Dodaj do ulubionych

"karny kąt/jeżyk" itp

10.10.09, 23:30
Wiem, że zdania na ten temat są podzielone, ale ja mam pytanie do dziewczyn stosujacych ten rodzaj kary.
Wasze dzieci naprawdę SAME stoją w tym "kącie" przez dwie minuty???
Próbowałam tego przy poważniejszym przewinieniu (bicie) ale on nie chiał tam ustać nawet 10 sekund - bym musiała go tam na siłe trzymać - a to nie o to chodzi chyba by sie szarpać...
Obserwuj wątek
    • patrice7 Re: "karny kąt/jeżyk" itp 10.10.09, 23:38
      Na począ@tku oczywiscie,ze nie.
      Wkładałam ja do tego kąta chyba ze dwadziescia razy, w koncu dosadnie
      powoedzialam NIE WOLNO wychodzic i siedziałam przy niej zeby nie
      zwiała.Oczywiscie na dzien dobty była to minuta,zeby było,ale szybko zlecało:)
      Teraz siedzi i nawet nosa nie wychyla.
    • f3f Re: "karny kąt/jeżyk" itp 10.10.09, 23:40
      Pati ale na poczatku trzymałaś ją tam na siłę? Bo u mnie to chyab by tak musiało wyglądać...
      • patrice7 Re: "karny kąt/jeżyk" itp 11.10.09, 00:01
        sadzałam,przytrzymywałam przez kilkanascie sekund i odchodziłam.
      • shemreolin Re: "karny kąt/jeżyk" itp 11.10.09, 01:18
        Oskarek tez siedzi w kącie za karę. Tylko, że on traktował to trochę jak zabawę.
        Ja mu tłumaczyłam, że nie wolno czegoś tam robić i za to ma karę, wsadzałam go
        do tego kąta, mówiłam ile czasu tam spędzi, odwracałam się a tu śmiech i młody
        mnie goni. Odprowadzałam tak kilkanaście razy, w końcu zaczął kumać, że to nie
        zabawa i zaczął płakać. W płaczu także wychodził z kąta, ale tłumaczyłam, że im
        dłużej tak się zachowuje tym więcej czasu spędzi w kącie i ma stać tam całe dwie
        minuty. No i w końcu uległ. Ale trzeba o tym pamiętam za każdym razem i jak
        mówisz kara, to kara ma być, nie wolno odpuścić. :)
    • lee_a Re: "karny kąt/jeżyk" itp 11.10.09, 09:07
      u nas dokładnie jak u patrice. Na początku samo sadzanie pod lodówkę trwało 1,5
      minuty. Teraz na hasło "pod lodówkę" daje się posadzić od razu i ani nosa nie
      wyściubi przez minuty. Lodówkę zalicza tylko za poważne przewinienia, typu
      bicie mnie, taty albo Martusi. Na szczęście od dłuższego już czasu lodówki nie
      musieliśmy stosować ;)
      • uczula Re: "karny kąt/jeżyk" itp 11.10.09, 09:37
        20 sekund.
        :)
        ale to wystarczy mu do zmiany zdania ;D
        JAK WYCHODZI z kacika to pytam sie czy bedzie grzeczny.
        jak mi odpowiada ze nie to TO z powrotem do kata!!!
        moze wyjsc z kacika jak powie ze tak:) i wtedy daje mi ciumka :)
        jak mowi dalej ze nie , to mowie ze z powrotem do kata ale juz! :)
        i tak - 2,3 moze 3 razy...zawsze z wyciem..
        nie jest lekko :D ale skutkuje :D
        ten kacik, zawsze powoduje ze misiek placze. ...ciekawe czemu :)?
        • malea1 Re: "karny kąt/jeżyk" itp 12.10.09, 12:22
          U nas karny dywan jest od dwóch tygodni, jak nie mogłam zapanować
          nad rzucaniem przez Antka przedmiotami. O dziwo za pierwszym razem
          wstał tylko raz. Teraz siedzi posłusznie i tylko mówi "już się
          upokoiłem", "mama psiepjasiam". Mi serce pęka, ale musze jakoś
          reagowac i być konsekwentna. Tylko, że jak go nie trzymam 2 minut,
          raczej pół.
    • olcia.kaktus Re: "karny kąt/jeżyk" itp 12.10.09, 13:01
      u nas nie jest to kąt, ale jej pokój - gdy płacze, histeryzuje, robi coś źle,
      mówię, że nie wolno, co nie wolno, jeśli nie posłucha, mówię "do swojego pokoju,
      proszę". Wtedy jest albo bunt - wtedy zdecydowanie, ale bez przemocy biorę ją za
      rękę i zaprowadzam do pokoju - tam może robić, co chce, nawet demolkę (i tak
      wie, że będzie musiała posprzątać), albo natychmiast przerywa płacz i mówi "już
      się uspokoiłam"
      Czasem histeria jest wielka, wtedy potrafi stać na progu i wyć, ale nie wyjdzie
      z pokoju.
      Najlepsza była "akcja" gdy kiedyś tatuś na nią nakrzyczał - ona spokojniutkim
      głosikiem " muszę iść pokwiczeć do pokoju" i poszła, tam się rozryczała, po czym
      po około 15 sekundach stwierdziła "już pokwiczałam" i wyszła.
      Nie trzymam jej określonego czasu, ale po "sprawie" pytam dokładnie, czy wie
      dlaczego poszła do pokoju, co źle zrobiła i czego nie wolno.
      W przedszkolu podobno stosują metodę "kąta" ale nie wiem jeszcze dokładnie na
      jakich zasadach, ale mała opowiadała, że stała w kącie.
    • maadga Re: "karny kąt/jeżyk" itp 12.10.09, 13:08
      Na początku Lili sama się stawiała do kąta i udawała że płacze
      (widziała brata więc naśladowała jego zachowania). Później jak
      zrozumiała o co w tym chodzi to wychodziła i musiałam ją stawiać 20-
      30 razy. Teraz częściej odstoi swoje płacząc lub się naburmuszając,
      ale wychodzi i chumor się poprawia. Przeprasza za złe zachowanie i
      obiecuje poprawę.
      U nas sygnałem wyjścia z kąta jest dzwonek alarmu w piekarniku,
      czeka na niego z utęsknieniem.
    • e-millie Re: "karny kąt/jeżyk" itp 12.10.09, 13:10
      Emi jak naprawdę coś porządnie przeskrobie, koniecznie świadomie i z
      premedytacją, to ląduje na dwie minuty w kojcu. Nie jest szczęśliwa, ale nie
      wychodzi sama, chociaż mogłaby oczywiście, bo to dla niej bułka z masłem. Zawsze
      zanim tam trafi, dowiaduje się dlaczego i zanim stamtąd wychodzi przeprasza i
      obiecuje poprawę ;)
    • mimi_mm Re: "karny kąt/jeżyk" itp 12.10.09, 13:24
      ja tez zamykam w pokoju w swojej sypialni, stanie w kacie czy na
      karnym jezyku nie mialo u mnie sensu bo tez musialabym sie szarpac
      ze 30 razy zeby tam ustal pol sekundy... zamykam go w pokoju i po
      kilku minutach pytam czy juz zrozumial ze tak sie nie robi, jak mowi
      ze tak to wychodzimy, oczywiscie jeszcze chwile po tym "posusze" mu
      glowe swoim gadaniem ale skutek jest 100%.
    • dagi.ww Re: "karny kąt/jeżyk" itp 13.10.09, 11:15
      U nas jakoś od początku na hasło: "Na podusię, masz karę" sama grzecznie szła i
      siedziała. Jak próbowała wstawać, to zabraniałam mówiąc, że jeszcze się kara nie
      skończyła. Ale widziałam, jak moja koleżanka próbowała stawiać 1,5-rocznego
      synka do kąta i za cholerę nie chciał stać; próbowała po kilkanaście razy,
      wrzask przy tym niemiłosierny, ale w końcu skutkowało. Wydaje mi się, że musisz
      ją za każdym razem z powrotem sadzać - w końcu ustąpi.
      • asuzi Re: "karny kąt/jeżyk" itp 13.10.09, 14:06
        muszę i ja spróbować, mamy taki kącik co by się nadawał ;) kiedyś
        lubiła tak się chować jak miałą roczek, ale teraz zapomniał, musze o
        tym pomyśleć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka