Dodaj do ulubionych

trzecia ciąża?

09.10.09, 23:15
mam mieszane uczucia. Nie mówię nie, bo chciałabym przeżyć to
jeszcze raz. Ale jak pomyślę o samym porodzie, skurcze i parcie to
mimo, że poszło mi bardzo szybko to się boję i nie mam ochoty. Jak
leżę u ginekologa i wkłada wziernik to zawsze sobie przypominam ból
porodu. A pozatym ta deprecha poporodowa, fuj. Pierwszy poród
cieszyłam się najpierw Klaudiuszem a dopiero potem, że już po
wszystkim. Drugi poród najpierw radość, że już urodziłam dopiero
potem radość z Ali. Byliśmy z m ostatnio u wróżki, chodziliśmy już
tam wcześniej i powiedziałą nam, że za dwa lata zaliczymy wpadkę
będziemy mieli syna, no chyba, że zaczniemy bardzo uważać. wierzę,
nie wierzę Alicje nam przepowiedziała, i wiele innych rzeczy. Kocham
dzieci, mimo, że czasami mam ich dosyć. Zazdroszczę pielęgniarką na
noworodkach, chciałabym tam pracować. Ciekawe co będzie czas
pokaże.
Obserwuj wątek
    • boazeria Re: trzecia ciąża? 10.10.09, 08:25
      no niestety porod to nie jest radocha po pachy :-)
      ale warto pomyslec jak bedzie kiedy bedziemy juz stare a tutaj
      gromadka naszych pociech bedzie nam pomagac, odwiedzac...

      porod to tak jak piszesz- chwila, kilka godzin
      pelno bolu ale DAJESZ ZYCIE :-)

      a chcialabys kolejne?
      • ewlinp Re: trzecia ciąża? 10.10.09, 09:44
        o tym samym myślę, trójka to maksimum i minimum dla mnie, chciałabym aby kiedyś
        dom był pełny ludzi w święta i uroczystosci rodzinne.
      • izamig Re: trzecia ciąża? 12.10.09, 14:03
        sama nie wiem, czasami tak ale jak sobie pomyślę, że teraz
        zajmowanie się dziećmi to nic w porównaniu potem jak ida do szkoły
        (odrabianie lekcij) bunt nastolatka, studia i pomoc finansowa, to
        chyba już nie
    • metanira Re: trzecia ciąża? 10.10.09, 11:02
      Ja zobaczyłam, że to Ty jesteś autorką tego postu, to mnie zmroziło.
      Iza, kochana, nie obraź się, ale trzecie dziecko, to byłoby ostatnie na co
      miałabym ochotę, gdybym była w Twojej sytuacji. Macie z M problemy (no chyba, że
      już je rozwiązaliście??), szarpiesz się z dwójką maluchów, czasem sobie nie
      radzisz (to normalnie - ja Cię absolutnie nie krytykuję). A jeśli udało Wam się
      z M jakoś dojść do porozumienia i poukładaliście sobie codzienność, to naprawdę
      chciałabyś to ryzykować i być może jeszcze raz przechodzić przez te wszystkie
      problemy? Mnie by się nie chciało, ale to MOJE zdanie, a Ty oczywiście zrobisz,
      jak uważasz.
      A wróżkom nie wierzę, bez względu na to, czy coś tam się sprawdziło z tego, co
      przepowiedziały, czy nie. Terapia - jak najbardziej TAK, wróżka - NIE.
      Uważam, że jeśli NA SERIO myślicie o kolejnym dziecku, to powinniście z tym
      trochę poczekać. Pomyśleć o tym poważnie i na spokojnie, a nie decydować się, bo
      maluszki są fajne ;)
      Iza, a może Ty rzeczywiście powinnaś pomyśleć o pracy z malutkimi dziećmi? Nie
      wiem, jakie masz wykształcenie, ale może warto o tym pomyśleć, jeśli to jest to,
      co chciałabyś robić. Może wtedy poczułabyś się spełniona nie ryzykując przy tym
      pogorszenia stosunków w Waszej rodzinie.
      • zabka1233 Re: trzecia ciąża? 10.10.09, 11:56
        o ile dobrze zrozumialam to izamig nie planuje trzeciej ciazy tylko mowila
        "jakby co"
        ale do rzeczy ja ostatnio mysle sobie jakby to bylo miec trzecie , w sumie juz
        nie planujemy , mieszkamy z moimi rodzicami , chlopaki maja swoj pokój ale
        trzecie juz tam nie wlezie, ale jakbym zaliczyla wpadke to chyba bardzo bym sie
        nie zmartwiA , a co do porodu to bardziej martwilby mnie obraz mojego brzucha po
        3 ciazy , bo bol szybko sie zapomina
        Pozdrowionka
        • zurawina100 Re: trzecia ciąża? 10.10.09, 14:57
          Ja zawsze uważałam, że trójeczka to tak w sam raz, ale teraz nie chciałabym
          trzeciego dziecka, nie dlatego, że ciąża, poród, ból...to mnie aż tak nie
          przeraża jak to co potem, typu problemy mieszkaniowe, finansowe, brak
          cierpliwości itd..Czasem mam wrażenie, że z dwójeczką sobie kiepsko radzę więc
          na razie nie tęsknię za noworodkiem.
      • izamig metanira 11.10.09, 13:36
        ?????
        > Macie z M problemy (no chyba, że
        > już je rozwiązaliście??), szarpiesz się z dwójką maluchów, czasem
        sobie nie
        > radzisz

        sorry ale chyba pomyliłaś, mnie z kimś innym z forum.
        owszem pisałam nie raz że chodzimy z mężem do psychologa i to że
        mnie kiedyś nieźle wnerwił. Ale się nie rozwodzimy bo daleko nam do
        tego, do psychologa chodzimy od dawna raz na jakiś czas ale dla
        naszego zdrowia psychicznego i dla dobrych stosunków w naszym życiu
        i uważam, że każdego kogo stać to by się mu przydał, bardzo pomaga w
        życiu codziennym.
        Szarpę się z dójką dzieci? Fakt trzy razy w miesiącu mam taki dzięń,
        że nie mam na nic siły i korzystam z pomocy opiekunki aby wyjść do
        kosmetyczki czy na siłownie. Ale na codzień radzę sobie z dwójką
        uważam całkiem nieźle. Posprzątane, ugotowane, wyprane i
        wyprasowane, dwór jak jest pogoda zaliczony. Nad trzecim jak pisałam
        rozważam jakby było to co mi wróżka powiedziała. Pozatym jedni w
        takie rzeczy wierzą inny nie. Ja wierzę bardzo dużo mi się
        sprawdziło to co mówiła, i nie tylko mnie. Mojej znajomej
        powiedziałą aby uważało bo ją okradną nie uważała ukradli jej
        6000tyś. zł. Mi powiedziała abym uważała bo za dwa lata możemy z
        mężem wpaść co będzie czas pokaże.


        • metanira Re: metanira 12.10.09, 14:28
          Iza, nie złość się na mnie, bo niczego nie napisałam ze złej woli ani żeby Cię
          krytykować. Po prostu odniosłam wrażenie (być może mylne) na podstawie Twoich
          postów na ukrytym, że Wasze problemy z M są dosyć poważne i trwają jakiś czas. I
          w żadnym razie nie uważam, że sobie nie radzisz, tylko, że się szarpiesz. Pod
          pojęciem "szarpania" rozumiem duży wysiłek, zmęczenie itp. Nie uważam Cię ani za
          złą matkę, ani złą żonę, bo nie mam ku temu podstaw.

          > sorry ale chyba pomyliłaś, mnie z kimś innym z forum.
          Nie pomyliłam Cię z nikim innym i właśnie dlatego, że Cię nie mylę z kimś innym
          pozwoliłam sobie na wyrażenie swojego zdania.
          Pomyślałam, że to trochę nieodpowiedzialne brać pod uwagę kolejną ciążę, tylko
          dlatego, że wróżka coś tam w tym temacie powiedziała (zauważ, napisałam, że
          bierzesz pod uwagę, a nie że planujesz). Wybacz, ale stwierdzenie "jeśli nie
          będziecie uważać, to wpadniecie" to ja mogę skierować do większości ze znanych
          mi kobiet przed menopauzą.

          > Fakt trzy razy w miesiącu mam taki dzień,
          > że nie mam na nic siły
          Jak każda z nas ;)

          > Ale się nie rozwodzimy
          Nigdzie czegoś takiego nie napisałam. Od problemów do rozwodu jeszcze daleka
          droga, przynajmniej dla mnie.

          > do psychologa chodzimy od dawna raz na jakiś czas ale dla
          > naszego zdrowia psychicznego i dla dobrych stosunków w naszym życiu
          > i uważam, że każdego kogo stać to by się mu przydał, bardzo pomaga w
          > życiu codziennym
          Tu się z Tobą prawie zgadzam - "prawie", bo nie mam doświadczeń w tym temacie,
          ale wierzę, że taka wizyta może pomóc.
    • lucy_cu Re: trzecia ciąża? 10.10.09, 15:11
      Iza, będą chęci i warunki, to sobie może i zafundujesz. Wszystko
      jest dla ludzi, nie? :-) Natomiast- wybacz- śmieszy mnie trochę
      oglądanie tego przez pryzmat porodu. Ciąża to parę miesięcy, poród-
      parę czy paręnaście godzin- gdyby kobiety decyzję o posiadaniu
      kolejnych dzieci uzalezniały od lęku przed ciążą czy porodem, to by
      chyba już żadna nie miała więcej niż jednego dziecka. Kazda chyba
      boi się bólu i tego, jak sobie poradzi "po". Pomijam sytuacje, kiedy
      poród był prawdziwą traumą i kobieta panicznie boi się przeżyć tego
      jeszcze raz- to już są sprawy do dłuższego przetrawiania czy
      wręcz "przerobienia" u psychologa.
      Jeśli lubisz maluchy, zawsze możesz zostać choćby nianią,
      niekoniecznie musisz sobie rodzic własnego noworodka- one dosyć
      szybko rosną i przestają być malutkie, ba- z czasem zamieniają się
      w pryszczatych i pyskatych nastolatków. ;-)))
      • uuuaa Re: trzecia ciąża? 10.10.09, 20:52
        ...po urodzenieu pierwszego dziecka urzekła mnie atmoswera jaka
        panowała na oddziale noworodkowym (Olsztyn ,Szpital kolejowy)...że
        stwierdziłam iż muszę tam pracować muszę,muszę,muszę....po trzecim
        dziecku mi przeszło:)
        • lucy_cu Re: trzecia ciąża? 10.10.09, 21:03
          :-)))
          A ja po drugim dziecku chyba zakochałam się w anestezjologu, który
          robił mi znieczulenie zewnątrzoponowe- naprawdę, przez parę ładnych
          tygodni myślałam o nim niesłychanie ciepło. Do tej pory nie potrafię
          powiedzieć, czy urzekł mnie jego urok osobisty i fakt, że po
          porodzie zaniósł mnie na rękach do łóżka, czy to, że po zzo świat
          zrobił się przyjazny, przestało mnie tak potwornie boleć itd. ;-PPPP
          Ale fakt, atmostera na położnictwie jest specyficzna. :-)
          • narttu Re: trzecia ciąża? 12.10.09, 14:38
            :D
            • mimi_mm Re: trzecia ciąża? 12.10.09, 14:47
              lucy, lepiej dawaj namiary na tego anesteziologa :D:D
      • izamig lucy_cu 11.10.09, 13:44
        ja jestem z tych wyjątkowo nie odpornych na ból czasem sama siebie
        podziwiam jak dałam radę. Znam takie kobiety co powiedziły, że nie
        będą miały więcej dzieci bo się boją porodu, taką traumę mają. Ja
        akurt lubię być w ciąży. Ale z całego porodu najbardziej boję się
        parcia, taki strach mnie obleciał po tym porodzie. Nie miałam sił
        przeć, lekarz mnie opieprzył, że zrobię dziecku krzywdę jak się w
        sobie nie zbiorę. Pamiętam ten strach z porodówki mimo, że rodziłam
        10 min. to nie miałam sił. Może dlatego, że jak dostałam skurczy i
        założyli mi zoo to zanim znieczulenie zaczęło działać to już miałam
        pełne rozwarcie i skurcze parte. A jak rodziłam Klaudiusz to 2 godz
        ze znieczuleniem leżała nawet się chwilę przespała i odpoczęłam i
        miałam siłę, pozatym przy porodzie była moja lekarka i dużo mi
        pomogła. A Klaudiusza rodziłam 15 min.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka