29.05.07, 20:57
Kurcze, żyłem w latach 90 w zbyt malej metropolii, by załapac się na
szleństwo Amwaya, ale miałem kumpli, którzy znali kogoś ( czaicie ten
klimat), kto pracował w tej sieci i super zarabiał.

Ja jakoś nie zetknąłem się bezpośrednio, ale może Wy?
--
rzeczpospolitadmorzadomorza.blox.pl/html
Obserwuj wątek
    • jedzoslaw Re: Amway! 29.05.07, 21:45
      Moja siostra handlowała tym w drugiej połowie dekady, ale kokosów nie zbiła. To
      była typowa robota dla młodzieży, która usilnie chciała zarobić. Rzuciła to w
      końcu, bo ludzie już wtedy nie ufali sprzedaży bezpośredniej.

      --
      Forum Lata 90-te
      • skory1 Re: Amway! 22.12.07, 10:56
        jedzoslaw napisał:

        > Rzuciła to w
        > końcu, bo ludzie już wtedy nie ufali sprzedaży bezpośredniej.

        Problem w tym, że właśnie wielu ludzi traktowało AMWAY jak biznes sprzedaży
        bezpośredniej CZYM NIE JEST. Ale by to zauważyć trzeba poznać gruntownie ten
        biznes, nie sądzę by ona to zrobiła niestety...
        Polecam stronkę www.finans-edu.pl tam jest to wyjaśnione z grubsza.

        --
        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
        Charles Caleb Colton
        pl.wikiquote.org/wiki/Charles_Caleb_Colton
        • a_weasley Re: Amway! 08.01.08, 22:22
          skory1 napisał:


          > Problem w tym, że właśnie wielu ludzi traktowało
          > AMWAY jak biznes sprzedaży bezpośredniej
          > CZYM NIE JEST. Ale by to zauważyć trzeba
          > poznać gruntownie ten biznes,

          I być na bieżąco z tym, co Amway o sobie mówi. Naście lat temu, kiedy się z tym
          zetknąłem, materiały edukacyjne zawierały wyjaśnienie, co to jest marketing
          bezpośredni i sprzedaż bezpośrednia, i że Amway jest właśnie pionierem tego
          biznesu na Dzikim Wschodzie.

          --
          Ciemność często jest błyszcząca, kolorowa i pełna dźwięków.

          Wigilia w Norze
        • jedzoslaw Re: Amway! 23.03.09, 12:02
          skory1 napisał:

          > jedzoslaw napisał:
          >
          > > Rzuciła to w
          > > końcu, bo ludzie już wtedy nie ufali sprzedaży bezpośredniej.
          >
          > Problem w tym, że właśnie wielu ludzi traktowało AMWAY jak biznes sprzedaży
          > bezpośredniej CZYM NIE JEST. Ale by to zauważyć trzeba poznać gruntownie ten
          > biznes, nie sądzę by ona to zrobiła niestety...

          Nie. Nie rozumiemy się. Ona doskonale wiedziała, na czym to polega, bo sama w
          tym uczestniczyła. To ludzie kojarzyli to ze sprzedażą bezpośrednią czy
          akwizycją i nie ufali tej firmie. Dlatego klientów miała jak na lekarstwo.
          Ponadto, oferowanie towarów podczas spotkań towarzyskich było już wtedy uważane
          za nietakt (a tę okazję do sprzedaży Amway najchętniej pracownikom proponował).
          W każdym razie siostra dała sobie spokój, bo pieniędzy to dużych bynajmniej jej
          nie przyniosło.
          --
          Czy pamiętasz kraciaste flanele ?
    • pizza_adoloran Re: Amway! 12.07.07, 18:43
      Kurczę, pamiętam że była sprawa z jakimś filmem, który o tej instytucji
      nakręcono, ale instytucja podała autora filmu do sądu zanim doczekał się emisji
      (był to dokument telewizyjny) i chyba ostatecznie do niej nie doszło. Kojarzycie
      coś?
      --
      Dyskusja o serialu "W labiryncie"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14&w=40435235&a=40435235
      • skory1 Amway - sentencja wyroku 22.12.07, 11:02
        Oto tekst sentencji wyroku w sprawie filmu Dederki zamieszczony na jednym z forów.
        poslizg.mojeforum.net/viewtopic.php?t=97
        --
        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
        Charles Caleb Colton
        pl.wikiquote.org/wiki/Charles_Caleb_Colton
        • a_weasley Amway, czyli co Skory1 nazywa sentencją wyroku 08.01.08, 20:21
          skory1 napisał:

          > Oto tekst sentencji wyroku w sprawie filmu Dederki zamieszczony na jednym z for
          > ów.
          > poslizg.mojeforum.net/viewtopic.php?t=97

          Zajrzałem.
          Nie ma tam żadnej sentencji, tylko jej streszczenie, mieszające cytaty z
          opiniami streszczającego.

          --
          Ciemność często jest błyszcząca, kolorowa i pełna dźwięków.

          Wigilia w Norze
    • a_weasley Amway dzisiaj? 20.12.07, 11:17
      minstrelboy napisał:

      > miałem kumpli, którzy znali kogoś ( czaicie ten
      > klimat), kto pracował w tej sieci i super zarabiał.

      Ba, pewnie że czaję. Byłem też parę razy namawiany zgodnie z instrukcją Amwaya,
      że należy zaprosić na spotkanie nie mówiąc w żadnym wypadku, o co konkretnie
      chodzi. Jakoś się nigdy nie wybrałem, zbyt mi ta cała konstrukcja pachniała
      piramidą finansową.
      W jakiś czas potem była sprawa filmu i równolegle wielki artykuł w Wyborczej, z
      którego wynikało, że to w Polsce jakiś potężny biznes jest. Od paru lat o tym
      cicho. To jeszcze działa?

      --
      Tam, gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie myśli dużo.
      Wigilia w Norze
      Fanfikty potterowskie mrowie a mrowie
      • skory1 Re: Amway dzisiaj? 22.12.07, 10:53
        a_weasley napisał:

        > minstrelboy napisał:
        >
        > > miałem kumpli, którzy znali kogoś ( czaicie ten
        > > klimat), kto pracował w tej sieci i super zarabiał.

        Tia, znałem kogoś, kto znał kogoś, kto znał kogoś, kto słyszał, że... wink
        A Księżyc jest z sera ementalera. wink

        > Jakoś się nigdy nie wybrałem, zbyt mi ta cała konstrukcja pachniała
        > piramidą finansową.

        To czym ci to pachnie a czym to jest to dwie różne rzeczy.
        Nie przyszło ci do głowy, że to właśnie piramidy finansowe podszywają się pod takie biznesy jak AMWAY i wciskają ludziom kit, że są tacy sami?
        Gdyby AMWAY był piramidą finansową, to byłby zakazany, bo piramidy są zakazane i ścigane w Polsce na podstawie "Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji".
        O piramidach i mlm oraz różnicach między nimi możesz poczytać np. tutaj.
        www.finans-edu.pl
        > W jakiś czas potem była sprawa filmu i równolegle wielki artykuł w Wyborczej, z którego wynikało, że to w Polsce jakiś potężny biznes jest.

        Film był przekrętem co wykazał sąd, streszczenie wyroku jest dostępne na sieci. Co do "wybiórczej" - piszą to co im wygodne a nie zawsze zgodne z prawdą, wiem to nie od dzisiaj. Podziel to co czytasz przez 1/2 to może jakiejś prawdy się w tym doszukasz.

        > Od paru lat o tym
        > cicho. To jeszcze działa?

        Nie cicho, tylko nie robimy wokół siebie wrzawy, takiej jaką robi byle pismak, któremu coś się uroi w głowie i potem te urojenia przenosi na łamy jakiegoś szmatławca. Owszem działa i ma się dobrze, obroty rosną. Proponuję ci - o ile to cię interesuje - merytoryczną dyskusję za pośrednictwem gg - 2136075. ZAZNACZAM - nie mam na celu "werbowania" cię, tylko wyjaśnienia skąd się wzięły te wszystkie historie. Zrobisz jak zechcesz.


        --
        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
        Charles Caleb Colton
        pl.wikiquote.org/wiki/Charles_Caleb_Colton
        • a_weasley Uderz w stół 08.01.08, 20:18
          Przedstawiciel Amwaya Skory1 napisał:

          > a_weasley napisał:

          >> minstrelboy napisał:

          >>> miałem kumpli, którzy znali kogoś ( czaicie ten
          >>> klimat), kto pracował w tej sieci i super zarabiał.

          > Tia, znałem kogoś, kto znał kogoś, kto znał kogoś,
          > kto słyszał, że... wink

          Dokładnie na tym się Amwayowa agitacja opierała.

          >> Jakoś się nigdy nie wybrałem, zbyt mi ta cała konstrukcja
          >> pachniała> piramidą finansową.

          > To czym ci to pachnie a czym to jest to dwie różne rzeczy.
          > Nie przyszło ci do głowy, że to właśnie piramidy finansowe
          > podszywają się pod takie biznesy jak AMWAY i wciskają ludziom
          > kit, że są tacy sami?
          > Gdyby AMWAY był piramidą finansową, to byłby zakazany, bo
          > piramidy są zakazane

          Toteż to nie JEST piramida. Jest to natomiast konstrukcja oparta na tej samej
          zasadzie: zrobisz majątek, jeżeli będzie dostatecznie szybko przyrastało. Czyli
          z definicji jest to dostępne dla wyraźnej mniejszości.

          >> W jakiś czas potem była sprawa filmu i równolegle wielki
          >> artykuł w Wyborczej, z którego wynikało, że to w Polsce
          >> jakiś potężny biznes jest.

          > Film był przekrętem co wykazał sąd, streszczenie wyroku
          > jest dostępne na sieci.

          Streszczenie, tak? Pewnie jeszcze dokonane przez Waszego prawnika?

          > Co do "wybiórczej" - piszą to co im wygodne a nie zawsze zgodne
          > z prawdą, wiem to nie od dzisiaj. Podziel to co czytasz przez
          > 1/2 to może jakiejś prawdy się w tym doszukasz.

          Aha, czyli nie było takiego wielkiego biznesu, nie było Diamentu i nagrodowych
          wycieczek na Hawaje?

          > > Od paru lat o tym
          > > cicho. To jeszcze działa?

          > Nie cicho, tylko nie robimy wokół siebie wrzawy, takiej jaką
          > robi byle pismak, któremu coś się uroi w głowie i potem te
          > urojenia przenosi na łamy jakiegoś szmatławca.

          Wtedy nie potrzebowaliście pismaka. Nie można było kamieniem rzucić, żeby nie
          trafić w dystrybutora Amwaya.
          A od początku tego tysiąclecia, jeśli chodzi o MlM, raz ktoś mi chciał sprzedać
          jakieś drobiazgi z zestawu startowego Oriflame.

          > - nie mam na celu "werbowania" cię, tylko wyjaśnienia skąd
          > się wzięły te wszystkie historie. Zrobisz jak zechcesz.

          Dzięki, nie skorzystam. Po prostu dlatego, że rozmawiając z kimś, kto zajmuje
          się dbaniem o wizerunek Amwaya, musiałbym do każdej minuty dodać trzy na
          weryfikowanie danych. Zbyt długo żyję, żeby przedstawicielowi korporacji wierzyć
          na słowo.

          --
          Ciemność często jest błyszcząca, kolorowa i pełna dźwięków.

          Wigilia w Norze
          • skory1 Re: Uderz w stół 09.01.08, 13:52
            a_weasley napisał:


            > Streszczenie, tak? Pewnie jeszcze dokonane przez Waszego prawnika?

            Czy ty czytasz kiedykolwiek bzdury, które wypisujesz?



            --
            "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
            Charles Caleb Colton
            pl.wikiquote.org/wiki/Charles_Caleb_Colton
        • spicegirl82 Re: Amway dzisiaj? 23.04.10, 16:57
          Dziala! Nie wiem, jak w Polsce, ale tutaj (w USA) ma sie swietnie. Choc na co
          dzien nie widac, ale firma dziala preznie na wielu polach, tylko po nazwach
          produktow nie wiadomo, ze to Amway i tyle.
      • myniek1 Re: Amway dzisiaj? 25.06.09, 19:57
        Amway nadal działa ale czy ma się dobrze nie wiem. Ma całkiem ładny
        budynek na Puławskiej w Warszawie.
        A, i z tym zapraszaniem na spotkanie i niemówieniem o co chodzi -
        zdaje się że to nadal działa tongue_out Niedawno mój znajomy z pracy (typ,
        który zawsze łaspie się jakiś dziwnych interesów, piramidek i ma
        nadzieję zbić na tm miliony) opowiadał o jakimś świetnym interesie,
        w który wszedł i jak to za kilka miesięcy będzie miał z tego ok. 3
        tyś. zł. miesięcznie - oczywiscie nic nie robiąc. Zapytałam co to za
        cudowny biznes, a wtedy on zrobił się tajemniczy i powiedział, że
        oczywiście może mnie uświadomić, spotkamy się, mam na spotkanie
        wziąć męża itd. Mówię mu: no nie ścirmniaj, mów. Ale on "że spotkamy
        się to pogadamy". ....No i potem inny kolega, który dał się
        namówić na to spotkanie, powiedział mi że chodziło o Amway. No
        normalnie pękałam ze smiechu, bo myślałam że ta sekta umarła
        śmiercią naturalną właśnie w latach 90tych.
        --
        Chociaż nick na to nie wskazuje, jestem kobietą do diabła!
        • skory1 Re: Amway dzisiaj? 26.06.09, 20:14
          myniek1 napisała:

          > myślałam że ta sekta umarła
          > śmiercią naturalną właśnie w latach 90tych.

          Po pierwsze - kto twierdzi, że to sekta, poza nawiedzonymi tropicielami
          "czarownic"? Na pewno nie Kościół Katolicki, o czym może przekonać się każdy
          pisząc do Rzecznika Prasowego Konferencji Episkopatu Polski. Tak więc różne
          "katolickie" czy "chrześcijańskie" ośrodki zwalczające sekty oskarżają AMWAY o
          sekciarstwo wyłącznie na własne konto.
          Po drugie - AMWAY nigdy nie przestał w Polsce działać, wbrew pobożnym życzeniom
          ludzi zwyczajnie nieżyczliwych zarówno tej firmie, jak i współpracującym z nią
          ludziom.
          Problem zasadniczo polega na tym, że WIĘKSZOŚĆ ludzi NIE MYŚLI logicznie, tylko
          reaguje EMOCJONALNIE. W kontekście AMWAY widać to bardzo wyraźnie, gdyż
          oskarżenia o sekciarstwo czy oszustwo nie mają żadnego RACJONALNEGO
          uzasadnienia, lecz związane są z NEGATYWNYMI EMOCJAMI.
          Twoja wypowiedź jest właśnie wypowiedzią emocjonalną, opartą na twoich
          odczuciach i wrażeniach, a nie na faktach. Gdybyś skupiła się na FAKTACH i je
          chłodno przeanalizowała, mogłoby się okazać, że twoje odczucia są całkowicie
          błędne. To, czy potrafisz tak podejść do tematu jest miarą twojej umiejętności
          logicznego rozumowania.

          --
          "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
          Charles Caleb Colton
          www.finans-edu.pl
          • myniek1 Re: Amway dzisiaj? 28.06.09, 12:31
            Mam wrażenie, że jesteś z tą firmą blisko związany, rówinież
            emocjonalnie smile
            Słowo "sekta" być może już wcześniej powinno znalezć się w
            cudzysłowiu ale chyba przyznasz, że to zachowanie tajemniczości
            typu "powiem ci o co chodzi dopiero na spotkaniu i gdy wezmiesz
            męża" jest strasznie nieadekwatne do branży LOL
            Fakt: takie tworzenie aury tajemniczości na siłę może tylko firmie
            szkodzić.
            Fakt: kiedyś było o nich głośno, obecnie wie jakieś niewielkie grono.
            Fakt: inne firmy typu Avon czy Ofiflame lub Zepter też prowadzą
            sprzedaż bezpośrednią, a jakoś nikomu zle się nie kojarzą, a Amway
            owszem.
            --
            Chociaż nick na to nie wskazuje, jestem kobietą do diabła!
            • skory1 Re: Amway dzisiaj? 29.06.09, 08:52
              myniek1 napisała:

              > chyba przyznasz, że to zachowanie tajemniczości
              > typu "powiem ci o co chodzi dopiero na spotkaniu i gdy wezmiesz
              > męża" jest strasznie nieadekwatne do branży LOL

              Jak wspomniałem - nie jest możliwe, by w krótkim czasie przekazać CAŁĄ wiedzę o
              tym biznesie. Tym bardziej jest to niemożliwe w paru słowach w odpowiedzi na
              pytanie - "ale o co chodzi?".
              Sprawa z współmałżonkiem jest oczywista - co z tego, że jedno zobaczy i zrozumie
              o co chodzi, gdy drugie tego nie zobaczy i na widok odmienionego współmałżonka
              rąbnie tekst - "wyprali ci mózg". Osoba, dla której jest to świeży temat NIE
              BĘDZIE W STANIE wyjaśnić go umiejętnie innej osobie, wiem o czym mówię. DLATEGO
              ważne jest aby oboje małżonków widziało TĄ SAMĄ prezentację.

              > Fakt: takie tworzenie aury tajemniczości na siłę może tylko firmie
              > szkodzić.

              Jeszcze raz powtarzam - nie ma żadnej "aury tajemniczości". Wyjaśnij mi proszę w
              jednym zdaniu jak działa parowóz, zrozumiesz o czym mówię wink

              > Fakt: kiedyś było o nich głośno, obecnie wie jakieś niewielkie
              > grono.

              Nie takie znowu niewielkie, skoro na forach wciąż bija piane na jej temat. wink

              > Fakt: inne firmy typu Avon czy Ofiflame lub Zepter też prowadzą
              > sprzedaż bezpośrednią, a jakoś nikomu zle się nie kojarzą, a Amway
              > owszem.

              Znam takich, którym źle się kojarzą wymienione przez ciebie wyżej firmy. Tak
              więc wszystko zależy od tego jakie się zna osoby.


              --
              "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
              Charles Caleb Colton
              www.finans-edu.pl
                • skory1 Re: Amway dzisiaj? 31.08.09, 13:37
                  kicior99 napisał:

                  > Akwizytorom i naganiaczom dziękujemy

                  Najpierw poczytaj co to jest akwizycja ignorancie.

                  pl.wikipedia.org/wiki/Akwizycja
                  Nie jesteśmy ani akwizytorami, ani przedstawicielami handlowymi firmy
                  AMWAY. Chcesz zabierać głos w dyskusji, to udowodnij, że masz chociaż
                  podstawowe pojęcie o formach marketingu i dystrybucji.

                  --
                  "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                  Charles Caleb Colton
                  www.finans-edu.pl
    • c64club Re: Amway! 11.03.08, 00:30
      A ja pamiętam Amway z drugiej strony - jako klient. Ciotka zarabiała na tym nieźle.
      Chemia, której już chyba nie robią, czyscząca wszystko. Przezroczysty płyn o owocowatym aromacie, który wywabiał markery tak mocno barwiące, jakich dzisiaj już nie uświadczysz. Proszki do prania - do dzisiaj niepobite w spieraniu trawy - jedyne, które rzeczywiście spełniały hasła z reklam proszków. Pierwszy środek przeciwmgielny do okularów.

      I dowiaduję się, że mogę to kupić dzisiaj smile Dziękuję!
      • skory1 Re: Amway! 11.03.08, 19:14
        c64club napisał:

        > Chemia, której już chyba nie robią, czyscząca wszystko.

        Owszem, produkują jak najbardziej. smile

        > I dowiaduję się, że mogę to kupić dzisiaj smile Dziękuję!

        Proszę uprzejmie. smile


        --
        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
        Charles Caleb Colton
        pl.wikiquote.org/wiki/Charles_Caleb_Colton
        • c64club Re: Amway! 17.03.08, 23:36
          Z tym "nie produkują" chodziło mi o to, że dzisiaj nawet producenci chemii dla przemysłu takich rzeczy nie robią. Dzisiaj farby, kleje, czyściwa itp. to jakiś "pro-eko" badziew, który wcale nie jest eko bo trzeba wylać tego 6x tyle żeby osiągnąć zbliżony efekt, nawet przemysłowe (bo "cywilnych" raczej staram sie unikać).
          • skory1 Re: Amway! 18.03.08, 08:21
            c64club napisał:


            > "cywilnych" raczej staram sie unikać

            Rób jak uważasz.


            --
            "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
            Charles Caleb Colton
            pl.wikiquote.org/wiki/Charles_Caleb_Colton
    • aiczka Re: Amway! 15.01.09, 14:42
      Ja nie zetknęłam się ani pośrednio ani bezpośrednio. Dopiero w "nowym
      tysiącleciu" usł←szałam czy też raczje przeczytałąm tę nazwę - chyba a jakiejś
      internetowej dyskusji, jako przykłąd organizacji sektopodobnej ^_^. Natomiast
      miałam wśród znajomych konsultantkę Avonu, ale to też już w XXI wieku.
      • skory1 Re: Amway! 18.01.09, 12:39
        aiczka napisała:

        > Dopiero w "nowym
        > tysiącleciu" usł←szałam czy też raczje przeczytałąm tę nazwę -
        > chyba a jakiejś
        > internetowej dyskusji, jako przykłąd organizacji sektopodobnej

        Najwięcej trąbią o tej "sekcie" ci, którzy najmniej albo w ogóle nic nie
        rozumieją z tego biznesu.


        --
        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
        Charles Caleb Colton
        www.finans-edu.pl
    • aasiek Re: Amway! 22.03.09, 17:55
      Matko kochana... Ci z Amwaya naprawdę jacyś nawiedzeni są, skoro wtryniają się
      nawet do wątków wspomnieniowych...
      --
      If you've lost your faith in love and music
      Oh the end won't be long
        • maciejka_04 Re: Amway! 24.03.09, 10:44
          Dlaczego uważasz skory1 za spamera?
          Przecież on rzetelnie tłumaczył na czym Amway polega. Ani on nie zakładał wątku,
          ani nie obrażał nikogo.
          O co tu kurde chodzi?
          • jedzoslaw Re: Amway! 26.03.09, 02:11
            Nie, nie jego nazywam spamerem, tylko niejakiego Mchacuk, który już
            trzykrotnie założył post w którym zapraszał do działalności w Amway
            i podawał swoje dane kontaktowe. Posty te zostały już przeze mnie
            usunięte.
            --
            Czy pamiętasz kraciaste flanele ?
          • skory1 Re: Amway! 28.03.09, 15:29
            maciejka_04 napisał:

            > O co tu kurde chodzi?

            O to, by NIKT nie mówił o AMWAY NIC pozytywnego. ;P


            --
            "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
            Charles Caleb Colton
            www.finans-edu.pl
              • skory1 Re: Amway! 29.03.09, 12:10
                maciejka_04 napisał:

                > Skory, nie przesadzaj. Akurat ty nie powinieneś czuć się
                > pokrzywdzonym.

                Oczywiście, w tej chwili uogólniam. Zauważ jednak pewną prawidłowość - jak tylko
                KTOKOLWIEK zacznie o tej firmie pisać COKOLWIEK pozytywnego, na ogół od razu
                staje się celem niewybrednych w treści ataków. Temat firmy błyskawicznie schodzi
                na plan dalszy, pojawiają się za to "wyprane mózgi", "jelenie", "naiwniacy",
                "frajerzy", "oszuści" itp.



                --
                "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                Charles Caleb Colton
                www.finans-edu.pl
                • jedzoslaw Re: Amway! 29.03.09, 21:22
                  Ja nie zamierzam nikomu krępować ust. Jeśli pojawia się krytyka to
                  Twoim prawem jest odpowiadać i prostować. Kiedy krytyka przestanie
                  być konstruktywna, a zaczynają się obelgi wtedy mogę wkroczyć.

                  --
                  Czy pamiętasz kraciaste flanele ?
                  • skory1 Re: Amway! 30.03.09, 08:29
                    jedzoslaw napisał:

                    > Kiedy krytyka przestanie
                    > być konstruktywna, a zaczynają się obelgi wtedy mogę wkroczyć


                    Na ogół niestety tak właśnie jest.


                    --
                    "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                    Charles Caleb Colton
                    www.finans-edu.pl
                • maciejka_04 Re: Amway! 30.03.09, 09:28
                  > Oczywiście, w tej chwili uogólniam. Zauważ jednak pewną prawidłowość - jak tylk
                  > o
                  > KTOKOLWIEK zacznie o tej firmie pisać COKOLWIEK pozytywnego, na ogół od razu
                  > staje się celem niewybrednych w treści ataków. Temat firmy błyskawicznie schodz
                  > i
                  > na plan dalszy, pojawiają się za to "wyprane mózgi", "jelenie", "naiwniacy",
                  > "frajerzy", "oszuści" itp.


                  To chyba dlatego że Amway wszedł do nas za szybko. Mój ojciec też był w to mocno
                  zaangażowany, sam z nim jeździłem do magazynów w W-wie po towar. A że działali
                  trochę jak sekta... Nikt nie był przyzwyczajony, po dziesiątkach lata socjalizmu
                  w Polsce do takiej formy sprzedaży.
                    • skory1 Re: Amway! 31.03.09, 08:51
                      drzejms-buond napisał:

                      > apage satanas!

                      No i proszę...


                      --
                      "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                      Charles Caleb Colton
                      www.finans-edu.pl
                        • skory1 Re: Amway! 01.04.09, 09:54
                          jedzoslaw napisał:

                          > To był raczej żart smile

                          W złym guście.

                          --
                          "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                          Charles Caleb Colton
                          www.finans-edu.pl
                            • dorhew Re: Amway! 16.06.09, 20:12
                              amway wciąż doskonale prosperuje.ostatnio moja znajoma w to weszła.byłam bardzo
                              zdziwiona tym jak ta kobieta się zmieniła.wygląda jak wrak człowieka,wiecznie
                              jest zmęczona,ale pomimo braku czasu-po zakończeniu swojej pracy(a zwykle
                              pracuje 8-19) ciągle jezdzi na spotkania amwayowców niejednokrotnie
                              kilkadziesiąt kilometrów od swojego miejsca zamieszkania.niedawno zaczęła
                              nachodzić mnie proponując wejście w ten wspaniały biznes,rysowała wykresy,kółka
                              mające pokazać jak szybko i dużo można się wzbogacić,jednocześnie zapewniając,że
                              ona nic na tym nie zarobi.pomimo iż tłumaczyłam jej iż nie jestem zainteresowana
                              tego typu pracą ciągle namawia abym spróbowała.każda jej wizyta wiąże się z
                              kolejnym zaproszeniem na spotkanie.powiedzcie mi dlaczego amwayowcy są tak
                              natrętni,dlaczego tak trudno im przyjąć odmowę-pomijam kwestię iż nie wierzę w
                              to tzw. NIC NIE ZARABIANIE NA MNIE-WIECIE COŚ NA TEN TEMAT?
                              • skory1 Re: Amway! 25.06.09, 13:43
                                dorhew napisała:

                                > dlaczego amwayowcy są tak
                                > natrętni, dlaczego tak trudno im przyjąć odmowę

                                Od razu zaznaczam - olej wypowiedzi laików, którzy poza pełnymi emocji inwektywami nie mają nic do powiedzenia na ten temat.
                                Da się to logicznie wytłumaczyć.
                                Osoby początkujące mają faktycznie problem z akceptacją odmowy, bo po prostu NIGDZIE wcześniej ich tego nie nauczono. Jest to biznes, który wymaga czasu na naukę. Myślę, że jeśli twoja znajoma jest gotowa się uczyć, to po jakimś czasie przestanie cię "nękać".
                                Z drugiej strony - jest to naprawdę wyjątkowa - chociaż niełatwa, także do zrozumienia wink - propozycja zwiększania swoich dochodów. Nie będę się tu rozwodził, dlaczego jest wyjątkowa, w skrócie powiem tyle, że niewiele inwestując masz MOŻLIWOŚĆ - nie GWARANCJĘ wink - zbudowania dużego biznesu. Jeśli ktoś ma świadomość tego, co ma w ręku, chciałby się podzielić informacją z osobami, które darzy sympatią. Dlatego na twoim miejscu nie patrzyłbym na twoją znajomą, jak na osobę polująca na "jelenia", lecz jak na kogoś, kto chciałby współpracować z osobą, której towarzystwo ceni.
                                Kwestia "nic nie zarabiania" też wymaga wyjaśnienia.
                                Z twojego PRZYSTĄPIENIA do tego biznesu, osoba, która cię zaprasza NAPRAWDĘ NIC nie dostaje, co nie oznacza, że nie ma interesu w tym, abyś do niego przystąpiła. Zacznie jednak zarabiać dopiero wtedy, gdy ty zaczniesz robić obroty, a będziesz zainteresowana ich robieniem, JEŚLI sama dostrzeżesz możliwość zarabiania pieniędzy w ten sposób. Tym samym twoja znajoma MUSI ci POMÓC zacząć zarabiać, abyś ty chciała pozostać w tym biznesie, to jej rola. Jeśli nie zaczniesz zarabiać, to się zniechęcisz i to rzucisz, a wtedy i ona na tym straci.
                                Tak więc na takiej współpracy zyskują obie strony, działając w pewnego rodzaju zespole osób, wzajemnie się wspierających.
                                Jeśli chciałabyś coś więcej o tym poczytać, zapraszam na moją stronę edukacyjną www.finans-edu.pl
                                Pozdrawiam

                                --
                                "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                                Charles Caleb Colton
                                www.finans-edu.pl
                                • dorhew Re: Amway! 26.06.09, 19:50
                                  dzięki skory1.lubię ludzi którzy mówią jasno i konkretnie nie "owijając w
                                  bawełnę".myślę że dużo osób miałoby pozytywne zdanie o amwayu gdyby osoby
                                  zapraszające innych do tego biznesu operowały konkretami a nie tylko
                                  opowieściami o wielkiej kasie i luksusie.wiem że dla przeciętnych "wielka kasa
                                  "to dobry wabik ale potem pozostaje niesmak,że jednak czegoś się od nich
                                  wymaga(i tu chyba rodzi się nienawiść do amwaya)a wszyscy wiemy że nikt nic nie
                                  dostaje za darmo.mam nadzieję że moja znajoma też kiedyś dojrzeje do normalnej
                                  dyskusji o sposobie funkcjonowania systemu amwaya,tym bardziej że moim zdaniem
                                  nie ma czego ukrywać,każda firma ma swoje zasady i albo się to akceptuje albo nie.
                                  • skory1 Re: Amway! 26.06.09, 21:24
                                    dorhew napisała:

                                    > myślę że dużo osób miałoby pozytywne zdanie o amwayu gdyby osoby
                                    > zapraszające innych do tego biznesu operowały konkretami a nie
                                    > tylko
                                    > opowieściami o wielkiej kasie i luksusie.

                                    Mnie też zawsze trochę denerwowały te próby wpływania na ludzkie emocje przez dystrybutorów. Co z tego, że u kogoś wyzwoli się entuzjazm, skoro ta osoba nadal nie rozumie jak ten biznes tak naprawdę działa. Jestem zdecydowanym zwolennikiem używania LOGICZNYCH argumentów, zamiast szczerzenia się jak szczerbaty do sera. Próba przeszczepienia amerykańskich wzorców zachowania na polski grunt NIE MOŻE się udać z tego chociażby powodu, że Polacy mają zupełnie inny temperament od Amerykanów. Tego nie rozumiało wielu dystrybutorów na początku działalności AMWAY w Polsce i - niestety - wielu nie rozumie nadal. Szczególnie jedna tzw. organizacja dystrybutorska cieszy się złą sławą w tym względzie, także wśród samych dystrybutorów z innych organizacji, ale nie będę o tym pisał na forum publicznym, to temat na bardziej prywatną rozmowę.
                                    Faktem jednak także jest, że mówienie o samych pieniądzach to abstrakcja, gdyż dla każdego "duże pieniądze" mają inna wymowę. Dla jednego będzie to druga pensja a dla drugiego 10 tys. będzie za mało. DLATEGO mówimy o marzeniach, konkretnych aspiracjach życiowych danych ludzi. Pokazujemy, CO można osiągnąć dzięki temu biznesowi - własny dom, jacht, dobry samochód, obojętnie co, ale MUSI to być coś konkretnego, do czego dany człowiek dąży. Pieniądze same w sobie nie mają żadnej wartości, wartość nadają im dopiero te rzeczy, które dzięki nim chcemy mieć lub robić. I o to chodzi w pokazywaniu "luksusów" - o znalezieniu tego "czegoś", co nas zmotywuje do działania, do pokonywania problemów i przeszkód, na jakie w tym biznesie napotkamy.
                                    Osobiście nigdy nie narzucam, JAKIE to ma być marzenie, o tym musi zdecydować dana osoba, ważne by było PRAWDZIWE a nie "zaszczepione". Nigdy nie mówię ludziom "fajnie by było mieć luksusowy jacht, nie?" tylko pytam - "o czym TY marzysz, co TY chcesz osiągnąć?". Jeśli człowiek o niczym nie marzy i niczego nie pragnie - nie ma sensu pokazywać mu tego biznesu. A wszyscy czegoś pragną tak naprawdę, tylko jedni zapomnieli, co to jest, bo stracili wiarę w to, że to osiągną i przestali o tym myśleć, a drudzy wolą o tym publicznie nie mówić, by nie być narażonymi na wyśmiewanie się z ich marzeń przez otoczenie. No niestety, w takim żyjemy społeczeństwie.

                                    > bwiem że dla przeciętnych "wielka kasa
                                    > "to dobry wabik ale potem pozostaje niesmak,że jednak czegoś się
                                    > od nich
                                    > wymaga(i tu chyba rodzi się nienawiść do amwaya)a wszyscy wiemy że
                                    > nikt nic nie
                                    > dostaje za darmo.

                                    Ha. Problem w tym, że większość ludzi - w tym także niestety Polaków - szuka "łatwizny", czegoś co zrobi się "samo". wink
                                    BŁĘDEM wielu dystrybutorów jest próba przyciągania ludzi tekstami w stylu - "to bardzo łatwy biznes, właściwie nic nie trzeba robić, wystarczy używać produktów i zachęcać do tego innych". Tak, tak działa ten biznes, ALE problem polega na nauczeniu się jak zachęcać do tego ludzi w sposób UMIEJĘTNY, a to już nie jest takie łatwe ani szybkie. Większość Polaków jest POTWORNIE niecierpliwa i oczekuje NATYCHMIASTOWYCH rezultatów. Kiedy okazuje się, że trzeba się czegoś nauczyć, niekiedy od podstaw, że trzeba popracować głową, że trzeba się nauczyć akceptować odmowę i radzić sobie z ludzkimi emocjami - a Polacy są STRASZLIWIE emocjonalni, niestety nie w tą stronę co trzeba wink - to większości wydłużają się miny, opadają ręce i leci tekst "e, to nie dla mnie". Na ogół mają rację wink - to nie jest biznes dla ludzi, którzy nie chcą się uczyć, nie chcą ciężko pracować - przede wszystkim nad sobą - i nie chcą się ZMIENIĆ.
                                    To co ktoś ma DZISIAJ jest przecież efektem tego, jaki jest i co robi DZISIAJ. Jeśli ktoś chce mieć coś innego niż ma, to przecież logiczne jest, że musi robić coś INNEGO i w INNY sposób. Nie można zaś robić coś INNEGO i samemu także nie stawać się INNYM człowiekiem, to jest ze sobą ściśle powiązane. Ponieważ jednak - jak wspomniałem wyżej - większość ludzi nie myśli logicznie wink, więc oczekują, że osiągną coś INNEGO, robiąc wciąż to samo w ten sam sposób i nie zmieniając się. To absurd. wink


                                    > moim zdaniem
                                    > nie ma czego ukrywać,każda firma ma swoje zasady i albo się to
                                    > akceptuje albo nie.

                                    Masz rację. Zwłaszcza, gdy firma jest uczciwa, tym bardziej nie ma nic do ukrycia. Jednak w tym wypadku nie chodzi tyle o "ukrywanie" czegoś, a o dawkowanie informacji. Naprawdę, gdyby ktoś chciał uzyskać PEŁNĄ informację na jednym spotkaniu, to musiałoby ono trwać z 20 godzin. wink Kto to wytrzyma? Tylko zapaleniec chcący ustanowić jakiś rekord Guinnessa. Nie da się po prostu na jednym spotkaniu wyjaśnić i pokazać WSZYSTKIEGO, to fizycznie NIEMOŻLIWE. To tak, jakby oczekiwać, że wykładowca na studiach w jednym wykładzie zawrze cały materiał studiów potrzebny do napisania pracy magisterskiej. wink
                                    DLATEGO osoby twierdzące, że po jednym krótkim spotkaniu już wszystko wiedzą i wszystko rozumieją z tego biznesu i zaczynają po nim "jechać" są - naprawdę delikatnie mówiąc wink - niepoważne. JAK można upierać się, że po 15-20 minutach w pełni zrozumiało się biznes, który ewoluował przez 50 lat??? A niestety wątki dotyczące AMWAY na forach roją się od takich "geniuszy" dowodzących, że im się ta sztuka udała. Śmiać się czy płakać? wink

                                    --
                                    "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                                    Charles Caleb Colton
                                    www.finans-edu.pl
    • fanny.ekdahl Re: Amway! 30.06.09, 16:04
      Niedawno miałam przygodę z Amwayem w roli głównej. Na mój tel służbowy zadzwoniła jakas babka. Powiedziała, że jest z firmy e-commerce i poszukuje chętnych do współpracy. Umówiłam się z nią, bo pomyślałam sobie, że może szuka kogoś do obsługi sklepu internetowego albo coś w tym stylu. Na spotkaniu okazało się, że firma, którą reprezentuje ta pani opiera się na budowaniu swojej piramidki kupujących. Babka opowiadała mi, że mają super atrakcyjne towary z przystępnych cenach. Pomyślałam sobie, że żadnej piramidki budować nie będę, ale skoro mają fajne rzeczy i tanio to może zarejestruję się u nich i będe kupowac różności dla siebie. Coś mnie jednak tknęło i zaczęłam zastanawiać się czy to przypadkiem nie Amway. Zapytałam tej kobiety jak nazywa się jej firma, ale odpowiedziała mi coś w stylu "to duża korporacja, ma wiele firm pod sobą". Chciałam, żeby pokazała mi produkty, ale powiedziała, że może to zrobić następnego dnia. Umówiłam się z nią. Na następnym spotkaniu pani zgodnie z obietnicą pokazała mi ich stronę internetową z produktami. I co? Otóż był to Amway.
      Dwiedziałam się, że gdybym zechciała do nich dołączyć, powinnam kupić starter za ponad 600 pln. Powiedziałam tej kobiecie, że absolutnie mnie nie stać. Mimo to, ona wyjęła umowę i zaczęła natrętnie mnie namawiać stosując wszystkie możliwe zagrania erystyczne. Mówiła mi też, że to moja wielka szansa, że w każdy biznes trzeba inwestować, że inwestycja mi się zwróci. Powiedziałam jej, że jeśli się zgodzę to będę miała 600 pln zamrożonych w towarze, który nie wiadomo czy uda mi się sprzedać. "Na pewno się uda" - stwierdziła i zaczęła mnie namawiać, abym te pieniądze od kogoś pożyczyła. W końcu moja rozmówczyni stwierdziła na to, że muszę podpisać umowę teraz, bo ja teraz tego nie zrobię to już się nie zdecyduję, a szkoda, bo jestem taka zdolna i świetnie bym się sprawdziła w tym biznesie. Wówczas już szlag mnie trafił i postanowiłam pokazać jej jeszcze jedną moją zaletę, a mianowicie asertywność - pożegnałam się i wyszłam.

      Teraz mam pytanie do amwayowców. Skoro Wasza firma jest stabilna i godna zaufania, to dlaczego zdarza się (wiem to także od innych) że agenci Amwaya czesto kiedy namawiaja kogos do wstapienia, ukrywaja do ostatniej chwili jaka firme reprezentuja?
      Druga sprawa w latach 90 znalam dwie osoby, ktore posiadaly sporo klientow i wlasna spora siec. Zadan z tych osob nie grzeszyla bogactwem. Nawet pani, ktora namawiala mi do wstapienia, jak wyszlo w rozmowie, mieszkala w malym mieszkanku, mimo iz siedziala w tym biznesie dobre 10 lat. Moje pytanie brzmi: czy znacie chociaz jedna osobe, ktora autentycznie dorobila sie na Amwayu?

      --
      uxia.blog.onet.pl/
      • skory1 Re: Amway! 01.07.09, 11:33
        fanny.ekdahl napisała:


        > Dwiedziałam się, że gdybym zechciała do nich dołączyć, powinnam
        > kupić starter za ponad 600 pln.

        ILE?????!!!!!
        To jakaś bzdura, przecież rejestracja kosztuje max 170 zł!
        Może wliczyła do ceny promocję pierwszego zakupu, ale nawet w tym wypadku się kwota nie zgadza. Poza tym, pierwszy zakup jest OPCJONALNY, najzupełniej DOBROWOLNY. Jeśli to prawda z tymi 600 zł, to powinnaś poinformować kierownictwo AMWAY Polska, bo to jakiś przekręt.

        > Powiedziałam jej, że jeśli się zgodzę to będę miała 600 pln
        > zamrożonych w towarze, który nie wiadomo czy uda mi się sprzedać.

        Uhm, czyli jednak chciała ci wcisnąć od razu jakieś produkty? Nieładnie, tak się nie robi, miałaś pełne prawo mieć obiekcje.


        > "Na pewno się uda" - stwierdziła i zaczęła mnie namawiać, abym te pieniądze od kogoś pożyczyła.

        No nie... To już jest skandal, jak mogła w ogóle coś takiego sugerować?!

        > Teraz mam pytanie do amwayowców. Skoro Wasza firma jest stabilna i
        > godna zaufania, to dlaczego zdarza się (wiem to także od innych)
        > że agenci Amwaya

        Nie jesteśmy "agentami" AMWAY-a, lecz partnerami biznesowymi. Działamy na własny rachunek, co oznacza, że poza AMWAY-em możemy też zajmować się jednocześnie innymi formami działalności.


        > czesto kiedy namawiaja kogos do wstapienia, ukrywaja do ostatniej
        > chwili jaka firme reprezentuja?

        Przeczytaj sobie jeden z moich wcześniejszych postów, tam co nie co wyjaśniam.

        > Druga sprawa w latach 90 znalam dwie osoby, ktore posiadaly sporo
        > klientow i wlasna spora siec. Zadan z tych osob nie grzeszyla
        > bogactwem. Nawet pani, ktora namawiala mi do wstapienia, jak
        > wyszlo w rozmowie, mieszkala w malym mieszkanku,
        > mimo iz siedziala w tym biznesie dobre 10 lat. Moje pytanie brzmi:
        > czy znacie chociaz jedna osobe, ktora autentycznie dorobila sie na
        > Amwayu?

        Oczywiście. Osobiście znam 2 osoby, z którymi jestem na ty, które za pieniądze z tego biznesu zbudowały domy. A takich osób jest znacznie więcej, wystarczy poczytać AMAGRAM-y.


        --
        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
        Charles Caleb Colton
        www.finans-edu.pl
      • skory1 Re: Amway! 01.07.09, 11:34
        fanny.ekdahl napisała:

        > Na mój tel służbowy zadzwoniła jakas babka.

        Może wiesz, z jakie organizacji dystrybutorskiej była ta osoba? O ile wiesz, co
        to są organizacje dystrybutorskie?

        --
        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
        Charles Caleb Colton
        www.finans-edu.pl
      • sernadetka Re: Amway! 02.07.09, 23:43
        Widzę tu opinie : mój sąsiad chodził, sprzedawał , dalej w tym jest i nic nie
        sprzedaje . Ludzie są ludźmi , nie sprzedaje bo nie rozumie , nie działa na
        internecie e commerce i nic nie zarabia. Słucha płyt , kupuje jakieś książki i
        staje się fanatykiem własnych marzeń! Bzdura! Jesteśmy ludźmi myślącymi nikt ani
        nic nie nakazuje wam coś kupować czy kupować na tyle i tyle punktów czy kupować
        materiały szkoleniowe i chodzić na szkolenia. Ten biznes zrozumcie jak każdy
        inny robią ludzie!!! Owszem bez systemu , systemu zdrowego biznesowego z
        żelaznymi zasadami jakie są i obowiązują w jakimkolwiek biznesie ale przede
        wszystkim systemu Amway , które dostajesz od Amway firmy a nie od kogoś kogo
        chcesz słuchać bo on zbudował ten biznes. Zbudowało ich wielu i słuchaj nie
        bezkrytycznie wielu a wybierz to co tobie pasuje, nie chcesz nie kupuj
        materiałów szkoleniowych. I tak najlepiej bo masz wszystko co tobie potrzebne od
        Amwaya! Kupujesz licencję, starter, a firma w zamian za to robi ci stronę i twój
        własny sklep!!! Wejdź na www.amway.pl i spróbuj coś kupić! Życzę udanych
        zakupów! Nie znając nikogo nic nie kupisz !! Każdy z dystrybutorów dostaje
        własny sklep od Amwaya , każdy ma swoich klientów nikt nikomu nie może ich
        odebrać. Nie interesują cię wysyłki, zwroty, przesyłki itp. Klienci sami wchodzą
        kupują, wypełniają formularz i ty masz 30% zysk od każdego sprzedanego
        produktu!!!! Jak te wszystkie sklepy internetowe tak samo to działa z tym że
        skupiasz się na reklamowaniu na necie, wszędzie gdzie się da produktów i
        własnego sklepu!!!! Załóż sklep za około 170 zł i jeszcze miej gwarancję zwrotu
        100% kosztów poniesionych gdyby ci nie szło , do tego towar z wysokiej półki za
        który nic nie płacisz jeśli nie kupujesz sobie, klient sam płaci! Przecież to
        przejrzyste i proste zasady a przede wszystkim zdrowe!!! Nawet jeśli jesteś już
        w tym pomyśl i poczytaj czy firma wymusza na ciebie kupowanie jakiś książek i
        płyt cd z nagraniami tych co zrobili biznes? Czy wymaga że minimum zakupów masz
        robić? NIE, NIE, NIE , NIE!!!! Kupujesz tyle ile potrzebujesz, lub wcale jak
        nie potrzebujesz. Prosta zasada pracujesz masz nie pracujesz widać i nie masz!!!
        A potem żal i wypisywanie bzdur! Żal do kogo? Do samego siebie! Chodzisz na
        szkolenia ? Słuchasz płyt? Kupujesz materiały szkoleniowe? Super inni na tobie
        zarabiają!!!hehehe A teraz ja zadam Ci pytanie CZY PRZECZYTAŁEŚ ZESTAW
        POCZĄTKOWY AMWAY-A ? ODPOWIEM CI WIELKIE NIE !!! Skąd wiem? BO TAM MASZ PROSTE
        ZASADY TYLKO BIZNESOWE A NIE FANATYCZNE PODEJŚCIE DO MARZEŃ O BIZNESIE!!!!!
        Praca , praca jeszcze raz praca i się wybijesz smile Reklamuj, reklamuj, reklamuj
        swój sklep w sieci i rozmawiaj , rozmawiaj , rozmawiaj a do czegoś dojdziesz. I
        tak naprawdę by do czegoś dojść nie musisz wychodzić z domu bo wszystko masz na
        necie. Pozdrawiam i daje trochę przemyśleń!!! Co do tej kobiety dziewczyno masz
        całkowitą rację że nie weszłaś z góry śmierdzi. Nie wszyscy są jednak tacy. Ja
        np. dobieram sobie ludzi a nie ludzie mnie. Nigdy nikogo nie namawiam i od razu
        mówię że możesz mieć swój sklep internetowy w Amway , do tego nie musisz
        wychodzić z domu by zarabiać! Ale trzeba czytać to co firma ci daje w postaci
        startera.
        • skory1 Re: Amway! 08.07.09, 09:56
          sernadetka napisała:

          > reklamuj
          > swój sklep w sieci

          Jedna uwaga - należy to robić w zgodzie z zapisami Kodeksu Etycznego i polityki
          Zero Tolerancji. Polecam lekturę, przed podjęciem JAKICHKOLWIEK działań w tym
          kierunku.

          > do tego nie musisz
          > wychodzić z domu by zarabiać!

          No, z tym nie mogę się absolutnie zgodzić. Faktem jest, że internet nam dużo
          ułatwia, ale nie da się tego biznesu rozwinąć bez wychodzenia z domu i
          bezpośrednich kontaktów z ludźmi.
          Takie stwierdzenie jest niezgodne z faktami, niestety. Rozumiem intencję, ale
          nie w ten sposób, proszę. Tylko prawda o tym biznesie da nam wiarygodność u ludzi.

          > Ale trzeba czytać to co firma ci daje w postaci
          > startera.

          Zgadzam się, to absolutna podstawa. Niestety, większość ludzi popełniających
          błędy w tym biznesie tego nie robi, uważając chyba, że jest to lektura
          absolutnie zbędna. To ich największy błąd.
          Życzę wielu sukcesów i pozdrawiam.

          --
          "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
          Charles Caleb Colton
          www.finans-edu.pl
          • a_weasley Re: Amway! 13.07.09, 22:04
            skory1 napisał:

            > sernadetka napisała:
            >
            > > reklamuj
            > > swój sklep w sieci
            >
            > Jedna uwaga - należy to robić w zgodzie z zapisami Kodeksu
            Etycznego i polityki
            > Zero Tolerancji. Polecam lekturę, przed podjęciem JAKICHKOLWIEK
            działań w tym
            > kierunku.
            >
            > > do tego nie musisz
            > > wychodzić z domu by zarabiać!
            >
            > No, z tym nie mogę się absolutnie zgodzić.

            Piękne. Po prostu piękne. Stary pracownik i młody naganiacz
            dyskutują przy ludziach. Ten stary reprezentuje firmę, a ten młody
            gra człowieka z ulicy.
            Ładne, ale to już było.
            • skory1 Re: Amway! 14.07.09, 23:31
              a_weasley napisał:

              > Stary pracownik i młody naganiacz

              Po pierwsze - nie taki stary. wink A po drugie NA PEWNO nie pracownik,
              możesz spytać w siedzibie firmy, czy osoby rozwijające biznes AMWAY
              są zatrudniane z firmie na etacie. wink

              > dyskutują przy ludziach.

              Przepraszam, zapomniałem, że forum nie jest od dyskutowania. Tylko od
              plucia, pomawiania, wyszydzania i wyśmiewania, prawda? wink

              > Ten stary reprezentuje firmę,

              Reprezentuję siebie.

              > ten młody
              > gra człowieka z ulicy.

              Tak, tak, wszystko to z góry ukartowana "zmowa", "spisek" i "pic na
              wodę". wink
              Taka taka aberracja umysłowa się jakoś nazywa... ;P

              --
              "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
              Charles Caleb Colton
              www.finans-edu.pl
              • a_weasley O aberracjach 15.07.09, 20:52
                skory1 napisał:

                >> ten młody gra człowieka z ulicy.

                > Taka taka aberracja umysłowa się jakoś nazywa... ;P

                Jeśli podejrzewam, że mleczarz dolewa wody do mleka, znalezienie
                pstrąga w butelce jest poważną poszlaką.
            • skory1 Re: Amway! 04.08.09, 08:33
              dorhew napisała:

              > na czym polega polityka "zero tolerancji"w amway?czy ktoś mógłby to
              > wyjaśnić

              Generalnie chodzi tutaj o sposoby rozwijania biznesu AMWAY. Pewne
              rzeczy nie są przez kierownictwo AMWAY tolerowane i w stosunku do
              dystrybutorów, którzy postępują wbrew przyjętym zasadom będą
              wyciągane surowe konsekwencje, z rozwiązaniem umowy włącznie.
              Np. dotyczy to rozwijania biznesu na nie otwartych jeszcze rynkach,
              używania znaków firmowych na stronach www i materiałach promocyjnych,
              bez autoryzacji kierownictwa firmy, wprowadzania potencjalnych
              partnerów i klientów w błąd itp. Jest to ściśle określone w
              dokumencie, który został rozesłany do wszystkich dystrybutorów.

              --
              "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
              Charles Caleb Colton
              www.finans-edu.pl
        • a_weasley Jaki pan, taki kram 13.07.09, 22:01
          Sądzę firmę m.in. po zachowaniu jego przedstawicieli. Jeżeli
          naganiacz Amwaya pisze tak histerycznie, z potrójnymi wykrzyknikami
          itp., to świadczy o firmie. Źle świadczy.
          I tylko błagam, Sernadetko, nie ściemniaj, że nie jesteś z Amwaya.
          Każdy może sobie wrzucić do wyszukiwarki Twojego nicka pod "Autor" i
          wyrobić sobie zdanie.
          • skory1 Re: Jaki pan, taki kram 14.07.09, 23:26
            a_weasley napisał:

            > Sądzę firmę m.in. po zachowaniu jego przedstawicieli.

            Robisz błąd już na wstępie. Nie jesteśmy "przedstawicielami" firmy
            AMWAY, nie mamy PRAWA podawać się za przedstawicieli tej firmy, jest
            to wyraźnie określone w zasadach.
            Jesteśmy NIEZALEŻNYMI osobami, WSPÓŁPRACUJĄCYMI z AMWAY. W ramach tej
            współpracy możemy rozwijać różne rodzaje działalności, traktując
            budowanie biznesu AMWAY jako jeden z elementów działalności
            gospodarczej.

            > Jeżeli
            > naganiacz Amwaya pisze tak histerycznie,

            I kto tu popada w histerię? wink Używając takiego słownictwa wyraźnie
            próbujesz dyskredytowac osoby współpracujące z AMWAY.

            > z potrójnymi wykrzyknikami

            Ja tak nie piszę.

            > itp., to świadczy o firmie.

            To świadczy o CZŁOWIEKU. Ty jednak z uporem stawiasz znak równości
            między FIRMĄ a OSOBĄ, która z nią WSPÓŁPRACUJE. Czyli postępujesz
            typowo dla większości krytykantów AMWAY. wink

            > Źle świadczy.

            To co piszesz, źle świadczy o twojej zdolności logicznego
            rozumowania. wink

            --
            "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
            Charles Caleb Colton
            www.finans-edu.pl
            • a_weasley Re: Jaki pan, taki kram 15.07.09, 20:50
              skory1 napisał:

              > a_weasley napisał:
              >
              > > Sądzę firmę m.in. po zachowaniu jego przedstawicieli.
              >
              > Robisz błąd już na wstępie. Nie jesteśmy "przedstawicielami" firmy
              > AMWAY, nie mamy PRAWA podawać się za przedstawicieli tej firmy,

              To jest sprawa między Wami a firmą i mnie to naprawdę mało obchodzi.

              > Jesteśmy NIEZALEŻNYMI osobami, WSPÓŁPRACUJĄCYMI z AMWAY.

              W takim razie źle świadczy o firmie, że ma takich współpracowników,
              którzy np. podnoszą głos bez potrzeby, względnie nie wiedzą tak
              elementarnych rzeczy, że w netykiecie (zresztą w ogóle w piśmie)
              wersaliki są graficznym odpowiednikiem krzyku, a potem się obrażają:

              >> Jeżeli naganiacz Amwaya pisze tak histerycznie,

              > I kto tu popada w histerię? wink Używając takiego
              > słownictwa wyraźnie próbujesz dyskredytowac osoby
              > współpracujące z AMWAY.

              Bynajmniej. To zachowanie tych osób dyskredytuje Amway, który mógłby
              im kupić słownik wyrazów obcych, żeby odróżniały "dyskredytować"
              od "krytykować".

              >> z potrójnymi wykrzyknikami

              > Ja tak nie piszę.

              Widocznie nie pisałem o Tobie.
              • skory1 Re: Jaki pan, taki kram 16.07.09, 01:18
                a_weasley napisał:

                > To jest sprawa między Wami a firmą i mnie to naprawdę mało
                > obchodzi.

                Jeśli już się zabiera głos w dyskusji, to powinno się znać
                przynajmniej PODSTAWOWE fakty, nie uważasz?

                > > Jesteśmy NIEZALEŻNYMI osobami, WSPÓŁPRACUJĄCYMI z AMWAY.


                > W takim razie źle świadczy o firmie, że ma takich współpracowników,

                Tak, to źle świadczy o medycynie, że niektórzy lekarze biorą łapówki.
                wink Rozbawiasz mnie. wink

                > >> Jeżeli naganiacz Amwaya pisze tak histerycznie,

                > żeby odróżniały "dyskredytować"
                > od "krytykować".

                Nazywanie kogoś histerykiem nie jest krytyką, ale atakowaniem
                konkretnej osoby, próba jej poniżenia. Jeśli to do ciebie nie dociera
                to współczuję.
                Krytyka może się odnosić do DZIAŁAŃ danej osoby, ale nie powinna się
                sprowadzać do prób oczerniania kogoś. A to własnie robisz.

                --
                "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                Charles Caleb Colton
                www.finans-edu.pl
                • a_weasley Re: Jaki pan, taki kram 16.07.09, 17:06
                  skory1 napisał:

                  >> W takim razie źle świadczy o firmie, że ma takich
                  współpracowników,

                  > Tak, to źle świadczy o medycynie, że niektórzy lekarze
                  > biorą łapówki.

                  O szpitalu, w którym niektórzy pracownicy biorą łapówki, w istocie
                  fakt ten świadczy źle.
                  O Amwayu źle świadczy fakt, że jego niektórzy współpracownicy nie
                  odróżniają ataku na osobę od krytyki jej działań i zdanie

                  >>>> Jeżeli naganiacz Amwaya pisze tak histerycznie,

                  odnoszące się w oczywisty sposób do upstrzonego potrójnymi
                  wykrzyknikami tekstu, a nie do autora tegoż, komentują:

                  > Nazywanie kogoś histerykiem nie jest krytyką, ale atakowaniem
                  > konkretnej osoby.
          • moonshana Re: Jaki pan, taki kram 15.07.09, 10:27
            a widzisz, obydwoje popełniamy ten sam błądsmile bo przecież jeśli osoby
            współpracujące z daną firmą zachowują się nieprofesjonalnie to w żaden sposób
            nie wpływa na wizerunek tej firmy, prawda? a nieprawdasmile. powinny być pouczone,
            zdyscyplinowane, zwolnione. ale najłatwiej widać pisać na forum sążniste
            epistoły zamiast chwilę pomyśleć. jeśli w spożywczym kupuję chleb który się
            rozpada przy próbie pokrojenia - więcej tam nie pójdę. i mało mnie obchodzi że
            to piekarnia WSPÓŁPRACUJĄCA
            • moonshana Re: Jaki pan, taki kram 15.07.09, 10:35
              uciekłosmile
              kończę..
              mało mnie obchodzi że to piekarnia współpracująca z danym sklepem zawiniła -
              jeśli współpracują z niesolidnym partnerem - ich sprawa.tracą klientów i dobrą
              opinię. to takie proste.
              ale pamiętaj! o tej konkretnej firmie złego słowa powiedziec nie możnasmile nawet
              jeśli na forum pewien pan opłotkami przyznaje że istotnie, zapraszają na
              spotkania bez informowania o jaki biznes chodzi, bo boją się obiegowej
              "krzywdzącej" opinii, boją się że nikt nie przyjdzie jeśli dowie się o jaką
              firmę chodzi. jak wiadomo każdy marzy aby dowiedzieć się prawdy o tej firmie, o
              zasadach jakimi się kierują robiąc biznes... każdy marzy o tym, tylko nikt o tym
              nie wie.
              dlatego należy uszczęśliwiać ludzi na siłę, zaprosić niejasno, i tłumaczyć,
              tłumaczyć, tłumaczyć. taka mała prawda jak to, że każdy ma prawo decydować o
              sposobie spędzania wolnego czasu ( niekoniecznie na tego typu spotkaniach) - do
              niektórych nie dociera.
              przykre.
            • skory1 Re: Jaki pan, taki kram 16.07.09, 01:11
              moonshana napisała:

              > a widzisz, obydwoje popełniamy ten sam błądsmile bo przecież jeśli
              osoby
              > współpracujące z daną firmą zachowują się nieprofesjonalnie to w
              żaden sposób
              > nie wpływa na wizerunek tej firmy, prawda?

              Nie powinno, ale duża grupa ludzi nie dostrzega różnicy między OSOBĄ
              a FIRMĄ, z którą JEDYNIE współpraacują. Firma wyciąga konsekwencje w
              stosunku do osób szczególnie rażąco naruszających zasady Kodeksu
              Etycznego i Zasad Biznesu AMWAY, ale szefostwo AMWAY Polska to nie
              duch święty i nie może wiedzieć o wszystkich odstępstwach od zasad,
              przynajmniej nie od razu.

              > powinny być pouczone
              > zdyscyplinowane,

              To ma miejsce, ale o tym już naturalnie tacy jak ty nie wiedzą. wink

              > zwolnione.

              Jeśli już to z takimi osobami są rozwiązywane umowy o współpracę.
              Takie rzeczy mają miejsce, nawet w stosunku do liderów, o czym
              świadczy afera z zeszłego roku, kiedy to wywalono z biznesu paru
              diamentów z jednej z organizacji dystrybutorskiej, za "ustawianie"
              struktury.

              > ale najłatwiej widać pisać na forum sążniste
              > epistoły zamiast chwilę pomyśleć.

              Ach, wreszcie odrobina samokrytyki? ;P

              --
              "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
              Charles Caleb Colton
              www.finans-edu.pl
              • moonshana Re: Jaki pan, taki kram 16.07.09, 09:01
                moonshana napisała:
                >
                > > a widzisz, obydwoje popełniamy ten sam błądsmile bo przecież jeśli
                > osoby
                > > współpracujące z daną firmą zachowują się nieprofesjonalnie to w
                > żaden sposób
                > > nie wpływa na wizerunek tej firmy, prawda?
                >
                > Nie powinno, ale duża grupa ludzi nie dostrzega różnicy między OSOBĄ
                > a FIRMĄ, z którą JEDYNIE współpraacują.
                no jasne... aż mi przykro to czytać....
                wpisałam Twój nick w wyszukiwarkę. pojawiasz się gdy mowa o pewnej firmie, nie
                mając żadnych argumentów próbujesz przekonać cały świat że ta firma jest the
                best... a robisz to w taki sposób że osiągasz całkiem odwrotny efekt... szkoda
                czasu na dyskusję z Tobą.
                swoją drogą czy szefostwo tej firmy wie jak fatalną opinię jej wyrabiasz? jak
                wielu ludzi zraża się do tego biznesu czytając Twoje epistoły?
                a.... wiem! pewnie jesteś z konkurencji. przecież musi być jakiś powód dla
                którego zniechęcasz wszystkich do tej firmy...
    • moonshana Re: Amway! 08.07.09, 15:34
      z tą firmą miałam ( na szczęście) do czynienia tylko dwa razy. pierwszy raz ok
      10 lat temu chłopak z którym zaczęłam się spotykać zabrał mnie na " spotkanie
      biznesowe". pan w kolorowym bajeranckim gajerku roztaczał wizje jak to ludzie
      nie wierzą w Amway, bo są mali, niemądrzy, za mało odważni i nic w życiu nie
      osiągną. a on jest cudny, mądry i przebojowy - dlatego po roku pracy w tej
      firmie stać go na wycieczki do ciepłych krajów i nową brykęsmile. po czym wszyscy
      obecni wstali i zaczeli klaskać śmiejąc się przy tym radośnie. wszyscy - oprócz
      mnie. zniechęcona przedziwną paplaniną i niezdrową atmosferą wyszłam. mało
      wiedziałam? być może... i nie miałam ochoty dowiedzieć się więcej. pierwsze
      wrażenie było porażające. jeśli np. wchodząc do sklepu widzę syfiaste półki na
      pieczywo to nie dociekam czy chleb na nich leżący jest świeży i pyszny tylko
      wychodzę i idę gdzie indziej. jeśli spotkanie biznesowe przypomina tak, "
      sekciarstwo" to nie zamierzam tracić swojego życia na przekonywaniu się czy jest
      tam jakaś "głębia"smile
      3 lata temu mój mąż, przedstawiciel handlowy wpadł w szpony jednego z
      pracowników tej firmy. zaczęły się telefony : panie S, spotkajmy się, panie S
      to, panie S tamto.
      istotnie, mąż wpłacił jakieś niewielkie pieniądze ( z zapewnieniem że jakby co
      zostaną zwrócone), otrzymał jakieś materiały, miał się zapoznać i zastanowić.
      zapoznał się, zastanowił, zrezygnował. i tu się zaczęło. po usłyszeniu
      rezygnacji pan z Amwaya zrobił się nieco nieuprzejmy. tak jak wcześniej dzwonił
      jak ..., teraz nie miał czasu nawet chwilę porozmawiać. w celu zwrócenia
      materiałów i odzyskania wkładu mąż wręcz wprosił się do tego człowieka do domu (
      wcześniej, a jakże był namiętnie zapraszany). akurat jechaliśmy do rodziców, dom
      tego człowieka był po drodze, poprzedniego dnia uprzedziliśmy tel. swoją wizytę.
      ja zostalam w samochodzie, mąż podszedł do furtki i zadzwonił. pan się odezwał,
      powiedział że zaraz wyjdzie. po czym mąż czekał 20 min pod furtką. ja byłam
      wściekła, chciałam abyśmy odjechali, pal licho kasę, ale mąż twierdził że chce
      im to oddać bo skoro to tacy ludzie, to jeszcze potem będą mieli jakieś
      pretensje . po 20min mąż zadzwonił jeszcze raz. wyskoczył facet, wielce
      niezadowolony, bo oni teraz mają spotkanie a mąż mu przeszkadza! był tak
      uprzejmy że rozmawiał z mężem przez zamkniętą furtkę, odebrał materiały, z kasą
      miał pewien problem ale oddal. w porównaniu do wcześniejszego cukrowania podczas
      namawiania do przystąpienia handlu produktami tej firmy - zmiana niesamowita.
      żenada. nie ma się co dziwić że ludzie mają o tym taką a nie inną opinię. ja nie
      chcę mieć z tym nic wspólnego.
      • skory1 Re: Amway! 09.07.09, 23:01
        moonshana napisała:

        > pierwsze
        > wrażenie było porażające.

        Jesteś jedną z wielu osób, dla których wrażenia są ważniejsze niż zrozumienie o
        co w tym chodzi. To przykre.

        > jeśli spotkanie biznesowe przypomina tak, "
        > sekciarstwo"

        Według ciebie? wink

        > mój mąż, przedstawiciel handlowy wpadł w szpony jednego z
        > pracowników tej firmy.

        No i widzisz, nic nie rozumiesz. wink
        NIKT Z NAS nie jest PRACOWNIKIEM AMWAY.

        > po usłyszeniu
        > rezygnacji pan z Amwaya zrobił się nieco nieuprzejmy.

        To znaczy?

        > teraz nie miał czasu nawet chwilę porozmawiać.

        Może naprawdę nie miał czasu?

        > nie ma się co dziwić że ludzie mają o tym taką a nie inną opinię.

        Opinia o CAŁOŚCI biznesu na podstawie postępowania JEDNEJ osoby... Cóż, nie jest
        to rozsądne podejście. wink

        --
        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
        Charles Caleb Colton
        www.finans-edu.pl
        • moonshana Re: Amway! 10.07.09, 12:10
          a tak, pierwsze wrażenie jest dla mnie ważne. jeśli "spotkanie
          biznesowe " bardziej przypomina występ prowincjonalnego teatrzyku -
          ja dziękuję.
          a może zamiast bronić firmy rękamy i nogamysmile warto zastanowić się
          czemu tak wiele osób ma negatywny stosunek do tejże firmy?
          widzisz, ja w latach "młodości" pracowałam jako hostessa przez kilka
          lat, i to wtedy gdy na widok promocji np. w sklepie ludzie tłumnie
          gromadzili się przy stoisku. miałam do czynienia z wieloma firmami i
          takiej szopki jaką odstawiła wiadoma firma wcześniej ani później nie
          widziałam. zresztą teraz także mam do czynienia z różnymi formami
          sprzedaży - w branży jestem "zielona" ale coś jednak przez te lata
          przyswoiłam.np to że gdy człowiek umawia się na spotkanie to "może
          naprawdę nie miał czasu" czyni go , delikatnie mówiąc niewiarygodnym.
          oskarżasz tu na lewo i prawo że nikt nie rozumie istoty tego biznesu
          a wszyscy krytykują. a ja Ci powtarzam: coś w tym jest że ludzie nie
          mają ochoty zagłębiać się w tajniki tej wiedzy.
          "opinia o całości biznesu na podstawie postępowania jednej osoby" -
          proszę nie rozśmieszaj mnie. oczywiście byłoby ślicznie gdybym jako
          jedyna spotkała na swej drodze taką osobę. a co z innymi którzy się
          tu wypowiadali? niestety to nie moja wina że ta firma ma taką a nie
          inną opinię. powiem Ci także że takie namolne bronienie firmy na
          forum, atakowanie osób mających inne zdanie też jest ...
          zastanawiające.
          ciekawe, czy gdybyśmy tu pozastanawiali się na temat pracy np.
          nauczyciela - ktoś ( jakiś nauczyciel) czuwałby pilnie i pisał " nic
          nie rozumiecie", " nie macie pojecia o co chodzi w tej pracy" itd.
          ano nie wiemsmile
          • skory1 Re: Amway! 10.07.09, 13:12
            moonshana napisała:

            > jeśli "spotkanie
            > biznesowe " bardziej przypomina występ prowincjonalnego teatrzyku

            Czyli potwierdzasz to, o czym napisałem - oceniasz CAŁOŚĆ po JEDNEJ sytuacji. wink

            > a może zamiast bronić firmy rękamy i nogamysmile warto zastanowić się
            > czemu tak wiele osób ma negatywny stosunek do tejże firmy?

            Dla mnie jest to oczywiste od dawna - bo większość reaguje emocjonalnie a nie
            myśli logicznie. wink

            > w branży jestem "zielona"

            Więc najpierw trochę o tym poczytaj i lepiej się temu przyjrzyj, zanim zaczniesz
            oceniać. Zachowaj się logicznie. wink

            > gdy człowiek umawia się na spotkanie to "może
            > naprawdę nie miał czasu" czyni go , delikatnie mówiąc
            > niewiarygodnym.

            Niewiarygodne jest, jak nic nie rozumiesz. wink
            Przecież sama napisałaś, że gdy się zjawiliście u niego, to miał spotkanie. No
            więc jak w końcu, miał czas czy jednak go nie miał? wink

            > oskarżasz tu na lewo i prawo że nikt nie rozumie istoty tego biznesu

            Nikogo nie OSKARŻAM, po prostu wyciągam wnioski z obserwacji tego, co ludzie
            mówią i piszą o tym biznesie, w konfrontacji z faktami, które znam. Ty także jak
            widać ich nie znasz. wink

            > coś w tym jest że ludzie nie
            > mają ochoty zagłębiać się w tajniki tej wiedzy.

            Ano "coś" jest wink - podstawą tego "coś" jest STRACH - strach co powiedzą
            sąsiedzi i rodzina, strach, że mnie oszukają, strach, że mi się nie uda itp. A
            więc znowu emocje, zamiast logicznego myślenia. wink

            > proszę nie rozśmieszaj mnie.

            Znowu się gotujesz od emocji. wink

            > takie namolne bronienie firmy na
            > forum,

            A co z "namolnym" szydzeniem ze wszystkich, którzy się w to zaangażowali? wink Jak
            widać, postrzeganie masz bardzo wybiórcze.
            Nie chcesz tego robić? Nikt cię nie zmusza. Dlaczego od razu napadać na firmę i
            tych, którzy z nią współpracują? Bo to właśnie robisz - napadasz, a mnie to
            zarzucasz. Znasz chyba przypowieść o belce i słomie? wink

            > atakowanie osób mających inne zdanie też jest ...
            > zastanawiające.

            Zastanawiające jest to, jak nie widzisz, że nie atakuję ludzi za opinie tylko
            sprzeciwiam się pisaniu nieprawdy.
            Daj już sobie i tym, którzy CHCĄ to robić spokój, zajmij się czymś produktywnym,
            zamiast wylewać kubły pomyj na ludzi, których nie znasz i których - jak widać -
            zupełnie nie rozumiesz.

            --
            "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
            Charles Caleb Colton
            www.finans-edu.pl
            • moonshana Re: Amway! 10.07.09, 13:59
              wiesz, nie chce mi się już pisać do kogoś kto rozumie... to co chce.
              pisałam zdaje się że umówiliśmy się tel. w celu oddania materiałów?
              umknęło?
              jeśli ktoś tu jest stronniczy, to właśnie Ty. ja nikogo nie
              atakowałam, opisałam dwa przypadki, oraz moje odczucia. ciekawe, czy
              gdybym napisała że bardzo mi się podobało, byłam zachwycona oraz
              uwielbiam kolorowe gajerki - też byś się przyczepił? to w końcu
              także byłyby moje subiektywne odczucia. no, ale skoro napisałam nie
              po linii partii...nigdzie także nie napadałam na wszystkich ludzi
              współpracujących z tą firmą. pisałam o dwóch przypadkach - mocno
              nieprofesjonalnych - ale może jak to mówią: uderz w stół a nożyce
              się odezwą.
              mylisz się, to nie strach powoduje ludźmi którzy nie mają ochoty
              zagłębiać się w ten biznes. raczej nienajlepsza opinia firmy,
              atmosfera tajemniczości w miejscu gdzie wszystko powinno być jasne
              itd.
              pisałeś że nie da się wyjaśnić w kilka minut na czym polega ten
              biznes. zgadza się - w kilka minut nie można wyjaśnić zasad żadnego
              biznesu. ale można podać kilka ogólnych faktów, zasad. natomiast
              ciąganie ludzi na spotkania bez wyjaśnienia choćby w zarysach o co
              chodzi to brak szacunku dla tychże, strach że jak się dowiedzą to
              nie przyjdą,itd. jak już jesteś taki wyedukowany to może spróbuj
              dowiedzieć się jak robią to inne firmy, takie o których nie czyta
              się na forum, które nie potrzebują takich żarliwych obrońców.
              ale może nie myślę logicznie tylko reaguję emocjonalnie... tak jak
              mój mąż, przedstawiciel handlowy z bardzo dobrą opinią w branży
              który nie mógł się nadziwić jak można tak marnować czas ludzi
              pracujących .
              a teraz proponuję zaśpiewać do szafy: " łubu dubu, łubu dubu, niech
              nam żyje... "
              • skory1 Re: Amway! 12.07.09, 11:16
                moonshana napisała:

                > opisałam dwa przypadki, oraz moje odczucia.

                Po czym zaczęłaś generalizować, jakoby WSZYSCY tak postępowali i taki
                jest CAŁY biznes AMWAY. wink

                > nigdzie także nie napadałam na wszystkich ludzi
                > współpracujących z tą firmą.

                Jeśli się generalizuje, to właśnie tak się robi.


                > pisałeś że nie da się wyjaśnić w kilka minut na czym polega ten
                > biznes. zgadza się - w kilka minut nie można wyjaśnić zasad żadnego
                > biznesu. ale można podać kilka ogólnych faktów, zasad.

                Ogólna zasada tego biznesu jest taka - używaj produktów, zbieraj
                punkty i pokazuj innym możliwości zwiększania dochodów w tym biznesie
                poprzez używanie produktów i zbieranie punktów. Dużo to ci
                powiedziało? wink

                > strach że jak się dowiedzą to
                > nie przyjdą,itd.

                Owszem, obawa. Obawa - jak się okazuje - UZASADNIONA, że ludzie
                poprzestaną na OBIEGOWYCH OPINIACH i nie będą chcieli poznać FAKTÓW.
                Sama powiedz - czy przyszłabyś na spotkanie dotyczące prezentacji
                biznesu Amway, wiedząc o tym czego będzie dotyczyło? wink

                > jak już jesteś taki wyedukowany to może spróbuj
                > dowiedzieć się jak robią to inne firmy,

                Tak się jakoś składa, że WIEM, iż w nich robi się TAK SAMO, bo mam
                znajomych, którzy współpracują z innymi firmami mlm.

                > może nie myślę logicznie tylko reaguję emocjonalnie...

                Dobrze, że dopuszczasz taką możliwość, to krok w dobrą stronę. wink


                --
                "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                Charles Caleb Colton
                www.finans-edu.pl
                • shiva772 Re: Amway! 15.07.09, 22:30
                  Jeśli mogę sie wtrącić smile
                  W latach 90-ch miałam złe wrażenie i raczej niechętny stosunek do
                  Amwaya.
                  Ostatnio chyba firma zmieniła taktykę. Nie jest wogóle napastliwa,
                  nie ma spotkań "znienacka" (ja od lat czegos takiego nie spotkałam).
                  Natomiast od lat czterech osobiście nie używam innych suplementów
                  niż Nutrlite. Mało tego gdyby mi je ktoś zabrał czyli zabrał do nich
                  dostęp to miałabym spory problem. Żadne inne suplementy nie pomogły
                  mi nawet w jednej tysięcznej tak jak te amwayowskie. Czasem kupię
                  coś tam z chemii gosp, żadko kosmetyki bo są dla mnie za drogie ale
                  witaminy??? Kurde ... dzięki nim żyję!
                  --
                  Aktualnie cywilizuję dwóch słodkich panów:
                  Mateusz "MAT" ur. 2 maja 2005
                  Aleksander "OLO" ur. 11 lipca 2007
                  • skory1 Re: Amway! 16.07.09, 01:26
                    shiva772 napisała:

                    > Ostatnio chyba firma zmieniła taktykę. Nie jest wogóle napastliwa,
                    > nie ma spotkań "znienacka" (ja od lat czegos takiego nie
                    > spotkałam).

                    To nie firma była "napastliwa", to postępowanie ludzi współpracujących z tą firmą było niewłaściwe, z braku wiedzy o tym, jak należy postępować właściwie - czyli profesjonalnie. Trudno się dziwić temu, że w początkach AMWAY w Polsce działo się to, co się działo, w końcu w naszym kraju wcześniej nie było ŻADNEJ firmy, na której można by się wzorować, ludzie musieli się uczyć na własnych błędach.
                    Co do spotkań - nie wiem co to znaczy "znienacka" - wpadanie do kogoś do domu z tablicą i pakietem rejestracyjnym? wink
                    Wszystko znowu się sprowadza do PROFESJONALNEGO zapraszania. Tego też trzeba się nauczyć.

                    --
                    "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                    Charles Caleb Colton
                    www.finans-edu.pl
                          • a_weasley Re: Amway! 18.11.11, 21:25
                            antyskory napisał:

                            >> na czym polega polityka "Zero tolerancji"

                            > Był taki minister smile
                            > Mówiono na niego Wielki Roman
                            > To jego pomysł big_grin

                            Wcześniej był taki burmistrz Nowego Jorku. Pod jego rządami radykalnie wzrósł poziom bezpieczeństwa w NYC.
                            Najkrócej ujmując idea "ZT" zamyka się w haśle "żadne naruszenie prawa nie jest zbyt błahe, by zainteresować policję".

                            --
                            Nie prędkość zabija, lecz jej wytracenie na zbyt krótkiej drodze.
                            • skory1 Re: Amway! 21.11.11, 12:30
                              a_weasley napisał:

                              > antyskory napisał:
                              >
                              > >> na czym polega polityka "Zero tolerancji"

                              > Najkrócej ujmując idea "ZT" zamyka się w haśle "żadne naruszenie prawa nie jest
                              > zbyt błahe, by zainteresować policję".

                              W przypadku AMWAY - należy to rozumieć jako zdecydowane egzekwowanie zapisów Kodeksu Etycznego w stosunku do dystrybutorów, obojętnie, jaki poziom biznesowy ktoś osiągnął. Zasady są jednakowe dla wszystkich i wszyscy są zobowiązani, by się do nich stosować. W stosunku do osób naruszających te zasady będą zdecydowanie wyciągane konsekwencje.
                              Zainteresowanych tymi zasadami zapraszam do zapoznania się z Kodeksem Etycznym AMWAY.

                              --
                              "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                              Charles Caleb Colton
                              • a_weasley Kto się od kogo uczy 22.11.11, 16:26
                                skory1 napisał:

                                > a_weasley napisał:

                                >> antyskory napisał:

                                >>> na czym polega polityka "Zero tolerancji"

                                >> Najkrócej ujmując idea "ZT" zamyka się w haśle "żadne naruszenie
                                >> prawa nie jest zbyt błahe, by zainteresować policję".

                                > W przypadku AMWAY - należy to rozumieć jako zdecydowane egzekwowanie zapisów Ko
                                > deksu Etycznego

                                Wy się uczycie od policji, czy policja od Was? Bo efekty porównywalne.

                                --
                                Nie udała się kolejna próba samobójstwa Jarosława Kaczyńskiego. Nie było go w biurze.
                                • skory1 Re: Kto się od kogo uczy 26.11.11, 22:12
                                  a_weasley napisał:

                                  > Wy się uczycie od policji, czy policja od Was? Bo efekty porównywalne.

                                  Jeśli zamierzasz się odszczekiwać to rób to sensownie.
                                  Co ma policja do AMWAY czy AMWAY do policji???
                                  Kodeks Etyczny został opracowany na przestrzeni dekad działalności firmy AMWAY, każda poważna duża firma takowy posiada. Jest w nim zapisane konkretnie co jest zabronione i czego dystrybutor robić nie może, czarno na białym. To, czy dany dystrybutor się do niego stosuje czy nie - to sprawa indywidualna i nie można obarczać AMWAY winą za to, że poszczególni dystrybutorzy postępują niewłaściwie i nieetycznie, skoro w Kodeksie Etycznym jest to wyraźnie zabronione.
                                  Jak ksiądz okazuje się alkoholikiem to wina Kościoła czy danego księdza?

                                  --
                                  "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                                  Charles Caleb Colton
                                  • a_weasley Re: Kto się od kogo uczy 03.12.11, 10:47
                                    Skory1 napisał:

                                    > a_weasley napisał:

                                    >> Wy się uczycie od policji, czy policja od Was? Bo efekty porównywalne.

                                    > Co ma policja do AMWAY czy AMWAY do policji???

                                    Jakom rzekl - sukcesy w stosowaniu zasady "zero tolerancji".

                                    --
                                    Klaps ma się tak do maltretowania dziecka jak kufel piwa do delirium.
                    • trv Re: Amway! 12.10.09, 21:56
                      Znienacka to znaczy np, że dzwoni do mnie jakiś frajer gdy np szukałem pracy w
                      2006 i kiedy wysłałem setki CV. Wspomniany frajer zaprasza mnie na jakieś
                      spotkanie w restauracji (rzekomo w sprawie pracy), nie informując o jaką pracę
                      dokładnie chodzi, itd. Przychodzę na spotkanie a tu rekrutacja do amway. Szkoda
                      mojego czasu (straciłem całe 35 minut, po 15 na dojazd i 5 minut na mózgopranie).
    • anahella Amway - Plaga spotkań towarzyskich 08.08.09, 00:45
      W pewnym momencie kilka osób z mojego grona wkręciło się w tę piramidkę. To była
      plaga, w pewnym momencie ochłodziłam znajomość z amwayowcami, bo co to za
      przyjemność urządzić w domu imprezę, która za moment okazuje się spotkaniem
      rekrutacyjnym?

      Kilka razy ktoś mnie podstępnie zwabił na spotkanie rekrutacyjne. Jedna osoba
      posunęła się do kradzieży notesu mojej kuzynki (i pewnie nie tylko jej).
      Odebrałam telefon od jakiejś baby, która twierdziła że poznała mnie u mojej
      kuzynki i namówiła mnie na spotkanie z jakimś człowiekiem, który zakłada firmę i
      ja na pewno zrobię w tej firmie karierę. Poszłam pełna rezerwy, bardziej z
      ciekawości i trzymałam się na baczności. Po 5 minutach nie miałam wątpliwości,
      że na sali, wśród kilkunastu osób ja i jeszcze jeden człowiek byliśmy
      rekrutowani, a reszta to naganiacze. O tym, że to zgromadzenie piramidki
      przekonałam się w pierwszej minucie spotkania.

      Potem zadzwoniłam do kuzynki z pretensjami, że dała babie mój telefon. Kuzynka
      zarzekała się, że nie zrobiła tego. Historia miała ciąg dalszy: Kuzynka
      odwiedziła tę kobietę (znały się jeszcze od liceum) i... znalazła u niej swój
      notes z telefonami. Czyli baba ukradła koleżance notes, do tego się posunęła! Ja
      bardzo trzeba być zdesperowanym, by zrobić coś takiego? Amway posuwał ludzi do
      desperacji, to co zobaczyłam na tym spotkaniu przeszło moje oczekiwania, i przez
      chwilę myślałam, że wleciałam do sekty.

      Moi znajomi zarzucili dobrze zapowiadające się kariery zawodowe dla tej
      piramidy, by po kilku latach dostrzec co naprawdę stracili.

      Wiem, że był film dokumentalny nakręcony o Amwayu, i że nigdy nie był
      opublikowany w TV. Ktoś może wie co z tym filmem się dzieje?


      --
      Forum dlaastrologow * Blog Anahelli
      • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 10.08.09, 09:07
        anahella napisała:

        > W pewnym momencie kilka osób z mojego grona wkręciło się w tę piramidkę.

        Nie nazywaj piramidą tego, co nią nie jest.
        www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/oswiad/borkowsk/3101o.htm
        > Jedna osoba
        > posunęła się do kradzieży notesu mojej kuzynki (i pewnie nie tylko jej).


        Postąpiła wysoce nieetycznie, dla takich osób w tym biznesie miejsca NIE MA. Lecz swoje domysły powinnaś zatrzymać dla siebie, jeśli nie wiesz tego na pewno.

        > O tym, że to zgromadzenie piramidki

        Naprawdę powinnaś przemyśleć co FAKTYCZNIE wiesz o temacie, zanim zaczniesz się na niego wypowiadać. wink

        > Jak
        > bardzo trzeba być zdesperowanym, by zrobić coś takiego?

        Raczej nieetycznym. Mnie taka rzecz nie przyszła by nawet do głowy.


        > Amway posuwał ludzi do
        > desperacji,

        Nie mieszaj AMWAY-a do poczynań poszczególnych ludzi.

        > Moi znajomi zarzucili dobrze zapowiadające się kariery zawodowe dla
        > tej
        > piramidy,

        Eh... Piramida i piramida. ;P

        > Wiem, że był film dokumentalny nakręcony o Amwayu,

        Nie "dokumentalny", tylko zwykły, zmanipulowany paszkwil.
        DLATEGO sąd zakazał jego emisji w TAKIEJ postaci, a nie w ogóle.

        --
        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
        Charles Caleb Colton
        www.finans-edu.pl
        • antyskory Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 10.08.09, 13:29
          A co ? lub kto wpływa na ludzi do takich czynności w tej firmie ?
          Fazy księżyca ?
          A co na ciebie wpłynęło , że co najmniej od 7 lat walczysz na każdym forum w
          polskim internecie w obronie czci swej ukochanej firmy ?
          Od urodzenia tak miałeś ?
          big_grin
        • anahella Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 10.08.09, 13:56
          > Postąpiła wysoce nieetycznie, dla takich osób w tym biznesie
          > miejsca NIE MA. Le
          > cz swoje domysły powinnaś zatrzymać dla siebie, jeśli nie wiesz
          > tego na pewno.

          Tralalala nieetyczna koleżanka, dla której miejsca w Amway'u nie ma. Nie
          rozśmieszaj mnie, cały czas tam działa i nadal moją kuzynkę chce tam wkręcić.
          Przez rok jeszcze do mnie wydzwaniała, dopóki nie zagroziłam że spotka się z
          prawnikiem. Cały czas tam jest i ma się świetnie.

          To co piszę to nie domysły: ja to widziałam na własne oczy.

          Przestań pisać głupoty, że to biznes dla etycznych. Zaproszenie amwayowca do
          domu to tragedia: każdą imprezę zamienią w spotkanie rekrutacyjne, nie liczą się
          z nikim i z niczym. Na pogrzebie potrafią rekrutować - na własne oczy widziałam.

          Byłam też ściągana na inne tego typu rekrtutacje: były to kłamstwa w stylu
          "zaprosiłem przyjaciół i może byś wpadła" lub "urządzam spotkanie naszej klasy w
          piętnastolecie zakończenia szkoły", albo szantaże emocjonalne "mam nóż na gardle
          i jeśli mnie nie wspomożesz w moim biznesie, to stracę dużo pieniędzy" itp, itd.
          Zastanawia mnie skąd te kłamstwa. Jak możesz etycznym nazywać biznes, który
          zaczyna od okłamywania?

          Ludzie śmieją się z Amwyaya i osób związanych z tą piramidą. Tak, będę używała
          słowa piramida. Bo może Amway nie jest piramidą finansową to piramidą jako taką
          jest.

          Amwayowcy to banda zdesperowanych nieetycznych naganiaczy, którzy wykorzystają
          każdą okazję by nagonić do swojej alma mater. Takie cechy jak umiejętność
          posuwania się do ostateczności (vide pani od kradzieży notesu), wykorzystywanie
          znajomości prywatnych do celów handlowych i nękanie znajomych - świetnie się
          sprawdza w Amway.

          > Nie mieszaj AMWAY-a do poczynań poszczególnych ludzi.

          Dlaczego? Dlaczego panie z Avonu czy Oriflame mnie nie atakowały, tylko
          sprzedawały produkty, a ludzie z Amway zachowywali się jakbym była ofiarą na ich
          polowaniu? Dlaczego Amway przyciąga agresywnych, którzy idą przez życie
          rozpychając się łokciami?
          Nie zaprzeczaj moim doświadczeniom. Ile moich urodzin i sylwestrów zakończyło
          się niemiło, bo ludzie zwiazani z Amway urządzali propagandówki? Z tym pogrzebem
          też nie żart: na własne oczy widziałam, wdowa musiała wyprosić gościa ze stypy
          bo rekrutował.

          Człowieku! Z takimi ludźmi się zadajesz! Więc nie gadaj mi o etyce, bo pusty
          śmiech mnie ogarnia.

          A co do filmu dokumentalnego: nie wyrobię sobie zdania dopóki go nie zobaczę.
          Widziałeś, że się o nim opowiadasz?

          --
          Forum dlaastrologow * Blog Anahelli
          • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 11.08.09, 18:29
            anahella napisała:

            > cały czas tam działa

            Widocznie o jej postępku nie wie nikt z jej linii rekomendacji, bo NA PEWNO dostałaby niezły ochrzan za to, co zrobiła, jeśli na tym by się skończyło.

            > To co piszę to nie domysły: ja to widziałam na własne oczy.

            Widziałaś JEDEN przypadek, reszty się domyślasz, co sama przecież przyznałaś.

            > Przestań pisać głupoty, że to biznes dla etycznych.

            Cóż, nie chcesz wierzyć to nie wierz, co nie zmienia faktów - ludzie pozbawieni elementarnej etyki prędzej czy później z tego biznesu wypadają. Sama przecież widzisz, że ty nie chcesz mieć z nią nic wspólnego, sądzisz, że tylko ty jedna się na niej poznałaś i nikt inny tego nie dokona? wink

            > Zaproszenie amwayowca do
            > domu to tragedia: każdą imprezę zamienią w spotkanie rekrutacyjne,

            Może byś tak wreszcie przestała uogólniać na podstawie JEDNEJ osoby?

            > Na pogrzebie potrafią rekrutować - na własne oczy widziałam.

            Cóż, w dalszym ciągu sprowadza się to do postępowania LUDZI a nie biznesu AMWAY. wink

            > Jak możesz etycznym nazywać biznes, który
            > zaczyna od okłamywania?

            KOBIETO. LUDZIE to NIE AMWAY, myślisz, że firma KAŻE im tak postępować? Pokaż mi JAKIEKOLWIEK materiały FIRMY AMWAY - podkreślam FIRMY a nie jakiejś organizacji dystrybutorskiej - w których sugeruje się ludziom takie zachowanie.
            Zastanów się chociaż przez chwilę, co ty piszesz...
            Przestań stawiać znak = między BIZNESEM a LUDŹMI, którzy się nim zajmują. To jak, jakbyś pluła na medycynę, bo część lekarzy bierze łapówki... Trochę logiki.

            > Ludzie śmieją się z Amwyaya

            Tak, tak, ty to robisz, to już wszyscy to robią... wink Nie ma to jak megalomania.

            > osób związanych z tą piramidą.

            Uparłaś się przy tym kłamstwie jak widzę... A fakty? A co tam fakty - "moja racja jest najmojsza". ;P


            > Amway nie jest piramidą finansową to piramidą jako taką
            > jest.

            Trele morele... wink
            Nie piramida, ale piramida, chociaż nie piramida. wink
            Potrafisz to udowodnić, na wyliczeniu? wink Bo ja potrafię, że nie jest.
            Tabliczka mnożenia to też oszustwo? wink


            > Amwayowcy to banda zdesperowanych nieetycznych naganiaczy,

            Klasycznie - brak argumentów = obelgi... ;P

            > Takie cechy jak umiejętność
            > posuwania się do ostateczności (vide pani od kradzieży notesu),
            > wykorzystywanie
            > znajomości prywatnych do celów handlowych i nękanie znajomych -
            > świetnie się
            > sprawdza w Amway.

            Pleciesz takie bzdury, że się słabo robi... Nic dziwnego, caly czas jedziesz na emocjach, a to upośledza logiczne myślenie, to fakt naukowo udowodniony. wink
            "Kłamcie, oszukujcie, naciągajcie - zrobicie świetny interes" - to twoja rada dla ludzi? ;P Chyba nigdy nawet nie próbowałaś rozwijać jakiekogolwiek biznesu, inaczej nie wygadywałabyś takich idiotyzmów. wink


            > Dlaczego?

            Wyjaśniłem wyżej. O ile to wyjaśnienie w ogóle przyjmiesz do wiadomości, w co szczerze wątpię, sądząc po twoim poziomie zacietrzewienia. wink

            > Dlaczego Amway przyciąga agresywnych, którzy idą przez życie
            > rozpychając się łokciami?

            Znowu uogólniasz, znasz WSZYSTKICH ludzi zajmujących się tym biznesem? Wątpię. wink

            > Człowieku! Z takimi ludźmi się zadajesz!

            Nie mów mi, z kim się zadaję, bo dobrze wiem - z TAKIMI się nie zadaję.

            > Widziałeś, że się o nim opowiadasz?

            Miałem okazję oglądać fragmenty oraz zapoznać się ze scenariuszem.
            Nie zapominaj, że oglądał go sąd - w całości. Uważasz, że dopatrzysz się w nim czegoś, czego oni nie zauważyli? wink

            --
            "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
            Charles Caleb Colton
            www.finans-edu.pl
            • antyskory Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 11.08.09, 19:46
              Hahahahahahahahahahahahaha
              Bo znów spadnę z krzesła , hahahaha
              Do Rycha ?
              Pytanie?
              Hahahahahahaha
              Z kim się zadajesz , hahahahaha
              Przecież , Rychu , czytaj skory , jest uosobieniem wszystkich tych cech, które
              wymieniłaś, hahahahaha , spadam z krzesła , hahahahaha .
              Przecież to największy maniak amłeja w Polsce !
              To kompletny świr , hahahahahahaha
              Ofiara systemu sad
              To tacy jak on ! są naganiaczami !
              To tacy jak on! nie mają krzty wyczucia !
              To tacy jak on! robią taką renomę !
              A spytaj go , gdzie te rezydencje ?
              Gdzie te jachty pełnomorskie ?
              Dać linki Rychu ?
              Do twoich odpowiedzi?
              Chętnie to zrobię smile
            • anahella Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 12.08.09, 16:12
              > Może byś tak wreszcie przestała uogólniać na podstawie JEDNEJ
              > osoby?

              A może przestałbyś mi wmawiać, że chodzi o jedną osobę? Miałam kontakt z wieloma
              osobami, które wleciały w Amway. Wszyscy zachowywali się tak samo: natarczywie i
              bezczelnie. Chcesz historyjkę o każdej? Opisałam tylko najbardziej brutalną, ale
              mogę podzielić się moimi doświadczeniami, nie ma sprawy, opiszę.

              Moje trzydzieste któreś urodziny zostały zepsute przez amwayowca, który
              przyprowadził kumpli, by na mojej imprezie rekrutować! Poprosiłam aby przestali,
              nie posłuchali. Musiałam ich wyprosić.

              albo:

              Telefon w sobotnie popołudnie. Byłam bardzo zajęta dodakową robotą. Błagalny ton
              w słuchawce: "błagam, przyjedź, koniecznie musisz mi pomóc, od ciebie dużo
              zależy". Ok, kumpel prosi, trzeba pomóc. Wsiadam w taksówkę i jadę na drugi
              koniec Warszawy. Przyjeżdżam a tam... myśliwi siedzą i zaczynają swoje gadki.
              Identyczne jak te na spotkaniu od złodziejki notesu.

              albo:

              Telefon od znajomej z liceum. Nie widziałam jej kope lat. "Przyjedź, robię
              spotkanie klasowe, wszyscy o ciebie pytali". Przyjechałam: 3 osoby zaczęły
              naganiać mnie zaraz po wejściu. Żadna z tych osób nie była z naszej szkoły.
              Nawet herbatą mnie koleżanka nie poczęstowała...

              albo:

              Koleżanka z byłej pracy zadzwoniła i spytała co słychać. Od słowa do słowa i ją
              zaprosiłam na pogaduchy. Przyszła z obstawą. Scenariusz ten sam: ja kontra
              przeważająca liczba amwayowców.

              albo:

              Osoba, którą poznałam u znajomych. Tamtą imprezę rozwaliła. Gdy tylko ona i jej
              ekipa zaczęli rekrutować - wszyscy się wynieśli. Gospodyni następnego dnia
              obdzwaniała i wszystkich przepraszała. Amwayówa zadzwoniła do mnie potem, niby z
              przeprosinami. Głupia dałam się nabrać i poszłam na umówione spotkanie. Miała
              rzekomo do sprzedania płyty artysty, na którego polowałam (w Polsce nie do
              dostania). Oczywiście skończyło się kolejną rekrutacją.

              I teraz "debeściak": Koleżanka była rekrutowana na... wywiadówce! Wychowawczyni
              jej dziecka urządziła niby-wywiadówkę z kumplami z Amwaya. Szkoda tylko, że
              zabiegana mama dostała informację w zeszycie dzieciaka o wywiadówce (z
              obowiązkowym podpisem rodziców), a nie o propagandówce firmy od detergentów.
              Pani zrobiła amway-wywiadówkę na raty, tak aby ona i jej kolesie byli w
              przewadze. Skończyło się zmianą wychowawcy, nauczycielka o mało nie straciła pracy.

              To są Wasze metody: ściąganie ludzi na rekrutacje podstępem, klamstwem i z tupetem.
              Moi znajomi mają podobne doświadczenia. Nikt tego nie zmyśla, to są fakty. Nie
              słyszałam aby ktoś niezaangażowany w Amway wypowiadał się o Was pozytywnie.

              Niektóre z moich koleżanek na początku używały produktów które sprzedajecie.
              Potem zrezygnowały, bo stwierdziły że wolą sobie kupić coś w supermarkecie, niż
              być agresywnie rekrutowane.

              Dlaczego nikt mi nigdy nie powiedział: "organizuję rekrutację Amway, chciałbym
              żebyś przyszła"? Dlaczego? Wyjaśnisz mi to?

              > > Ludzie śmieją się z Amwyaya
              >
              > Tak, tak, ty to robisz, to już wszyscy to robią... wink Nie ma to
              > jak megalomania

              Ja, moi znajomi, znajomi znajomych.

              > Klasycznie - brak argumentów = obelgi... ;P

              100 procent znanych mi amwayowców to agresywni nieetyczni naciągacze. Naciągnęli
              mnie na mój cenny czas działając agresywnie i podstępnie.

              > Nic dziwnego, caly czas jedziesz na
              > emocjach

              Nie jeżdżę po emocjach. Nie jestem na nikogo zła (w tej chwili), śmieję się z tego.

              > "Kłamcie, oszukujcie, naciągajcie - zrobicie świetny interes" -
              > to twoja rada dla ludzi?

              Czy ja gdzieś coś takiego napisałam? Nie napisałam, więc proszę abyś nie
              manipulował moją wypowiedzią. Póki co ja byłam każdorazowo okłamywana co do celu
              spotkania. To jest Twoja metoda? Wsadzić mi w usta coś czego nigdy nie
              wypowiedziałam? Nauczyli Cię tego w domu, w szkole czy w Amwayu?

              > Miałem okazję oglądać fragmenty oraz zapoznać się ze scenariuszem.
              > Nie zapominaj, że oglądał go sąd - w całości. Uważasz,
              > że dopatrzysz się w nim
              > czegoś, czego oni nie zauważyli? wink

              Jeśli to manipulacja, to chciałabym zobaczyć jak twórcy filmu manipulują. Też
              dobra szkoła, prawda?

              --
              Blog Anahelli
              Tarocista
              Forum dla astrologow
              • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 12.08.09, 18:12
                anahella napisała:

                > > Może byś tak wreszcie przestała uogólniać na podstawie JEDNEJ
                > > osoby?

                Wszystkie opisane przez ciebie przypadki są na bakier z etyką, co jedynie wskazuje na niewłaściwe postępowanie OSÓB a nie przekreśla BIZNESU.
                Ja nigdy nie postępowałem w ten sposób ani mnie takiego postępowania nie uczono, koniec kropka.

                > To są Wasze metody: ściąganie ludzi na rekrutacje podstępem,
                > klamstwem i z tupetem.

                Dlatego proszę, abyś PRZESTAŁA generalizować.

                > Nie
                > słyszałam aby ktoś niezaangażowany w Amway wypowiadał się o Was
                > pozytywnie.

                A ja owszem, zresztą nawet na internecie na forach zdarzają się wypowiedzi takich osób.

                > Dlaczego nikt mi nigdy nie powiedział: "organizuję rekrutację
                > Amway, chciałbym żebyś przyszła"? Dlaczego? Wyjaśnisz mi to?

                Owszem. O ile zaakceptujesz moje wyjaśnienia. wink
                Po pierwsze - właśnie dlatego, że ludzie czasami stykali się z różnymi kontrowersyjnymi zachowaniami i są zrażeni do BIZNESU, podczas gdy to nie biznes jest winien tylko konkretni ludzie.
                Po drugie - ludzie czytają na forach różne głupoty i myślą, że to prawda. Nie ma więc szansy na przedstawienie im biznesu, skoro gdy pada nazwa AMWAY - ich reakcją są słowa, "a, słyszałem że to jakaś sekta lub piramida". Większość z tych osób NIGDY nie widziała planu marketingowego AMWAY i przy takim podejściu nieprędko go zobaczy, o ile w ogóle. Nawet nie wiem, czy ty go widziałaś.
                To nie oznacza, że należy kłamać lub wprowadzać ludzi w błąd zapraszając na prezentacje planu. Ludzie, którzy tak postępują udowadniają przede wszystkim swój brak profesjonalizmu. Człowieka trzeba ZAINTERESOWAĆ a nie oszukiwać. I TEGO właśnie mnie uczą.
                Są organizacje dystrybutorskie, za które dystrybutorzy z innych organizacji się po prostu wstydzą. Moja żona była w jednej z nich, gdyby wiedziała wcześniej czym się zajmuje, kto wie, czy bylibyśmy dziś razem. Dopiero po jakimś czasie, gdy zobaczyła jakim jestem CZŁOWIEKIEM powiedziałem jej czym się zajmuję. Gdy pierwszy raz pojechała ze mną na seminarium, stwierdziła - "to jest zupełnie INNY biznes". Tak więc znowu rzecz sprowadza się nie do tego, CO się robi tylko JAK.

                > Ja, moi znajomi, znajomi znajomych.

                Czyli jakaś GRUPA, a nie wszyscy.

                > Nie jeżdżę po emocjach.

                Obelgi są przejawem agresji, a agresja to emocje. Pogadaj z jakimś psychologiem, jeśli mi nie wierzysz.

                > > "Kłamcie, oszukujcie, naciągajcie - zrobicie świetny interes" -
                > > to twoja rada dla ludzi?
                >
                > Czy ja gdzieś coś takiego napisałam?

                Owszem. Przypomnę:

                > Takie cechy jak umiejętność
                > posuwania się do ostateczności (vide pani od kradzieży notesu),
                > wykorzystywanie
                > znajomości prywatnych do celów handlowych i nękanie znajomych -
                > świetnie się
                > sprawdza w Amway.

                To się NIGDZIE nie sprawdza, a szczególnie w biznesach, których podstawą jest zaufanie partnerów i klientów, jakim np. jest AMWAY.
                Ty jednak twierdzisz inaczej, co jest sugestią, by tak właśnie postępować. To śmieszne. wink

                > To jest Twoja metoda? Wsadzić mi w usta coś czego nigdy nie
                > wypowiedziałam?

                Nawet nie wiesz, co mówisz i co z tego wynika, co oznacza, że nie zastanawiasz się nad tym co piszesz. wink Jeszcze jeden dowód na to, że piszesz pod wpływem emocji.

                > Jeśli to manipulacja, to chciałabym zobaczyć jak twórcy filmu
                > manipulują. Też
                > dobra szkoła, prawda?

                Wystarczy jak poczytasz sobie na sieci fragmenty sentencji wyroku, tekst jest jednoznaczny. Dederko to oszust i manipulator, pytanie - na czyje działał zlecenie, bo nie wierzę, by taki film powstał " w interesie społecznym", cuchnie na milę "czarnym marketingiem". Chyba wiesz co to jest? wink

                --
                "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                Charles Caleb Colton
                www.finans-edu.pl
                • astrum-on-line Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 12.08.09, 18:59
                  W takim razie ta grupa nieuczciwych musi być wielka, bo działania
                  takich dystrybutorów rzutują na cały Amway.
                  Czyli albo ten biznes przyciąga prawie wyłącznie kombinatorów, albo
                  potem w trakcie działania jest im sugerowane kombinatorstwo.
                  Tylko co to obchodzi zwykłych ludzi, którzy nie zajmują się Amwayem.
                  Oczyście najpierw wasze własne szeregi z cwaniaków a potem
                  udowodnijcie że prowadzicie czysty i uczciwy biznes.
                  • antyskory Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 12.08.09, 19:16
                    No sam się Rychu prosisz !
                    Tu wklejam kilka linków do forów w których to Ryszard , "ten sam" , "skory" ,
                    Ryszard Kukiełka , święci sukcesy .
                    Widać kim jest i jaki jest jego biznes .
                    Mam jeszcze kilka jego sukcesów /w zanadrzu/.
                    Wytrwałym polecam lekturę smile
                    www.reporter.edu.pl/sekta/praktyka/cmentarze_amwaya
                    f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=1928272&start=210
                    www.biznesforum.pl/viewtopic.php?p=223908#p223908
                    forum.o2.pl/temat.php?id_p=4999549&start=180
                    broszka.pl/hydepark,amway-tak-czy-nie,t
                  • dorhew Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 12.08.09, 19:53
                    POPIERAM-SKORO JEST TYLU NIEUCZCIWYCH AMWAYOWCÓW TO FIRMA POWINNA SIĘ ICH
                    POZBYĆ.W KOŃCU TO LUDZIE REPREZENTUJĄ TEN BIZNES A FIRMIE POWINNO ZALEŻEĆ NA JEJ
                    DOBRYM IMIENIU.BYŁOBY MIŁO GDYBY GDYBY AMWAY PRZESTAŁ KOJARZYĆ SIĘ Z
                    "UPIERDLIWYMI" PRZEDSTAWICIELAMI,KTÓRZY PRZY KAŻDEJ OKAZJI WERBUJĄ DO
                    BIZNESU.MOŻE FIRMA A M W A Y POWINNA POMYŚLEĆ JAK ROZWIĄZAĆ PROBLEM ZLE
                    KOJARZĄCYCH SIĘ PRZEDSTAWICIELI(MOŻE PO PROSTU ROZWIĄZYWAĆ Z NIMI UMOWY?)NA
                    PEWNO AMWAY DUŻO MÓGŁBY NA TYM ZYSKAĆ-NO CHYBA ŻE NIE ZALEŻY MU NA RENOMIE.
                    • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 13.08.09, 16:13
                      dorhew napisała:

                      > POPIERAM-SKORO JEST TYLU NIEUCZCIWYCH AMWAYOWCÓW TO FIRMA POWINNA
                      SIĘ ICH
                      > POZBYĆ.

                      I pozbywa się, zapewniam. Kierownictwo jednak nie jest duchem świętym
                      i nie wie wszystkiego o wszystkich działaniach dystrybutorów,
                      przynajmniej nie od razu.

                      --
                      "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                      Charles Caleb Colton
                      www.finans-edu.pl
                        • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 31.08.09, 13:39
                          kicior99 napisał:

                          > Skory1, bardzo bym prosił, abyś odniósł się do linków antyskorego.

                          Nie mam zamiaru odnosić się do wypowiedzi paranoika, który nie uznaje
                          ŻADNYCH dowodów, a tym bardziej dowodów na to, że notorycznie kłamie.

                          --
                          "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                          Charles Caleb Colton
                          www.finans-edu.pl
                      • a_weasley Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 16.10.09, 21:16
                        Niestrudzony w chucpiarstwie Skory1 napisał:

                        > dorhew napisała:

                        >> POPIERAM-SKORO JEST TYLU NIEUCZCIWYCH AMWAYOWCÓW TO FIRMA POWINNA
                        >> SIĘ ICH POZBYĆ.

                        > I pozbywa się, zapewniam.

                        Dlaczego zatem żadna inna firma nie ma tego problemu na skalę choćby porównywalną?

                        --
                        Nie ma sensu dyskusja, co jest prawdziwym socjalizmem, a co jego wypaczoną formą
                        - każdy socjalizm jest dobry, dopóki jego zwolennicy nie dorwą się do władzy.
                        (Wiktor Suworow)
                        • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 03.11.09, 20:39
                          a_weasley napisał:

                          > Dlaczego zatem żadna inna firma nie ma tego problemu na skalę
                          > choćby porównywalną?

                          Bo obiektami nienawiści są na ogół ci najwięksi - Henry Ford, Bill
                          Gates, długo by wymieniać.

                          --
                          "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                          Charles Caleb Colton
                          www.finans-edu.pl
                • anahella Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 13.08.09, 09:05
                  > Wszystkie opisane przez ciebie przypadki są na bakier z etyką,
                  > co jedynie wskaz
                  > uje na niewłaściwe postępowanie OSÓB a nie przekreśla BIZNESU.

                  Oczywiście, tylko czemu wszystkie te przypadki są związane z jedną marką?
                  Dlaczego amwayowcy kręcą, a np. ci z Avonu czy Oriflame po prostu mówią co
                  oferują? Jak mnie ktoś chce wyciągnąć na pokaz super odkurzacza - po prostu mówi
                  prawdę. Amwayowcy nigdy prawdy nie powiedzieli.

                  > Ja nigdy nie postępowałem w ten sposób ani mnie takiego
                  > postępowania nie uczono
                  > , koniec kropka.
                  Ok, czyli jak uczestniczysz w spotkaniach rekrutujących, to 100 procent
                  rekrutowanych wie że idzie na spotkanie z Amway?


                  > > To są Wasze metody: ściąganie ludzi na rekrutacje podstępem,
                  > > klamstwem i z tupetem.
                  >
                  > Dlatego proszę, abyś PRZESTAŁA generalizować.

                  100 procent znajomych mi amwayowców tak się zachowywała. Moi znajomi to samo
                  potwierdzają. Jeśli jesteś chlubnym wyjątkiem to jako jedyny. O ile nim jesteś,
                  bo przecież nie mam na to dowodu. Za to mam dowody na nieetyczne postępowanie
                  wielu innych.

                  > A ja owszem, zresztą nawet na internecie na forach zdarzają się
                  > wypowiedzi takich osób.

                  Ja ich nie widziałam, nie znam osobiście autorów.

                  > Po pierwsze - właśnie dlatego, że ludzie czasami stykali się z
                  > różnymi kontrowe
                  > rsyjnymi zachowaniami i są zrażeni do BIZNESU, podczas gdy to nie
                  > biznes jest w
                  > inien tylko konkretni ludzie.

                  Oczywiście że nie biznes jest winien tylko ludzie. Zastanawiające jest jednak
                  dlaczego jedna firma skupia takich ludzi, a inna nie.

                  > Po drugie - ludzie czytają na forach różne głupoty i myślą,
                  > że to prawda. Nie m
                  > a więc szansy na przedstawienie im biznesu, skoro gdy pada
                  > nazwa AMWAY - ich re
                  > akcją są słowa, "a, słyszałem że to jakaś sekta lub
                  > piramida". Większość z tych
                  > osób NIGDY nie widziała planu marketingowego AMWAY i przy
                  > takim podejściu nieprędko go zobaczy, o ile w ogóle.
                  > Nawet nie wiem, czy ty go widziałaś.

                  Oczywiście, że nie widziałam i nie zamierzam, bo nie zamierzam wchodzić do
                  Waszej siatki. Szkoda że ci, którzy próbowali mnie rekrutować nie rozumieli
                  mojej odmowy.
                  Natomiast na spotkaniach rekrutacyjnych było okropnie. Prowadzący spotkanie
                  zachowywali się jakby znali moje marzenia i wiedzieli lepiej ode mnie co mi da
                  szczęście. Willa z basenem i drogi samochód - to wszystko mi obiecywali. Nie
                  wiedzieli jednak że wcale mi na tym nie zależy. Zewnętrzne oznaki luksusu mam
                  głęboko w nosie. Czuję się osobą szczęśliwą. Dlaczego ktoś chce mnie
                  uszczęśliwiać według własnej miarki?
                  Wybacz, ale te spotkania przypominały mi rekrutację do ZSMP z czasów mojej
                  młodości. Te same metody, inne cele.

                  > Człowieka trzeba ZAINTERESOWAĆ a nie oszukiwać.
                  Czyli "spotkanie klasowe" to forma zainteresowania a nie oszukiwania? Wiesz co
                  mi się nie podoba? Tam gdzie naprawdę jest kasa - ludzie walą drzwiami i oknami.
                  Nie ściągają ludzi na siłę i postępem.

                  > Są organizacje dystrybutorskie, za które dystrybutorzy z innych
                  > organizacji się
                  > po prostu wstydzą.

                  Więc powinieneś się wstydzić za swoich kolegów, skoro tak się dobrym imieniem
                  Amway przejmuesz. Za tych, o których napisałam i wielu innych, o których
                  opowiadamy sobie na spotkaniach towarzyskich śmiejąc się do rozpuku z własnej
                  głupoty, że daliśmy się im zwieść.

                  > Czyli jakaś GRUPA, a nie wszyscy.
                  Nigdzie nie użyłam słowa "wszyscy". Czytaj używając rozumu a nie emocji.

                  > > Takie cechy jak umiejętność
                  > > posuwania się do ostateczności (vide pani od kradzieży notesu),
                  > > wykorzystywanie
                  > > znajomości prywatnych do celów handlowych i nękanie znajomych -
                  > > świetnie się
                  > > sprawdza w Amway.

                  Skoro nie rozumiesz prostego tekstu więc wyjaśnię: to nie moja rada na robienie
                  biznesu, to ostrzeżenie przed nieetycznymi osobami, które kupczą zaufaniem
                  znajomych.

                  > To się NIGDZIE nie sprawdza, a szczególnie w biznesach,
                  > których podstawą jest z
                  > aufanie partnerów i klientów, jakim np. jest AMWAY.

                  Oczywiście mam zaufać pani, która ukradła notes albo koleżance, która przyciąga
                  mnie na rekrutację kłamiąc że to spotkanie klasowe?

                  > Nawet nie wiesz, co mówisz i co z tego wynika, co oznacza,
                  > że nie zastanawiasz
                  > się nad tym co piszesz. wink Jeszcze jeden dowód na to, że
                  > piszesz pod wpływem emocji.

                  Hm.. gdybym pisała pod wpływem emocji to musiałby być jakiś powód. Mi Amway nie
                  zrobił nic złego oprócz zmarnowania kilka razy paru godzin. Dzisiaj śmieję się z
                  siebie, z własnej naiwności, że dałam sie na to "spotkanie klasowe" nabrać. A
                  amwayowcy z mojego życia sami się wykruszyli: powiedziałam że w moim domu
                  rekrutowania. Mogą bywać jako moi znajomi a nie reprezentanci marki. Sami
                  zniknęli z grona znajomych, bo przestali utrzymywać kontakty z tymi, którzy nie
                  okazali się kandydatami na klientów lub współpracowników.
                  Co to za kumple, do cholery, którzy utrzymują znajomość ze mną tylko po to, by
                  na każdym spotkaniu wetknąć swoje towary lub namówić do współpracy, a mój
                  telefon dla nich jest tylko i wyłącznie częścią biznesu.

                  > Wystarczy jak poczytasz sobie na sieci fragmenty sentencji wyroku,
                  > tekst jest jednoznaczny.

                  Nie, mi nie wystarczy.

                  > Dederko to oszust i manipulator
                  Gdyby tu był, miałby podstawy do zaciągnięcia Cię przed sąd.

                  --
                  Blog Anahelli
                  Tarocista
                  Forum dla astrologow
                  • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 13.08.09, 16:49
                    anahella napisała:

                    > Ok, czyli jak uczestniczysz w spotkaniach rekrutujących, to 100
                    > procent
                    > rekrutowanych wie że idzie na spotkanie z Amway?

                    Jeny, czytaj ze ZROZUMIENIEM...
                    Nie informujemy ludzi, że spotkanie dotyczy biznesu AMWAY właśnie dlatego, że mają złe skojarzenia lub doświadczenia. Chcemy w ten sposób pokazać, że ten biznes można robić zupełnie inaczej niż im się wydaje. Ale JAK mamy to zrobić, skoro na hasło - AMWAY - spora część ludzi ma panikę w oczach? Dlatego najpierw pokazujemy ZASADY biznesu, a dopiero potem mówimy o jaki biznes chodzi. Konfrontując to, co im pokazaliśmy z tym co słyszeli lub z czym zetknęli się w przeszłości duża część tych ludzi jest zaskoczona, bo wyobrażała sobie ten biznes zupełnie inaczej.

                    > 100 procent znajomych mi amwayowców tak się zachowywała.

                    Twoich. Moich nie. To tylko potwierdza, że zetknęłaś się z niewłasciwymi osobami.

                    > Oczywiście że nie biznes jest winien tylko ludzie. Zastanawiające
                    > jest jednak
                    > dlaczego jedna firma skupia takich ludzi, a inna nie.

                    Nie skupia. Daje możliwość WSZYSTKIM. A ze zwykłej statystyki wynika, że wśród tych osób zawsze znajdzie się ktoś nieuczciwy lub nieetyczny. Lub - delikatnie mówiąc wink - nierozsądny.

                    > Oczywiście, że nie widziałam i nie zamierzam,

                    To po co dyskutujesz o biznesie, którego tak naprawdę NIE ZNASZ? wink Przecież to niepoważne...

                    > bo nie zamierzam wchodzić do
                    > Waszej siatki.

                    Nikt cię nie zamierza zmuszać, a przynajmniej nie powinien.

                    > Szkoda że ci, którzy próbowali mnie rekrutować nie rozumieli
                    > mojej odmowy.

                    Ano szkoda.

                    > Prowadzący spotkanie
                    > zachowywali się jakby znali moje marzenia i wiedzieli lepiej ode
                    > mnie co mi da
                    > szczęście. Willa z basenem i drogi samochód - to wszystko mi
                    > obiecywali. Nie
                    > wiedzieli jednak że wcale mi na tym nie zależy.

                    No i to jest dowód na to, że postępowali nieprofesjonalnie. Istotą udanego planu jest pokazanie, jak osiągnąć dzięki temu biznesowi to, czego się pragnie. Lecz jeśli prowadzący NIE PYTA jakie są TWOJE marzenia, TWOJE cele życiowe, to jak może ci pokazać sposób na ich zrealizowanie, skoro ich nie zna? To był poważny błąd z ich strony, mnie uczą czegoś dokładnie odwrotnego - nie narzucaj ludziom, czego mają chcieć, tylko się dowiedz czego chcą. Może nic nie chcą, wtedy nie ma sensu pokazywać im planu.
                    W książce "Sztuka profesjonalnej sprzedaży Zig Ziglar pisze coś w tym stylu, że nieważne jaki produkt masz do sprzedania, ważne jakie POTRZEBY ma klient i czy ten produkt może je zaspokoić. Znajdź potrzebę a sprzedasz produkt - tej zasady większość ludzi KOMPLETNIE nie rozumie. Myślą, że wystarczy zagadać kogoś na śmierć, by dana osobę przekonać, tymczasem NAJPIERW trzeba nauczyć się SŁUCHAĆ. I tego większość ludzi nie umie. Jeśli ktoś chce osiągnąć sukces w AMWAY MUSI się tego BEZWARUNKOWO nauczyć.


                    > Czyli "spotkanie klasowe" to forma zainteresowania a nie
                    > oszukiwania?

                    Nie. To jest własnie forma oszukiwania ludzi. Jeśli ktoś chce komuś pokazać BIZNES, powinien zapraszać na spotkanie BIZNESOWE, a nie kombinować. Przynajmniej od razu jest jasne, czy kogoś interesuje temat własnego BIZNESU. Po co tracić czas na kogoś, kto biznesem nie jest zainteresowany?

                    > Więc powinieneś się wstydzić za swoich kolegów, skoro tak się
                    > dobrym imieniem
                    > Amway przejmuesz.

                    Powiem więcej - wkurzają mnie takie osoby, bo potem własnie są takie sytuacje - musimy ludziom tłumaczyć, że NIE WSZYSCY tak postępują.

                    > Oczywiście mam zaufać pani, która ukradła notes albo koleżance,
                    > która przyciąga
                    > mnie na rekrutację kłamiąc że to spotkanie klasowe?

                    Przecież to oczywiste, że taka osoba NIE JEST godna zaufania. Nigdzie nie twierdziłem, że jest inaczej. Jeśli ktoś chce zbudować duży biznes sieciowy, ludzie muszą mu ufać, a ufać mu będą, gdy nie będzie kłamał i naciągał innych. Elementarna logika.

                    > Gdyby tu był, miałby podstawy do zaciągnięcia Cię przed sąd.

                    Nie miałby żadnych podstaw, bo to właśnie wynika z sentencji wyroku, którego nie znasz.

                    --
                    "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                    Charles Caleb Colton
                    www.finans-edu.pl
                    • dorhew Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 13.08.09, 19:48
                      MOŻE BYŁOBY PROŚCIEJ JEDNAK INFORMOWAĆ LUDZI NA JAKIEGO RODZAJU SPOTKANIA SĄ
                      ZAPRASZANI,JEDNOCZEŚNIE ZAZNACZAJĄC IŻ TO CO DO TEJ PORY SŁYSZELI O AMWAYU TO
                      MIT,NIEPRAWDA,KŁAMSTWO I ŻEBY SAMI SIĘ PRZEKONALI JAK JEST NAPRAWDĘ.BYŁOBY TO
                      UCZCIWE I NIE STAWIAŁO LUDZI W KŁOPOTLIWYCH SYTUACJACH.DLACZEGO NIE
                      ZARYZYKUJECIE?WIELE OSÓB NA PEWNO CHCIAŁOBY PRZEKONAĆ SIĘ NA WŁASNEJ SKÓRZE CO
                      TO JEST TAK NAPRAWDĘ TEN MAGICZNY AMWAY. A CO DO NIEWIEDZY KIEROWNICTWA AMWAY O
                      NIETAKTOWNYCH DZIAŁANIACH JEGO CZŁONKÓW(KTÓRYCH RZEKOMO USUWACIE)TO MAM PYTANIE
                      :GDZIE MOŻNA ZGŁASZAĆ PRZYPADKI NIEODPOWIEDNIEGO DZIAŁANIA WASZYCH LUDZI?JAKIŚ
                      TELEFON,E-MAIL,ADRES?
                      • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 13.08.09, 20:42
                        dorhew napisała:

                        > :GDZIE MOŻNA ZGŁASZAĆ PRZYPADKI NIEODPOWIEDNIEGO DZIAŁANIA WASZYCH
                        > LUDZI?JAKIŚ
                        > TELEFON,E-MAIL,ADRES?

                        Dane kontaktowe znajdują się na stronie www.amway.pl

                        Co do reszty - nie wierzę w to, by ludzie mający złe skojarzenia lub
                        doświadczenia przyszli na spotkanie dotyczące AMWAY wiedząc czego
                        dotyczy. Na tyle ludzi to już znam. wink


                        --
                        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                        Charles Caleb Colton
                        www.finans-edu.pl
                        • dorhew Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 14.08.09, 18:52
                          wiara czyni cuda,a ludzi chyba jednak pan nie zna zbyt dobrze-sama znam wiele
                          osób,które inaczej-czytaj korzystniej-spojrzałyby na amway gdyby tylko wiedziały
                          na jakiego rodzaju spotkanie są zapraszane.w przeciwnym razie czujemy się
                          zaskoczeni i zdziwieni że spotkanie "plotkarskie"okazuje się być spotkaniem
                          amwayowcow.sama tego doświadczyłam i naprawdę wolałabym być uprzedzona o temacie
                          spotkania.osobiście nie mam nic do amwaya a o waszych produktach słyszałam wiele
                          dobrego ale dopóki nie zmieni sposób informowania o biznesie -ja jestem na nie.
                          • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 15.08.09, 18:55
                            dorhew napisała:

                            > w przeciwnym razie czujemy się
                            > zaskoczeni i zdziwieni że spotkanie "plotkarskie"okazuje się być
                            > spotkaniem
                            > amwayowcow.

                            Znowu jakieś problemy ze zrozumieniem tego, co się czyta? wink
                            Przecież napisałem WYRAŹNIE, że należy ludzi zapraszać na spotkanie BIZNESOWE, jeżeli ZAMIERZA SIĘ pokazać im plan. Jeśli ktoś kogoś zaprasza na "ploty" to NIE POWINIEN wyskakiwać z planem, bo to po prostu nie wypada. CHYBA, że temat rozmowy SAM zejdzie na biznes i zwiększanie swoich dochodów. Należy jednak pamiętać, by być TAKTOWNYM i nie NARZUCAĆ tego tematu, jeśli druga strona NIE JEST nim zainteresowana. Dotarło?
                            Czy to moja wina, że część ludzi nie rozumie, co wypada a co nie? Mam ich wszystkich uczyć kultury, etyki i zasad savoir vivre-u? To się powinno wynosić z domu, jak ktoś tego nie ma to kto jest winien - AMWAY??? Bądź wreszcie poważna i rozsądna.
                            A może sama wyniosłaś z domu zasadę odpowiedzialności zbiorowej, oskarżania i opluwania osób, których się osobiście nie zna, udawania eksperta w dziedzinie, o której nie ma się bladego pojęcia? Od takich osób niestety fora internetowe się roją.
                            Mam nadzieję, że jednak ty nią nie jesteś i że wreszcie zaczniesz się chociaż trochę zastanawiać nad tym co piszesz.
                            Bo już mam dosyć twojego zrzędzenia i generalizowania.

                            > dopóki nie zmieni sposób informowania o biznesie -ja jestem na nie.

                            Więc jak wyobrażasz sobie ten WŁAŚCIWY sposób, możesz mnie oświecić? wink

                            --
                            "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                            Charles Caleb Colton
                            www.finans-edu.pl
                            • dorhew Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 19.08.09, 20:44
                              WSPANIALE,ŻE W KOŃCU PYTA PAN O RADĘ JAK INFORMOWAĆ LUDZI,ŻE SĄ ZAPRASZANI NA
                              SPOTKANIE BIZNESOWE.MOŻE FAKTYCZNIE NIE MAM BLADEGO POJĘCIA O AMWAYU ALE SKĄD
                              MAM JE WZIĄĆ SKORO JAK DO TEJ PORY PRZYSZŁO MI SIĘ SPOTKAĆ TYLKO Z TAKIMI
                              AMWAYOWCAMI,O KTÓRYCH WSPOMINA NA TYM FORUM WIĘKSZOŚĆ UCZESTNIKÓW-CZYLI TAKIMI
                              ,KTÓRZY PRAWDZIWY CEL SPOTKANIA UKRYWAJĄ?
                              CO DO FORMY ZAPRASZANIA CHYBA NIE MUSZĘ PANU TŁUMACZYĆ-GDYŻ Z PANA WYPOWIEDZI
                              WYNIKA,IŻ PAN STOSUJE WŁAŚCIWE-JAWNE-ZAPROSZENIA.ALE PONIEWAŻ ZOSTAŁO ZADANE
                              PYTANIE TO OCZYWIŚCIE ODPOWIEM JAK JA WYOBRAŻAM SOBIE TAKIE ZAPROSZENIE:
                              -AMWAYOWIEC POWINIEN POWIEDZIEĆ-SŁUCHAJ JESTEM W ŚWIETNYM BIZNESIE,Z KTÓREGO
                              JESTEM BARDZO ZADOWOLONY,POPULARNIE NAZYWA SIĘ GO AMWAY ALE DLA NIEGO TWORZY
                              WIELE INNYCH POWSZECHNIE ZNANYCH FIRM.WIEM,ŻE MOGŁAS SŁYSZEĆ NIEKORZYSTNE OPINIE
                              NA TEMAT AMWAYA LECZ NAJLEPIEJ BĘDZIE JESLI PRZYJDZIESZ NA SPOTKANIE I SAMA SIĘ
                              PRZEKONASZ CO TO JEST NAPRAWDĘ.NIE MUSISZ SIĘ OD RAZU DECYDOWAĆ CZY PRZYSTAPIĆ
                              DO NASZEJ FIRMY ACZKOLWIEK JEŚLI NIE PRZYJDZIESZ STRACISZ MOŻLIWOŚĆ POZNANIA JEJ
                              OD WEWNĄTRZ I BĘDZIESZ BAZOWAĆ TYLKO NA OPINIACH INNYCH-NIE ZAWSZE SŁUSZNYCH I
                              CZĘSTO NACECHOWANYCH EMOCJONALNIE.WIESZ,ŻE LUDZIE BOJĄ SIĘ TEGO CO NIEZNANE I SĄ
                              SKŁONNI OPOWIADAĆ O TYM RÓŻNE HISTORIE WYSSANE Z PALCA.JEŚLI WYZNAJESZ
                              ZASADĘ-UCZĘ SIĘ NA WŁASNYCH BŁĘDACH-PRZYJDŻ,ZARYZYKUJ,JEST SZANSA,ŻE WYJDZIESZ Z
                              DUŻĄ WIEDZĄ,O KTÓREJ INNI NIE MAJĄ POJĘCIA,JEŚLI UZNASZ,ŻE TEN BIZNES CIĘ NIE
                              INTERESUJE CO NAJWYŻEJ STARCISZ CHWILKĘ CZASU.SPÓJRZ NA MNIE-JA SOBIE CHWALĘ
                              PRACĘ W AMWAYU SAMA WIDZISZ CO ROBIĘ, CO MAM I DO CZEGO DOSZEDŁEM JEŚLI CHCESZ
                              TAK SAMO-ZAPRASZAM.GWARANTUJĘ,ŻE NIKT NIE BĘDZIE CIĘ NA SIŁĘ NAMAWIAŁ ABYŚ
                              DOŁĄCZYŁA DO NAS,NIKT NIE BĘDZIE WYCIĄGAŁ OD CIEBIE PIENIĘDZY,NAMOLNIE
                              NAMAWIAŁ,CZY OBIECYWAŁ SZYBKIE WZBOGACENIE SIĘ-TO JEST PRACA WIĘC BĘDZIESZ MIAŁA
                              Z TEGO TYLE NA ILE ZAPRACUJESZ.PRZEDSTAWIMY CI MOŻLIWOŚCI,ŚCIEŻKI ROZWOJU
                              WŁASNEGO BIZNESU A TY JEŚLI BĘDZIESZ CHCIAŁA TO WYKORZYSTASZ TĄ SZANSĘ.DAJEMY
                              LUDZIOM MOŻLIWOŚĆ POMYŚLEĆ,POPATRZEĆ I SAMYM ZDECYDOWAĆ CO JEST DLA NICH DOBRE,W
                              CZYM MOGĄ SIĘ ODNALEŻĆ.PRZYJDŻ ZATEM DLA SIEBIE,ŻEBY PRZEKONAĆ SIĘ JAK AMWAY
                              WYGLĄDA NAPRAWDĘ,ŻEBY WYROBIĆ SOBIE WŁASNE ZDANIE A NIE TYLKO BAZOWAĆ NA
                              POWSZECHNYCH OPINIACH.MOŻE SIĘ ZDECYDUJESZ I DOŁACZYSZ DO NAS MOŻE NIE ALE NA
                              PEWNO BĘDZIE TO TWOJA DECYZJA,OPARTA NA TWOICH DOŚWIADCZENIACH.I CHYBA DLATEGO
                              WARTO.

                              MARZY MI SIĘ TAKA OTWARTOŚĆ W NAZWIJMY TO WERBOWANIU DO BIZNESU.
                              CHCIAŁABYM BY AMWAY NIE KOJARZYŁ SIĘ Z
                              NAMOLNOŚCIĄ,NIEDOPOWIEDZENIAMI,ZASKOCZENIEM.BYĆ MOŻE JAK PAN WSPOMNIAŁ NIE
                              DOTYCZY TO WSZYSTKICH ALE NIESTETY WCIĄŻ NIE JEST OBCE TEJ FIRMIE.A SKORO TO
                              TYLKO WYJĄTKI(JAK PAN TWIERDZI)TO WALCZCIE Z NIMI,WYRWIJCIE CHWASTY,KTÓRE KALAJĄ
                              IMIĘ FIRMY.I DLACZEGO TAK TRUDNO TRAFIĆ NA TYCH,KTORZY ZACHOWUJĄ SIĘ BEZ
                              ZARZUTÓW?LICZĘ ,ŻE KIEDYŚ TO SIĘ ZMIENI-BĘDĘ OBSERWOWAĆ TEN BIZNES I KIEDY
                              ODZYSKA DOBRE IMIE -KTO WIE MOŻE ZASILĘ WASZE SZEREGI.POZDRAWIAM.


                              • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 24.08.09, 13:55
                                dorhew napisała:

                                > JAK JA WYOBRAŻAM SOBIE TAKIE ZAPROSZENIE:

                                Nie będę cytował całości treści, powiem jedno - jest ZA DŁUGA. Zaproszenie powinno sprowadzać się do dwóch-trzech zdań, a według tego, jak ty to sobie wyobrażasz, takie zaproszenie przypominało by słowotok, złożony z kilkunastu zdań, co zajmuje 3-4 minuty. Zaproszenie powinno wyglądać grubsza tak: czy interesuje cię możliwość zwiększenia swoich dochodów? Powiedzmy, że odpowiedź brzmi - tak, a o co chodzi? Wówczas mówię - to dość obszerny temat, organizuję niezobowiązujące spotkanie informacyjne, na które cię zapraszam, wyjaśnię na nim w szczegółach o co chodzi, ile mnożna zarobić i w jaki sposób. Jeśli ten sposób cię zainteresuje to ok, a jeśli nie to nie będę cię do niczego zmuszał. Jeśli chcesz, możesz przyjść ze znajomymi. Koniec.

                                > DLACZEGO TAK TRUDNO TRAFIĆ NA TYCH,KTORZY ZACHOWUJĄ SIĘ BEZ
                                > ZARZUTÓW?

                                Bo są mniej "agresywni", namolni itp.

                                --
                                "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                                Charles Caleb Colton
                                www.finans-edu.pl
                                • dorhew Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 25.08.09, 19:57
                                  JEŚLI PAN MA TAKI STYL ZAPRASZANIA TO W PORZĄDKU-TYLKO PO CO BYŁO PYTAĆ O TO CO
                                  INNI CHCIELIBY USŁYSZEĆ BĘDĄC ZAPRASZANI NA SPOTKANIE AMWAYOWCÓW?JA
                                  TAKIEGO(ZAPREZENTOWANEGO PRZEZ PANA) SPOSOBU ZAPROSZENIA NIE AKCEPTUJĘ.ALE JAK
                                  TO SIĘ MÓWI O GUSTACH SIĘ NIE DYSKUTUJE.KAŻDY MA PRAWO MIEĆ WŁASNE ZDANIE.SKORO
                                  PANU ENIGMATYCZNE 3 ZDANIA WYSTARCZĄ ABY ZAPROSIĆ KOGOŚ NA SPOTKANIE -OK.ALE JA
                                  DALEJ JESTEM NA NIE-NIE DLA FIRMY ALE DLA SPOSOBÓW INFORMOWANIA O NIEJ.
                                  • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 29.08.09, 12:29
                                    dorhew napisała:

                                    > TYLKO PO CO BYŁO PYTAĆ O TO CO
                                    > INNI CHCIELIBY USŁYSZEĆ BĘDĄC ZAPRASZANI NA SPOTKANIE AMWAYOWCÓW?

                                    By zorientować się, czy takie osoby mają chociaż podstawowe pojęcie o PROFESJONALNYM zapraszaniu. Obawiam się, że ty nie masz, skoro oczekujesz, że z zapraszania mam zrobić mini-wykład na temat tego, o co w tym chodzi. To się zaś wyjaśnia na SPOTKANIU a nie w momencie zapraszania.

                                    > JA
                                    > TAKIEGO(ZAPREZENTOWANEGO PRZEZ PANA) SPOSOBU ZAPROSZENIA NIE
                                    > AKCEPTUJĘ.

                                    Nie musisz.

                                    > ALE JAK
                                    > TO SIĘ MÓWI O GUSTACH SIĘ NIE DYSKUTUJE.

                                    Nie mieszaj poczucia smaku do profesjonalizmu. wink
                                    To dwie różne rzeczy.


                                    > DALEJ JESTEM NA NIE-NIE DLA FIRMY ALE DLA SPOSOBÓW INFORMOWANIA O
                                    > NIEJ.

                                    Radziłbym ci poczytać jakąś książkę o profesjonalnych sposobach prezentacji i zapraszania na takie prezentacje. Tam znajdziesz wyjaśnienie, dlaczego się robi tak a nie inaczej. Mi się nie chce. ;P

                                    --
                                    "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                                    Charles Caleb Colton
                                    www.finans-edu.pl
                                    • dorhew Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 29.08.09, 14:38
                                      I ZAPEWNE Z POWODU TEGOŻ PROFESJONALIZMU-MINIMALIZMU MACIE TAK WSPANIAŁĄ
                                      "SKUTECZNOŚĆ" W ZAPRASZANIU I ZASKAKIWANIU LUDZI TYM GDZIE SIĘ ZNALEZLI.DZIĘKI
                                      ZA RADĘ CO DO CZYTANIA KSIĄŻEK-MOŻE KIEDYŚ SIĘ SKUSZĘ-CHOCIAŻ LITERATURA I
                                      PŁYTY(POLECANE PRZEZ AMWAYOWCÓW) Z KTÓRYMI DO TEJ PORY MIAŁAM MOŻLIWOŚĆ ZETKNĄĆ
                                      SIĘ NIE PRZYPADŁY MI DO "GUSTU".
                                      • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 31.08.09, 13:43
                                        dorhew napisała:

                                        > I ZAPEWNE Z POWODU TEGOŻ PROFESJONALIZMU-MINIMALIZMU MACIE TAK
                                        > WSPANIAŁĄ
                                        > "SKUTECZNOŚĆ" W ZAPRASZANIU

                                        A skąd ty wiesz, jaka jest ta skuteczność? Opierasz się na jakich
                                        danych?
                                        Poczytaj sobie o Zasadzie Pareto, NIGDY i NIGDZIE nie będziesz miała
                                        100% skuteczności, a już na pewno nie w dziedzinie, w której wymagane
                                        jest logiczne myślenie, obce zdecydowanej większości populacji
                                        ludzkiej, w tym także Polakom. To fakt wielokrotnie UDOWODNIONY.


                                        --
                                        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                                        Charles Caleb Colton
                                        www.finans-edu.pl
                                        • antyskory Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 31.08.09, 19:56
                                          Ale po co statystyki
                                          Życie jest najistotniejsze , a to właśnie przykład z życia smile
                                          Skuteczność genialna big_grin

                                          To jeszcze nic . Ostatnio zwerbowali moją koleżankę i ta od dwu miesięcy
                                          próbowała mnie wszelkimi sposobami zachęcić na spotkanie .
                                          Super mega biznes , ochy i achy , a ja pytam
                                          - słuchaj , czy to amłej ? , bo jeżeli tak , to szkoda twego czasu
                                          Ona
                                          - nie mogę powiedzieć , dowiesz się na spotkaniu .
                                          Wiedziałem już oczywiście co to za super propozycja
                                          Przyjechała wreszcie ze swoim aplajnem /guru/.
                                          Gościu zajeżdża na posesję Oplem Vectrą 1992 rok , na wskroś skorodowanym ,
                                          ubrany w podtarty już znacznie garniturek , wchodzi i zaczyna roztaczać wizję
                                          wszechbogactw , jakie to właśnie przede mną stają otworem .
                                          Pytam go od ilu lat już prowadzi ten biznes ?
                                          a on , że od 15
                                          Pytam , czy to jego jedyne zajęcie ?
                                          A on , noooo nie , pracuje jeszcze na etacie
                                          Facet stracił 5 godzin , kompletny brak wyczucia , natręctwo i odporność na
                                          rosnące z każdą chwilą moje złośliwości , drwiny i docinki .
                                          Odporny na wszystko tak jak Rychu .
                                          Zresztą , to twój stary kumpel z Lublina , Rychu
                                          Żona do mnie po tej 5 godzinnej tyradzie
                                          - a spróbuj mi jeszcze raz zaprosić takich świrów , to sam sobie będziesz z nimi
                                          siedział .
                                          A jak tylko wysiadł ze swojej "limuzyny" to zobaczyłem znaczek w klapie i mówię
                                          - słuchaj Pan , jeżeli mamy mówić o tej firmie i wskazałem na znaczek , to
                                          szkoda naszego czasu .
                                          Ale gdzież by tam
                                          5 godzin
                    • anahella Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 17.08.09, 08:32
                      skory1 napisał:

                      > anahella napisała:
                      >
                      > > Ok, czyli jak uczestniczysz w spotkaniach rekrutujących, to 100
                      > > procent
                      > > rekrutowanych wie że idzie na spotkanie z Amway?
                      >
                      > Jeny, czytaj ze ZROZUMIENIEM...
                      > Nie informujemy ludzi, że spotkanie dotyczy biznesu AMWAY właśnie
                      > dlatego, że m
                      > ają złe skojarzenia lub doświadczenia. Chcemy w ten sposób
                      > pokazać, że ten bizn
                      > es można robić zupełnie inaczej niż im się wydaje. Ale JAK mamy
                      > to zrobić, sko
                      > ro na hasło - AMWAY - spora część ludzi ma panikę w oczach?

                      Czyli zdajesz sobie sprawę z tego, że ludzie na rekrutację przychodzą
                      nieświadomi celu spotkania. Zatem uczestniczysz w ich oszukiwaniu. Więc jesteś
                      tak samo nieetyczny jak pani od kradzieży notesu czy "spotkania klasowego". Co
                      za różnica jaki jest kaliber kłamstwa?

                      Decydując się na spotkanie - mam prawo znać jego cel. Bo jeśli okaże się, że
                      cel jest inny, tracę do zapraszającego zaufanie i szacunek. Znasz te słowa, czy
                      odłożyłeś je do lamusa?

                      Wbrew pozorom w biznesie jest na nich miejsce.
                      --
                      Blog Anahelli
                      Tarocista
                      Forum dla astrologow
                      • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 18.08.09, 13:10
                        anahella napisała:

                        > Czyli zdajesz sobie sprawę z tego, że ludzie na rekrutację
                        > przychodzą
                        > nieświadomi celu spotkania. Zatem uczestniczysz w ich oszukiwaniu.

                        Czy ty naprawdę jesteś taka głupia czy tylko taką udajesz???
                        No, teraz to już po prostu ręce opadają...
                        JAK TO nieświadomi??? Wiedzą, że spotkanie ma dotyczyć możliwości zwiększenia swoich dochodów. JEDNEJ z możliwości, którą przecież NIE MUSZĄ być zainteresowani.

                        > Co
                        > za różnica jaki jest kaliber kłamstwa?

                        Co ty za bzdury wygadujesz, jakie kłamstwo??? Zapraszam na spotkanie dotyczące możliwości zwiększenia swoich dochodów i o tym właśnie mówię na takim spotkaniu. Widzę, że masz ewidentne zacięcie do dorabiania nieznajomym tzw. "gęby". I ty niby jesteś ta etyczna, co? Weź już przestań...

                        > Decydując się na spotkanie - mam prawo znać jego cel.

                        Widzę, że jednak kompletnie nie rozumiesz tego,co czytasz, albo udajesz, że nie rozumiesz. Szkoda na ciebie słów i czasu...

                        --
                        "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                        Charles Caleb Colton
                        www.finans-edu.pl
                        • anahella Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 21.08.09, 02:57
                          skory1 napisał:

                          > anahella napisała:
                          >
                          > > Czyli zdajesz sobie sprawę z tego, że ludzie na rekrutację
                          > > przychodzą
                          > > nieświadomi celu spotkania. Zatem uczestniczysz w ich oszukiwaniu.
                          >
                          > Czy ty naprawdę jesteś taka głupia czy tylko taką udajesz???
                          > No, teraz to już po prostu ręce opadają...

                          Mi ręce opadają na Twoje chamstwo. Skąd masz takie buraczane maniery?

                          > Wiedzą, że spotkanie ma dotyczyć możliwości
                          > zwiększenia
                          > swoich dochodów.

                          Zwłaszcza na fejkowym spotkaniu klasowym, którego nie było suspicious

                          > Zapraszam na
                          > spotkanie dotyczące
                          > możliwości zwiększenia swoich dochodów i o tym właśnie mówię na
                          > takim spotkaniu

                          Naprawdę zawsze tak mówisz? I Twoi koledzy też? Wszyscy? To skąd do jasnej
                          anielki taka zła reputacja amwayowców?


                          > I ty
                          > niby jesteś ta etyczna, co? Weź już przestań...

                          Nigdzie nie napisałam że jestem etyczna.

                          > Szkoda na ciebie słów i czasu...
                          >
                          Trzymam za słowo tongue_out

                          --
                          Blog Anahelli
                          Tarocista
                          Forum dla astrologow
                          • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 24.08.09, 14:06
                            anahella napisała:

                            > Mi ręce opadają na Twoje chamstwo. Skąd masz takie buraczane
                            maniery?

                            Rozumiem, że według ciebie jest szczytem kultury publiczne oskarżanie
                            NIE ZNANYCH CI OSÓB o to, że okłamują ludzi? Przestań się zachowywać
                            jak hipokrytka...

                            > Zwłaszcza na fejkowym spotkaniu klasowym, którego nie było suspicious

                            Uparłaś się z tą generalizacją, kompletnie NIC do ciebie nie dociera.
                            Dziwisz się, że takie zachowanie nazywam po prostu głupotą? A może
                            mam je nazwać "mądrą inaczej"? ;P
                            Nie. To po prostu głupi upór, nic więcej.

                            > To skąd do jasnej
                            > anielki taka zła reputacja amwayowców?

                            A właśnie z takiego pytlowania jak twoje.
                            Wszystkich podciągnąć pod jeden mianownik i gotowe. Niestety, znane
                            jest powiedzenie, że proste odpowiedzi mają tylko prości ludzie. ;P
                            Coraz bardziej to potwierdzasz swoim zachowaniem.
                            Według takich osób, wszyscy przedsiębiorcy to "złodzieje i
                            wyzyskiwacze", wszyscy żydzi to "kamienicznicy", wszyscy "czarni" to
                            brudasy itp. itd. Stąd tylko krok do szowinizmu...
                            Zastanów się nad tym i nad sobą, jeśli umiesz.


                            --
                            "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                            Charles Caleb Colton
                            www.finans-edu.pl
                            • antyskory Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 25.08.09, 11:19
                              Przecież to Ty sam prowokujesz wszystkich krytykantów big_grin.
                              Jesteś tak wkurzającym typem , że każdemu przy Tobie puszczają nerwy .
                              Jeżeli Twoja skuteczność w rekrutacji w realnym świecie jest taka sama jak na
                              forach /a nie sądzę aby była inna/ to szczerze współczuję sad
                              Przez te kilka już lat /na pewno z 5/ Twojej Don Kichot-eri na wszystkich
                              forach, wiele osób po za ewidentnym "poniewieraniem" Ciebie , mówiło Ci uczciwie
                              i wprost o karygodnych błędach jakie popełniasz .
                              A Ty ?
                              Konsekwentnie i dalej , Don Kichot big_grin
                              I Ty mówisz komuś , żeby się nad sobą zastanowił ??????
                              Rychu !!!!!
                              Na miłość boską big_grin
                              • antyskory Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 25.08.09, 11:26
                                A jeżeli chodzi o UCZCIWY sposób telefonowania w sprawach biznesowych , to
                                schemat takiej rozmowy wygląda tak :
                                - Dzień dobry
                                - nazywam się xxx xxxx
                                - dzwonie z firmy/bądź , jestem przedstawicielem firmy / xxxxxx
                                - ciąg dalszy rozmowy
                                Koniec kropka !!!!!!!!
                        • tribal_lady Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 22.10.09, 00:13
                          Skory to chyba ty nic nie rozumiesz i jesteś głupszy niż ustawa przewiduje.
                          Guzik mnie obchodzi, że wy "amłejowcy" musicie walczyć o dobre imię firmy bo
                          ludzie negatywnie reagują na samo hasło AMWAY. Jednak jak ktoś zaczyna mnie
                          wkręcać w spotkanie i gada półsłowkami to wybacz, mógłby gwiezdny pył na wagę
                          sprzedawać ale nie zainteresuję się.(i wiele osób tak postąpi, bo człowiek lubi
                          klarowne sytuacje a nie takie na pół gęby)
                          Wy dorabiacie teorie o zarabianiu pieniędzy, poprawie finansowej, rozwoju
                          zawodowym a za tym wszystkim się kryje wciskanie ludziom lichych kosmetyków i
                          innych środków. Jak długo żyję to żaden z was nawiedzeńców nie powiedział
                          otwarcie "chcę się spotkać, coś zaproponować, jestem z Amway`a" Żadna osoba,
                          rozumiesz po polsku? Zawsze krętactwa i uniki. A gdyby ktoś mi szczerze
                          powiedział, zgodziłabym się wysłuchać co ma do powiedzenia. Ale jesli gracie w
                          taki nieczysty sposób to co się dziwić, że ludzie myślą co myślą o was.
                          • skory1 Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 03.11.09, 20:56
                            tribal_lady napisała:

                            > jesteś głupszy niż ustawa przewiduje.

                            Ubliżając mi czujesz się lepsza? ;P

                            > za tym wszystkim się kryje wciskanie ludziom lichych kosmetyków

                            Wstydu nie masz... Nie znasz ani jednego z nich, idę o zakład.

                            > "chcę się spotkać, coś zaproponować, jestem z Amway`a"

                            No i jak byś zareagowała na takie zaproszenie, co? ;P) Nie szyderstwami i pukaniem się w czoło? DLATEGO na wstępnie tego nie mówimy. Jeśli ktoś ma trochę oleju w głowie i po obejrzeniu planu skonfrontuje to co zobaczy z legendami rozpowszechnianymi przez takie osoby jak ty, to nie nas wyśmieje tylko ciebie i tobie podobnych - rozpowszechniających jakieś bzdety wyssane z palca.

                            > A gdyby ktoś mi szczerze
                            > powiedział, zgodziłabym się wysłuchać co ma do powiedzenia.

                            Już to widzę. ;P
                            --
                            "Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nic nie mów".
                            Charles Caleb Colton
                            www.finans-edu.pl
                            • dorhew Re: Amway - Plaga spotkań towarzyskich 04.11.09, 18:08
                              I WCIĄŻ NIEDOWIERZA PAN LUDZIOM, ŻE UJAWNIENIE PRZY ZAPROSZENIU NA SPOTKANIE,
                              JAKĄ FIRMĘ PAN REPREZENTUJE, BĘDZIE SKUTKOWAĆ POMYŚLNIE.A CZY KIEDYŚ PRÓBOWAŁ
                              PAN TAK POSTĄPIĆ?A MOŻE NIE MOŻECIE MÓWIĆ OTWARCIE GDYŻ ZABRANIAJĄ WAM TEGO
                              PROCEDURY?PRZYKŁAD TAKIEGO WYRĘTU MOŻNA ZOBACZYĆ WŁAŚNIE W FILMIE "WITAJCIE W
                              ŻYCIU" GDZIE OSOBIE WPROWADZANEJ DO AMWAYA, RADZI SIĘ ABY NIE UDZIELAŁA
                              INFORMACJI CZY SPOTKANIE NA KTÓRE ZAPRASZA DOTYCZY AMWAYA("MOŻE PAN POWIEDZIEĆ,
                              ŻE WŁAŚNIE KTOŚ DZWONI DO DRZWI ABY SZYBKO ZAKOŃCZYĆ ROZMOWĘ").PO CO TE WYKRĘTY?