grenzik
15.03.06, 15:09
Maturę pisałem parę lat temu. Temat "Jakie uniwersalne wartości ... na
przykładzie 3ech wybracych lektur". Dla spokoju dałem "Pana Tadeusza" (ale
lizus ze mnie), "Dżumę" (jeszcze gorszy lizus) i "M&M" ;)... Nauczycielka
podeszła do mnie w trakcie egzaminu i zwróciła uwagę odnośnie ostatniej
wybranej lektury : "przecież to tylko historia niespełnionej miłości, nie pisz
o tym w kontekście uniwersalnych wartości". Tak się wściekłem, że nie pamiętam
co tam podstawiłem. Co sądzicie o takiej ocenie powieści Bułhakowa i tej
sytuacji ?