Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wielki Nadal. Tenis wygrał z Formułą 1

    IP: *.e-wro.net.pl 07.07.08, 20:23
    musze przyznac,że red Ciastoń zaskoczył mnie in plus tym artykułem :)
    to był naprawde niesamowity mecz,szkoda tylko,że gazeta wysłała swojego
    dziennikarza na tor F1 zamiast relacjonowac to historyczne wydarzenie :/
    Obserwuj wątek
      • lukasziwanek Wielki Nadal. Tenis wygrał z Formułą 1 07.07.08, 21:41
        A u nas sezon ogórkowy, a na czołówce największej sportowej gazety w
        Polsce "Skorża zmienia taktykę". Takie olewanie tenisa w główie mi
        się nie mieści. Przecież to był mecz historyczny, bardzo ważny
        moment nie tylko w tenisie, ale w całym sporcie. Docenili to
        Brytyjczycy, a przecież mogli pisać o zwycięstwie Hamiltona. I nie
        ważne, że Wimbledon to ich turniej, bo takim historycznym bojom, jak
        ten Nadala z Federerem trzeba nadać odpowiednią rangę. Nie mówię, że
        od razu mają robić z tego czołówkę, bo takich czasów to doczekamy
        dopiero wtedy, gdy Radwańska wygra jakiś Wielkim Szlem, ale przydała
        by się jakaś normalna relacja, a nie pobieżna w ogóle nie oddająca
        piękna i dramaturgii tego finału. Taki mecz to coś napiękniejszego,
        co ma do zaoferowania cały zawodowy sport. Ale obawiam, że z w
        Polsce tenis zawsze będzie trzeciorzędną dyscypliną, o której nie
        warto pisać.
        • Gość: bragni Re: Wielki Nadal. Tenis wygrał z Formułą 1 IP: 83.238.103.* 08.07.08, 09:27
          Ale czy to dziwne ?
          "Najiwększa gazeta sportowa w Polsce" od dawna nie jest gazetą
          sportową, tylko gazetą o piłce nożnej z dodatkiem kilku stron z tyłu
          o siatkówce i czasem o czymś innym.
          Jaki procent zajęli (łącznie) w ostatnich latach np. (strzelam na
          chybił trafił) tenisiści, golfiści, żeglarze, motocykliści,
          biatloniści (że o za przeproszeniem kombinatorach nie wspomnę),
          snookerzyści itp itd.
          A u nas ważniejsze są trnasfery w III lidze czy to, co "gwiazdor" II
          ligi robi z żoną na wakacjach
          • Gość: fraglez Re: Wielki Nadal. Tenis wygrał z Formułą 1 IP: *.tp.unicity.pl 08.07.08, 14:32
            Właśnie, dlatego olałem tę gazetę, a właściwie powinieniem napisać
            szmatławiec - więcej już go nie kupie. Już więcej o tenisie pisze
            się w wyborczej.
            Powinni sobie zmienić nazwę bo aktualna jest wielkim kłamstwem.
        • Gość: kasia_q Re: Wielki Nadal. Tenis wygrał z Formułą 1 IP: *.adsl.inetia.pl 09.07.08, 13:54
          Też nad tym ubolewam, na świecie tenis to jeden z
          najpopularniejszych sportów a tymczasem w Polsce wolą pisać o
          sportach na poziomie ligi okręgowej (vide nasza ekstraklasa...). W
          polskich serwisach sportowych tenis to taki news z serii "ktośtam
          gdzieśtam grywa w taki dziwny nudny sport".
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Wielki Nadal, ale Federer też jest dalej wielki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 16:41
        Oczywiście Nadal jest wielki, ale czy wielkość Federera została
        umniejszona? W żadnym razie, bo tych 5 wygranych Wimbledonów z rzędu
        i wielkości choćby tylko z tym związanej nikt mu przecież nie
        zabierze.
        Nadal zasłużył na to zwycięstwo, grał nieludzko dobrze, nie miał
        żadnej chwili słabości (dobra miał, pokazał ludzkie oblicze w TB 4
        seta), udźwignął mentalnie początek piątego seta, obronił break
        pointa, a potem sam już docisnął. Okazał się twardszy po prostu. Nie
        zmienia to faktu, ze Federer zagrał bardzo dobry pojedynek, tyle
        tylko, że tego dnia to było za mało. Musiałby grać perfekcyjnie, by
        ograć Nadala w takiej formie. Do tej pory mógł się Federer łudzić i
        starać przekonywać wszystkich, że tylko na kortach ziemnych ma
        kłopot z Hiszpanem, ale teraz Nadal zadał mu bardzo poważny cios.
        Swoimi wypowiedziami pokazał też Hiszpan klasę po meczu.
        Dwa mocno niezręczne sformułowania widzę w powyższym artykule.
        Pierwsze to zdanie: "Zamiast Federera do historii przeszedł więc
        Nadal". Jednak nie tak całkiem, bo co by nie mówić Federer - czy by
        to wygrał czy przegrał - i tak już jest historią, a nawet legendą
        tenisa, a ciągle jeszcze gra na bardzo wysokim poziomie. Nadal ze
        swoim wielkim wyczynem oczywiście przeszedł do historii, ale nie
        zamiast Federera. Na pewno to najboleśniejsza porażka w karierze
        Szwajcara, co do tego nikt nie może mieć wątpliwości. To przecież
        jego ukochany turniej.
        Drugie sformułowanie: "Szwajcar idzie w dół po równi pochyłej..." -
        oj, panie redaktorze, to gruba przesada. Dwa finały wielkoszlemowe
        (prawda, że oba przegrane, ale oba z Nadalem) i do tego półfinał w
        Australii (Djokovic, czyli też nie tenisowy byle kto), cały czas
        jeszcze utrzymywany numer jeden, tego nie można uznać za równię
        pochyłą. To są wciąż doskonałe wyniki (tyle tylko, że właśnie przez
        tę wściekłą i skuteczną szarżę Nadala, ta można rzec nad-wielkość
        Federera jakby ciut przybladła w chwili obecnej). Jeśli tu jest
        jakiś problem, to polega on tylko na tym, że Federer nie wygrał w
        tym roku turnieju wielkoszlemowego (i może nie wygrać też w Ameryce,
        a żeby było jeszcze trudniej igrzyska się w tym roku przyplątały).
        Uważam, że to jednak za mało, by już mówić o równi pochyłej.
        Wygrywanie zapewne będzie mu teraz przychodziło z większym trudem
        niż do tej pory, z wielu powodów zresztą (Nadal jest oczywiście
        tylko jednym z nich), ale to jeszcze w żadnym razie nie koniec
        Szwajcara. By mówić o poważnym kryzysie, równi pochyłej, czy końcu
        Federera (a niektórzy już nawet to przypuszczają, czyste szaleństwo
        moim zdaniem) trzeba by dużej ilości nieudanych startów, porażek we
        wczesnych fazach ważnych turniejów i wyjątkowo marnej gry. Nic
        takiego nie ma miejsca. Zakończyła się jedynie trwajaca bardzo długo
        niepodważalna dominacja Szwajcara. Zresztą kilka zdań po tej równi
        pochyłej sam redaktor zdaje się oddalać to swoje nazbyt śmiałe
        twierdzenie pisząc: "czy gra słabiej?","sądząc po finale nie","może
        więc nic się nie dzieje?","może czas na zmianę warty?". Naturalna
        kolej rzeczy, dystans się musi zmniejszać, Nadal złapał Federera, a
        nawet prześcignął, choć jeszcze nie w rankingu. Tenisowy bóg został
        sprowadzony na ziemię.
        A teraz o polskich mediach. Nie dostrzegły wydarzenia? Żadne
        zaskoczenie, bo one w ogóle rzadko co dostrzegają. Wyborcza też, bo
        na stronie głównej pseudo-erotyczna sesja Ivanović (żeby było sukces
        w Wimbledonie, to od biedy jeszcze można by jakoś te głupstwa
        zrozumieć), a to koszykarz i tabletka extasy, jakieś zupełnie
        marginalne piłko-głupstewka i dalej w tym guście, a wielki finał
        wydarzeniem zupełnie marginalnym zamiast na pierwszym miejscu i
        pogrubiony.
        Tak czy inaczej w tenisie męskim zrobiło się jeszcze bardziej
        gorąco.
      • Gość: wesoła rozwódka Pan Rafael Nadal teraz jest już wesół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.08, 17:01
        Tak moi mili, Pan Rafael Nadal teraz jest już wesół. Ale zacznijmy
        może od tego, że ta sama karząca ręka również miękko i z czułością
        głaszcze Pana Rogera Federera po główce, więc ból Szwajcara po
        kolejnej porażce szybciej minie. A Pan Rafael Nadal, który teraz
        jest już wesół, będzie jadł, pił, spał, słuchał szczebiotu ptaków, a
        pieśni które będzie śpiewał w pełni wyrażą wesołość jego serca
        niewinnego i zadowolonego.
        • Gość: ogórek Re: Pan Rafael Nadal teraz jest już wesół IP: *.magma-net.pl 09.07.08, 00:37
          Nie wiem, o co chodzi, chyba o to, że miało być zabawnie?:D

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka