W Starym Rynku, bardzo ładna, weszłam do niej jakoś przypadkiem, to czasem tak jest, że kiedy już wydaje się, że niebo zwaliło się na głowę, to coś podszeptuje, żeby wybrać się na spacer, żeby zajrzeć do kafejki, w której się poznaliśmy... żeby wejść do restauracji, która jest tam tuż obok, a na którą wcześniej nie zwracało się uwagi. I oto mamy!
Nie wyobrażacie sobie, jaka jestem szczęśliwa!

)))
Już 3 piwo ciągnę z radości, jakkolwiek nie brzmi to normalnie

))