Gość: obserwator_ka
IP: *.smrw.lodz.pl
22.11.11, 23:26
Urzędnicy zastanawiają się, jak poprawić bezpieczeństwo na pechowym skrzyżowaniu Zgierskiej i Św. Teresy. Pomysły są, ale wprowadzić je będzie można dopiero w marcu.
Skrzyżowanie Zgierskiej i Św. Teresy na Bałutach, choć według drogowców oznaczone prawidłowo w ostatnim czasie nie należy do bezpiecznych. W ciągu niecałych dwóch tygodni doszło do dwóch poważnych zdarzeń.
Półtora tygodnia temu (9 listopada) tramwaj linii 46 zderzył się z dostawczym mercedesem, kilku pasażerów i kierowca auta zostali ranni. W miniony wtorek (15 listopada) tramwaj linii 11 zderzył się z osobowym volkswagenem, na szczęście nikt nie został ranny.
- Skrzyżowanie na tle innych miejsc nie wypada jakoś specjalnie tragicznie, natomiast nie jest faktycznie przyjaznym dla kierowców skrzyżowaniem - tłumaczy Aleksandra Kaczorowska z biura prasowego Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi.
To dość specyficzne miejsce. Jadąc ulicą Zgierską w stronę Zgierza mamy wzniesienie, z którego wjeżdżamy w obniżenie terenu ciągnące się wzdłuż doliny rzeki Sokołówki. Z kolei jadąc w stronę centrum mamy odwrotną sytuacje. Tramwaje w obydwu przypadkach - od Kniaziewicza do Liściastej potrafią się rozpędzić, również siłą ukształtowania terenu, a wyhamowanie przed samochodem stojącym na skrzyżowaniu jest praktycznie niemożliwe.
- Często kierowcy nie stosują się do znaków, wymuszają pierwszeństwo i przejeżdżają. Tramwaj ma priorytet i oznakowanie jest takie, że to samochód ma się zatrzymać i poczekać na przejeżdżający tramwaj. Natomiast również motorniczowie tramwajów nie są tutaj bez winy - dodaje Kaczorowska.
Problem z bezpieczeństwem w tym rejonie faktycznie jest i wypadałoby go szybko rozwiązać. Łodzianie też zwracają na to uwagę. - Czy nie byłoby dobrym rozwiązaniem zamknąć całkowicie wyjazd ze Św. Teresy na Zgierską. Sam często korzystam z tej ulicy, ale żaden samochód nie skręca tam bezpiecznie - napisał w mailu do naszej redakcji pan Sławomir.
Jakie więc propozycje mają drogowi urzędnicy? Na pewno nie pojawi się tutaj sygnalizacja świetlna z prawdziwego zdarzenia, gdyż wiązałoby się to z przebudową. Zakaz skrętu w Św. Teresy w grę też nie wchodzi, bo pobliski Instytut Medycyny Pracy na to się nie zgadza.
- Jednym z pomysłów jest postawienie świateł takich, jak na przejeździe kolejowym, czyli czerwonego dla samochodów, gdy nadjeżdża tramwaj. Będziemy podejmować decyzje, które spowodują, że to skrzyżowanie będzie bezpieczniejsze - kwituje rozmowę z MM-ką Aleksandra Kaczorowska.
Taki sygnalizator jest najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem, jednak mogącym się pojawić dopiero wiosną. Teraz urzędnicy zastanawiają się, skąd wziąć środki na taką inwestycję oraz rozważają możliwości techniczne, ponieważ takie światła powinny być włączone w system sterowania Łódzkim Tramwajem Regionalnym.
źródło: m m lodz pl