narttu
18.09.09, 06:44
S. mnie wkurzyl. Prosze go zeby wyszedl z psem bo noc mialam kiepska
a on mowi ze wyjdzie o ile pies wstanie. Pies nidgy nie wstaje o tej
porze i zawsze go recznie trzeba stawiac na lapy i wykopac na
podworko. Jak on ma mi tak pomagac jak sie urodzi drugie dziecko to
ja dziekuje. Chyba go rozpuscilam. Od dzis bede bardziej samolubna