Dodaj do ulubionych

weekend przetrwania

18.10.09, 10:18
Mąż wyjechany a ja zostałam sama z dwójką. Niby nic nowego ale
ciągle coś było nie tak. Nie wiem czy ta pogoda czy co. Puszczały mi
nerwy dzieciom też. W końcu nadszedł sobotni wieczór- oba zasnęły
ufff. I się zaczęło. Tosia śpi na dole, młody na górze i tak latałam
bo budziły się na zmianę. Do czasu na zmianę bo w końcu sobie
wykrakałam i obudziły się oba z płaczem. Wzięłam Tosię na ręce i na
górę-ona na szczęście płakała przez sen, natomiast młody bardzo
zainteresował się pojawieniem siostry w sypialni. Usypiałam go przez
pół godz. Nie powiem ile miałam w nocy miejsca dla siebie bo oba
spały w poprzek. Miałam nadzieję że dziś będzie jakaś lepsza aura
ale niestety od rana wszystko wspak. Młody jak nigdy nie mógł zasnąć
w związku z czym trup z szafy wyszedł na niemal 2godz. Płakałam w
końcu z bezradności. Boże oby takich dni jak najmniej. Młody z
katarem i kaszlem, młoda z oczami jak królik od zapalenia spojówek.
RATUNKUUUUUUU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • burdziaa Re: weekend przetrwania 18.10.09, 10:22
      Hania rzucam Ci koło ratunkowe- ŁAP! Podziwiam Cie kochana, ja
      padnieta dzisiaj choróbskiem, dobrze ze mam Jasia w domu ale jutro
      to bedzie ciezko, wyjscie na spacer mam zabronione, nie wiem jak to
      bedzie.A Ciebie przytulam mocno i faktycznie, oby takich dni i nocy
      jak najmniej- dzisiaj u nas nocka tez z pieciona pobudkami, jak
      rzadko,chyba jednak ta aura na dzieci wpływa źle.
    • m_k8 Re: weekend przetrwania 18.10.09, 12:12
      przyłączam się do Was kochane. Od wczoraj jest u mnie 3 letni urwis koleżanki.
      Myślałam, że po wczorajszym dniu będą odsypiać a tu pobudka o 7:15. Teraz na
      zmianę płacze jedno lub drugie bo kłócą się o zabawki. Do tego są Marudni oboje
      :-(. Ja dziś też sama. Ech, mam nadzieję, że dziś zaliczą drzemkę w dzień do
      inaczej będzie ciężko...
      • zuzaze_78 chanastel 18.10.09, 14:00
        No, kochana, wiem, ze to nie najprostsze zadanie, ale cale szczescie, ze to tylko dwa dni, ja mam tak calymi tygodniami, z chorymi gorzej, to fakt, a najczesciej choruja razem. Ale skoro pojawiasz sie na forum, to jeszcze nie jest najgorzej, jeszcze troche energii masz na szczescie w zapasie.
        Ja po odprezajacym weekendzie (T z jelitowka, goraczka i w lozku, gosc w domu, wiec czynilam honory, no i duecik przemily jak zwykle) juz sie ciesze na nastepny tydzien - od poniedzialku T w Pradze.
        Odwagi, "samotne" mamy!
        • alcea3 Re: chanastel 18.10.09, 14:19
          hihi dołączam do "samotnych" :)
          • paris4 Re: chanastel 18.10.09, 16:04
            a ja samotna nawet nie w cudzysłowiu;)
            najgorzej faktycznie dają w kość chroby - a jeszcze gorzej kiedy ja
            się zarażę
            no i nocki nieprzespane na dłużą metę są horrorem - ale tu od kilku
            miesięcy tfu tfu mam spokój

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka