Gość: autor IP: *.chello.pl 15.09.08, 23:10 Aha, to juz wiem dlaczego te obiady takie drogie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Amaleta Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 06:38 To ja pracujac w sektorze prywatnym i siedzac w pracy 42,5h na tydzien (wliczajac przrwe na lunch) mam sobie sama oplacic posilek, a taki nauczyciel ma dwudaniowy obiad za 5zl!! Oni pracuja po 18h. i 10 minut przerwy na 45 minut pracy. I mowia ze CALE DNIE spedzaja w pracy. +ferie, wakacje, swieta, dlugie weekendy! Ja pracuje ponad 2x dluzej. Mam 5 tygodni urlopu rocznie. Zadnej przerwy swiatecznej czy ferii. To i zarabiam wiecej niz nauczyciele. Nie rozumiem czemu IM sie nalezy obiad poldarno a mnie nie. Ja place za obsluge firmie cateringowej. Poza tym przy takim stosunku do pracy jaki ma wiekszosc nauczycieli wyzsze zarobki im sie najzwyczajniej w swiecie nie naleza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jotembi Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.eranet.pl 16.09.08, 06:49 hehe zaraz się podniesie krzyk że nauczyciele pracują 24h/dobę bo po pracy sprawdzają klasówki i opracowują konspekty czy jak oni to nazywają zawsze się taki przyk podnosi jak ktoś się ośmieli skrytykować te święte krowy bardzo słusznie mówisz o stosunku do pracy większości przedstawicieli tej kasty! wniosek: popieram bunt kucharek, tak trzymać, szanowne Panie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Góral Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 07:02 Te święte krowy nauczyły cię jotembi czytać i pisać ale nie zdołały wyrobić samodzielnego myślenia ,była to zapewne jakaś marna szkółka ot taka parfialna. Swoją drogą to obecnie jest moda na likwidacje szkolnych stołówek i zakładanie w ich miejsce barów ajencyjnych,gdzie ceny są wyższe i młodzież nie chce w nich jeść.Powoli więc znikają ze szkół.Ajenci to często znajomi dyrektorów albo Zarządów Oświatowych i czasem wyskakują aferki łapówkarskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bilbo Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.brutele.be 16.09.08, 10:38 Skro maja tak super, to moze zostaniecie nauczycielami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.aster.pl 16.09.08, 11:26 skoro maja tak żle niech sie zwolnia i poszukają lepszej pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kottblum Hanna 18 godzin tygodniowo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 12:36 18 to oni mają godzin lekcyjnych, czyli zegarowych 13,5 i to już jest jeden etat. W życiu nie uwierzę, że codziennie przez pozostałe 5 godzin sprawdzają klasówki, przygotowują konspekty itp. Zwłaszcza, że program aż tak się nie zmienia co roku i taki konspekt wypracowany przez rok-dwa lata można przerabiać przez następne. Do tego po pracy wielu z nich dorabia korepetycjami, a te jak wiemy do tanich nie należą i jeszcze nie odprowadza się od nich żadnego podatku. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: 18 godzin tygodniowo? 16.09.08, 13:14 A przez przerwy to nie są w pracy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kottblum Hanna Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 13:27 Świetna praca, ponad pół godziny przerwy na 3 godziny pracy... (razem około 3,5) A w czasie przerwy kawusia, ploteczki, obiadek w szkolnej stołówce. Albo ktoś chce dobrze zarabiać, albo pracować 3 godziny dziennie i mieć wakacje, wolne święta, weekendy itp. A oni by chcieli i jedno i drugie, i mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gliedstein Teresa Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.09.08, 13:37 Serdecznie ci życzę, żebyś musiała uczyć. Najlepiej dzieci. Cudze. To nie jest praca biurowa. Na 8 godzin pracy biurowej przypada około 4 godzin pracy efektywnej. Reszta to gapienie się w okno, czytanie bzdur w sieci, wyjście do kuchni po kawę, wyjście do toalety, etc. Uczenie to ciągła praca efektywna. Nikt nie jest w stanie uczyć 8 godzin dziennie. Ale możesz spróbować. A co do świąt i wakacji - to nie moja wina, że dzieci nie chcą się uczyć w ferie i wakacje. Naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 13:42 jasne :) ile razy nauczyciel zadawal godzine pracy samodzielnej z ksiazka lub cwiczeniami :P Bardzo efektywna praca. A zreszta. Zalozmy ze praca porownywalnie efektywna. Stawka godzinowa tez :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gliedstein Teresa Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.09.08, 13:58 Za samo siedzenie i pilnowanie też się płaci: cieciowi na parkingu, ochroniarzowi w sklepie, nie rozumiem, czemu nauczyciel w szkole miałby siedzieć z dziećmi za darmo - nawet gdyby miał nie robić przez ten czas nic, eliminuje choćby ryzyko, że dzieci się nawzajem pouszkadzają. Praca nauczyciela naprawdę nie polega na tym, że się mówi i słucha. Również na tym, że się jest w klasie, patrzy i reaguje. I to jest właśnie to 100% skupienia uwagi na godzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 14:00 ale godzinowo caly etat nauczyciela wynosi 18h! moj ponad 2x wiecej. Nie dziwmy sie ze zarabiam ponad 2x wiecej od nauczyciela. Nauczyciele chca pracowac 18h a zarabiac tyle co ja. O to chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gliedstein Teresa Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.09.08, 14:07 To jak tak im płacy zazdrościsz, zostań nauczycielką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 14:19 czytaj ze zrozumieniem. Nie zazdroszcze. Ale oni chca kolosalna stawke godzinowa. Placenie za caly etat, praca na niecale pol z wszystkimi swietami i wakacjami, ogolem 3,5 miesiac2 urlopu rocznie+weekendy. Jakie Ty bys chciala pieniadze zarabiac w takichw arunkach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 14:21 hmm a co, nauczyciel pracuje z przymusu? Wasz wolny nauczycielski wybor jak i moj, zeby byc inzynierem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gliedstein Teresa Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.09.08, 15:48 Paradoksalnie, swoją stawkę godzinową za pracę inżyniera zawdzięczasz poniekąd kipeskiej stawce godzinowej nauczycieli :) Nauczycieli przedmiotów ścisłych jest mało, przez co niewiele osób w Polsce wybiera się na kierunki techniczne. To sprawia, że inżynierowie są poszukiwani, a co za tym idzie mają wysokie pensje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Student Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 16:06 Takiej bzdury juz dawno nie slyszalem. Ale faktem jest, ze czlowiek bez argumentow ktoremu bardzo zalezy na przekonaniu innych do swojej teorii czesto zaczyna majaczyc. Mało osob wybiera sie na kierunki techniczne bo sa poprostu TRUDNE, a co za tym idzie ludzie sie ich boja. Jest duzo kierunkow technicznych na ktorych w tym momencie sa jeszcze wolne miejsca(nawet na obleganych Informatykach). Wiec jak szanowna kolezanka moze zauwazyc, mała ilosc osob studiujacych na kierunkach ścisłych napewno nie jest spowodowana brakiem nauczycieli. Pozatym ja znam tą intensywna prace nauczycieli przez 18h. "Prosze przeczytac strony od x do y". A w tym czasie kawka i smsy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.elisa-laajakaista.fi 17.09.08, 06:34 No ale tak samo nauczyciele poswiecaja sie dla innych jak lekarz czy budolaniec czy piekarz. Kazdy pelni swoja funkcje w spoleczenstwie. I dzieki Wam i dzieki mnie to spoleczenstwo funkcjonuje, ludzie maja dach nad glowa, chleb, naprawiony kran i dzieci w szkole. Moge zaraz zaczac wykrzykiwac ze poswiecam sie, mam stresujaca prace i czuje sie niedoceniona, a przeciez to dzieki mnie macie domy. i Jaka jest roznica? Pracuje na pelen etat, mam stresujaca i odpowiedzialna prace. Jak ja cos schrzanie ide do kicia. Jak Wy, bede musiala poslac dziecko na korki. I co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: "świetliczanka" Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.rzeszow.mm.pl 17.09.08, 19:27 Nie pracuję 18h , tylko 26 h zegarowych i to w strasznym huku wśród 150 dzieci w małej sali wielkości lekcyjnej. Nie ma się czasu zjeść kanapki, cały czas się pracuje głosem i dba, żeby Adaś zszedł z Mirka, a Olek, nie kopał Marka. I niech mi nikt nie mówi, że padam na nos po powrocie do domu, bo nie chciało mi się uczyć. Studiowałam 5 lat dziennie właśnie specjalność pedagogiki wymaganą w świetlicy i studiuję już 8 rok, płacąc za resztę gruba kasę. A argument, żeby rzucić pracę, jest bzdurny, bo ktoś musi i uczyć dzieci i zajmować się nimi po lekcjach, zanim rodzice skończą pracę. Lepiej, żeby dziećmi zajmowały się osoby, które je lubią, bo inaczej szkoła byłaby dla dzieci więzieniem. A co do stylu prowadzenia lekcji - w każdym zawodzie są osoby, które niezależnie od płacy się obijają, jak i ci co wykonują swoją robotę porządnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 14:17 Jesteś człowiekiem małej wiary. Pewnie jesteś katolikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ex-nauczycielka Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 22:22 Gość portalu: Kottblum Hanna napisał(a): > 18 to oni mają godzin lekcyjnych, czyli zegarowych 13,5 i to już > jest jeden etat. > W życiu nie uwierzę, że codziennie przez pozostałe 5 godzin > sprawdzają klasówki, przygotowują konspekty itp. Zwłaszcza, że > program aż tak się nie zmienia co roku i taki konspekt wypracowany > przez rok-dwa lata można przerabiać przez następne. Do tego po pracy > wielu z nich dorabia korepetycjami, a te jak wiemy do tanich nie > należą i jeszcze nie odprowadza się od nich żadnego podatku. Jak nauczyciele mają tak dobrze, to może i ty spróbujesz? Przecież to sama przyjemność, nic nie robisz, pensja sama leci na konto i jeszcze może obiadki będą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: 18 godzin tygodniowo? IP: *.elisa-laajakaista.fi 17.09.08, 06:35 jak nauczyciele maja tak zle to czemu nie zmienisz pracy??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ex-nauczycielka Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 22:20 Gość portalu: xxx napisał(a): > skoro maja tak żle niech sie zwolnia i poszukają lepszej pracy Ja tak właśnie zrobiłam. Zaczynałam pracę od ósmej (nie doliczam czasu na dojazd, bo to nie wina szkoły, że mieszkałam daleko) czyli musiałam być w szkole gdzieś koło 7.30 żeby wszystko przygotować. Potem 6 albo 7 lekcji (w dobre dni 4-5) plus okienka (paradoksalnie najgorsze były te dni gdy "okienek" nie było, bo nie miałam kiedy zjeść kanapki, wypić herbaty czy po prostu chwilkę odpocząć.) Przerwy przeważnie przeznaczalam na przygotowanie pomocy do kolejnej lekcji, albo pokserowanie testów itp. Chyba że wypadał mi dyżur - wtedy nawet przerw nie miałam. I tak miałam dobrze, bo to było liceum - nauczyciele w podstawówkach mają wiecej dyżurow na przerwach i mnóstwo zajec dodatkowych mnie to ominęło (nie liczę dyżuru w soboty w sali komputerowej, bo to była co któraś sobota - nauczyciele się wymieniali, ani wycieczek kiedy człowiek musi być dyspozycyjny 24 godziny na dobę, bo to na szczęście nie było często) No i załóżmy że przy dobrych układach planu skończyłam lekcje koło 14-tej. Ale załóżmy ze dyrekcja zwołała radę o 14.15 - no to człowiek siedział bez obiadu do 18-19 bo dyrektor lubił mówić długo i kwieciście. Jeśli rada (rzadziej) była o 15.10 to przynajmniej można było pognać z wywieszonym jęzorem do najblizszego baru i połknąc w pospiechu jakieś szybkie danie, na które nie trzeba czekać. Obiadów w szkole nie było. Kiedy nie było rady, to po skończeniu zajęć trzeba było pochować wszystkie pomoce, zabezpieczyć salę, sprawdzić czy wszystkie wpisy w dzienniku są na bieżąco, uzupełnić dokumenty (zwłaszcza jak sie miało wychowawstwo, to wypisywanie wszelkich papierów, podliczenie nieobecności, opracowanie statystyczne frekwencji itd zabierało minimum godzinę, czasem trochę mniej, czasem wiecej, zalezy jaki to był dzień.) Potem człowiek wlókł się coś zjeśc do baru i wracał do domu. Może gdybym mieszkała blisko szkoły byłoby łatwiej, można skoczyć na obiad do domu, ale ja miałam do domu ponad godzinę jazdy komunikacją, a w godzinach szczytu dużo więcej. I trzeba było do domu zawieźć książki (bo nie do wszystkich przedmiotów miałam po dwa egzemplarze - potem się juz dorobiłam, to było lżej) żeby się przygotować na nastepny dzień - nie mówię ze przygotowałam się tylko z podręcznika, ale trzeba podręcznik znać, zeby potem móc się na lekcji odwołać do strony, rysunku, etc. Oprócz książek miałam w torbie plik kartkówek (bo to szybszy sposób sprawdzania wiedzy przy ponad 30 osobowej klasie niż pytanie indywidualne, wiec kartkówki robiłam średnio co drugą lekcję, albo co drugi tydzień, co przy tej ilości klas jakie miałam, sprawiało, że zawsze miałam w torbie jakieś kartkówki. No i czasem brałam z domu jakieś cenniejsze ksiązki żeby uczniom np. pokazac rysunek itp (jak się w końcu dorobiłam własnego skanera, a pracownia komputera, było lżej o tych parę kilogramów, bo wystarczało wziąć dyskietkę albo płytkę zamiast całej książki. W domu byłam najwcześniej koło 17-tej i faktycznie wtedy miałam czas wolny na zajęcie się domem, chyba że na następny dzień zapowiedziałam test, a nie udało mi się go skończyć wcześniej. No ale zdarzały się dni gdy byla wywiadówka, wtedy niezależnie od tego kiedy kończyłam lekcje musiałam zostać do 18-tej, bo nie opłacało mi się jechać do domu by zaraz wracać. No ale nauczyciel ktory mieszka przy szkole tego problemu nie ma. Ponieważ mieszkałam dalej a miałam fajnego dyrektora, miałam tak ułozony plan, by jeden dzień mieć wolny (przeważnie, bo bywały lata kiedy pracowałam codziennie) Ten wolny dzień służył mi do przygotowania testów (nawet jeśli przygotowałam je w poprzednich latach, to zawsze należało coś zmienic dostosowując do podawanych treści, coś dodać coś opuścić, coś poprawić)kartkówki sprawdzałam w autobusie bo na szczęście wsiadałam blisko pętli i miałam miejsce siedzące. W kolejnym autobusie czy tramwaju z miejscem było gorzej, ale nauczyłam sie sprawdzać na stojąco. To czego nie sprawdziłam w drodze, sprawdzałam w domu. No i jeszcze pisanie planow wynikowych, programow, listow do rodziców etc, ale to głownie pierwsze miesiace i koniec semestru, wiec się nie liczy. I - ponieważ byłam ambitna i chciałam naprawdę dobrze uczyć - raz w miesiącu chodziłam na spotkania z metodykiem i kolezankami uczacymi tego samego przedmiotu. Jakieś 3-4 godziny nie liczac dojazdu. I na rózne szkolenia, bo warto się dokształcać. Nie wliczam tu jeszcze całej papierkowej roboty związanej z awansem zawodowym, ani prowadzenia kół zainteresowań, bo to praca "dobrowolna" i za to mi nikt nie płacił. Ale jeśli ktos potrafi liczyć, to chyba zauważy, że jednak ta praca wynosiła ciut wiecej niż 18h? Nam dyrekcja przy każdej okazji przypominała: PENSUM nauczyciela wynosi 18 h tygodniowo, ale mamy ośmiogodzinny dzien pracy 5 dni w tygodniu, wiec nauczyciel ma byc dyspozycyjny przez 40 godzin tygodniowo. I ta dyspozycyjnosć była egzekwowana. Nie zawsze groźbą, częściej prośbą, ale odmówić nie było jak. A, bym była zapomniała - do konca czerwca są rady pedagogiczne a potem rekrutacja, wiec wakacje nauczyciel zaczyna gdzies w połowie lipca. A konczy w II połowie sierpnia kiedy znow zaczyają sie rady. Chyba ze ma zajecia dodatkowe typu białe wakacje zimą czy inne tego typu atrakcje - mnie to na szczęście (te wakacyjne zajecia dodatkowe) ominęły. I jeszcze soboty i niedziele (2 razy do roku) kiedy dyżurowaliśmy na targach edukacyjnych i na drzwiach otwartych (3x do roku) oraz innych imprezach organizowanych przez szkołę. Tak więc drogi xxx ja właśnie się zwolniłam i poszukałam lepszej pracy. Takiej gdzie pracujesz 40 godzin od do i potem nic cię nie obchodzi. Zamykasz stanowisko i masz wszystko w... Jesteś wolny. Szkoda tylko, ze coraz wiecej naprawdę fajnych nauczycieli się zwalnia, bo nie daje rady i zostają tylko ci, którzy albo robią wszystko na 1/4 gwizdka, albo... nie wiem czemu zostają. Może im się jeszcze nic nie trafiło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były belfer [...] IP: *.tpnet.pl 16.09.08, 08:30 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 08:36 trzeci do kolekcji z 4 nauczycieli co klnie i wyzywa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n/a Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.chello.pl 16.09.08, 07:01 To dlaczego nie chcesz być nauczycielem? A widzisz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 07:07 Bo wybralam inny zawod. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elinkan Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:13 e tam wybrałaś. nie nadajesz się i tyle:) uczyć się pewnie też nie chciało. zapominacie- że praca nauczyciela to także ciągła nauka- choć niestety prawdziwych Nauczycieli jest mniejszość- ale to m.in. dzięki takim jak wy, którzy tylko umiecie opluć cudza pracę- za własne życiowe niepowodzenia. Który kryminalista lubi policję?? Zawód nauczyciela powinien być wysokopłatny- ale nauczyciele powinni przechodzić specjalne testy- czy mogą wykonywać taki zawód. Nie każdy może być nauczycielem.. Znałam sporo prawdziwych Nauczycieli- z powołania- sami wspaniali ludzie.. Do tego należy dążyć- żeby sami tacy byli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 10:14 chcialm sie uczyc i uczylam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elinkan Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:17 szkoda prądu na ciebie, nie szanuję takich jak ty. biedna nieszczęśliwa kobieto... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 10:19 nie jestem nieszczesliwa. Znam to srodowisko az za dobrze i od podszewki, od urodzenia. Dziekuje bardzo.. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! 16.09.08, 11:13 No to się zdecyduje, jest co zazdrościć czy jednak nie? Może te 18h tygodniowow po 45min z 10 minutowymi przerwami, długie wakacje, częste przerwy świąteczne, to jednak mimo, że prawda, jednak nie jest CAŁA prawda o byciu nauczycielem? Zwłaszcza takim co poważnie podchodzi do swojej pracy, zapewne jak Ty podchodzisz do swojej? Dopiero CAŁA prawda o tym zawodzie powoduje, że tak mało sensownych ludzi się do niego garnie, że tak wiele tam osób, które nie powinny mieć kontaktu z dziećmi. No i to że tak wiele osób nienawidzi nauczycieli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 11:30 alez ja najzwyczajniej w swiecie nie uwazam, zeby zarbiali malo w stosunku do czasu pracy.. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! 16.09.08, 12:43 No i....? Nie chcesz jednak tak pracować? No niby tak fajnie, a jednak? Tak nawiasem - czy wiesz jaka jest norma godzinowa pracy kontrolera lotniczego? www.abc.com.pl/serwis/du/2002/1841.htm § 62. 1. Maksymalny czas pracy bez przerwy wynosi: 1) na stanowisku operacyjnym kontrolera radarowego - do 2 godzin; 2) na stanowisku operacyjnym kontrolera proceduralnego - do 2 godzin; 3) na pozostałych stanowiskach operacyjnych wymagających kwalifikacji kontrolera ruchu lotniczego - do 3 godzin; 4) na stanowisku operacyjnym asystenta kontrolera ruchu lotniczego - do 3 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
grubymisiek1 Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! 16.09.08, 13:30 13,5 godziny zegarowej to 2g 42minuty dziennie prawie jak kontroler lotu!!! Tylko godziny korzystniejsze i wakacje dłuższe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AMALETA Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 13:33 od kontrolera zalezy zycie ludzi, wiec jego koncentracja musi byc absolutna, bo 1 blad i ginie 300 osob. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lady antiamerica Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 16:51 hmm a ja np bylabym swietna nauczycielka (matematyki) ale niestety - moja mama uczy matematyki w szkole sredniej wiec przez cale zycie moglam sobie obserwowac jak to wyglada zdolna jestem, nie mam zamiaru zarabiac marnie i jeszcze byc opluwana przez caly narod, za miesiac bede mgr inż martwi mnie tylko to, ze przez marne zarobki coraz mniej madrych ludzi idzie na nauczycieli, coraz wiecej za to nieudacznikow dodam ze moja mama i jej znajomi nauczyciele nie narzekaja, oczywiscie wszyscy sa przepracowani bo udzielaja korepetycji - zeby nie bylo niedomowien - nie swoim uczniom i placa od tego podatek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.toya.net.pl 16.09.08, 10:15 Wiesz,jest taki dowcip...przytaczać go całego nie będę, bo ciut długi i pewnie ciężko by Ci go było zrozumieć (musiałaś mieć ciężkie życie w szkole, skoro tak nauczycieli nienawidzisz)... w każdym razie dowcip kończy się "chyba k..wa źle wybrałem". Tylko do kogo pretensje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miś Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.chello.pl 16.09.08, 07:14 to prawda, komunistyczne przywileje powinny być zniesione zaraz po upadku PRL-u, nie da się co kilka lat dokonywać transformacji ustrojowej państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ROCCO Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.148.c78.petrotel.pl 16.09.08, 08:04 No tak i teraz wiadomo dlaczego nasze uczące się pociechy mają taki a nie inny stosunek do nauki.Dużo z nich czyta co tu piszą ich światli rodzice.Popatrzcie na place zabaw , bez żadnych zahamowań blużnią przy starszych-mam61lat, sam widziałem 6-klasista popchnoł starszego pana.To bezstresowe wychowanie.Sami macie mało czasu na wychowywanie swoich pociech, to jeszcze obniżacie autorytet tym którzy spędzają z nimi bardzo dużo czasu nauczając i pokazując właściwe drogi postępowania życiowego Życzę zdrowia -emeryt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 08:08 nauczyciele sami obnizaja swoj autorytet. Prosze zauwazyc, ze tylko i wylacznie nauczyciele wypowiadajacy sie w temacie przeklinaja i nazywaja dzieci pomiotem, gowniarzami itp. Nauczuciel dobry, rodzic zly. To dlaczego kazdy nauczyciel w tym temacie ypowiada sie o uczniach z nienawiscia? Tacy ludzie maja uczyc moje dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ROCCO Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.148.c78.petrotel.pl 16.09.08, 08:36 A Ciebie kto uczył? z kąd ta nienawiść , ja nie byłem nauczycielem , byłem ma-stą lok.i zawsze z sympatią wspominam swą edukację. Zapweniam Cię że w czasch w których robiłem podstawówkę było nieraz bardzo niesmacznie , ze strony przerośniętych uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś
grubymisiek1 Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! 16.09.08, 13:43 Gość portalu: heh napisał(a): > nauczyciele sami obnizaja swoj autorytet. Prosze zauwazyc, ze tylko > i wylacznie nauczyciele wypowiadajacy sie w temacie przeklinaja i > nazywaja dzieci pomiotem, gowniarzami itp. Nauczuciel dobry, rodzic > zly. To dlaczego kazdy nauczyciel w tym temacie ypowiada sie o > uczniach z nienawiscia? Tacy ludzie maja uczyc moje dzieci? Bo większośc gó...arzy to rozwydżony pomiot a większość rodziców to buraki, które za nic mają wiedzę (już widzę te krzyki, że nieżyciową) ipatrzą tylko na kasę. Patologia jest po obu stronach. Nauczyciel powiniet pracować 30 godzin zarabiać uczciwą kase na poziomie dobrego specjalisty w prywatnej firmie (4-8tys.) i mieć prawo karać gowniarza w sposób cywilizowany ale dotkliwygdy podskakuje. Do jednych przemawia wiedza do innych bacik. Powrót "kozy" byłby niezły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 13:45 Zgadzam sie. Tylko ze oni chca zarabiac tyle samo zachowujac wszystkie przywileje z czasem pracy wlacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aurita Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! 16.09.08, 12:55 Mam nadzieje, ze Ty nie jestes nauczycielem? co ten 6-klasista zrobil??? > blużnią przy starszych-mam61lat, sam widziałem 6-klasista popchnoł > starszego pana.T Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.kyla.fi 16.09.08, 16:39 Pracuje, nieregularnie co prawda, jako nauczyciel, wiec odpowiem, chociaz post wyglada na prowokacje wystukana z nudów (jesli nie, to wspólczuje autorowi), a rzeczy, które wymienie, powinny byc oczywiste: - przerwy miedzy lekcjami sa moze przerwami dla uczniów, nauczyciel w tym czasie przygotowuje sie do nastepnej lekcji, - w wiekszosci innych zawodów - nawet wyjatkowo odpowiedzialnych, jak pilot czy chirurg - mozna, wykonujac pewne czynnosci w pracy, POMYSLEC przez chwile o czym innym, zrelaksowac na chwile mózg; nauczyciel nie ma takiej mozliwosci, musi byc przez caly czas skoncentrowany na tym, co robi, od poczatku lekcji do konca, - z wyzej wymienionego powodu uczenie przez 42,5 godzin zegarowych tygodniowo, jak chyba sugerujesz (przesadzajac zreszta - przeciez w Finlandii, skad piszesz, jest to 37,5 godziny?) byloby po prostu niemozliwoscia. Wykonczyliby sie, mówiac prostym jezykiem. O dodatkowej pracy w domu juz chyba nie musze wspominac?... Nawet przy dobrej organizacji pracy i gotowych materialach przygotowanie np. testów potrafi czasem zajac calutenki czas od powrotu do domu do póznej nocy. Proponuje spróbowac pracy nauczyciela przez jakis miesiac, na przyklad na zastepstwie; powinno to byc mozliwe, wlasnie zaczyna sie sezon grypowy. Tu nauczyciel pracuje zwykle ponad 20 godzin w tygodniu. No i jeszcze jedno, w Finlandii obiad szkolny kosztuje nauczyciela 5€ albo i powyzej, ale o ile wiecej nauczyciel tu zarabia? 10 razy wiecej niz w Polsce? Pozdrawiam i zycze rozsadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.elisa-laajakaista.fi 17.09.08, 06:39 30 minut dziennie wiecej pracuje bo mam przerwe na lunch. Ale przewaznie wciagam obiad i wracam do pracy :) Pracuje od 7 do 15:30 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Nauczyciel pracuje 18h tygodniowo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.08, 23:44 Amaletto dlaczego więc nie zostałaś nauczycielem skoro to taki wspaniały zawód...??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kt Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 06:53 Teraz widać, kto najwięcej,po górnikach i rolnikach ,okrada ten biedny kraj. Nauczyciele i pielęgniarki( lekarze). Służba zdrowia również hojnie korzysta ze szpitalnych posiłkow. Dziwnym trafem to te grupy zawodowe najczęściej " spacerują" po Warszawie. "Biedacy" o głodowych pensjach. Hańba.Czy ja dożyję rządu, który zlikwiduje te przywileje i " przywróci" tym zawodom należną rangę, ku pożytkowi wszystkich. W jakim zawodzie, oprócz nauczyciela( pomijam duchownych) jest gwarancja dożywotniego zatrudnienia i to niezależnie od osiąganych wyników w pracy.Tylko twarde stanowisku rządu może zaradzić tej perwersji.Co z tego , że będą stajkować. Patrz twarde rządy pani premier M. Teacher w W. Brytanii.Po pół roku wszyscy nauczyciele wyrażą chęć powrotu do pracy. Ale na naszych warunkach. Trzyletni kontrakt, ocena wyników pracy - i żegnaj. Tak jak w każdyn zawodzie. Czy dzieci coś stracą . Wątpię.Połowa nauczycieli i tak nie nadaje się do zawodu. Nie. ma ludzi niezastąpionych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ew Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.enterpol.pl 16.09.08, 07:01 takie kontrakty i ocena pracy odbywaja się od dawna. jesteś niedoinformowsny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: 194.29.130.* 16.09.08, 08:03 tylko ni widać rezultatów tych ocen nie słyszałam by jakiś nauczyciel stracił pracę bo żle wypadł w takiej ocenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaaaa Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.um.krakow.pl 16.09.08, 08:14 ale po kontrakcie jest mianowanie a potem nauczyciel staje sie nauczycielem dyplomowanym Odpowiedz Link Zgłoś
irza50 Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 10:01 Ależ Tusk pani Teacher do pięt nie dorasta! Mógł to zrobić Balcerowicz, ale go wykasowaliście w wyborach. Zauważcie, że jest źle nie tam, gdzie wprowadzono reformy, lecz tam, gdzie ich nie przeprowadzono. Weterynarze nie strajkują a mój pies jest znacznie lepiej leczony niż ja. No i nie ma odległych terminów wizyt do weterynarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elinkan Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:19 jaka pani teacher?? ludzie chodzi o M thatcher?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elinkan Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:15 kto to jest M. TEACHER?? widać, że całe życie byłeś z nauką na bakier i tyle. Weź się do nauki kopciuchu.. i nie sil się na pisanie słówek, których nie znasz, żałosne uderz w stół a nożyce sie odezwą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.aster.pl 16.09.08, 11:29 W szpitalach nie tylko je sie posiłki ale tez wynosi wszystko co się da: srodki czyszczące, produkty od sponsorów (butelki, pieluchy) a nawet "startery dla niemowląt" (też od sponsorów i firm) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świetliczanka Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.rzeszow.mm.pl 17.09.08, 19:56 Przepraszam bardzo, ale od kiedy nauczyciel pracuje dożywotnio? Zaraz po ukończeniu studiów nie mogłam przez rok znaleźć pracy w całym powiecie. Złożyłam ponad 200 podań o pracę po całej mojej miejscowości osobiście (miasto wojewódzkie), byłam pół roku na stażu z urzędu pracy w ramach startu w zawód i nielenienia się. Następnie wydawało mi się, że "złapałam Pana boga za nogi", bo dostałam umowę w szkole na wsi na 1 rok i to cały etat 26h zegarowych/26, a po roku zlikwidowano oddział i pani z nauczania początkowego (dziś nazywa się zintegrowane) trafiła w ramach przesunięcia etatu na moje stanowisko. Po 3 dniach bezrobocia i zabiegach o pracę od lutego, jak w poprzednich latach (składanie mnóstwa CV i dzwonienie w każde miejsce nie raz i po kilka razy), pracuję na cały etat, ale tylko do końca miesiąca, bo jestem na zastępstwie. Więc skąd pogląd, że stanowisko nauczyciela jest dożywotnie? Trzeba mieć mnóstwo samozaparcia, żeby się zatrudnić i utrzymać w tym zawodzie i jeszcze nagimnastykować, żeby być atrakcyjnym pracownikiem, którego żal zwalniać. A propos innej wypowiedzi: żeby być nauczycielem trzeba skończyć studia i mieć co najmniej kurs przygotowania pedagogicznego (minimum trwa 1,5 roku i płaci się samemu co najmniej 1300 zł za semestr), a do każdego przedmiotu nauczania trzeba mieć skończone (nawet nie w trakcie robienia) co najmniej 1,5 roczne studia podyplomowe z zakresu tej specjalności. Odpowiedz Link Zgłoś
nameja Gotuję w domu 16.09.08, 06:55 Nie codziennie, zawsze robię dużo więcej porcji i zamrażam, nawet barszcz ukraiński dobrze się mrozi, a co dopiero kotlety. 2-3 razy w tygodniu postoje przy kuchni a potem wyjmuję gotowe dania. I po co mi stołówka? (może jest tańsza, bo na 3 osoby nie opłaca się gotować:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość1 Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.delecta.pl 16.09.08, 07:04 mam pustą kieszeń siedzę cały dzień w pracy i nikogo to nie interesuje. Polska równością stoi ale dla kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Hm, chyba trzeba było zostać nauczycielem!!! IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 07:12 Niektórzy to mają fuchy i jeszcze im za to płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 07:14 no wlasnie? Masz moze i pusta kieszen, ale ile godzin spedzasz pracujac? Ile masz wakacji ferii, swiat, dlugich weekendow, przerwy swiatecznej? Wez drugi etat, wez sie za korepetycje. Jakbym miala tyle wolnego co Ty, tez bym miala pusta kieszen. Bierzesz sobie roczny urlop zdrowotny, jedziesz do sanatorium z zapylonym gardlem, mozesz sie dogadac z planista i ulozyc plan tak, jak Ci wygodnie. Dziecko odbierzesz z przedszkola i podrzucasz kolezankom swietliczankom. Wy naprawde nie rozumiecie pod jakim parasolem zyjecie! Zacznij pracowac codziennie 8h bez przerwy, wracaj do domu dzien w dzien o 18, to pogadamy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mim Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.ghnet.pl 16.09.08, 07:40 jak sie uczy bande zdziczalych gowniarzy jak twoje pomioty to sie to wszystko NALEZY! i won od nauczycieli, to nie praca tylko orka! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 07:49 poprosze o jakies argumenty miast inwektyw, pani mgr.. Nie wypada tak mowic. Proponuje, zeby przytoczyla pani konkret :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimoza Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.mp1.dr.home.nl 16.09.08, 07:49 Rany mim chyba nie jestes nauczycielem. Choc ... za moich czasow miewalam takich. Odpowiedz Link Zgłoś
olddev Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 08:22 no jeśli masz takie podejscie do dzieci to rzeczywiscie dla ciebie to jest orka. Nie wiem czy pamiętasz ale zawód nauczyciela jest jednym z takich do których trzeba mieć powołanie. A tak? Wychodzi szydło z worka. Po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzyśek Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 09:45 Jakim jesteś nauczycielem to ..........widać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 09:48 To jest orka na ugorach tępych nauczycieli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ee Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:21 wiesz co tłuku?? życzę ci i twojej rodzinie gorszych problemów zdrowotnych. Ludzie sobie głos zdzierają dla takich tępaków jak ty i twoje bachory... tylko po co? ch.. słowika nie urodzi więc takich jak ty tylko w kołchozie zamknąć. z debili nic nie będzie mam nadzieję że nie masz dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 07:15 no wlasnie? Masz moze i pusta kieszen, ale ile godzin spedzasz pracujac? Ile masz wakacji ferii, swiat, dlugich weekendow, przerwy swiatecznej? Wez drugi etat, wez sie za korepetycje. Jakbym miala tyle wolnego co Ty, tez bym miala pusta kieszen. Bierzesz sobie roczny urlop zdrowotny, jedziesz do sanatorium z zapylonym gardlem, mozesz sie dogadac z planista i ulozyc plan tak, jak Ci wygodnie. Dziecko odbierzesz z przedszkola i podrzucasz kolezankom swietliczankom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były belfer Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.tpnet.pl 16.09.08, 08:35 Amaleta idź zrobić kotleta może potrafisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 08:36 nauczycielska kultura widze :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były belfer [...] IP: *.tpnet.pl 16.09.08, 08:47 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 08:50 Nie martw sie, piszac to odmozdzam sie i w miedzyczasie zastanawiam. Pieknie. Kto sie sprzeciwi pada ofiara inwektyw. Tylko na to Cie stac? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były belfer Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: 217.98.20.* 16.09.08, 09:03 > Nie martw sie, piszac to odmozdzam nie musisz tego robić, nie masz z czego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 09:07 Ale zaciekly jestes. Gdzie Twoje logiczne myslenie? Sadzisz ze przeforsujesz cokolwiek latajac za moimi wypowiedziami i ublizajac mi na wszystkie mozliwe sposoby. Ty masz chyba jakies kompleksy.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 07:06 Zgoda, poczatkujacy nauczyciel musi sporo sie przygotowywac do zajec. I faktycznie te biedaki po studiach wnoszac entuzjazm zarabiaja tyle ze az sie smutno robi. Pozniej leci sie z gotowcow. Powiela material przeprowadzony z inna klasa. Moja mama byla dyrektrorem szkoly. Ile ona nauzerala sie z tymi gnidami, sady pracy (zawsze wygrywala), zwiazki zawodowe. Jakby im sie nie wiem co nalezalo. Zastanawiam sie czy oni wypowiadaliby sie tak zdecydowanie na temat swojej ciezkiej pracy jakby poszli pracowac do korporacji... w szkole: pogaduszki, ciasto, imieniny, przerwy, wakacje. Aggrrrhhh! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: i_w Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 07:27 Nawet do własnej matki szacunku nie masz!!! Będąć dyrektorem, też musiała być nauczycielką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 07:31 oczywiscie ze mam. Z tym, ze moja mama mowi to samo co ja. Z perspektywy wieloletniego szefa: zal i dziecinada. Praca po pare godzin a oni chca zeby ich na rekach nosic. Cos sie nie spodoba- zwiazek zawodowy o kazdy piard. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były belfer Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.tpnet.pl 16.09.08, 08:39 Policz ciemna amaleto ile ty pracujesz EFEKTYWNIE godzin w tej swojej korporacji. Wyjdzie mniej niz godzin dydaktycznych z etatu nauczyciela Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 09:34 Gość portalu: były belfer napisał(a): > Policz ciemna amaleto ile ty pracujesz EFEKTYWNIE godzin w tej swojej korporacj > i. Wyjdzie mniej niz godzin dydaktycznych z etatu nauczyciela Daj spokój. Nie czepiamy się przecież efektywności tych 18 godzin pensum, a każdy, kto chodził do szkoły pamięta, że bywały przecież lekcje, które sprowadzały się do samodzielnej pracy ucznia z podręcznikiem; do szkoły chodziłem dawno, jeszcze za komuny, więc nauczyciele mgli sobie nawet z klasy wyjść spodziewając się, że po powrocie zastaną wszystkich uczniów żywych i w stanie niepogorszonym. Zatem argument - nazwijmy go roboczo- ad efficientiam - jest chybiony (lub obosieczny). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świetliczanka Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.rzeszow.mm.pl 17.09.08, 20:10 Proponuję jednak nikogo nie wyzywać, niezależnie od zawodu, wieku itp. A za niektórych "kolegów" po fachu bardzo mi wstyd i przepraszam. Nie godzi się, żeby nauczyciel ubliżał, klął i jeszcze mówił o swoich uczniach/ podopiecznych, że są ... (i tu epitet, którego nie zacytuję, bo nie używam takich słów). Kiedyś i uważam , że powinno być tak nadal, ten zawód to było powołanie. Kto nie lubi swojej pracy i uczniów, lepiej i dla niego i dla dzieci, żeby szybko zmieniał prace. Ja z moich czasów szkolnych pamiętam, że przez niektórych "nauczycieli" (na miano prawdziwego belfra trzeba sobie zasłużyć) odgrażałam się, że nigdy nie będę taką nauczycielką, jak On/Ona. Nie wyobrażam sobie pracować jako nauczycielka i nie lubić swojej pracy i uczniów. Bez tego, wg mnie, nie da się chodzić do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ee Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:25 właśnie widzisz jak "pracuje" tępak... grzeje tłuste dup.sko oszukując pracodawce i wypisując bzdury. a po GW będzie nasza-klasa, co? idź stąd tępa dzido, DO ROBOTY, pasożycie. złodziejko bezczelna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 10:33 ee widze ze masz problem ze soba i jedziesz po wszystkich bez wzgledu na to, co pisza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fdh Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:38 ja mam wolny czaaas .. bo mnie na to stać.. a ty okradasz szefa marna gnido.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 10:39 > ja mam wolny czaaas .. To nie narzekaj na niska pensje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n n Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 11:04 nie narzekam:)) ale ja nie jestem nauczycielem. Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 09:31 Gość portalu: Amaleta napisał(a): > Zgoda, poczatkujacy nauczyciel musi sporo sie przygotowywac do > zajec. I faktycznie te biedaki po studiach wnoszac entuzjazm > zarabiaja tyle ze az sie smutno robi. > > Pozniej leci sie z gotowcow. Powiela material przeprowadzony z inna > klasa. > Moja mama byla dyrektrorem szkoly. Ile ona nauzerala sie z tymi > gnidami, sady pracy (zawsze wygrywala), zwiazki zawodowe. Jakby im > sie nie wiem co nalezalo. Zastanawiam sie czy oni wypowiadaliby sie > tak zdecydowanie na temat swojej ciezkiej pracy jakby poszli > pracowac do korporacji... w szkole: pogaduszki, ciasto, imieniny, > przerwy, wakacje. > > Aggrrrhhh! Święta prawda. Popieram w całej rozciągłości. Poza tym takie wynagrodzenia, jakie otrzymują nauczyciele, jest wystarczające z uwagi na to, iż ich pracę można określić jako co najwyżej pół normalnego etatu (z wyłączeniem tych startujących, bo oni się jeszcze przygotowują do zajęć "od zera"). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamil Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: 212.160.71.* 16.09.08, 12:53 Gość portalu: Amaleta napisał(a): > Zgoda, poczatkujacy nauczyciel musi sporo sie przygotowywac do > zajec. I faktycznie te biedaki po studiach wnoszac entuzjazm > zarabiaja tyle ze az sie smutno robi. > > Pozniej leci sie z gotowcow. Powiela material przeprowadzony z inna > klasa. > Moja mama byla dyrektrorem szkoly. Ile ona nauzerala sie z tymi > gnidami, sady pracy (zawsze wygrywala), zwiazki zawodowe. Jakby im > sie nie wiem co nalezalo. Zastanawiam sie czy oni wypowiadaliby sie > tak zdecydowanie na temat swojej ciezkiej pracy jakby poszli > pracowac do korporacji... w szkole: pogaduszki, ciasto, imieniny, > przerwy, wakacje. > > Aggrrrhhh! Nie jestem nauczycielem i nie mam zamiaru być, znam jednak trochę osób z tego środowiska. Nauczyciele raczej nie są zgrani więc jeśli potrafili się zsolidaryzować i walczyć z twoją mamą to oznacza to że twoja mama nie nadawała się na dyrektorkę. Znam takie sytuację. Być może twoja mama cierpi na kompleks niższości i starała się okazywać wyższość wobec nauczycieli, jeśli tak było nie dziwię się że miała z nimi problemy. Jeśli dyrektorka jest w porządku to i nauczyciele nie mają z nią problemów ani też ona z nimi. Wizerunek twojej mamy jaki się teraz przede mną otwiera dałoby się określić jedynie słowami które nie przejdą mi przez język. Użyte przez ciebie słowo "gnida" to za mało powiedziane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 13:32 1. moja mama uzerala sie ondywidualnie a nie grupowo. Po prostu stroili fochy 2. Jednak im nie bylo tak zle skoro ze lzami w oczach spotykaja ja na ulicy i wspominaja stare czasy. Moja mama wyciagnela tamta szkoel na najwyzszy poziom. Dzialaly kolka, kluby, zespoly, byly kontakty miedzynarodowe i spore imprezy. Uczniowie i rodzice z tamtych czasow swietnie wspominaja tamta szkole. 3. jesli czyis wizerunek roztacza sie przed Toba to moj. Nie znasz mojej rodziny wiec jej nie obrazaj. 4. Nikt w stosunku do nikogo nie okazywal wyzszosci. 5. >Wizerunek twojej mamy > jaki się teraz przede mną otwiera dałoby się określić jedynie słowami które nie > przejdą mi przez język. Użyte przez ciebie słowo "gnida" to za mało powiedziane nie przeginaj, bo nie masz bladego pojecia. 7. Sa ludzie-gnidy. Robiacy zawsze na opak, knujacy i neizadowoleni z zycia, roszczeniowi, klamiacy. Bo taki maja charakter. Znam kilka takich osob. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: novembre Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.chello.pl 16.09.08, 07:08 - Szkolne obiady są ratunkiem dla pustych nauczycielskich kieszeni. Nie mówiąc już o tym, że czasem człowiek siedzi cały dzień w pracy i musi zjeść coś ciepłego - nie kryje Barbara Nowak z SP nr 85. Oh jej. Ja codziennie siedze 'caly dzien wprac' i nikt sie ani o moj zoladek, ani o moj portfel nie troszczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 07:17 D O K L A D N I E Powinni napisac ksiazke 'martyrologia nauczycieli polskich' Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ee Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:26 co to znaczy dokładnie?? samo dokładnie nic nie znaczy. chwalisz się tępa babo, że twoja stara to nauczyciel. a posługiwać się ojczystym językiem nie nauczyła co? nie pisze się samego dokładnie. plujesz na nauczycieli bo jesteś nieukiem i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 10:32 akurat jestem ukiem. Ta cala dydaktyczna machina mnie ladnie przemielila i nauczyla patrzec krytycznie i oceniac otaczajacy swiat. Niektorym argumenty koncza sie na inwektywach. Wykaz sie intelektem i przeprowadz polemike. Z jezykiem ojczystym mam problemy (zawsze mialam), bo jestem ukiem politechnicznym. Nie nazywaj mojej matki stara. Twoja najwyrazniej Cie nie nauczyla szacunku dla rodzicow innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eee Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:39 na szacunek trzeba sobie zasłużyć. nie mówi się "dokładnie" samego w sobie więc jesteś nieukiem i tyle. wracaj do pracy pani starsza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 10:41 nie rozumiem dlaczego niby moja matka mialaby zabiegac o szacunek u Ciebie. Dokladnie moze i sie nie uzywa, ale tak sie sklada ze mieszkam za granica i naduzywam slowa 'exactly'. BYnajmniej nie swiadczy to o moim wyksztalceniu czy inteligencji.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elinkan Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:43 przesadzam może troszkę, fakt.jestem młoda i nie mam cierpliwości. ale- generalizujesz wszystko- wrzucasz do jednego worka. kim ty byś teraz była? gdyby nie nauczyciele? trochę szacunku im się należy. tym ludziom zawdzięczasz teraz to, ze masz na chleb. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amaleta Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 10:48 he he chyba bylabym spokojniejszym czlowiekiem :) A tak serio, to ja nie podwazam zawodu nauczyciela jako instytucji. Z autopsji wiem, ze nauczyciele wyladowuja frustracje na dzieciach. Za moich czaow rzucanie kluczem w gadajacego czy wbijanie paznokcia w ucho pani polonistki bylo na porzadku dziennym. Od 4 klasy SP notatki z lekcji musialam sporzadzac sama w domu, Nikt nigdy nie nauczyl mnie jak pisac. Ot- skad sie biora problemy z jezykiem polskim. Z gramatyki i ortografii bylam najlepsza. W liceum pani od geografii wyzywala sie nwszystkich dziewczynach bo uczennica jej odbila meza. Na studiach- im wyzszy stopien naukowy tym wiekszy sk..syn.. Chodzilam do dobrych szkol i dobrych klas.. Cosie dzieje gdzie indziej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ee Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:53 fakt, każdy przechodzi przez takie coś- ale ja również miałam wielu wartościowych nauczycieli- tym ludziom zawdzięczam sporo. nie mogę ich wrzucać do jednego worka z hołotą- wspomnijcie tych, którzy byli dobrymi nauczycielami. Nie wierzę, że nikt nie spotkał ani jednego.. Odpowiedz Link Zgłoś
rojberek Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu... 16.09.08, 07:31 ... albo niech spadają na drzewo! Nie powinno się dotować obiadów dla nauczycieli z publicznych pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ticzer Re: Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu. IP: *.ghnet.pl 16.09.08, 07:38 bardzo chetnie, tylko ze na tym drzewie siedza juz takie glupie malpy jak ty albo twoje dzieci, ktore ja niestety musze uczyc! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu. IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 07:40 piekny przyklad polskiego nauczyciela :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ticzer Re: Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu. IP: *.ghnet.pl 16.09.08, 07:42 jak kuba bogu... ilez mozna znosic obelgi w imie powolania?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu. IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 07:48 nauczyciele wypowiadajacy sie w temacie, a naliczylam sztuk:2 (gdziestam wyzej o pomiocie pisala) rzucaja obelgami na prawo i lewo, jakby zupelie nie mieli innych argumentow. Z kolei cala 'reszta' mowi co mysli bez, cyt.: pomiotow, gowniarzy, malp itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były belfer Re: Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu. IP: *.tpnet.pl 16.09.08, 08:42 ciemny ćwoku widzisz tylko to co chcesz. Nauczyciele wobec takiego chamstwa jakie się na nich zwala zachowują się wyjątkowo kulturalnie. Do tego chamstwa heh jak najbardziej się zaliczasz, kmiocie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu. IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 08:46 nie przypominam sobie zebym kogokolwiek nazwala kmiotem albo cwokiem (czy jakkolwiek). Wiem natomiast, ze nikt nie przytoczyl ani jednego sensownego kontrargumentu, Sypia sie tylko wyzwiska OD nauczycieli. Zarzucasz mi ciemnote bo nic innego nie przychodzi Ci do glowy. Zal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były belfer Re: Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu. IP: 217.98.20.* 16.09.08, 08:56 Dla mnie jesteś kmiotem, który gardzi poprzez ślepą, prymitywną krytykę cięzkiej pracy nauczycieli, najważniejszą wartością w życiu człowieka - wiedzą, którą na każdym jej szczeblu przekazują nauczyciele za pieniądze urągające pracy powiedzmy sprzątaczki. Byłem belfrem przez rok, wiem jaka jest to ciężka praca i jak czytam takich pie...ów to pięść mi się zaciska. Z pracy nauczycielskiej zrezygnowałem min. z powodu takich rodziców jak ty. Teraz zarabiam 3 razy więcej przy krótszym czasie pracy efektywnej Odpowiedz Link Zgłoś
valana Re: Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu. 16.09.08, 09:36 Gość portalu: heh napisał(a): > nie przypominam sobie zebym kogokolwiek nazwala kmiotem albo cwokiem > (czy jakkolwiek). Wiem natomiast, ze nikt nie przytoczyl ani jednego > sensownego kontrargumentu, Sypia sie tylko wyzwiska OD nauczycieli. > > Zarzucasz mi ciemnote bo nic innego nie przychodzi Ci do glowy. Zal. heh/ Amaleto, padł jeden argument, jeśli chodzi o ścisłość- niskie wynagrodzenie nauczycieli. Nie żebym się z tym zgadzał, ale uściślam Twoją wypowiedź. I poziomu wypowiedzi Twoich adwersarzy zupełnie nie akceptuję. Rozumiem ich frustrację, jednak poziom... katastrofa. Odpowiedz Link Zgłoś
asiek281 Re: Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu. 16.09.08, 08:11 Taki burak uczy nasze dzieci! Żal!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: propozycja można uczyc samemu IP: *.mtm-info.pl 16.09.08, 08:19 państwo stwarza takie możliwosci, zapłacisz, zobaczysz efekty. I kieszen swoja też:)powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stary cynik Re: Nauczyciele niech zapłacą pełną kwotę obiadu. IP: *.ericsson.net 19.09.08, 16:11 Gość portalu: ticzer napisał(a): > bardzo chetnie, tylko ze na tym drzewie siedza juz takie glupie malpy jak ty > albo twoje dzieci, ktore ja niestety musze uczyc! C.h.uja tam musisz doopku. Mozesz wziasc doope w troki i udac sie na przyklad na budowe. Moze tam docenia twoje umiejetnosci niezwykle i od razu zostaniesz kerownikiem, a nie tylko pomocnikiem murarza, ktorego kwalifikacje moze (od biedy) posiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
incipit Jak się nie chce pracować, to zawsze się powód do 16.09.08, 07:34 Jak się nie chce pracować, to zawsze się powód do strajku zwłaszcza z kaczką w herbie znajdzie. A zwolnić, chętni do pracy się znajdą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 7 klas Bohaterowie prawdziwi frontu oswiaty IP: *.pools.arcor-ip.net 16.09.08, 07:46 "czasem człowiek siedzi cały dzień w pracy" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alicja To jednak skandal IP: *.acn.waw.pl 16.09.08, 07:52 Państwo nauczyciele pracują do 13-tej, a często krócej, bo 18 godzin lekcyjnych (45 min) pensum/5 dni pracy w tygodniu wychodzi 3,6 godziny lekcyjnej. Jeśli mają wyższy tygodniowy wymiar czasu pracy, to otrzymują za to pieniądze (conajmniej 30 zł/godzina). Ja pracuję 8 godzin zegarowych i mam szansę na zjedzenie obiadu w domu, po 17- tej i nie narzekam. Nie napisano, że zdarza się, że nauczyciele biorą również obiad na wynos, również za takie same pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: belferka Re: To jednak skandal IP: *.bielsko.dialog.net.pl 16.09.08, 14:06 30zl za godzine ponadwymiarowa na oczy nie widzialam!!! gwoli scislosci - 13,20 netto. Prosze nie rozsiewac plotek, bo to niesmaczne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świetliczanka Re: To jednak skandal IP: *.rzeszow.mm.pl 17.09.08, 20:27 Dla ścisłości. Pracuję albo od 6:30 (w niektórych świetlicach od 6;00 jest I zmiana) lub do 17:00 (teoretycznie, bo rodzice często zapominają o swoich pociechach lub stoją w korkach, więc siedzę z dziećmi, aż się prawny opiekun po nich nie zgłosi,oczywiście za darmo, bo nikt mi nie zapłaci za nadgodziny). Godziny głupie, więc nawet jako niania po południu nie bardzo mam jak dorobić. Nauczycielowi NIE WOLNO zostawić uczniów bez opieki, nawet wychodząc na "chwilkę'. Wiele razy nie szłam nawet do ubikacji od 10:00 do 16:00, bo nie miałam z kim zostawić dzieci, a pani kucharka, czy sprzątająca nie odpowiadają prawnie za uczniów. A jeśli chodzi o główny temat artykułu, to nie jadam obiadów w szkole, a panie kucharki powinny mieć pomoc, żeby były w stanie zdążyć ze swoją robotą na czas. Odpowiedz Link Zgłoś
she8 ja myslałam że jesc muszą tylko michnikowe pomioty 16.09.08, 08:03 ???a to nauczyciele też? no nieee, gruba przesada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poseł poselski obiad IP: *.mtm-info.pl 16.09.08, 08:15 ile kosztuje obiad posła i ile on zarabia? biedni ludzie, łapiecie pożywkę, jaką rzuca Wam szmatławiec. Ile kosztuje prąd, gaz, woda? temat zastępczy zawsze się znajdzie i u niektórych wzbudzi pożądane emocje...żal Was Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: poselski obiad IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 08:19 Panie posle, pan nas pyta? Zamiast pytan retorycznych prosze o konkretna wypowiedz. Nie jestesmy w kosciele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poseł Re: poselski obiad IP: *.mtm-info.pl 16.09.08, 08:22 jesli nie wiesz, ile co kosztuje, nikt ci nie jest w stanie nic wytłumaczyć, ale nie martw się, wielu jest takich jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: poselski obiad IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 08:25 jasne! Nikt za mnie nie placi rachunkow. Wiem ile co kosztuje. Ale pracuje dziennie 8h, a nie 3,6 (18/5) I nie mam przerwy co 45 minut. codziennie wychodze z domu o 6:20 i wracam o 16:20. Ktory nauczyciel tak zyje? Jaka praca, taka placa. Jak im malo zapraszam na 2 etat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: poselski obiad IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 08:26 zreszta ty nie tlumaczysz tylko retorycznie pytasz. Taki belkot bez sensu wzbudza moja agresje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aurora Re: poselski obiad IP: *.softdesk.com.pl 16.09.08, 09:51 to kurde idź do szkoły i się delektuj tą przerwą co 45 minut :/ tylko stoperów do uszu nie zapomnij :P jak tak nauczyciele mają dobrze, to idźcie jeden z drugim wybrzydą cudze dzieci uczyć. zobaczymy, czy będzie wam tak różowo. najlepiej do gimnazjum z bydłem się użerać (tak, pisze z bydłem, z premedytacją - bo wśród tego tłumu moze znajda sie porządne jednostki, ale jednak głupio-mądre nastolatki w kupie to dzicz :P)i do tego jeszcze z rodzicami, którzy o byle uwagę zwróconą ich "pociechom" mają kolosalne pretensje i nie jestem nauczycielką, w życiu nie chciałam być - własnie przez to, co wyżej napisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasandra Nie wiesz o czym piszesz IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.09.08, 12:08 > Ale pracuje dziennie 8h, a nie 3,6 (18/5) Ja też pracowałam po 8 godzin na produkcji, co z dojazdami zajmowało mi dziennie 11-12 godzin, a i tak byłam dużo mniej zmęczona niż podczas praktyk nauczycielskich. Po prostu po tamtej pracy miałam czas dla siebie, a przy pracy w szkole - mnóstwo dodatkowych obowiązków (przygotowania do lekcji, konspekty, kartkówki, robota papierkowa itd. - człowiek ledwo kładł się spać, a już musiał wstawać). No i na produkcji zarabiałam więcej niż początkujący nauczyciel, nie musiałam też wydawać ponad 200 zeta miesięcznie na kserówki, pomoce dydaktyczne itd. I nie mam przerwy co 45 > minut. Jakiej przerwy? Przerwa jest dla uczniów. Nauczyciel na przerwach pełni dyżury na korytarzu i odpowiada za znacznie większą liczbę uczniów, niż będąc na lekcji w klasie. codziennie wychodze z domu o 6:20 i wracam o 16:20. Ktory > nauczyciel tak zyje? Jaka praca, taka placa. Jak im malo zapraszam > na 2 etat Niejeden z nauczycieli, zwłaszcza początkujących, dorabia na innym etacie - inaczej mieliby problemy z utrzymaniem rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amaleta Re: Nie wiesz o czym piszesz IP: *.elisa-laajakaista.fi 16.09.08, 12:17 > Niejeden z nauczycieli, zwłaszcza początkujących, dorabia na innym etacie - > inaczej mieliby problemy z utrzymaniem rodziny. I chyba o to chodzi tak? pracujac po 8h zarabiamy porownywalne pieniadze. Pracujac mniej zarabiamy mnniej.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obserwator Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.mofnet.gov.pl 16.09.08, 08:18 To skandal aby nauczyciele ze swoimi brzuchami wisieli na naszych podatkach,tez pracuje i pokrywam pelne koszty jedzenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytanie Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.mtm-info.pl 16.09.08, 08:21 teraz też pracujesz? co szef na to że pan przy kompie z rana? czy też nicka cię wygnała do i z roboty i jedyna rozrywkę masz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kokokokokoko Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.dolsat.pl 16.09.08, 08:36 Gość portalu: pytanie napisał(a): > teraz też pracujesz? co szef na to że pan przy kompie z rana? czy > też nicka cię wygnała do i z roboty i jedyna rozrywkę masz? Co to jest nicka? Odpowiedz Link Zgłoś
extrafresh Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 08:24 Nauczyciele, górnicy, lekarze, kolejarze, pielęgniarki... Sami "pokrzywdzeni". Pawia zaraz puszczę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: extrafresh, Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.mtm-info.pl 16.09.08, 22:48 pusc pawia, nie dręcz zwierząt Odpowiedz Link Zgłoś
pjanu Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 08:35 Gość portalu: obserwator napisał(a): > To skandal aby nauczyciele ze swoimi brzuchami wisieli na naszych > podatkach,tez pracuje i pokrywam pelne koszty jedzenia To skandal aby pracownicy Ministerstwa Finansów ze swoimi brzuchami wisieli na naszych podatkach i na internecie w godzinach pracy za nasze pieniądze. PS. A może zbierasz prasówkę dla miłościwie nam panującego;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ala Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:13 nie tylko wiszą na naszych podatkach!!! Patokogii w szkołach jest mnóstwo i bardzo wiele z nich nazywa się przywilejami. Ostatni tydzień to dla mnie szok: 1. Moje dziecko jest ubezpieczone na kwotę 5 000 zł i płacę składkę 39 zł. Jako dodatek do tego ubezpieczenia jest ubezpieczenie dla wszystkich nauczycieli na kwotę 50 000zł za składę roczną 1zł!!! Czyżby firmy ubezpieczeniowe litowały się nad stanem nauczycielskim i płaciły za nich ubezpieczenie, czy jesy to układ z dyrekcją i składka nauczycielska jest pokrywana ze składek uczniów? 2. Nauczycielka zamówiła komplet książek dla klasy (bez zniżki!) u przedstawiciela wydawnictwa. Dostała w prezencie gratis cały komplet podręczników i poradników metodycznych. Sadzę ze rozdawnictwo tych egzemplarzy jest wliczone w cenę podręczników jaką płacą uczniowie. 3. Na pierwszy zebraniu Pani Nauczycielka zordymowała składkę na papier ksero w sporej ilości. Będzie kserową niektóre podręczniki i rozdawać uczniom. Na moje pytanie czy ma pozwolenie wydawnictwa badź autora na powielanie popatrzyła tylko z politowaniem. Tak zaczyna się uczyć dzieci jak kraść np. prawa autorskie. 4. Obiadki w niskiej cenie dla nauczycieli to standart. Znam szkołę gdzie nauczyciele (przynajmniej niektórzy ) nie płacą nic! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świetliczanka Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.rzeszow.mm.pl 17.09.08, 20:44 Początkująca nauczycielka przedszkola, jak policzyłam, to oszczędzając za podręczniki dla 3 - latków zapłaci "jedynie" 90 zł + koszt wysyłki i to z własnej kieszeni, bo jeszcze nie ma układzików z przedstawicielem wydawnictwa. Dla sześciolatków taki zestaw książek, płyt, przewodników metodycznych i pomocy dydaktycznych (w książce nie jest napisane, co to jest, tylko nr pomocy, więc nie można oszczędzając zrobić sobie samej) to prawie 600zł! Odpowiedz Link Zgłoś
gluchy puste kieszenie nauczycieli - heheheheheeeeeeeeeee 16.09.08, 08:20 nie jestem nauczycielem i tez mam pusta kieszen. Kto mnie nakarmi? W tym kraju pielegniarki i nauczyciele maja najlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urzad skarbowy Re: puste kieszenie nauczycieli - heheheheheeeeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:22 "nauczyciele maja puste kieszenie"?, ale tylko wowczas, gdy korepetycji nie udzielaja! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adf Re: puste kieszenie nauczycieli - heheheheheeeeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:31 życzę ci żeby twoje bachory nie mogły się uczyć i żebyś nigdy nie miał do czynienia z pielęgniarką. obyś zdechł bez pomocy- bardzo długo, gnijąc powoli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sara Re: puste kieszenie nauczycieli - heheheheheeeeee IP: *.gprs.plus.pl 16.09.08, 22:08 a pielegniarki z jakiego powodu ignorancie??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: engy Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: 194.126.210.* 16.09.08, 08:20 ..dlaczgo ta kobieta nie ma pensum wynoszącego 16 godzin??? Przecież pracuje w szkole. Jeszcze musi gotować tym nauczycieskim, przepracowanym po sprawdzaniu prac w domu, darmozjadom z towarzycha wzajemnej adoracji. Obyś cudze dzieci uczył, oczywiście tutaj usłyszę. Odpowiedz Link Zgłoś
pjanu Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 08:21 Może dziennikarz napisałby jakie to są obiady. każdy pewnie sobie myśli, że to trzydaniowe plus jeszcze deser. A na ogół jest to zupa, gdzie mięso można zobaczyć tylko pod lupą lub inna tego typu POtrawa. 2,5 zł to już za dużo za taki specjał. A 12 zł to rzeczywiście w miejskich jadłodajniach można się najeść na cały tydzień;) PS. Nie rozumiem dlaczego w dyskusji o stołówkach szkolnych wyciąga się argument nauczycielskich wakacji, przecież wtedy nauczyciele nie jedzą, a więc jest zysk;) A po drugie, skoro załóżmy obiad kosztuje 1 zł więcej dla nauczyciela, to ta złotówka powinna iść tylko dla pracującej kucharki (2,5 zł produkty). Przecież ta złotówka w zupełności wystarczy na pół etatu dla niej (1 zł x 20 osób x 21 dni =420 zł), więc np. nie wiem skąd wyliczono koszt takiego obiadu na 12 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
pjanu Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 08:24 I jeszcze jedno. jak ktoś powie, że 420 zł to nie pół etatu to 20 za 20 osób nie należy się nawet tyle (skoro etat to 50 osób korzystających z obiadu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brr Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 08:47 To mowisz ze jedyny koszt zrobienia obiadu to "wklad" i praca kucharki? A ugotuje to na sloncu? Bo za gaz nie zaplaciles. Pradu tez nie ma. Talerzy nie kupiles. Sztuccow takoz. Ze nie wspomne o stolach. Sprzet w kuchni sie amortyzuje i czasem tzreba gar wymienic na nowy. Patelnie zreszta tez... To tylko wycinek kosztow... Odpowiedz Link Zgłoś
pjanu Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 09:01 Myślisz, że talerzy jest jest tyle ile osób dana stołówka obsługuje. Jedzą na tych samych, sztućców, patelni też nie potrzeba więcej. Dlaczego to ci co płacą rynkową (?) cenę mają ponosić te koszty? Ok mediów trochę więcej pójdzie. Więc obiad droższy o 1,20 zł. Może być? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 12:27 Ten post pisał chyba nauczyciel matematyki - ekonomii oraz dietetyk. Przykro to stwierdzić, ale nauczyciela poprostu ośmieszają się takimi wypowiedzaimi. Obiady są gotowane dla uczniów i cyt. "na ogół jest to zupa, gdzie mięso można zobaczyć tylko pod lupą lub inna tego typu POtrawa" - co na to sanepid, co na to dyrekcja, co na to władza samorządowa, co na to rodzice????? Proszę również zapytać ucznów jakie jest aktualne najniższe wynagrodzenie. Nauczyciele nie wiedzą?! I kto to uczy nasze dzieci?! Odpowiedz Link Zgłoś
pjanu Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 17:26 Gość portalu: gość napisał(a): > Ten post pisał chyba nauczyciel matematyki - ekonomii oraz dietetyk. > Przykro to stwierdzić, ale nauczyciela poprostu ośmieszają się > takimi wypowiedzaimi. > Obiady są gotowane dla uczniów i cyt. "na ogół jest to zupa, gdzie > mięso można zobaczyć tylko pod lupą lub inna tego typu POtrawa" - co > na to sanepid, co na to dyrekcja, co na to władza samorządowa, co na > to rodzice????? > Proszę również zapytać ucznów jakie jest aktualne najniższe > wynagrodzenie. Nauczyciele nie wiedzą?! I kto to uczy nasze dzieci?! Choć zwykle nie dyskutuję z osobami, co nie są (nie potrafią) w stanie ujawnić choć swojego nicku, to.: Niech Ci będzie, że jestem nauczycielem matematyki-ekonomii (choć nie słyszałem o takim przedmiocie). Jednocześnie jestem dietetykiem (takie hobby). Czy to jakieś przewinienie? To tytułem wstępu. 1. Niby co sanepidowi do tego czy zupa ma 1 czy 2 kawałki mięsa. Dopóki jest świeże, dopóty nic im do tego. Co rodzicom do tego, nie podoba się - nie płać, poza tym w tej cenie kotlety schabowe mają być?. Samorząd, jeżeli chce pełnowartościowe posiłki niech zatrudni dietetyka. Inaczej każda kucharka powie, że jej zdaniem jest wszystko OK. 2. Chyba wiem do czego pijesz zarzucając mi, że nie znam ile wynosi minimalna płaca. Niby ta wiedza jest taka potrzebna? Zauważ, że w przykładzie je 20 nauczycieli, więc należy się dodatkowo tylko 2/5 etatu. Więc niewiele się pomyliłem (bodajże o 30 zł) się pomyliłem. I dalej nie wiem, po co ta wiedza nauczycielowi. No poza nauczycielem rachunkowości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: świetliczanka Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.rzeszow.mm.pl 17.09.08, 20:53 Nie wiem, jak u Was, ale w szkole, gdzie poprzednio pracowałam, to obiady były tylko 1 daniowe - 3 x drugie i 2 x zupa. Za 1 obiad nauczyciel płacił 6 zł, za zupę też. Dzieci na obiady było 143 (części z nich płaciła za posiłek unia europejska po 2,50 zł za dzień) a 4 panie w kuchni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Nauczyciele mogą jeść ale dla samorządu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.08, 08:23 kilkanaście porcji więcej to nie jest żadna praca, żenada. Oto szacunek polityka dla cudzej pracy:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gzz4@op.pl Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.chello.pl 16.09.08, 08:24 W moim przedszkolu w Zielonce jest 120 dzieci+20 osób obsługi to jest 140 śniadań, obiadówi podwieczorków, i to robi jedna kucharka+ pomoc i nie nażeka, a ta pani nażeka tylko na 50 obiadów, to poprostu leń a nie kucharka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 10:32 leń to jesteś ty, smrodzie. po polsku nie umiesz pisać. narzeka, nie "nażeka" ty tępaku bez szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysztof Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: 83.230.125.* 16.09.08, 12:00 Ty jesteś kształcony, po szkołach, ale cham!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xzh Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 18:59 inaczej byś nigdy nie zrozumiał.. do takiego jak ty- tylko w taki sposób Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.pwst.krakow.pl 16.09.08, 10:38 "- Proszę spróbować w pojedynkę podnieść i odcedzić wielki gar ziemniaków dla 70 osób -" "W moim przedszkolu...i to robi jedna kucharka + pomoc i nie nażeka,". Ta pierwsza kucharka pragnie właśnie tej pomocy do podniesienia gara. Nie narzeka (ja tam wolę taką pisownię, Pani Właścicielko Przedszkola) na ilość obieranych ziemniaków, mytych garów, tylko wagę garów, które trzeba dźwignąć samodzielnie. A może chce Pani spróbować, tak na wagę, czy sama nie jest leniem/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alabama Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: 193.201.167.* 16.09.08, 08:25 Z naszych kieszeni pokrywamy nie tylko obiady nauczycieli ale też pielęgniarek w szpitalach, lekarzy, salowych, ordynatorów, świetliczanek, przedszkolanek i woźnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 08:25 A w której szkole nauczyciele płacą za obiady? Kucharkom też nie jest zle, wynoszą wszystko co się da i to kosztem dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.net.autocom.pl 16.09.08, 11:31 Nauczyciel w stołówce szkolnej widzi co uczniowie mają na talerzu i to też niektórym kucharkom się nie podoba.Jeżeli jeszcze "wtrąca się"że obiadek jest marny a pani kucharka jeszcze ma przecież rodzinę a pazerny nauczyciel tego pod uwagę nie bierze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: głodomór Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.mofnet.gov.pl 16.09.08, 08:26 Wstydź się pedagogu-cwaniaku.Znam przypadki że rodzina przychodzi i się stołuje za te same pieniądze.Pedagogu-cwaniaku czy p[odczas jedzenia myslisz o niedożywionych polskich dzieciach ? Nie bo najważniejsze aby twoja kiszka była pełna,wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosiaczek Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.osadanet.pl 16.09.08, 08:28 No oczywiscie ! Nauczyciele po 4 czy 5 godzinach pracy MUSZA zjesc cos cieplego. Szkoda tylko, ze w innych zawodach tego robic nie maja szansy szcczegolnie za takie pieniadze Odpowiedz Link Zgłoś
sklepanymlotek Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 08:32 Pytam się gdzie jest PIP? Gdzie przepisy BHP? Jak może pracować jedna osoba w kuchni? Co się czepiacie nauczycieli-nie nauczyli Was, że grabie grabią do siebie nie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 08:33 Jak wszędzie bywają patologie, ale robienie nagonki na całą grupę społeczną to zwykły faszyzm. Są szkoły, gdzie ten problem został rozwiązany i nauczyciele mogą jeść, płacąc pełną stawkę. Po prostu zlikwidowano garkuchnię i wynajęto firmę kateringową. Dodatkowo właściciel firmy funduje obiadki biedniejszym dzieciom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elwer Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.adsl.inetia.pl 16.09.08, 10:42 To nie nagonka ..jak nauczyciele chcą się żywić w szkole to niech zamówi szkoła katering, i rozliczy wg ilości i jakości obiadów i wara od dożywiania dzieci. Dożywianie dzieci to był cel społeczny, nauczyciel ma prawo wyboru, ale nie korzystanie z dotacji państwa(czyli mojego). Tym samym usprawiedliwieniem byłoby korzystanie rodziców z tej stołówki szkolnej na tych samych zasadach co teraz nauczyciele. A gdzie tak jest!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kakens Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli 16.09.08, 13:14 > To nie nagonka .. > Mówię o chordzie komentatorów, nie artykule. > jak nauczyciele chcą się żywić w szkole to niech zamówi szkoła > katering, i rozliczy wg ilości i jakości obiadów I tak robią niektórzy. Niestety w tym kraju jak nauczyciel leń to wszyscy nauczyciele dostają po głowie, jak ksiądz zgwałci to wszyscy księżą gwałciciele. Itp. itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: johnsson Re: Kucharki nie chcą gotować dla nauczycieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.08, 20:41 Przykro, ale masz rację. Ostatnio droga "GW" ma jakis kompleks wobec nauczycieli. Chyba je odreagowuje. Szkoda, bo była to jedna z niewielu gazet z rozsądną linią. Odpowiedz Link Zgłoś