Dodaj do ulubionych

Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów.

IP: 80.55.145.* 18.11.08, 15:03
Do wszystkich mieszkających w blokach, mrówkowcach, kamienicach i mających "szczęście" posiadać dziwnych sąsiadów. U mnie na piętrze na przykład mieszka sąsiadka, która niedawno przygarnęła uroczego, bezpańskiego pieska. Piesek jest uroczy, tylko strasznie piskliwie szczeka, a ona idąc koło moich drzwi uporczywie mówi "ccciiii" do pieska, dzięki czemu ten szczeka jeszcze bardziej. Tak się zastanawiam, czy to czasem nie jest złośliwość z jej strony (bo mam małe dziecko, to trzeba je obudzić). Oprócz tego sąsiad nade mną puszcza bardzo głośne bąki biorąc kąpiel... W łazience niesie się takie echo że normalnie czasem człowiek zastanawia się czy ktoś nie włączył wiertarki.
Obserwuj wątek
    • Gość: ewela Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: 193.59.95.* 18.11.08, 15:16
      Sąsiedzi nade mną rozmawiają tak: kuu... jest juz obiad?;
      kuu....zaraz! Do dziecka przy odrabianiu lekcji: ku...wymień 3
      rzeczy które kojarzą ci się z jesienią, kuu...
      Nadmieniam: na zewnątrz normalna, spokojna rodzina.
      • Gość: ale fajne:) Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.edata.net.pl 18.11.08, 18:08
        moja sąsiadka -mieszkam w domku,nie lubi liści z moich drzew,inne jej nie
        przeszkadzają;sąsiad z tyłu,zawsze gdy się opalam latem w ogrodzie,ciężko
        pracuje w szklarni (która jest na podwyższeniu)- mimo,ze zasadziłam
        krzewy,robię parawany -czuję jego czujne oko na sobie:)
        • Gość: ciesz sie [...] IP: *.resetnet.pl 25.11.08, 15:07
          Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: dzia ja jestem dziwną sąsiadką IP: *.134.148.193.static.crowley.pl 25.11.08, 20:31
          bo nie lubię liści z drzew sąsiada....w moim ogrodzie. Szczególnie, ze jakoś nie
          przyjdzie im do głowy tych liści posprzątać.....W zasadzie to nie przyszło im
          również do głowy, ze jak obcięli nadmiar gałęzi to nie powinni tych gałęzi
          wyrzucać na poboczu drogi dojazdowej do posesji. Normalne flejtuchy
      • ewa646 Re:Sąsiad Józek bardziej chamski niż dziwny! 26.11.08, 10:00
        Chodzi o sąsiada naszego domku letniskowego w Borach Tucholskich -
        okolicy wyjątkowo uroczej i spokojnej. Niestety "czarna owca" musi
        się zawsze znaleźć i nasz sąsiad Józek - wielbiciel disco i mocnych
        wyrazów gnębi całą okolicę. "Koncerty disco" dudnią w całym lesie
        skutecznie zagłuszając ptaki, a nawet nie dając nam
        rozmawiać, "kulturalni" goście sypią łacińskimi tekstami lub po
        nocy strzelają z wiatrówki w dach sąsaiadki. To już po prostu
        kryminał, ale Józek zastraszył okolicę, a nam ostatnio przebił
        oponę, żebyśmy też poczuli jego siłę. A tak oprócz tego Józek co
        niedzielę jedzie na mszę do kościoła i ma kapliczkę w ogródku -
        polski "katolik"!
        • Gość: Byniek Re:Sąsiad Józek bardziej chamski niż dziwny! IP: *.aster.pl 28.11.08, 00:09
          > Chodzi o sąsiada naszego domku letniskowego

          Nie sądzę. Ostatnie zdanie Twojego postu daje jasno do zrozumienia,
          że chodzi Ci o zupełnie co innego.
          Skoro zupełnie nie znasz się na technikach manipulacji, to lepiej po
          prostu tego nie czyń.

          > A tak oprócz tego Józek co
          > niedzielę jedzie na mszę do kościoła

          W przyszłości w takich momentach podawaj jakiś szczegół
          uwiarygodniający kłamstwo. Np. podaj kolor i typ samochodu. Wtedy
          łatwiej nabrać społeczeństwo, które en masse składa się z idiotów.
          BTW, niejaki Goebbels napisał doktorat z twórczości Wilhelma von
          Schultza. Kiedy stał się już mistrzem w swoim zawodzie jego rozprawa
          doktorska nagle zmieniła temat. Teraz było już "Duchowe i polityczne
          zaplecze romantyków". Ucz się od mistrza!

          Co do samego Józka - skoro tak łatwo sterroryzował okolicę, to
          przecież jasnym jest że to ubek, były pracownik IV Departamentu
          zwalczającego Kosciół. A na msze jeździ albo po to, żeby odpokutować
          dawniejsze winy, albo konformista jest straszny i postanowił zmienić
          protektorów.
          • the_dzidka Re:Sąsiad Józek bardziej chamski niż dziwny! 02.12.08, 10:06
            Biedny człowiek jesteś, Byniek. Musi być smutno mieć taki charakter
            jak twój.
            • Gość: Byniek Re:Sąsiad Józek bardziej chamski niż dziwny! IP: *.aster.pl 02.12.08, 23:58
              > Biedny człowiek jesteś, Byniek.

              Wnoszę, że prawda zabolała :). Co do tej biedy, to z głodu nie
              umieram, ale mogło by być lepiej.
              W dawnych czasach wszystkiemu winni byli ...cykliści. Teraz dobrym
              chłopcem do bicia jest kościół. Młodzi uwierzą w każdą bajkę,
              słuchają reklam, kupują nowe komórki i ogólnie rzecz biorąc są
              łatwowierni oraz podatni na propagandę. Starsi nie, bo ćwiczyli to
              już wiele lat i mają wyostrzony zmysł krytycyzmu. A ja już stary
              dziad jestem.

              > Musi być smutno mieć taki charakter
              > jak twój.

              Błąd logiczny, jest wesoło :), charakter typowo polski, nie mylić z
              chłopskim. Historia wymyślona przez "Ewę646" była zbyt naiwna aby
              była prawdziwa. Co ma do tego mój charakter? Lubię inteligentne
              kłamstwo, natomiast prymitywne wciskanie ciemnoty budzi we mnie
              niesmak. BTW, przed wojną mistrzem w wyśmiewaniu takich "newsów" był
              Tuwim, bo on nie tylko o kwiatach pisywał i nie tylko wierszem.
              Co do sąsiadów - przy pl. Narutowicza w DC jest przygłuchy gościu (I
              piętro), który przez całą noc potrafi słuchać pewnego radia. Jak
              zimno, to problemu nie ma, ale czasami bywają upały, więc wtedy
              słychać modły do rana na całym placu. Pomyśl teraz - dlaczego o tym
              nie napisałem wcześniej (przecież ten wątek jest właśnie o takich
              zachowaniach)? Myślenie naprawdę nie boli, nawet w obliczu biedy i
              smutku spowodowanego charakterem.
              • zoofka Re:Sąsiad Józek bardziej chamski niż dziwny! 13.12.08, 22:32
                o Boże...
              • Gość: hynek Re:Sąsiad Józek bardziej chamski niż dziwny! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.08, 16:35
                Bynek, przecie to idioci są....
              • falka_85 Re:Sąsiad Józek bardziej chamski niż dziwny! 05.03.09, 11:19
                > Teraz dobrym chłopcem do bicia jest kościół.

                Byniek vel Bynieq a może studenci teraz są chłopcem do bicia dla niektórych?
    • Gość: miaumiau Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.29.71-86.rev.gaoland.net 18.11.08, 20:51
      Moi sąsiedzi zza ściany mają zwyczaj oglądać chińskie (?) opery mydlane bardzo
      głośno. Inni (piętro wyżej) od czasu do czasu odprawiają osobliwe imprezy przy
      francuskiej muzyce disco o 4 rano. Różnorodne niezidentyfikowane jednostki
      zasmradzają cały blok przypalonymi egzotycznymi potrawami. Zdarzają się
      odwiedziny karaluchów. Fajnie, nie?
      • Gość: malina Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: 81.210.48.* 20.11.08, 11:01
        dla mnie przedziwnym wiesniackim zwyczajem jest zostawianie butow na
        klatece, przed drzwiami. moj sasiad tak robi i czuje ze niedlugo mu
        te smierdzace buty wywale. moze sie nauczy. sasiedzi z dolu
        wystawiaja wor ze smieciami przed drzwi. obiecalam sobie ze
        nastepnym razem rozpirze im te smieci i napisze cos milego na
        drzwiach, moze tez sie naucza. ZE korytasz kurrka mac nie jest ich
        wlasnoscia.
        • Gość: fotos Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 12:41
          OOOO - To moi sąsiedzi. Osaczyli mnie buciorami - obok wycieraczek
          kolejna wycieraczka - i na niej buty. Zdarzało sie , że WALIŁO na
          całym korytarzu takim przenoszonym butem - masakra. Ci sami również
          wystawiają śmieci przed drzwi. Ani chybi zwyczaj z wsi spokojne -
          tam przed wejściem, z bodajże gumna, ZDYMAŁO się walonki:)
          • Gość: krytyk Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: 195.8.216.* 25.11.08, 13:55
            a ja myslę, że nie ze wsi, tylko ze stolycy... w żadnym innym mieście nie
            widziałam wystawionych śmieci na klatce :/
            • kamil40armia Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 15:17
              Bo do stolicy przyjeżdżają wieśniaki i przynoszą tu te swoje wiejskie obyczaje.
            • Gość: li Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.chello.pl 25.11.08, 15:56
              krytyku gratuluje znajomosci wszystkich miast swiata :>
              • niecierpliwa3 Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 16:37
                niestety takie zwyczaje panują też w innych stolycach na tzw. Zachodzie ;)
                Przynajmniej mnie się trafili tacy sąsiedzi.
                • Gość: mk Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.fbx.proxad.net 25.11.08, 18:41
                  To zalezy gdzie sie mieszka. Jak dzielnica jest... taka sobie, to
                  buty na klatce i inne cuda sa norma.
                  • Gość: muzyk Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.08, 08:31
                    najgorszy jest Tarchomin bo tam same chamy sie sprowadziły. Wieś tańczy i śpiewa
                    :-)))
                    • Gość: Dosia Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.08, 10:16
                      Oj tu Ci przyznam rację. jak wyglądam przez okno na pobliski parking
                      to same poza warszawskie rejestracje. I np. facet z sąsiedniego
                      bloku ma zwyczaj plucia przez balkon,poprzedzonego głośnym
                      odcharchnięciem, jego lub jego miałżoni tatuś kiedyś na moich
                      (zdumionych) oczach odlał się do kanału spływowego na balkonie
                      (współczuję sąsiadom). Sąsiedzi piętro niżej - pan z Krakowa a pani
                      z Zielonej Góry bijali się pasjami po wlaniu w siebie zbyt dużej
                      ilości wysoko gatunkowej whisky, a co gorsza zaczynali o 23:30 w
                      nocy i dość często walka przenosiła się na klatkę. Oprócz tego
                      wystawiali śmieci na klatkę (stały i po 2 do 3 dni), jak im coś się
                      rozbiło (np. słoiczek z ogórkami lub grzybkami marynowanymi) na
                      klatce to zabrali słoiczek (większe kawałki) oraz z grubsza jego
                      zawartość a resztę zostawiali. Tak więc przez kilka dni klatka
                      woniała ogórami lub octem. Na szczęście po ostatniej awanturze (tym
                      razem z udziałem policji) raczyli się wynieść.
            • Gość: aurora Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.icpnet.pl 25.11.08, 18:14
              ja niestety widziałam w poznaniu - tak sie zastanawiałam co to za wór stoi ciągle koło drzwi sąsiadów, aż któregoś pięknego dnia zobaczyłam jak otwierają się drzwi i sąsiadka wrzuca do niego cośz szufelki. ale już nie stoi na szczęście.

              no i pod studenckimi mieszkaniami też sie to zdarza, ale do czasu pierwszego zwrócenia uwagi
            • ewosia Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 27.11.08, 09:20
              Gość portalu: krytyk napisał(a):

              > a ja myslę, że nie ze wsi, tylko ze stolycy... w żadnym innym
              mieście nie
              > widziałam wystawionych śmieci na klatce :/

              zapraszam do Gdyni. Moi sąsiedzi - czasem jak rano mam samochód koło
              śmietnika, to im zabieram (niewidzialna ręka), natomiast drugi
              sąsiad co jakiś czas łapie ogień i rozsypuje im ten wór na pół
              korytarza.
          • zoofka Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 13.12.08, 22:34
            wypraszam sobie :)
            pochodzę ze wsi i nie wystawiam ani butów ani śmieci na klatkę.
            Proszę nie szufladkować!
        • Gość: ljfaoj Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.icpnet.pl 25.11.08, 16:25
          Probowalam to zrobic z moimi. Wór rozpirzylam. Nie skutkuje :(((
          • Gość: Gościówa Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: 170.162.33.* 25.11.08, 16:53
            To rozpirzaj do skutku. Na moich podziałało dopiero chyba za piątym
            razem. Z klatki schodowej zniknęły wory ze śmieciami i skrzynki z
            nadpsutymi warzywami/owocami, wokół których latały radośnie muszki.
          • dybko2 Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 19:33
            Gość portalu: ljfaoj napisał(a):

            > Probowalam to zrobic z moimi. Wór rozpirzylam. Nie skutkuje :(((
            Kortytarze ,klatki schodowe ,strychy, są częścią wspólną . Nie
            wolno jest trzymać na nich nic.Piszecie do administracji . Ta
            pismem ogólnym, na tablicach ogłoszeń wyznacza termin usunięcia
            stojących przdmiotów. Wywiesza regulamin ,w którym zabarania tego
            typu czynności. Jak wszystko zostało zrobione,a sąsiad dalej
            wystawia śmiecie i buty, wzywamy staż miejską.
            • Gość: ktosia Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.botany.gu.se 25.11.08, 21:44
              Panie, chron od sasiadow takich jak ty! Jak ci te worki
              przeszkadzaja, zrub dobry uczynek i sam je wynies :)
              • Gość: muzyk Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.08, 08:34
                ZRÓB BO ZROBIĆ najpierw naucz sie poprawnie pisać prostaczko od worków
            • Gość: Katafalk Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.chello.pl 26.11.08, 09:56
              Moja żona postawiła koło drzwi wózek dziecięcy-bliźniaczy. W budynku
              nie ma windy, a wózek jest szeroki i ciężko jej było za każdym razem
              wpychać go do mieszkania, z mieszkania i jeszcze po schodach z
              trzeciego piętra zwłaszcza, że było lato i spacery z dziećmi były
              normą. Dodam, że nie jest to żaden elegancki apartamentowiec, a
              korytarz nie jest klitką. Jest to blok z lat 50-tych i nikomu nie
              przeszkadza, że staruszkowie, których mieszka tu przewaga,
              wypuszczają swoje kotki, które srają potem np. na moją wycieraczkę i
              obsikują kąty (zapach trudny do wybawienia). Ale Wspólnota
              Mieszkaniowa zorganizowała zebranie, na którym potępiono mnie za
              wózek oparty o ścianę (cieć narzekał, że mu to utrudnia sprzątanie)
              i jeszcze przyszły te stare wiedźmy i mi natychmiast (!) komisyjnie
              kazały usunąć sprzęt z korytarza. A wystarczyło wcześniej o tym
              wspomnieć - mijamy się w drzwiach, mówimy sobie "dzień dobry". Ale
              nie, najlepiej napisać donos, no, jeśli kogoś to podnieca? Teraz
              wprowadziła się nowa rodzinka i stawia wózek w wąskim przejściu
              pomiędzy drzwiami wejściowymi do piwnicy a skrzynką na listy.
              Ciekawe, kiedy ich zlinczują ;)
          • Gość: Ałtorro Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 22:03
            Ja to bym tak ten wór oparł o drzwi, żeby przy otwieraniu wszystko im się
            wysypało wprost do mieszkania...
        • Gość: Marynarz Re: Do Maliny IP: 82.177.242.* 25.11.08, 21:55
          Nie wiesz co zrobić z butami, nasraj w nie. Na drugi raz nie
          wystawią. W wojsku był taki zwyczaj, że buty się wystawiało na
          korytarz (bo inaczej żołnierze by się potruli) i nieraz się
          zdarzało, że dla kawału jeden drugiemu naszczał do butów. Jakże miło
          było słuchać rano zawodzenia delikwenta, jak wkładał nogę do buta.
        • Gość: MW Przyklej mu je klejem - np Pattex do podłogi IP: 212.160.172.* 26.11.08, 09:30
          Będzie miał rano niespodziankę ;).
        • Gość: der do butów nasypywzć słomy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.08, 11:14
          może kiedyś zrozumie.
      • Gość: Jacaranda Nie tylko dziwne ale i chamskie zwyczaje IP: *.onlink.net 25.11.08, 16:01
        Moja kolezanka latem rozbiera sie do naga i opala sie na lezaku jak
        Bog ja stworzyl. Kiedy sasiadka obok poprosila ja zeby tego nie
        robila ze wzgledu na jej wnuki to dopiero zaczelo sie. Miedzy nimi
        jest plot z siatki wiec pozniej chodzila nago po swojej posesesji,
        prezentujac ufarbowana i wyfryzowana "broszke" . Kiedy zapytalam ja
        dlaczego to robi, odpowiedziala mi, ze ona swojego ciala sie nie
        wstydzi :))
        • niecierpliwa3 Re: Nie tylko dziwne ale i chamskie zwyczaje 25.11.08, 16:22
          Moja sąsiadka "z góry" w mrówkowcu w stolycy miała zwyczaj, wychyliwszy się
          mocno, wrzucać nam słoiki na balkon lub przez otwarte okno. Zmieniła zwyczaje
          dopiero po wizycie dzielnicowego.
          • Gość: kat Re: Nie tylko dziwne ale i chamskie zwyczaje IP: *.chello.pl 25.11.08, 23:05
            Mojej sąsiadce zdarzało sie w środku nocy dzwonic do nas do drzwi dzwonkiem.
            Pare razy tak się zdarzyło, drrr!! , ktos wstaje, otwiera, za drzwiami nikogo,
            poirytowanie itd. Wreszcie któregos razu po takiej akcji druga sąsiadka wyznała
            że widziała tę pierwsza jak podchodzi do naszych drzwi, dzwoni i ucieka. Podczas
            konfrontacji przyznała sie że faktycznie, dzwoniła, ale tylko dlatego, że my
            dzwoniliśmy do niej wczesniej (?!?) i przez to nie mogła zasnąć. Zatem sąsiadka
            w zemście za wyimaginowane dzwonienie dręczyła nas przez kilka dni. Poza tym nie
            pozwalała wietrzyc korytarza, bo jej ściany marzły. I tyle.
        • Gość: Byniek Re: Nie tylko dziwne ale i chamskie zwyczaje IP: *.aster.pl 25.11.08, 21:42
          > Moja kolezanka latem rozbiera sie do naga i opala sie na lezaku
          > Kiedy zapytalam ja
          > dlaczego to robi, odpowiedziala mi,
          > ze ona swojego ciala sie nie
          > wstydzi :))

          Jaki problem? Cyknąć parę fotek i puścić do netu. Wyleczy się
          idiotka w 5 minut...

          • Gość: gosc Re: Nie tylko dziwne ale i chamskie zwyczaje IP: *.cellb.bcm.tmc.edu 04.12.08, 21:29
            dlaczego uwazasz kobiete, ktora sie opala nago za idiotke?
            • Gość: Byniek Re: Nie tylko dziwne ale i chamskie zwyczaje IP: *.aster.pl 06.12.08, 00:49
              > dlaczego uwazasz kobiete, ktora sie opala nago za idiotke?

              Jakby to określić... bo wszystko jest względne. Np. pederastia i
              pedofilia w Grecji antycznej była czymś tak całkowicie naturalnym,
              że hetero byli uważani za zboczeńców. Wszystko zależy więc od
              konkretnej sytuacji. Tzw. "pozdrowienie rzymskie" (otwarta dłoń w
              odpowiedzi na zaciśnięte pięści salutujących komunistów) była czymś
              zupełnie naturalnym przed II wojną, dzisiaj taki gest jest
              obraźliwy, bo parę rzeczy w międzyczasie się wydarzyło. Podobnie
              stało się z neutralnym niegdyś słowem "towarzysz".

              A tę kobietę, ktora sie opala nago uważam za idiotke, bo... nie
              zdaje sobie sprawy, że ktoś zrobi jej fotki i puści do netu :).
              Powiedzmy że to taki typowo kobiecy brak abstrakcyjnego myślenia.

              Mnie osobiście nie przeszkadzają kobiety opalające się nago. Nawet
              jeśli robią to w miejscach publicznych, na balkonie, na ulicy, w
              tramwaju czy na chodniku. Nawet jeśli to jakiś potworny kaszalot, bo
              mogę przecież przymknąć oczy i patrzeć w inną stronę.
              Tzw. "deprawacją młodzieży" też bym się nie przejmował, niech się
              przejmuje młodzież :). Ale ja jestem za tolerancją i
              równouprawnieniem, w związku z czym trzeba by chyba tolerować
              również facetów ganiających z przyrodzeniem na wierzchu. No bo jak
              to jest - kobieta może a chłop nie? Równość płci mamy przecież
              zagwarantowane ustawowo...

              BTW, praktyk jestem. Miał ktoś problem, podpowiedziałem jak
              rozwiązać w praktyce :). Na ten tłuczek i schabowego nie ma niestety
              takich prostych rozwiązań.
    • Gość: Ilona Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.chello.pl 19.11.08, 11:19
      mój sąsiad z naprzeciwka ma dziwny zwyczaj związany z wchodzeniem i
      wychodzeniem z domu. posiada dwie pary drzwi po kilka zamków każde i
      zawsze wszystkie zamyka. niemiłosiernie brzęczy przy tym kluczami na
      całym korytarzu.
      najdziwniejsze jest jednak to, że wychodzi i za 10 minut wraca,
      wszystko otwiera, zamyka się, wychodzi po 15 minutach i tak kursuje
      kilkadzisiąt razy dziennie.
      ten brzęk kluczy doprowadza mnie powoli do szału. kiedyś zdarzyło mi
      się z nim jechać windą. kiedy dojechaliśmy na parter stwierdził: O
      K...A!!! zapomniałem!
      i pojechał z powrotem....
      nie wiem co on robi, nie śmiem nawet pytać.
      • uccello Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 19.11.08, 11:50
        >Do dziecka przy odrabianiu lekcji: ku...wymień 3
        >rzeczy które kojarzą ci się z jesienią, kuu...

        :)))

        sąsiadka mojej koleżanki( cudzy sąsiedzi, mogą być, mam nadzieję?)
        pytała retorycznie i fonetycznie wsparta wdzięcznie o płot:

        i po kim te dzieci tak K... klnom?

        natomiast sąsiadka kolegi wszędzie widziała BAMPIRY. Informowała
        mnie lojalnie czatując przy swoich drzwiach , żebym uważała bo
        Marcin to tak naprawdę to BAMPIR jest, a jego pytała
        konfidencjonalnie, czy już poszedł ten BAMPIR( czyli ja:)
      • Gość: stefan Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 13:19
        rzeczywiście dziwny zwyczaj - zamykanie drzwi na klucz
    • beatrix-kiddo Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 19.11.08, 12:30
      moi sąsiedzi wystawiają za drzwi przezroczyste worki ze śmieciami, w których
      główną rolę odgrywają "woniejące" pampersy. Czasem te worki i dobę stoją.
    • Gość: 3,14-Roman Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.eranet.pl 19.11.08, 18:05
      Moja sąsiadka (nie mieszkałem w bloku, tylko w domu jednorodzinnym):

      1) Grzebała w naszej skrzynce na listy. Otwierała koperty nad parą,
      czytała listy, a potem kleiła je mieszanką mąki i wody, licząc, że
      nie zauważymy :D

      Inna z kolei (starsza pani):
      1) Kiedy jeszcze chodziłem do szkoły podstawowej i (rzadko)
      przychodzili do mnie koledzy, zawsze przychodziła powiedzieć mej
      mamie, że nie powinna na to pozwalać. Co najlepsze, w ogóle nie
      chodziło jej o hałas (staraliśmy się być w miarę cicho), tylko o to,
      że "dzieciak ma się uczyć, a nie bawić się, bo na chachara wyrośnie"
      i zasypywała matkę moją setkami historii o dzieciach, którym rodzice
      pozwalali "latać po dworze" z rówieśnikami, a które w efekcie
      staczały się na dno, piły, ćpały i źle się uczyły...
      (pokazanie sąsiadce moich świadectw z samymi piątkami i szóstkami
      też nie pomogło). Na szczęście wyrosłem na odludka i nie miała już
      powodu do dalszych interwencji...
      2) Nie znosiła rowerzystów i czaiła się na nich z miotłą w krzakach
      koło naszej uliczki. Wyskakiwała na nich znienacka i wymyślała im od
      najgorszych, wymachując miotłą przed nosem. Kiedy mówiłem znajomym,
      gdzie dokładnie mieszkam, często padało pytanie: "Tam, gdzie kobieta
      z miotłą?"

      Jeszcze inna sąsiadka (w wieku mojej mamy):
      1) Nasza znajomość polegała na mówieniu sobie: "Dzień dobry" i nic
      poza tym. Widzieliśmy się na ulicy raz na dwa-trzy lata, jakież było
      moje zdziwienie kiedy pewnego dnia podeszła do mnie w autobusie i:
      -Dzień dobry, dawno Cię nie widziałam. Jak w szkole? Dobrze się
      uczysz? Jaką masz średnią? Powyżej 5.0?
      (odparłem, że tak, podoba mi się itp.)
      -No, a ja twojej mamy dawno w kościele nie widziałam? Dlaczego twoja
      mama nie chodzi do kościoła? Bo twój tata chodzi?
      (wymijająca odpowiedź)
      -A twoja siostra to gdzie pracuje? Bo ja słyszałam, że... blebleble
      To prawda? Podoba jej się? Ile godzin pracuje? I ile zarabia?
      (odparłem, że siostrze się w pracy podoba, przeprosiłem i rzekłem,
      że muszę wysiadać, wysiadłem, przyczaiłem się za przystankiem i
      pojechałem następnym autobusem* :)

      *jako małoletni byłem trochę nieśmiały :D

      • Gość: ewa Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.mia.three.co.uk 25.11.08, 21:56
        Roman, dzieki za te opisy. Po prostu wylam ze smiechu!!!:)
        • Gość: pyt Re: Dziwne zwyczaje/zachowania internautów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.08, 10:51
          To może rozejrzyj się za dobrym psychiatrą bo nic śmiesznego tam nie napisał.
    • Gość: mika Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: 80.50.238.* 20.11.08, 22:28
      u mnie w klatce mieszkają już właściwie sami emeryci, znają sie od
      początku kiedy oddano blok do użytku. Na klatce jest zawsze cicho i
      spokojnie ale w piwnicy to ruch i gwar jak nie wiem. Mężczyźni
      spotykają sie tam na ploteczki. Tzn nie idą w sensie typowo
      towarzyskim , każdy siedzi w swojej piwnicy i coś tam robi ( nie mam
      pojęcia co) Moja mama sie śmieje ,że nie mogą już z żonami
      wysiedzieć
      • drzejms-buond Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 21.11.08, 11:32
        no muszę dopisać moich. muszę. ostatnio sie popisali.
        ja rozumiem,że niektórzy nie chcą utrzymywac ze mna kontaktów.
        bo po co?ale ogólnie, wszyscy mówimy sobie na korytarzu Dzień dobry.
        sąsiedzi , drzwi naprzeciwko udaja ze mnie nie znają, mimo iz JA im mówię dzień
        dobry.
        wczoraj , pech chciał (pech dla sąsiada) wchodzilismy razem na korytarz
        -oczywiscie mnie nie zna.
        podbiega do swoich drzwi, byleby razem ze mna nie stać przy drzwiach.
        jezzzzzzzzu jak on się gimnastykował, przeciskał przez szparę w drzwiach żebym
        tylko nie zobaczył co on tam ma w swoim mieszkaniu.
        • Gość: stary blokers Dziwactw nie doświadczam IP: *.cable.smsnet.pl 22.11.08, 02:12
          drzejms-buond napisał:

          > no muszę dopisać moich. muszę. ostatnio sie popisali.
          > ja rozumiem,że niektórzy nie chcą utrzymywac ze mna kontaktów.
          > bo po co?ale ogólnie, wszyscy mówimy sobie na korytarzu Dzień dobry.
          > sąsiedzi , drzwi naprzeciwko udaja ze mnie nie znają, mimo iz JA im mówię dzień
          > dobry.
          > wczoraj , pech chciał (pech dla sąsiada) wchodzilismy razem na korytarz
          > -oczywiscie mnie nie zna.
          > podbiega do swoich drzwi, byleby razem ze mna nie stać przy drzwiach.
          > jezzzzzzzzu jak on się gimnastykował, przeciskał przez szparę w drzwiach żebym
          > tylko nie zobaczył co on tam ma w swoim mieszkaniu.

          Wielu ma chyba podobnie, że się nawet na ulicy nie poznaje i twarzy nie pamięta.
          Tego nie rozumieją, że guzik mnie co tam mają i jak wyglądają:) Nie muszę
          pamiętać, znać i wiedzieć, bo tyle ile o mnie "wiedzą" to ja nie wiem o
          wszystkich z osobna razem wziętych:) Ale podoba mi się dysonans w postaci
          katolickich rodzin, co klną za ścianą a na co dzień kultura - przyznaję -
          wysoka. Nie wnikam zza której ściany kto sobie folguje staropolskimi kur..wami.
          Dzień dobry tylko na klatce i w pobliżu bloku. Dalej nie kojarzę. Gnojki
          powyrastały i jest spokój na osiedlu. Małych dzieci mniej jakoś, na ławkach klub
          seniora zamiast gównażerii z jointami i piwem:)

          Dawno temu w dawnym hotelu robotniczym to były cyrki z lumpami, ponad 100
          mieszkań w 10-piętrowym bloku o jednej klatce z 12-oma na piętrze. Bogu
          dziękować przejściowo:)
      • zoofka Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 13.12.08, 22:46
        Sąsiadka moich rodziców podpaliła nam piwnicę, powodując ewakuację
        połowy bloku w środku nocy ponieważ.... jej mąż wolał spędzać tam
        czas z moim ojcem bardziej niż z nią. Odnawiali sobie hobbystycznie
        różnego rodzaju leciwe sprzęty.

        Teraz łaskawie nie odzywa się do ojca, bo rzekomo piwnicę podpalił
        sam papierosem i naraził ją na stres. Ojciec nie pali od 20 lat...

        kochani sąsiedzi
    • kamcias25 Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 21.11.08, 12:52
      A moi sąsiedzi nie pozwalaja mi wieszac prania na balkonie (sznurki
      mam za barierką) bo jak moje pranie "lata" sobie na wietrzyku to im
      sie kolory od okien odbijają i telewizji nie moga oglądać...
      • Gość: malina Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: 81.210.48.* 25.11.08, 12:43
        za barierka tzn na swoim balkonie czy poza nim? bo jesli to 2gie to
        troche nieladnie robisz. twoja wlasnoscia jest balkon a nie to co
        dookola niego. jezeli masz sznurki nad podloga swojego balkonu czyli
        na nim, to sasiadowi nic do tego. twoj balkon.
      • Gość: tjaa Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.master.pl 26.11.08, 12:01
        moja sąsiadka sobie wywieszała niewywirowane pranie za balkonem tak
        jak ty :-/ .. za każdym razem mialam zachlapane woda z plynem do
        plukaniaokna, ale co jej to szkodziło ? .. przeciez to nie jej okna..
    • the.ctphr Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 21.11.08, 12:59
      A mój sąsiad, pan w średnim wieku, kupił sobie pewnego lata narty biegowe (pewnie w jakiejś "niesezonowej" promocji) i dawaj, pomykał sobie pół dnia po podwórku, po zielonej trawce na nartach. Do dziś nie wiemy, czy to tylko celem pochwalenia się ich posiadaniem, czy może faktycznie tak bardzo chciał je od razu wypróbować...
      • Gość: trusiaa Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.08, 13:26
        A moi sąsiedzi - jak uwędzą kiełbasę, upieką pasztet - zaraz nas częstują, jak
        im dojrzeją czereśnie - zapraszają żebyśmy sobie urwali, a ile sadzonek
        ślicznych dostałam od nich! Dodam, że znamy się kilka lat zaledwie, nie
        odwiedzamy się w domach, a nasze kontakty ograniczają się do kurtuazyjnych
        pogawędek i wymianie drobnej sąsiedzkiej pomocy. Jakieś to dziwne...
        • Gość: ciociawielepiej Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.cable.ubr07.dals.blueyonder.co.uk 21.11.08, 17:07
          jak mieszkalam u mamy przez jakis czas,sasiadka z gory,taka ryczaca 50tka
          codziennie wracala z pracy ok 15,trzaskala drzwiami,mowila dzien dobry,a potem
          jechala: O JEZUSMARIA,CO TY ZES ROBIL CALY DZIEN TY DEBILU,ILE RAZY DO CIEBIE
          MAM MOWIC GLUCHY JESTEC CZY CO CZY NIE ROZUMIESZ,JUZ ZUPELNIE ZGLUPIALES NA
          STAROSC JEZU NIE WYTRZYMAM Z TOBA i tak jechala czasem i 15minut,a ten jej
          biedny maz nic nigdy nie odpowiadal i strasznie mi go bylo zal bo to byl taki
          mily niesmialy starszy pan.I kiedys slysze jej wiazanke...TY GLUPKU TY DEBILU TY
          IDIOTO TY... z dolu,z przed bloku,i mysle,biedny czlowiek,ja bym chyba zabila
          taka babe,a on tak to znosi i to publicznie...patrze przez okno - a ona tak do
          jamnika przemawia :)
          • zoe125 Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 22.11.08, 11:38
            Ciekawe tylko, co zastaje w domu owa pani po przyjściu z pracy. Bo
            jesli męża siedzącego przed telewizorem, zero zakupów, obiadu czy
            śladów sprzątania, to się nawet nie dziwię jej furii... Ale historia
            z ajmnikiem - rewelacyjna!
            • Gość: ciociawielepiej Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.cable.ubr07.dals.blueyonder.co.uk 22.11.08, 12:52
              nie to bylo zawsze do jamnika,potem zaczelam sie przysluchiwac:)ale to
              mieszkanie zawsze dziwne bylo.wczesniej mieszkali tam muzycy i wieczorami proby
              sobie robili,grali tak poludniowoamerykansko,piszczalki,bebny,nie powiem calkiem
              przyjemna muzyka,ale czasami meczyli jeden kawalek przez 4godziny,z
              przytupywaniem.wrrr...a jeszcze wczesniej mieszkala tam rodzimka z malym
              dzieckiem ktore biegalo w drewniakach...
    • matylda1001 Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 21.11.08, 18:32
      Moi sąsiedzi mieszkający piętro wyżej od dwudziestu kilku lat, w
      każdą niedzielę jedza schabowe. O godz. 13, z regularnością taka że
      mozna zegarek nakręcać sasiadka zaczyna walczyć z mięsem za pomocą
      tłuczka. Kiedyś wyjątkowo nie słyszałam odgłosów walki, wyjrzałam
      przez okno, nie było ich samochodu, wyjechali... a ja miałam
      nadzieję, że raz zrobiła mielone. Przemiła sąsiadka z IV piętra ile
      razy spotkamy sie na schodach pyta: -gdzie idzie? Niezmiennie, z
      niewinna miną pytam: -KTO, gdzie idzie? Sąsiadka dźga mnie
      paluszkiem w klatke piersiową i mówi: -no, ona, gdzie idzie?
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • Gość: ja teraz mowie Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: 195.205.202.* 21.11.08, 19:13
        Przypadek pierwszy
        Sasiad mojego kolegi w UK z okna na przeciwko widac bylo jego drzwi do klatki
        wychodzil z budynku chyba z 5 razy, wyszedl i zamykal drzwi poszedl 10 krokow
        zwrot sprawdzanie czy drzwi zamkniete i znow idzie dalej dochodzil do polowy
        podwroka i powrot, do furtki i znow i w koncu swiada do samocjhodu i odjezdza :)
        • Gość: vifi Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.gbn.pl 21.11.08, 22:28
          cudne!
          3 przypadki kliniczne sasiedzkich zachowan :
          u rodzicow, ci z dolu - ona pielegniarka, on jakis techniczny
          (dokladnie nie wiem co robil); jak sie na niego wkurzyla, to
          leciala wiącha - ty baranie, matole, nieudaczniku, INZYNIERKU
          ZAOCZNY!!! zwijalysmy sie z matka ze smiechu
          w Krakowie na Bronowicach - blok z lat '50, cala klatka
          emerytenparty - jeden pan jak juz nie mogl zniesc marudzenia zony,
          szedl do piwnicy - tam mial łozko, tv - wszystko co potrzeba, byle
          tylko starej zmierzlej baby nie sluchac i nie widziec. a drugi
          model z pietra wyzej, dziadzio totalnie zdemenciały, potrafił cały
          dzien przesiedziec na klatce, w oknie albo na takim zagięciu w
          poręczy - zawsze obowiązkowo w bialym podkoszulku z dlugim rękawem
          i podeszczanych na zolto kalesonach.
          ostanio - pani mala chuda i jazgotliwa + pan wąsaty i bucowaty.
          piętro nizej. on czasem jak wraza pijany, to zdarza mu sie za
          wczesne wyjscie z progu i potem tak lezy całą noc na wycieraczce.
          ona drze sie na niego tekstem - ty daunie, ty debilu etc.., tydziez
          potrafi go pobić- a mniejsza jest o polowe
          cale szczescie juz jestem "na swoim"
        • Gość: miu Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.fbx.proxad.net 25.11.08, 19:12
          Opisany "sasiad mojego kolegi w UK" ma nerwice natrectw. Tak to
          sie objawia. Mozliwie do wyleczenia, nieszkodliwe, bardzo uciazliwe
          dla chorego.
      • bogiemslawiena Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 12:32
        Matyldo, z tymi schabowymi miałam to samo, gdy mieszkałam razem z
        rodzicami w bliźniaku. Zawsze w niedzielę punkt 12 sąsiadka zza
        ściany tłukła mięso na sachabowe :D
        • Gość: Krzywy Hubert Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.171.201.101.awakom.net 25.11.08, 12:45
          eeee...tam
          U teściów sąsiedzi z góry to mają chyba codziennie schabowe!!!!! Od kilkunastu
          lat! Codziennie tłuczenie!!!!!!!
          Ilekroć jestem z wizyta słyszę dzień w dzień. Z opowiadań wiem że tak jest non
          stop :DDD
        • Gość: kazia Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 13:12
          To znaczy, że oni są wszędzie. U mnie na 7 też byli. Moja tłukła wcześniej, tak
          koło 10, przed wyjściem do kościoła.
          • Gość: tluczek ja tluke o 11.30 IP: *.resetnet.pl 25.11.08, 15:13
            a wy, o ktorej tluczecie?
            • Gość: bez tłuczka Re: ja tluke o 11.30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 17:24
              A może tak zamienić tłuczek na siekacz do mięsa? Cicho, łatwo,
              szybko. a jakie pyszne mięsko! Wiem, bo mam. Podobno nie kosztuje
              mało (to prezent), ale warto dać każde pieniądze :)
              • Gość: eeech Re: ja tluke o 11.30 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 22:03
                Jak im te schabowe nie zbrzydną. A może to schabowe na zmianę z roladami
                /zrazami dla niewtajemniczonych/, których mięso też trzeba potłuc? A można to
                robić bezszelestnie, przynajmniej dla sąsiadów. Ja siadam na taborecie, na
                kolana ścierka, na nią deska i tłukę. Oprócz domowników, nikt nie wie, że u nas
                schabowe lub rolady.
                • Gość: iza Re: ja tluke o 11.30 IP: 217.8.184.* 26.11.08, 10:13
                  mój sąsiad tłucze kotlety na klatce! autentycznie, później tylko widać malutkie
                  kawałeczki surowego mięsa poprzyklejane do ścian :/
              • Gość: zz Re: ja tluke o 11.30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.08, 01:15
                Potwierdzam- siekacz jest urządzeniem prawie tak niesamowitym jak karkówka z
                grilla sporządzona przy jego pomocy.
          • Gość: wesoła Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.ztpnet.pl 25.11.08, 23:04
            Ludzie! Oni biede klepią!! :D pozdrawiam
      • Gość: klaxq Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.aster.pl 25.11.08, 12:37
        Ja mam sąsiadów którzy w mieszkaniu kilka razy w tygodniu
        urządzają sobie próby muzyczne, bo grają po weselach.
        Już do szału doprowadza mnie ta beznadziejna "muzyka".
        Na moim weselu chyba jakiś death metal będzie puszczany,
        co bym odreagował :D
      • Gość: LEOpold Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 18:13
        O matko i córko,a zwłaszcza matyldo!
        Dzisiaj klepałem schaboszczaki i od razu przypomniałem sobie o tym
        wątku.Mimo że to nie sobota ani niedziela.
        Nie uwierzyłbym w niektóre opowieści,gdybym sam nie
        doświadczył.Będąc u znajomych,we stolicy(bez ironii bo sam jestem
        flancowany)i to na Żoliborzu widziałem te śmieci za drzwiami.Fakt że
        dużo studenciaków tam wynajmuje,ale do ku... nędzy nie wpadł bym na
        taki pomysł.Mimo że jak widać prosty jestem niesłychanie.
    • matylda1001 Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 21.11.08, 23:05
      Znajomi dostali mieszkanie i poprosili nas o pomoc w składaniu
      mebli. Lato, drzwi balkonowe otworzone na całą szerokośc. Obok drugi
      balkon, a tam też składanie mebli. Coś im nie wychodzi, trochę sie
      kłócą i w pewnym momencie słyszymy taki tekst: "No widzisz... jak ja
      ci ku... mówię, to ty mnie ku... słuchaj!". Cudowne to było. Teraz
      gdy któreś z naszej czwórki chce podkreślic wagę swoich słów to
      cytujemy tamtego gościa. W towarzystwie jesteśmy ostrożni, bo tylko
      my potrafimy się z tego śmiać.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • bozy_wojownik Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 21.11.08, 23:29
      niegdyś drinkujący sąsiad z góry, do nadal drinkującej żony:
      "ty ch... jebany"
      bardzo często, niestety
    • Gość: gracka Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.08, 22:32
      SOMsiad mojego dzieciństwa: notoryczny pijus, wrzeszczący,
      spluwający, przygłuchy (więc TV podkręcał głooośno)przeklinający i
      tworzący nowe przekleństwa.Mało mi było śmiesznie słuchać go przez
      ścianę co wieczór. Ale kiedyś już po przeprowadzce odwiedziłam mamę
      i siedzałyśmy w moim dawnym pokoju, ja trzymałam "pod paszki" moją
      córeczkę a ona (piąstką 1-rocznego dziecka) puknęła w ścianę. Nagle
      gwałtowne walenie w drzwi- otwieram- SOMsiad. Wzburzony,
      wściekły "co to za hałasy??!!"- uwierzcie, że nie wydusiłam słowa
      tak mnie zaskoczył.
    • Gość: gracka Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.adsl.inetia.pl 24.11.08, 22:38
      i teraźniejszy. Remontowaliśmy dom już w nim mieszkając. Zima, w
      naszych oknach jeszcze brak firanek. Kątem oka widzę dom obok
      naszego- z komina zamiast dymu unosi się ogień! Ubrana yyy...
      niekonpletnie (bokserki i długa męska koszula)wkładam zimowe buty,
      jakiś długi płaszcz i biegnę do włascicieli. Zasapałam się bo trzeba
      było oblecieć kawałek, żeby dotrzeć do drzwi domu sąsiadów.Zdyszana
      informuję o kłopocie i co dzieje się następnego dnia? Sąsiedzi
      odwracają głowy i nie odpowiadają na powitania. Cokolwiek dziwne...
      • marianinho Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 12:22
        A moi sasiedzi maja taki zwyczaj ze przesiaduja na wejsciu do klatki schodowej.
        Zastawia cale schody i nie dociera do nich ze ja nie bede ich przepraszal zeby
        wejsc tam gdzie wejscie jest normalnie...legalnie :D
        Zawsze przejde nie przepraszajac a pozniej sie np. po tygodniu dowiaduje roznych
        ciekawostek z mojego zycia....sa po prostu mocni
    • jurek.powiatowy Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 12:14
      Mam zaszczyt mieć sąsiadkę, która - że tak powiem - dorabia w domu, sprzedając
      swoje ciało. Niby wszystko jest okej, bo nic nie słychać, ale czasem krępujące
      jest, gdy na piętrze spotyka się czasem znajomych mężczyzn. Kiedyś np. spotkałem
      swojego byłego wikarego. Nie muszę mówić, jaka niezręczna cisza zapadła.
      • joanna182-0 Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 18:26
        to masz ciekawie
    • Gość: Kicia Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.ne.ae.wroc.pl 25.11.08, 12:22
      Moi z góry tez zawsze co niedziela rano tłuką schabowe...a poza tym
      ciagle można ich zobaczyć jak stoją w oknie, albo oboje albo jedno z
      nich.Naprawde, nieraz rano o 7 wychodze do pracy, patrze do góry -
      stoją, po południu jedziemy z mężem na zakupy - stoją...
      Dodam że widok z okna jest zupełnie zwyczajny.
    • bogiemslawiena Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 12:40
      Sąsiad kąpał swojego psa na podwórku przy minusowej temperaturze -
      oczywiście do wyschnięcia zostawił go na podwórku. Pies przeżył,
      widać idiotoodporny. Ale poważnie się zastanawiałam, czy nie
      zadzwonić na policję...
      Sąsiadka za komuny przetapiała psy na smalec. Na szczeście jest już
      tak stara, że żadnego nie da rady odłapać, więc już tego bogu dzięki
      nie robi.
      Dzieci sąsiadów (bardzo katolickich, więc dzieci jest sporo)bawią
      się śpiewając pieśni religijne. Sąsiedzi też lubią sobie popatrzeć
      na mnie przez okno, od pewnego czasu wiem, że czatują na mnie, gdy
      jestem w łazience w wannie... Temat musiał być mocno wałkowany w
      domu, skoro malutkie dzieci niechcący się przede mną wypucowały, że
      jestem tą chadzającą nago po domu sąsiadką...
      Inna sąsiadka gapi się dość często w jedno okno mojego domu, na
      który ma widok ze swojego. Kiedyś mi nawet pomachała...
      • Gość: Krzywy Hubert Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.171.201.101.awakom.net 25.11.08, 12:59
        Moja sąsiadka uważa, że mycie schodów polega na przeniesieniu całej zawartości
        wiadra na schody za pomocą niewykręconego mopa. Ślady "sprzątania" są często
        widoczne i po 24h.

        Sąsiad dwa pietra wyżej w każdą sobotę o 9:00 puszcza albo czarną płytę
        Metaliki, albo "Brave New World" Ironów, albo jakąś składankę woodstockową.
        Wybór losowy (kiedyś była tylko Metallica).
        Na szczęście lubię te klimaty i godząc się z mniejszym złem dziękuje Bogu, że w
        mej klatce nie mieszka technowiec.
    • Gość: mb Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: 88.220.181.* 25.11.08, 12:47
      Ach ci sąsiedzi... :)

      1. A propos mówienia do kogoś w trzeciej osobie. Sąsiadki u mnie na piętrze tak
      mają, że od czasu do czasu przypominają mi życzliwie: "Nie sprzątała klatki" lub
      "Tyle razy nie sprzątała, to teraz dwa razy nie zaszkodzi" (mamy dyżury
      sprzątania klatki - wg mnie dziwny zwyczaj). Następnym razem wezmę przykład z
      forumowiczki i też zapytam: "Kto?" :D

      2. Też tłuką mięso na schabowe w niedzielę, ale mnie regularnie.

      3. Sąsiad z naprzeciwka czyta gazety/dokumenty tylko przy świetle dziennym, ale
      jakoś niefartownie już po południu/wieczorem, więc zawsze przy oknie i jak
      najbliżej, aby to światło jeszcze było. Po zapaleniu światła w pokoju przestaje.

      4. Ktoś z sąsiadów ukradł mi dzwonek (radiowy) do drzwi. Później przez cztery
      dni dzwonił regularnie (aż odbiornik wywaliłam).

      5. Na dole sąsiedzi od czasu do czasu tak się upalają, że aż dymek (o
      specyficznym zapachu) dziurką od klucza wychodzi ;-)

      to tyle :D
      • Gość: mantik Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.81.datacomsa.pl 25.11.08, 13:16
        Błogie lata młodości - nigdy nie potrafiłam rozpoznać sąsiadów (mieszkałam z
        rodzicami w bloku), nigdy nie wiedziałam komu mam mówić dzień dobry i matka na
        mnie strasznie krzyczała. Tak się potem bałam że bez wyjątku z każdym się witałam :)
        A zasadniczo sąsiedzi całkiem fajni - oprócz gó...arza piętro wyżej, który
        ciągle słuchał techniawy na cały zycher. Ale niezłe ziółko z niego było i
        poszedł marnować młodzieńcze lata w poprawczaku.

        Od dwóch lat mieszkam w domku jednorodzinnym i sytuacja z sąsiadami mi się
        powtarza. Mam ogromne problemy z zapamiętywaniem twarzy o czym sąsiadów
        poinformowałam na samym początku. I teraz oni mi już z daleka machają czy się
        witają jako pierwsi :) wyrozumiali ludzie.
        Sąsiad zza płota też świetny egzemplarz - generalnie bardzo sympatiko i
        pozytywny gość, czasami potrafi wyjść na ogródek i śpiewać. A głos donośny ma :)
        Ewentualnie, jak jego psisko zaczyna szczekać to wychodzi do niego i sam szczeka
        i wyje :D rozbrajający człowiek.

        Jedyna przeszkadzajka to sąsiad z drugiej strony, który wyprowadza swoje psy na
        mój kawałek działki. Co prawda kawałek jeszcze nie ogrodzony bo niedawno
        dokupiony, ale sąsiad wie o co cho, a psiego gówna posprzątać nie raczy. Ale jak
        się ogrodzę i pies zacznie sr... na jego trawnik to się nauczy ;)

        W pracy natomiast zupełnie inna sytuacja. Zwykłe mieszkanie w bloku przerobione
        na biuro. Sąsiedzi to głównie młode małżeństwa z dziećmi, ale dzikusy jakich
        mało. Potrafią cały korytarz zastawić wózkami/kartonami/meblami, człowiek
        przejść nie może a i uwagę strach zwrócić bo zaraz warczą. Odkurzanie w ciągu
        dnia złe. Za głośny dzwonek od telefonu. Za głośne śmiechy (O.o). Na korytarzu
        echo się niesie, więc jak idę na obcasach to dość głośno stukam, ale co
        poradzić, to tylko kilka metrów. Dla nich i tak źle. Niemożliwi są. No i się
        gniewają że dzień dobry nie mówię, ale dzikusom się tłumaczyć nie będę ;)
        • Gość: miu Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.fbx.proxad.net 26.11.08, 01:06
          Mnie codziennie rano nowa sasiadka budzi stukajac obcasami. Nawet
          wiem, ze wychodzi do pracy o 7.40. Od kiedy tego doswiadczam na
          wlasnej skorze, przestalam tupac na klatce schodowej (procz niej sa
          i inni mieszkancy).
          • Gość: megan Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.08, 10:25
            Ciesz się, że stuka tylko na klatce schodowej :-). Ja nie potrzebuję
            budzika, bo sąsiadka nade mną, chyba zaraz jak wyjdzie z łóżka
            zakłada szpilki i grasuje w nich od pokoju przez kuchnię i łazienkę,
            tak aż do wyjścia z domu. Obawia się, że zapomni zmienić kapcie na
            buty przy wyjściu czy co... ;-)? Mam łomot około godzinę dziennie.
            Nie ma widać za grosz wyobraźni kobieta, a może całe życie mieszkała
            na parterze ;-).
            • Gość: miu Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.fbx.proxad.net 30.11.08, 18:55

              Moja po domu tez biega, ale na szczescie(?) tuz przed wyjsciem...
              Czy ludzie wychowali sie w puszczy albo na stepach Polesia?????
              Wyobrazni brak :(
          • Gość: grace Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.aster.pl 23.12.08, 15:47
            ja też mam sąsiadkę stukającą obcasami koło 7:40 która lubi się z
            rana sportować bo w tych obcasach zbiega po schodach a potem biegnie
            po dziedzińcu:)) dzięki niej nigdy nie zaspałam do pracy:))
      • Gość: malabasn Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.chello.pl 25.11.08, 13:19
        Drzwi obok mnie mieszka kobieta z synem (syn tak w okolicach
        czterdziestki) i nie wiem kompletnie dlaczego, ale pani ta ma zwyczaj
        rozmawiać z nim na klatce. Nawet się specjalnie głośno nie zachowują,
        ale to jednak dziwne, jak się wychodzi z mieszkania i po raz kolejny
        widzi się jego opartego o ścianę klatki i ją stojącą w drzwiach
        otwartego mieszkania.
        • Gość: zbrhl Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.tieto.com 25.11.08, 13:28
          1. Schabowe w niedziele - norma
          2. Palenie na balkonie ... zabawne jest slyszec jak sasiad dusi sie
          podczas ataku astmy czy innej cholery, ledwie moze sie barierki
          utrzymac, ale jeszcze dalej peta do gemby wsadza ... juz nawet nie
          reaguje na powiedzenie mu wprost "obys szybciej zdechl trucicielu"
          3. sasiedzi z gory .. w cecie dmuchaja basenik dla corki, nalewaja
          pelno wody, po czym po imprezce po prostu wylewaja ta wode na balkon

          4. to bedzie hit ... wprawdzie mialo to miejsce 20 lat temu, ale nie
          zapomne do konca zycia. Otoz pewne malzenstwo w bloku na balkonie
          trzymalo koze (centrum miasta ~100tys). pewnie nigdy bym na to nie
          wpadl, bo balkon mial murowana barierke, jednak dziwnie podejzane
          wydalo mi sie, ze pan wlasciciel codziennie przyjezdzal pod balkon
          rowerem i z worka ladowal worek trawy/siana dla zwierza onego.
          • Gość: qwerty Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.11.08, 13:53
            sąsiadka z ostatniego piętra (blok 5cio piętrowy, bez windy) ma
            uroczy zwyczaj chodzenia na niedzielną mszę o 6 rano w stukających
            butach na wysokim obcasie. w tygodniu albo nosi inne buty, albo nie
            wychodzi z mieszkania, bo jej nie słychać.

            sąsiedzi zza ściany uprawiają bardzo głośny i sądząc w odgłosów
            namiętny seks. Na początku myślałam, że sąsiad pornole ogląda na
            pełnej głośności TV. Generalnie nie przeszkadza mi już to
            specjalnie, bo poza tym nie są uciążliwi. Jednak zawsze wybierają
            moment, kiedy jest u mnie: babcia, agent ubezpieczeniowy, facet od
            naprawy pralki lub inna osoba w towarzystwie której czuję się
            zakłopotana.
            • Gość: miu Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.fbx.proxad.net 26.11.08, 01:11
              Moi sasiedzi latem uprawiali glosny seks przy otwartym oknie
              wychodzacym na podworko-studnie (mozna sobie reke podac miedzy
              mieszkaniami). Czasem mialam ochote podejsc do okna i pogratulowac
              udanego szczytowania ;))

              Wyprowadzili sie ze dwa lata temu :)
              • Gość: gościówa ;) Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.subscribers.sferia.net 08.01.09, 00:57
                to ja mam taką sytuację, że zwykle uprawiam głośny ssx :) i czasami sąsiedzi się
                po takiej nocy do mnie uśmiechają z przekąsem, a ich żony to chyba by mnie
                zabiły - pewnie ich panowie się niezbyt dobrze spisują :)
          • Gość: ktosia Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.botany.gu.se 25.11.08, 13:58
            W pobliskim akademiku, chlopak ma swinie zwislobrzucha w
            ramach "zwierzatka". Bydle uroslo do sporych rozmiarow (zawsze
            myslalam, ze pekinskie sa male). Wyprowadza ja na spacery, na
            smyczy... Biedne zwierze, jak nazwa rasy wskazuje, szoruje brzuchem
            po asfalcie...
      • Gość: titta Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.botany.gu.se 25.11.08, 13:41
        To mowienie w trzeciej osobie to forma grzecznosciowa. Tak, tak,
        stara i wiejska ale jednak. Ja bym z nia nie walczyla. Fajnie, ze
        sie takie starocie trzymaja... (wyszym stopniem takiej grzecznosci
        jest "dwojenie" czyli zwracanie sie w formie mnogiej. ale to tylko
        dla starszych i "panstwa" przeznaczone, pewnie sie juz nie
        spotyka...:(
        Swoja droga to dyzury na klatce, sa w porzatku. Jak etatowej
        sprzataczki nie ma, to ma byc brudno?

        A z klopotow z sasiadami: nade mna mieszkal starszy, zdemecialy pan.
        A pode mna paniusia (tak 20kilka, z pieskiem: takim malo kumatym,
        jazgotliwym). Jak piesek szczekal (a potrafil drzec jape godzinami)
        to pan walil w kalryfer. Fajnie bylo...
      • Gość: dzidek Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 15:13
        Gość portalu: mb napisał(a):

        > 2. Też tłuką mięso na schabowe w niedzielę, ale mnie regularnie.

        ha, ha, zamiast Ciebie powinni raczej tłuc te schabowe :)
    • pik99 Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 13:30
      Sąsiedzi z góry:
      -kładą się spać między 2 a 3 w nocy, a wiem to bo chodzą w drewniakach...
      -co roku, od jesieni do wczesnej wiosny sąsiad szlifuje swoją umiejętność gry na
      gitarze,gra zawsze ,,konika na biegunach''
      -wytrzepują swoje koce i chodniki przez balkon
      -spotkani w sklepie zaglądają do koszyka i komentują ,,ooooo powooodzi się''
    • wrozka6 Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 13:45
      Najbardziej irytujące sa radyjka (w tym jedno, to należące do ojca dyrektora), z
      każdej strony inne dźwięki. Czasem można oszaleć, jak się 3-4 z każdej strony
      inne odzywają.
      • Gość: dasa Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.09, 16:39
        U mnie sąsiedzi z piętra jak gotują to na cały korytarz czuć, bo okien nie
        otwierają. U moich dziadków w bloku to pod sobą mają takiego, że jak jest to
        włącza swój sprzęt audio i ryczy po nocach - interwencje policji nic nie dały,
        bo sąsiad z gatunku handel w szarej strefie.
    • Gość: taniacos Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.echostar.pl 25.11.08, 13:50
      Obecnie mam ciekawych sąsiadów.Nade mną mieszka matka z małym dzieckiem ,która
      mam w zwyczaju wrzeszczeć na to biedne dziecko przez pół dnia swym przepitym i
      przepalonym głosem, po jakimś czasie człowiek ma już dosyć.Przypuszczam ,że
      kobieta nie jest do końca normalna psychicznie i chyba nocami dorabia.Co jakiś
      czas sąsiedzi przypominają jej ,że sama w bloku nie mieszka.Wszyscy chyba się
      modlą aby babsko wyprowadziło się .Sąsiedzi pode mną chyba maja kryzys
      małżeński,bo regularnie co tydzień zaczynają kłótnie nad ranem o "pierdoły" ona
      zaczyna piskliwym głosikiem,on barytonem.Słychać rzucanie
      przedmiotami,standardowe trzaskanie dźwiami itp.Dla mnie to nowość bo wychowałam
      się w domku jednorodzinnym w otoczeniu wspaniałych sasiadów,a teraz w bloku jest
      poprostu inaczej.
      • Gość: marticzka Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: 62.29.160.* 26.11.08, 10:04
        Właśnie w taki sposób jak u ciebie ujawnia się ludzka znieczulica.
        Potem słyszy się że ojciec czy matka lali dzieci a sąsiedzi niby nic
        nie słyszeli. Może trzebaby gdzieś to zgłosić że matka tak się
        wydziera na dziecko, zwłaszcza że przepity głos ma. Nie wiadomo co
        tam się dzieje, ale pewnie dziecko cierpi. Może zamiast czekania na
        jej przeprowadzkę warto by pomóc dziecku...
    • Gość: Gothik Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 13:56
      Od niedawna mieszkam w starym, nauczycielskim małym bloczku na Żoliborzu. Jeden
      z sąsiadów, starszy człowiek, zbieracz śmieci, majsterkowicz-amator wykupił trzy
      komórki piwniczne, poprzebijał ściany, doporwadził sobie nielegalnie wodę, gaz i
      prąd i siedzi w swojej warowni całymi dniami (w ich mieszkaniu dwa piętra wyżej
      siedzi jego żona, która go szczerze nienawidzi). Z tego osobliwego lokum sąsiad
      przeprowadza "wypady techniczno-usprawniające" na bloczek i otoczenie: a to
      przesunie o 10 cm panel domofonu, wymaluje sprajem numer bloku na świeżo
      odnowionej elewacji (bo wielkiej tablicy obok w nocy ktoś może nie zauważyć)
      itp. Zapewne z tego powodu jest skonfliktowany z administracją i tzw.
      gospodarzem domu. Walczy z nimi za pomocą szeroko pojętej sztuki, np. w
      tablicach informacyjnych zamienia słowo "dozorca" na "zamiatacz", korytarz w
      piwnicy przy jego lokum zdobią regularnie wymieniane wystawy patchworków ze
      śmieci ku czci Najświętszej Maryi Panny i "na pohybel czerwonym pająkom z PZPR"
      itd. Ostatnio schodzę do piwnicy i widzę, że obok mojej komórki przybito do
      ściany deskę klozetową. Z niepokojem i ciekawością unoszę klapę a pod spodem
      wykaligrafowany na desce czerwony napis: "Grzegorz Borkowski - Cieć Obsrajnoga".
      Ręce opadają...

      Ale teraz to i tak mam wakacje - poprzednie dwadzieścia parę lat mieszkałem w
      wielkopłytowym mrówkowcu na Jelonkach. Moim sąsiadem był znany w okolicy
      alkoholik, którego synowi zamykali w mieszkaniu, zeby nie wyszedł i nie wpadł w
      ciąg. Wobec czego facet przez balkon przechodził do sąsiedniego mieszkania
      (czyli do mnie, wysokość: 5. piętro) i prosił, żebym go wypuścił. Kiedy to
      przestało skutkować, wypiłował od wewnątrz zamek w drzwiach i uciekł. Kiedyś
      nakryłem go, jak medytował w bagażniku swojego dużego fiata...
    • Gość: tulipanna Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 14:16
      Taaa.. Ta słomka w oku bliźniego, przesłaniająca belkę w moim, jakże
      czystym i bez skazy.. Przypomnijcie sobie, czy tacyście znowu
      idealni jako sąsiedzi? Nigdy nie puszczacie bąków w wannie, na
      korytarzu rozpylacie zapachowe mgiełki, smieci wynosicie po
      cichutku, Wasze dzieci nie płaczą w nocy ani nie śmieją się w dzień
      prawda? No, własnie, tak myslałam.
      • Gość: li Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.chello.pl 25.11.08, 15:54
        takie komentarze na forum humorum mnie rozwalaja :>
      • Gość: Byniek Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.aster.pl 26.11.08, 00:22
        > Taaa.. Ta słomka w oku bliźniego, przesłaniająca belkę w moim,
        > jakże czystym i bez skazy..

        Ze skazą i to jaką...

        - słomka:
        Sąsiadka z góry (nowozamieszkała znana młoda aktorka z Krakowa, po
        przeprowadzce do Warszawy) rodzina wstaje ok. 7:00 i trenuje
        bieganie w buciorach. Budynek wyjątkowo mało akustyczny,
        przedwojenna kamienica ocalała w Powstaniu, ale jest strop Kleina,
        żyrandole więc fruwają. Rozmowa bez efektu, odwetowe pukanie w sufit
        i wiercenie SDS-em takoż, w soboty i niedziele tragedia, wszyscy
        wybudzeni, ale po 21:00 zawsze cisza idealna.

        - belka:
        po uzgodnieniach z sąsiadem z dołu (kiedy wspomniany jest nieobecny)
        kilkugodzinna gra na półkoncertowym rozstrojonym fortepianie przy
        otwartym blacie i oknach. Repertuar: Chopin, na okrągło finał
        ballady F-mol.

        Ciekawsze zachowania sąsiadów:

        - niedziela z rana. Telefon od sąsiadki (do mnie, jako ówczesnego
        członka Zarządu Spółdzielni) z piekielną awanturą, że to skandal,
        aby Spółdzielnia zezwalała na wywożenie śmieci o 2:00 w nocy. Na
        podwórku jest kostka Bauma, budynek to tzw. studnia więc jak ktoś
        ciągnie wózek na kółkach, to hałas jest potworny. Jak się już babsko
        wykrzyczało, poprosiłem grzecznie, żeby zamiast drzeć mordę zeszła
        do piwnicy i sprawdziła, czy ją też okradziono, bo w nocy przez parę
        godzin złodzieje trzepali nam piwnice, wywożąc towar wózkiem.

        - Stara panna, sława polskiego Public Relations. Całonocne imprezy
        non stop w środku tygodnia. Każdy boi się zwrócić uwagę, bo
        delikwentka jest z zaburzeniami, na zwrócenie uwagi reaguje
        oskarżeniami o napad i wzywa policję (autentyczne!). Pisemne apele
        wywieszane w sieni nie skutkują. Za którymś tam razem zrozpaczeni
        sąsiedzi wzywają policję. Sprawa kończy się w sądzie, bo pannica
        jest pyskata. Na rozprawę ściąga 6 świadków, uczestników imprezy.
        Wszyscy młodsi o 10 lat, w większości podwładni. Argumentacja
        adwokata (autentyczna!) "wszelkie regulaminy itp. dokumenty tworzone
        przez Spółdzielnie (chodziło o >>Regulamin porządku domowego<<
        mówiący o ciszy nocnej) nie są obowiązującym prawem, albowiem nie
        publikuje się ich w Dzienniku Ustaw. Ponadto, gdy zachodzi
        jakakolwiek sprzeczność w przepisach, zawsze obowiązuje akt wyższego
        rzędu. Takim aktem jest w tym wypadku konstytucja, której Art. 47
        stanowi, że >>Każdy ma prawo [...] do decydowania o swoim życiu
        osobistym<< i na tej podstawie moja klientka proszę Wysokiego Sądu,
        musiała w dniu tym a tym urządzić całonocną imprezę". Sąd mało co
        nie zlał się ze śmiechu, dowalił jej karę, apelację oddalił, imprezy
        ustały.

        - Ta sama pannica, parę lat wcześniej. Robi remont, ale sknera jest
        potworna, no i chce zaoszczędzić, przez co remont trwa jakiś rok.
        Metoda: bierze ekipę (na czarno) a jak większość roboty skończona to
        wygania majstrów twierdząc, że spartolili robotę i strasząc US,
        telewizją i policją. Jeden z majstrów jest rosyjskojęzyczny, robotę
        skończył (na czas remontu mieszka w lokalu), ale pieniędzy nie
        otrzymuje. Pannica nie może się go pozbyć w standardowy sposób
        (wzywając policję) bo to nielegalny cudzoziemiec, bez prawa do pracy
        a ona go zatrudniła. Trwa walka - gościu nie ma pieniędzy na powrót
        do domu i na życie, delikwentka stara się wziąć go głodem. Cała
        klatka schodowa solidarnie dokarmia majstra, wzbudzając wściekłość
        właścicielki. W końcu spółdzielczy hydraulik, tkniety litością, daje
        majstrowi pieniądze na bilet. Majster - niespotykanie spokojny
        człowiek - opuszcza lokal nie wytłukłwszy przedtem wszystkich szyb i
        nie odkręciwszy nawet kranów i kaloryferów. Wtedy pojawia się
        elektryk, ale pannica jak zwykle nie chce płacić. W trakcie wymiany
        zdań na temat zapłaty, pannica dzwoni na 997 i krzyczy, że jest
        napad i że ją właśnie mordują. Przyjeżdżają 2 radiowozy, elektryk
        spędza noc na dołku, ale prokuratura umarza postępowanie o rzekomy
        napad. Cała kamienica ma cyrk za darmo, ale żadna ekipa remontowa
        nigdy nie sprząta, więc klatka schodowa przez rok jest w pyle i
        cemencie.

        - Walne Zgromadzenie. Jedna z bogatszych lokatorek ma poważne
        zadłużenie i postanawia wyprzedzić atak. Rozpoczyna przemowę o
        skandalicznych jej zdaniem rozliczeniach za wodę. Straszy nasłaniem
        mediów, odwołaniem Zarządu, zamknięciem w kazamatach Rady Nadzorczej
        oraz nagłośnieniem skandalu, jakim jest fakt, że metr zimnej wody
        kosztuje w tej Spółdzielni dużo więcej niż ciepłej. Baba sypie
        wyliczeniami dotyczącymi kosztów ogrzania wody zimnej do ciepłej,
        statystykami cen energii, opisuje kryzys energetyczny i efekt
        cieplarniany. Trwało to z 10 minut. Jak już się babsko wykrzyczało
        wstał Prezes i w jednym zdaniu wyjaśnił, że w koszt wody zimnej jest
        wliczone odprowadzenie ścieków :)

        - Pewien spadkobierca odziedziczył mieszkanie a prawa scedował na
        córkę. Ta, do czasu uregulowania kwestii prawnych mieszkanie
        wynajęła studentowi. Student zrobił imprezę. Niezłą imprezę.
        Przyszło około 100 gości (mieszkanie ma 40 m2). Część już przyszła
        nawalona, część się nawaliła w trakcie, część - sądząc po tym, co
        się działo później - była na prochach. Na początek zawiodła
        przepustowość klozetu, więc rozlazło się to wszystko po ogródku
        (budynek studnia), klatkach schodowych, śmietniku. Parę osób
        kopulowało wśród tuj i w śmietniku, pawie leciały we wszystkich
        kierunkach z różnych poziomów a muzykę było słychać w promieniu
        kilkuset metrów. Przybyła dosyć szybko policja nie była w stanie
        zlokalizować właściciela mieszkania, ani ustalić czegokolwiek, więc
        uciekła. Staruszki, które w tej szacownej kamienicy (dobra
        inteligencka dzielnica) przeżyły wojnę i okupację miały darmowe
        widowisko i zapewne wspominały bombardowania z 1939 r. Drugi rzut
        policji przybył we wzmocnionym składzie, ale poniósł na wstępie
        ciężkie straty. Chodzi o straty sprzętowe, bo imprezowicze
        odtańczyli na jednym z radiowozów kankana, pięknie demolując dach
        wspomnianego, a najfajniejsze było to, że goście w ogóle przed
        policją nie uciekali. Ale była jazda! Zobaczyć coś takiego i
        umrzeć... Mnie najbardziej uderzył ten kontrast - porządna dzielnica
        i kamienica, nie tam jakieś slumsy czy wielka płyta, i tu naraz coś
        takiego... Trzeci rzut policji imprezę zakończył, ale jak znam życie
        organizatora nie ustalono. Szkoda tylko tego biednego studenta, bo
        na drugi dzień stracił stancję i pewnie poszedł waletować do
        akademika.

        Takie to najdziwniejsze zwyczaje/zachowania sąsiadów zaobserwowałem.
      • grace_80 Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 22.12.08, 15:04
        Szukając informacji jak walczyć z sąsiadką idiotką która wywala mi
        specjalnie pety na parapet znalazłam to forum i muszę powiedzieć że
        troche mi ulżyło, bo juz myslałam, że jestem nadwrażliwa, ale po
        przeczytaniu Waszych opowieści mogę powiedzieć z ręką na sercu
        jestem normalna!!!
        Od 2 lat mieszkam na nowym osiedlu w Warszawie..i miałam
        to "wyjątkowe szczęście" do "wspaniałych" sąsiadów..
        Najgorsza jest ta sąsiadka od petów..prawdziwy psycholek..Wstaje 6-7
        rano biega i wali w swoją terakotę razem ze swoim 3-4 letnim
        synkiem..a jak chce je uśpić to wali piłką w podłogę o bardzo
        różnych porach..Jak się kłóci z mężem to wyrzuca mu rzeczy przez
        balkon.Jak jej z mężem zwracaliśmy uwagę to stwierdziła że jesteśmy
        wieśniakami że nie umiemy mieszkać w bloku i żebyśmy sobie postawili
        dom pod warszawa bo cisza ona między 6 a 22 może sobie w domu robić
        co jej się podoba..wspomne że ona nie pracuje a samochód ma z
        rejestracją niemiastową:))Ostatnio ukradła nam wycieraczkę a jak
        przez przypadek spotkałam na klatce to się na mnie rzuciła z
        pięściami..i nie ruszyło jej nawet to że jestem w ciąży..
    • betiq Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. 25.11.08, 14:22
      Widzę, że rozbijanie kotletów w niedziele to już standard;)
      U mnie sąsiadka skacze na skakance w mieszkaniu. Przyznaję, kondycje
      ma niezwykłą, potrafi skakać kilka(nascie) serii w ciągu dnia.
      Najgorsze jest to, że skacze również w nocy. Przed północą moja
      głowa na poduszcze podskakuje w takt jej skoków.....
    • Gość: cirilla Re: Dziwne zwyczaje/zachowania Waszych sąsiadów. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.08, 14:29
      Mieszkam w domku, mój sąsiad od 30 lat budzi kury na karmienie..
      o 5 rano stuka metalową miską w kołek od płotu...
      Nawet juz tego nie słyszę - gorzej z gośćmi :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka