Dodaj do ulubionych

Nasze smutki

29.11.10, 17:34
W piątek pediatra stwierdziła u mojego najmłodszego synka obturacyjne zapalenie oskrzeli. Wieczorem gorączka ok. 38.Dostał czopek(efferalgan), który zadziałał na krótko.w nocy z słyszałam z łóżeczka jęk. Wyskoczyłam i wyciągnęłam Maćka. Był sztywny i miał mega drgawki.Był bardzo blady i bez kontaktu.Zadzwoniłam po pogotowie. Pani dyspozytorka poinformowała mnie,że nie ma karetki, a ja mam zrobić mu zimny okład na brzuszek!!! Boże!!!
W koszuli nocnej i kapciach, Maciusiem zapakowanym w koc pojechaliśmy do szpitala swoim samochodem,łamiąc wszelkie przepisy.Już zdążył zsinieć i zaczynał się bezdech. Momentalnie udzielono mu pomocy i synek jest uratowany.dziś opuścilismy szpital,jesteśmy w domu na przepustce i dochodzimy do siebie. Jutro wybieram się na pogotowie do kierownika, poinformować go o nieudzielonej nam pomocy.
Pozdrawiam Was, dziewczyny i przepraszam za chaotyczny opis,ale jeszcze nie funkcjonuję właściwie.
Obserwuj wątek
    • pabia_a Re: Nasze smutki 29.11.10, 17:43
      bożżżzzzzzzzze jakie przeżycia, najważniejsze że z maluszkiem jest już w dobrze, aż mnie przeszły dreszcze jak przeczytałam Twój post, a co było małemu?
    • gdynianka_11 Re: Nasze smutki 29.11.10, 17:46
      O rany! Współczuję takich strasznych przeżyć. Naprawdę, to co napisałaś jest przerażające. Dobrze, że zgłosicie tę sprawę na pogotowiu, nawet nie chcę myśleć, co mogłoby się stać, gdybyście zastosowali się do rady dysozytorki i nie pojechali do szpitala. Dobrze, że Maluszek wraca do zdrowia i oby już nigdy takich przeżyć.
      • aga_junior Re: Nasze smutki 29.11.10, 18:02
        anmroz
        współczuję, współczuję, współczuję tych strasznych przeżyć.

        Ja nie mogę ostatnio myśleć nawet o Państwowej służbie zdrowia bo mnie trzęsie!!! Po ostatnim weekendzie jeżdżąc po Warszawskich szpitalach z dzieckiem jestem jednego zdania "podpalić ku...a ten burd..l"
        Sorry za te słowa
        • iki2007 Re: Nasze smutki 29.11.10, 18:10
          współczuję i gratuluję przytomności!!!!!! waszej! Wiktor mial dwa razy taką sytuację więc doskonale cię rozumię! Proponuję wizytę u pulmonologa bo powinnaś mu podawać przy tym zapaleniu wziewy na obkurczenie oskrzeli, mam nadzieję że u was się to nie powtórzy!!!!
          • anmroz Re: Nasze smutki 29.11.10, 18:32
            Mały jest alergikiem i na wziewach od dłuższego już czasu. Starszy tez miał drgawki, tylko inaczej to u niego wyglądało. Przeważnie nie kontaktował i"odlatywał", czasem miał bezdech. U obu synów drgawki są w czasie gwałtownego wzrostu temperatury. Zmierzyłam Maćkowi podczas ataku, miał 37,8, a po kilku minutach w szpitalu 38,9.
            • smolineczka Re: Nasze smutki 29.11.10, 18:43
              szczescie w nieszczesciu, ze jestes doswiadczona matka...
              to co opisalas jest dla mnie najstraszniejsza proba: okropnie sie boje o to, ze czegos waznego nie bede umiala, nie bede wiedziala i nie znajde kogos kto udzieli mi/czlonkom mojej rodziny pomocy
              ciekawa jestem tego czy Tobie sie uda wytlumaczyc urzednikom od ochrony zdrowia, ze zachowali sie bezprawnie i okrutnie
            • lullanka07 Re: Nasze smutki 29.11.10, 18:44
              Wlasnie i wziewne leki nie pomogly?
              moje dzieciaki tez maja leki wziewne i w razie ataku kaszlu badz dusznosci zawsze je podaje.
              ostatnio starszak mial zapalenie oskrzeli i lekarka powiedziala ze cale szczescie iz podawalam mu "psikaczki" bo nie dostal dusznosci.
              podobno pomaga wystawienie dziecka na zimno np w okno.
              na szczescie nie musialam nigdy tego sprawdzac.
              wspolczuje bardzo przezyc
              • anmroz Re: Nasze smutki 29.11.10, 18:52
                Lullanko, drgawki gorączkowe to zupełnie coś innego.Ani inhalacje, ani zimne powietrze nie pomagają. To nagły wzrost gorączki powoduje sztywność, drgania, bezdech lub utratę przytomości. Róznie się to objawia u dzieci. Tutaj pomaga tylko wlewka z luminalu w pupę, aby wyciszyć organizm.
            • ankas4 Re: Nasze smutki 29.11.10, 18:44
              Jeju,przytulam mocno, wspolczuje, ale dobrze,ze juz to za Wami, tez mysle,ze powinniscie zlozyc skargę!
              • burdziaa Re: Nasze smutki 29.11.10, 19:14
                Bardzo mi przykro,ze Was to spotkało i jeszcze ta niefajna sytuacja przeciez zagrażająca zdrowiu,zyciu z pogotowiem :( mam nadzieje,ze szybko sie uporacie z chorobą i zapomnicie o tych strasznych chwilach.
              • joasia83m Re: Nasze smutki 29.11.10, 19:15
                o rety! Aniu no koszmar totalny:(
                czyli tak samo Macius reaguje jak Michał?
                chcesz nr tel. do p. Ani M.? w razie czego?
    • solaris31 Re: Nasze smutki 29.11.10, 19:15
      matko droga, co za koszmar :( bardzo współczuję, moje dziewczyny nigdy nie miały drgawek, ale widziałam coś takiego w szpitalu, kosmos prawdziwy :(

      nie rozumiem, jak można nie przyjechać do drgawek u tak małego dziecka :( co innego, jak nie ma karetki do gorączki, to jest czas, żeby spakować dzieciaka i pojechać do szpitala, ale drgawki to jest paskudna rzecz, i jak widać - stan zagrażający zyciu.

      nie zostawiłabym tego tak na pewno.

      tak czy inaczej - dużo zdrówka , i oby już więcej nie było takich przeżyć!
      • anmroz Re: Nasze smutki 29.11.10, 19:23
        Joasi83m, miałam do Ciebie dzwonić,ale pomyślałam,że zaraz zaczniesz się martwić, jak to Ty:)Pani Ani akurat nie ma na oddziale, nie wiem dlaczego. Chętnie wezmę nr do niej, ale to może na gg albo sms-em. Dziękuję Ci bardzo i Wam dziewczyny za dobre słowo!
        • zabka11 Re: Nasze smutki 29.11.10, 19:39
          Cholera...i jak tu zaufac, że Ci pomogą, Ci co pomóc SĄ ZOBOWIĄZANI???
          Bardzo sie ciesze, że Wasza historia skoczyła się pomyslnie, bo przecież konsekwencje niedotlenia są potworne i nie do przewidzenia. Mam nadzieje, że skargę złożycie i wyciągną z tego odpowiednie konsekwencje.
          Pozdrawiam i zdrowka Wam życzę.
          • enya81 Re: Nasze smutki 29.11.10, 21:47
            Coś okropnego co was spotkalo. Normalnie sie poryczałam jak to przeczytałam, bo przecież mamy chlopczyków w tym samym wieku i sobie wyobraziłam co by było gdyby mnie sie to przydarzyło. Jesteś mądra kobieta a skargę bym zgłosiła i te sprawę do mediów podała. Tak być przecież nie może, a gdybyście nie mieli samochodu?!!!
    • qwoka Re: Nasze smutki 29.11.10, 23:59
      Strasznie współczuje, boje sie bardzo takich sytuacji ;(
      Dobrze że miałaś głowe na karku i w pore zareagowałaś i wszystko skonczyło się dobrze.
      Trzymajcie się jakoś!
      • uczula Re: Nasze smutki 30.11.10, 03:07
        MOja starsza tez miala drgawki goraczkowe
        od lekarza dostalismy czopki - dawalam w czasie choroby, jej wystarczylo 3 dni pod rzad 37,5 i tracila przytomnosc.
        Nie wiem co to byly za czopki.
        niestety :(
        bardzo wspolczuje przezyc :(
    • lucy_cu Re: Nasze smutki 30.11.10, 07:17
      Wesolutko. :-(((
      Bardzo wam współczuję tej nerwówki, Mały bidulek. Jaksa też w tym wieku jak Maciuś i Enyowy Seba. Rany, taki maluch i takie przejścia.
      Trzymajcie się zdrowo, sciskam Was mocno!
      • dorka3078 Re: Nasze smutki 30.11.10, 08:06
        matko ,lae przeżycia jak dobrze że już w domku jesteście, ja tego też normalnie nie pojmuję a co by rzeczywiście było jakby samochodu nie było albo rozkraczyłby się na drodze ,strach pomyśleć,składaj skargę i do mediów ,co za pogotowie
    • a_beatle Re: Nasze smutki 30.11.10, 08:19
      Przytulam, całe szczęście, że dobrze się skończyło. To straszne, jak działa służba zdrowia, brak mi słów:-((( Współczuję Wam bardzo tych przeżyć. Oby szybko zdrowiał! Trzymaj się!
    • cui Re: Nasze smutki 30.11.10, 08:46
      Rany....
      Odebrało mi mowę... Współczuję i przytulam. Mam nadzieję, że z Malutkim coraz lepiej :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka