Gość: cute
IP: *.pl
17.10.02, 01:36
Dlaczego ostatnio zadałem pytanie odnośnie(ogólnie rzecz biorąc)
wstrzemięźliwości, poszanowania, szacunku. Dlaczego wyrażam powątpiewanie
odnośnie nie pohamowanej chęci doraźnego seksu wśród niektórych kobiet.
Otóż moim zdaniem(rzecz jasna sam tego nie wymyśliłem) kobieta przeżywa
każdy romans, każdą bliższą znajomość (z góry zakładając) znacznie
intensywniej pod względem emocjonalnym niż [gruboskórni-kolejne cholerne
uogólnienie] mężczyźni.
Ale wracam do tematu...erotyki, seksu.
Jaka jest przyjemność płynąca z większości znajomości "na jedną noc" dla
laski zakładając że kobieta w przeciwieństwie do faceta(który kutaska choćby
w kaloryfer wsadzi ;-) i się zadowoli) miłość musi przeżywać "całą sobą".
Nie wystarczy aktywność fizyczna, laska musi czuć się bezpieczna, adorowana...
Nie uwierzę że "głupia dupa z dyskoteki" która pruje się w kiblu (po 15
minutach znajomości) przeżyje orgazm, prędzej KUPĘ ZROBI :)
Ktoś mi powie że taka egzotyka może być niesamowicie podniecająca ale głowę
sobie dam uciąć że nie ma to jak(szczególnie dla kobiety) seks z partnerem
który zna cię lepiej niż własną kieszeń.(nie mylić z rutyną)
Znam wiele dziewczyn które po głupim wybryku czują się jak wykorzystane i
głupie bździągwy. Okazuje sie wtedy że "nowe doświadczenie" nie było
tym wyśnionym romansem. Rodzi się niepewność i żal.
To jak u was z tymi partnerami dziewczyny bo nie uwierzę NIGDY że wszystkie
wasze przygody wyglądają tak różowo jak to opisujecie na forum.
papa