
                      • rezurekcja Re: To znaczy co? 17.06.08, 21:09
                        Gość portalu: homard napisał(a):

                        > PS: Twoja córka mnie rozbroiła...

                        a zauwazyles, skad ona pisze?
                        Skrot .ca to Kanada jesli sie nie myle. Tam sa inne standardy.
            • Gość: parafinka Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.aster.pl 19.06.08, 10:40
              nie wiem gdzie mieszkasz, ale ja na normalnym osiedlu, blokowisku. Przez cały
              dzień podwórko jest pełne dzieci. Rano i przed południem oczywiście głownei
              maluchy okupują piaskownice i drabinki. Później, jak kończą się lekcje wylega
              całe towarzystwo. rowery, rolki, piłka, bieganie - to wszystko jest codziennie.
              Pod oknem mam częśc podwórka z boiskami do kosza. Przy czym boisko to kawał
              asfaltu i zdezelowane kosze. Gdzieś od 14 do 22 jest zajęte. W weekend od rana.
          • Gość: mozambique n/z Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 12:38
            trusia, a te twoje hacele to pradziwe hacele ? czyli wkręty do
            podków ?

            czy cuś innego ?
            • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 12.06.08, 12:50
              Jasne, że do podków. Ludzie mieli takie fajne wytarte, zaokrąglone,
              a ja nowe, prosto ze sklepu żelaznego... jak one kostki obijały!
              Na każdej przerwie szkolne korytarze szczelnie obsiadali gracze.
              Było prawie cicho, pełne skupienie, tyle, że grzechotało i wrzask
              satysfakcji się podnosił, kiedy ktoś skusił.
              Muszę kupić u kowala takie stare, zużyte i synów nauczyć grać ;)
              • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 12.06.08, 13:02
                Z tym lataniem po piwnicach i podwórkach to szczera prawda - nie
                było dnia, żebym wróciła do szkoły po lekcjach i prostą drogą. Gdzie
                mnie nie nosiło? I nigdy nic mi sie złego nie przytrafilo.

                Nasze dzieci są dowożone pod szkołę, zabierane do domu i jeszcze w
                międzyczasie rozmawiamy przez telefon ;). Chyba bym umarła, gdyby
                moim synom coś tak głupiego jak włóczenie się po szkole strzeliło do
                głowy...
                • Gość: __monique___ Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.08, 14:16
                  Hmm mam 23 lata,wiec dzieckiem juz nie jestem...Mimo to czytając powyższe posty
                  czuję się jakbym wysłuchiwała "opowieści z krypty"moich rodziców i dziadków:DDDD
                  • monalajza Re: Czego nasze dzieci nie umieja 16.06.08, 19:31
                    ja mam 23 rowniez i zupelnie sie tak nie czuje
                    oprocz borowania i haceli.
                    Harcerstwo mnie nie wciagnelO:P
                    a nawet pamietam jak mnie mama mala po chleb wysylala i wszyyyyyystkie panie w
                    kolejce przepuszczaly taka 3 latke(a kolejka dluga dluga;) )

                    i podobno wolalam za pogrzebem ze "taaka dluga kolejka za miesem"

                    :)

                    fajne czasy:)

                    a rozrywka w postaci gier tv nie wciagnela nikogo z moich nastoletnich znajomych
                    i w podchody osiedlowe bawilismy sie jeszcze jako 16 latki:)

                    • prologica Re: Czego nasze dzieci nie umieja 18.06.08, 07:47
                      monalajza napisała:

                      > ja mam 23 rowniez i zupelnie sie tak nie czuje
                      > oprocz borowania i haceli.
                      > Harcerstwo mnie nie wciagnelO:P
                      > a nawet pamietam jak mnie mama mala po chleb wysylala i
                      wszyyyyyystkie panie w
                      > kolejce przepuszczaly taka 3 latke(a kolejka dluga dluga;) )
                      >
                      > i podobno wolalam za pogrzebem ze "taaka dluga kolejka za miesem"
                      >
                      > :)
                      >
                      > fajne czasy:)
                      >
                      > a rozrywka w postaci gier tv nie wciagnela nikogo z moich
                      nastoletnich znajomyc
                      > h
                      > i w podchody osiedlowe bawilismy sie jeszcze jako 16 latki:)
                      >

                      ja mam 25 i doskonale wiekszosc tych pomyslow pamietam, wykonywalam
                      osobiscie :) wlazilam na drzewa, nie zawsze potrafilam zejsc,
                      wlazilam na dachy (takze 4-pietrowego bloku niestety), lamalam rece,
                      rozwalalam rozne czesci ciala, na rowerze jezdzilam tak ze dziwie
                      sie ze sie nie rozlecial, skakanie w gume przed blokiem, skakanie z
                      hustawek kto dalej (jak sobie o tym pomysle to mi slabo - zreszta w
                      taki sposob rozwalilam sobie szczeke jako 4-latka...) itede itepe...

                      malo tego - pamietam taka gre gdzie stawalo sie w kolku i po kolei
                      rzucalo nozem tak zeby wbil sie w ziemie. tam gdzie sie wbil -
                      nastepna osoba stawiala noge i nie mogla sie ruszyc, i tak w kolo. a
                      to ze czasem celowalo sie blisko nog i nie zawsze trafilo sie OBOK
                      to juz inna kwestia :) mialam piekne sznyty na kostkach, jak i moi
                      koledzy zreszta :) (teraz mi sie wydaje ze to taka wersja twistera
                      podworkowa byla ;))

                      a teraz z drugiej strony - jedna noga jestem po tamtej stronie tych
                      zabaw, pomyslow, z drugiej - mam 5-letnia corke.... i nawet nie
                      wiecie jakie dzieciaki sa zachwycone jak siedze z nia na podworku i
                      pokazuje im jak moga sie bawic. te dzieci po prostu czasem nie maja
                      o tym pojecia - rodzice nie pokazuja, wola kupic zabawki, dzieci
                      bawia sie szablonowo, same nie mysla. a wystarczy je nakierowac i
                      naprawde wspaniale uzywaja wyobrazni, maja swietne pomysly.

                      w tamtym roku absolutnym hitem bylo kupienie wielkiego pudla
                      kolorowej kredy za bodajze 10zl - chyba wszystkie dzieciaki z
                      osiedla sie zeszly i pomalowali cudnie sciezki na placu zabaw (takze
                      dzieciaki po 12-13 lat !! a nie wiem czy nawet nie starsze!! -
                      najpierw tak kątem zerkaly, potem niesmialo w rogu smarowaly, ale
                      potem jak sie wkrecili to do nocy chyba tam siedzieli - mysmy poszly
                      wczesniej)

                      na temat samodzielnego wypuszczania z domu powiem tak - na pewno
                      zalezy gdzie. na spokojnym osiedlu gdzie znam sasiadow i wiem ze
                      ktos na moje dziecko zerknie - ok, moge puscic dosc male dziecko. na
                      moim osiedlu przy rychliwej ulicy, gdzie lazi pelno pijusow i
                      ogolnie niebezpiecznych typow - dlugo jeszcze sama nie wyjdzie.
                      • Gość: trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.08, 08:39
                        Właśnie mi przypomniałaś - ponieważ zauważyłam, że moje kilkuletnie
                        wówczas dzieci wolały bawić się pudełkami po zabawkach niż ich
                        zawartością, jako matka kreatywna ;) z pudła po telewizorze zrobiłam
                        im domek dla smerfów - zdejmowany dach miał "prawdziwe" dachówki z
                        bibuły, w środku były schody, w oknach wisiały skrzynki z kwiatami,
                        były mebelki i takie tam różne. Wszyscy mieliśmy frajdę przy
                        budowie, a potem jeszcze parę tygodni zabawy.
                        • monalajza Re: Czego nasze dzieci nie umieja 19.06.08, 16:41
                          o tez taki mialam:)
                          sama sobie zrobilam(chociaz moj tatus cudowny zrobil mi jako dziecieciu domek
                          dla barbie trzypietrowy:D) z wielkiego pudla przytarganego z warzywniaka;)
                          mebelki zrobilam z pudelka po pascie do zebow i firanki byly. I drzwi zaykane i
                          okiennice;)
                          lalek takich malych tylko nie mialam:DDD

                          ale to nic
                          zwierzatka tam mieszkalY:P


                          a odnosnie zabaw na placu zabaw, to... na moimosiedlowym placu byly takie domki
                          z blachy, dosc wysokie. Wspinalismy sie na to i zjezdzalismy skaczac z tych
                          dachow. Niejedna konczyna ulegla zlamaniu. Ja jestem chyba jakas gruboskorna bo
                          tylko z niewielkim zadrapaniami wychodzilam z takich zabaw;)

                • Gość: titta Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.botany.gu.se 16.06.08, 12:57
                  > Nasze dzieci są dowożone pod szkołę, zabierane do domu i jeszcze w
                  > międzyczasie rozmawiamy przez telefon ;). Chyba bym umarła, gdyby
                  > moim synom coś tak głupiego jak włóczenie się po szkole strzeliło
                  do głowy...

                  Wiec jak to jest? Czy dzisiejsza niezaradnosc dzieci nie wynika po
                  prostu z nadopiekunczosci rodzicow, ktorzy ulegli medialnej presji?
                  (Przeciez "zboczency" byli takze w "naszych" czasach... Fakt, nie
                  bylo wychowanych na grach komputerowych i MTV drechow, ale byl
                  przeciez lokalny element, narkomani...)
                  • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 16.06.08, 13:06
                    Tu nie chodzi, niestety, o nadopiekuńczość - kiedyś panował co
                    prawda ogólny zamordyzm, ale przy okazji tzw. element tak bardzo się
                    nie wychylał. Teraz pobicia, wymuszenia są na porządku dziennym -
                    bandytami okazują ludzie bez względu na wiek, płeć i status
                    społeczny. Wiele dzieciaków moich znajomych padło ofiarami napaści.
                    Moi synowie są zaradni życiowo, ale nie zamierzam narażać ich życia
                    i zdrowia, więc są wożeni kilkanaście kilometrów do szkoły.
                    • lucusia3 Re: Czego nasze dzieci nie umieja 16.06.08, 14:37
                      Tu chodzi tylko i wyłącznie o nadopiekuńczość.
                      Gdy chłopcy mają po kilka lat to można ich zamykać, gdy już kilkanaście to patologia.
                      Napadali zawsze (od głebokiego średniowiecza mamy na to zapisy), więc nic nowego nie ma. Teraz tylko się te kwestie bardziej nagłaśnia.
          • zoofka Re: Czego nasze dzieci nie umieja 12.06.08, 20:24
            w co?? ja mam 26 i nie mam pojęcia cóż to
            • Gość: titta Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.botany.gu.se 16.06.08, 12:58
              U mnie sie to "koble" nazywalo. Bylo jeszcze kilka innych nazw...
          • Gość: wolny.nick Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 18:43
            Nie w hacele, tylko w ciupy ;)
            • uccello Re: Czego nasze dzieci nie umieja 14.06.08, 19:15

              A i tak moi mili , przeciętny 10latek może być korepetytorem
              własnego rodzica, jeśli chodzi o sprawy komputerowe.
          • Gość: kotek Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.50.akron.net.pl 17.06.08, 13:19
            O matko... chybe jednak baaardzo młoda jestem:D
            Co to są/jest hacele???
            • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 13:32
              Śruby do przykręcania końskich podków. Nowe są podłużne i ciężkie,
              natomiast zużyte przyominają srebrne kamyczki. Gra się pięcioma
              hacelami. Jedynki, dwójki, aż do piątek. Trzeba hacele (po jednym,
              dwa, trzy itd.) szybko zbierać jedną ręką z podłogi jednocześnie
              podrzucając jeden do góry. Potem to samo, ale po kilka haceli się
              podrzuca i trzeba je złapać na grzbiet dłoni. Wciąga jak wszyscy
              diabli!
              • Gość: braat1 Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.chello.pl 17.06.08, 19:32
                > Śruby do przykręcania końskich podków

                Nie, nie, nie, podkowy sie przybija do kopyt hufnalami. A hacele to
                sa takie wkrety, ktore sie wkreca do podkow, zeby sie nie slizgaly.
                • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 19:50
                  No toż mówię, że do przykręcania, a hufnale to gwoździe więc do
                  wbijania, nie będę się spierała o jedno "do" w zwrocie: "do
                  przykręcania do końskich podków". Uff.
                  • vindega Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 23:31
                    W sierpniu mi stuknie 23 lata, czyli stosunkowo niedawno pożegnałam dzieciństwo,
                    ale jak czytam Wasze posty, to zdecydowanie w takim razie należę już do tego
                    "starszego" pokolenia :), jako że i w ciupy (kamyczkami, nie śrubkami - mamusia
                    nauczyła), i w podchody (jeździło się na obozy z pałacu młodzieży) i na podwórku
                    się fikołki na trzepaku robiło, kolejki z dzieciństwa wczesnego pamiętam.
                    Równocześnie pierwszych literek uczyłam się jako 5latka już z komputera (z
                    grafiką ega, 16 kolorów :) ), gry komputerowe a i owszem chętnie do tej pory. To
                    ja już nie wiem, jakąś hybrydą chyba jestem, pokoleniem przejściowym :)
      • Gość: pit Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.t-mobile.co.uk 16.06.08, 17:33
        Poderżnęłyby sobie gardło. Producent zostałby podany do sądu za brak instrukcji obsługi i homologacji.
      • az.mail Re: Czego nasze dzieci nie umieja 16.06.08, 18:30
        Żadna temeperówka nie potrafi tak zatemperować ołówka jak ta na
        żyletkę!!!Miałam taką bardzi długo, ale popękała i używam teraz
        ołówka-automatu z wkladem o,5mm
      • mgibson Pamiętam takie temperówki :)) 16.06.08, 18:32
      • aiczka Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 13:43
        > Ciekawe, jakby sobie poradziły z temperówką na żyletkę
        Fizycy zajmujący się optyką chcieli zademonstrować dzieciom zwiedzającym
        laboratorium moc lasera zdolnego przeciąć żyletkę.
        Musieli zacząć od wytłumaczenia, co to jest żyletka.
      • kurczak1 Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 15:07
        Echg, wykopałam taką niedawno. Aż się popłakałam ze wzruszenia.
      • Gość: ppp Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 16:37

        > Ciekawe, jakby sobie poradziły z temperówką na żyletkę
        > (pamiętacie?) - gdyby takie były nadal w użyciu, pewnie by się nasze
        > następnie pokolenie pozarzynało. Tzn. siebie nawzajem.

        nie rób z dzieci takich niemot!
        nauczyłyby się, gdyby musiały
        a że nie muszą, to się nie uczą i nie umieją
    • Gość: admin Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.cable.smsnet.pl 12.06.08, 15:32
      Bo dziś dzieci miast ruchu na powietrzu stosują ruchy frykcyjne:), niestety
      zainteresowanie tymi sprawami wprost oznacza ich powszechne praktykowanie już w
      wieku 12 lat a nie ukradkiem oglądanie świerszczyków na strychu u dziadka:)

      Niby umieją więcej niż nasi rodzice (a ich dziadkowie), ale to już nie to:)
    • Gość: fiu fiu Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.radom.vectranet.pl 12.06.08, 19:38
      Boszzz, co to za dzieci co mydla w kostce nie znaja.. rozumiem, ze
      mydlo w kostce jest zalosnie staroswieckie, niemodne i obciachowe a
      w domu masz zamontowane dozowniki do mydla w plynie takie jak w
      supermarkecie? I oczywiscie suszarke do rak, wiec twoje dzieci nie
      znaja rowniez recznikow? A papier toaletowy widzialy? www.żal.pl...
    • Gość: lila Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.15-87-r.retail.telecomitalia.it 14.06.08, 13:44
      Uzywac kranòw z odkrecanymi kurkami.
      • carmelaxxx Re: Czego nasze dzieci nie umieja 15.06.08, 09:35
        mydlo w kostce przeciesz jest czyms normalnym... moj syn nie umialby sie
        obsluzyc z magnetofonem kasetowym albo odtwarzaczem video, tradycyjne gry
        podworkowe cale szczescie przerabia w szkole ale to szkola w uk hehe panie ucza
        ich takich rzeczy na przerwach i dzieci maja niezla zabawe.
      • Gość: aaaaaaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.generacja.pl 16.06.08, 20:32
        > Uzywac kranòw z odkrecanymi kurkami.
        no to masz łazienke oldschoolową.

        ja mam z 2008r i jakos nie wpadło mi do głowy
        zeby montowac taki wynalazek jak jedna wajcha do wody
        • Gość: naiwna Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.08, 23:27
          ale taka jedna wajcha jest super bo można obsłużyć jedną ręką
        • blinski Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 10:18
          oldschoolową? a co w tzw. wasermiksie jest oldschoolowego, skoro spotyka się go w zasadzie wszędzie? kurki są bardzo niewygodne - no, chyba że mowa o starym niemieckim wynalazku czyli jednym kurku od ciśnienia wody, drugim od temperatury - to było całkiem niezłe, ale 'wajcha' pod koniec lat '70 to wyparła.
    • zwykly_kierowca nie umieją po rosyjsku... (nt) 16.06.08, 10:27
      Znajomość bukw to dla nich czarna magia.
      • Gość: baszele Re: nie umieją po rosyjsku... (nt) IP: *.ac.pwr.wroc.pl 16.06.08, 13:11
        wypić napój orenżadowy z woreczka;))
        robić widoczków
        bawić się w podchody

        ale po co mają umieć wszystko wcześniej wymienione skoro nie muszą.
        Teraz każdy rodzić chce, zeby jego dziecku miało jak najlepiej i
        dobrze.
      • Gość: kundrie Re: nie umieją po rosyjsku... (nt) IP: *.softdesk.com.pl 16.06.08, 13:28
        nie umieją myślec samodzielnie - szukanie w źródłach innych niż google to dla nich czarna magia. napisanie samodzielnej pracy przerasta ich możliwości (vide powszechny zwyczaj kupowania prezentacji maturalnych), poziom wiedzy ogólnej jest wśród większosci tragiczny (przynjamniej ja takie mało optymistyczne rzeczy zaobserwowałam), jak czegoś się im nie powie to sami się nie dowiedzą, "bo żebyś wiedziała, ze tego w szkole nie uczą" - odpowiedź mojej kuzynki, rocznik '86 w dyskusji nt. co to znaczy amortyzacja.

        • lucusia3 Re: nie umieją po rosyjsku... (nt) 16.06.08, 14:43
          No to akurat skutek takiego sposobunauczania, jaki mamy najczęściej widoczny w polskich szkołach. Dzieci broń Boże nie mogą być samodzielne, za żadne skarby nie myśleć oryginalnie, bo pani nauczycielka takiej oryginalnej wersji w swoim skrypcie ze studiów (albo gorzej - zeszycie z podstawówki) nie ma, więc skąd ma wiedzieć czy to dobrze. Na wszelki wypadek więc: Siadaj, 1.
        • Gość: titta Re: nie umieją po rosyjsku... (nt) IP: *.botany.gu.se 16.06.08, 15:25
          To myslenie samodzielne zalezy chyba troche od srodowiska i
          szkoly... Mnie przerazal jego bark u...nauczycieli akademickich
          (Czyli jakies jedno pokolenie przed moim). Tlumaczylam sobie to
          efektem doboru "klakierow": "dobry student" zakuje skrypt (na
          pamiec) i odtworzy, nie wdajac sie w dyskusje. Dostaje dobre oceny i
          nie podpada. Kariery raczej nie zrobi, ale lubi sie uczyc, wiec
          zostaje nauczycielem (takze akademickim). I sam pilnuje zeby
          odpowiadac jak podyktowano (napisano w skrypcie) bo jak ktos
          mowi "swoimi slowami" to zweryfikowac nie jest w stanie. Ale nie
          wszedzie tak jest, oj nie. Ja jakos dopiero na studiach ten system
          spotkalam... a moi nauczyciele ze szkoly nadal ucza i wymagaja...
      • Gość: toffee Re: nie umieją po rosyjsku... (nt) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 18:46
        umieją. oprócz chińskiego, arabskiego i tego pokroju języków, to jeden z
        bardziej pożądanych na rynku. poza tym obserwuję jakąś taką modę na to, żeby
        gawarit' po rosyjsku, białorusku, ukraińsku.
    • Gość: asdaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 13:20
      Odczytać godzinę z zegara ze wskazówkami
      • fajny.beata Re: Czego nasze dzieci nie umieja 16.06.08, 14:56
        Witam, z tym zegarem to cos jest. moja córka ma 18 lat i ma z tym
        kłopot: odczytac godzine z zegara wskazówkowego!! :)
        • pavvka Re: Czego nasze dzieci nie umieja 27.06.08, 17:33
          Mój siostrzeniec (obecnie lat 8) nauczył się odczytywać godzinę z
          zegara ze wskazówkami mając około 5 lat. I wcale nie jest jakoś
          ogólnie genialny - zegary zawsze go interesowały i miał babcię z
          zacięciem pedagogicznym :-) Oczywiście, że jeśli dziecka nikt nie
          nauczy, to nie będzie umiało.
    • Gość: f Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.ds13.agh.edu.pl 16.06.08, 14:17
      Nie umieją czytać ani pisać.
    • Gość: Paweł Twardowski Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.chello.pl 16.06.08, 14:47
      Moje dziecko Olga, nie umie myć głowy, a ma 22 lata...
      • Gość: Nuna Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.pools.arcor-ip.net 16.06.08, 15:41
        Obydwoje nie umieja wiazac sznurowek.
    • blq Re: Czego nasze dzieci nie umieja 16.06.08, 15:50
      a moje dziecko nie umie kompletnie nic. nawet istnieć. i zapewne nigdy się nie
      nauczy. a juz na pewno przez najbliższe hm... 10 lat... :D

      PS. temat raczej na "społeczeństwo" a nie na forum-humorum. jak się pięknie
      różne postawy i doświadczenia mieszają, często ludzi w podobnym wieku, czasem
      różniących pokoleniami.
    • czwarty.wymiar Dzieci nie potrafią... 16.06.08, 20:38
      ...polować na wiewiórki przy użyciu dzidy wystruganej z leszczyny.
      Wiem, bo sprawdzałem. Dałem losowo wybranym 11 przedszkolakom ze starszaków taką dzidę i żadne z nich nie stręciło wiewiórki.
    • Gość: daisy123 [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 20:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: west kiedys to było kino! IP: *.chello.pl 16.06.08, 23:24
      Miałem taki mały telewizorek, przekręcając kółko zmieniały sie obrazki. Tylko
      jak to sie nazywało? Pamięta ktoś?
      • Gość: To były czasy... Re: kiedys to było kino! IP: *.chello.pl 17.06.08, 00:02
        Szukać haseł w PAPIEROWEJ encyklopedii, boć to przecie nie google.
        Wiązać sznurowadeł, są rzepy.
        Być wdzięcznym za skarpetki Świętemu Mikołajowi.
        Wyjechać na górę na Wigry 4 :)
        • Gość: To były czasy... Re: kiedys to było kino! IP: *.chello.pl 17.06.08, 00:03
          Jeszcze skakać na skakance, grać w Króla Skoczków, w Wyścig Pokoju, robić
          fikołki na trzepaku.
    • amoremio Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 00:30
      Godac po slonsku jak cza.
      • laenia Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 01:13
        A kręcić hula-hoopem potrafią? Pytam, bo nie mam dzieci :)

        To było dzieciństwo - hula-hoop, skakanka, granie w klasy lub gumę na każdej
        przerwie (szybkie siódemki na poziomie kolan to było coś!), śmiganie na
        20-kilogramowym rowerze bez przerzutek (i bez kasku rzecz jasna) i nocne
        czytanie książek przy świetle latarki :))
        Dzięki temu dzieciństwu mój kręgosłup zaprotestował dopiero, jak mu stuknęła
        trzydziestka :) Podejrzewam, że wielu obecnym dzieciakom zbuntuje się wcześniej.
        • dcio Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 04:10
          nie umieja liczyc na liczydlach, suwaku logarytmicznym i
          kalkulatorze na korbke.
          Podejzewam tez ze wiekszosc nie potrafilaby obsluzyc syfonu nie
          mowiac juz o samodzielnym napelnieniu autosyfonu.

          pewnie tajemnica tez jest dla nich leczenie za pomoca lisci
          bobkowych, slomy i kwiatu lipy.

          takze rozpalanie w piecu.


          danie im zegarka sprezynowego zaaowocowaloby brakiem jego nakrecania
          i brakiem ustawicznego wysluchoiwania w radiu godziny w celu jego
          regulacji.

          Podejzewam tez wpadniecie w przerazenie przy 20 stopniu zasilania i
          barku okresowego pradu.



          • Gość: miki Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: 213.172.177.* 17.06.08, 08:11
            nie umieją kroić chleba
            • fajny.beata Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 09:05
              Tak !! Kroić chleba !! i wszystko na ten temat :)
          • Gość: 19latek Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 02:21
            oj tak, na suwaku liczyć nie umiem, a szkoda.

            syfon to bardzo tajemniczy obiekt dla mnie, jeden stary był w domu
            trzymany czy dwa, zawsze opatrywane komentarzem "to jest syfon",
            który oznaczał, że teraz to się nie przyda.
        • Gość: aamg Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 09:30
          laenia napisała:

          granie w klasy lub gumę na każdej
          > przerwie (szybkie siódemki na poziomie kolan to było coś!),

          GRAJĄ! Naprawdę! Na przerwach cały korytarz zastawiony! Ale grają
          jakoś inaczej niż my - przyglądałam się i tego systemu nie znam.

    • Gość: if Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: 195.8.217.* 17.06.08, 08:17
      czytać ze zrozumieniem
      pisać poprawnie, bo niemal wszystkie mają "dyslekcję"
      lub "dysortografię"
      repasować pończoch :) i cerować skarpet, bo zwyczajnie nie muszą
      • zabers Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 08:47
        ... używać klasycznych husteczek do nosa. Nie wiem w ogóle czy zdają sobie sprawę, że kiedyś nie było jednorazowych :)))
    • Gość: mądrala nie umieją najważniejszych rzeczy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 08:57
      - przywitać się
      - uszanować starszych
      - pomóc potrzebującym
      - podziękować
      - poczekać
      ...
      • Gość: Gekon Re: nie umieją najważniejszych rzeczy IP: *.telkonet.pl 17.06.08, 09:37
        Przerażająco trafne...
        • Gość: Sonia Re: nie umieją najważniejszych rzeczy IP: 85.222.86.* 17.06.08, 09:43
          Mój syn właśnie to przeczytał i powiedział, wiedzą, wiedzą, tylko
          KOMU, takie czasy:/
          • Gość: Ryjek Re: nie umieją najważniejszych rzeczy IP: *.chello.pl 17.06.08, 10:03
            dla starszych dzieci:

            otworzyć konserwę nożem,
            ugotować gulasz na butli,
            ponieść parę kilometrów stary plecak ze stelażem i namiot,
            złożyć stary namiot na biwaku,
            rozpalić ognisko
            :)
            • Gość: święte słowa Re: nie umieją najważniejszych rzeczy IP: *.cable.smsnet.pl 17.06.08, 14:03
              Gość portalu: Ryjek napisał(a):

              > dla starszych dzieci:
              >
              > otworzyć konserwę nożem

              Nauczyłem swoje tego i otwieracz leży niepotrzebny. Otwieracz jest niemęski:)))
              • kurczak1 Re: nie umieją najważniejszych rzeczy 17.06.08, 15:09
                Bzdura, jak sobie utnie conieco to bedzie niemeski
                • Gość: święte słowa Re: nie umieją najważniejszych rzeczy IP: *.cable.smsnet.pl 17.06.08, 15:44
                  A pewnie, że tak bywa, ale niektórzy jak ja mają tak, że otwieraczem się pieprzą
                  2 minuty, a nożem 10 sekund:) Piwa z blachy nie pijam, ale korzystanie z
                  zawleczki przyswoiłem jakoś. Bo każdy orze jak może. Męskość jakkolwiek
                  pojmowana na FH nie potrzebuje obrońców politycznej poprawności:))
                  • Gość: To były czasy... Re: nie umieją najważniejszych rzeczy IP: *.chello.pl 17.06.08, 18:16
                    A co nam powiedzą nasi dziadkowie? Ani strzelać z karabinu nie potrafimy, ani
                    zupy z pokrzywy ugotować, ani chałupy zmajstrować w ruinach. A od praprapra
                    dziadków usłyszymy, że ognia krzesać ni w ząb, ani pięściaka wyrzeźbić...
        • kliknij_tutaj88 Re: nie umieją najważniejszych rzeczy 19.06.08, 18:22
          ale umieja sie klocic:)
          o prosze:)
          www.kobieta.pl/macierzynstwo/wychowanie/zobacz/artykul/jak-madrze-rozwiazywac-dzieciece-spory/
    • Gość: Luiza Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.08, 10:22
      odkręcać kranu z kurkiem (teraz w większości są baterie tzw.
      jednouchwytowe), zapalić gaz na kuchence
      • Gość: piotrunia Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.registered.aka2.ukw.edu.pl 17.06.08, 12:15
        Nie potrafią pisać:)
        5-letni synek mojej kuzynki wysmarował mamuni laurkę imieninową. Oprócz wielkiego serducha były też życzenia: kochana_mamusiu_zycze_ci_duzo_szczescia
        Rodzicielka bardzo sie wzruszyła jak zobaczyła to dzieło, zapytała jednak co to za kreski między wyrazami. Synuś odrzekł: Jak to, nie wiesz co to spacja?
        • bassooner Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 19:38
          Witam, jam tu nowy. A moja Tosia nie umie, a właściwie nie lubi walić klocka.
          Ale można powiedzieć, że w sumie to nie umie, bo dla niej parcie - bo wiadomo
          śliweczki, jogurciki, truskawki, lactulosa - to tylko takie zjawisko
          fizjologiczne, które jak bąk na koncercie w filharmonii musi być powstrzymane.
          Udaje po prostu wtedy, że udaje konika i robi "hop sa sa, hop sa sa" i biega,
          biega, aż nie przejdzie.
          • Gość: kora Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.cust-adsl.tiscali.it 17.06.08, 23:16
            A czy Tosia umialaby pupe wytrzec gazeta?
            • bassooner Re: Czego nasze dzieci nie umieja 18.06.08, 17:05
              Gość portalu: kora napisał(a):

              > A czy Tosia umialaby pupe wytrzec gazeta?
              _______________________________________________________________
              Żartujesz ;-)
              Tera nawet srajtaśma z makulatury jest zbyt szorstka, dla naszych wydelikaconych
              przy kompach pup.
    • wiedzma.ple-ple Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 21:50
      Nie umieją drzeć się nieprzytomnie POOOBITEEEEE GARYYY! I nie wiedzą jak sie do nich można drzec z ona OOOOOBIAD!!!
      • laenia Re: Czego nasze dzieci nie umieja 17.06.08, 23:55
        A czy organizują jeszcze zawody w pluciu na odległość?
        • eeri Re: Czego nasze dzieci nie umieja 18.06.08, 08:38
          zmywać :(
      • Gość: Ret Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.chello.pl 18.06.08, 16:14
        U nas się wołało: "POTłUCZONE GARY!! POTłUCZONE GARY!!" :)
        Tylko nie mogę sobie przypomnieć w jakich okolicznościach. Przy zabawie w
        chowanego? Niech mi ktoś przypomni, błagam.
        • mallard Re: Czego nasze dzieci nie umieja 19.06.08, 15:25
          Gość portalu: Ret napisał(a):

          > Niech mi ktoś przypomni, błagam.

          Tak Ret, przy zabawie w chowanego, był to sygnał do opuszczenia
          kryjówek - wtedy, kiedy z jakichś powodów zasady gry zostały
          naruszone i "rozdanie" było nieważne. Albo np kiedy połowę
          uczestników nagle odwołano na obiad. ;)

          Pozdro
    • biedronka2only młodiz odkrywcy 18.06.08, 11:04
      wydaje się, że jednak umieją... czemu miały by nie umieć. teraz dziecko w
      przedszkolu umie obsługiwać kalkulator, kiedyś w szkołach były specialne lekcje
      z tym związane. dzieci są z natury ciekawe więc nie wydaje mi się ze jednak nie
      moge się zgodzić... prosty przykład
      www.kobieta.pl/macierzynstwo/niemowle/zobacz/artykul/odkrywa-swiat-i-ryzykuje/
    • Gość: szarri Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.marsoft.net 18.06.08, 20:38
      jestem rocznik '90, czyli pierwszy w stu procentach post-socjalistyczny - przy
      okazji niedługo czeka mnie oficjalny początek dorosłości... czyli jeszcze jestem
      dziecko :) z wymienionych wyżej rzeczy potrafię (choć już nie praktykuję :))
      niemal wszystko, tzn. łaziłam po drzewach, robiłam cuda na trzepaku, bawiłam się
      w podchody, grałam w gumę, szczura, skakałam z huśtawek, nie grałam tylko w
      hacele, bo my do czegoś takiego mieliśmy szklane kulki. w chowanego, w sklep na
      liście też się bawiłam, nawet widoczki robiłam. mydła w kostce czasem używam,
      choć wolę w płynie, często zdarza mi się pisać piórkiem ze stalówką, choć
      najczęściej maczam ją w tuszu, a nie w atramencie (długopisów nie uznaję).
      jednocześnie jestem niezła w obsłudze komputera itp. - chyba załapałam się na
      "pokolenie przejściowe", bo, choć nie znam telefonu z tarczą (no, znam, bo mi
      dziadek pokazał) i borowania bez znieczulenia, to jednak nie uważam, by zbyt
      wiele ważnych aspektów dzieciństwa mnie ominęło ;)
      • ibulka Re: Czego nasze dzieci nie umieja 19.06.08, 00:02
        co to są te widoczki? jak to się robi? bo chyba mnie coś ominęło...
        • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 19.06.08, 08:23
          Ach, widoczki... Zabawa zarezerwowana dla szczęśliwych posiadaczek
          kawałka szyby, najlepiej prostokątnego, ale tak naprawdę każdy się
          liczył :) Ważny był też dostęp do świeżego kwiecia. W ziemi
          oczyszczonej z chwastów robiło się równiutki, płaski dołek, ukladało
          się kompozycję z kwiatów, przykrywało szybką... i zasypywało ziemią.
          Potem można się było chwalić koleżankom. Chłopcy - element
          niepożądany - zawzięcie polowali na widoczki i deptali je!
          • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 19.06.08, 08:28
            A czy dzieciaki bawią się jeszcze w sklep?
            Kakao z utartej cegły, pączki z błota, zielenina z chwastów, kasza z
            krwawnika. Bożesz ty mój! ;)
            • ibulka Re: Czego nasze dzieci nie umieja 19.06.08, 12:58
              mam w rodzinie Siedemnastolatkę, która bawiła się w sklep, kiedy była jeszcze
              taką małą, pięcioletnią dziewczynką :)

              na schodkach do klatki schodowej był dom, a na murku kuchnia. pieniędzmi były
              liście z krzaka, piach z wodą stanowił farsz do pierogów z liści :DD
              matko, sama bym się tak pobawiła... już niedługo moje córeczki odkryją, że można
              mieć taaaakie możliwości :)
            • szarrak Re: Czego nasze dzieci nie umieja 19.06.08, 14:43
              i jeszcze mąka ze startej kredy :) dokładnie! płaciło się liśćmi i kamyczkami.
              a widoczki, jak ktoś wyżej wspomniał, robiło się układając na ziemi kompozycję
              kwiatową (hihi) i przykrywając ją szkłem, po czym zasypywało się ziemią brzegi
              szkła, żeby je utrzymać na miejscu. jak ktoś miał większy kawałek szkła, to był
              super, a jak nie, to robił 'mini-widoczki', czyli ze sporych kawałków rozbitych
              butelek. te rozbite butelki wskazują na to, że w okolicy bywało sporo pijaczków.
              z resztą, widywało się takich śpiących gdzieś na trawie w okolicach placu zabaw
              i z tego, co pamiętam, to czekaliśmy, aż się obudzą i sobie pójdą, a potem
              szukaliśmy w trawie drobnych, które wysypały im się z kieszeni... wtedy się
              biegło do sklepu po cukierki. taki pijaczek to było coś, teraz pewnie mamuśki
              zaraz by kazały zabawki zawijać i do domciu, ale wtedy dla nas to było tylko
              dodatkowe źródło dochodów...
          • Gość: Azorek Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.08, 08:30
            Za moich czasów to się nazywało "niebko". :))
            • Gość: midnight Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 09:35
              a u nas widoczki to było "robienie sekretów" Chłopcy rzeczywiście
              byli bardzo niepożądani, bo wszystko niszczyli Za to nie mam pojęcia
              jak gra się w hacele - ktoś wytłumaczy?
              • trusiaa Re: Czego nasze dzieci nie umieja 19.06.08, 09:45
                Już wcześniej o tym pisałam, ale proszę bardzo:
                Hacele - śruby do końskich podków. Nowe są podłużne i ciężkie,
                natomiast zużyte przyominają srebrne kamyczki. Gra się pięcioma
                hacelami. Jedynki, dwójki, aż do piątek. Trzeba hacele (po jednym,
                dwa, trzy itd.) szybko zbierać jedną ręką z podłogi jednocześnie
                podrzucając jeden do góry. Potem to samo, ale po kilka haceli się
                podrzuca i trzeba je złapać na grzbiet dłoni. Wciąga jak wszyscy
                diabli!

                • mozambique Re: Czego nasze dzieci nie umieja 19.06.08, 12:46
                  ooooo, jak sobei przypomne borowanie bez znieczulenia w podstawówce
                  to az mi w oczach ćmi !!!!!!!!!!
                  • delfina77 Re: Czego nasze dzieci nie umieja 19.06.08, 22:08
                    No co wy, zawsze bierzecie znieczulenie do borowania? Ja rzadko, dentysta to dla
                    mnie pikus:)Rozczulilam sie czytajac ten watek - tyle wspomnien...
                  • Gość: fifi Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.smgr.pl 20.06.08, 07:19
                    -nie liczyły haków stojąc w kolejce po kiłbasę zwyczajną (pamiętam w
                    jednym mięsnym 56),
                    -nie widziały sklepu tylko z octem na półkach,
                    -nie wiedziały, że można oszukiwac i nic złego przez to się nie
                    stanie,
                • Gość: midnight Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 07:56
                  trusiaa dzięki wielkie Już myślałam że mam jakieś braki w
                  dzieciństwie ale po prostu korzystaliśmy z innego sprzętu: kulek
                  Qrcze kto miał fajne kulki to był gość na podwórku Inne zabawy które
                  wypełniały nam podwórkowy czas to (jak najbardziej zakazana przez
                  rodziców) gra w noża i (nie widziałam żeby ktoś o tym pisał) w
                  kapsle które godzinami pstrykało się po uklepanych w piachu
                  trasach :)- próbowałam się w to bawić z 5-cio letnim siostrzeńcem
                  Stwierdził że to dziecinne :D
    • manager_na_rowerze mowic prosze, dziekuje itd 19.06.08, 22:23
      :) ale to wina rodzicow.
    • abmiros Re: Czego nasze dzieci nie umieja 20.06.08, 02:01
      daisy123 napisala:

      >Nie bierzcie życia tak poważnie
      >i tak nie wyjdziecie z niego żywi.

      To jest wlasnie powod, aby brac zycie na powaznie.
    • Gość: fifi Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.smgr.pl 20.06.08, 06:54
      Za 5 lat wnuki nie będą wiedziec co znaczą słowa: "kit ci w oko!".
      • Gość: marfa Re: Czego nasze dzieci nie umieja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 11:40
        Wyjść z domu bez telefonu komórkowego, obejrzeć filmu w kinie bez
        jedzenia popcornu i picia coli.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka