Gość: Szalony Kucharz
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
26.11.02, 12:52
Oj, coś czuję, że niezabawem wątki przeze mnie założone omijane będą szerokim
łukiem i rzeczywiście, tak jak to widzi kropka, będę musiał wymyślać sobie
dyskutantów. Zobaczymy! Tymczasem...
Przystojni Forumowicze, czarujące Forumowiczki!
Dość agresywne niekiedy wypowiedzi niektórych z Was na poruszane przeze mnie
oraz inne osoby tematy każą zastanowić mi się nad zjawiskiem kulturowej
przemocy symbolicznej w sprawach seksu, czyli narzucania całemu danemu
społeczno-kulturowemu ogółowi systemu normatywno-wartościowego dominującej
tego ogółu formacji i czynienie z owego zbioru norm i wartości jednynego
prawomocnego języka interpretacji seksualnych zachowań. Spotkałem się tutaj
już z dość jednoznacznymi ocenami pewnych zjawisk ze świata cielesnej miłości
(patrz wątki: "Perwersje i ekstrema", "Wulgaryzmy łóżkowe" i wiele innych
znajdujących się w archiwum nieistniejącego już Forum Seksuologia), dlatego
pragnąłbym wsząć poważną dyskusję na ten temat.
Z góry przepraszam za mój socjologiczny bełkot - cóż, choroba zawodowa - mam
nadzieję, że nie zniechęci Was to do zabrania głosu w sprawie. Chociaż pewnie
zaraz ten wątek zniknie, przytłoczony subtelnymi flircikami, kawałami o
czeskich pornosach i wygłupami małolatów...
Szalony Kucharz