Dodaj do ulubionych

Podróż koleją tym razem do Gdańska

IP: 213.17.170.* 04.08.04, 13:44
Wypad był wekendowy + poniedziałek (urlop)

1. 6,5 godziny na trasie Łódź - Gdańsk mozna zwiędnąć (XXI w.). Co prawda
piękne widoki za oknem, które przy tej zawrotnej szybkości można
dokładniej podziwiać ale lepiej podziwiać na kocyku juz nie w pociągu.
2. Powrót w poniedziałek musiałem być koło 16.00 w Łodzi. Niestety albo
jestem masochistą i wstaję na pociąg bodajże 5.40 (ale nie jestem)
następny coś po 12.00 ale jestem koło 20.00 w Łodzi. No jeszcze jakaś tam
propozycja przez Warszawę - ale ja do cholery nie chcę przez W-wę.
3. Lubię pociągi ale wybieram Polski Ekspres z bólem serca bo chcę pociągiem
ale PKP mnie nie chce. No i jestem o 14.00 komfortowym autokarem w Łodzi

Konkluzja I:
Wypad wekendowy przy pomocy PKP do Trójmiasta jest z Łodzi praktycznie
niemożliwy. Może jestem za stary ale męczy mnie spędzanie 6,5 godz. w jedną
stronę, żeby spędzić kawałek soboty i kawałek niedzielina plaży w
Trójmieście. Mogłem wyjechac w piątek o 1.22. kuszetką ale o godz. 18.00 na
dworcu kaliskim powiedziano mi, że już nie rezerwują i bilet mogę kupić tylko
u konduktora (jeśli będą miejsca.

Konkluzja II
Za bardzo wziąłem sobie do serca przeróżne książki i raporty mówiące o
mobilności współczesnego społeczeństwa. Transport publiczny - kolejowy w
Polsce skutecznie wyleczył mnie z teorii o społeczeństwie mobilnym.

Konkluzja III
Trójmiasto raczej na mnie już nie zarobi jako na turyście wekendowym. Muszą
nastawić się tylko na warszawiaków bo tylko tam i stamtąd można dojechać dość
sprawnie i w dogodnych godzinach.Widocznie tam żyją ludzie godniejsi.

Ps. Wygodnictwo wzięło górę i rzuciłem się na I klasę. Tylko czy to można
nazwać pierwsza klasą. Nie chce mi się opisywać.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka