Dodaj do ulubionych

świństewka do ucha

IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 23.07.02, 16:56
może ktoś z was ma jakieś doświadczenia w tym względzie, chodzi o mówienie
takich świństewek w czasie kochania się, ja bardzo bym chciała to robić, ale
jakoś nie mogę się przemóc. I bardzo proszę potraktujcie ten mail bez ironii
i pomóżcie
Obserwuj wątek
    • tom_voivod Re: świństewka do ucha 23.07.02, 17:19
      Serio.
      Temat znam tylko z opowiadań moich przyjaciółek (sam jestem zwolennikiem ciszy
      przerywanej ewentualnie naturalnymi i niekontrolowanymi odgłosami dochodzącymi
      z gardeł obojga kochanków), ale są faceci, których to mocno bierze.
      Wystarczy zdanie typu: "zerżnij mnie mocno", "czcę być Twoją qrwą", "wyruchaj
      swoją dziwkę" i facet jest ugotowany! Ale uwaga - nie wszystkim to pasuje!

      Możesz spróbować wersji light: po prostu kręć głową i mów często "nie" (to
      taka namiastka gwałtu). Może akurat...

      Buziaki
      T.V.
      • Gość: gekonka Re: świństewka do ucha IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.02, 21:22
        Robienie "nie" jest ryzykowne. Mialam przyjaciela, który w takiej sytuacji
        natychmiast "trzeźwiał" i rezygnował bo nie chciał robić czegoś wbrew mnie. I
        tym samym rozwalał cały wieczór.
        gekonka
        • tom_voivod DO GEKONKI 24.07.02, 16:41
          Gość portalu: gekonka napisał(a):

          > Robienie "nie" jest ryzykowne. Mialam przyjaciela, który w takiej sytuacji
          > natychmiast "trzeźwiał" i rezygnował bo nie chciał robić czegoś wbrew mnie.
          I
          > tym samym rozwalał cały wieczór.
          > gekonka


          Gekonko! Jakbym widział siebie! Ale to tylko kwestia konwencji, za pierwszym
          razem też tak zareagowałem, bo nie wiedziałem co jest grane. Ale potem taki
          opór (łącznie z fizycznym) był bardzo fajny i zapasy, jakie z tego wychodziły
          to esencja CZADU!!!!
    • Gość: niuniek Re: świństewka do ucha IP: *.saint / *.gazeta.pl 23.07.02, 20:36
      A u mnie to ja sie zawsze nagadam - choc niekoniecznie swinstewka.
      A nawet wiecej, W ciszy w zyciu bym nie doszedl.
      • Gość: łośsuperktoś Re: świństewka do ucha IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 16:21
        A ja wam powiem że mnie to tak nakreca że nie daje rady. Uwielbiam ostre teksty
        dokładnie w takim stylu jak w poprzednich post-ach w tym watku. Powiem Ci
        więcej z kobietami z którymi byłem zawsze kochałem sie w ten sposób i je takze
        to kręciło. Poszliśmy nawet dalej bo oprócz tekstów robiliśmy to (ona) w
        pończochach i w butach na obcasie przy filmach porno. To dopiero nakreca.
        Faktem jest że częściej kobiety lubia słuchać tego typu tekstów niz same je
        mówić, ale uważam że to błąd ponieważ sex jest po to aby nie kontrolować swoich
        zachowań i poddać sie chwili. Kontrola jest przeciwnikiem orgazmu (poza
        kontrolą antykoncepcyjna o której trzeba zawsze pamietać ;). Wracajac do
        tekstów świńskich, jesli masz ochotę je mówić w łóżku ponieważ Cie podniecają
        to powinnaś je mówic. Najwyżej Twój partner sie zdziwi, ale uważam że
        dojdziecie do porozumienia używając w przypadku jego dezaprobaty dla tego typu
        ostrych tekstów innych sformułowań o tym samym znaczeniu, ale łagodniejszych w
        przekazie ("weż mnie od tyłu", "wejdź we mnie mocno", " chcę go poczuć w
        gardle" zamiast 'zerżnij mnie od tyłu", "porządnie mnie wypierdol" czy "chcę go
        obciągnąć"). Pozdro!!!
        PS Mówienie ostrych tekstów w łózku nie ma nic wspólnego z postrzeganiem w
        normalnej codzienności osoby która lubi słuchać tego typu epitetów. Np. jeśli
        kobieta mówi podczas sex-u "jestem dziwką" to wcale nie znaczy, że ma pociąg
        rzeczywiście do tej profesji. Także bez obaw :)))))))
        • tiresias Re: świństewka do ucha 24.07.02, 16:50
          a mnie to tak kręći, że jak usłyszę dobry tekst np. 'rżnij mnie mocniej' to
          zaraz się spuszaczam, więc wolę cicho...
        • Gość: yolka Re: świństewka do ucha IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 25.07.02, 11:00
          określiłes to właśnie tak jak ja to czuję. O tym, że coś takiego mnie kręci
          przekonałam się dopiero niedawno, i to właśnie mój partner zaczął, wiem, że
          jego to podnieca, mnie też więc..... ale jeżeli nie robiło sie czegoś takiego
          nidgy przedtem, to chyba trochę trudno się przemóc, tak myślę... Dzięki za te
          przykłady...
    • Gość: ugugunan Tak, yes, ja, da, oui.... Yeah! IP: 2.4.STABLE* / 10.10.0.* 24.07.02, 16:47
      Gość portalu: yolka napisał(a):

      > może ktoś z was ma jakieś doświadczenia w tym względzie, chodzi o mówienie
      > takich świństewek w czasie kochania się, ja bardzo bym chciała to robić, ale
      > jakoś nie mogę się przemóc. I bardzo proszę potraktujcie ten mail bez ironii
      > i pomóżcie

      Spróbuj tuż przed Twoim finiszem powiedzieć mu: "Zalej mnie" lub "Chcę to
      poczuć w sobie" itp. Tembr Twojego głosu i niesiona treść sprawi, że będzie
      duża szansa na wspólną jazdę... A koleś zejdzie z rozkoszy... *-)

      Zamiast - nie, nie... proponuję - tak, tak... działa zawsze, za wyjątkiem
      rasowego gwałciciela...

      PZDR. Ugugunan - partnerski...
    • Gość: hm Re: świństewka do ucha IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 24.07.02, 21:58
      krucze ja tez to lubie, ale zawsze mam wrazenie ze w moich ustach brzmi to
      smiesznie, ale uwielbiam sluchac:)
    • Gość: sonya Re: świństewka do ucha IP: *.otosf.com.pl 25.07.02, 15:06
      moj mencizna to wrecz uwielbia! sam mnie czestuje podobnymi.... uhh powiem wam,
      ze kiedys wydawalo mi sie to debilne i wulgarne, a dzis dojrzalam do tego, ze
      zajebista milosc i zaufanie dopuszcza kazda forme i urozmaicenie seksu! kochamy
      sie jak szaleni, ale bardzo tez szanujemy! za to w lozku wychodza z nas istne
      diably! uwielbiamy sie rznac, pieprzyc, fuck'ac i wsrod moich jekow i
      westchnien (przechodzacych w krzyk) czesto da sie slyszec slowa, od ktorych
      nawet teraz robi mi sie wilgotno ;)
      • Gość: yolka Re: świństewka do ucha IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 26.07.02, 11:23
        może podałabys mi jakiś przykład, prosze
        • Gość: sonya Re: świństewka do ucha IP: *.otosf.com.pl 26.07.02, 13:59
          jejciu, tylko nie zapisuj ich sobie na kartce, bo moze sie pogniesc w czasie
          milosnych igraszek... ;) moj kochany ma fiola na punkcie tego co wyplywa z mocu
          ust w czasie seksu, mnie tez zaczelo to strasznie krecic od jakiegos czasu...
          gdy wyszeptuje mu na poczatek ze "jestem wilgotna i goraca i ze jesli mnie
          zaraz nie przeleci, to oszaleje", dostaje blysku w oczach i zaczyna sie ze mna
          bawic i droczyc, kolejnym poleceniem moze byc: " wejdz we mnie, TERAZ, swoim
          goracym (twardym, naprezonym) - (tu uzyj sformuowania, do jakiego przywykl,
          albo ktore lubi) mieczem rozerwij mnie na pol!", "zerznij mnie tak mocno, zebym
          wyla", "pieprz mnie na maxa, do upadlego" (w wersji hardcore i przy absolutnej
          swiadomosci swojej wartosci, mozesz uzyc wersji "pieprz mnie jak
          dziwke!"), "chce go poczuc w sobie tak gleboko"... mozesz go w trakcie nakrecac
          dodatkowym prostym, ale bardzo skutecznym: "tak, taaaak, oh taak", ale
          takze: "mocniej, bejbe, mooocniej", "bosko, cudnie, jeeeeeszczeeeeee", a jesli
          zna angielski krzycz glosno: "yeaaah, fuck me!"... gdy jest juz po wszystkim
          powiedz mu czule, ze uwielbiasz, gdy jest w tobie, taki rozgrzany, taki twoj...
          ze nie chcesz zeby wychodzil... no chyba, ze nie chcesz sie kochac, a tylko
          popiescic jego "ukochanego przyjaciela"... wtedy po prostu podziwiaj go i
          zachwycaj jego ksztaltem, rozmiarem, smakiem, glaszcz go i draznij i mow mu co
          zaraz z nim zrobisz... a potem po prostu "wykonaj" ;) bedzie wniebowziety!
          zapewniam.... przy tym jednak pamietaj, ze mimo wszystko, kazdy z nich jest
          inny i kazdy ma inne potrzeby... a ich badanie to niezapomniana frajda!!!
          pozdrawiam i szczescia zycze!
          • tom_voivod Re: świństewka do ucha 26.07.02, 14:21
            Jezu, Sonya!
            Ja jestem w pracy! No ale teraz to już nie jestem w stanie skreślić nawet
            myślnika w moich papierach! No chyba zacznę chodzić po firmie i rozpowiadać na
            ucho moim dziewczynom świństewka! Przecież statystycznie rzecz biorąc, któraś
            powinna zareagować! A wtedy... ale będzie jazda!!!!!!
            :))
            • Gość: sonya Re: świństewka do ucha IP: *.otosf.com.pl 26.07.02, 15:03
              tommm, opanuj sie moj drogi! nie tylko ty pracujesz! ;) ja rowniez nie
              leniuchuje, ale dzielnie godze grzeszne mysli i wspomnienia z robotka! za to
              usmiech mi z geby nie schodzi i to taki sympatyczny skutek uboczny! heh... i
              zostaw w spokoju te bidne kolezanki... chociaz, one pewnie tez po cichu
              rozpamietuja ostatnia noc, badz marza o kolejnej... kurde! piatek mamy! czemu
              likendu nie zaczac juz teraz!?!? pozdrawiam i... powodzenia ;P
              • tom_voivod Re: świństewka do ucha 26.07.02, 15:46
                Dzięki za wskazówki, przyłożyłem się do nauki i też uśmiech mi się przykleił!
                A koleżanki to chętnie bym uraczył tym, co mi sie w głowie roi, ale moja
                kariera mogłaby się skończyć przesłuchiwaniem na komisariacie z leżącymi na
                biurku aktami zatytuowanymi "w sprawie molestowania seksualnego w miejscu
                pracy"
                :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka