Dodaj do ulubionych

Czerwona Zośka

29.10.09, 21:09
Kurcze, mam cwilowy kryzys. To chyba ze zmęczenia. No i przede wszystkim dlatego, że Zosia jest cała czerwona. Już piszę o co chodzi.
Jakiś czas temu prosiłam o przepisy na śiadania bezmleczne. Wydawało mi się wówczas, że ZOsia ma uczulenie na mleko. Zresztą tak zasugerowała mi nasza pediatra. Już nigdy więcej tej babie nie uwierzę w żadne jej słowo. Co za beznadziejny babsztyl. Wszystko robi na odwal się.
Zosia NIGDY wcześniej nie miała żadnych uczuleń. Szanownej pani dr nie przyszło do głowy, żeby przeczytać o tym w karcie i potraktowała Zosię jak alergika. Przepisała nam claritinę, maść cholesterolową i dała skierowanie do alergologa. Żadnej porady, co robić, żeby nie swędziało, żeby wysypka się zmniejszyła. Nawet nie przeprowadziła wywiadu, co Zosia je i co ewentualnie odstawić. Wrrrrrrrr....
Tak naprawdę do końca jeszcze nie wiem, co to jest. Pod kolanami, pod zgięciami łokciowymi i pod dolną wargą od jakiegoś czasu ma zaczerwienione. Odstawiłam jej mleko i produkty mleczne, ale poprawy wcale nie ma. No i dwa dni temu poszłam z Zosią na basen. Dziś Zosia wygląda jakby była poparzona. Zwłaszcza na buzi. Ma mocne zaczerwienienia, pod oczami aż sine. Może to wcale nie jest żadne uczulenie na białko. Może to sprawa dermatologiczna?
Dzisiaj rozmawiałam z inną pediatrą, natychmiast kazała iść do dermatologa (co naszej pediatrze nie przyszło do głowy), bo może to jakiś problem skórny, nikoniecznie związany z jakimś uczuleniem na jedzenie. A chlor z basenu mocno pogorszył sytuację. Teraz jak się zastanawiam, to przypominam sobie, że Zosia po każdej kąpieli ma mocniejsze zaczerwienia. Oczywiście dowiedziałam się też, że maść cholesterolowa nie pomaga na swędzenie. Jedynie natłuszcza. Mam też podawać wapno i smarować swędzące miejsca fenistilem. No i pomogło. Mniej się Zosia drapała.
Odrazu umówiłam się do dermatologa. Mam wizytę jutro na 12. Kurcze, żeby jej pomógł. Dzisiaj jak się jej przyjrzałam ogarnęło mnie zwątpienie. Zwątpienie przede wszystkim w lekarzy. Zwłaszcza tych rejonowych z przychodni. Już NIGDY więcej nie pójdę z czymkolwiek do tego babska!! Koniec!!! Tyle razy miałam nauczkę i nadal tam łażę. Ta sprawa wynikła przy bilansie dwulatka, ale wtedy nie było to jeszcze takie silne.
Mam nadzieję, że ta dermatolog mi pomoże. Oby.......
Obserwuj wątek
    • f3f Re: Czerwona Zośka 29.10.09, 21:29
      Rzeczywiście potraktowała Was na odwal... szkoda mówić...
      A co do Zosi to poczytaj o AZS - z tego co kojarzę to objawy u starszych dzieci występują właśnie w zgięciach łokciowych i kolanowych, no i chlor nasila zmiany.
      tu do poczytania: www.doz.pl/czytelnia/a227-Atopowe_zapalenie_skory_-_dlugotrwala_dolegliwosc
    • burdziaa Re: Czerwona Zośka 29.10.09, 21:36
      kolejny post o lekarzach :( i braku konpetencji-przykre i dlaczego
      na 'naszych'dzieciach eksperymentują...daj znac jak po wizycie.
    • lipiec_2007 Re: Czerwona Zośka 29.10.09, 22:11
      powiem ci, ze z wlasnego doswiadczenia (a wlasciwie z doswiadczenia
      z moim synem), ze sprawa moze nie byc taka prosta. u nas bylo to
      samo. gdzies na przelomie lutego/ marca pojawily sie takie plamy w
      zgieciach lokciowych i pod kolanami. probowalismy znalezc przyczyne -
      dermatolog, alergolog, testy alergiczne, dieta eliminacyjna, testy
      na pasozyty i wciaz niewiele wiemy. plamy zniknely, ale wciaz wydaje
      mi sie, ze leczylismy skutki, a nie przyczyne.

      generalnie woda pogarsza sprawe. po kazdej kapieli w cieplej wodzie
      plamy sa bardziej widoczne. u nas pomogly kapiele w emolientach i
      smarowanie ciala po kapieli. kapiel najlepiej co drugi dzien + masc
      elidel na te plamy lub sterydowa
    • e-millie Re: Czerwona Zośka 29.10.09, 22:15
      agusia, mogę polecić Wam dobrego pediatrę, która prowadzi wszystkie moje dzieci
      od urodzenia. dusza człowiek plus fajne podejście do dzieci plus doświadczenie.
      dodatkowym plus ma u mnie za to, że antybiotyk podaje w ostateczności, dzięki
      czemu starszaczka miała podany 2 razy w życiu, a Emi i Niko jeszcze są
      bezantybiotykowi :) mam do niej zaufanie. niestety obecnie nie przyjmuje już w
      naszej przychodni, więc w grę wchodzą tylko wizyty prywatne, ale czasami warto
      skorzystać. teraz pewnie ważniejszy jest dermatolog, ale w razie czego służę
      namiarem. Emi też miała takie problemy, bardziej w fazie "przed basenem", ale
      wtedy nasza doktorka zapisała nam maści robione w aptece na zamówienie i zakaz
      basenu właśnie. szkoda, że Wasza pediatra Was nie uprzedziła, szkoda małej :(
      trzymam kciuki za szybkie zdrowienie!
      ściskam, e-millie
    • klaudia020707 Re: Czerwona Zośka 29.10.09, 22:17
      Współczuje, ale uważam, że mocno przesadacie z tym nadawaniem na
      lekarzy. Trochę to niesprawiedliwe. Przecież to może być pokarmówka,
      wiadomo że chlor i kąpiele w zwykłym płynie dla dzieci wysuszaja
      skóre, że wysuszona skóra swędzi itd.
      Rozumien, że oczekiwałaś jakiegoś skierowania do dalszego leczenia.
      W ogóle uważam, że w Polsce za duzo tego łażenia po lekarzach,
      badan, wymyslania itd., matki przy byle pierdnieciu biegną do
      przychodni, siedza w tych "zarazkach", zamiast się nakręcać lepiej
      pójsc z dzieckiem do lasu, nad rzekę, duzo spacerowac a nie chodzić
      od lkarza do lekarza.
      Ludzie choruja i chorowac beda ale tak jak w Polsce "szaleją" to
      chyba nigdzie, zapraszam do UK do lekarza zaraz Wam ta nagona
      przejdzie.
      Nie bierzcie tego do siebie, ale tu (w UK) słysze czasami jacy to
      polscy lekarze są świetni, od razu dziecku leki przepisza a tu
      Paracetamol i na dwór a nie siedziec z dzieckiem w domu, na
      antybiotyku dziecko to 2 dni w domu i do złobka, katar leje sie z
      nosa i co z tego na to sie nie umiera i w domu nie zamyka....ech
      chyba przesadzilam:)
      • agusiajasia Re: Czerwona Zośka 30.10.09, 07:44
        Jak dla mnie dziecko, które jest całe czerwone i drapie się jak najęte to nie
        jest "byle perdnięcie".
        ja nie latam do lekarza z byle czym, tylko jak jest potrzeba. wszystkie moje
        dzieci są jak do tej pory bezantybiotykowe. a nasza pani dr z rejonu po prostu
        uprawia spychologię. daje skierowanie i sprawę uważa za załatwioną.
        Asia, poczytałam o tym AZS i trochę mi to otworzyło oczy. dzięki :)
      • lipiec_2007 klaudia 30.10.09, 08:01
        o brytyjskiej narodowej sluzbie zdrowie niewiele sie da dobrego
        powiedziec, jak i o polskiej. a lekarze wiadomo: na glaba mozna
        trafic wszedzie.

        a propos lazenia po lekarzach, to uwazam, ze lepiej pojsc o 10 razy
        za duzo/ czesto niz o jeden raz za malo. zwlaszcza, jesli chodzi o
        dzieci, bo odpowiedzialnosc ciazy na rodzicu. i jak to jest, ze
        skoro w polsce tak duzo "lazi sie" po lekarzach, wykrywalnosc chorob
        jest tak niska w porownaniu z reszta europy (lub pacjenci zglaszaja
        sie zbyt pozno)? zle zorganizowany system opieki zdrowotnej?
        niekompetentni lekarze? brak prewencji?

        ja zatem naleze do tych, ktore zamiast na spacer do lasu (zreszta
        mieszkam w miescie, wiec las to luksus:) pobiegne do lekarza, jesli
        uznam, ze stan zdrowia mojego dziecka tego wymaga. a leczymy sie tez
        tylko paracetamolem. bez antybiotykow.

        zycze zdrowia
        • metanira Re: klaudia 30.10.09, 09:32
          Ja bardzo chętnie nie chodziłabym z Konradem do lekarza od razu na początku
          każdej choroby zaczynającej się gorączką, ale niestety nie mogę sobie na to
          pozwolić, bo pracuję. Jeśli chciałabym przeziębione dziecko zostawić w domu i
          sama leczyć musiałabym brać za każdym razem urlop, a jego jak wiecie jest tylko
          26 dni w roku. Gdybym nie pracowała na pewno poczekałabym dzień lub dwa lecząc
          syna sama, aż choroba przejdzie albo coś zdecydowanego się wykluje i dopiero
          wtedy poszła do lekarza. Przy samym katarze nie chodzę do lekarza, ale też nie
          uważam, że trzeba dziecko zatrzymywać w domu. Natomiast dziecka z gorączką z
          domu nie wypuszczam. Chyba rzeczywiście byłoby lepiej, gdybym mogła sama z nim
          zostawać w domu bez chodzenia do lekarza i brania L4. Muszę to jakoś
          zorganizować w przyszłym roku, jak będę miała komplet urlopu i oba dni MD. A
          propos tych 2 dni MD - to chyba jakiś żart: 2 dni na opiekę nad dzieckiem na 250
          dni roboczych w roku :/ Eh... no, ciężki jest los matki ;)
          • astra27 Re: klaudia 30.10.09, 10:07
            Moja Zuzia walczy z czerwonymi plamami pod kolanami i w zgięciu łokci od
            sierpnia. Alergolog kazała wyeliminować wszystkie nowosci ktore dostala,
            smarować maścią cholesterolową i fenistilem. Mamy koniec października wszytkie
            podejrzane alergeny zostały wyeliminowane a tu żadnej znaczącej poprawy. Trochę
            polepszylo sie w łokciach ale pod kolanami okropnie. Smarujemy i zobaczymy co
            będzie, po kąpieli się pogarsza dlatego staramy się ją myć pod prysznicem co 2
            dni i raz na tydzien kąpiel. Dostaje wapno ale to też nie pomaga. Z uczuleniami
            pokarmowymi ktore wychodzą jak dziecko juz jje wsyzstko jest b.ciężko trudno
            dojść do tego co tak naprawde uczula.
            • uczula Re: klaudia 30.10.09, 11:45
              no bo w pokarmowce to sie robi tak :
              odstawiasz WSZYSTKO, a zostawiasz tylko to co wiesz, ze nie uczula
              w przypadku malych dzieci to :
              ryz, wieprzowine, hmmmm....i w zasadzie to wszystko i czeka sie czy
              bedzie poprawa - nawet tydzien, na ogol 3 dni wystarczy by stwierdzic
              ze jest lepiej i dopiero wtedy wprowadza powoli inne pokarmy.
              dla duzych dzieci sie tego nie da tak zrobic....prawda? no
              niestety...
              a uczulic moze wszytsko.
              z drugiej strony jakos dla 2-latka w pokarmowke nie wierze, zwlaszcza
              wtedy, gdy do tej pory uczulen nie bylo.
              raczej uczulilo cos, czego nie jadlo do tej pory - a to moga byc
              konserwanty np albo jakis barwik , a tego nie znajdziej eliminujac
              mleko....z diety.
              • lipiec_2007 Re: klaudia 30.10.09, 11:51
                kurcze, te alergie to bardzo skomplikowana sprawa. czasem moze byc
                tak, ze maluch nie ma alergii na jakis pokarm, dla przykladu niech
                bedzie truskawka, ale truskawka w polaczeniu z jakims pylkiem, moze
                dac reakcje krzyzowe. i wtedy wytropic takie dziadowstwo jest
                niezwykle trudno.
    • uczula Re: Czerwona Zośka 30.10.09, 11:35
      z dermatologami jest tak samo jak z innymi lekarzami.
      wszystko zalezy na jakiego trafisz. szkoda ze wywiadu nie zrobilas
      ktory dobry.
      Ja sie czasem pytam do kogo ona mi poleca.
      i tam ide.
      przypomnij sobie co ostatnio zmienialas w chemii:
      proszek, krem, plyn do plukania, hmmm nawet pasta do zebow.
      szampon...plyn do kapieli.
      jakakolwiek chemie - moze to sprawca klopotow.
      • agusiajasia po wizycie 30.10.09, 22:06
        Pan dr trochę mnie uspokoił. Powiedział, że Zosia ma ładną skórę, tylko zmainy
        pod kolanami i w łokciach. A buzia to efekt basenowego szaleństwa. Oczywiście
        kategoryczny zakaz basenu.
        Dostała oxycort na zmiany na buzi i hydrocortyzon na pozostałe miejsca czerwone.
        No i kąpać w oilatum czy innym podobnym środku.
        No i oczywiście ciężko jest stwierdzić co ją tak uczula. Jak jej zejdzie to mam
        powoli wprowadzać różne pokarmy, które wyeliminowałam i prowadzić zeszyt z
        obserwacjami. Podobno to lepsze niż testy, bo testy są niemiarodajne przy
        podawniu claritiny czy zyrtecu.
        Wszystko ok, tylko teraz poprawy oczekuję. I mam nadzieję, że szybko nastąpi.
        Do tego wszystkiego dzisiaj Zosia przegryzła sobie język. Pod babci okiem.
        Mówiłam, żeby nie skakała po łóżku. Babcia siedziała obok, a Zosia sobie
        podskakiwała, babcia się cieszyła (wrrrrrr), i w końcu ZOsia uderzyła buźką w
        kant łóżka, zagryzła język, krew się lała... a ja myślałam, że babci za chwilę
        oczy wydrapię!!!!!!
        No cóż...
        W każdym razie mam nadzieję, że jej to niedługo zejdzie, zwłaszcza z buźki.
        • klaudia020707 Re: po wizycie 30.10.09, 23:06
          Super ze juz po wizycie. Klaudia ma tak samo jak twoja Zuzia pod
          kolanami, zgięcia łokci, ręce i tez nie wiem od czego. Raz jest
          lepiej raz jest gorzej, ale całkowicie to nie znikneło nigdy.
          Ja tez dostałam (w UK) Olilatum do kapieli, jeszcze taki krem do
          smarowania jakby pianka (nie ładnie pachnie ale dobrze nawilza
          skórę) i hydrocortyzon (ale to kazali nam smarowac tylko na
          zmienione miejsca i jak zejdzie to zaprzestac smarowania).
          Sprawdzę potem jak nazywa sie to "mazidło" może w Pl tez jest
          dostepne.
          My borykamy sie z tym od dłuższego czasu i juz przyzwyczaiłam się do
          nawrotów:(
          Co do skakania po łóżku u nas też jest na to szał, bo to fajna
          zabawa tylko czasami zle się konczą te dzieciowe szaleństwa:(
          • ankas4 Muszę powiedzieć klaudia020707,że... 31.10.09, 04:50
            poruszyl mnie Twoj post, masz prawo miec swoje zdanie ale... jak mozesz
            porownywac fatalną służbę zdrowia ze bardzo złą...

            O sluzbie zdrowia w kraju w ktorym mieszkasz szkoda gadać, podobnie zresztą jest
            w Kanadzie gdzie i ja jestem, dopiero powazniejsze sprawy załatwiane w szpitalu
            sa na wysokim poziomie i to jedyna roznica co do Polski.
            To,że np. w Kanadzie do lekarza masz po co iść jesli Twoje dziecko gorączkuje
            powyzej 39 stopni od trzech dni...uwazam za potworne zaniedbanie, wszystko sie
            moze zdarzyc w ciagu takiej wysokiej temperatury. A gadanie ,ze jak dziecko
            chore to mozna sobie isc na spacer do lasu czy gdzies tam...zamiast chodzic po
            lekarzach uwazam za jakies bredzenie, wybacz...ale jak widzialabym , ze moje
            dziecko cierpi z powodu choroby skóry to naprawde nie miałabym ochoty na
            rekraacje...
            Gdyby za pierwszą wizytą rodzic z dzieckiem został potraktowany kompetentnie to
            nie byloby tych nastepnych wizyt...
            Więc Twoje argumenty uwazam za wyjątkowo malo trafne...

            CO DO 'czerwonej Zosi':) ciesze się, że sprawa się wyjasniła chociaz troszkę.
            mAM nadzieje,ze bedzie teraz juz lepiej.
            Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka