Dodaj do ulubionych

Emmerich - polski sklep. Arnhem - Nijmegen uwaga !

04.05.06, 16:35
Bedac na zakupach Niemczech ( co robimy raz na pare tygodni) przypadkowo
trafilismy na polski sklep ( istnieje od lutego):
" U Tadzia"
Huehnerstrasse 3
Emmerich (nad Renem)

jak sie konczy deptak w Emmerich ( miasteczko zaraz za granica od strony
Arnhem) w lewo i po prawej stronie ( obok sklepu z warzywami).
Jak to w Niemczech - w sklepie tez kolekcja polskiej gorzaly ( niestety w
Holandii w sklepach spozywczych zabroniona).
Obserwuj wątek
    • mister1 Re: Emmerich - polski sklep. Arnhem - Nijmegen uw 04.05.06, 16:41
      telefon do sklepu w Emmerich:
      00 49 2822 5376221
    • a.polonia Re: Emmerich - polski sklep. Arnhem - Nijmegen uw 04.05.06, 23:42
      no prosze, coraz blizej, moze sie kiedys wybierzemy ;-)
      Nazwa sklepu mnie rozczulila ;-))))))))))))))
      w Ewijk jest polska restauracja, szczegolow niestety nie znam, bo
      przejezdzalismy tylko i zauwazylam szyld.
    • mister1 znalezione na necie 17.05.06, 20:22
      Das gängige Bild der deutsch-polnischen Beziehungen im Kalten Krieg nimmt sich
      bis zum Beginn der Brandtschen Ostpolitik überwiegend statisch aus. Erst
      Grundlagen- bzw. Grenzvertrag und Kniefall 1970 haben in dieser Perspektive
      Dynamik in die Beziehungen zwischen Warschau und Bonn gebracht, wohingegen die
      Distanz zwischen VR Polen und DDR anhielt, mit Solidarnosc gar zunahm. Dass die
      Berührungsflächen von Deutschen und Polen nach 1945 – auch auf oberster Ebene –
      tatsächlich nicht nur größer waren, sondern zu Teilen vergessen, ja unbekannt
      sind, haben unlängst Jan Rydels Untersuchung der polnischen De facto-
      Territorialautonomie im Emsland in der unmittelbaren Nachkriegszeit mit Maczków
      (Haren) und Spadochronowo (Emmerich) als Zentren [1] oder die von Wlodzimierz
      Borodziej und Hans Lemberg unternommene Quellenedition zum Schicksal der
      Deutschen im westverschobenen Polen im selben Zeitraum belegt

      O Haren to slyszalem , ale Emmerich-Spadochronowo ? kto wie cos na ten temat ?
    • mister1 Haren 17.05.06, 20:27
      Polskie enklawy jednak powstawały, choć w znacznie mniejszym zakresie niż
      planowano. Duże skupisko Polaków powstało właśnie w Emslandzie, we wsiach i na
      terenach dawnych obozów oraz w miasteczku Haren, z którego 2 Korpus Kanadyjski
      wysiedlił mieszkańców w maju 1945 roku.

      Wkrótce po zamieszkaniu Polaków w Haren, przyjechał tam Naczelny Wódz generał
      Tadeusz Bór-Komorowski, szef sztabu generał Stanisław Kopański oraz generał
      Stanisław Maczek, wówczas już jako dowódca 1 Polskiego Korpusu.

      23 czerwca 1945 roku odbył się uroczysty chrzest miasta, któremu nadano nazwę
      Maczków, na cześć uwielbianego przez żołnierzy pierwszego dowódcy 1 Dywizji
      Pancernej, Stanisława Maczka. Ulicom nadano nazwy: Armii Krajowej, Legionów,
      Jagiellońska, Zygmuntowska, Lwowska, Łyczakowska, Wileńska, Polna, Ogrodowa,
      Kopernika, Mickiewicza, Akademicka. Pieczęć miejska przedstawiała tarczę
      herbową z przedstawionym kwiatem maku, nad tarczą umieszczono hełm i skrzydło
      husarskie jako znak 1 Dywizji Pancerrnej.

      Wysoki rangą oficer brytyjski donosił entuzjastycznie o zorganizowaniu przez
      Polaków własnej administracji, działalności oświatowej i duszpasterskiej, o
      wydawaniu gazetki, zaopatrywaniu miasta przez własne piekarnie i zakłady
      rzeźnicze, o planowaniu otwarcia kin i teatrów. W pierwszych tygodniach
      polskiego miasta w północno-zachodnich Niemczech odbył się koncert sławnego
      skrzypka Yehudi Menuchina i akompaniującego mu pianisty Beniamina Brittena. Jak
      po latach wspominał wielki skrzypek, Maczków ujrzał jako oazę radości i
      beztroski, gdzie odbywały się liczne wesela a ulicami krążyły ???umajone
      kwiatami powozy”.

      Wkrótce, 19 czerwca 1945 roku powstał Teatr Ludowy im. W. Bogusławskiego, który
      zorganizował wyzwolony z obozu jenieckiego Leon Schiller; był jednym z tych,
      którzy nawoływali do powrotu do kraju. Można powiedzieć, że życie kulturalne
      kwitło nie tylko w Maczkowie, ale i w innych polskich osiedlach. Koncerty,
      uroczystości z okazji patriotycznych rocznic, kina – to była codzienność.
      Wydawana polska prasa, gazety ???Dziennik” i ???Defilada” osiągały początkowo
      nakład 90 tysięcy egzemplarzy. Powstało kilkanaście polskich przedszkoli i
      szkół, a w samym Maczkowie gimnazjum, liceum oraz Polskie Gimnazjum Mechaniczne.

      W pierwszym okresie Maczków był administrowany przez burmistrza i Zarząd Miasta
      z nominacji dowództwa 1 dywizji Pancernej. Ale już w marcu 1946 roku odbyły się
      powszechne, tajne, bezpośrednie i proporcjonalne wybory do Rady Miejskiej,
      składającej się z 12 członków i 12 ich zastępców. Rada wybrała burmistrza,
      kandydował m.in. adwokat Witold Nowakowski, który przegrał z Mieczysławem Futą.

      Dzieje miasta Maczków-Haren i polskiej społeczności w tamtym rejonie Niemiec
      oraz ???okupację” przedstawił w niezwykle bogato udokumentowanej książce pt. ???
      Polska okupacja” w północno-zachodnich Niemczech 1945–1948 Jan Rydel (z tych, w
      prostej linii Rydlów), wydanej trzy lata temu, a z której wybrałem kilka
      zaledwie wątków. Interesujące są w niej także te rozdziały, które przedstawiają
      zachowania Polaków w stosunku do niemieckiej ludności. Oto relacja z wejścia w
      dniu
      7 maja 1945 roku polskiego pododdziału dowodzonego przez porucznika Zbigniewa
      Sztumpfa: ???Do czołgu podbiegła delegacja z burmistrzem i proboszczem na
      czele. (...) (Burmistrz) prosi o zgodę na wywieszenie na domach polskich flag,
      wierzy bowiem, że polscy bohaterowie nie zrobią wówczas mieszkańcom żadnej
      krzywdy. Sztumph wysłuchał spokojnie całego przemówienia, po czym oświadczył,
      że żadnych polskich flag wywieszać nie wolno. Natomiast na każdym domu wisieć
      ma biała flaga o rozmiarach metr na osiemdziesiąt centymetrów, która ma być
      prana we wtorki i piątki. W drodze wyjątku na wieży kościelnej może być
      wywieszona flaga o barwach papieskich dowolnych wymiarów”.

      Pułkownik Franciszek Skibiński, którego Rydel cytuje, tak pisał o chwilach
      wkraczania polskich oddziałów: ???Nade wszystko rozkazałem kategorycznie, bez
      względu na obiektywne trudności, zrobić przed wymarszem zbiórkę całych pułków i
      batalionów i wytłumaczyć żołnierzom – przemówić im do ambicji, honoru i do
      rozumu – żeby zachowywali się z godnością. Mają być dumnymi zwycięzcami. Niemcy
      mają się ich bać jak ognia, ale muszą ich jednocześnie szanować”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka