Dodaj do ulubionych

los zwierzat

18.03.07, 18:21
czy nie uwazacie ze w Polsce zwierzeta sa zle traktowane.uwazam ze na
zachodzie zwierzetas aduzo lepiej traktowane.podam jeden prosty przykald:czy
ktokolwiek widzial w Europie psa na lancuchu? nie mowiac juz o pracy koni
(czasem ciezkim losie )mysle ze zwierzeta mieszkajace w polsce maja mniej
szczescia
Obserwuj wątek
    • nutopia Re: los zwierzat 18.03.07, 20:09
      beatrix01 napisała:

      > czy nie uwazacie ze w Polsce zwierzeta sa zle traktowane.uwazam ze na
      > zachodzie zwierzetas aduzo lepiej traktowane.podam jeden prosty przykald:czy
      > ktokolwiek widzial w Europie psa na lancuchu? nie mowiac juz o pracy koni
      > (czasem ciezkim losie )mysle ze zwierzeta mieszkajace w polsce maja mniej
      > szczescia

      a jakie masz zdanie o losie ludzi mieszkających w Polsce?
    • nerri Re: los zwierzat 18.03.07, 20:11
      Psu moich rodziców przydałoby się pobyć trochę na łańcuchu,taki rozpieszczony
      skurczybyk:/
      • polla4 Re: los zwierzat 18.03.07, 20:40
        Ja nic nie mówię, ale pies podobno upodabnia się do pana :)
        • jdbad Re: los zwierzat 18.03.07, 20:43
          Zgadzam się z autorką wątku. Ludzie też nie mają lekko, ale nawet ci co mają
          nie szanują zwierząt. Powiedziałabym nawet, że ci bogatsi często gorzej
          traktują zwierzęta.
        • wielo-kropek Re: los zwierzat 19.03.07, 19:32
          polla4 napisała:

          > Ja nic nie mówię, ale pies podobno upodabnia się do pana :)
          Polcia, czasem bywa odwrotnie.
          • polla4 Re: los zwierzat 19.03.07, 20:08
            Haha, różnie to bywa :)
            • wielo-kropek Re: los zwierzat 19.03.07, 20:16
              A no roznie. Ja czasem obserwujwe ludzi z psami i dopatruje sie
              podobienstwa. Wiadomo ze wlasciciel zawsze dobiera sobie psa, bo nie
              odwrotnie, tylko zastanawiam sie dlaczego takiego ktory pasuje do niego. Moz
              e dlatego zeby pies bardziej swojsko sie czul, nie wiem. Sa tez
              przypadki "chybione".
              • polla4 Re: los zwierzat 19.03.07, 22:02
                Co masz na myśli? Sądzisz, że ludzie dobieraja sobie psy ze względu na jakies
                cechy zblizone z ich własnymi? chodzi o podobieństwo fizyczne? :0)

                • wielo-kropek Re: los zwierzat 22.03.07, 01:55
                  polla4 napisała:

                  > Co masz na myśli? Sądzisz, że ludzie dobieraja sobie psy ze względu na jakies
                  > cechy zblizone z ich własnymi? chodzi o podobieństwo fizyczne? :0)
                  Nie zupelnie fizyczne, ale cos z tych rzeczy. Nie wiem jak mam ci to
                  wytlumaczyc. To cos takiego jak sie widzi np. pare malzenska i sie wie ze
                  pasuja do siebie (czasem nie). Poprostu patrzac na nich sie o tym wie. W tym
                  przypadku jest podobnie, choc tu w gre wchodzi pies i jego wlasciciel czy
                  wlascicielka.
                  • polla4 Re: los zwierzat 22.03.07, 09:44
                    Aha, wiem o co chodzi
    • beatrix01 Re: los zwierzat 19.03.07, 13:02
      tzn.chcecie powiedziec ze to jak traktujemy zwierzeta jest uzaleznione od
      sytuacji materialnej??zawsze myslalam ze to kwestia sumienia
      • seth.destructor Raczej siedzenia 19.03.07, 19:04
        Ludzie z miast traktuja zwierzeta jako maskotki a np. na wsi to zupelnie
        inaczej. Jak rolnik ma zabic co niedziele kure na rosol, to nie bedzie sie z
        nia piescil.
        • alpepe Re: Raczej siedzenia 20.03.07, 11:58
          mój ojciec miał dwie kury, przychodziły na balkon, skąd on brał je pod pachy i
          zanosił na noc do kurnika. Poza tym kupował dla kur biały ser i żółty i je tym
          karmił. O głaskaniu nie wspomnę. Jedna kura poszła pod nóż, drugę zabrał lis.
        • deodyma Re: Raczej siedzenia 20.03.07, 12:01
          jestem z miasta a zwierze nigdy nie bylo dla mnie maskotka. w naszym domu
          zawsze byly psy czy koty. traktowalismy je zawsze jak czlonkow rodziny. moja
          mama ma obecnie dwa psy i trzy koty. jeden z kotow ma juz 16 lat! wszystkie
          zwierzaki sa rozpieszczane, kochane i holubione. ja sama w grudniu z mezem
          przygarnelam suczke, ktora ktos po prostu wyrzucil z domu. traktujemy ja jak
          czlonka rodziny i nawet sobie nie wyobrazamy, zeby bylo inaczej. piesek czy
          kotek to nie zadne zabaweczki, czy tez maskotki. to istoty zyjace i czujace,
          ktore lakna milosci i czulosci czlowieka.
    • lim25 Re: los zwierzat 19.03.07, 16:25
      chyba tez po smierci los im niesprzya :(

      w sobote wieczorem zauwazlyma na ulicy niedaleko domu kota ...byl martwy

      zadzwonilam do straży miejskiej, z proźba o usuniecie kota - pan mi powedizla
      ze owszem ale oni maja umowe z firma ktora "zbiera takie rzeczy" i biedzie to
      mozliwe dopiero w poniedizałek ..

      mamy poniedzialek kotek lezy nadal ...

      i sam juz nie wiem co zrobic :(
    • seth.destructor Czemu... 19.03.07, 19:05
      Na przyklad takie dziki w Gdansku maja sie calkiem dobrze. Podobnie cala masa
      innej fauny. A te pare gatunkow, ktore czlowiek uzywa to kropelka w morzu.
      • wielo-kropek Re: Czemu... 19.03.07, 19:43
        Kon bez pracy jest tak jak czlowiek bez zajecia. Ty pewnie nie wiesz co
        piszesz i nie znasz sie na zwierzetach ogolnie. A na Zachodzie wszystko jest
        cacy. Dobrze ze juz wiecie, choc moze jeszcze nie wszyscy, o tym ze np, w
        Ameryce dolarow na drzewach nie ma, nie rosna. Na Zachodzie wszyscy sa
        dobrzy i madrzy. Moja kiedys starsza juz sasiadka, miala kilka klatek ptakow.
        Oczywiscie je karmila, z samotnosci gadala do nich. Ptaki czasem cwierkaly,
        wiadomo, ptaki. Pewnie tez myslala, ze przecudna codziennosc im tworzy, bo
        nie sadze zeby przyszlo jej do glowy to, ze ptaszek lubi fruwac. Jakos
        nigdy nie widzialem zeby ktoregos wypuscila, zeby sobie pofruwal pod golym
        niebem, najwyzej jak moze.Najwidoczniej on jej nie poobiecal ze do niej wroci,
        wiec mial za swoje odsiedziec swoje. Tylko, za co?
        • beatrix01 Re: Czemu... 20.03.07, 11:53
          ok ale bedac na wsi juz nie raz widzialam jak wyglada praca takiego konia,jak
          jest trktowany,itd..po prostu serce mi sie krajalo.nie mowiac juz o transporcie
          zywca z Polski na Zachod..widziales reportaze moze???jak mozna zgotowac taki
          los zwierzetom ktore pomagaly cale swoje zycie..w tym kraju panuje znieczulica
          • trypel Re: Czemu... 20.03.07, 12:00
            Czym różni się śmierć kury co znosiła jajka przez 2 lata a potem do rosołu od
            śmierci konia co pracował 15 a potem na mięso?
            Nota bene tatar z koniny jest rewelacyjny.
            • beatrix01 Re: Czemu... 20.03.07, 12:02
              porownujesz kure do konia???
              to chyba jakies nieporozumienie
            • deodyma Re: Czemu... 20.03.07, 12:03
              nie porownoj kury do konia...
              • deodyma Re: Czemu... 20.03.07, 12:04
                mialo byc nie porownuj
                • trypel Re: Czemu... 20.03.07, 12:07
                  Dlaczego? Bo kura co??? Mniej cierpi? Nie czuje? Nie pomaga znosząc jajka?
                  • alpepe Re: Czemu... 20.03.07, 12:07
                    popieram
                  • beatrix01 Re: Czemu... 20.03.07, 12:08
                    to chyba proste i logiczne do konia sie mozesz przywiazac do kury raczej nie
                    kon to madre stworzenie i jest przyjacielem czlowieka tak jak pies
                    • alpepe Re: Czemu... 20.03.07, 12:10
                      przeczytaj mój post pod seth.destructor. Do kury też można się przywiązać, a i
                      kura się przywiązuje.
                    • trypel Re: Czemu... 20.03.07, 12:11
                      aha czyli obrońca przyrody i zwierząt opiekuje się tylko zwierzętami które lubi
                      a inne ma w d*pie :) to też jest podejscie...
                      • trypel Re: Czemu... 20.03.07, 12:12
                        BTW świnia to bardzo mądre stworzenie - dużo madrzejsze od psa
                      • beatrix01 Re: Czemu... 20.03.07, 12:16
                        nie znaczy ze nie interesuje sie innymi tylko do kazdego zwierzecia mam inne
                        podejscie.
                        p.s.ja na prawde nie sadze do kury sie mozna przywiazac....zreszta kur jest
                        zazwyczaj wiecej niz jedna i zyja krotko.kon natomiast jest zazwyczaj jeden i
                        zyje sobie dlugo.pozdrawiam
                        p.s2 zwierzeta sa czescia siata tak jak my wiec tez maja prawo do godnego zycia
                        nawet jesli ich los konczy sie na talerzu...
                        pozdrawiam
                    • seth.destructor Re: Czemu... 21.03.07, 19:46
                      jak nie. Taki Florek w bigbraderze do kury sie przywiazywal.
          • wielo-kropek Re: Czemu... 22.03.07, 02:05
            beatrix01 napisała:

            > ok ale bedac na wsi juz nie raz widzialam jak wyglada praca takiego konia,jak
            > jest trktowany,itd..po prostu serce mi sie krajalo.nie mowiac juz o
            transporcie
            >
            > zywca z Polski na Zachod..widziales reportaze moze???jak mozna zgotowac taki
            > los zwierzetom ktore pomagaly cale swoje zycie..w tym kraju panuje
            znieczulica
            Zgadzam sie z toba w tym przypadku, ze zwierzeta tez trzeba traktowac
            nalezycie ze zrozumieniem i wspolczuciem. To popieram, ale nie pisz mi o
            pracy konia, bo bez pracy kon koniem przestaje byc. Co tu mowic o pracy
            koni. Niektorzy z ludzi obecnie w niektorych zawodach pracuja jak konie, a
            moze jeszcze ciezej, biorac pod uwage ogolna sile jednego i drugiego. Nie
            przesadzajmy wiec z ta praca koni, bo dzisiaj z tym wcale nie jest zle.
            Konia jedynie trzeba dobrze karmic a on pracowac chce, tyle ze nie trzeba go
            zbytnio poganiac bo wtedy dluzsza praca mu z pewnoscia nie sluzy. Ale kiedy
            kon poprostu czuje sie przemeczony, wtedy sam stanie. I tylko glupi,
            niewspolczuly jego wlasciciel bedzie go poganial zamias pozwolic mu
            odpoczac.
            • stella.polaris25 Re: Czemu... 22.03.07, 02:10
              Witaj wielokropku,a coz ty po nocach tutaj robisz:) ?
              • wielo-kropek Re: Czemu... 22.03.07, 02:24
                Witaj.To u ciebie jest noc. U mnie jeszcze widno. Pozwole tez i ciebie tym
                twoim pytaniem zapytac dokladnie taksamo. Nie spi ci sie czy nie chcesz spac?
            • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 02:22
              Nie bede tu pisal o ich wszystkim znanej roznicy. W tym temacie zgadzam sie
              ogolnie z trypel. Jedno i drugie ma swoj cel, a dokladniej mowiac to
              czlowiek ma w jednym i drugim swoj cel. Jedno i drugie jest do uslug
              czlowieka i zreszta mu sluzy. Czlowiek korzysta z kury i konia. Kiedy zabija,
              powinien robic to mozliwie najsprawniej, z najmniejszym cierpieniem dla
              zwierzecia. Kon jest przyjacielem czlowieka, ktos tu napisal. Zgoda, ale czy
              przypadkiem nie jest odwrotnie, ze to czlowiek tak postanowil by miec konia
              za przyjaciela. Mysle ze kon ogolnie ma czlowieka gdzies i jego przyjazn,
              choc wiadomo ze potrafi sie do czlowieka(wlasciciela) przyzwyczaic. A kura
              co, gorsza? Tez za swoja gospodynia potrafi chodzic jak sluzka przy damie. A
              kogut to i zapiac potrafi, ale ten to chyba dla kur pieje, bo nie sadze
              zeby dla czlowieka z przyjazni to robil. A jajko to kura chyba z przyjazni
              znosi, bo musi czyms sie wykupic by sia z nia czlowiek mogl przyjaznic. Bez
              jajka nie byloby zadnej przyjazni miedzy czlowiekiem a kura. No,
              przynajmniej czlowiek by jej nie trzymal i nie karmil w kurniku tej swojej
              przyjaciolki. Kon tez placi czlowiekowi za swoja przyjazn z nim.
              • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 02:25
                U mnie jest 8.30 p.m:)
                • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 02:40
                  No to mamy dwie godz roznicy. Czy ty masz juz czas zmieniony?
                  • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 02:44
                    Oczywiscie,w takim razie jestes ,smiem przypuszczac w californi?:)
                    • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 02:52
                      Juz nie jestem w Kalifornii, ale mam ten sam czas. Jestem bardziej na polnoc,
                      w innym kraju zreszta.
                      • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 02:55
                        W takim razie canada:)?
                        Wiadmo,przesuwajac sie na polnac,badz poludnie nie wiele sie zmienia w tej
                        materii:)
                        W takim razie mam ten sam problem co do synchronizacji z ludzmi z forum:)
                        • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 03:01
                          Polnoc-poludnie czas sie nie zmienia, ale pory roku tak. Na poludniu maja
                          pewnie jesien a my wiosne. Ja wiem czy mam problem z tego powodu czasowego.
                          Forum tu i tak zamiera na kilka godzin gdzies okolo 3 nad ranem czasu
                          polskiego. Zadowolona jestes mieszkajac w USA, czy niebardzo?
                          • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 03:05
                            Moge smailo powiedziec,ze jestem obywatelem swiata:)
                            Przewaznie,gdzie pojade czuje sie swobodnie,lubie pdorozowac.
                            Do polskie wracam w przyszlym roku,jestem tutaj razcej ze wzgledu na moja
                            rodzine.
                            A jak sie czuje mam neutralny stodunek do tego kraju:)...tak to ujme:)
                            • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 03:14
                              Skoro czujesz sie obywatelka swiata, to masz dobre podejscie by byc
                              neutralna. Ja ogolnie tez tak sie czuje, ale jestem moze mniej obojetny na to
                              co sie w nim obecnie dzieje.Szczegolnie nie podoba mi sie kiedy ktos mowi ze
                              naprawia swiat ale tak naprawde to mocno w nim miesza i go wraz ze soba nad
                              krawedz przepasci sprowadza. No, ale to juz moja taka opinia, ktora ciebie jako
                              osobe neutralna pewnie nie interesuje, choc moze powinna troche.
                              • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 03:20
                                Wlasnie przez to moje neutralne podejscie do wielu spraw tez takie mam-
                                szczegolnie w kwestiach politycznych sie nie udzielam,kapletnie mnie to nie
                                interesuje...
                                Pewnie powinno mnie to interesowac ,jak ujales wczesniej..niestety tak nie jest.
                                • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 03:33
                                  Mnie tez wczesniej to nie interesowalo, ale zmienilem sie, a wlasciwie to sami
                                  politycy, glownie busz ze swoja przecudna ekipa mocno we mnie zmienil
                                  stosunek do usa. Do przecietnych ludzi pozostal raczej ten sam,choc tez
                                  troszke inny, ale nie do rzadzacych, ktorzy niby sa podzieleni ale jedza z
                                  jednego, tego samego koryta.Co najwazniejsze, nie swojego dosc czesto. No i
                                  jak sie patrzy na irak, to obojetnym az tak znowu nie wychodzi byc, szczegolnie
                                  kiedy ktos ciagle chce wcisnac swoja prawde jak to dobrze zrobil dla tego
                                  narodu, ktory go wcale o nic nie prosil. Przynajmniej ja nie slyszalem zeby
                                  prosil, poza malymi wyjatkami dla propagandy zreszta zrobionych. Ale tu juz
                                  zmieniam temat, jak sama zauwazasz. Moze lepiej jednak o koniach i kurach
                                  rozmawiac, bo na tych tu wspomnianych to i tak nie mamy wplywu. Oni sa
                                  oderwani od rzeczywistosci i nikogo nie sluchaja tylko rzadza, rzadni rzadzenia.
                                  • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 03:53
                                    Dlatego wlasnie,ze nie mamy wplywu pozostaje wobec tego teamtu obojetna.
                                    Czasem tylko jakies wiadomosci ,obejrze,ale szczerze mowiac nie chce mi sie
                                    tych i belkotow slychac:)
                                    Tak,wiec wole posiedziec na necie,lub gdziekolwiek,gdzie nie ma polityki:)
                                    • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 03:57
                                      A czy nie uwazasz ze nie zajmowanie sie polityka, czyli zupelna obojetnosc, to
                                      tez polityka?
                                      • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 04:10
                                        Jezlei atezim wyraza,badz neguje brak dowodow na istnienie bogow oraz neguje
                                        poglady w ich wiare.. To czym jest moja obojetnosc wobec rzadzacych:)?
                                        Arystoteles stwirdzil,ze polityka to sztuka rzadzenia panstwem,a jego celem
                                        jest dobro wspolne.
                                        Mysle,ze nie uprawiam polityki,co najwyzej jestem jej obserwatorem i biernym
                                        sluchaczem:)
                                        • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 04:32
                                          Mysle ze kazdy czlowiek z osobna ma swoja polityke, ty rowniez ja masz. To
                                          ze nie uczestniczysz czynnie w zyciu politycznym, to jest wlasnie twoja
                                          polityka by nie uczestniczyc w nim. Polityka nie tylko do politykow nalezy,
                                          ale do nas wszystkich z osobna. Tak ja uwazam. Podobnie jak wiara nalezy do
                                          czlowieka, tez z osobna. Nie znaczy to ze wspomniani przez ciebie ateisci
                                          ktorzy w Boga nie wierza, nie wierza wcale. Wierza, tylko w cos innego, bo
                                          kazdy czlowiek ma swoja wiare w cos i swoja nadzieje. Ale bazujac na twojej
                                          wypowiedzi mozna twierdzic ze ateisci sa niewierzacy, podobnie jak ty
                                          bezpolityczna czy niepolityczna, juz sam nie wiem jak cie nazwac.
                                          • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 04:42
                                            Hheheh:)
                                            Spodobalo mi sie to twoje ostanie stwierdzenie:)
                                            Mysle,ze duzo jest w tym prawdy o mnie.
                                            Ty to nazywasz polityka a ja prawda.
                                            Uwazam,ze kazdy czlowiek ma jakis tam swoj punk widzenia,odbior
                                            rzeczywistosci,itp.
                                            Forma inna ,ale tresc i przekaz pozostaje taki sam.
                                            • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 04:48
                                              Chcialm zaznaczyc,ze pod ciekawym teamtem rozprawiamy o polityce "losy zwierzat"
                                              ..tak na marginesie:)
                                              • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 04:55
                                                Wiem ze temat dotyczy zwierzat. Coz, najwyzej moga mnie tu nazwac ze jestem
                                                rzeznikiem. Rzeznikiem tego watku ma sie rozumiec.
                                                • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 04:58
                                                  A ja bym to ujela jako trafna metafora nas samych..szarych ludzi,bez
                                                  mozilowsci ingerencji,badz zmiany tego co sie dzieje wokol nas.:)
                                                  • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 05:05
                                                    Widze wielokropku,ze przy moim watku,byles nieco bardziej ozywiony:P
                                                    Fakt temat,byl taki niecodzienny:)
                                                    I bardziej interesujacy:)
                                                  • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 05:12
                                                    No, ozywiasz mnie, to prawda. Jaki swoj watek mialas na mysli?
                                                  • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 05:17
                                                    A taki jeden:)
                                                    Na moje sczescie,rano kohol go skasowal i dobrze,bo nie chcialm,by ktos czytal:)
                                                  • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 05:27
                                                    Przy tym skasowanym to mnie nie bylo. Powiedz co tam poruszylas ze cie
                                                    wykasowali.
                                                  • stella.polaris25 Re:Kon i kura 22.03.07, 05:32
                                                    Byles wielokropku:)Ja rowniez:)
                                                    Swoje 5 groszy nawet konrado dozucil,ale zrezygnowal,jak to konrado:P
                                                    Na mnie juz czas pora zlozyc swe cialo do lozeczka.
                                                    Dobranoc,milej nocy.
                                                  • wielo-kropek Re:Kon i kura 22.03.07, 05:38
                                                    Teraz pamietam, ale nie wiedzialem ze go wycieli. Teraz i tak nie jest wazne.
                                                    Wazne ze pogadalismy wtedy troche ze soba. To tez juz moga wyciac. Nawet
                                                    bym chcial zeby to zrobili. No, masz juz pozna pore. Zmruz ladnie swe
                                                    sliczne oczka i spij najsmaczniej. Dobranoc.
    • beatrix01 Re: los zwierzat 22.03.07, 10:17
      wiec reasumujac, traktujmy zwierzeta w sposob humanitarny (a one na pewno beda
      potrafly nam sie odwdzieczyc), i nie czujmy sie panami swiata bo w
      rzeczywistosc jestesmy tak samo czastka natury jak zwierzeta...;)
      pozdrawiam wszystkich eco;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka