Dodaj do ulubionych

Czy u Was w pracy...

    • Gość: LuriTuri Re: Czy u Was w pracy... IP: *.aster.pl 27.03.09, 12:51
      W pomieszczeniu biurowo-laboratoryjnym jest zlewozmywak. Często myję
      nad nim zęby (bo zęby myje się po każdym posiłku, a ja spędzam w
      pracy 3 doby bez przerwy). Jedna z koleżanek bardzo tego nie lubi.
      Jej zdaniem, mycie zębów jest czynnością równie nieprzyzwoitą, jak
      mycie pupy i wysyła mnie z tym do łazienki. Niestety, w łazience
      śmierdzi i jest obrzydliwie. Nie zamierzam tam myć zębów. Czy
      faktycznie mycie zębów jest uciążliwe i nieprzyjemne dla
      współpracowników?
      • Gość: winkar Re: Czy u Was w pracy... IP: *.hsd1.md.comcast.net 27.03.09, 13:29
        hehe, ja zostałam opieprzona za mycie zębów w łazience
    • Gość: pimpek Re: Czy u Was w pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.09, 12:53
      U mnie występuje osobnik, który kicha BARDZO głośno, seriami, wiele
      razy, każdego dnia między 12 a 14 i zawsze się dziwi, że kicha: "Co
      jest u licha???" ;)
      Do tego uwielbia podśpiewywać, nucić, mruczeć lub gwizdać melodię
      zazwyczaj inną niż ta dochodząca z radia ;]

      Charakteryzuje się niewielką wydajnością ale według niego to wszyscy
      inni się non-stop obijają, są darmozjadami i biorą za to ciężkie
      pieniądze ;)

      Ale i tak najlepszy jest w komentowaniu polityki i innych zjawisk
      tego typu :D Nie szczędzi ostrych słów dla polityków ale
      zawsze ‘pełna kultura’:
      „Taki X to niech się za przeproszeniem w D…Ę pocałuje!!!!!” z
      akcentem na słowo czteroliterowe :D
      Reszty nie sposób opisać ;)

      Gdy ktoś nie zgadza się z jego opinią na dany temat i to powie,
      szybko zmienia zdanie i przytakuje :}

      Świetny jest :D


      Kolejnym boskim przypadkiem jest mój szef, który nie bardzo
      odnajduje się w świecie komputerów i programów… Oczywiście za żadne
      skarby się do tego nie przyzna i będzie twierdził, że cały czas
      się „uczy”. Efekt tego jest taki, że niewiele pamięta z tego co mu
      ktoś kiedyś tam tłumaczył, plączą mu się pojęcia i robi z siebie
      idiotę. Na początku naprawdę ciężko było się z nim dogadać. ;)
      • Gość: bell Re: Czy u Was w pracy... IP: *.toya.net.pl 27.03.09, 13:02
        A ja niestety muszę dzielić swoją przestrzeń pracy z szefową( ma godzinki do
        uzupełnienia).
        Nie ma najmniejszego pojęcia, o co chodzi, delikatne tłumaczenia, że to nie tak,
        są torpedowane nie znoszącym sprzeciwu tonem.
        Najgorsze jest to, że stwarza pozory, że wszelkie decyzje podejmujemy wspólnie.
    • Gość: anka Re: Czy u Was w pracy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 13:00
      podgladacz- staje za plecami, z boku, jakkolwiek i wgapia sie w twoj monitor z
      ciekawosci- co porabiasz, ogladasz lub czytasz
      • Gość: aldona Re: Czy u Was w pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.09, 13:10
        moja koleżanka z pracy głośno próbuje pozbyć się resztek jedzenia ze szpar
        zębowych /nawet nie wiem jak tę czynność nazwać/ oraz dłubie w nosie w
        towarzystwie, bez żadnego skrępowania.
        • Gość: kgsz Polecam... IP: *.tvgawex.pl 28.03.09, 00:06
          "Poniedziałek zaczyna się w sobotę" braci Strugackich - gorąco polecam :)

          ..."tsykanie", o ile dobrze pamiętam tłumaczenie :)
          • the_dzidka Re: Polecam... 29.05.09, 12:54
            > ..."tsykanie", o ile dobrze pamiętam tłumaczenie :)

            W moim tłumaczeniu to było "cmykanie". Cmykali i cmykali :D
            • dombir Re: Polecam... 29.05.09, 15:07
              Dzidka! You still here? :) Kopę lat! Myslałem, że już nikogo z
              pradawnego teamu nie znajdę. :) Piecyk_gazowy itp.. Dobra, znikam,
              bo zaraz ochrzan zaleczę za robienie czata z forum.
      • akasiu Re: Czy u Was w pracy... 28.03.09, 10:21
        Ja tam miałam fantastycznych kolegów z pracy, np. kolegę, który piekł ciasta dla
        wszystkich i przynosił do pracy, i zbierał zamówienia w pokoju nauczycielskim
        (to było w szkole językowej) jakie chcemy następne ciasto :D

        Miałam też szefa-nie Polaka, który uczył się polskiego słuchając starych
        przebojów, i potem chodził po korytarzu i je śpiewał. Prowadziłam spokojnie
        lekcję, a tu nagle słyszę kroczące korytarzem: "spał zióóółte kalendaaazie..."
        Po czymś takim uspokojenie grupy, a co dopiero uspokojenie siebie było wyzwaniem :D
    • hogata123 Re: Czy u Was w pracy... 27.03.09, 13:45
      ja mam w pracy caly zbior charakterystycznych osobowosci, sama nie
      wiem jak jeszcze wytrzymuje w tym biurze :-)
      jest Pan Spiewak, ktory nuci piosenki, ktore zdaja sie nie miec
      melodii w jego wykonaniu takie nosowe naaaa na na - brrrr!
      jest Pani Wyszukiwarka Zlych Nowin, ktora zaczyna dzien pracy od
      opowiesci zaczynajacych sie od slow: a wiecie, kto dzisiaj umarl?
      slyszeliscie, ze XYZ ma raka mozgu? ... a ta zgwalcona
      dziewczynka... itd. itd.
      jest Kolko Zainteresowan Serialowych / Reality Szolowych, w ktorym
      czlonkowie (moi wspolpracownicy obu plci) opowiadaja sobie ostatnie
      odcinki ulubionych seriali i reality szolow z takim zaangazowaniem i
      pasja, ze czasem sie zastanawiam, czy nie maja wlasnego zycia.
      jest Pan Pogrzebacz (uwaga! obrzydliwe!), ktory notorycznie grzebie
      w nosie, uchu, zebach (kolejnosc dowolna) bez jakiegokolwiek
      zazenowania, po czym niejednokrotnie chwyta za moja komputerowa
      myszke lub klawiature i probuje mi cos na moim kompie wytlumaczyc -
      bleeee! mam ochote dezynfekowac sobie biurko co 15 minut!
      jest Pan Podejdz Na Chwile Prosze, ktoremu chodzenie sprawia
      trudnosc wobec czego wola mnie do swojego biurka po nic. Typowe
      zachowanie: Pan PNCP: Podejdz na chwile, prosze. Ja (podchodze):
      Slucham. Pan PNCP: czy 58 plus 12 rowna sie 70? Ja: tak. Pan PNCP:
      aha. Ja: to wszystko? Pan PNCP: tak, chcialem sie upewnic. Ja (do
      siebie w glowie): @*&^%~!!!!! urgh!
      jest Pani Irytujacy Dzwonek Komorki, ktora jako zawiadomienie o
      przychodzacym esemesie ma ustawiony irytujacy smiech dziecka, ktory
      trwa nieustannie przez 15 sekund, a ze dostaje esemesy czesto i
      rownie czesto nie ma jej przy biurku, na ktorym zostawila telefon,
      zgadnijcie kto delektuje sie tym przeuroczym rechotem dzieciecym?
      na bank sobie jeszcze cos przypomne :)
      • Gość: brrr Re: Czy u Was w pracy... IP: 195.212.79.* 27.03.09, 13:58
        a ja mam Pania z takim samym dzwonkiem u komórki która jeszcze
        dodatkowo wykonuje tak zwane sextelefony w sytu "och no ja nie wiem
        co ci tam zesztywniało"
      • Gość: ligawa Re: Czy u Was w pracy... IP: *.inetaccess.pl 27.03.09, 14:46
        a ja mam w pracy koleżankę, która jest szczęśliwa tylko w piątek i
        tylko w ten dzień ma ochotę na rozmowę (właściwie to szczebioce, aż
        się niedobrze robi, tym bardziej, że przez tydzień człowiek się
        odzwyczaił). Pozostałe dni się nie odzywa zupełnie, nawet na tematy
        służbowe komunikacja odbywa się mailem, mimo, że siedzi na
        przeciwko. Jak wróciłam ze szkolenia to zadała mi mnóstwo pytań na
        ten temat mailem. Świetna atmosfera. Ponadto praktycznie nie
        wychodzi z pokoju i patrzy na mnie jak tylko się ruszę jak na
        przestępcę. Wogóle każdy dźwięk w jej towarzystwie jest jak
        przestępstwo. Ponadto jest jeszcze "uprzejmie donoszę". Chyba
        najgorszy typ z możliwych.
    • ksionc_proborzdz Re: Czy u Was w pracy... 27.03.09, 14:04
      Ludzie, wy jesteście nienormalni. Niektórym takie pierdoły przeszkadzają, że się
      w głowie nie mieści.
    • Gość: frizz Re: Czy u Was w pracy... IP: 83.3.180.* 27.03.09, 14:09
      są jeszcze churchlacze (nie tylko w pracy, często się uaktywniają np. w kolejce
      albo w autobusie); to są ci, którzy ciągle chrząkają, odchrząkują, odpluwają,
      ewentualnie pociągają nosem i potem odchrząkują. Do szewskiej pasji doprowadzają
      mnie też żuwacze, którzy niemiłosiernie (z otwartymi ustami) ciamkają gumę do
      żucia tuż przy moim uchu. brrrrrrrr
    • bogiemslawiena I właśnie dlatego pracuję w domu - SAMA. 27.03.09, 14:16
      Wybraam to doświadczona bytowaniem z takimi istotami, o jakich
      piszecie.
      Z ostatniej pracy z ludźmi pamiętam kochankę szefa, zwaną przez
      wszystkich Mandaryną. Ale Mandaryna jest spoko w porównaniu do tej
      blondi ;)
      Mandaryna pracowała w naszym biurze od lat. Nie zajmowała się raczej
      niczym szczególnym, prócz malowania pazurków, zamawiania kosmetyków
      przez net, piłowania pazurków, czesania się, zmywania lakieru z
      pazurków. No i lubiła sobie podyskutować, bo myślała, że jest
      mądra :) Musiała wyrazić swoją opinię na KAŻDY temat. Na temat
      rozmowy z klientem, którą przed chwilą przeprowadziłam, na temat
      koloru butów Jolki... ech... po roku pracy z nią miałam ochotę ją
      tylko pizdnąć przez łeb... :)
    • Gość: pff Re: Czy u Was w pracy... IP: 213.17.199.* 27.03.09, 14:34
      Są jeszcze pisacze.
      Cały dzień spędzają w internecie pisząc pierdoły na różnych forach...
      • Gość: aniakin Re: Czy u Was w pracy... IP: *.pp.htv.fi 27.03.09, 15:00
        Widac ktos rozpoznal siebie w tym watku i ubodlo. :D
    • Gość: qlka Re: Czy u Was w pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.09, 14:43
      do powyzszych dopisalabym jeszcze Biurowego Podsluchiwacza Rozmow
      Prywatnych.
      Charakteryzuje sie tym, ze przerywa kazda prace w momencie kiedy
      dzwoni cudza komorka. Podsluchiwacz odklada
      dlugopis/myszke/klawiature/wlasnie jedzona kanapke/cokolwiek,
      przekreca glowe w kierunku osoby rozmawiajacej i slucha. W
      przypadkach ekstremalnych rozdziawia buzie. Nigdy nie probuje ukryc
      swojego niezdrowego zainteresowania ani chocby udawac, ze jest
      zajety czyms innym niz sluchaniem. Wraca do przerwanego zajecia po
      zakonczeniu rozmowy kolezanki.
      • Gość: wolniak85 Re: Czy u Was w pracy... IP: 195.42.249.* 27.03.09, 14:53
        Tak się własnie zastanawiam, czy współpracownicy wykonujący tak
        irytujące czynności wiedzą o tym, że doprowadzają do rozpaczy
        niektórych z nas? Czy na przykład czytają to teraz i przestają
        gwizdać, albo ida przemyć się z fetoru jaki wogół nich się unosi,
        albo chociażby przestają trzęść swoimi nogami pod stołem?
        :)
        albo to może my wszyscy tu zebrani jesteśmy spaczeni i nie widzimy
        że robimy coś, co doprowadza pozostałych do furii? :)

        PS: Mój "współpracownik" właśnie mówi kolejne zdanie jak dziecko,
        czyli nie "MASAKRA" tylko "masiakria", albo "ciosiek w niosiek"
        <głowa_w_mur>
    • Gość: paniena Re: Czy u Was w pracy... IP: *.bradfordcollege.ac.uk 27.03.09, 15:05
      MIKROFALOWKOWICZ RYBNY
      czyli gustujacy w obiadach frutti di mare z mikrofalowki - zwlaszcza
      wersji wedzonej takowych: makrelka albo sardynka, losos od czasu do
      czasu. Smrod unosi sie do konca dnia.

      NIEPLUKACZ
      w PL nie spotkalam sie z takim przypadkiem, ale w UK to standard -
      mycie wspolnych naczyn gabka z plynem i ukladanie ich na suszarce,
      bez splukania detergentu, pokrytych piana, zeby wyschly.

      Herbaciarz grupowy
      ma za zadanie , odchodzac od biurka zapytac pozostalych
      wspolpracownikow z zespolu, czy moze maja ochote na herbatke, albo
      kawke, albo herbatke owocowa, albo ziolowa, albo kawke zbozowa, z
      z cukrem, mlekiem, bez cukru, z jedna lyzeczka cukru, slaba, mocna,
      z herbatnikiem, bez herbatnika...
      I nigdy nie ma pewnosci, ze umyje lapy przed wrzuceniem torebki do
      Twojego kubka...
      • Gość: sweetcheeks Re: Czy u Was w pracy... IP: 62.29.169.* 27.03.09, 15:45
        Matka Karmiąca tudzież Madonna z Wielkim Cycem:

        Po powrocie z macierzyńskiego stwierdziła, że za dużo czasu zajmuje
        wychodzenie do łazienki na odciąganie pokarmu... Wobec tego kilka
        razy dziennie wyciągała z torby laktator, niby odwracała sie bokiem
        do reszty zgromadzonych (open space, jakieś 12 osób), ale jakoś bez
        przekonania, bluzka w dół, wyciągała słusznej wielkości pierś i
        zaczynała odsysanie. Masakra. Zażenowani nie wiedzieliśmy, gdzie
        chować oczy, więc na wszelki wypadek staraliśmy się nie patrzeć w
        tamtym kierunku, ale do tego dochodził jesczcze dzwięk pompki
        laktatora "sssss, ssss, sssss". Matka Polka w tym czasie jak gdyby
        nigdy nic rozmawiała z klientami przez telefon bądź zagadywała
        pracowników - no bo przecież to takie normalne. Jeszcze była z
        siebie dumna, że macierzyństwo i karmienie piersią nie wpływa na jej
        efektywność pracy!!!!
        • wolniak85 Re: Czy u Was w pracy... 27.03.09, 15:51
          Pomyśłowość ludzka nie zna granic :)
        • Gość: weeeee Re: Czy u Was w pracy... IP: 212.160.148.* 27.03.09, 16:23
          > Matka Karmiąca tudzież Madonna z Wielkim Cycem:
          >
          > Po powrocie z macierzyńskiego stwierdziła, że za dużo czasu zajmuje
          > wychodzenie do łazienki na odciąganie pokarmu... Wobec tego kilka
          > razy dziennie wyciągała z torby laktator, niby odwracała sie bokiem
          > do reszty zgromadzonych (open space, jakieś 12 osób), ale jakoś bez
          > przekonania, bluzka w dół, wyciągała słusznej wielkości pierś i
          > zaczynała odsysanie. Masakra. Zażenowani nie wiedzieliśmy, gdzie
          > chować oczy, więc na wszelki wypadek staraliśmy się nie patrzeć w
          > tamtym kierunku, ale do tego dochodził jesczcze dzwięk pompki
          > laktatora "sssss, ssss, sssss". Matka Polka w tym czasie jak gdyby
          > nigdy nic rozmawiała z klientami przez telefon bądź zagadywała
          > pracowników - no bo przecież to takie normalne. Jeszcze była z
          > siebie dumna, że macierzyństwo i karmienie piersią nie wpływa na jej
          > efektywność pracy!!!!

          to po co sie jaje na cyc gapisz????

          zawsze sie jakis zbok znajdzie i nie bedzie mu przeszkadzalo, ze cycki schowane
          - bedzie sie gapil
          a kibel nie jest do odciagania mleka tylko do szczania
          nie dziwie jej sie, ze w zasranym kiblu nie chce tego robic :/
          • Gość: ksiądz nie zgadzam się IP: *.aster.pl 27.03.09, 19:46
            chodzi o podstawy intymności. czy ja mogę się przy wszystkich onanizować, dla
            tego, że jadra produkują nasienie i tworzy to we mnie ciśnienie i napięcie?
            zachowajmy trochę intymności i ludzkiej godności.
          • princessofbabylon Re: Czy u Was w pracy... 28.03.09, 19:22

            No bez przesady. Wszystko ma swoje granice. Jak mam okres to ledwo
            żyję, brzuch mnie boli i nie chce mi się co chwilę latać do kibla na
            siku tudzież na zmianę podpasek, więc mogę odwrócić się tyłem do
            współpracowników i dyskretnie wysikać się do czyjegoś kubka lub
            zmienić tampon gdzieś w kącie. A co oni na moją du.. się będą
            patrzeć, zboki jedne!! Przecież ja nie będę tego robić w za.sranym
            kiblu, no nie?
        • Gość: Rafał Re: Czy u Was w pracy... IP: *.chello.pl 30.05.09, 16:42
          krzykacz - nie potrafi mówić.wszystko co ma do zakomunikowania innym musi
          wykrzyczeć jakby był na wojnie podczas nalotu.nie chodzi o nerwowy krzyk tylko o
          sam poziom decybeli.czasem robi to nawet z uśmiechem,ale zawsze dużo, dużo
          głośniej niż potrzeba.
      • pancwynar Re: Czy u Was w pracy... 27.03.09, 16:02
        kurcze,
        co Wy chcecie od tych potraw z ryb?
        piekny zapach;
        co jest - czy tu większość jest fanem zapachu kaszanki, piwa i golonki?
        • Gość: paniena Re: Czy u Was w pracy... IP: *.bradfordcollege.ac.uk 27.03.09, 16:16
          no nie do konca, sa jeszcze wersje VEGE wspolpracownikow
          • Gość: wardog1 Re: Czy u Was w pracy... IP: *.versanet.de 28.03.09, 17:21
            Gość portalu: paniena napisał(a):

            > no nie do konca, sa jeszcze wersje VEGE wspolpracownikow

            I co, są odmienni i wymagają jak homosie?
            czego? tolerancji!
    • Gość: bieg przez płotki Dłubanie w nosie, uformowanie palcami kulki i... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 15:39
      ...wyprztyknięcie jej też się tu chyba kwalifikuje?.
    • mirluk 'druga młodość' wątku... 27.03.09, 16:01
      jak miło :)

      Z Waszych wymienionych 'rzeczy' u siebie spotykam się jeszcze ze
      zmutowaną wersją wzdychacza. Otóż po każdym rytualnym 'wzdechu'
      następuje wyszeptanie: jezussssmaaariaaaa!
      • Gość: kajja Marzę o własnym pokoju IP: 213.199.238.* 27.03.09, 23:59
        Ja mam dwoje takich prawie emerytów w pokoju,co to jeden cały czas
        opowiada o swojej rodzinie, podróżach, tym jakie to jest bez sensu
        co musi robić; co rano, pomimo mojego sprzeciwu na full włącza
        radio - co gorsza państwowe- i na głos komentuje lub podśpiewuje. W
        razie zasłyszenia czegoś ciekawego usiłuje oderwać mnie od kompa -
        nie pomaga, że mówię, że mam coś do roboty.
        Druga - PRL-owska księżniczka, która ma zawsze "tyle roboty", że
        niczym nie może się zająć, nie umie poradzić sobie z najmniejszą
        trudnością komputerową - odrywa mnie co chwilę bo "cośsię jej
        zrobiło". I to tonem nie znoszącym sprzeciwu - natychmiast! Makabra!
        Nieważne, że w firmie są informatycy! Babsztyl bezmyślnie przepisuje
        dane sprzed 10 lat i nawet nie zada sobie trudu, aby je sprawdzić.
        Potem wydzwaniają nie do nie a do mnie.
        Jeszcze dwie kretynki - w moim wieku, co to tylko o ciuchach,
        facetach i kosmetykach. Pustostan mózgowy!
        A do tego cała ekipa zaczyna dzień od wejścia na cholerną "naszą
        klasę"! Przez kawał czasu oglądają swoje zdjęcia, komentują i
        licytują się kto ma więcej znajomych.

        Do tego kibel jest zawsze zasikany, deska nie spuszczona a w
        socjalnym walają się zostawione na czarną godzinę półzasuszone
        szczury herbaciane (bo przecież po jednokrotnym użyciu szkoda taką
        torebkę wyrzucić...), kubki i naczynia wiecznie brudne - mogą się
        zaśmierdnąć!

        Boże! Jakbym chciała siedzieć sama w pokoju! Nie z bandą irytujących
        współpracowników przy których czuję się jak personel geriatryczny
        lub w gimnazjum między lolitkami.

        W poniedziałek znów was zobaczę - moi kochani współpracownicy!
        • Gość: gość Re: Marzę o własnym pokoju IP: *.adsl.alicedsl.de 28.03.09, 01:03
          to naprawdę porażka
          ciekawe, że ludzie przychodzą do pracy i zamiast pracować zajmują się głupotami
          później siedzą i narzekają, że nie mogą się wyrobić ze swoją pracą i muszą
          zostawać po godzinach
          po prostu, porażka
    • kontik_71 Koledzy programisci 27.03.09, 16:19
      Niestety czasami mam do czynienia z programistami i jakos sie tak
      dziwnie sklada, ze wiekszosc z nim ma ktory z irytuajacych nawykow:

      - Obgryzanie paznokci
      - Dlubanie w nosie
      - Jedzenie wydlubanego gluta

      Nie wiem skad im sie to bierze bo sa to dorosli faceci :/
    • Gość: stara biurwa Re: Czy u Was w pracy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 16:37
      a u mnie w pracy jest dzidzia piernik, pani w wieku zaawansowanym która pieści
      się niemożliwie, kiedy coś mówi to imituje zachowanie małego dziecka piszczy
      klaszcze macha rączkami i zmienia głos jak dzidzia?!, doprowadza nas do rozpaczy
      • hogata123 Re: Czy u Was w pracy... 27.03.09, 17:25
        dokladnie wiem, co masz na mysli. mialam kiedys wspollokatorke,
        ktora jak wracalam z zakupow ciuchowych mowila takim dziecieco -
        kokieteryjnym glosem: "A moge ziobacic cio siobie kupilas?" q- rva
        NIEEEEE!
        wracajac do tematu biurowego koszmarem, o ktorym zapomnialam
        wczesniej wspomniec jest Pan Co Myje Sie Rzadko, dostarczajacy
        niesamowitych wrazen zapachowych, dodatkowo chodzi zawsze (ZAWSZE) w
        tym samym polarze z logo naszej firmy, ktory jest gesto obsypany
        jego wypadajacymi wlosami i lupiezem...
    • Gość: ja Moje typy IP: *.111.226.244.static.crowley.pl 27.03.09, 18:11
      W kolejnosci od najbardziej wnerwiajacej do najmniej:
      1. Siorbanie przy piciu goracej kawy/herbaty a nastepnie glosne mlaskanie po wzieciu lyka kawy - chyba nie moze sie nadziwic jaka ona dobra mimo ze pije ja kilka razy dziennie.
      2. Strzelanie stawami w palcach, lokciach, ramionach, żuchwie i innych miejscach, ktorymi da się to zrobic
      3. Glosne ziewanie
      4. Mlaskanie podczas jedzenia np. cukierkow (kilkanascie razy dziennie)
      • Gość: klara Re: Moje typy IP: *.112.79.182.plusnet.ptn-ag2.dyn.plus.net 27.03.09, 18:27
        a ja w zasadzie nie mam takich problemow, powody moga byc dwa: albo
        nie zwracam uwagi bo mam strasznie duzom pracy i notorycznie sie nie
        wyrabiam albo pracuje w ludzmi w miare nieupierdliwymi
        pracuje w UK w biurze z ludzmi roznych narodowosci, wszyscy w jednym
        wielkim pomieszczeniu i jedyne co mnie rozprasza to glosna rozmowa,
        jest taki jeden bardzo pewny siebie facet, zawsze slysze to jego:
        "thank you so much", z taka emfaza i ten sztuczny smiech, no i ew.
        drugi ciagle kaszlacy i zawsze do telefonu: "sorry for the cough",
        ale ten jak sie okazuje ma jakis problem zdrowotny
        poza tym wszyscy tak zajcei, ze typowa gadka-szmatka trwa jakies 2
        minuty
        acha, no i siedze w poblizu kuchni, wiec te zapachy odgrzewanych
        lunchow, ale to tylko przyspiesza moja decyzje o wsadzeniu mojego do
        mikrofali
        nie wiem czy tylko ja mam takie spostrzenie, ale wydaje mi sie ze w
        kontaktach codziennych Brtyjczycy sa bardziej uprzejmi do nas i
        raczej nie wlaza nikomu w droge
        • Gość: szarak z biura nie zauważylem tego IP: *.aster.pl 27.03.09, 19:55
          pracowałem w Polsce w kilku firmach( i wciąż pracuję w kolejnej) i powiem tak:
          ludzie są różni. ich otwartość, komunikatywność, pewność siebie i radość zależy
          głównie od ich własnej samooceny. teraz pracując z informatykami mam do
          czynienia z ludźmi wyluzowanymi, inteligentnymi i na poziomie. kultura i
          błyskotliwość. jest zawsze wesoło w takim biurze. biuro informatyków, bankowców,
          biuro urzędników, biuro sekretarek, czy biuro magazynierów to przecież obce
          środowiska są... tam gdzie jest dużo kasy i dużo pozytywnej motywacji tam jest
          miła atmosfera. tam gdzie ludzie pracują za półdarmo tam raczej sielanki nie ma...
          • Gość: kachullcia ja siedzę w pokoju... IP: *.adsl.inetia.pl 27.03.09, 21:55
            ... z dziewczyną, która robiąc cokolwiek musi o tym mówić koniecznie
            używając zdrobnień: a teraz zjem sobie bułeczkę, posmaruję
            masełkiem, skoczę na ryneczek po rajstopki, a potem zabiorę się za
            to pisemko, a teraz damy piecząteczkę.... i tak non stop 8 godzin.
            Każdy dzień rozpoczyna od telefonu do mamy, mimo, że z mamą mieszka
            i widziała ją z 1/2 godziny temu. Nie mam pojęcia czy w domu wogóle
            ze sobą nie gadają, za to przez telefon potrafią się kłócić dobre 20
            minut. No i coś co mnie rozwala: KAWUSIA!!! Zawsze, wszędzie i ze
            wszystkimi musi się napić KAWUSI, umówić na KAWUSIĘ, zaparzyć
            KAWUSIĘ....
    • horatio_valor Re: Czy u Was w pracy... 27.03.09, 23:26
      Mój typ: Smoczysław.

      Z paszczy zieje nie ogniem, tylko jakimś siarkowodorem, rwał jego nać.

      Jednego nie rozumiem: dlaczego tacy ludzie mają szczególne upodobanie do
      zbliżania się do partnera na 30 cm od twarzy?! Czy im się wydaje, że ich nie
      słyszę? Czy taka potrzeba konfidencji? A może po prostu chcą się pochwalić nowym
      gatunkiem gó...na do mycia zębów?!
      • Gość: indżynier Re: Czy u Was w pracy... IP: 94.72.115.* 27.03.09, 23:58
        Od jakiegos czasu u kolegow z biura zaaczelo mnie denerwowac kilka rzeczy:
        - kichanie, zeby kichnac musi pobiec do okna, patzrec w nie i dopiero kichnac,
        pytam a w nocy jak kichasz ? cisza
        - siadanie do sniadania 15 minut przed czasem i siorbanie hebraty, jak ktos ma
        sprawe chwile przed przerwa to obraza wielka bo on juz zaczal jesc
        - zostawianie po sobie krzesel nie odsunietych pod biurko co znacznie utrudnia
        poruszanie sie po biurze
        - czytanie mojej gazety bez pytania a pozniej nie odkladanie jej na miejsce
      • Gość: de em Re: Czy u Was w pracy... IP: 190.80.171.* 28.03.09, 00:06
        FACET KTORY CHARCZY. taki przeciagly charkot, prosto z glebi zatok i
        jelit, przeradzajacy sie w jakies agonalne chrapniecia i chrzesty.
        zgroza.
    • Gość: kabor Super Pracownik IP: *.cable.quicknet.nl 28.03.09, 07:14
      Chyba nie byl jeszcze wymieniany ten typ.

      Super Pracownik auktywnia sie kiedy dzwoni do niego Wazna Osoba (wg
      jego standardow). Wtedy zaczyna sie jazgot na caly bardzo piskliwy
      glos, rzucanie tytulami i szczegolami, tak by wszyscy wiedzieli, kto
      do Super Pracownika dzwoni i jak jest powazany.
      Uwielbia tez wynajdywac bledy innych i rownie wysokim glosem
      oznajmiac je ofierze. Kiedy sie okazuje, ze bledu brak lub wlasnie
      Super Pracownik ponosi wine w tym wypadku - zmywa sie szybko i jak
      najciszej. Oczywiscie bez "przepraszam".
    • Gość: Emilia80 Re: Czy u Was w pracy... IP: *.ncr.com 28.03.09, 09:32
      W moim biurze jest wielki Smierdziel Cyklista. Przybywa do pracy na
      rowerze, ubrany w odblaskowa kurtke, ochlapana blotem, ktrej nigdy
      nie pierze i ktora smierdzi niemilosiernie. Raz musialam prosic o
      przesadzenie mnie w inny kat pokoju, bo przy moim owczesnym biurku
      stal wieszak na ubrania i nie moglam wytrzymac odoru tej kurtki.
      Kiedy Smierdziel Cyklista przychodzi do pracy, jego pierwotnie
      blekitna koszula ma juz kolor granatowy a na pytanie, czy wlasnie
      pada deszcz, SC odpowiada: nie, to POT! z duma na twarzy. Na nic
      byly delikatne sugestie ani uwagi wprost,ze przeciez sa w budynku
      prysznice i moglby z nich korzystac i przebrac sie w suche i czyste
      ubranie. Przszedl samego siebie, gdy pewnego razu suszyl spocone
      skarpetki na krzesle nieobecnej kolezanki.
      Oprocz tego lubi sie chwalic,ze na sniadanie zjadl tosta z mielonka
      i surowa cebula i na dowod tego potrafi wydac z siebie
      demonstracyjny "chuch".
      Ostatnio zostal przeniesiony na nocna zmiane, zeby nie uprzykrzac
      wiekszej ilosci osob, ale dzwnym trafem jego nieliczni
      wspolpracownicy zaczeli wymykac sie na zwollnienia lekarskie.

      • Gość: Rafał Re: Czy u Was w pracy... IP: *.chello.pl 30.05.09, 16:01
        "buc" - przychodząc rano lubi ryknąć na całe gardło "SIEMASZ Z RANA!!!!". jak go
        w porę nie zauważę i uda mu się mnie zaskoczyć to mam ochotę rozp......lić mu
        krzesło na łbie. Dla żartu lubi np. wyrwać rękę ze stawu przy powitaniu.Nie
        jestem zbyt delikatnej budowy,ale na ogół nie jestem przygotowany na szarpnięcie
        z całej siły przy powitaniu.Bolało..............
    • 19_sierpniowa Re: Czy u Was w pracy... 28.03.09, 09:52
      pochlaniacz- pochlania, zwlaszzcza ostatinio , niby chorobowo,
      jakies cholerne , ktorych zapachu nie trawie- pastylki/tabletki do
      ssania-i to jedna za druga!!!

      wieczna dietetyczka - co piatek od poniedzialku idzie na diete, z
      tymze w poniedzialek jz o tym, nie chce pamietac, ale od wtorku
      sobie przypomina, i to juz jej "ostatni tydzien przed dieta"

      inna sprawa, to ta sama osoba;)
    • 19_sierpniowa Re: Czy u Was w pracy... 28.03.09, 09:55
      o, perliczke tez mam - specyficzna dosc, zwykle stara sie do kazdej
      rozmowy wlaczyc (rozmawiamy o alternatywnej dosc scenie filmu
      francuskiego, padaja mniej i jeszcze mniej znane nazwiska, a
      perliczka "o a ja film, tez ogladalam ostatnio- tznm nie francuski
      ale sie we francji dzieje" i wyskakuje z jakims blockbusterowym
      tytulem;)
      prawie robi roznice;)


      swoja droga, ciekawe niby do jakiej kategorii nas by zaliczono;)
    • Gość: pulpa Re: Czy u Was w pracy... IP: *.aster.pl 28.03.09, 11:27
      JESTEM PROFESJONALYSTKĄ (przez Y) - ukończona szkoła średnia, lat
      43, nigdy się nie myli, wiecznie zwraca uwagę na czyjeś błędy, przy
      bardziej skomplikowanych zadaniach zatruwa życie w całym biurze.
      Mania prześldowcza wysoko rozwinięta. Jak puka po biurku chudym
      paluszkiem albo nim wytyka to mnie ogarnia przerażenie.

      OJ BOLI - boszę jak ja się źle czuję, jak mnie wszystko boli, jak
      mnie oko, noga wątroba boli. Jakby innych nic nie bolało...

      WTRĄCACZ TELEFONICZNY/DYSKUSYJNY - szefowa... powoduje kompletną
      dezorientację, bo nie wiem, czy mam słuchać Szefa czy klienta,
      również wali po blacie chudym paluszkiem i pokazuje tu!tu! i tu!
      jakby człowiek nie umiał czytać, raz zostałam nim ugodzona w ramię
      (na spotkaniu) i siniak schodził 4 dni.

      STRAŻAK - gasi pożary, 8h chodzi i opowiada jak je gasi. W
      połączeniu z modułem OJ BOLI rodzi w człowieku chęć dokonania
      teksańskiej masakry piłą mechaniczną.

      ZDECHŁY ŁABĄDŹ - wiecznie nieprzytomny wzrok, wbity w punkt nie
      wiadomo gdzie, przebudzenie gdy się podchodzi i o coś pyta. Z reguły
      nie wie, sprawdza 4 godziny. Jak podaje rękę to się ma wrażenie, że
      się ściska śledzia.

      TO NIE SĄ MOJE KOMPETENCJE - w ramach kompetencji jest picie
      herbaty/kawy/gorącego kubka/kisielku.

      KOMENTATOR - wiadomo, zawsze ma jakieś "ale". Czasem się
      zastanawiam, czy to nie jakieś natręctwo.

      takich standardów pierdzących, bekająch, dłubaczy i smarkaczy to nie
      ma w moim najbliższym otoczeniu

      na szczęście odnalazłam siebie w kilku postach więc moi
      współpracownicy pewnie też się ze mną męczą :)
      • Gość: zzdano Re: Czy u Was w pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.09, 14:41
        to ja dorzucę kilka swoich typów :)

        CZYTAK: uwielbia być na bieżąco. Interesuje się polityką, modą,
        ekologią i podwodnym życiem glonojadów. Czyta gazety, przegląda
        strony internetowe, robi notatki. W przerwach atakuje
        współpracowników i szuka chętnych na dysputy. Często widywany z
        Wyborczą w okolicach ubikatora.

        ALICJA W KRAINIE CZARÓW: prawie całe 8 h spędza na wgapianiu się w
        lustro, kiedy odejdzie od biurka przegląda się w oknach i obrazach.
        Jak dotąd nie ustalono czy odnalazła białego króliczka.

        TAJNIAK: z pozoru miły, towarzyski i otwarty. Można z nim pogadać i
        pożartować. Chytrze i podstępnie wydębi od ciebie wszystko, co
        chciałby wiedzieć na konkretny temat. Ani się obejrzysz a wyklepiesz
        mu o wrastającym paznokciu, łuszczycy nosa i błędach w zestawieniu
        za poprzedni miesiąc. O sobie nie powie nic, stwierdzając, że ma
        nawał pracy.

        PRACOHOLIK: ma dom. (podobno)

        JOHNNY WALKER (pol. Jasio Wędrowniczek): uwielbia piesze wędrówki,
        najczęściej z pokoju do pokoju, od biurka do biurka. Posiada cechy
        erotomana gawędziarza.

        SĘP: nigdy nie ma drugiego śniadania, nigdy nie był w bufecie,
        szkoda mu pieniędzy na „gó... ze sklepu”. Woli obżerać
        współpracowników, wzbudzając w nich litość, powołuje się na swoją
        postępującą anoreksję. UWAGA! Często nosi za duże swetry ukrywając
        tym samym ogromny brzuchal.

        PRACOWNIK TERENOWY: ma do dyspozycji służbowy samochód, komórkę i
        laptopa z mobilnym internetem. W połączeniu z wymienionymi
        przybytkami nigdy nie był widziany w biurze, za to często ma
        spotkania biznesowe na mieście. W praktyce: śpi do 12, jeździ na
        działkę, wydzwania do kochanek i surfuje po pornostronach.

        ROMANTYK SENTYMENTALNY: lubi fotografie i pamiątki. Biurko (a nie
        daj Boże pokój) ma zawalone ramkami, i gadżetami z egzotycznych
        wycieczek min. do Garwolina i Swarzędza. Lubi wspominki, często
        zdarza mu się płakać po kątach z niewyjaśnionych przyczyn. Zapytany
        o powód łez bredzi coś o sensie życia.
        • Gość: zzdano Re: Czy u Was w pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.09, 15:03
          jeszcze mam, jeszcze!:)
          KRÓL NOCY: balangowicz. Przeważnie na kacu. Śpi na, pod lub obok
          biurka. Ziewaniem upija otoczenie. Rzadko zmienia ubrania.

          PALACZ: prawdziwy mistrz! Nie rozstając się z papierosem i chmurą
          dymu potrafi wiązać buta, prowadzić naradę, konsumować kiełbasy z
          tesco, zmywać i dziurkować dokumenty. Nikt nigdy nie widział jego
          twarzy.

          ZALOTNIK POSZUKIWACZ: szuka swojej drugiej połówki. Przeważnie wśród
          tej samej płci.
    • Gość: AA Re: Czy u Was w pracy... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.09, 20:24
      nazwę go LEJEK-NIEMYJEK - koleś, którego pary razy przyuważyłem jak po odejściu
      od pisuaru nie umył łapek. Profilaktycznie unikam go z rana żeby tylko nie podał
      mi ręki.
    • Gość: zenobiusz_furman Re: Czy u Was w pracy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.09, 18:10
      Miłośnik wuja Władka. Półprzytomny wzrok, częściej na zwale niż wyspany. Ciągle
      zgrzyta zębami i ma zaciśnięte szczęki. Wyj***ne w kosmos źrenice, poci się
      okrutnie. Co jakiś czas wychodzi do kibla, a wracając pociąga nosem. Nic nie
      je, pali szlugi w kółko.

      40 letni miłośnik komiksu. Ciągle przesiaduje na stronach z komiksami, drukuje,
      wycina oprawia w pracy.
      • Gość: sasiad3 Re: Czy u Was w pracy... IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.03.09, 22:37
        IOS - inteligentny i oryginalny we wszystkim snob - pije tylko wino, je tylko
        suszi i sery, słucha tylko alternatywnej muzyki, ogląda tylko alternatywne
        filmy, jeździ tylko komunikacją miejską, smartem albo rowerem holenderką, jest
        singlem, chodzi na jogę albo flamenco, nosi tylko oryginalne ciuchy, zakupy robi
        tylko w almie, na weekend tylko za granicę, polityka go nie interesuje, ale na
        manifę się przejdzie, bo jest strasznie tolerancyjny, chyba że go Pani w sklepie
        za wolno obsługuje, jeśli nie trzymasz się tych zasad, to heloooo, kimże jesteś ?!
        • hogata123 Czy u Was w pracy... 08.04.09, 11:03
          LIZAKI - czyli osoby, ktore nie moga pohamowac sie przed lizaniem,
          oblizywaniem, liznieciem roznych przedmiotow lub czesci ciala - w
          pracy oczywiscie. Liza palce przed odwroceniem kartki, oblizuja
          wieczko jogurtu, brwi sobie oblizanymi paluchami przylizuja,
          oblizuja wargi calym, obslinionym jezorem, liza koncowki dlugopisow
          i olowkow, a to wszystko przy biurku, tuz obok Ciebie. bleeee!
          • jastii Re: Czy u Was w pracy... 08.04.09, 14:16
            Chorobliwie nie znoszę takiego oblizywania palca przed przewróceniem kartki. Mam
            taką panią u siebie. Czasem się zapomni, liźnie go z przyzwyczajenia, po czym
            kartki wcale nie odwróci ;)
            • ellena_cyganka Re: Czy u Was w pracy... 08.04.09, 14:18
              Lepszy lizak od podlizucha.
    • aurelia_aux Re: Czy u Was w pracy... 28.05.09, 00:53
      Szef atrapa : niby jest, ale nic nigdy nie wie, wypłaca wypłatę. Ot po co jest.
      Smieszki obłudne :tu sie do Ciebie uśmiechnie tam Ci tyłek obrobi
      Wtrącacz pospolity : co nie mowisz i tak Cię przekrzyczy ze swoją wizją..
      przerywając w połowie zdania
      Ciacho : "ale ja jestem fany, wszystkie na mnie lecicie, ja wiem, to, aha,
      jasne, że wiem" ^^
      Mąciciel :Wejdzie narobi burdelu i znika
      Gdzie ja jestem : osoba znajdująca się przez 8 h w innym świecie gapiąc się w ścianę

      na razie tyle;) muszę przeanalizować resztę współpracowników:P
      • princessofbabylon Re: Czy u Was w pracy... 28.05.09, 08:44

        aurelia_aux napisała:

        > Szef atrapa : niby jest, ale nic nigdy nie wie, wypłaca wypłatę.
        Ot po co jest.

        > Mąciciel :Wejdzie narobi burdelu i znika

        > Gdzie ja jestem : osoba znajdująca się przez 8 h w innym świecie
        gapiąc się w ścianę


        ;DDDD Te 3 typy mnie rozwaliły ;)
      • zyrafa27 Re: Czy u Was w pracy... 29.05.09, 12:58
        Szef atrapa : niby jest, ale nic nigdy nie wie, wypłaca wypłatę. Ot
        po co jest.

        to chyba mamy wspólnego szefa :)))

        > Mąciciel :Wejdzie narobi burdelu i znika

        moja szefowa:)) strasznie jest jak wpadnie raz na miesiąc i
        ZAMĄCI :)))
    • pasiol2 [...] 29.05.09, 11:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka