Gość: buster
IP: *.rmf.pl
26.10.09, 16:03
Fatalne wrażenie! Panienka zza baru byla nadąsana, nieuprzejma i
nieskora do pomocy (np. nie chciala pomóc w wyborze koktajlu).
Oczywiście zero uśmiechu, sprawiała wrażenie, że jej przeszkadzamy.
Gdy na koniec poprosiliśmy o przeliczenie rachunku dla każdej par (2
pary, raptem 100 zł!), odszczekała, że sami mamy sobie liczyć. Gdy
zwróciliśmy jej uwagę, że to ona jest w pracy, a nie my, napuściła
na nas swojego pijanego przydupasa, który siedział przy barze.
Namawiała go, żebyśmy na ulicy "skończyli rozmawiać", sugerując
mordobicie. Paradne! Na naszą uwagę, że swoim zachowaniem zepsuła
nam wieczór i już nigdy nie przyjdziemy do tej restauracji,
powiedziała "i bardzo dobrze". Bezczelna, nafąfolona damulka,
odgrywająca księżniczkę przed swoim nawalonym księciuniem. Moze i
wodki domowe smakowite, ale obsluga na poziomie deski klozetowej!
Najgorsze miejsce do spędzenia wieczoru z dawno niewidzianymi
przyjaciolmi. Przestrzegam i odradzam z calego serca! Nigdy tam nie
idzcie!!!!