Dodaj do ulubionych

chyba zaczyna się świecenie oczami :/

14.10.10, 14:37
Mój Konradek, generalnie ułożone i podziwiane przez wszystkich dziecko (bo tak pięknie mówi, taki usłuchany itp. - do tego się przyzwyczailiśmy) dał dzisiaj popis w przychodni. Biegł do niego z wyciągniętymi rączkami ok. 1,5-roczny chłopczyk, Konrad w pierwszej chwili zaczął uciekać, a w drugiej odwrócił się i uderzył tego chłopczyka w główkę :( Chyba nie muszę mówić, jak mi było głupio i wstyd, oczywiście od razu go złapałam i objechałam z góry na dół, przeprosiłam (on nie chciał), ale matka tego chłopca tak na mnie spojrzała... :/ Nigdy coś takiego nie miało miejsca. Czy to już wpływ przedszkola? Dotąd nawet nie wiedziałam, że umie się bić, to raczej on był popychany (pamiętacie na zlocie w zeszłym roku?). Inna sprawa, że od wczoraj jest bardzo niegrzeczny, lepiej się już czuje, szaleje w domu, nieładnie się do nas zwraca (jakieś kategoryczne żądania bez słowa "proszę"), krzyczy, jest złośliwy. Wczoraj zniszczył plastikowe pudło na klocki, bo wszedł na nie, chociaż babcia x razy mówiła mu, żeby tego nie robił (była z nim moja mama, bo musiałam jechać na zakupy). Ciągnę na oparach cierpliwości... Z utęsknieniem czekam na weekend, Konrad zostanie z M, a ja do szkoły. Rozumiecie? wolę iść do pracy niż zostać w domu z tym niegrzeczniuchem... eh... :(
Obserwuj wątek
    • zabka11 Re: chyba zaczyna się świecenie oczami :/ 14.10.10, 14:43
      Ech...ja takie humorki przytulaskem rozładowuję, pomaga na razie.
      Jasiek wszedł w fazę" nie lubię Cię mamo", "nie lubię taty, wolę mamę" , "nie lubię Gosi wolę tatę" i tak w kółko w zależności, kto mu zalezie za skórę;)
      A jak mu mówię" nie lubię Cię Jasio"...to mi mówi, "a ja Cie lubię i kocham"...mówię na niego "Moja Przekora". Ukochana Przekora (w pracy tak za nim tęsknię;(...ech...
      Pozdrawiam
      PS: dobrze, że za parę minut koniec roboty, przytulę Przekorę moją:)
      • cui Re: chyba zaczyna się świecenie oczami :/ 14.10.10, 15:01
        Rozumiem, przytulam. Mój dokładnie taki sam - grzeczniutki, spokojniutki, dżentelmen w każdym calu, "poproszę kolację", "czy mogę zjeść cukierka?", "zjesz teraz obiadek synku? - z wielką chęcią mamusiu" i takie tam. A teraz wychodzi z niego obrażalskie i złośliwe chłopaczysko. W ostatnią sobotę modliłam się, żeby był już wieczór i żeby gość poszedł spać....

        Myślę, że to jednak wpływ przedszkola. Nie w złym sensie, tylko po prostu tam dzieci mają poukładany cały dzień, w domu czas na improwizację i nadrabianie "straconego" czasu. No i kontakt z innymi dziećmi, obserwowanie i kopiowanie zachowań innych dzieci ma na nie ogromny wpływ.

        Jak puentę napiszę, że dziś przy porannym przebieraniu w szatni Mikołaj pokazał swojej ulubionej koleżance.... siuraka... Z szelmowskim uśmiechem na twarzy i rechotem Bełkota (takiego kreskówkowego psa). No comment :/
        • ankas4 Re: chyba zaczyna się świecenie oczami :/ 14.10.10, 16:08
          U nas podobnie, w przedszkolu zlote dziecko,przewodniczący, pierwszy do wszystkiego,ulozny...nawet juz nie pamietam wszystkich okreslen jakie Pani o nim wypowiedziala:).a jak wyjdziemy za prog przedszkola to sie zaczyna...przekora wlasnie ,to jest odpowiednie slowo, wszystko robi na odwrot niz chcemy czy pozwalamy. A najlepsza ostatnia sytuacja:gadalam z tesciową przez telefon,pytala jak tam Tymek w przedszkolu ,wychwaliłam go powtarzając slowa Pani, zgadalysmy sie,ze podjedziemy zaraz na obiad, no i pojechalismy i ...zaczelo sie moje diabelskie dziecko popisywac...normalnie przeciwienstwo wszystkiego co mowilam doslownie pol godziny wczesniej przez telefon....
          • smolineczka Re: chyba zaczyna się świecenie oczami :/ 14.10.10, 16:54
            no tak dokładnie jak moja mama radzi: nigdy nie mów przy dziecku o dziecku wprost co myślisz, bo wszystko zrozumie na swój sposób ;)
            moja jest dziewczyną z charakterkiem, więc nie umiem na razie powiedzieć czy jakiś negatywny wpływ przedszkola na jej zachowaniu się odbija, ale czasami zabierając swoje dziecko po dniu tam spędzonym mam wrażenie, że przez jakiś czas nie całkiem jest sobą ;/ może to taki pierwszy trudny etap...
            • ankas4 Dodam,ze rozmowa była bez tYMKA-nie slyszał;) 14.10.10, 17:23
              To moje diable nie słyszało tego chwalenia:)
    • f3f Re: chyba zaczyna się świecenie oczami :/ 14.10.10, 17:07
      Co do zachowania w przychodni to ja bym całej winy w synku nie widziała. Tamta mama powinna też przypilnowac swojego dziecka by nie leciało z raczkami do innych. Gdyż inne dzieci mogą sobie nie życzyć takich czułości, być może Twoj syn bronił sie jak umiał. Oczywiście nie musiał uderzac. Ja na twoim miejscu wypytalabym go dlaczego tak postąpił i doradziłabym mu by nastepnym razem nie bił tylko np odsunął od siebie dziecko.
      • f3f Re: chyba zaczyna się świecenie oczami :/ 14.10.10, 17:11
        Nie chce być źle zrozumiana, chodzi mi o to , że nasze dzieci juz odczuwają swoją osobistą przestrzeń i mogą źle reagować gdy ktoś w nią wtargnie.
        • metanira f3f 14.10.10, 18:19
          A wiesz, że nie pomyślałam o tym? A powinnam, bo sama nie lubię się spoufalać z ludźmi, tzn. muszę być z kimś w naprawdę bliskich stosunkach, żeby pozwalać mu na naruszanie mojej osobistej przestrzeni ;) Nie znoszę, kiedy ktoś obcy jest już za moimi plecami i odwrotnie, nie lubię być zmuszana do wchodzenia komuś na plecy. I nie lubię być dotykana przez obce osoby. Muszę porozmawiać z Konradem.
    • silje78 Re: chyba zaczyna się świecenie oczami :/ 15.10.10, 09:43
      u nas też pojawiła się agresja, której wcześniej nie było.
      ja raz oberwałabym pięścią w twarz, moje szczęście, że rączka "się skończyła". mąż raz dostał z pięści i dwa razy była akcja, że czegoś jej nie pozwolił, a mała rzuciła się na niego z pięściami krzykiem "pobiję tatusia". wcześniej nie zdarzyło się to ani razu. myślę, że może być to wpływ przedszkola, albo kolejny etap i badanie na ile może sobie pozwolić.
      choć wiem, że wczoraj kolega uderzył córkę widelcem w policzek! podpytałam tylko jaka była reakcja pani. powiedziała, że pani nakrzyczała na małego i przesadziła do stolika gdzie siedział sam. nie wiem czy dobrze, że go przesadziła, dobrze, że zareagowała. więc może tak być, że dzieci podpatrzą co robią inne i później testują sobie np. w domu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka