Gość: lukas IP: *.dtcentrum.pl 15.05.02, 08:44 Szukam miłej i dojrzałej kobiety (30-40 lat) mam zone ,prawie 30 lat i nie moge sie przyzwyczic do monogamii.....czy ktos podziela moje zdanie??????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ona12 Re: tylko dla kobiet 15.05.02, 09:47 myślę nieśmiało, że jeżeli mąż kocha żonę i żona męża, to z pewnością nonogamia jemu/jej nie przeszkodzi, chociaż ... ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sonia Re: tylko dla kobiet IP: *.big.pl / 212.160.117.* 15.05.02, 14:10 A i owszem - ja podzielam. Tez mam meza i obydwoje uwazamy, ze monogamia jest nie dla nas, a skoro tak, to po coz sie do czegos zmuszac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gospodar Re: tylko dla kobiet IP: 62.93.65.* 16.05.02, 09:24 Gość portalu: Sonia napisał(a): > A i owszem - ja podzielam. Tez mam meza i obydwoje uwazamy, ze monogamia jest > nie dla nas, a skoro tak, to po coz sie do czegos zmuszac.... To po co Wy jesteście razem? Wydawało mi się zawsze, że małżeństwo polega na tym, aby "iść przez życie razem". A nie z całą zgrają ludzi z którymi się bzykacie... Ja to już chyba jestem naprawdę stary i zbyt konserwatywny. Coraz mniej rozumiem. A może jeszcze jest ktoś wierzący w miłość, tradyjne wartości, rodzinę itp. niemodne "głupoty"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sonia Re: tylko dla kobiet IP: *.big.pl / 212.160.117.* 17.05.02, 14:25 Gość portalu: Gospodar napisał(a): To po co Wy jesteście razem? Wydawało mi się zawsze, że małżeństwo polega na tym, aby "iść przez życie razem". A nie z całą zgrają ludzi z którymi się bzykacie... Ja to już chyba jestem naprawdę stary i zbyt konserwatywny. Coraz mniej rozumiem. A może jeszcze jest ktoś wierzący w miłość, tradyjne wartości, rodzinę itp. niemodne "głupoty"? Strasznie upraszczasz. A kto powiedzial, ze my nie idziemy przez zycie razem ???? I na jakiej podstawie domniemywasz, ze ja nie wierze w milosc i tradycyjne wartosci ???? Ja po prostu swiadomie przezywam milosc. W przypadku mojego meza mam pewnosc, ze go kocham, kazde z nas realizuje swoje pragnienia, jest wzajemna akceptacja, masa tematow do rozmow, wspolnych przemyslen, ciagly rozwoj w zwiazku i prawdziwa przyjemnosc z bycia razem. Nas nie trzymaja ograniczenia i zakazy, a bycie razem wynika z ciaglej wzajemnej checi na wspolne zycie. Kompletnie Cie nie znam wiec na temat Twoich przekonan i Twojego zwiazku (o ile takowy istnieje) nie bede sie wypowiadac, ale slabo mi jak obserwuje otaczajace mnie pary i jedyne pytanie jakie sie nasuwa w stosunku do wiekszosci z nich brzmi: "Po co oni sie tak ze soba mecza ?????? " Fakt "ida przez zycie razem", kwestia tylko jak ida - non stop warczac na siebie, niechec wzajemna widac na odleglosc. A skad sie bierze ta niechec - m.in. z braku mozliwosci realizacji wiekszosci marzen, potrzeb. A ludzie z ktorymi jak to pieknie okresliles "bzykamy sie", to po pierwsze nie jest ich cala zgraja, a po drugie my z nimi nie idziemy przez zycie. Sa to po prostu normalne znajomosci, w ktorych dominujaca role odgrywa sex. I tyle - nie ma nic wiecej, osoby te akceptuja taki a nie inny uklad i to jest najwazniejsze. Takie jest nasze podejscie do zycia, do zwiazku i nie Tobie tu oceniac czy nasze bycie razem ma sens czy tez nie. Poniewaz jak wywnioskowalam zdecydowanie potepiasz "bzykanie sie" na boku, bardzo mnie interesuje co bys zrobil, gdyby Twoja ewentualna partnerka chciala przezyc jakas odmiane ? Zakazalbys jej ? No i w imie czego - w imie milosci ????? Jakie bylyby konsekwencje gdyby jednak poszla do lozka z kims innym ? I co w ogole dla Ciebie oznacza milosc ? Pozdrawiam Sonia Odpowiedz Link Zgłoś