Dodaj do ulubionych

MPK a rowery

03.07.03, 09:50
Temat stary i wałkowany już tyle razy, ze nudny. Jednak
ja będe go przypominał aż ktoś zmieni te chore przepisy.

Środa (wczoraj), godzina 19.18, autobus linii 95
zatrzymuje się na przystanku Zachodnia/Legionów w
stronę Dąbrowy. Na oko 3/4 miejsc zajętych, dosłownie
jedna osoba stoi.
Tylnymi drzwiami wsiada rowerzysta ze swoim pojazdem.
Kierowca weychodzi ze swojej kabiny i krzyczy przez
cały autobus, ze nie pojedzie dopóki rower jest w
środku, rowerzysta pokazuje, że chce tylko 2 przystanki...
Kierowca nieugięty, nie zamyka drzwi,s toi i blokuje
pas ruchu.
W końcu rowerzysta wysiada, autobus rusza.


Niech ktoś mi powie gdzie tu sens.
Autobus był dosłownie pusty, nie mógł kogoś pobrzucić,
komuś coś zniszczyć. Jednak przepisy są nieugięte (chore!).
Po co?
Czy naprawde tak trudno ustalić przepis, ze po 19 i w
weekendy, wprzypadku pustych autobusów można przewozić
rowery?
Obserwuj wątek
    • teufel Re: MPK a rowery 03.07.03, 10:51
      Zgadzam się z kolegą, trzeba walczyć z chorymi przepisami.
      • Gość: Bart Re: MPK a rowery IP: *.mnc.pl 03.07.03, 11:38
        Przestańcie gadać, tylko skrzyknijcie forumowych rowerzystów, zredagujcie pismo
        i zanieście do MPK. Potem jak będzie potrzeba następne. Może coś się ruszy.
        • teufel Re: MPK a rowery 03.07.03, 13:26
          Wezmę podony przykład: Toya. Pisane było tyle razy w sprawie TVN24 i w sprawie
          internetu i co i nic.
          • Gość: Bart Re: MPK a rowery IP: *.mnc.pl 03.07.03, 15:45
            Kropla drąży skałę.
            • Gość: Ja Re: MPK a rowery IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.03, 19:50
              Tylko taka mała poprawka, jak zwykle. Przepisy mówiące o zakazie wożenia
              rowerów w tramwajach i autobusach nie są autorstwa MPK, tylko UMŁ
              (rozporządzenie rady miejskiej) i obowiązują w Lokalnym_Transporcie_Zbiorowym
              (...). Poza tym nie wiem, czy nie wynikają z jakichś przepisów ogólnopolskich.
        • geograf Re: MPK a rowery 03.07.03, 19:14
          Ktoś musi zredagować.
          Podpisy można znaleźc np. podczas "Masy krytycznej".
    • uerbe Re: MPK a rowery 07.07.03, 12:41
      Wystarczy wypiąć koła - wtedy "przewozisz ramę i koła", a nie "wsiadasz z
      rowerem". Tak na serio to wszystko zależy od tego, na kogo się trafi - ja
      jechałem kiedyś zatłoczoną trójką, tylko dlatego że złapał mnie na Widzewie
      koszmarny deszcz (skasowałem za rower jak za bagaż, sam miałem migawkę) - i
      nic, ludzie nawet zrobili miejsce... Innym razem złamałem na Teofilowie
      szybkozamykacz w tylnym kole i jechałem tramwajem przez całe miasto (wsiadałem
      na pętli przy Szczecińskiej na oczach motorniczego) - też nic.

      Pozdrawiam,
      • ventlan Re: MPK a rowery 07.07.03, 14:37
        Zgadza sie. Tez zdazyla mi sie kiedys powazna awaria, tak ze musialem
        przejechac pol miasta autobusem, tyle ze akurat bylom w poblizu krancowki, wiec
        wczesniej zapytalem sie kierowcy, a ten troche speszony poweidzial ze wlasciwie
        to moge, tylko z tylu (ikarus) i trzymac. Ale tez pare razy widzialem scene,
        gdy ktos w siada z rowerem, a kierowca/motorniczy od razu sie wydziera: "Gdzie
        z tym rowerem. Wysiadac! Z rowerem nie jade!" i to gdy wcale nie bylo tloku.
        Po prostu trzeba miec troche szczescia/cierpliwosci.
    • Gość: STUDI Re: MPK a rowery IP: *.*.*.* 07.07.03, 13:16
      Uazam ze zalezy to od kultury osobistej kierowcy/motorniczego.
      Kiedys wracalam PKS'em do domu do Pabianic. Autobus zatrzymal sie na
      przystanku przy Rondziew Lotnikow. Duzo o sob wsiada, kupuje bilety. Z tylu
      podjechal autobus 69. Zaczal tabic, po chwile podszedl kierowca z autobusu 69.
      Obrzucil wyzwiskami kierowce i pasazerow autobusu PKS, z calej sily trzasnal
      dzwiami.

      Dawno temu spotkalem sie z podobnym chcmastwem na linii 55. Polazlem naiwny na
      skarge do MPK. Pani przyjmujaca mi powiedzila ze nie maja wplywu na
      zatrudnionych w MPK ludzi, dodala ze moja skarga ieczego nie zmieni bo
      kierowcy sa tacy jacy sa i musze sie pogodzic z tym fektem ze moga mnie
      obrzucic wyzwiskami.

      Wysoka jakosc uslug podpisane przez pana Dziwisza..... Proponuje zmienic pana
      Dziwisza. Moze jego nastpeca dojdzie do pewnych wnioskow i zacznie wymagac
      cokolwiek od swoich podwladnych. A tak na powaznie - sami wybralismy radnych,
      prezydenta. Wiec psioczmy na samych siebie. Choc faktycznie demokracja jest
      dyktatura wiekszosci (nie zawsze majacej racje).

      • Gość: jacek Re: MPK a rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 11:36
        A to Ci zły Dziwisz, za Rydeckiego świat był piękny.
        A swoją drogą czemu to autobus PKS nie może stanąć przy krańcu przystanku, tak
        by 69 mogło zmieścić się tam również? Niestety to się zdaża często przy
        Centralu, PKS stoi na środku, sprzedaje bilety a 98 w końcu nie musi jeździć
        rozkladowo, STUDI to przecież wina Dziwisza.
        P.S.
        A może Ty masz jakąś manię prześladowczą?
        • Gość: STUDI Re: MPK a rowery IP: *.*.*.* 24.07.03, 14:15
          sorry - owszem winny jest kierowca. Przystanki sa wspolne. A jesli autobus PKS
          podjezdza to chyba zatrymuje sie na jego poczatku. dojezdzajacy 69 mial duzo
          miejsca na wyjazd z zatoki w tamtym prtzypadku.

          A co do pana Dziwisza. Kultura osobista pracownikow to tez element wplyawajcy
          na odczucie jakosci obslugi no nie?. A pod polityka jakosci widnieje podpis p.
          Dziwisza a nie opisywanego kierowcy. Wiec chyba powinien p. Dziwisz
          zainteresowac sie tym jak jego podlegli pracownicy realizuja jego postulaty.
          Czy tak trudno zweryfikowac czy pracownik nie jest po prostu ordynarnym chamem?

          Jesli nie to jest to p. Dziwisz tylko czlowiekiem pozbawionym wlasnej
          godnosci, pozbawony honoru itd. Jesli sam nie szanuje swojego zdania to jak
          mozna oczekiwac ze bedzie szanowal i odpowiednio traktowal nas pasazerow. A
          tacy nie powinni piastowac waznych stanowisk.

          • Gość: jacek Re: MPK a rowery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.03, 15:39
            i właśnie dlatego STUDI na szefa MPK - on by nam pokazał......
            Co tam polityka Rydeckiego, Dziwisza i innych......
            Facet, czy Ty kiedykolwiek gdzieś pracowałeś? Czy znasz realia jakiejkolwiek
            pracy?
            Nie wiem czy jest powód by bronić tu kogokolwiek, ale co drugi Twój post płonie
            nienawiścią - nie wierzysz policz, a że akurat Twoim hobby jest Kropiwnicki i
            Dziwisz to Twoj problem, może pojedź na wakacje
            • Gość: STUDI Re: MPK a rowery IP: *.*.*.* 24.07.03, 17:49
              Nie chodzi o nienawisc. Ale jesli ktos ma gleboko gdzies fakt ze pod czym sie
              podpisal to co innego. A p. Kropiwnicki - sorry ale ten czlowiek nie nadaja
              sie na prezydenta. Czy cos konkretnego dokonla - raczej nic - co najwyzej
              pokazal dokladnie to samo o co mnie posadzasz. A dodam ze nie jestem
              bynajmmniej sympatykiem bandy komuchow.

              Realia pracym nie wiem gdzie ty pracujesz, ale musisz miec tam super warunki.
              W mojej pracy nie ma tolerancji dla tego typu postepowania. Jesli pracownicy
              narozrabiaja albo zle sie sprawuja to powoli wszyscy w w pionie od samej gory
              sa na dywaniku. Ba nawet jak przyjdzie sygnal ze jesli od klineta przyjdzie
              nawet blahy sygnal ze cos mu sie nie podoba podczas mojej wizyty, moj
              bezposredni przelozony 5 minut pozniej dostaje zjebke i to powazna. To ze np.
              zabiora premie to jedno ale jemu tez.
              Byly skargi na pracownika - pracownik wylatuje przy najblizszej okazji.
              Potem firma jeszcze musi ponosic koszty tylko dlatego bo ktorys z pracownikow
              klient nie byl zadowolony.

              Pan Dziwisz dostaje kase z naszych podatkow i tym bardziej zobowiazuje go to
              zeby mial odpowiednie kompetencje inne nuiz fakt bycia kolesiem partyjnym badz
              gosciem z klucza partyjnego. MPK-Lodz to nie firma niezalezna, ktora jesli
              bedzie chamsko traktowac klientow to zbankrutuje. Dlatego tym bardziej
              porzeczka co do ludzi na cieplych posadkach tam zatrudnionych nalezy znacznie
              podniesc.


              W wielu firmach przelozeni sa odpowiedzialni za to co robia podwladni. Jesli
              sie okaze ze nie potrafi zapanowac na swoimi podwaldnymi ani nie potrafi
              wyselekcjonowac odpowiednio szybko tych co sie nie nadaja do pracy to sam
              szybciutko staje sie klinetem biura posrednictwa pracy. No ale w firmach
              takich jak MPK-Lodz w zasadzie nie ma wlasciciela a my podatnicy to frajerzy
              do skubania .....


              Jesli tak piszesz to zazdroszcze Tobie takiej bezstresowej i beztroskiej pracy.
            • Gość: STUDI Re: MPK a rowery IP: *.*.*.* 24.07.03, 17:59
              Nie chodzi o nienawisc. Ale jesli ktos ma gleboko gdzies fakt ze pod czym sie
              podpisal to co innego. A p. Kropiwnicki - sorry ale ten czlowiek nie nadaja
              sie na prezydenta. Czy cos konkretnego dokonla - raczej nic - co najwyzej
              pokazal dokladnie to samo o co mnie posadzasz. A dodam ze nie jestem
              bynajmmniej sympatykiem bandy komuchow.

              Realia pracym nie wiem gdzie ty pracujesz, ale musisz miec tam super warunki.
              W mojej pracy nie ma tolerancji dla tego typu postepowania. Jesli pracownicy
              narozrabiaja albo zle sie sprawuja to powoli wszyscy w w pionie od samej gory
              sa na dywaniku. Ba nawet jak przyjdzie sygnal ze jesli od klineta przyjdzie
              nawet blahy sygnal ze cos mu sie nie podoba podczas mojej wizyty, moj
              bezposredni przelozony 5 minut pozniej dostaje zjebke i to powazna. To ze np.
              zabiora premie to jedno ale jemu tez.
              Byly skargi na pracownika - pracownik wylatuje przy najblizszej okazji.
              Potem firma jeszcze musi ponosic koszty tylko dlatego bo ktorys z pracownikow
              klient nie byl zadowolony.

              Pan Dziwisz dostaje kase z naszych podatkow i tym bardziej zobowiazuje go to
              zeby mial odpowiednie kompetencje inne nuiz fakt bycia kolesiem partyjnym badz
              gosciem z klucza partyjnego. MPK-Lodz to nie firma niezalezna, ktora jesli
              bedzie chamsko traktowac klientow to zbankrutuje. Dlatego tym bardziej
              porzeczka co do ludzi na cieplych posadkach tam zatrudnionych nalezy znacznie
              podniesc.


              W wielu firmach przelozeni sa odpowiedzialni za to co robia podwladni. Jesli
              sie okaze ze nie potrafi zapanowac na swoimi podwaldnymi ani nie potrafi
              wyselekcjonowac odpowiednio szybko tych co sie nie nadaja do pracy to sam
              szybciutko staje sie klinetem biura posrednictwa pracy. No ale w firmach
              takich jak MPK-Lodz w zasadzie nie ma wlasciciela a my podatnicy to frajerzy
              do skubania .....


              Jesli tak piszesz to zazdroszcze Tobie takiej bezstresowej i beztroskiej pracy.

              Tyle ze dzieki takiemu podejsiu may taki a nie inny burdel w naszym polskim
              piekilku. Tylko dzieki zbyt wielkiemu poblazaniu i braku rozliczania pracy
              urzednikow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka