Dodaj do ulubionych

Intercyza malzenska

IP: *.tnt8.atl4.da.uu.net 15.12.01, 17:45
Za 4 miesiace wychodze za maz.
Mam wlasnosciowe mieszkanie, samochod i konto w banku.
Od jakiegos czasu mysle o spisaniu intercyzy malzenskiej ,
bo w razie rozwodu nie mam ochoty dzielic sie " wspolnym"
majatkiem.
Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • nina_ Re: Intercyza malzenska 15.12.01, 18:28
      bardzo dobry pomysl.Ja mysle jednak,ze skoro juz bedzie intercyza,to warto tam
      ujac wiecej nizli tylko sprawy majatkowe. Np. podzial obowiazkow (z grubsza,
      sprawy dotyczace dzieci np sposob wychowania,zwlaszcza jezeli jestescie innych
      wyznan i duzo innych.Trzeba to przemyslec,porozmawiac z prawnikiem itd. Na
      pozor sprawy blache potrafia bardzo zatruc malzenskie szczescie.
      Doswiadczona mezatka (niestety bez intercyzy)
      • piotr.kowal Nino 15.12.01, 18:52
        nina_ napisał(a):

        > bardzo dobry pomysl.Ja mysle jednak,ze skoro juz bedzie intercyza,to warto tam
        > ujac wiecej nizli tylko sprawy majatkowe. Np. podzial obowiazkow (z grubsza,
        > sprawy dotyczace dzieci np sposob wychowania,zwlaszcza jezeli jestescie innych
        > wyznan i duzo innych.Trzeba to przemyslec,porozmawiac z prawnikiem itd. Na
        > pozor sprawy blache potrafia bardzo zatruc malzenskie szczescie.
        > Doswiadczona mezatka (niestety bez intercyzy)


        Nie da się z góry podzielić obowiązków , bo nie wiesz jak Ci się życie potoczy.
        Czy uważasz , że podpisanie takiego układu dałoby coś?
        Intercyza może dotyczyć tylko wyliczalnego majątku, a nie zachowań ludzkich.
        Małżeństwo i życie w nim zmienia się , ewoluuje i podstawowym czynnikiem zmian są
        małżonkowie.Nawet po przeżyciu kawałka życia i spojrzeniu wstecz na swoje błedy,
        i daniu Ci szansy na ponowny start zyciowy , nie ustrzeżesz się innych błędów.
        Małżeństwo cały czas się dociera i żadne umowy przedmałżenskie nie zapewnią Ci
        szczęscia.

        Piotr
    • piotr.kowal Re: Intercyza malzenska 15.12.01, 18:46
      Gość portalu: mimona napisał(a):

      > Za 4 miesiace wychodze za maz.
      > Mam wlasnosciowe mieszkanie, samochod i konto w banku.
      > Od jakiegos czasu mysle o spisaniu intercyzy malzenskiej ,
      > bo w razie rozwodu nie mam ochoty dzielic sie " wspolnym"
      > majatkiem.
      > Co o tym myslicie?

      Bardzo rozsądne podejście , ale...

      Podchodząc tak bardzo rozsądkowo podejrzewam , że do uczucia też podchodzisz
      bardzo rozsądnie.Nie jestem przeciwnikiem intercyzy , jednak należy podchodzić do
      tego bardzo ostrożnie.Czy wybadałaś reakcję i poglądy partnera na takie
      rozwiązanie sprawy?Być może też chce takiego rozwiązania.Poza tym , dowiedz się ,
      czy przypadkiem majątek nabyty przed zawarciem związku małżeńskiego nie jest
      automatycznie wyłączony spod wspolnoty majątkowej.Pozostaje jednak problem
      kosztów remontu i unowocześnienia np . mieszkania.Jednak nie należy z góry
      zakładać ,że będziesz się rozwodzić.W przeciwnym razie ,po co wychodzić za mąż?.

      Jeśli chodzi o moje doswiadczenia z życia to mam jak najbardziej pozytywne i
      nigdy nie podejmowałbym kroków w kierunku zawarcia intercyzy.Zdaję sobie sprawę,
      że taka żona jak mi się trafiła to jest rzadkość.Widząc inne małżeństwa ,
      dochodzę do wniosku , że taki akt prawny przy zawarciu małżeństwa powinien być
      obowiązkowy i nie byłoby problemów natury 'wypada czy nie wypada".

      Pozdrawiam i życzę wspaniałego małżeństwa bez konieczności krojenia wszystkiego
      na pół.

      Piotr

      • Gość: Anna27 Re: Intercyza malzenska IP: *.215.157.158.Dial1.Washington1.Level3.net 17.12.01, 05:54
        Moim zdaniem jesli komus intercyza potrzebna, to slub chyba jest zbedny.
        • Gość: ryżymałp Re: Intercyza malzenska IP: 195.116.167.* 17.12.01, 09:20
          no tak, tylko jak mój brat się rozwodził ( z wielkiej miłości sie pobrali, co
          tam intercyzy!!!) to został goły z jedną szfka i wieżą. A wszystko zabrała
          mu "luba" pomimo, że to nasi starzy wyposażyli mieszkanie ( telewizoty, pralki,
          lodówki, meble , kafelki........).Takioe niefrasobliwe podejście może sporo
          kosztować nie tylkop kasy ale przede wszystkim nerwów. A tak wszystko jest
          jasne.
          • Gość: Anna27 Re: Intercyza malzenska IP: *.215.152.168.Dial1.Washington1.Level3.net 17.12.01, 16:04
            To po co wychodzic za maz, za kogos, komu w razie klapy zwiazku nie mazna ufac,
            ze zachowa sie jak gentleman. Ja i maz postanowilismy, ze w razie klapy
            (ktorej zreszta nie bedzie) na pewno sobie nie zrobimy krzywdy finansowej, bo
            klapa bedzie wysrtarzcajaca krzywda.

            Nie potepiam intercyz w czambul, ale nie miesci mi sie ona w glowie. Przeciez
            wychodzimy za maz za kogos komu ufamy. A jesli nie ufamy, to po sie wiazac
            takim wezlem. Ja bym razcej intercyze radzila spisywac ludziom zyjacym na
            kocia lape, bo wiem o paru takich zwiazkach, ze babce zrobiono kuku.

            A jakby sie czula nasza autorka gdyby to przyszly maz byl bogatszy i kazal jej
            podpisac, ze w razie rozwodu on zachowuje mieszkanie i samochod? Z drugiej
            strony, przypadli, gdy kobieta jest bardziej zamozna sa tak rzadkie, ze moze
            warto taki stan rzeczy chronic prawnie.
            • Gość: ryżymałp Re: Intercyza malzenska IP: 195.116.167.* 17.12.01, 17:10
              Ja mam zamiar podpisać intercyzę.Zauważ , że kiedy ludzię się rozwodzą rzadko
              kiedy są przyjaciółmi i robia to w przyzwoity sposób.Poza tym chcę wiedzieć co
              jest czyje.Wynika to nie tyle z braku zaufania co bardzo dużej potrzeby
              prywatności .Taki mam charakter i nie rażą mnie takie rzeczy. Uważam je nawet
              za porządane.A jeżeli ludzie sobie ufają i się kochaja to przecież im nie
              zaszkodzi ( a jak sie pomylą , bo każdy ma prawo do pomyłki, to wyjdzie im
              nawet na dobre).
              • Gość: Michal Re: Intercyza malzenska IP: 213.241.35.* 17.12.01, 17:31

                i po co Ci intercyza poradz sie prawnika a napewno wyjaśni Ci Ze to co
                posiadalaś przed ślubem nie wchodzi w skład majątku wsp-ego i po problemie, a
                tak nawiasem po co CI Slub jeżeli nie masz zaufania do partnera może lepiej
                zrezygnuj lub trochę poczekaj
                • frisky2 do Anny27 17.12.01, 18:21
                  Anno! Mamy podobne poglady w tej kwestii. Ja uwazam, ze jak ktos przed slubem
                  mysli o ewentualnym rozwodzie, to ten slub i ten zwiazek w ogole jest totalna
                  pomylka. (chyba ze nie chodzi o milosc, ale w takim razie po co sie w ogole
                  wiazac?)
                  • Gość: 30-tka Re: do Anny27 IP: *.*.*.* 08.02.02, 14:37
                    A ile ty dzieciaku masz latek? Mam wrażenie, że dopiero wkraczasz w wiek, w
                    którym sie ludzie pobierają i na razie bujają jeszcze w obłokach. Odezwij się,
                    jak ty i twoi znajomi będa kilka czy kilkanaście lat po ślubie, a założę się że
                    inaczej bedziesz na to patrzeć. Ja mam 35 lat i dawno mi różowe okularki
                    opadły... Stare przysłowie mówi "kochajmy się ja bracia, liczmy jak Żydzi (bez
                    obrazy)" i to najlepsze, co można powiedzieć na ten temat. Jak się ma 20 pare
                    lat, to się nie myśli o problemach, tylko o długim szczęśliwym życiu. A potem
                    się pluje w brodę...
                    • Gość: mycha do 30-tki - POPIERAM !!!! IP: *.wloclawek.dialup.inetia.pl 10.02.02, 00:44
                      W całej rozciągłości!!! Mam 28 lat, wychodziłam za mąż w 22 wiośnie, z wielkiej
                      niepohamowanej miłości. Moi rodzice - prywatne przedsiębiorstwo, jego rodzice -
                      sklepik z odzieżą dla kobiet. Więc moi nalegali na spisanie intercyzy.
                      Spisaliśmy. A teraz finał:
                      -mąż zaczął pić, niby jemu płacz dziecka przeszkadzał, niby miał ciężki dzień
                      itp.,
                      -jego rodzice wzięli olbrzymi kredyt na rozkręcenie istniejącego interesu, w
                      między czasie teść zmarł na wylew, zostawiając swojej żonie i mojemu mężowi do
                      spłacenia kredyt (obecnie z odsetkami jakieś 300.000), od tego zaczęło się
                      najgorsze,
                      -obecnie jestem prawie 2 lata po rozwodzie i wiem, że żyję, w spokoju wychowuję
                      córkę nie myśląc czy zapłaciłam odsetki od kredytu...
                      I nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że mój najcudowniejszy chłopak ze szkoły,
                      obiekt westchnień połowy miasta, wspaniale zapowiadający się ojciec naszych
                      wspólnych dzieci... Odwali mi taki numer !!!!!!
                • Gość: nina Re: Intercyza malzenska IP: 192.9.200.* 18.12.01, 14:14
                  moze spójrzmy na intercyzę z innej strony........nie jako zabezpieczenie w
                  razie rozwodu, ale, dajmy na to, problemu z urzędem skarbowym jednego z
                  małżonków...bo co potrafią us każdy widzi.., a jak majątek jednej ze stron
                  zostanie "uratowany" to da on możliwaść jakiegoś startu, odbicia sie od dna..
                  pozdr.
                  • Gość: frisky Re: Intercyza malzenska IP: 62.233.139.* 18.12.01, 15:33
                    Nie wiem. W przypadku rozbicia malzenstwa rzeczy materialne bylyby dla mnie bez
                    znaczenia. Czyz nie wiecej bym stracil tracac te osoba ktora kocham?
                    • Gość: przekora Re: Intercyza malzenska IP: *.*.*.* 08.02.02, 14:48
                      A czemu zakładasz że byś cierpiał? A może to ty byś się chciał uwolnić od
                      zołzy, w którą z czasem się twoja ukochana przemieniła? Nie wiem czemu, ale 99%
                      moich żonatych kolegów (z dłuższym stażem) potrafi tylko narzekać że nie moga
                      wytrzymać w domu ze swoimi "ukochanymi"... A gdyby twoja kobieta np. chciała
                      odejść z innym? Każdy w przypadku rozstania przechodzi różne fazy - rozpacz
                      jest najpierw, ale zanim dojdzie do pierwszej rozprawy zazwyczaj pojawia się
                      już chęć rewanżu, a najłatwiej przeciągać sprawę w kwestiach materialnych. I
                      nie wierzę żebyś w takim przypadku po prostu jej odpuścił - bo i z jakiej racji
                      miałbyś np. sponsorować pośrednio jej kochasia?
              • Gość: Piotr* Re: Intercyza malzenska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.01, 20:05
                Gość portalu: ryżymałp napisał(a):

                > Ja mam zamiar podpisać intercyzę.Zauważ , że kiedy ludzię się rozwodzą rzadko
                > kiedy są przyjaciółmi i robia to w przyzwoity sposób.Poza tym chcę wiedzieć co
                > jest czyje.Wynika to nie tyle z braku zaufania co bardzo dużej potrzeby
                > prywatności .Taki mam charakter i nie rażą mnie takie rzeczy. Uważam je nawet
                > za porządane.A jeżeli ludzie sobie ufają i się kochaja to przecież im nie
                > zaszkodzi ( a jak sie pomylą , bo każdy ma prawo do pomyłki, to wyjdzie im
                > nawet na dobre).


                A ja prowadzę biznes i z moim hurtownikiem-dostrawcą tez podiszę intercyzę.
                Piotr- nie chce mi sie logowac ale - piotr.kowal
                • wredna_asia Re: Intercyza malzenska 17.12.01, 20:10
                  Juz padlo ty pytanie, ale ja tez jestem ciekawa jak zachowala by sie kobieta,
                  gdyby facet kazal jej podpisac intercyze. (Sama nazwa jest do dupy.) Ja bym
                  na pewno za takiego wyjsc nie chciala. Ale ja moge nie czuc tych klimatow bom
                  biseksualna.
            • Gość: inna Re: Intercyza malzenska IP: *.*.*.* 08.02.02, 14:27
              za przeproszeniem - pieprzenie kotka, obiecaliście sobie ... nie rozśmieszaj
              mnie kobieto. Zakładanie, ze skoro twój mąż teraz jest gentelmanem to tak samo
              by się zachował przy rozwodzie jest myśleniem życzeniowym. W praktyce jak się
              przestaje kochać to reakcje mogą być najróżniejsze. Przy rozwodzie nagle się
              okazuje że czujesz się tak jakbyś tego faceta widziała pierwszy raz na oczy! Z
              niewiadomych powodów ci gentelmani na własne dzieci potrafią zaoferować 400 zł
              (zarabiając 10 tys.) i wykłócać się o każdy grosz alimentów... Mimo że
              przecież "kochają" swoje dzieci i są cudownymi ojcami... Znajoma swojego byłego
              przyłapała na kradzieży łyżeczek do herbaty w trakcie odwiedzin u dziecka...
              Były mąż innej nie chciał oddać koca, który ich syn dostał w prezencie od
              dziadków, twierdząc, że to jemu się należy, bo jego rodzice go kupili... Inni
              znajomi rozwodzą się od 7 lat bo nie mogą dojść do porozumienia w kwestii
              podziału majątku. Problemu nie ma póki ludzie się kochają, jeśli uczucie
              umiera, to dzieją się dantejskie sceny. I jest to niezależne od stanu
              posiadania, nawet świetnie sytuowani ludzie potrafią być szalenie małostkowi. I
              wiele moich koleżanek przy rozwodzie patrzyło z niedowierzaniem co się z tych
              ich "facetów z klasą" nagle porobiło...
        • Gość: baba Re: Intercyza malzenska IP: *.*.*.* 08.02.02, 14:11
          Bzdura! Przemawia przez ciebie romantyzm. To taki sam styl myślenia, jak w
          przypadku związków, które ludzie zawierają bez żadnego "zaplecza" na
          zasadzie "będziemy żyli miłością", licząc po cichu na pomoc rodziców lub
          państwa. Intercyza nie oznacza, że ktoś z góry zakłada, że małżeństwo nie
          przetrwa. Niestety to tak jak z ubezpieczeniem, niby niekonieczne, można bez
          tego żyć, gorzej jak cię okradną. Oczywiście tzw. majątek "przedślubny" stanowi
          majątek odrębny i teoretycznie nie podlega wspólnocie, ale były mąż mojej
          koleżanki przy pomocy dobrego adwokata właśnie ją z niego oskubał, bo
          niefortunnie to swoje odrebne mieszkanie i samochód już po ślubie sprzedała,
          aby kupić większe mieszkanie. I teraz się okazało, że musi spłacić byłego męża,
          który jakoś się nigdy nie kwapił do utrzymywania domu mimo że to ona zostaje z
          chorym dzieckiem... Sytuacja jest bardziej klarowna po intercyzie. Niestety gdy
          ludzie się rozstają, pokazują swoje najgorsze strony, i niekiedy znając kogoś
          latami nie chce się wierzyć w to co się dzieje - np. jak facet zarabiający 20
          tys. zł miesięcznie jest w stanie kłócić się o komplet sztućców z Ikei
          (autentyczne!!!). Jedynym mankamentem intercyzy jest niemożność wspólnego
          opodatkowania. A poza tym - same plusy. Bądz mądra przed a nie po szkodzie...
          Sama jestem po 30, niestety coraz więcej moich znajomych się rozwodzi i po
          prostu widzę, co się dzieje. Ludzie latami kłócą się o przysłowiowy telewizor,
          bo jest to świetny sposób, żeby dokopać drugiej stronie i przeciągnać rozwód w
          nieskończoność.
    • Gość: aaron Podpisz IP: *.cnet.iton.pl 17.12.01, 23:11
      Gość portalu: mimona napisał(a):

      > Za 4 miesiace wychodze za maz.
      > Mam wlasnosciowe mieszkanie, samochod i konto w banku.
      > Od jakiegos czasu mysle o spisaniu intercyzy malzenskiej ,
      > bo w razie rozwodu nie mam ochoty dzielic sie " wspolnym"
      > majatkiem.
      > Co o tym myslicie?

      Podpisz jak najbardziej. Starsze pokolenie to na to patrzy z obrzydzeniem, tylko
      zawsze zapominaja dodac ze jak oni brali slub to g... mieli i mieszkali u
      rodzicow.
      Ponadto jesli ktores z was bedzie mialo swoj biznes i mu sie powinie noga to nie
      stracicie calego majatku. A majatek posiadany przed malzenstwem, bez intercyzy,
      staje sie wspolny po (zdaje sie) 5 latach malzenstwa. Jak narzeczonemu to bedzie
      przeszkadzalo tzn. ze mu chyba za bardzo zalezy na Twoim mieszkaniu i forsie a
      nie na Tobie.
      Podpisz i nie ogladaj sie co mowia stare ciotki. Wiekszosc moich znajomych (jesli
      juz sie zdecydowala na slub) to podpisala.
      • nina_ Re: Podpisz 18.12.01, 00:17
        Podpisz. Nie ogladaj sie na nikogo. Róznie bywa w życiu, Jezeli się wszystko
        dobrze ułoży,to ok. Ale w zyciu róznie bywa i po co później przechodzic horror
        typu dzielenie majątku i udowadnianie co jest czyje. Nie słuchaj tych
        romantycznych bzdur typu jak sie kochacie itd. Zbyt duzo jest nieudanych
        małżeństw i rozwodów, a przeciez się kiedys tez kochali... Ja jednak uważam,że
        skoro podpisujesz intercyzę, to dołącz tam więcej punktów, nie tylko
        majatkowych.
        • ela1001 Re: Podpisz 18.12.01, 11:16
          nina_ napisał(a):

          > Podpisz. Nie ogladaj sie na nikogo. Róznie bywa w życiu, Jezeli się wszystko
          > dobrze ułoży,to ok. Ale w zyciu róznie bywa i po co później przechodzic horror
          > typu dzielenie majątku i udowadnianie co jest czyje. Nie słuchaj tych
          > romantycznych bzdur typu jak sie kochacie itd. Zbyt duzo jest nieudanych
          > małżeństw i rozwodów, a przeciez się kiedys tez kochali... Ja jednak uważam,że
          > skoro podpisujesz intercyzę, to dołącz tam więcej punktów, nie tylko
          > majatkowych.

          Mam podobny pogląd na te sprawy. Z reguły wychodzimy za mąż z miłości, ale nawet
          przy największym zaufaniu do partnera przed ślubem życie układa się w różny
          sposób.
          Uważam , że propozycja spisania intercyzy nie powinna obrażać żadnej ze stron.
          Mój niepoprawnie naiwny kolega dopiero po 2 nieudanych małżeństwach ( zamierza
          ożenić się kolejny raz) doszedł do wniosku , że jest to dobre rozwiązanie.
          Efektem jego wcześniejszej niefrasobliwości jest dwukrotny sądowny podział
          majątku, utrata 2 mieszkań na rzecz byłych żon, alimenty na 2 dzieci ( to sprawa
          naturalna), mieszkanie kątem u mamusi i zszargane nerwy. Czemu tak się stało ?
          Naiwnie wierzył w dozgonną miłość oraz uznawał i dalej uznaje tylko formalne
          związki.
          Niestety nie chciał słuchać rad znajomych. Nie chcę wnikać w powody rozpadu jego
          małżeństw bo nie to jest w tym momencie istotne.
          Trzeba mieć świadomość, że życie płata różne niespodzianki pomimo, że chcemy i
          staramy się aby w mażeństwie układało się jak najlepiej i głęboko wierzymy że
          sielanka będzie trwała wiecznie.
          Nie słuchaj głupich opinii, że jesteś przyziemna , wyrachowana , po co Ci ślub
          itp.
          Po prostu podpisz.
          Pozdrawiam i życzę szczęścia.
          Ela

    • Gość: chatte Re: Intercyza malzenska IP: 192.168.3.* 18.12.01, 11:55
      1. to co przed slubem jest twoje, będzie twoje i po ślubie. Nie staje się to
      wspólne ani po 5 latach ani po dwudziestu. Wyjątek: jeżeli np. sprzedasz
      mieszkanie a pieniądze dołożysz do kupna domu (już w trakcie małżeństwa), to
      dom będzie wspólny.
      2. intercyza to inaczej umowa majatkowa małżeńska, czyli moze dotyczyć tylko
      majątku (bez intercyzy mamy tzw. wspólność ustawową, czyli wszystko, co dany
      małżonek zarobi w czasie małżeństwa jest wspólne, rozwiązanie dobre, gdy jeden
      z małzonków pracuje, a drugi zajmuje się domem. Wtedy ten co pracuje nie moze
      powiedzieć "to wszystko moje, bo ja zarobiłem'łam") Umowa moze albo znosić
      wspólność (czyli wtedy - co każdy zarobi to jego i tylko jego), albo ograniczyć
      do niektórych rzeczy (np. pensja do majatku wspólnego, ale np. dochody z praw
      autorskich do odrębnego). Można takze intercyzą rozszerzyć wspólność - np. na
      przedmioty nabyte przed małżeństwem.
      UWAGA: intercyzę należy spisać u notariusza. Mozna to zrobic zarówno przed jak
      i po ślubie.
      Szczegóły w art. 33 i następnych (intercyza - art. 47) kodeksu rodzinnego i
      opiekuńczego.
      Jeżeli myślisz o intercyzie po to, by chronić to co masz - to nie ma potrzeby
      spisywania intercyzy, bo to co masz pozostanie twoje przez cały czas trwania
      małżeństwa i po jego ustaniu. To samo dotyczy rzeczy, które np. odziedziczysz,
      nawet w trakcie małzeństwa. Będą tylko twoje, chyba że osoba, po której
      dziedziczysz wyraźnie zastrzeże, ze mają być wspólne.
      Pozdrawiam. (a ja sama spiszę - moim zdaniem to sie ma nijak do zaufania -
      chociaż moze jako prawnik jestem zboczona ;)))
      • Gość: Anna27 Re: Intercyza malzenska IP: *.244.86.175.Dial1.Washington2.Level3.net 18.12.01, 15:59
        Wczoraj zapytalam mojego meza co sadzi o intercyzie. Powiedzial, ze to jest
        ok. Ale gdy zapytalam jakby sie czul, gdybym go przed slubem poprosila o
        spisanie czegos takiego, odpowiedzial mi, ze czulby sie do dupy.

        Wydaje mi sie, ze tutaj wypowiadaja sie Ci, ktorzy albo nigdy nie podpisali
        intercyzy, albo byli w pozycji tego silniejszego. Zaloze sie, ze gdyby autorka
        tutaj napisala, ze przyszly malzonek prosi o spisanie takiego dokumentu, to
        wszystkie siostry by tutaj nad nia lamentowaly, ze mezulo ma weza w kieszeni.

        I wiem jedno, gdyby moj brat poprosil swoja narzeczona o spisanie czegos
        takiego, to ona by do wszystkich diablow wyslala. I nie dlatego, ze chodzi jej
        o jego samochod i mieszkanie.
        • yak-ona Re: Intercyza malzenska- SPISUJ!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.12.01, 18:44
          Ja uwazam , ze nalezy spisac intercyze przede wszystkim majatkowa-wiem , ze mam
          bardzo zle zdanie o facetach , ale nawet najlepszemu mezusiowi na swieci moze
          sie odwidziec i bedzie Ci chcial wyrwac ostatniego grosza- a z jakiej okazji ma
          dostawac cos, co jest Twoje, na co sama zapracowalas ( albo Twoja rodzina)???

          Milosc i pieniadze to bardzo niebezpieczne polaczenie , ale mysle , ze
          normalny , zdrowo podchodzacy do zycia facet nie widzi w intercyzie nic zlego!!!
    • Gość: Piotr* Rób co chcesz IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.12.01, 19:01
      Spisz.
      Wtedy jesteś zaczątkiem przyszłego rozwiedzionego małżeństwa.
      Jeszcze nie powiedzieliście sobie TAK , a już liczysz grosze.
      Przecież jak masz mieszkanie , czy samochód to masz na to dokumenty
      z datą nabycia i to jest Twoje.
      Rób jak chcesz , ale uważam ,że w Twoim małżeństwie już od początku będzie
      wyrachowanie.Twoja sprawa.
      Nie mój cyrk , nie moja małpa.
      Żeniąc się miałem i mieszkanie,i samochód ,i nigdy mi nie przyszło do głowy,
      żeby zastrzec sobie TO JEST MOJE.Kochałem i cieszyłem się ,że TO JEST NASZE.

      Kocham dalej i NASZEGO jest coraz więcej.

      Piotr*
      • Gość: Anna27 Re: Rób co chcesz IP: *.90.29.78.Dial1.Washington1.Level3.net 19.12.01, 02:22
        I nikt nie odpowiedzial jakby to bylo, gdyby to ON zaproponowal
        taki 'dokumient'. Wtedy urazona ona poszlaby to obgadac z psiapsiolkami i
        wspolnie uzanlayby, ze narzyczony jest jakis szujowaty. Ale jak Ona ma wiecej
        pieniazkow, to wszystko cacy, co?
        • Gość: czarek Re: Rób co chcesz IP: 65.128.157.* 19.12.01, 04:44
          a ja nie podpisalem, mieszkanko ek-malzonce zostawilem, place na dziecko za
          duzo, w przyjazni nie zyjemy, ale sie nie zabijamy, uniemozliwilem jej
          jakiekolwiek mszczenie sie ( wrecz przeciwnie, mysle ze to jedyny sposob na
          uratowanie jej czlowieczenstwa), katem gdzies tam mieszkam,
          ale mam spokoj, ambicje w tyleczku, i drugi raz tez nie podpisze, chocbym mial
          sie znalez na bruku. Racjonalizm to choroba zarazliwa.
        • Gość: ryżymałp Re: Rób co chcesz IP: 195.116.167.* 19.12.01, 09:54
          To mój facet jest ustawiony a ja mniej . Nie obruszyła bym sie gdyby
          zaproponował intercyzę. To ja ją proponuję nauczona cudzymi doświadczeniami ,
          żeby wszystko było jasne. I nie jest to "początek rozwodu". Np. moi starzy od
          lat 25 są zgodnym małżeństwem a od jakichś 10 mają spisaną intercyzę . Między
          innymi po to,żeby uniknąć odpowiedzialności jednego za głupoty bądź potknięcia
          drugiego. Już widzę tą burzę....A ja uważam , że to całkiem w porządku. Ile
          miłości już się rozbiło o "wspólne ppieniądze"????
    • piotr.kowal Może małżeństwo na czas określony? 19.12.01, 17:01
      Wtedy wiadomo , należy zrobić remanent nieruchomości i ruchomości,
      zawrzeć umowę na czas określony i macie spokój z rozwodami.
      Umieście punkt o wcześniejszym terminie rozwiązania umowy.
    • Gość: Hugo Re: Intercyza malzenska IP: 159.107.89.* 19.12.01, 17:51
      Intercyza jest przydatna do dzialalnosci gospodarczej i politycznej - wykazalo to
      juz wielu cwaniakow, m.in. ostatnio niejaki Pawel Piskorski.

      Hosztaplerzy gospodarczy oszukuja kontrahentow biorac wszystkie zobowiazania i
      dlugi na siebie, a caly majatek na zone. Moga takiego ciagac po sadach i
      komornikach ile wlezie i zadnego efektu, a czlowiek zyje sobie spokojnie w
      luksusie bedacym wlasnoscia zony.

      Politycy jak posel Piskorski doja panstwowa kase na miliony, ale owoce machinacji
      przepisuja na zone, zeby nie razic wyborcow nieuczciwie zdobytym majatkiem. Z tej
      przyczyny Piskorski "zbiednial" ostatnio o pare mieszkan i nieruchomosci, a
      wzbogacila sie zona, ktora nie jest zobowiazana do publikowania danych o swoim
      majatku.

      W intercyzie mozesz zdefiniowac, co jest czyje z tych dobr, ktore wypracujecie w
      czasie trwania malzenstwa, jezeli Ci na tym zalezy. Mozecie ja zawrzec w dowolnym
      momencie rowniez jako malzonka, niekoniecznie przed slubem.

      Pzdr. Hugo
    • Gość: Biala Re: Intercyza malzenska -do mimony IP: *.qc.sympatico.ca 19.12.01, 18:55
      Gość portalu: mimona napisał(a):

      > Za 4 miesiace wychodze za maz.
      > Mam wlasnosciowe mieszkanie, samochod i konto w banku.
      > Od jakiegos czasu mysle o spisaniu intercyzy malzenskiej ,
      > bo w razie rozwodu nie mam ochoty dzielic sie " wspolnym"
      > majatkiem.
      > Co o tym myslicie?

      Nie wiem czy ktos juz Ci wczesniej nie napisal, niemniej informuje Cie, ze
      wszystko co nabylas przed zawarciem zwiazku malzenskiego nalezy wylacznie do
      Ciebie. Jezeli nie zawrzesz intercyzy to pozyskane w czasie malzenstwa dobra w
      przypadku rozwodu (czego Ci oczywiscie nie zycze) beda dzielone pomiedzy obojga
      malzonkow. Masz bardzo racjonalne podejscie do zycia, a skoro takim tokiem
      podarzaja twoje mysli to chyba powinnas sporzadzic intercyze.
    • Gość: J. Re: Intercyza malzenska IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.01, 14:17
      To nie odpowiada na pytanie początkowo tu zadane, ale chciałabym zwrócić uwagę
      na jeszcze jedną ważną kwestię: dzieci jednego z partnera zrodzone w poprzednim
      jego związku.
      Mój przypadek: Mieszkanie było nabyte po rozpadzie tamtego związku ale przed
      zaistnieniem naszego. Tamto dziecko (już nastoletnie) ma już przepisane nie złe
      miszkanko dziadków (rodziców męża) - dwukrotnie większe, o niebo lepiej
      wyposażone itd. od naszego. Ja w chwili zawarcia związku nic nie miałam.
      Niechby coś się z facetem stało, ja ląduję na bruku, a znając wściekłość matki
      dziecka jako "zarządca majątku dziecka" dopilnowałaby, bym nawet nawet
      ściereczki nie wyniosła ze sobą. A potem jak żyć, jak razem remontować,
      wyposażać mieszkanie? Pilnować co i rusz rachunków by były na mnie? Zresztą
      jako wspólnota majątkowa podlegałaby podziałowi - użerać się z jego
      spadkobiercami?
      Nie życzę sobie jego wcześniejszego odejścia, ale myślmy realnie, o
      ewentualnościach, by potem w i tak trudnych momentach nie mieć jeszcze gorszych
      kłopotów i - pluć sobie w brodę za głupotę i naiwność.
      • Gość: zulugula Re: Intercyza malzenska IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.01, 17:05
        Ja również uważam że umowę majątkową przedmałżeńską powinniście zawszeć. Nawet
        jeśli dobra nabyte przed ślubem nie stają się wspólnymi to warto. Ja już raz
        przeszłam przez podział majątku i drugi raz w coś takiego nie dam się wrobić.
        Jak wydhodziłam za mąż oboje miesliśmy siebie i naszą miłość. Do głowy by nam
        nie przyszło by coś takiego podpisywać. A potem, po trzech latach
        związkkkkk ,... nagle okazało się że 90% małżeńskiego dorobku sfinansowanego
        przeze mnie nagle dzielimy na połowę choć jak chciał odejść mówił - wszystko
        jest Twoje, mieszkanie jest Twoje... dziwne że do momentu pojawienia się na
        sali rozpraw wszystko zamieniło się na połowę i to jeszcze jakieś
        potrąceniasobie doliczył... dogadaliśmy się tylko dlatego że odpuściłam dla
        świętego spokoju.
        Dziś mówię nigdy więcej i jak poznałam mojego obecnego faceta powiedziałam,
        jeśli kiedykolwiek i jeśli wogóle będziemy chcieli zalegalizować nasz związek
        to tylko z intercyzą... o dziwo to on zarabia więcej niż ja. Ale tak to w życiu
        jest że uczymy się na swoich własnych błędach, a my uparcie i wciąż chcemy się
        uczyć na swoich.
        Pozdrawiam.
    • Gość: ada Re: Intercyza malzenska IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.01, 14:52
      Pewnie spisz czym prędzej teraz myślisz , że na wieki , ale nigdy nic nie
      wiadomo - sama wiesz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka