Dodaj do ulubionych

becikowe...

06.07.10, 08:47
nawiąże do wczesniejszego postu mojego dotyczącego kasy gdy go zalozylam mając
jeden z gorszych dni... "to mnie przeraża"

becikowe...1000zl ... dużo! ale na co wystarczy...
moja przyjaciolka mieszka we francji...dostaje 70 euro miesiecznie przez całą
ciąże, pozniej 300euro miesiecznie na dziecko do 3go roku zycia + becikowe ale
przepraszam nie pamietam ile nie bede pisac
dodam ze to nie są dodatki dla biednych tylko tak dostaje KAZDA matka, a jesli
chodzi o dodatki dla biedniejszych to są inne te o ktorych pisze ma każda....

moj brat cioteczny mieszka w belgii jego zona i on dostali na dziecko 1500euro
becikowego... mowi ze kupila wozek, lozeczko, posciel, ubranka, meble do
pokoiku, i jeszcze 300euro jej zostalo..

ja za 1000zl zastanawiam sie... na co przeznaczyc... dlaczego nie moglabym tez
kupic wozka mebli ubranek i zeby jeszcze zostalo na pampersy... (mowie o
dobrych rzeczach a nie o tanim badziewiu lub uzywanym zeby sie zmiescic w kwocie)

dziewczyny zanim sie posypią komentarze... chce zauwazyc... ze nie chodzi mi o
zmieszczenie sie w kwocie tylko dlaczego my w polsce musimy wiecznie
kombinować i klepać biede gdzie za granicą matki dostają normalne
dofinansowanie- i nie muszą przeznaczać tych pieniędzy na najtanszy wózek i
uzywane ubranka zeby beccikowe nie skonczyło sie przy zaplaceniu pierwszego
paragonu...
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: becikowe... 06.07.10, 08:51
      To ja moze "pociesze", ze np. w Niemczech ciaza oznaczalaby u wielu kobie, w tym
      u mnie, bezrobocie. Mam umowe na czas okreslony (BTW na zastepstwo za mloda
      mame). Nigdzie nie jest lekko, a wPL przynajmniej Wasze mamy z reguly sa blisko
      Was. POza tym 1000 zl na wyprawke tak naprawde nie wystarczy.
      • mama1dawidka Re: becikowe... 06.07.10, 10:54
        annajustyna napisała:

        > To ja moze "pociesze", ze np. w Niemczech ciaza oznaczalaby u
        wielu kobie, w ty
        > m
        > u mnie, bezrobocie. Mam umowe na czas okreslony (BTW na zastepstwo
        za mloda
        > mame). Nigdzie nie jest lekko, a wPL przynajmniej Wasze mamy z
        reguly sa blisk
        > o
        > Was. POza tym 1000 zl na wyprawke tak naprawde nie wystarczy.
        ale za to jest cos ok 180 kindegeldu
        i przez rok minimum 300 euro czyli ok 500 przez rok
        w polsce niestety tyle nie daja uncertain
        wiem bo niedlugo sama bede to pobierala smile
        a becikowe w polsce to smiechu warte jest przeciez to nawet na wózek
        dobrej jakoci nie starczy sad
        • annajustyna Re: becikowe... 07.07.10, 07:58
          300 przez rok nie dostaje kazdy - musialabys przynajmniej rok przed ciaza
          pracowac. A na dziecko w Niemczech potrzeba miesiecznie ok. 500 €.
    • deodyma Re: becikowe... 06.07.10, 08:52
      ciesz sie i z tego becikowego.
      tysiac zlotych na ulicy nie lezy a znam ludzi, ktorzy nawet tyle w
      pracy nie wyciagaja.
    • fajnykotek Re: becikowe... 06.07.10, 09:17
      A dlatego musimy, że nasi przecudni rządzący, nieważne z lewa czy z prawa, wolą
      pi....yć farmazony o polityce prorodzinnej, ale problem małej dzietności nie
      dotyczy tu i teraz, więc mają to w d.... A przyszłe mamy i "ciężarówki" nie
      wyjdą przecież na ulicę drzeć gęby jak górnicy, związkowcy tacy czy śmacy. Cóż
      taki kraj.
      • jeza_bell Re: becikowe... 06.07.10, 09:20
        Obawiam się, że i to już wkrótce przestanie być aktualne

        finanse.wp.pl/kat,102634,title,Bogaci-bez-becikowego,wid,12442377,wiadomosc.html?ticaid=1a791&_ticrsn=5
    • agulag76 Re: becikowe... 06.07.10, 09:28
      Na wyprawkę ??? - jak podsumuję wizyty lekarskie (prywatne) w ciąży
      i koszt badań, to nawet na paczke pampersów nie starczy smile
      • zacia-zona Re: becikowe... 06.07.10, 09:44
        dziewczyny, po ile wy macie lat?
        dlaczego liczycie na mannę z nieba? życie jeszcze was nie nauczyło,
        że trzeba samemu się o siebie i rodzinę troszczyć? wziąć na siebie
        odpowiedzialność?
        trzeba trochę wysiłku włożyć, wykształcić się, popracować, zarobić,
        oszczędzić, odłożyć, a nie tylko wystawiac rączkę, bo się dziecko
        urodziło. a jak dają za darmo, to ile by nie było narzekać, że mało.
        • angell_ak Re: becikowe... 06.07.10, 10:01
          zacia-zona napisała:

          > dziewczyny, po ile wy macie lat?
          > dlaczego liczycie na mannę z nieba? życie jeszcze was nie nauczyło,
          > że trzeba samemu się o siebie i rodzinę troszczyć? wziąć na siebie
          > odpowiedzialność?
          > trzeba trochę wysiłku włożyć, wykształcić się, popracować, zarobić,
          > oszczędzić, odłożyć, a nie tylko wystawiac rączkę, bo się dziecko
          > urodziło. a jak dają za darmo, to ile by nie było narzekać, że mało.


          zacia-zona
          ale pieprzysz....
          jaki wysilek? co ma wyksztalcenie,paca???
          to co robie nie ma nic do rzeczy ani nic wspoolnego z becikowym!
          DLACZEGO ZA GRANICĄ DOSTAJĄ PIENIĄDZE NORMALNE NA DZIECKO A W POLSCE ...JAŁMUŻNA!!!
          praca i wyksztalxcenie nie ma z tym nic wspolnego!
          1000zl to nie jest malo to prawda-ale zrob za to NORMALNĄ wyprawke!
          • kasiak37 Re: becikowe... 06.07.10, 10:09
            "to co robie nie ma nic do rzeczy ani nic wspoolnego z becikowym!
            DLACZEGO ZA GRANICĄ DOSTAJĄ PIENIĄDZE NORMALNE NA DZIECKO A W POLSCE
            ...JAŁMUŻNA!!! "

            Ja sie pytam,jakie becikowe i jakie normalne pieniadze na dziecko za ta
            granica?Ktos Ci glupot nagadal a Ty uwierzylas.Byc moze w tej FR ona tyle
            dostaje bo jest na granicy minimum socjalnego lub jest samotna matka.
        • rupiowa Re: becikowe... 06.07.10, 20:44
          troche chrzanisz. A niby dlaczego mam sie wstrzymywac z decyzja o posiadaniu
          dziecka do czasu az sie dorobie? I ile to moze trwac? Bo jak obydwoje malzonkow
          zarabia duzo to ok, ale jak zarabiasz minimalna to ile lat musialabys odkladac
          zeby moc sie zdecydowac. A moze wtedy wydac na leczenie nieplodnosci bo juz by
          byly problemy.
          Nie decydowalam sie na dziecko dla becikowego, wiedzielismy, ze bedzie biednie
          (tak zwane od pierwszego do pierwszego) i gdyby tylko tak bylo to bysmy
          spokojnie dali rade. Niestety moje dziecko wymagalo rehabilitacji na ktore
          wydawalam "tylko" 80 zl tygodniowo ale musialam tez spory kawalek dojechac wiec
          koszt miesieczny przekraczal 400 zl. Do tego poniewaz corka miala nieduzo pkt
          Apgara zaden lekarz nie wyrazil zgody na szczepienia darmowe. Pewnie i tak bym
          brala skojarzone zeby nie kluc dziecka ale zostalam zmuszona do takiego wyboru.
          Zmierzam do tego, ze ja z kolei wolalabym zeby panstwo zagwarantowalo wszystkie
          szczepienia obowiazkowe nieplatne oraz jakis dodatek rehabilitacyjny czy na
          leki. I nie zebym musiala niewiadomo jakie papiery przedstawiac w pomocy
          spolecznej tylko prosto - dziecko wymaga leczenia to leczenie ma zagwarantowane.
          A tak to "dokladanie" do pierwszego dziecka spowodowalo, ze do dzis a corka ma
          juz 4 lata nie mozemy stanac na nogi. Ze nie wspomne o tym skromnym fakcie ze ja
          bym bardzo chetnie poszla do pracy tylko ze potencjalni pracodawcy mimo ze nie
          moga to pytaja o dzieci i jaka odpowiedz nie padnie to nie chca zatrudniac
          kobiety-matki.
          • memphis90 Re: becikowe... 06.07.10, 21:41
            . A niby dlaczego mam sie wstrzymywac z decyzja o posiadaniu
            > dziecka do czasu az sie dorobie?
            Dlatego, że Twoje dziecko to Twoja sprawa i Twój problem. A niby dlaczego ja mam
            cudze dzieci utrzymywać, na socjale i inne zasiłki się zrzucać? Wolę, żeby
            podatki były mniejsze i moja kasa zostawała w mojej kieszeni na
            moje potrzeby. A Ty zarób sobie na swoje dziecko sama.

            Bo jak obydwoje malzonkow
            > zarabia duzo to ok,
            My, jak pisałam, dużo nie mamy; w kryzysie bywa naprawdę ciężko. Ale radzimy
            sobie- sami.

            Do tego poniewaz corka miala nieduzo pkt
            > Apgara zaden lekarz nie wyrazil zgody na szczepienia darmowe. Pewnie i tak bym
            > brala skojarzone zeby nie kluc dziecka ale zostalam zmuszona do takiego wyboru.
            O ile się nie mylę- dzieci z przeciwwskazaniem do całokomorkowego krztuśca mają
            refundowane szczepionki acelularne i płacić nie muszą.
            • rupiowa Re: becikowe... 06.07.10, 22:09
              memphis90 napisała:
              > O ile się nie mylę- dzieci z przeciwwskazaniem do całokomorkowego krztuśca mają
              > refundowane szczepionki acelularne i płacić nie muszą.
              a mozesz mi powiedziec gdzie to mozna sprawdzic badz na jakie przepisy sie
              powolywac? W przychodni nikt mi slowa w tym temacie nie powiedzial i przy
              obydwojgu place za szczepienia.

              A do tematu - ja nie zadam zeby ktos mnie utrzymywal bo chce miec wczesniej
              dziecko, chodzi mi raczej o to, ze jeszcze wiele wody uplynie zanim bedzie w
              naszym kraju sytuacja taka, ze bedziemy mogly same zdecydowac kiedy chcemy miec
              dziecko a nie kierowac sie wzgledami finansowymi. Owszem, wzielam becikowe i
              nawet wydalam je na dziecko, malo tego to korzystalam z pomocy spolecznej bo o
              ironio- moje dziecko dostalo skierowanie do sanatorium i ona nie placila ale
              koszty pobytu opiekuna ktory wiadomo ze musial pojechac wyniosly ponad 2 tys zl.
              I te uklady dla mnie sa chore bo chyba nieciezko sie domyslec ze gdyby mnie bylo
              stac to bym sie nie ubiegala o sanatorium a wyliczylam ze za tysiac wiecej
              spedzilabym te same trzy tygodnie w tym terminie z dwojka dzieci tyle ze bez
              zabiegow (ktore nota bene u nas na niewiele sie zdaly). To samo z porodami - w
              wiekszosci wypadkow za porod rodzinny czy znieczulenie trzeba placic - to po
              kiego grzyba daja nam ten tysiac skoro tyle mniej wiecej kosztuje "luksus" przy
              porodzie. Takie glupie przekladanie kasy z pustego w prozne...
      • memphis90 Re: becikowe... 06.07.10, 21:35
        A kto Ci każe prywatnie chodzić? Ja całą ciąże prowadziłam państwowo i żyję,
        moje dziecko również- mamy się wręcz świetnie.
    • kasiak37 Re: becikowe... 06.07.10, 10:05
      mieszkam w DE,zadnego becikowego nie dostalam ani zadnych pieniedzy w ciazy
      bedac.Po urodzeniu dziecka przez pol roku po 300 e miesiecznie(wtedy byla
      mozliwosc dostawac to do 3 r z dziecka,zaleznie od rocznych zarobkow,przez pol
      roku musial dostac KAZDY)oraz rodzinne.Wiec tak znow bez przesady z tym
      dobrobytem za granica i rozdawaniem kasy na prawo i lewo.
    • afro.ninja Re: becikowe... 06.07.10, 10:06
      Nie ma co sie dziwic, ze we Francji nie ma problemow
      demograficznych, a w UK nastolatki robia sobie dzieci. W koncu maja
      taki socjal, najgrosza robote odwalaja za nich emigranci, moga sobie
      nic nie robic tylko plodzic.
      • dimdam Re: becikowe... 06.07.10, 10:26
        Te 1000 zł przy mojej zagrożonej ciąży to nie zwróci mi nawet za pierwszy
        trymestr ciąży (przy założeniu, że liczyłabym na to, aby becikowe czy
        jakiekolwiek pieniądze miały mi pokryć koszty ciąży czy wyprawki). Wydaję ok 300
        zł miesięcznie na leki aby donosić ciążę + 100 zł za każdą wizytę, średnio co 3
        tyg. Także każdy trymestr kosztuje mnie ok. 1400 zł, z czego cała ciąża ok. 4200
        zł. Ale dla mnie to nieważne. Może bogata nie jestem, ale dla mnie najważniejsze
        aby dzieciątko zdrowo rosło i urodziło się w bezpiecznym czasie. Pieniądze to
        rzecz nabyta. Teraz ich nie ma, później też nie będzie, ale na wyprawkę się
        znajdzie. Też mi "szkoda", że żyjemy w takim kraju, gdzie dostajemy tylko
        grosze, a we Francji kobietom należy się więcej, ale przecież tego nie zmienię,
        więc cieszę się, że dostane chociaż te 1000 zł + parę złotych z ubezpieczenia za
        urodzenie się dziecka. I tak naprawdę to pierwszy raz podliczyłam ile wydaję na
        utrzymanie ciąży, bo generalnie nie to się dla mnie liczy. Tak jak wspomniałam
        wyżej: najważniejsze aby z dzieckiem było wszystko ok, a reszta sama się ułoży.
        • memphis90 Re: becikowe... 06.07.10, 21:44
          > więc cieszę się, że dostane chociaż te 1000 zł + parę złotych z ubezpieczenia z
          > a
          > urodzenie się dziecka
          O właśnie! Każdy może się ubezpieczyć dodatkowo- dostaje wtedy świadczenia z
          tytułu np. niezdolności do pracy, na leczenie, za urodzenie dziecka. Ale trzeba
          wcześniej wykupić, płacić składki... Na to jednak jakoś chętnych nie ma...
    • marlesek Re: becikowe... 06.07.10, 10:20
      szczerze to jest mi wszystko ejdno decydujac sie na dziecko nei
      siedzialm z wypiekami na twarzy i nie myslałam o becikowym, bo tak
      naprawde czym jest 1000 zł biorac pod uwage ile kosztuje wychowanei
      dziecka mam tu na mysli całokształt od noworodka do studenta i
      wybaczcie ale to smieszne becikowe w tej skali jest niczym.
      a porownywania Polski do innych krajow w tej kwesti wydaje mi sie
      smieszne bo my we wszystki kulejemy a zamiast becikowego chyba bym
      wolała by choreko dzieci miały refundowane leki to wedlug mnie jest
      priorytet a nei jakies smieszne becikowe!
      • angell_ak Re: becikowe... 06.07.10, 10:35
        ja tez sie nie kierowalam becikowym przy decyzji o dziecku! jednak juz mam 8my
        miesiąc... prawie wszystko juz mam zostaly pierdoly dokupic gaziki itp ale suma
        sumarum wszystko kosztowalo krocie pieniędzy...a sa tu i markowe i uzywane
        rzeczy... ktore powinnam kupic za becikowe jak sie juz dziecko urodzi- tak? bo
        to jest wyprawka!

        oj... nie mowcie mi zebym sie cieszyla...normalne- 1000zl na ulicy nie lezy ale
        kupilam np sam wozek graco +fotelik i baza UZYWANY i zaplacilam 900zl a gdzie
        lozeczko? ubranka? pieluchy? wanienka... posciel, kosmetyki, pampersy, rozki,
        buty, butelki, akcesoria, podgrzewacz, moze laktator, przeciez jak sie nazbiera
        tego wszystkiego razem to wychodzi niezla sumka... mam wszystko kupic w
        biedronce i w ciuchlandzie????

        nie mowie o samych fisher price i chicco i aventach... ale jakis normalny
        standard a nie tylko zeby wystarczylo na uzywany wózek...

        • kasiak37 Re: becikowe... 06.07.10, 10:54
          ...to juz Ci wspolczuje jaki szok przezyjesz gdy dziecko pojdzie do szkoly a
          potem na studia...
          Uwierz mi ze teraz,przy malutkim dziecku, takie wydatki jak piszesz to maly
          pikus.Obudzisz sie pozniej.Mam Ci juz teraz napisac ile kosztuja studiujace dzieci?
        • memphis90 Re: becikowe... 06.07.10, 21:49
          Przesadzasz z tymi wydatkami.
          Łóżeczko dobrej jakości- ok. 200zł, materac (kokos-gryka) od 80zł, pościel-
          wystarczy jeden kocyk, prześcieradło może być zwykłe, duże. Rożek- zupełnie
          zbędny, podobnie jak buty dla noworodka. Bez podgrzewacza, sterylizatora i
          innych "akcesoriów" obejśc się spokojnie można- ja nigdy nie miałam i nie
          odczuwam braku.

          > nie mowie o samych fisher price i chicco i aventach... ale jakis normalny
          > standard a nie tylko zeby wystarczylo na uzywany wózek...
          Ale dlaczego zakładasz, że państwo ma Ci wyposażać dziecko? Dlatego, że we Fr
          tak jest? To zupełnie inny kraj- bogatszy, inaczej finansowany, nie mają tylu
          biednych rencistów, ciężarne nie siedzą na L4 od chwili poczęcia- więc mogą
          sobie na socjal pozwolić.
    • titerlitury Re: becikowe... 06.07.10, 10:29
      Obok mojego domu jest komis, gdzie sprzedają wózki używane, w
      przyzwoitym stanie po 300 zł. Dziecko dośc długo może takiego wózka
      używac zamiast łózeczka.

      Nie rodzi się dzieci dla becikowego, ani dla kogos. Podejmując
      decyzję o powołaniu na świat człowieka trzeba sobie zdawac sprawę z
      konsekwencji takiej decyzji, a nie oczekiwac wsparcia i pomocy od
      wszytkich dookoła.

      Becikowe miało przyczynić się do zwiększenia dzietności i zwyzki
      przyrostu natiuralnego. Statystyka nie kłamie: tak sie nie stało.
      Więc zasadnym jest postawienie pytania i dyskusja nad tym, czy ma
      sens obciążanie dalej takim wydatkim budżetu. Ja wolałabym, zeby te
      pieniądze były przeznaczane na budowę i funkcjonowanie żłobków i
      przedszkoli, tak by kobiety mogły sprawnie i bez stresu wracać do
      pracy.

      Kraje Europy Zachodniej swą zamożnośc budija od dziesiątek, a nawet
      setek lat, my od 20... Ich stać na większe wydatki, tak jak
      zamoznych stac na lepszy samochód, a biedniejszy i na dorobku
      powinien kupic sobie używanego opla, i to niewielkiego, zeby nie
      rujnować się na paliwo.
      • angell_ak Re: becikowe... 06.07.10, 10:41
        titerlitury no wlasnie o tym mowie... o dziadowaniu w polsce....
        gdzie za granica zyją na jakims poziomie (nie mowie o bogactwie) ale niemki
        belgijki francuski nie kupuja za becikowe uzywanych rzeczy z komisu ... nie dosc
        ze normalnie zarabiaja to dostaja jeszcze kase na dziecko a u nas wiecznie
        trzeba kombinowac zeby przetrwac... to mnie wk...

        nawet gdyby becikowego nie bylo tez bym zdecydowala sie na dziecko ale wk...
        mnie fakt ze w polsce wiecznie sa jakies problemy... tym bardziej ze... moj
        synek skonczyl 4 latka... zlozylam papiery do przedszkola w kwietniu i NIE
        DOSTAL SIE dlaczego? bo nie pracuje... a jak mam pracowac jak jestem w 8mym
        miesiącu ciąży! wczesniej nie pracowalam bo bylam z dzieckiem w domu... bo jako
        3latek tez sie nie dostal... miejsc z przedszkolach nie ma... w zlobkach tez....
        becikowe smieszna kwota... W JAKIM KRAJU ZYJEMY!
        • marlesek Re: becikowe... 06.07.10, 12:22
          angell_ak w czym problem nikt nikogo w Polsce nie trzyma mozesz wyjechac tam
          gdzie za urodzenie dizecka dostaniesz kase.
          wybacz ale zamaist cieszyc sie ciaza i dizeckeim to ciagle gadasz o tym 1000 zł
          jakby to mialo jakies znaczenie.
          jesli dka ciebie w Plsce sa wiecznei jakies problemy nic tylko pakowac sie i w
          droge ku lepszej przyszlosci (czyt . wiekszej kasie za urodzenei dizecka )
          sory za zlosliwosc ale ja osobisci emma gdzies becikowe wazne by moja dzidzia
          byla zdrowa a wtedy poradze sobei i bez tej kasy.
          • schwinn1 Re: becikowe... 06.07.10, 12:41
            marlesek napisała:

            > angell_ak w czym problem nikt nikogo w Polsce nie trzyma mozesz wyjechac tam
            > gdzie za urodzenie dizecka dostaniesz kase.
            > wybacz ale zamaist cieszyc sie ciaza i dizeckeim to ciagle gadasz o tym 1000 zł
            > jakby to mialo jakies znaczenie.
            > jesli dka ciebie w Plsce sa wiecznei jakies problemy nic tylko pakowac sie i w
            > droge ku lepszej przyszlosci (czyt . wiekszej kasie za urodzenei dizecka )
            > sory za zlosliwosc ale ja osobisci emma gdzies becikowe wazne by moja dzidzia
            > byla zdrowa a wtedy poradze sobei i bez tej kasy.


            o to to to! toż samo chciałam napisać. od wielu lat mamy cudownie otwarte
            granice i możemy zamieszkać gdzie chcemy, w jakimkolwiek kraju mlekiem i miodem
            płynącym i czerpać od tego państwa "becikowe".
            szkoda że nie robisz porównań w drugą stronę: w jakim to "dziadoskim" kraju
            mieszkają matki: Sudanki, Etiopki itp. które marzą o wodzie dla dziecka...
            • zacia-zona Re: becikowe... 06.07.10, 13:03
              tak, tak, popieram koleżanki. narzekaczy u nas nie brakuje.

              ps. a z tym zarabianiem, wykształceniem, itp. chodziło mi o to, żeby nie
              liczyć na cud i nie wyciągać ręki, a jak coś skapnie to marudzić, że
              mało. liczyć trzeba na siebie i męża. ja w życiu nic nie dostałam, a
              becikowe traktuję, jako nieoczekiwany miły upominek. i
              najprawdopodobniej wydam je na siebie (nowe ciuchy, kosmetyki), bo
              wszystkie rzeczy dla dziecka już mam. o ile w ogóle je odbiorę...
    • mloda0242 Re: becikowe... 06.07.10, 13:15
      angell_ak napisała:

      > dlaczego my w polsce musimy wiecznie
      > kombinować i klepać biede gdzie za granicą matki dostają normalne
      > dofinansowanie

      granice są otwarte, nieprawdaż?
    • boo-boo Re: becikowe... 06.07.10, 13:42
      Dokładnie.

      W UK:
      - 80 funtów miesięcznie na każde dziecko
      -190 f jednorazowo w ciąży
      -250 f talon na otwarcie konta dla dziecka-tylko dziecko może te pieniądze użyć
      -250 f dla dziecka przy bodajże 7-mych urodzinach- ----II--------
      - oprócz tego jest jeszcze dodatek uzależniony od wysokości dochodów
      • alektyc Re: becikowe... 06.07.10, 13:55
        Zwróćcie uwagę na to że za granica pracująca kobieta w ciązy nie ma takich
        przyilejów jak w Polsce. Tam nikt nie słyszał o zwolnieniu lekrskim żeby
        odpocząć, pracy 4 godziny dziennie i w ogóle. Więc jak policzycie pieniądze za
        nieprzepracowane miesiące to wyjdzie tego duzo więcej. Ja uważam że nie mam
        dzieci po to żeby becikowe dostać i zachodząc w ciąże nie liczyłam na becikowe
        ani na jakiekolwiek inne zwroty. Oczywiście z nich korzystam jeśli mogę, bo
        jeśli dają to biorę, ale nie liczę na taką pomoc. Wolę żeby żłobki i
        przedszkola były dostępne dla wszystkich i żeby można było ze spokojnym
        sumieniem iść do pracy.
        • boo-boo Re: becikowe... 06.07.10, 19:21
          Owszem ma-jeśli nie mówimy o L4 wystawianym tylko z powodu ciąży.
          Dostajesz wolne godziny od pracy- płatne na opiekę ciążową czyli wyjścia do
          lekarza- jeśli szkoła rodzenia koliduje ci z pracą to też pracodawca musi cię
          zwolnić na ten czas, a płacić tak jak byś nadal w pracy była. Jak tylko
          poinformujesz o ciąży muszą ocenić ryzyko zawodowe na danym stanowisku i
          ewentualnie przenieść cię na lżejsze stanowisko pracy lub odesłać do domu z
          zachowaniem płacy jeśli nie mają dla ciebie odpowiednich warunków pracy.
          No i przede wszystkim kobiety nie muszą się obawiać poinformowania o ciąży-że je
          ktoś śmie zwolnić z samego faktu, a już na pewno przed podjęciem pracy nikt ci
          nie zada głupiego pytania "czy pani myśli o dzieciach albo ile już ich masz".

          Kiedy sobie takie jak ty wbiją do głowy,że L4 to nie jest na odpoczynek
          wystawiane tylko w razie zagrożenia ciąży? Tutaj też się -za granicą- dostaje
          zwolnienie z pracy jeśli zachodzi taka potrzeba.
          Na odpoczynek to się urlop bierze albo idzie na macierzyński, który w UK np.
          wynosi 52 tygodnie jeśli tylko sobie życzysz tyle wziąć, a jak ci mało to możesz
          go jeszcze o miesiąc przedłużyć. No i oczywiście jest więcej płatny niż w Pl.

          No i nie wspomnę już o przywilejach w szpitalu podczas porodu gdzie kobietę
          traktują jako podmiot, a nie przedmiot....

          Faktycznie w Polsce same przywileje- jak po byku- włączając w to lewe L4.
          • memphis90 Re: becikowe... 06.07.10, 21:55
            > Kiedy sobie takie jak ty wbiją do głowy,że L4 to nie jest na odpoczynek
            > wystawiane tylko w razie zagrożenia ciąży?
            Mówimy dalej o Polsce? Kraju, w którym psycholog idzie na L4, bo słuchanie o
            cudzych problemach jest w ciąży stresujące? Nie wiem, skąd przekonanie, że na L4
            idą kobiety z zagrożoną ciążą- w większości przypadków to zwolnienie "bo szef
            jest wredny, bo dojazdy, bo ciężko jest siedzieć za biurkiem, bo i tak tam nie
            wrócę po macierzyńskim, bo kiedy mam odpocząc jak nie teraz, bo mi się należy" itd.
    • pola.cocci Re: becikowe... 06.07.10, 14:29
      Zgadzam sie, ze za granica, a przynajmniej we Francji (tylko ten
      system znam) maja lepszy socjal i to nie tylko dla matek, ale takez
      dla bezrobotnych, ale to wcale nie sa jakies krocie pozwalajace na
      zycie w dostatku, szczegolnie na pierwsze dziecko.
      becikowe dostaje sie spore, bo prawie 900 euro, ale sa progi
      zarobkow i nie wszystkie matki je dostaja
      ja pracuje i zadnych 70 euro na dziecko nie dostaje
      po urodzeniu dziecka, jezeli calkowicie zrezygnuje z pracy to
      dostane 500 euro, a to naprawde nie jest duzo; min. placa za 35godz
      pracy to 1100euro, gdyby maz nie zarabial wystarczajaco duzo, to na
      pewno wrocilabym wczesniej do pracy

      Moj wniosek jest taki, ze najlepiej nie liczyc na socjal tylko na
      siebie i tak czy siak najbardziej oplaca sie praca, a nie datki,
      chyba, ze ktos ma druga dobra pensje (meza albo zony) i min. mu
      wystarczy, przynajmniej na jakis czas.
    • kj-78 Re: becikowe... 06.07.10, 14:36
      Akurat na becikowe bym nie narzekala, bo co to jest 1000zl. Za to
      cala reszta... Mieszakm w Norwegii: becikowe, czyli jednorazowa
      zapomoga przysluguje tylko wtedy, jesli sie nie ma macierzynskiego,
      a tak to urlop macierzynski 46 tygodni platny 100% albo 56 tygodni
      platny w 80%, w tym obowiazkowe 10 tygodni dla ojca (jak nie wezmie,
      to przepadaja). Po roku wiekszosc matek wraca do pracy i ustawowo
      kazde dziecko ma zapewnione miejsce w przedszkolu (nie ma zlobkow,
      sa przedszkola 1-6 lat). Czasem trzeba dalej dowozic, ale miejsce
      gdzies sie zawsze dostanie. Jesli kobieta zdecyduje sie na
      wychowawczy, to dostaje rekompensate ok 1500zl miesiecznie do
      ukonczenia przez dziecko 3 lat (jesli posyla dziecko do przedszkola
      tylko na kilka dni/godz w tyg, dostaje czesc tej sumy). Niezaleznie
      od wszystkiego kazda para dostaje na dziecko ok 400zl co miesiac az
      do ukonczenia przez nie 18 lat (biorac poprawke na roznice cen w N i
      Pl ww. sumy nalezy podzielic na 4, zeby miec obraz ich wartosci w
      drogiej N). Wiec ogolnie narzekanie na jakies becikowe albo jego
      brak jest bez sensu. Brak polityki prorodzinnej w Pl to dopiero
      problem!
      Za to w Norwegii nie znam ciezarnej, ktora bylaby na zwolnieniu,
      jesli nie ma naprawde POWAZNYCH problemow zdrowotnych, na
      macierzynskim nie wolno pracowac, bo jest on po to, zeby byc z
      dzieckiem. Macierzynskim mozna podzielic sie z ojcem jak sie chce
      (pierwsze 6 tyg jest zarezerwowane dla matki, 10 tyg calosci dla
      ojca, a reszta do dowolnego podzialu). Pozostaje jedynie rodzic i
      sie cieszyc!! smile
      • gondziakoja Re: becikowe... 06.07.10, 15:30
        Mam rodzinę w Holandii i Szkocji i tam są takie pieniądze socjalne na dzieci, że
        obie moje kuzynki nie chcą wracać do pracy, bo im się to po prostu nie opłaca,
        gdyby miały wynająć opiekunkę do dziecka itd. Wolą siedzieć z dziećmi w domu i
        żyją sobie jak pączki w maśle. Jak napisałam kuzynce na gg ile u nas wynosi
        zasiłek rodzinny na dziecko, to mi napisała, że chyba się pomyliłam i do 45 zł.
        (nie wiem, jak jest teraz, ale w zeszłym roku było coś koło tego) i zapomniałam
        dopisać 0. A ja jej na to, że wcale nie, to nie wiedziała, czy śmiać się, czy
        płakać.
        • angell_ak Re: becikowe... 06.07.10, 15:56
          cieszy mnie fakt ze sa mamy optymistki ktore liczą na siebie a becikowe traktują
          jak mily prezent.
          a ja nadal bede powtarzac ze NIE RODZE DZIECKA DLA BECIKOWEGO I TEZ nie traktuje
          becikowego jako mily prezent tylko jałmużna dla naszego dziecka...
          jestem polką przed slubem siedzialam za granicą ale nadszedł czas zalozenia
          rodziny i znalezienia swojego na swiecie a ja chcialam w polsce! I boli mnie
          fakt ze otwieracie mi drzwi do krajów miodem plynących... kpina dziweczyny...
          widze ze wam i gowno z biedronki i uzywane szmaty wystarczaja dla dzieci... i
          jestescie z tego zadowolone... a mi żal dupe ściska (za przeproszeniem) ze musze
          w takim kraju żyć i patrzeć jak są miejsca gdzie rząd nie żałuje ani miejsca w
          przedszkolach ani na becikowe czy dodatkowe pieniądze dla dzieci! i tamte dzieci
          nie muszą chodzic w uzywanych ciuszkach i wozkach z komisu!
          dla mnie tez najwazniejsze jest to zeby dziecko bylo zdrowe nie robcie ze mnie
          materialistki!- jednak odpukach gdyby cos sie stalo - chyba gryzlabym ściany
          zeby wydlubać cokolwiek dla lekarza chociaz i tak teraz podczas ciąży zostawilam
          u niego sporo gotowki...

          • zacia-zona Re: becikowe... 06.07.10, 16:49
            kiedy ostatni raz pracowałaś zawodowo (lub inaczej: zarobiłaś jakieś
            pieniądze)?
            bo coś mi tu leniwcem "mnie się należy/dlaczego tak mało" pachnie...
            • narbada Re: becikowe... 06.07.10, 17:39
              Ktoś tu nie uważał na lekcjach historii... niewiele jest państw, które zostały
              tak strasznie zniszczone podczas 2 wojen światowych a potem reżim ZSRR, który
              ekonomicznie był bankrutem. Polska niepodległa istnieje 20 lat i zwyczajnie nie
              mają sensu porównania z Norwegią, Francją, UK bo jesteśmy po prostu biedniejsi i
              tyle. Za to bogatsi niż nasi wschodni sąsiedzi- może też dla równowagi jakieś
              porównanie z Ukrainą, Białorusią czy jak ktoś wcześniej napisał Sudanem,
              Etiopią?? Można też porównywać inaczej. Jak ja się urodziłam to był stan wojenny
              i moja mama miała prawdziwe trudności nie z wyprawką tylko czymkolwiek dla mnie.
              Przywilejów dla kobiet w ciąży w PL jest dużo, moja koleżanka pracując jako
              nauczycielka w znacznie bogatszych Stanach nie miała nawet płatnego
              macierzyńskiego i przez kilka lat zbierała "sick days" żeby móc spokojnie
              urodzić córeczkę i być z nią 6 tyg (!) w domu. Państwo opiekuńcze to państwo
              drogie, pieniądze muszą się skądś brać - z podatków, które gdy są zbyt wysokie
              wpływają na wzrost bezrobocia.
              Może kiedyś nasze dzieci dostaną lepsze becikowe i opiekę socjalną i tak jak ja
              piszę o mojej mamie, będą nam współczuć obecnej biedy. Ale zawsze należy
              pamiętać, że może być jeszcze gorzej...
              • angell_ak Re: becikowe... 06.07.10, 21:11
                Może kiedyś nasze dzieci dostaną lepsze becikowe i opiekę socjalną i tak jak ja
                piszę o mojej mamie, będą nam współczuć obecnej biedy.

                a czego mają wspolczuc skoro posypaly sie wypowiedzi zadowolonych mam z tego co
                mają -oznacza to ze nie potrafią powiedziec wprost ze to malo lepiej przeznaczyc
                na 3wymiarowe pocztowki z kampanji wyborczej....
            • angell_ak Re: becikowe... 06.07.10, 21:08
              pracowalam od czasow szkoly do urodzenia 1go dziecka...na papierach
              do 7go miesiaca 2giej ciąży dorabiam
              sama jestes leniwcem i nie napisalam mi "sie nalezy" nie wciskaj mi slow ktorych
              nie napisalam
          • memphis90 Re: becikowe... 06.07.10, 22:04
            a mi żal dupe ściska (za przeproszeniem) ze musz
            > e
            > w takim kraju żyć i patrzeć jak są miejsca gdzie rząd nie żałuje ani miejsca w
            > przedszkolach ani na becikowe czy dodatkowe pieniądze dla dzieci! i
            Ale czy Ty naprawdę sądzisz, że rząd GB czy Fr siedzi i na drukareczkach drukuje
            funciaki/euro dla swoich obywateli...? Nie, rząd administruje tym, co do systemu
            wpada. Jak wsadzisz mało do skarbonki, to mało wyciągniesz. A my, jako kraj,
            mamy mało. 60 lat temu PL była totalnie zniszczona po wojnie. Spłacamy kredyty
            zaciągięte przez króla dobrobytu- Gierka. Mamy miliony młodych emerytów
            (40-letni policjanci czy wojskowi), lewych rencistów, ciężarne na lewym L4 i
            inne pijawki. Więc czego się od rządu spodziewasz? Komu mają zabrać, żebyś Ty
            dostała 5tyś becikowego, zasiłek na dziecko do 18 i wczasy w Egipcie? Przecież
            każemu w PL "się należy" i nikt od pyska sobie dobrowolnie nie odejmie...
            • joxanna Re: becikowe... 06.07.10, 22:17
              o Francji. ja dostawałam we Francji nie 300 euro, ale bodajże 120 i to dopiero od drugiego dziecka. Była jakaś jednorazowa wpłata, duża, ale z prywatnego ubezpieczenia.

              Ale to, co faktycznie we Francji pomaga, to nie kasa do ręki. To są dobre, publiczne żłobki, przedszkola, system niań dopłacanych publicznie i brak nagonki na matki, które z niań i żłobków korzystają. We Francji jest normalne, że na życie i na dzieci trzeba zarobić - i państwo (socjal) jest tak konstruowany, żeby matki mogły pójść do pracy i zarobić. I nie kombinować z nianiami na czarno, z prywatnymi przedszkolami, bo brakuje itp.
    • blanka_1982 Re: becikowe... 06.07.10, 17:31
      Nikt o zdrowych zmysłach nie decyduje się na dziecko ze względu na becikowe,
      zasiłki itp. Śmieszą mnie matki, które płaczą, bo będą musiały wyprawkę
      kompletować po znajomych i ciucholandach, a zakupy robić w Biedronce, a fakt, że
      będą musiały kupić używany wózek to skandal....Rany boskie, czy to naprawdę
      taka ujma na honorze kupić tańsze jedzenie i używany wózek?! Czy to tylko ja
      jestem taka dziwna? Nie jestem krezusem, na biedę też nie narzekam, ale wózek
      kupiłam używany, za to w świetnym stanie i nie rozumiem, dlaczego miałabym
      wydawać 3000zł za nowy wózek, skoro ten sam kupiłam duużo taniej i nie ma na nim
      nawet ryski. A do Biedronki chodzę na zakupy, bo różnicę w cenach wolę wydać
      jakiś ciuch dla siebie czy dziecka. I szczerze, nie wiedziałam, że to taki obciach.

      Wysokość becikowego, to co innego. Nie są to wielkie pieniądze. I nie chodzi tu
      o lenistwo, czy żądaniową postawę kobiet, tylko o to, jaką funkcję miało
      spełniać to becikowe. Miała być to zachęta dla kobiet do rodzenia dzieci. Jaki
      to przyniosło efekt, to nie trzeba nikomu mówić, wystarczy się zastanowić, czy
      ten 1000zł jest w stanie kogokolwiek przekonać do ciąży... W Polsce nie ma
      absolutnie żadnej polityki prorodzinnej, to fakt. Owszem, są jakieś tam ulgi dla
      pracujących ciężarnych, ale potem matka zostaje sama. Najgorzej jednak jest, jak
      dziecko troche podrośnie- kobieta nie ma pieniedzy na życie, więc chce wrócić do
      pracy, ale nie może, bo nie ma żłobków( u mnie w mieście nie ma ani jednego!), a
      w przedszkolach brakuje miejsc. I kółko sie zamyka.
      Jak znam życie, to wiele kobiet chetnie zrezygnowałoby z becikowego, zasiłków
      itp., byle tylko państwo zagwarantowało mi, że jak będę chciała wrócić do pracy,
      to znajdę dla dziecka miejsce w żłobku czy przedszkolu.

      A podsumowując to wszystko, to nie liczyłabym nawet na to becikowe-w tv aż
      trąbią o cięciach budżetowych i likwidacji m.in. becikowego...
      • angell_ak Re: becikowe... 06.07.10, 21:23
        no wlasnie blanka...o tym wlasnie chce powiedziec glosno...
        ja tez kupilam uzywany wozek, tez mam ciuszki i nowe i uzywane i tez robie
        zakupy w biedronce... i wyprwke juz mam przed urodzeniem dziecka za ktora
        zaplacilam sama tynm co dorobilam w ciąży... jednak- co oznacza slowo becikowe?
        marchewka na sznurku? gdyby go nie bylo tez bym urodzila! jednak mogloby go byc
        chociaz tyle zeby pokryc jakies normalne podstawowe rzeczy ktore i tak nie są
        dla mnie tylko dla dziecka... ja nie mowie tu o kolosalnych sumach...tylko
        bylabym zadowolona gdybym kupila wozek, lozeczko, ubranka na 1wszy miesiąc np +
        pieluszki i kosmetyki. ale suma sumarum ledwo wystarczy na wozek...
        sama bym zrezygnowala z becikowego dla miejsca w przedszkolu zebym mogla wrocic
        do pracy... ale co zrobic? siedziec cicho i udawac ze wszystko jest ok bo dają
        to brac i sie z tego cieszyc? skoro wiem ze za granicą matki nie muszą lapac sie
        za glowe skad wziasc na wyprawke i ze nie ma miejsca w przedszkolu? WLASNIE ZE
        NIE BEDE SIEDZIEC CICHO tylko mowie o tym glosno

        a to ze są inne kraje ...wiem o tym i wspolczuje jeszcze bardziej ... i zal ze
        tak musi byc na swiecie...

        czy to takie dziwne drogie mamy ze kazda matka chce dla swojego dziecka jak
        najlepiej???nie wiem czemu wiekszosc z was mnie nie rozumie...
        • mloda0242 Re: nikt mnie nie rozumie, buuu... 06.07.10, 21:56
          angell_ak napisała:

          > czy to takie dziwne drogie mamy ze kazda matka chce dla swojego dziecka jak
          > najlepiej???nie wiem czemu wiekszosc z was mnie nie rozumie...


          może dlatego, że zamiast siedzieć na pupie i wylewać gorzkie żale na
          internetowym forum (założę się że w realu nie zrobiłaś dosłownie nic żeby
          zmienić sytuację społeczną w kraju który tak kochasz, prawda?) każda z nas
          organizuje życie swojej rodziny tak, żeby mieć i na Avent i Nan i nowego
          X-Landera i jeszcze do tego, ku Twojemu zdziwieniu - po prostu cieszyć się dziećmi?

          żenua angell...
          • blanka_1982 Re: nikt mnie nie rozumie, buuu... 07.07.10, 09:23
            Mloda0242, umiesz czytać ze zrozumieniem?
            Co się czepiasz dziewczyny, że wypowiada się na forum?! I skąd możesz mieć
            jakiekolwiek pojęcie, co ona robi w "realu". I powiedz mi, co takiego robisz ty
            sama w kwestii, jak to szumnie nazwałaś, "zmiany sytuacji społecznej kraju"?
            • mloda0242 Re: nikt mnie nie rozumie, buuu... 07.07.10, 12:54
              blanka_1982 napisała:

              > Co się czepiasz dziewczyny, że wypowiada się na forum?!

              tak działa forum publiczne koleżanko, ktoś zakłada wątek, ktoś inny go
              komentuje; proste?


              > I skąd możesz mieć
              > jakiekolwiek pojęcie, co ona robi w "realu".

              nic nie robi, siedzi i marudzi jak jej źle - chcesz się założyć? smile


              > I powiedz mi, co takiego robisz ty
              > sama w kwestii, jak to szumnie nazwałaś, "zmiany sytuacji
              > społecznej kraju"?

              troszczę się o to, o czym napisałam wyżej do angell, przeczytaj proszę ponownie;

              > Mloda0242, umiesz czytać ze zrozumieniem?

              hehehe, nie ma to jak oryginalność wink
          • angell_ak Re: nikt mnie nie rozumie, buuu... 08.07.10, 21:29
            mloda0242 dlaczego żenua? nie rozumiem? skad wiesz ze siedze i płacze... robie
            co robie! nic ci do tego! zapewnilam swojemu dziecku wybycie zeby nie odmowic mu
            niczego i 2gie jeszcze nie urodzilo sie i ma sporo juz- ale wytlumacze ci cos...

            mowie o tym glośno! boli mnie to ze ja sama musze na to harować podczas gdy wiem
            ze za granicą to samo matki mają bez kiwnięcia palcem od panstwa... bo panstwo
            im daje a moje co mi daje? cale gowno bo zrob sobie wyprawke za becikowe.... jak
            samemu sie nie ruszy dupy to dziecko cale g... by mialo.
            a za granicą ??? cale g... robią a za becikowe zrobią wyprawke...
            czy to jest sprawiedliwe?
            • mloda0242 Re: nikt mnie nie rozumie, buuu... 08.07.10, 21:56
              angell_ak napisała:

              > mloda0242 dlaczego żenua? nie rozumiem?

              i nie zrozumiesz skoro od kilku lat pracujesz na lewo i masz pretensje że
              "państwo Ci nie daje";

              EOT.
        • memphis90 Re: becikowe... 06.07.10, 22:12
          jednak mogloby go byc
          > chociaz tyle zeby pokryc jakies normalne podstawowe rzeczy ktore i tak nie są
          > dla mnie tylko dla dziecka... ja nie mowie tu o kolosalnych sumach...tylko
          > bylabym zadowolona gdybym kupila wozek, lozeczko, ubranka na 1wszy miesiąc np +
          > pieluszki i kosmetyki
          Wózek można kupić nowy za 500zł, solidne łóżeczko + materac 300zł, pieluszki na
          miesiąc 100zł. Całkiem sporo można kupić za 1000...
      • memphis90 Re: becikowe... 06.07.10, 22:10
        > Jak znam życie, to wiele kobiet chetnie zrezygnowałoby z becikowego, zasiłków
        > itp., byle tylko państwo zagwarantowało mi, że jak będę chciała wrócić do pracy
        > ,
        > to znajdę dla dziecka miejsce w żłobku czy przedszkolu.
        Dokładnie tak! Ja mam w nosie, czy dostanę jakiś 1000zł czy nie. Mam w nosie
        jakiś zasiłek rodzinny w wysokości 45zł, którego i tak nie pobieram. Najlepiej
        niech państwo mnie nie uszczęśliwia za moje podatki, ja sobie sama zarobię na
        to, co potrzeba- ale niech mi zapewni warunki do tej pracy, czyli żłobki i
        przedszkola.
    • memphis90 Re: becikowe... 06.07.10, 21:33
      tylko dlaczego my w polsce musimy wiecznie
      > kombinować i klepać biede gdzie za granicą matki dostają normalne
      > dofinansowanie-
      Właśnie dlatego, że Pl w ciągle kombinuje- jak iśc na L4 w 4 tygodniu ciąży, jak
      wydębić rentę, bezrobocie, socjal, jak pracować, żeby się nie przepracować, jak
      wysępić najwięcej świadczeń- nie wkładając przy tym nic do systemu. Sama zobacz
      jak długo pracują ciężarne za granicą, a kiedy u nas idą na zwolnienie "bo praca
      za biurkiem jest męcząca, bo szef jest wredny, bo kiedy mam odpocząc, bo tyle
      płacę, więc mi się należy". Ile wsadzisz do skarbonki, tyle masz. U nas każdy
      tylko by kasę wyciągał...
      • zacia-zona Re: becikowe... 06.07.10, 22:17
        "pracowalam od czasow szkoly do urodzenia 1go dziecka...na
        papierach
        do 7go miesiaca 2giej ciąży dorabiam"
        a wcześniej, na początku wątku, że do przedszkola dziecko się nie
        dostało, bo nie pracuje.

        no comment.
        • angell_ak Re: becikowe... 07.07.10, 08:37
          od urodzenia pierwszego dziecka do 7go miesiąca 2giej ciąży dorabiam... bez
          papierow wiec jako matka niepracująca synek nie dostal sie do przedszkola...
          czego nie rozumiesz ??? w obrazkach ci to wytlumaczyc?
          • annajustyna Re: becikowe... 07.07.10, 08:40
            To znaczy robisz na czarno?
            • zacia-zona Re: becikowe... 07.07.10, 17:45
              nie, nie rozumiem co znaczy "na papierach". lewych?
              • angell_ak Re: becikowe... 08.07.10, 21:21
                nie wiem czego nie rozumiesz...
                zatrudnie na lewych papierach...dobre...
            • angell_ak Re: becikowe... 08.07.10, 21:22
              czasem na czarno czasem na umowa zlecenie... ale nieregularnie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka