bj32
17.06.07, 16:49
sobie dzisiaj odwiedziliśmy grupowo, rodzina całą. Jak zwykle przy
wychodzeniu był wrzask, bo córka moja mogłaby mieszkać w wodzie, chociaż
przybrała już piękny, granatowy odcień ust, resztę ciała zaś miała błękitną.
Ale nasunęły mi sie takie różne... Otóż:
1. 20 lat temu człowiek nie musiał chodzić do fryzjera, bo po dniu spędzonym
na basenie włosy i tak miał zielone. Trochę to kontrastowało z czerwienia
oczu, ale nic to.
2. dwie trzecie dzieciaków do dziesiątego roku życia jest grubych jak
wieprze. Przeważają dziewczynki. Wie ktoś może z czego to sę bierze?
3. ceny za basen odkryty, zwłaszcza biletów ulgowych są porażające: 9,- N; 7,-
U. Ja się pytam, za co? Zwłaszcza, że tydzień temu baseny jeszcze były
pozamykane, bo jakiś imbecyl wymyślił od 15.06. A o stanie kibelków nie
wspomnę. Moje dziecko musi iść do kibelka, bo od urodzenia tak ma, że do wody
nie nasika. Z kąpieli wychodzi, żeby na sedesik. I jak ja mam ją w tym syfie
wysikać?