iki2007
23.06.10, 09:24
od środy lekki kaszelek, bylam u pediatry osłuchowo ok nie kazała się martwić.
Dodam że po poprzednich dwóch szpitalach poprosiłam ja o skierowanie do
pulmonologa, pani dr była zadziwiona że tak póxno przychodzę, że nie mam w
domu leków do inhalacji i w ogóle, a ja miałam łzy w oczach, że sama musiałam
wpaść na to, że to od pluc to wszystko. Wyszło na to że i sineienie i drgawki
najprawdopodobniej od niewydolności oddechowej a nie od problemów
neurologicznych, które przecieznie zostały w sumie potweirdzone żadnym
badaniem. Dała mi leki i jakby cos się działo kazała dzwonić. A dała też na
uodpornienie szczepionkę doustna i była baaardzo zdziwiona że po takich dwóch
poważnych chorobach nie brał nic (zmieniam pediatre).
W sobote, teraz, do niej dzwonie że kaszle od środy, kazała włączyc boreual i
pulmikort. Pomogło od ręki, wrócił kolor skóry i duszności ustały. Jednak
kaszel ma straszny bral 10 kropli boredualu 3 razy dziennie i 2 razy
pulmikort, wczoraj podałam antybiotyk, pani dr mówiła ż ejeżeli nie będzie
poprawy trzeba dac bo już zapewne ma zapalenie płuc, bo kaszel nadal straszny.
Siostra doradziła, zebym wiecej boredualu dala, z 15 kropli, tak chyba tak zrobie.
Macie doświadczenia z tymi lekami?