Dodaj do ulubionych

Kolejny kandydat do zabiegu

15.12.10, 08:57
Wczoraj laryngolog stwierdziła, że Piotruś ma wręcz ksiązkowy przerośnięty 3 migdał i prawdopodobnie boczne do podcięcia. :-( Lekarka stwierdziła, że te przewlekłe katary, chrapanie, mówienie przez nosek i bezdechy przemawiają za zabiegiem.
No i chyba wytniemy. Tzn na pewno wytniemy tylko zastanawiam się nad znieczuleniem. Wolałabym miejscowe, ale to może troche trauma dla malucha. A co do narkozy to przytoczę tylko co mówiła lekarka:" wie Pani, statystyki mówią, że z narkozy nie wybudza się jedno dziecko na milion, ale nie mogę Pani zagwarantować, że to nie będzie Pani dziecko." W każdym razie w narkozie termin na czerwiec, w miejscowym termin na luty.
Obserwuj wątek
    • aga_junior Re: Kolejny kandydat do zabiegu 15.12.10, 09:15
      beznadziejna lekarka!
      Jak już tak chciała cię uświadomić to mogła jeszcze dodać, że czasami dzieci umierają na fotelu dentystycznym po znieczuleniu.
      Chyba bym się nie zdecydowała na znieczulenie miejscowe ale to oczywiście twoja decyzja. Narkoza też nie jest obojętna. Każdy zabieg, każde znieczulenie to ingerencja w nasz organizm.
      • leluchow1 Re: Kolejny kandydat do zabiegu 15.12.10, 09:24
        No to są słowa akurat nie tej laryngolog u której byliśmy a laryngolog która mnie leczyła mi zatoki, w kontekscie zabiegu starszego synka. Sprawa się rozmyła, bo młody w końcu zabiegu nie miał. Ale u Piotrusia chyba go nie unikniemy, zwłaszcza że ma bezdechy.
      • a090707 Re: Kolejny kandydat do zabiegu 15.12.10, 09:25
        Wiesz co- sobie wycinalabym w znieczuleniu miejscowym, ale synkowy chyba jednak lepiej nie fundowac takich atrakcji. Moj kolega wycinal migdalki w wieku ponad 25 lat i miejscowo, mowil, ze okropne to bylo (on pielegniarz wiec myslal, ze bedzie luzik bo wie o co chodzi)
        My mamy wizyte na poczatku stycznia i okaze sie, czy wycinamy, czy nie...
    • metanira Re: Kolejny kandydat do zabiegu 15.12.10, 10:21
      Eh... jak ja dobrze rozumiem Twój strach :( My mieliśmy zoperować Konradkowi przepuklinę w sierpniu, ale wymiękłam :/ Jakoś tak przez kilka tygodni nie była widoczna i zaczęłam się łudzić, że przetoka sama się zamknie, ale potem Konrad poszedł do przedszkola, zaczął gorączkować, kaszleć i znowu się wybrzuszyło :( Teraz go nie zoperuję, bo ciągle chory, poza tym teraz jest w trakcie uodparniania ribomunylem i na lekach wziewnych, więc dodatkowe ryzyko przy narkozie. Ale wiem, że musimy to zrobić, nasza lekarka wie, że ja wiem i tylko z uśmiechem przypomina. A ja umieram ze strachu :(
      • leluchow1 Re: Kolejny kandydat do zabiegu 15.12.10, 10:27
        Wziewy to dodatkowe ryzyko przy narkozie? Czy Rybomunyl? Nie strasz mnie bo Piotruś też na Pulmicorcie do konca grudnia a potem na Fixotide.
        • solaris31 Re: Kolejny kandydat do zabiegu 15.12.10, 10:42
          Milka też leci na pulmicorcie. ale żaden z lekarzy nie mówił, że to większe ryzyko przy narkozie. sama nie wiem :(

          jak chodzi o zn. miejscowe - ja Ci się nie dziwię, że się zastanawiasz, narkoza to narkoza...

          mój chłop miał lat temu 30 wycinany 3 migdał w miejscowym. do dzisiaj ma z tego powodu koszmary ;) to jest bardzo pasudna sprawa. i do tego jeszcze jedna rzecz - lekarz musi się spieszyć, więc może nie dociąć tkanki adenoidalnej dokładnie i do końca. czyli wzrasta ryzyko odrośnięcia 3 migdała. w narkozie dziecko się nie szarpie, jest zaintubowane, więc bezpieczne oddechowo, lekarz może spokojnie i dokładnie ciachnąć migdały.

          no ale narkoza to narkoza :( wiadomo, strach zawsze jest i będzie. ja też się boję jak diabli :(
        • metanira Re: Kolejny kandydat do zabiegu 15.12.10, 10:45
          Nie wiem, czy same wziewy, myślę, że raczej podejrzenie astmy. Ja sama mam astmę i wiem, jak anestezjolodzy reagują na taką informację :/ Nawet jak nie wspomnisz o astmie, to zapytają Cię, jakie leki dziecko przyjmuje. I już widzę tę minę, jak usłyszą pulmicort, flixotide albo ventolin (mój jest na flixotide i ventolinie). Dlatego ja mam nadzieję, że do późnej wiosny będzie można odstawić Konradowi wziewy. Do kwietnia mamy rozpisany ribomunyl - liczę, że coś to da i razem z wiosną i kuracją uodparniającą pożegnamy ciągłe infekcje. Może jestem naiwna, ale muszę się czegoś trzymać, bo teraz bywa ciężko...
          • solaris31 Re: Kolejny kandydat do zabiegu 15.12.10, 11:00
            no niedobrze :( Milka astmy nie ma, ale pulmicort dostaje w nebulizacji na te wściekłe kaszle :(

            przyznać się musze, nie wyborażam sobie zataić czekogolwiek przed znieczuleniem ogólnym :( acz są ludzie, którzy się do antybiotyków nie przyznają, byle tylko było po. troche to rozumiem, ale zatajanie leczenia jest dla mnie zwyczajnie niebezpieczne :?
            • metanira Re: Kolejny kandydat do zabiegu 15.12.10, 11:16
              W życiu nie przyszłoby mi do głowy zatajać przyjmowania jakichś leków przed anestezjologiem! Anestezjolog musi wiedzieć o wszystkim, żeby dobrać odpowiednie środki do narkozy i mieć pełny obraz sytuacji w razie jakichś komplikacji.
              Konrad też przyjmuje wziewy z powodu koszmarnego kaszlu. Pediatra nam powiedziała, że to niekoniecznie astma, że może nie być na nic uczulony, ale dzieci często doprowadzają się do takiego pseudoastmatycznego stanu w wyniku niby banalnych infekcji wirusowych. A świszczący uporczywy kaszel może doprowadzić do duszności i kłopotów z oddychaniem, więc anestezjolog MUSI o tym wiedzieć.
              • latortura metanira 16.12.10, 01:15
                nasz Igorek tez przed operacją przepuklinki pachwinowej,
                najprawdopodobniej zrobimy ją w styczniu,
                jest chyba o tyle łagodna, że nie wybrzusza się, nigdy nie widze jej jakos szczegolnie, nie widzę, że "wyszła",
                poznaję tylko po tym, że po jednej stronie woreczka mosznowego, w miejscu gdzie ma byc tylko jajeczko jest tez jakis płyn (nie taki jak po drugiej stronie) i ta strona worka jest większa,

                chirurg mówi, ze "spokojnie" mamy do tego podejsc ale że operacje trzeba przeprowadzic ;(
                nie chce sobie nawet wyobrazac narazie tego dnia...

                Igorek tez alergik ale Jego leki to Xyzal w syropie i do noska Flixonase (lecz nie cały czas - tylko 2 tyg. miał go przyjmowac), leki wziewne to takie do ust ? takie, które sie bierze przez dłuzszy czas?
                Igorek tez ma czesto kaszel, choc teraz (odpukac) spokoj, nie wiedziałam, ze moze to miec jakis wpływ na znieczulenie,
                teraz boje sie podwójnie...

                szkoda, że z tą przepuklinką nie mozna zrobic czegos innego, w inny sposób ;(

                pozdrawiam
                • leluchow1 Mamy termin 16.12.10, 07:38
                  18 stycznia po południu mamy się stawić na oddział, a 19 rano zabieg. Jeśli nie będzie żadnych komplikacji (a mam nadzieję, że nie będzie) 20 stycznia idziemy do domku.
                  Boję się cholernie. Wolałabym sobie ten migdał wyciąć.
                  Mam tylko nadzieję, że zabieg Pietruszce pomoże.
                • metanira Re: metanira 16.12.10, 12:21
                  Ja też żałuję, że nie da się inaczej :( Łudziłam się, że może samo się zamknie, bo czasem, rzadko bo rzadko, ale się zdarza. Ale się nie zdarzyło, a Konrad coraz starszy, jest ryzyko, że i traumę będzie miał większą, więc trzeba się spieszyć :/ O narkozie nawet myśleć spokojnie nie mogę ;(
                  • alcea3 Re: metanira 16.12.10, 17:28
                    Mnie przeraza to, ze aferzystkę czekaja dwa zabiegi pod narkozą :(
                    • ankas4 NIE wyobrazam sobie dziecka na miejscowym znieczu 16.12.10, 18:30
                      Sorry,ze sie odezwę,ale nie wyobrazam sobie dziecka w miejscowym znieczuleni podczas takiego zabiegu....zastanówcie sie 1000 razy, przeciez to bedzie trauma dla dziecka do konca swiata... bo jeszcze co innego zabieg np w obrębie nogi ze znieczuleniem miejscowym,a co innego zabieg w buzi... nie przesadzajcie, rozumiem Wasz strach,ale zrozumcie tez strach Waszych biednych dzieci. Wspolczuje im,jeslizdecydujecie sie na miejscowe znieczulenie przy takim zabiegu. A do lekarza do juz chyba nigdy takie dziecko nie pojdzie dobrowolnie...
                      • alcea3 Re: NIE wyobrazam sobie dziecka na miejscowym zn 16.12.10, 18:42
                        Zgadzam się z ankas, ja bym się bardziej bałą tego,ze to dziecko wszystko widzi, ogląda, czuje szarpnięcia i takie tam br!!
                        • myrtille Re: NIE wyobrazam sobie dziecka na miejscowym zn 16.12.10, 20:21
                          Amelka miała ze 30 zabiegów w znieczuleniu ogólnym i tyleż samo w miejscowym.
                          Szybciej do formy dochodzi po narkozie, lepiej się czuje.
                          Leki są "lżejsze" dla organizmu bo nie są to stricte narkotyki jak do miejscowego.
                          Nie zastanawiałabym się ani chwili nad wyborem znieczulenia
                          • f3f Re: NIE wyobrazam sobie dziecka na miejscowym zn 16.12.10, 21:46
                            Ja też nie wyobrażam sobie takeigo zabiegu w znieczuleniu miejscowym. Ja jako 2,5 latka miałam w znieczuleniu miejscowym usuwaną w rączki zmianę skórną - musiały minie podobno trzymać 3 dorosłe osoby... Nie wiem jakby to miało wygladać przy wycięciu migdałków...

                            Dodam, że mój syn też miał zabieg w narkozie, znieczulenie ogólne, więc rozumiem Wasz strach.
                            • azbestowestringi Re: NIE wyobrazam sobie dziecka na miejscowym zn 16.12.10, 22:06
                              a co oni stosuja do narkozy ogolnej? jest masa lekow, ktore mozna "na chwile" podac dozylnie, zeby taki zabieg zrobic. moze zapytaj sie co przewiduja w protokole, porozmawiaj z anestezjologiem.
                              • leluchow1 Re: NIE wyobrazam sobie dziecka na miejscowym zn 17.12.10, 08:10
                                Musze zdecydować o znieczuleniu jak nas przyjmą na oddział- po południu we wtorek 18 stycznia. Tak więc mam jeszcze trochę czasu. Zastanawiam się cały czas bo docierają do mnie sprzeczne informacje. Moje 2 koleżanki usuwały dzieciom migdałki w miejscowym i dzieci nie pamiętały nic, jedna dziewczynka pamięta tylko, że jadła lody. Inni znajomi usuwali w ogólnym i dzieci też szybko dochodziły do siebie. W ubiegłym roku chodziłam na oddział laryngologii na zastrzyki z penicyliny i widziałam 12 latka , który na pytanie czy coś mu dziś robili odpowiadał że nie. A był to chłopiec , który 6 h wcześniej miał wycinany migdałek w miejscowym
                                Pamiętam jak byłam kilka lat temu z Mateuszem u ordynatora laryngologii, to mówił, że w narkozie łatwiej operuje się lekarzom, bo nie muszą zwracać uwagi na nic poza migdałkiem. On jednak swojemu wnukowi usunął w miejscowym. Nie wiem naprawdę na co się zdecydować. Mam miesiąc, będę myśleć. :-)
                      • metanira Re: NIE wyobrazam sobie dziecka na miejscowym zn 17.12.10, 10:12
                        Ja nie zastanawiam się nad rodzajem znieczulenia, bo chyba w ogóle takiego wyboru nie mam, a nawet gdybym miała, to raczej na miejscowe bym się nie zdecydowała. Nie wyobrażam sobie Konrada przytomnego w trakcie jakiegokolwiek zabiegu - on się rzuca, wrzeszczy i wyrywa przy zwykłym szczepieniu :/
                      • latortura Re: NIE wyobrazam sobie dziecka na miejscowym zn 17.12.10, 10:19
                        ankas, nie muszę sie 1000 razy zastanawiać, bo nie stoję przed żadnym wyborem - ja nigdzie nie napisałam, ze zastanawiam sie nad znieczuleniem miejscowym, ja tylko piszę, że w ogóle boję sie samego zabiegu a co za tym idzie znieczulenia ogólnego,

                        i nie pisz tak: współczuje Waszym dzieciom jesli... ble, ble, ble, bo robisz z nas jakies matki idiotki, pewnie zadna nie zdecyduje sie na znieczulenie miejscowe,
                        dyskutujemy tylko nad ryzykiem znieczulen ogólnych, bo gdyby ktos mi powiedział, ze jest przy nim zagrozenie zycia a przy miejscowym nie ma go wcale to musiałabym wybrac mniejsze zło,

                        kazda mama sie boi, ale ta, która nie ma przed soba perspektywy zabiegu/operacji dziecka to sorry, ale dopóki sama nie przezyje tego na własnej skórze to i tak tego nie zrozumie,
                        • ankas4 Re: NIE wyobrazam sobie dziecka na miejscowym zn 17.12.10, 11:25
                          A to ciekawe co piszesz,bo widze ,ze wiesz lepiej ode mnie... co przeżyłam i na co musiałam sie decydować... wyobraz sobie,ze ja rowniez miałam wyznaczony termin na przekłuwanie kanalika łzowego przy oczku.

                          Poza tym sama sobie zaprzeczyłaś , napisałas, ze nie musisz sie zastanawiać , a cała dyskusja przeciez własnie jest o zastanawianiu sie.

                          Pozdrawiam i nie tak nerwowo :)wyraziłam tylko swoją opinię i jej nie zmieniam wspolczuje kazdemu dziecku,ktore przeszłoby taką akcje z miejscowym znieczuleniem.
    • leluchow1 Re: Kolejny kandydat do zabiegu 17.12.10, 12:29
      Dziewczyny ale po co się denerwujecie.... To chyba nic złego a wręcz normalne że jak ktoś ma 2 opcje to się nad nimi zastanawia. Zwłaszcza, że sami lekarze mają zdania podzielone.
      I tak naprawdę to i tak pozostaje naszą własną decyzją ze wszystkimi jej skutkami. A to czy ktoś współczuje moim dzieciom lub nie to już wyłącznie jego problem , a nie mój.
      • ankas4 Re: Kolejny kandydat do zabiegu 17.12.10, 13:23
        Tez sie zgadzam,kazdy decyduje sam,a slowo'wspolczuje' zostalo uzyte w formie przenosni.
    • maadga Re: Kolejny kandydat do zabiegu 17.12.10, 14:01
      Kuba miał wyciety 3-ci i przyciete dwa boczne. Z tego co wiem to nie przycina się bocznych inaczje jak w narkozie pełnej. tylko trzeci można w miejscowym znieczuleniu. POwiem tak w życiu nie dałabym pokroić mojego syna w znieczuleniu miejscowym. Ten "zabieg" jest bardzo nieprzyjemny i tak jak dziewczyny piszą i zwykłe znieczulenie też może być groźne dla zdrowia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka